KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Polanka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Sob Cze 16, 2018 1:08 pm

Uff, nie było niezręcznej ciszy, jaka się czasem zdarza. Najgorzej jest kiedy jedna strona chce kontynuować a druga wyraźnie nie ma na to ochoty lub nie potrafi podłapać tematu. Jeszcze chwila i zaczniemy się sobie wzajemnie zwierzać z problemów.
Kiedy on odpowiadał ja miałam pysk w trawie, byłam na niej skupiona i w nią wpatrzona, dlatego gdy Poldark powiedział "...i nie tylko." zastrzygłam uważnie uszami, aby żadna jego wypowiedź mi nie umknęła. Już miałam coś odpowiedzieć, uniosłam nieco łeb aby spojrzeć na towarzysza i wtedy dopiero zdałam sobie sprawę ze swojej głupoty. "I nie tylko trawa jest dobra" Chodziło mu o krzak, nie o mnie. Takie to się właśnie rzeczy dzieją kiedy umysł klaczy jest zaślepiony urodą ogiera, każde słowo tłumaczy jako komplement.
Zachichotałam krótko i cicho. Dobrze, że zanim odpowiedziałam zorientowałam się o co chodzi.
Więcej opanowania, nie takich samców spotykałaś na swojej drodze.
-Nie chcę być irytująco dociekliwa, ale mogę wiedzieć skąd jesteś?-zapytałam miło.
Znam takich co po tego typu pytaniu rzucają każdemu liny na szyję.
-Jakoś nie mogę przypomnieć sobie twojego zapachu, chyba rzadko spotykam konie z twojego stada.-wyjaśniłam dla ścisłości, lekko przekręcając łeb i patrząc na jasnego konia.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Nie Cze 17, 2018 11:40 pm

Poldark miał spuszczoną głowę, kiedy usłyszał śmiech Kion. Spojrzał na nią pytająco, podnosząc głowę. Automatycznie się rozejrzał: nie mógł zrozumieć co się stało. Chciał o to zapytać klacz, kiedy przełknie już trawę, ale ta zmieniła temat. Interesuje ją z jakiego pochodzę stada? spojrzał na nią podejrzliwie.
Ze Stada Ukrytych Łez. odpowiedział bez owijania w bawełnę. Dlaczego miałby ukrywać tą informację? Klacz nie wyglądała na wrogo nastawioną. A ty… wciągnął powietrze. Nie należysz do mojego stada. Skąd więc pochodzisz? spytał. Nie interesowało go to bardzo, zapytał tylko z grzeczności. Choć może powinno, bo prawdopodobnie lepiej by się dogadywał z członkami swojego stada. Mógłby rozmawiać o sojuszu, o terenach, o władczyni… choć tak naprawdę lubił spędzać czas też z końmi należącymi do innych stad.
Widząc że rozmowa nabiera sensu, Poldark zdecydował wstrzymać się od jedzenia i skupić się na dopiero co poznanej klaczy. Spojrzał na nią neutralnym wzrokiem, czekając na dalszy tok wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Wto Cze 19, 2018 12:39 am

Nie zapytał dlaczego się zaśmiałam? Bardzo dobrze. Nie powiedziałabym mu prawdy, było by to zbyt żenujące, musiałabym kłamać, a w tym nie jestem dobra, choć kiedyś myślałam inaczej.
Spojrzenie jakim mnie obdarzył wywołało u mnie niepokój. Skąd taki brak zaufania? Znaczy nie to, że się dziwię, sama mam powody by się nie zbliżać do żadnego ogiera, gdyż mam ich dosyć już po uszy, ale jakoś tak przez chwilę nieswojo mi się zrobiło. Z drugiej strony to znaczy, że wyglądam groźnie. Taka sobie niepozorna, ładna klacz porywaczka, zabójczyni.
Odpowiedź uzyskałam. SUŁ. To pewnie przez to specyficzne suche powietrze na pustyniach zapachy ciężej przywierają do sierści.
-Nie nie należę do twojego stada.-potwierdziłam oficjalnie.-Krwawa Zemsta się kłania.-w tym samym momencie wykonałam lekki ukłon w stronę białego. Może trochę prześmiewczo to wyglądało, zupełnie jakbym ignorowała potęgę swojego stada. Sądzę jednak, że tak naprawdę chciałam załagodzić ewentualny szok i złość jaką mogło to wywołać w ogierze. Wiem, że niemalże każdy, kto spotkał kogoś z SKZ ma z tego spotkania złe wspomnienia.
-Ale nie martw się nie zaatakuję cię, no chyba, że o to poprosisz.-elegancko uprzedziłam, mrugając figlarnie oczkiem do Achała.
Mogłabym go zaciągnąć do lochów i robić z nim cokolwiek bym chciała. Rozmarzyłam się.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Czw Cze 28, 2018 12:42 am

Rozmowa toczyła się powoli i spokojnie, właśnie tak jak lubił Poldark. Zastrzygł uchem słysząc odpowiedź. Sojusz. przeleciało mu przez głowę. Wredni i bezlitośni. przypomniał sobie słowa Forest. Okrutni, aroganccy, silni, wytrzymali. powtórzył sobie w myślach to co powiedziała Rose. SKZ, sojusz. wziął głęboki wdech i wydech, utrzymując kamienny wyraz pyska. Skupił się na klaczy. Kion ukłoniła się w jego stronę. Powinna mnie już dawno porwać. pomyślał. W tej właśnie chwili, klacz zażartowała właśnie na ten temat. Nie, dziękuję. uśmiechnął się słysząc jej propozycję i spuścił głowę. Dotknął chrapami do lewej przedniej pęciny, ale szybko podniósł na nowo łeb. Jeśli mnie poprosisz, mógłbym zrobić to samo. dodał i definitywnie, zdecydowanym ruchem podrapał się po pęcinie. Spokojnie podniósł głowę, machnął ogonem, żeby cisza nie była taka niezręczna.
Wiem że wasze stado ma sporo wrogów… jakie są wasze relacje z naszymi członkami? zapytał. Próbował brzmieć jak najbardziej ciekawsko, choć tak naprawdę chciał mieć tylko jak najwięcej informacji do przekazania władczyni.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Czw Cze 28, 2018 1:07 am

Jego odpowiedź mnie nie zdziwiła, ale ja postanowiłam się pobawić.
Cóż to za propozycja. Uśmiechnęłam się zawadiacko w myślach.
-Dziękuję za tak kuszącą ofertę, zastanowię się.-odpowiedziałam przymilnie.
Och taki ogier to by mnie mógł porywać ile razy by chciał. Ksz spokój kochana. Ukróciłam swoje haniebne myśli, które pochodziły z coraz bardziej niebezpiecznych rejonów mózgu, sterowanych przez instynkty.
Zapadła krótka cisza. Szczęśliwie biały szybko ją przerwał.
Popatrzyłam na niego nieśmiałym wzrokiem ukrywającym nutkę pożądania.
-My ogólnie nikogo nie lubimy.-odpowiedziałam krótko.-Zazwyczaj trzymamy się swoich terenów, na których robimy co tylko chcemy.-dodałam poniekąd usprawiedliwiając swoje stado. Nasze tereny, nasze zasady.-Przekroczycie naszą granicę to oberwiecie, jeśli będziecie poza nią nie będziecie nas obchodzić.-wyjaśniłam ogólne działanie Krwawej Zemsty zrobiłam to z totalną obojętnością. Zupełnie jakby tortury, przymusowe krycia, zniewalanie, okaleczanie nie były niczym specjalnym. Wiem, że w innych stadach też się takie cuda dzieją.
Zrobiło mi się niezręcznie. Zwykłe spotkanie zmieniło się niemalże w debatę polityczną, tajne wymiany informacji.
-Ale nie martw się, nie mamy wojny, więc jesteście bezpieczni.-leniwie wyciągnęłam jedną tylną nogę w tył rozciągając kończynę i kręgosłup.-Gdyby była nie mielibyście szans.-lekko się napuszyłam, jednak posłałam zalotny uśmiech jasnemu.-Jak wielu macie wojowników?-zapytałam bez ogródek, oczywiście całkowicie z ciekawości. Niepostrzeżenie przysunęłam się o krok do Achała. W końcu kto wie czy ktoś nas nie podsłuchuje. Nie mam pojęcia, jak by miał nas ktokolwiek podsłuchiwać, ale warto się przecież zabezpieczyć.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pon Lip 02, 2018 11:41 pm

//Sorki że teraz Embarassed

Poldark nie zareagował na słowa klaczy. Spojrzał na nią jedynie zdziwiony. Czy miała coś do ukrycia? Kto normalny lubi być porwany? Ja bym się nawet nie zastanawiał. pomyślał, ale spróbował niczego nie okazywać.
Kiedy Kion gadała o sprawach politycznych, Poldark udawał znudzenie i nie zainteresowanie. Przerzucił ciężar z jednej tylnej nogi na drugą i podrapał się zębami w bok. Czyli teraz mnie nie porwiesz. powiedział jakby żartował, ale jego miną została kamienną.
Przestał udawać znudzenie, kiedy klacz wspomniała o wojnach. Uśmiechnęła się potem do niego, ale ogier nie zrozumiał powodu jej uśmiechu. Mimo wszystko odwzajemnił uśmiech, uśmiechając się pod nosem (wybacz :') ).
Jej pytanie trochę go zdziwiło, ale rozumiał że jak on o coś zapytał, to logicznie teraz była kolej klaczy. No… zamyślił się. Na pewno nie znam wszystkich… mamy ich… może dwóch… nie, raczej ze trzech, czterech,
moze więcej, bo nie znam wszystkich.
wyminął się w ten sposób z odpowiedzi. Był jeszcze chwilę zamyślony, po czym kiwnął głową, żeby dodać sobie pewności siebie. Wystarczyło mu rozmów o polityce.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Sro Lip 04, 2018 12:31 am

Na jego stwierdzenie o porwaniu uśmiechnęłam się tajemniczo i sięgnęłam po trawę.
Przyjrzałam mu się maślanymi oczyma. Ten uśmiech jest tylko dla mnie.
Słysząc jego odpowiedź popatrzyłam na niego wyraźnie zdziwiona. Wojowników nie przybywa wielu z dnia na dzień, jeśli opuścił swoje tereny mając dwóch wojowników to znaczy, że dalej ilość wojaków nie przekracza liczby 2.
Zdziwienie ustąpiła miejscu rozbawieniu i uczuciu triumfu. Zwyczajnie zaczęłam się śmiać.
-Naprawdę?-dopytałam uspakajając się trochę.-To pewnie macie dużo Artystów lub Medyków.-dodałam wypowiadając oczywisty wniosek.
Nie wyczułam żeby biały kłamał.
Byłam w szoku. Moje stado składa się w 75% z wojowników, a SKZ małą grupą nie jest.
Spojrzałam dyskretnie na Poldarka. Może zaproponuję memu władcy wszczęcie wojny? Mogłabym wtedy ogiera bez przeszkód porwać i zająć się nim odpowiednio.
Stałam tak chwilę, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że przyglądam się Achałowi zdecydowanie dłużej niż dopuszcza etykieta.
Myślami odpłynęłam do ciemnej krainy fantazji.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Nie Lip 15, 2018 12:13 am

Klacz znowu uśmiechnęła się bez powodu. Poldark tego nie rozumiał, ale akceptował to. Zobaczył na jej pysku zdziwienie, które szybko zmieniło się w rozbawienie. Kion zaczęła się po prostu śmiać. Teraz to ogier stał trochę zdziwiony. Czy powiedział coś na tyle głupiego, żeby dopiero co poznana klacz miała się z niego śmiać?
Pewnie więcej od was. stwierdził tajemniczo, na jej wniosek. Wy pewnie jesteście prawie wszyscy wojownikami, nie? zapytał, choć brzmiało to bardziej jak stwierdzenie.
Są trochę przereklamowani. Wcale nie są tacy źli. Może i dałoby się związać z nimi w sojuszu… pomyślał, choć próbował nie dawać po sobie niczego do zrozumienia.
Spuścił na chwilę głowę, żeby podrapać się w pęcinę, a kiedy ją podniósł poczuł na sobie wzrok klaczy. Było to normalne, w końcu pewnie tak jak on, chciała zapamiętać jak najwięcej detali, żeby opowiedzieć swojemu władcy. Nie mając niczego do powiedzenia, zerwał sobie parę źdźbeł trawy, żeby je zjeść, nie z głodu, tylko z nudów. Kiedy jednak klacz przyglądała mu się dłużej, ogier zwątpił i odwrócił na chwilę głowę. Może zagapiła się na coś co jest za mną? rozejrzał się, ale nie zauważył niczego ciekawego. Parsknął więc tylko i wrócił spokojnie do jedzenia trawy.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Nie Lip 15, 2018 12:34 am

By się uśmiechać i wyrażać w ten sposób swoją radość nie trzeba mieć powodu? Nie brzmi to składnie, ale tak już jest, niestety nic tego nie zmieni.
Zdziwienie towarzysza nieco mnie speszyło, lecz nie powstrzymywałam przez to rozbawienia.
-Tak, nie dosyć, że moje stado samo w sobie składa się z wielu osobników, to faktycznie większość z nas wybrała walkę zamiast sztuki i leczenia.-powiedziałam szczerze i potrząsnęłam łbem i szyją aby poprawić niesforna grzywę.
Tak, on zauważył, że się na niego patrzę, ale chyba jeszcze nie dopuszczał do siebie takiej myśli.
On jadł, ja się patrzyłam na niego. Przerwałam, rozejrzałam się dookoła i jeszcze raz potrząsnęłam głową, strzeliłam ogonem odganiając niewidzialną muchę.
-Każdy miał inny powód dlaczego wybrał to stado, część chciała czuć dyscyplinę, inni szukają zemsty, jeszcze inni za pomocą siły chcą dość do szczytu władzy, ponieważ nie mają nic innego do zaoferowania, ale większość ma zwyczajnie nierówno pod sufitem i nigdzie indziej by ich nie przyjęto.-wytłumaczyłam nie wiedząc dlaczego i po co.
Swoją drogą zaczęłam się zastanawiać jaką ścieżkę wybrał biały. Na medyka mi nie pasował, może artysta, ciała wojownika nie ma, ale sposób bycia pasuje.
Zniżyłam łeb i zerwałam nieco źdźbeł. Ogier nie wykazywał szczególnej chęci do rozmowy, czy to znak? Zwraca bardziej uwagę na czyny. To takie nietypowe.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pią Lip 20, 2018 9:08 pm

Poldark uśmiechnął się, kiedy zdobył od klaczy kolejną informację. Wiedziałem. powiedział do siebie w myślach.
Ogier zaczął jeść trawę, czuł się swobodnie, w końcu w czym mu przeszkadzał wzrok klaczy? Niech sobie patrzy, jak chce. Na szczęście, a może niestety, Kion przerwała (nie)zręczną ciszę. Poldark natychmiast podniósł łeb, zaciekawiony słowami klaczy. Postawił uszy i wbił w nią oczy. Zemsty? zapytał ze zdziwieniem i skończył żuć trawę, którą miał w pysku. Przełknął, nie spuszczając wzroku z gniadej. Czyli teraz macie władcę, który doszedł do władzy za pomocą siły? Nie wolelibyście jako władcę kogoś, kto naprawdę o was zadba? zapytał, z nutką zdziwienia w jego głosie. Nie chodziło mu o krytykę, chciał sobie po prostu wyobrazić jak może wyglądać ich społeczeństwo. Ciągła rywalizacja, ktoś chce się zawsze zemścić, nie ma chwili spokoju. To raczej nie możliwe. pomyślał.
Ale ty nie masz nie równo pod sufitem. Nie wyglądasz na żądną zemsty. Czemu należysz właśnie do tego stada? zapytał, już bez przesadniego zdziwienia. O takie niewinne pytanie.
Teraz role się zamieniły: Kion zaczęła jeść trawę, a Poldark stał, czekając na odpowiedź klaczy. Poczuł gza na swojej łopatce i odgonił go chrapami, po czym się podrapał. Lato było fajne, półki gzy nie atakowały. Ogier westchnął, spojrzał na chwilę na klacz, po czym się rozciągnął tylnymi nogami i leniwie ziewnął.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pią Lip 20, 2018 11:52 pm

Po moim krótkim monologu usłyszałam zdziwienie w głosie Pięknego. Skinęłam głową, nie miałam pojęcia czy rozwinąć tą "wypowiedź", w sumie, każdy miał swoje powody dlaczego dołączył do SKZ i nie wszyscy są na tyle otwarci by dzielić się swoimi pobudkami.
-Potrzebujemy silnego wodza, słaby i troskliwy nie dałby rady rządzić tak porywczym stadem.-wyjaśniłam krótko i wyczerpująco. Uniosłam kopyto na kilka centymetrów po czym opuściłam je i zaczęłam ryć nim w ziemi dołek.
Jego pytanie wewnętrznie wywołało u mnie niepokój. Nikt ze mną nigdy o tym nie rozmawiał. To urocze, że chce wiedzieć o mnie więcej, dba o mnie. Serducho zaczęło mi się powoli roztapiać.
-A wyglądam, jakbym miała.-zaśmiałam się lekko, w tym samym czasie jednym krokiem zbliżając się do ogiera, machnęłam długim ogonem w jego stronę żeby przejechać nim po zadzie Białego. Mrugnęłam przy tym zalotnie okiem.
-Stado w większości przypadków się dziedziczy po rodzicach.-powiedziałam gładko kłamiąc.-Moja matka była w SKZ, to i ja jestem. Nie zmieniam, go, ponieważ nasze tereny przypadły mi do gustu. Gdybym była w innej grupie nie mogłabym się po nich swobodnie poruszać. Cały czas groziłoby mi porwanie i tortury.-dodałam spokojnym głosem, przyglądając się ogierowi.
-Jesteś taki spokojny.-zaczęłam otwarcie, pewnym acz flirciarskim głosem.-Przydałoby ci się trochę szaleństwa Zemsty.-posłałam mu tajemniczy uśmiech a w oczach tliły się iskierki zapowiadające dobrą zabawę.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Sob Lip 21, 2018 1:41 pm

Czyli macie silnego, choć egoistycznego władcę. podsumował Poldark i kiwnął głową. Kion zaczęła kopać w ziemi. Ogier spojrzał w bok, zdawał sobie sprawę z tego że tylko wykorzystywał klacz, żeby mieć więcej informacji. Ale on tylko zadawał pytania, a ona na nie odpowiadała. Jeszcze się nie skapowała. pomyślał. Chciał tylko jeszcze dowiedzieć się czegoś o władcy, tylko nie wiedział jak.
Na słowa klaczy i jej śmiech, Poldark tylko uśmiechnął się sztucznie, na krótką chwilę. Zbliżyła się do ogiera, który nie mało się zdziwił. Przecież było przed nią jeszcze dużo trawy, więc dlaczego musiała się przesunąć? Potem dostał w zad ogonem. Przykucnął na tylnych nogach, trochę wystraszony, chociaż zrozumiał że to pewnie przez przypadek. Zrobił więc krok tylnymi nogami, ale w drugą stronę, żeby oddalić swój zad od zadu, a więc i ogonu, klaczy.
Przymrużył oczy, kiedy klacz powiedziała że odziedziczyła stado. Nie wydawało mu się, żeby wyspa była taka stara. Ale może źle mu się wydawało. Nie podejrzewał klaczy o kłamstwo.
Kolejne jej słowa jeszcze bardziej go zdziwiły. To komplement? zapytał. Chyba tego nie potrzebuję. powiedział. Oczywiście nie rozumiał o co chodzi klaczy, ale zaczął podejrzewać ją o to że chciała go porwