Karsin

Go down
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Polanka    Empty Polanka

on Wto Gru 08, 2015 10:46 am
Schowana i rzadko zauważana mała polanka jest otoczona przez gęsty las. Rośnie tutaj najlepsza trawa w całej krainie. Soczysta, pachnąca, bije od niej niesamowita aura, zupełnie jakby na każdy źdźble widniał napis ,,ECO". Oprócz niej jest też wiele różnych typów zielska: lecznicze, trujące, ozdobne, co tylko się zamarzy. Powietrze jest rześkie i zawsze świeże, idealne miejsce dla konia z chorobą dróg oddechowych.
Jest to niebezpiecznie, ponieważ wokół polany rośnie całe mnóstwo drzew, a spomiędzy nich może w każdej chwili wyskoczyć jakieś zwierzę i od szczęścia podróżnika zależy czy to będzie zajączek czy niedźwiedź.
Mirabelle
Mirabelle
Amator

Polanka    Empty Re: Polanka

on Sro Sty 13, 2016 6:56 pm
Jak to wieczór, jeden piękniejszy od drugiego, księżyc już ozdabiał niebo. Stawiała kopyta równo, jedno za drugim, krok za krokiem. Przez korony drzew przenikało światło w jednym miejscu, gdzie trawa była najbardziej zielona.
Weszła na polankę, rozglądając się, czy jest sama. Na razie nikogo nie znała, ale przydałoby się to naprawić... kiedyś. Schyliła się, by skubnąć kępkę trawy. Była soczysta i bardzo smaczna. Chwilę pasła się, myśląc o przyszłości. Całe życie w samotności, zdaniu na siebie i życiu na odpowiedzialność losu stworzyły w niej gruby mur przed miłością. Może ktoś go zburzy, ale na to przyjdzie czas. Po co się martwić co będzie kiedyś, jak lepiej korzystać z okazji bycia w tym miejscu. Możliwe, że nigdy już tu nie przyjdzie. Wszystko jest możliwe. O piórach nigdy nie opowie, co możliwe jest. I to bardzo. Podniosła łeb i rozejrzała się. Już miał awrócić do jedzenia, gdy zastrzygła uszami słysząc szelest. Zignorowała to, lecz była cały czas czujna. Przeszła kilka metrów przez polanę, gdy zaraz obok niej usłyszała ponowny szelest. Zrobiła krok w tył, a za szerokim drzewem znikła ruda kita.
- Chodź, chodź - wyszeptała patrząc na pień. Tak, to był lis, teraz czuła i jego zapach. Miał ochotę na walkę? Mirabelle nie ma nic przeciwko. Położyła uszy po sobie, gdy na dodatek rudy wyskoczył i ugryzł ją w kostkę. Stanęła dęba, ledwo zrzucając go z siebie. Gdy lis znów podbiegł kopnęła go od tyłu, tylko jemu udało się uniknąć ciocu. Zdołała jedynie nadepnąć mu na ogon, a ten rozwśceczony użarł ją w to kopyto. Po chwili, gdy wyrwała mu z kity pare kłaków, odskoczył na kilka metrów. Stali na przeciwko siebie, wpatrzeni w każdy swój ruch. Srobiła gwałtowny krok w przód, by zprowokować przeciwnika. On od razu pobiegł w jej stronę, a gdy się zchyliła, uczepił się jej kłębu. Przewróciła się na plecy i przygniatała przez chwilę drapieżnika. On wysunął się spod niej. Wstała szybko, a gdy już był przy jej kostce zdążyła złapać go za futro i rzucić o drzewo. Upadł na ziemię, nie mogąc się podnieść. Wybacz kochany, ale taki jesteś, więc ja też taka będę. - Pomyślała, zbliżając się do ofiary. Jego ruch, który miał na myśli wbicie zębów w jej kopyto nie był trafiony. Brakowało, a wybił by sobie zęby. Na szczęście Mira zdążyła już położyć go spać. Nie będę opisywać jak ta poradziła sobie z zabraniem jego futra, oszczędzę słów. Zachowała je dla siebie. Jej kopyto krwawiło, a ta krew nie wyglądała normalnie na czarnej sierści arabki. Za nie długo się opatrzy, a na razie odejdzie. Ne patrzyła na ofiarę, która w sumie teraz już leżała w krzakach. Odeszła z gracją, dumnie unosząc ogon jak to mają do siebie konie z jej rasy.

[z/t]
Estentior
Estentior
Źrebak

Polanka    Empty Re: Polanka

on Sro Sty 20, 2016 3:38 pm
Estentior przyszedł tu niepewnym krokiem. Jego nóżki drżały, a jego wychudzone ciałko się trzęsło. Ogierek bardzo się bał i niepewnie stawiał następne kroki. W końcu, wykończony położył się na ziemi. Było mu zimno i bał się że jak zaśnie to już się nie obudzi. "Gdzie jest mama? Gdzie jest mój przyjaciel? Gdzie jest tata? A gdzie ja jestem?" zadał sobie serię pytań, po czym zaczął płakać. Łzy spływały Estiowi po ganaszach i robiły małe kałuże. "Zimno mi" pomyślał. Ten płacz był wykończający: Estio zasnął. Przez dłuższy czas próbował się wybudzić i spanikował przez sen. Kiedy się obudził był jeszcze bardziej zmęczony niż wtedy kiedy zasypiał. Wstał. Jego nóżki drżały, ale Estio nie chciał tu dłużej zostać. Wolał pójść poszukać kogokolwiek, a nie spać tu i płakać. Wytarł pysk o białą skarpetkę. "Wreszcie się do czegoś przydała."westchnął na myśl o znienawidzonej skarpetce. Estentior odszedł wolnym krokiem poszukać kogoś.

[z/t]

_________________
Oto ja, Estio, przez większość źrebaków znany.
Mam zastępczych rodziców bo nie mam mamy.
Radość każdemu źrebakowi dam,
Bo taki charakter ja już mam!
Kocham klaczki - to już wiecie,
Uwielbiam też każde dziecię.
Ale czas gna i nie chciałbym by gnał prędzej,
Bo mam już rok i nie chcę mieć lat więcej.
Jak będę duży nie będę mógł bawić się i śmiać,
Nie będę miał czasu spotykać przyjaciół i spać.
Lecz teraz jestem źrebakiem i wszystkich radością częstuję:
Wciąż żyję chwilą i niczym się nie przejmuję.

***
I know we're lost but soon we'll be found…
avatar
Nubis

Polanka    Empty Re: Polanka

on Czw Sty 21, 2016 7:08 am
Maluch przyszedł tu gdyż usłyszał płacz i zobaczył ślady kopyt. Pobawię się w detektywa. Pomyślał i wyjął zabawkową lupę. Te ślady chyba są od jakiegoś źrebaka.
Hhhhhmmmm dziwne.
Halo jest tu jakiś źrebak. Zaczął krzyczeć źrebaczek,po czym znowu wyciągną małą lupę i przyłożył do kałuży. Ktoś tu płakał.Muszę go poszukać. Halo!Halo!Gdzie ktoś jest?!

Nie posiadasz lupy Wink
-Karsin
C'est Raffinée
C'est Raffinée
Zwykły koń

Polanka    Empty Re: Polanka

on Czw Mar 10, 2016 6:40 pm
C'est Raffinée weszła powoli na polankę i rozejrzała się dookoła. Pusto, nikogo nie było. Westchnęła. Coraz częściej się zastanawiała nad powrotem do hodowli. Miałaby swoich wielbicieli, ludzie dobrze by ją traktowali... Jej życie byłoby trochę monotonne, jednak tutaj monotonia była jeszcze większa. Schyliła głowę i zaczęła powoli jeść trawę. Nie była głodna, ale i tak nie miała nic lepszego do roboty. Gdyby chociaż się okazało że ktoś tutaj mieszka... ponownie westchnęła. Tak dawno z nikim nie rozmawiała, nikogo nie widziała. Tak dawno nie słyszała jednego ciepłego słowa, tak długo już była sama. Kasztanowata sierść pięknie błyszczała na słońcu, wyraźnie odcinając się na tle błękitnego nieba, ale co z tego, skoro i tak nikt na nią w tej chwili nie patrzył?

_________________
to shine too shy
too beautiful to not shine
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Polanka    Empty Re: Polanka

on Czw Mar 10, 2016 7:49 pm
Sekitamala przyszedł tutaj pozwiedzać terytoria Wyspy Karsin. To było pierwsze miejsce w  jakie trafił od wielkiej burzy piaskowej. Spojrzał w prawo i zobaczył piękną kasztanowatą klacz. Od razu podszedł do niej kłusem i powiedział. Hej. Jak masz na imię? Z jakiego stada jesteś? Ja zwe się Sekitamala. Należę do Stada Ukrytych Łez. Jak się masz? Przepraszam za tyle pytań, ale jestem ciekawy twojej osoby.
C'est Raffinée
C'est Raffinée
Zwykły koń

Polanka    Empty Re: Polanka

on Pią Mar 11, 2016 6:11 pm
C'est Raffinée podniosła głowę gdy zauważyła zbliżającego się ogiera. Był kasztanowaty jak ona - ten sam lśniący odcień. Na pierwszy rzut oka było widać że jest arabem. Pysk o szczupaczym profilu, wysoko osadzony ogon, łabędzia szyja... No i grzywa, w pięknym kolorze, niby ciemniejsza od sierści, a jednak z drugiej strony jaśniejsza. Tylko za długa, klacz wolała trochę bardziej przyciętą grzywę. Sama miała lekką, delikatnie opadającą grzywę, jednak nie przesadnie długą. Ludzie jej ją obcinali żeby nie przeszkadzała w zawodach. A araby raczej i tak na zawody nie chodzą, więc po co im grzywę obcinać? Ale co tam, C'est Raffinée nie będzie nikogo oceniać po wyglądzie. Klacz przybrała zgrabną postawę, z powiewającym ogonem. Nigdy nic nie wiadomo. powiedziała sobie w myślach.
- Mam na imię C'est Raffinée. - powiedziała i łagodnie się uśmiechnęła. - Wystarczy samo Raffinée jeśli wolisz. - dodała. - Sekitamala... Dziwne imię... ale ładne. Nigdy jeszcze nie miałam przyjemności żadnego Sekitamali poznać. - przyznała.
- Właściwie to nie należę do żadnego stada. Na razie. - powiedziała. Trzeba przyznać że niezbyt była obeznana w sytuacji politycznej krainy. - A jakie właściwie są stada? To tereny Stada Ukrytych Łez? - zapytała. - Mam się dobrze, dziękuję, tylko trochę się czuję samotna. - wyznała. - A ty jak się masz? Od dawna tu jesteś? - zadała kolejne pytania.
- Nie przepraszaj, nie masz za co. - powiedziała i lekko się do niego uśmiechnęła. O usłyszeniu takich właśnie słów marzyła ostatnimi dniami, "jestem ciekawy twojej osoby". Na dodatek był przystojny, musiała to przyznać, tak jak wszystkie rasowe ogiery które się do niej zalecały w stadninie. Tyle że tam wszystkie były tej samej rasy co ona, Selle Française, a arabów w życiu widziała bardzo niewiele.
- Jak może zauważyłeś ja też zadałam ci dosyć sporo pytań... - uśmiechnęła się niewinnie, zastanawiając się czy Sekitamala będzie w tych słowach szukać jakiegoś ukrytego znaczenia.

_________________
to shine too shy
too beautiful to not shine
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Polanka    Empty Re: Polanka

on Pią Mar 11, 2016 7:43 pm
Bardzo ładne imię. A mogę na ciebie mówić Serafina? Dzięki, nie dziwię się, że nie miałaś przyjemność poznać jakiegoś Sekitamali. Jestem jedyny, ale nie lubię sswojego imienia, bo jest... inne. Poczekaj... będę Ci mówił w skrócie i nie. To tak jest SZS, czyli Stado Zamglonych Szczytów, SMS, czyli Stado Magicznego Szeptu, SKZ, czyli Stado Krwawej Zemsty, SLS, czyli Stado Lodowatych Serc, SWT, czyli Stado Wielkiej Tajemnicy, SSP, czyli Stado Szalejących Piorunów i SUŁ, czyli Stado Ukrytych Łez i właśnie tu jesteśmy. Dlaczego czujesz się samotna? Ja czuję się dobrze, ale brakuje mi partnerki. Jestem tu krótko, zaledwie tydzień. 
C'est Raffinée
C'est Raffinée
Zwykły koń

Polanka    Empty Re: Polanka

on Pon Mar 14, 2016 5:56 pm
- Dziękuję. Owszem, możesz, nie będziesz jedyny. - odpowiedziała na jego pytanie. Trochę się zdziwiła że jej imię może zostać uznane za ładne, ale może ogier po prostu chciał być dla niej miły. Jego następne słowa mogła zinterpretować w dwa sposoby: "Sekitamala to rzadkie imię" albo "poznanie mnie nie będzie przyjemnością". Chyba wolała pierwszą wersję. No i zaraz się okazało że ta właśnie wersja była prawdziwa. - Ale mi się podoba... - powiedziała gdy oznajmił że nie lubi swojego imienia. - Więc może skoro mi się podoba to może jednak jest ładne? - zapytała. - Czy myślisz że mam jednak beznadziejny gust? - zaśmiała się lekko i skupiła na opisie stad i krainy. Postarała się zapamiętać wszystkie nazwy stad.
- Od dawna nikogo nie spotykam... - odparłna na jego pytanie czemu jest samotna i spojrzała gdzieś w bok, podczas gdy delikatny wiaterek łagodnie bawił się jej grzywą.
- Ja jestem tu jeszcze krócej od ciebie. - uśmiechnęła się. - Nie miałeś nigdy partnerki? - zapytała, może trochę zbyt niedyskretnie, ale po co owijać w bawełnę?

_________________
to shine too shy
too beautiful to not shine
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Polanka    Empty Re: Polanka

on Pon Mar 14, 2016 7:06 pm
[size=39]Ależ  nie ma za co,  ja po prostu mówię  prawdę. Może, chodź  wątpię, żeby ktoś miał  takie  imię  jak ja. Nie chodzi  mi  o to, że  jestem  wyjątkowy tylko po prostu raczej  dużo  Sekitamali nie ma na tym  świecie. Może jest. Złego  gustu  na pewno nie masz. Ah... to się  nie dziwię, że od dawna tu nikogo nie spotkałaś. Eee... miałem  dwie  i jedno  źrebię, ale ich nie kocham. A ty? Taka piękna i wyjątkowa klacz jak ty powinna  mieć  partnera. [/size]
C'est Raffinée
C'est Raffinée
Zwykły koń

Polanka    Empty Re: Polanka

on Pon Mar 14, 2016 7:45 pm
- I właśnie dlatego mi się podoba. Bo jest wyjątkowe. - uśmiechnęła się. Jej imię też nie było zbyt popularne. Ale już się do niego przyzwyczaiła i nie chciałaby zmienić.
Dwie partnerki? zdziwiła się. I jedno źrebię? zadziwiła się jeszcze bardziej. No tak, każdy kto był ładny lub przystojny w wieku trzech-czterech lat miał już potomstwo. Tylko C'est Raffinée jeszcze była dziwicą. I gdyby została z ludźmi byłaby nią na zawsze. A tak, nigdy nic nie wiadomo. Lekko się zarumieniła na słowa ogiera. "Piękna" i "wyjątkowa", tak powiedział. Westchnęła rozmarzona. - ...a jednak go nie ma - dokończyła zdanie Sekitamali.
Klacz chętnie by zadała arabowi kilka pytań na temat partnerek, ale nie była pewna czy powinna. nie chciała by się na nią obraził, był pierwszą spotkaną na Karsin osobą. - Nigdy nie miałam partnera bo nie chcę zostać pokochana i zostawiona, ze źrebakiem albo i bez. Miłość to poważna sprawa. - powiedziała. Spojrzała na przystojniaka pytającym wzrokiem by się dowiedzieć co on o tym myśli.
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Polanka    Empty Re: Polanka

on Pon Mar 14, 2016 9:38 pm
[size=50]Wielkie dzięki. Nie? To dziwne, że  tak idealna, cudowna i śliczna  klacz nie ma partnera. No cóż. Zawsze trzeba spróbować, ja próbowałem z jedną,  ale nic z tego nie wyszło. Z drugą to kazali mi Beduini. Byli wredni. Ogier był ciekawy, o czym myśli klacz.  No trudno się nie dziwić, każdy by chciał znać myśli pięknej klaczy. Klacz mu się podobała, ale on jej nie. Przynajmniej tak mu się zdawało. [/size]
C'est Raffinée
C'est Raffinée
Zwykły koń

Polanka    Empty Re: Polanka

on Wto Mar 15, 2016 9:50 pm
C'est Raffinée wdzięcznie się uśmiechnęła słysząc słowa ogiera. Idealna, cudowna i śliczna. Jejku jejku, znają się od bardzo niedawna, a tu proszę co za piękna niespodzianka! - Dziękuję, przystojniaku. - powiedziała tajemniczo się uśmiechając. - Może nie każdy mnie za taką uważa. - dodała. - ...a może ja nie każdego za takiego uważam... - tajemniczy uśmieszek znowu zagościł na jej pysku.
- Ja nie chcę próbować. Miłość w moim życiu będzie jedna i na zawsze. - oznajmiła. Miała nadzieję że tak się stanie, jednak przyszłości przewidzieć nie mogła. - Ludzie. - prychnęła z pogardą. - Traktowali mnie jak towar, cenny, ale towar. Ciebie pewnie też? - zapytała. A więc on też miał do czynienia z ludźmi. To oznacza że głupi nie jest, skoro zdołał im zwiać. pomyślała. Nie lubiła głupich osobników, więc miło było wiedzieć że Sekitamala do takich nie należał.

_________________
to shine too shy
too beautiful to not shine
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Polanka    Empty Re: Polanka

on Wto Mar 15, 2016 9:59 pm
Proszę pięknej klaczy. Może nie, ale ja tak. Może, ale jak to się  mówi  może jest szerokie i głębokie. Żeby  ta miłość  zaistniała  to musisz spróbować. Tak, no a jak. Nienawidzę ludzi. Nie rozumieją  co my przerzywamy. Pewnie historii miłej nie miałaś?  Ja miałem do czasu. Kiedy  ci beduini...  Oh... Nie chce mi się o nich gadać. 
C'est Raffinée
C'est Raffinée
Zwykły koń

Polanka    Empty Re: Polanka

on Nie Mar 20, 2016 4:57 pm
C'est Raffinée uśmiechnęła się lekko. Może jest szerokie i głębokie. miał rację. Jak nie spróbuje to nigdy się nie dowie. - Spróbować... To nie tak łatwo. Wybrać kogoś. Jednego jedynego. A co jeśli on mnie nie wybierze? A co jeśli wszystko nagle się skończy? Jeśli źle wybiorę? - westchęła. To nie było takie proste. Jak wybiorę jednego, to może ktoś będzie cierpiał. to był już ostatni problem. Jak odpowie na wszystkie pytania to pozwoli sobie w kimś się zakochać. Tak sobie postanowiła.
- W sumie ja nie miałam najgorszej. Ludzie byli dla mnie dobrzy, karmili mnie, dbali o moją sierść, grzywę, o ogon i kopyta. Nigdy nie byłam samotna. Wszyscy mnie lubili. Chodziłam na zawody, skakałam dla ludzi, dla ludzi wygrywałam. W zamian za to miałam opiekę i bezpieczne życie. Bezpieczne ale monotonne. Bezpieczeństwo jest monotonne. Ludzie mnie wykorzystywali. Dużo na mnie zarabiali i dlatego im na mnie zależało. Byłam maszyną do zdobywania pieniędzy. Jakbym złamała nogę to poszłabym na rzeź. Dopiero po trzech latach wykorzystywania to zrozumiałam. Wtedy też uciekłam. Okazało się że w samotności monotonia jest jeszcze większa. Na szczęście trafiłam tu a, z tego co mówisz, nie jest to bezludna wyspa. - opowiedziała swoją historię. Z chęcią by posłuchała historii Sekitamali, ale sam powiedział że nie chce mu się o tym gadać. W każdym razie spojrzała na niego pytającym wzrokiem, z nadzieją że zmieni zdanie i coś o swojej przeszłości opowie. Może boi się że się popłacze wspominając przeszłość. pomyślała. Z pewnością to niezbyt dobrze o niej świadczy, ale Raffinée lubiła patrzeć na łzy.

_________________
to shine too shy
too beautiful to not shine
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Polanka    Empty Re: Polanka

on Wto Mar 22, 2016 7:54 pm
Rzeczywiście, miałaś szczęście. Ja niestey nie miałem takiego szczęścia... - powiedział trochę ściszonym głosem. Kiedy zobaczył błagalne spojrzenia klaczy, ulitował się. Dobrze, mogę ci opowiedzieć moją historię. - powiedział i słabo się uśmiechnął. Urodziłem się w Afryce. Moja matka zginęła przy porodzie. Gdy miałem około rok, poszłem nad urwisko. Z tamtąd porwali mnie Beduini. Ojciec próbował mnie uratować, niestety ukąsiła go mucha CC i zmarł. Beduini zamknęli mnie w zagrodzie z pewną klaczą i zmusili mnie do pokrycia jej. Urodziła się nam córka, którą zabrali Beduini. Ja od nich uciekłem. Na pustyni rozpętała się burza piaskowa. Zemdlałem, a obudziłem się już tu. - kiedy Sekitamala skończył swoją opowieść, spojrzał zaciekawiony na C'est Rafinée.
C'est Raffinée
C'est Raffinée
Zwykły koń

Polanka    Empty Re: Polanka

on Czw Mar 31, 2016 5:31 pm
//sorki że tak długo czekasz Embarassed

C'est Raffinée uśmiechnęła się leciutko gdy Sekitamala zgodził się opowiedzieć jej swoją historię. Wysłuchała jej uważnie. - Faktycznie, trudne miałeś życie. - westchnęła. Czuła się przeciętna, zbyt przeciętna. No tak, gdyby została z ludźmi byłaby teraz mistrzynią i wygrywałaby zawody, ale przecież na świecie było dużo mistrzów. Więc nie miała nawet historii którą mogłaby się pochwalić. - Mam nadzieję że tutaj będzie ci lepiej. - uśmiechnęła się trochę bardziej. Zauważyła że ani słowem nie wspomniał o tej klaczy z którą próbował, ale nie wyszło. Postanowiła jeszcze o to zapytać. Nie chciała tak po prostu go wypytywać, to by było nieelegancko, a Raffinée jednak była dobrze wychowana. - Czyli masz córkę... Jedną jedyną? - zapytała i spuściła wzrok, wgapiając się w kopyta ogiera. Może by się wstydził mówić o partnerce i potomstwie patrząc jej w oczy. Ładne ma kopyta. pomyślała podświadomie. Widać było że jest zadbany, tak jak ona. Najbardziej podobał jej się odcień jego sierści. Kasztanowaty. Sama też była kasztanowata i na swój wygląd nie narzekała. Chociaż na to. Naprawdę ładnie mu było z taką sierścią. I z tą długą grzywą. C'est Raffinée by takiej długiej mieć nie chciała, ale u niego fajnie to wyglądało.

_________________
to shine too shy
too beautiful to not shine
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Polanka    Empty Re: Polanka

on Czw Kwi 07, 2016 10:09 pm
//Teraz ty długo czekałaś Razz
Też mam taką nadzieję. - powiedział i cicho westchnął, prawie niesłyszalnie. Porozglądał się dookoła. Było tu dużo drzew, które dawały dużo cienia, jednak chłodno nie było. Wtedy usłyszał pytanie C'est Rafinée. Tak, miałem tylko jedną córkę, jednak nic o niej nie wiedziałem, oprócz imienia, Revisma, i gniadej maści. Tylko raz ją widziałem. - westchnął kolejny raz, ze smutną miną. A dlaczegóż to pytasz? - zapytał, i próbował się uśmiechnąć, jednak niezbyt mu to wychodziło. Potrząsnął łbem i parsknął kilka razy.
Talia
Talia
Amator

Polanka    Empty Re: Polanka

on Sro Maj 25, 2016 10:02 pm
//Hmm... tu już raczej nikogo nie ma... Więc Talka tu napiszę.
Przebiegłam tu nucąc ponurą piosenkę, ogólnie miałam zły humor i nic się nie działo, a ja potrzebuję przecież adrenaliny!
Miałam dość takiego monotonnego życia i zastanawiałam się nad samobójstwem...
A teraz od nowa, takie myśli nie pasują do mojej Talii!
Przebiegłam tutaj w wyśmienitym nastroju, słońce przedzierało się przez chmury i było ciepło. Ogółem idealny dzień na spacerek! Miałam nadzieję kogoś spotkać, nawet kogoś nie miłego.

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Kalipso
Kalipso
Rekrut

Polanka    Empty Re: Polanka

on Sro Maj 25, 2016 10:13 pm
Pędziła galopem, daleko wyciągając swoje mocne, długie kończyny, osiągając w linii kręgosłupa i karku linię prostą, przez co prędkość była naprawdę spora, nawet, jeśli była dwumetrowym shire'm.
Czasami po prostu koń nie ma już ochoty oszczędzać energii, to był jeden z takich momentów, a takim krótkim sprawdzeniem własnych sił, Kalipso niczym sobie nie zaszkodzi.. Powoli jednak zaczęła zwalniać, podnosząc głowę wyżej, by nie nadwyrężać stawów, aż wreszcie przeszła do spokojnego kłusa, wypatrując czegoś godnego zainteresowania.
Myślała o tym, jak ma się dowiedzieć o obecnej sytuacji krainy. Z tego co słyszała, stad było całkiem sporo, to też na pewno wpływało na konflikty między końmi..
Aż zobaczyła tarantowatą klacz na horyzoncie, a do głowy wpadł jej pewien pomysł.. Pobawię się w kata, a dowiem się wtedy sporo..- pomyślała, podbiegając do obcej klaczy.
Zarzuciła wszystkie swoje liny. Nie było czego owijać w bawełnę, musiała załatwić to szybko.
- Witaj. Może masz ochotę porozmawiać?- uśmiechnęła się z szyderą. - Tylko.. Nie tu. Lochy będą mi bardziej odpowiadać.
Talia
Talia
Amator

Polanka    Empty Re: Polanka

on Czw Maj 26, 2016 12:45 am
Słuchałam śpiewu ptaków a grzywę rozwiewał mi delikatny wiaterek. Upajałam się tą cudowną chwilą - spokój, wiaterek, piękne widoki, a do tego jakby szyta srebrnymi nićmi, gęsta mgła. Tak dawno nie widziałam się ze swoją córką, że bałam się o jej zdrowie a nawet życie. Rossa była bardzo mała i miała wrodzone zdolności do pakowania się w kłopoty, i od wieków było tak że dziecko powinno przebywać z matką. I ja się z tym w zupełności zgadzam. Westchnęłam i przeszłam się parę kroków, byłam zaskoczona gdy poczułam jak liny zaciskają się mocno na moim ciele. Odwróciłam się aby zobaczyć kto ma ochotę mnie porwać, i tutaj moje zaskoczenie nie miało granic kiedy zobaczyłam, że to klacz shire! Sądziłam że raczej usłyszałabym jakby zbliżał się do mnie wielki koń. Ale najwidoczniej się myliłam - niestety. Przewróciłam oczami. Zaczęłam się wyrywać i szarpać aż w końcu zerwałam cztery liny. Spojrzałam na klacz z satysfakcją, kopnęłam ją mocno i celnie, trafiłam? Raczej tak, na zakończenie wierzgnełam, ale wiedziałam już że to na nic się zda. Co za pech, no ale siła natury - silniejsze i większe konie mogą podporządkować sobie te mniejsze.
- Witaj, nie dzięki nie mam ochoty rozmawiać. - powiedziałam to chłodnym tonem, może ze mnie był istny kurdupel ale godności jeszcze nie straciłam. Co to, to nie! Nie będę grzeczną zabaweczką ale nie będę też udawać głupiej bo bez przesady - taka wzrorowa matka jak ja (Talka) nie może być głupia. Niech się trochę wysili skoro coś ode mnie chce.
- Tak, ciemny, zatęchły loch co naprawdę miłe miejsce na prowadzenie rozmowy. - wtrąciłam się, w moim głosie aż przesiąkała ironia. Jak się domyślałam to ta klacz należy pewnie do SKZ, albo za nie długo do tego stada dołączy...

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Maciejka
Maciejka
Strażnik

Polanka    Empty Re: Polanka

on Czw Maj 26, 2016 8:41 am
Niw chcę tu udawać moderatorki, ale Kalipso ma 3 soły także zarzucić mogła na ciebie 3 liny.
Napisałaś Talia, że zerwałaś cztery liny.
Nie mogłaś zerwać cztery liny gdyż:
a)Kalipso zarzuciła na ciebie tylko 3 liny.
b)Masz tylko 3 zwinności więc i tak mogła byś zerwać tylko 3 liny.
Mam nadzieję, że rozumiecie. Nie chce tu udawać moderatorki tylko wykryłam błąd.

_________________

Polanka    29eafeae9966c0616fd61824f60528ac
Kalipso
Kalipso
Rekrut

Polanka    Empty Re: Polanka

on Czw Maj 26, 2016 9:53 am
// Dzięki za uwagę.

Kalipso już po chwili, musiała stoczyć szarpaninę z Talią, której imienia oczywiście nie znała. Z jej ruchów można było zauważyć, że była znacznie zwinniejsza od Shire. Cholera.. Muszę potrenowac! skarcila się w myślach.
I tutaj wybacz Talio, ale trochę inaczej to nakieruje, bo nie wiem, jak działa porwanie kiedy wszystkie liny zostaną zerwane..
Siwka zerwała 2 liny, i prawie 3, gdyby nie szybką reakcja gniadej. Teraz musiała działać na pełnych obrotach, bo jak coś pójdzie nie tak, Talia z łatwością zerwie linę.
Stanęła dęba, zaraz na przeciw siwej, a widząc olbrzymkę, mogła się trochę zaniepokoic. Wciąż trzymając line, obiegła klacz dookoła, by po chwili zerwać się dzikim valopem i podciąć nogi klaczy. Jeśli Talia się przewróciła, szybko przycisnela ja do ziemi kopytem i związała jej nogi.
Shredder
Shredder
Szeregowy

Polanka    Empty Re: Polanka

on Czw Maj 26, 2016 10:35 am
// Kal, mi się wydaje, że skoro zarzuciłaś 3 liny, a ona zerwała 3, to zostaje ci ich 0 a nie jedna. Wink

_________________
Kalipso
Kalipso
Rekrut

Polanka    Empty Re: Polanka

on Czw Maj 26, 2016 10:36 am
// Dlatego trochę się porządzilam sama, i napisałam, że zerwała dwie liny, nie trzy ;>
Sponsored content

Polanka    Empty Re: Polanka

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach