Karsin

Go down
Poldark
Poldark
Generał

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Czw Sie 30, 2018 5:05 pm
/idę, bo mam za dużo fabuł. Jeśli chcesz to możesz mnie przytrzymać na jeszcze jednego posta.
//Zamieszczamy to jako walka? Czy jako próba porwania?

Poldarkowi udało się wycelować w Kion, która nie zareagowała na jego kopnięcie. Dlatego więc odwrócił się, żeby nie stać do klaczy tyłem. W ten sposób byłoby jej go łatwiej zaatakować. Przylgnął do niej bokiem i zaczął ją pchać. Klacz się zapierała, Poldark zrozumiał że nie będzie to takie łatwe, więc szybko zrezygnował i zaczął pchać Kion klatką piersiową. Tak było mu łatwiej, jego tylne nogi były silniejsze. Wyczuł przy żebrach jakąś linę, więc wyciągnął ją spod siebie i zaczął ją ciągnąć, z nadzieją utrudnienia klaczy ruchów. I już po chwili Gniada leżała, Poldark, któremu nie udało się utrzymć równowagi spadł na nią, ale jak najszybciej wstał.
Wyjął jeszczec jedną linę i związał nią przednie nogi klaczy i nadepnął na jej końcówkę, żeby nie mogła się sama rozplątać. Uspokoiłaś się? zapytał, ugryzł ją w nogę, po czym puścił linę i, nie czekając na odpowiedź, czym prędzej uciekł.

[z/t], chyba że Kion go dogoni

_________________
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Polanka    - Page 7 1o1ykx
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Czw Sie 30, 2018 5:35 pm
//Dobra, puszczam cię. Umawiałyśmy się na porwanie więc chyba jako porwanie to zgłosimy.

Już popadłam w ekstazę czując ciepło ciała partnera, naprawdę liczyłam na to, że zabierze mnie do siebie od lochów i zajmie tak, jak się powinno zajmować damami, a on co zrobił?
Wstał ze mnie, nim zdążyłam się wyplątać z lin i wstać miałam już przednie nogi ciasno obwiązane kolejną porcją nici. Patrzyłam na niego z miłością i nadzieją na wspólną przyszłość.
-Przy tobie nie umiem być spokojna.-powiedziałam kuszącym głosem i machnęłam ogonem zamiatając ziemię.
Spięłam ciało gdy mnie ugryzł i zaśmiałam się. Już miałam dać mu jakiś sprośny komentarz, ale on zwyczajnie się odwrócił i zaczął uciekać.
Sekundę zajęło mi nim zorientowałam się, że ten nie żartuje.
-Ej! Czekaj! Gdzie idziesz!?!-krzyknęłam szarpiąc się w linach, które tak bardzo utrudniały mi ruchy.-Wracaj!!-warknęłam na oddalającego się ogiera.-Kocham cię, nie odchodź!!-darłam się do niego a mój krzyk roznosił się echem po polanie.
Kiedy w końcu udało mi się wstać poderwałam się i ruszyłam cwałem goniąc mojego ukochanego. Obwiązana linami wokół szyi i grzbietu pędziłam przed siebie, śladem Poldarka.
Nie mam pojęcia jak długo biegłam, lecz w końcu świadomość zdrady do mnie dotarła.
Zatrzymałam się głośno sapiąc. On musiał skręcić w inną drogę, albo w ogóle nie poruszał się ścieżkami. Muszę go znaleźć. Mówiłam do siebie szalejąc po Terenach Niczyich w desperackiej próbie odnalezienia mojego Białego Boga.

Z/T

_________________
KP
Tahra
Tahra
Rekrut

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Pon Sty 28, 2019 9:55 pm
Słoneczny poranek zamienił się w równie przyjemne popołudnie, ale już w innym miejscu. Całkiem nowym, obcym, ciekawym. Podczas wyprawy czas zleciał niesamowicie szybko, a wraz z nim przyszło i zmęczenie. Każdy koń, który miałby gnać przed siebie tak jak zrobiła to ona, zapewne padłby na miękką trawe równie prędko. Chociaż robiła sobie przerwy to były krótkie i raczej takie, aby napić się wody i zjeść deczko trawy. Adrenalina nie pozwalała jej osiąść. Tahra rozglądała się dookoła w poszukiwaniu jakiejś facjaty. Było tutaj pusto, cicho, dziwnie... Zupełnie inaczej. Co nie oznaczało, że było źle - można odetchnąć głęboko i wcale nie wdychać pyłu spod kopyt. No nic, położyła się. Czuła przyjemne mrowienie w nogach, zmęczonych nogach. Uśmiechnęła się pod nosem, skubnęła trawy i podziwiała zupełnie nowe otoczenie. Zaczynało jej się tutaj podobać, a co jeśli odwyknie od dzikich tłumów? I stanie się egoistyczną samotniczką? Nie, to jej nie grozi. Ma swoją mentalność, która jest silna. No cóż, Tahra odpoczywała.

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Kometa
Kometa

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Wto Sty 29, 2019 8:54 pm
Weszła niepewnym krokiem na polankę. Tereny niczyje? Nic nie jest niczyje. Zawsze znajdzie się ktoś, kto je sobie przywłaszczy. Rozejrzała się i zobaczyła klacz. Niziutką, ładnej maści. Prychnęła. Kto powiedział, że to nie ona jest właścicielką tych terenów? Z niezrozumiałych nikomu pobudek stwierdziła, że musi to sprawdzić.
Podeszła do niej ostrożnie i cicho. Od przodu, oczywiście. Nie chcemy zaskoczenia. Nigdy nie daje niczego dobrego, co najwyżej strach. A on nie jest jej teraz potrzebny. Chrząknęła na wypadek, gdyby kobyłka jeszcze jej nie zauważyła. Przekrzywiła łeb, gdy klacz spojrzała na nią. Przyjrzała się jej oczom. Ciemne, z nutką tajemniczości. Nie na tyle dużą, aby mieć się czego obawiać.
Kometa. Powiedziała cicho. Nie ma co się patyczkować. Ty jesteś...?
Wiedziała, że jest specyficzna. Ale co zrobić? Oczywiście, zależało jej na sympatii innych jednak nie na tyle, aby się zmieniać. Jeśli kobyłce coś nie pasuje, to jej problem. Z tym że... Czuła do niej pociąg, była jej ciekawa. Wyjątkowa uroda, te oczy... Niegroźne, ale tajemnicze. Interesujące.
Masz niezłego pecha. Pomyślała i przymrużyła oczy. Prędko się mnie nie pozbędziesz...
Tahra
Tahra
Rekrut

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Wto Sty 29, 2019 10:11 pm
Tahra leżała wiotko na glebie, zrelaksowana i skupiona na otoczeniu raz jeszcze. Westchnęła w zadumie i w tym momencie zobaczyła sylwetkę, sylwetkę... niską. Czy to miało jakieś znaczenie? Zupełnie nie. Wstała i nie mogła się doczekać kiedy klacz, jak się potem okazało - do niej podejdzie. Pierwsze wrażenie robiła dobre, choć nie mówiła jeszcze zbyt wiele. Oczy miała przenikliwe, jednakże czarne jak smoła, jakby chciały coś powiedzieć... Lecz innego niżeli Swoje prawdziwe imię. Tahra skinęła głową góra, dół okazując przybytej klaczy należyty szacunek. Była pierwszą, którą tutaj poznała, widziała. - Nawet nie wiesz jak mi miło Cię poznać, Kometo. Powiedziała łagodnym, ciepłym tonem. - Tahra. Moje imię to Tahra. Zrobiła kilka kroków w jej stronę, aby delikatnie musnąć jej kłąb - tak robiło się w dawnym stadzie łaciatej klaczy. Dopiero teraz zauważyła skąpą grzywę klaczy, jakby ktoś dorwał nożyczki i wystrzępił jej środek, końce... Drobne szramy, szramki te stare blizny, które zostawiły po sobie piętno w postaci kresek na których brakuje sierści. Zwyczajnie to oznaczało, że przeszła przez jakiejś nieprzyjemne rozdziały w Swoim życiu, ale nie należało być dociekliwym. Cofnęła się. - Tak się u nas wita. U nas witało, raczej. Cały czas utrzymywała kontakt wzrokowy z Kometą, co oznaczało również to, że sama Tahra była pewna siebie i nie czuła żadnego skrępowania. Lecz ciągle miała w głowie wiele pytań, pozostała bierna... Kto ją tak skrzywdził? - Co słychać? Wszystko w porządku? Nie miała zamiaru przyznawać się do tego, że jest nowa bo po cóż - ano na nic.
Kometa
Kometa

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Wto Sty 29, 2019 10:33 pm
Uśmiechnęła się, słysząc jej słowa. Podobał jej się ton głosu klaczy, niezwykle spokojny. Jednak gdy zaczęła podchodzić w jej stronę, cofnęła się o krok, nim zdążyła pohamować odruch. Posłała jej przepraszający uśmiech. Odwzajemniła gest, próbując przekonać do siebie klacz. Nie była pewna, czy kontakt jest odpowiedni w tej sytuacji, ale... Srokata emanowała spokojem i równowagą. Raz kozie śmierć.
Czuła palący wzrok na swojej grzywie, na nogach. Wiedziała, że nie jest urokliwa, jednak nie było to miłe. Odsunęła się powoli. Starczy kontaktu fizycznego, i tak trwał on długo.
Patrzyła wytrwale w oczy kobyłki. Nie miała zamiaru opuszczać wzroku. Nie zrobi jej tej satysfakcji. Zamiast tego zaczęła wertować jej sylwetkę. Proporcjonalna, dobrze wyważona, nieco umięśniona. Nie będzie miała z nią szans w pojedynku. Tereny niczyje... Nie powinna być zbyt pewna siebie. Nie tutaj, nie przy Tahrze. Nie teraz.
Wszystko w jak najlepszym porządku. Odpowiedziała z delikatną nutką ciekawości. Nietypowe pytanie. Czemu miałoby być coś nie w porządku? Chyba nie wyglądała tak mizerne... Posmutniała, jednak wpatrywała się bezzmienie w klacz. A ty? Bywasz często w tej okolicy?

_________________
Polanka    - Page 7 7854-n12

Pain is real
But so is hope
Tahra
Tahra
Rekrut

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Sro Sty 30, 2019 12:46 pm
Zrozumiała, że mogła naruszyć prywatność Komety. Jej obawa przed dotykiem stała się jedynie potwierdzeniem tego, że ktoś w ten sposób musiał zadawać jej ból, cierpienie. Źle jej się to kojarzyło, tak sądziła Tahra. Kto nie lubi uścisków? Kto nie lubi wtulić się w innego konia i powiedzieć sobie jak bardzo czuje się bezpiecznie, czuje się kochany. Czyżby tutejsze konie były agresywne, impulsywne? A moze to nie konie, lecz coś innego bądź ktoś inny. Łaciata klacz zachowywała zdrowy dystans co do Komety, aby ta czuła się swobodnie w jej towarzystwie. Nie robiła gwałtownych ruchów, lecz powolne poprzedzone uśmiechem na licu. Nie robiła tego w sposób sztuczny, ani też jakby miała do czynienia z wariatem - zupełnie naturalnie. Tahra faktycznie nie zdawała sobie sprawy z tego, że są to tereny niczyje. Nie miała zamiaru również z nikim walczyć, wdawać się w bójki. To dziedzina dla ogierów jeśli zabraknie im argumentów i muszą użyć siły, prymitywnie. - To świetnie. Odparła. - Jestem Tutaj pierwszy raz. Jakoś nie miała ochoty jej okłamywać. - Urodziłaś się Tutaj? Zapytała.

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Kometa
Kometa

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Sro Sty 30, 2019 1:49 pm
Otoczka, jaką emanowała Tahra była wspaniała, ale... Westchnęła w duchu. Otoczka. Gra aktorska to nie jest trudna rzecz.
Przekręciła głową, słysząc słowa klaczy. Pierwszy raz tutaj? Nie wyglądała na taką. Jej ton... Prostolinijny, spokojny. Gryzła się z myślami.
Nie odpowiedziała jej na pytanie, zamiast tego przyczepiła się pierwszej części jej wypowiedzi. Nie Pomyślałabym. Powiedziała i uśmiechnęła się życzliwie. Przestudiowała jej wyraz twarzy. Co przedstawiał? A więc skąd podchodzisz?

_________________
Polanka    - Page 7 7854-n12

Pain is real
But so is hope
Tahra
Tahra
Rekrut

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Sro Sty 30, 2019 8:55 pm
Łaciata klacz należała do tych miłych, uprzejmych. Nie grała nikogo, a nawet nie przeszło jej to przez myśl. Czyżby spokój był aż taką obawą? Nie należało bezgranicznie ufać koniom, których się nie zna. Jednakże nie można wrzucać wszystkich do jednego wora, bo nie każdy jest zły? - Pochodzę z ogromnego, suchego stepu. Mieszkałam tam, a raczej dzieliłam tereny wraz z innymi, przyjaciółmi, całkiem obcymi, rodziną. Żyliśmy w ogromnej harmonii. Rzadko kiedy były sprzeczki. Zaśmiała się serdecznie, patrząc w dal... Jakby już tęskniła? Nie... - Przyprowadziła mnie tutaj zwyczajnie ciekawość. Może uda mi się stworzyć podobną harmonię pośród tych, którzy są zagubieni. Nie wiedzą jakie wartości w życiu są naprawdę ważne, abyśmy byli szczęśliwi. Westchnęła lekko, wracając wzrokiem na Kometę. - To jak jest z Tobą? Dopytała sądząc, że klacz zapomniała odpowiedzieć.
Kometa
Kometa

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Sro Sty 30, 2019 9:56 pm
Przyjrzała się klaczy, słuchając jej słów w milczeniu. Przypominały jej wywody kobył z Portugalii... Nie pasowało jej, aby tak młoda klacz, na jaką wyglądała Tahra, mówiła takie rzeczy. Zbyt dojrzale na jej wiek. Co spowodowało powagę w tym wieku? Była coraz ciekawsza srokatej, była przekonana, że nie powiedziała jej wszystkiego.
Nie spodobało jej się, jak dąży do jednego tematu. Nie rozumie aluzji? Zastrzygła uszami. Nie chciała rozmawiać na ten temat, ale drugi raz odmówić... Nie wypadało. Podobnie. Uśmiechnęła się. Nie mogła jej powiedzieć, oczywiście że nie. Nie uwierzyłaby. Kom wiedziała, jak konie z Karsin reagują na historię o ludziach. Nie chciała skompromitować się w oczach Tahry, zwłaszcza, że zaczynała coraz bardziej ją interesować. Pogodna, spokojna, prostoduszna. Miała wady, nic dziwnego. Nikt nie jest bez wad.
A ona sama? Miała sobie wiele do zarzucenia. Przyjrzała się towarzyszce. Zbyt drobiazgowa, aby nie zauważyć braków w grzywie i tych blizn, okropnych szrap szpecących jej zgrabne nogi. Konie z mojego stada były bardzo wymagające, nie dorównywałam im. Wiesz, co mam na myśli? Urwała na moment. Pewnie, że nie wie. Nikt nie zrozumie, jeśli nie zobaczy. Nikły błąd, potknięcie. Świst bata. Krótkie chwile, tak często wyolbrzymiane we wpomnieniach. Nikt nie zrozumie. Wylądowałam tutaj. Jestem raczej samotna, ale... Przynajmniej nie mam się do kogo porównywać. Uśmiechnęła się smutno.

_________________
Polanka    - Page 7 7854-n12

Pain is real
But so is hope
Tahra
Tahra
Rekrut

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Sro Sty 30, 2019 10:26 pm
Tahra raczej należała do bystrych koni, myślała zdrowo i dużo analizowała. Tak i stało się teraz. Jaki koń na pytanie gdzie spędził dzieciństwo, oraz kilka faktów z przeszłości ucieka od tematu? Ten zaś co się tego boi. Nie ma miłych wspomnień, nawet nie wie jak kłamać, ubarwiać. Zwyczajnie należałoby westchnąć i przypomnieć sobie ulubione miejsce, pierwszego przyjaciela, wroga. Nieco i powiedzieć o swojej rodzinie, która niewątpliwe powinna kochać nas bezgranicznie. Tahra nie była głupia. - Podobnie... Wobec tego powinnaś być równie szczęśliwa jak ja... mniemam, że na opowiadanie historyjek zabraknie nam czasu. Roześmiała się szczerze. Rozeszło się po kościach. - Czasami warto się zastanowić czy jest sens ślepo pędzić za innymi, każdy z nas jest inny i to jest piękne. Trzeba jednak mieć na tyle odwagi, aby stanąć przed swoim odbiciem i powiedzieć głośno na co nas stać z czego jesteśmy dobrzy, a z czego jesteśmy zwyczajnie kiepscy. Wbrew pozorom nie ma chodzących ideałów. To tylko pozory. Pozory. Starała się jej naświetlić to, że nie warto czasami robić coś co zwyczajnie nas przerasta. - Myślisz, że warto chować się do końca życia? Ja myślę, że nie. Podeszła do niej widząc jej smutną minę. - Ej... no proszę. Nie jest łatwa droga w akceptacji samej siebie, ale wszystko można osiągnąć. Musnęła ją w kłąb. - Samotność to ciężkie rzemiosło, naprawdę nie warto.
Kometa
Kometa

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Czw Sty 31, 2019 10:11 am
Przeszedł ją dreszcz, gdy klacz musnęła jej kłąb. Znowu dotyk. Najwyraźniej klacz była przyzwyczajona do tego, ale... Kometa nie była. Nie odsuwała się jednak, nie chcąc urazić srokatej. Była specyficzna, rzadko kiedy spotyka się jak spokojne konie w takim wieku. Odpowiadało jej to. Brak gwałtowności to najlepsze, co można znaleźć w koniu.
Co powiesz na to, abyśmy przeniosły się do jakieś bezpieczniejszego miejsca? Słońce jest coraz niżej, a o tej porze roku bywa zimno nocą. Przydałoby gdzieś się schronić. Tak. Idźmy stąd. To przerażające miejsce, gdzie nikt nie panuje, nie pilnuje pokoju. Atak, porwanie, albo nawet morderstwo pozostanie bez konsekwencji, w końcu nikt nie dba, aby było tu spokojnie. A nocą niebezpiecznych koni nie brakuje. Przewertowała ciało klaczy. Czy byłaby w stanie obronić? Co najwyżej siebie. Nie to, że srokata nie podjęłaby próby pomocy jej. Kometa była pewna, że nie Tahra nie zostawiłaby jej samej, ale w takim wypadku pokrzywdzone byłyby obie. Z przykrością przeniosła wzrok na swoje marne nogi. Tak, należało natychmiast stąd iść.

_________________
Polanka    - Page 7 7854-n12

Pain is real
But so is hope
Tahra
Tahra
Rekrut

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

on Czw Sty 31, 2019 2:01 pm
Propozycja klaczy brzmiała całkiem sensownie. Faktycznie słońce zaczynało ginąć gdzieś za horyzontem, a noc na otwartym terenie to raczej kiepski pomysł, a wręcz samo proszenie się o kłopoty. Teoretycznie mogłyby zmieniać wartę co jakiś czas, ale czy we dwie dałyby radę odstraszyć chociażby watahę wilków? Wątpliwe. Przydałoby się co najmniej z pięć sztuk, a nie dwie. Poza tym w drodze wyjątku można spać na zimnym dworze, a jeśli jest możliwość znalezienia jakiegoś bardziej przytulnego miejsca, właściwie czemu nie. - Pozwolisz, że zdam się na Ciebie. Chyba lepiej znasz te tereny niżeli ja, chociaż mogę się mylić. Zaśmiała się. - Nie mam szczególnych wymagań, byleby nie za daleko. Nie czułybyśmy się bezpiecznie szukając schronienia po nocy, a zwłaszcza blisko lasów. Choć wzrok i słuch mam dobry, to nie ma co kusić losu. Sarny, dzika, wiewiórki to ja się nie boję... gorzej z pumami, niedźwiedziami i wilkami. Tahra rozejrzała się mimowolnie ostatni raz, zapamiętując to miejsce. Pozornie spokojna polanka, która ma w sobie odrobinę enigmatyczności. Zapewne latem tutaj wróci na dobry posiłek, chociażby. Uśmiechnęła się pod nosem i dała dowodzenie Komecie, aby ta mogła znaleźć odpowiednie dla nich miejsce na noc. Jeśli Kometa ruszyła w drogę to Tahra również, jednakże podczas wędrówki była ostrożna co do różnych podejrzanych zakamarków, szelestów, szmerów. Jeśli jakiś nawet usłyszała to nie panikowała, ani też nie straszyła Komety bez potrzeby. Sam fakt, że wszędzie dookoła jest ciemno jest chyba wystarczający, prawda?
z/t razem?

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Sponsored content

Polanka    - Page 7 Empty Re: Polanka

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach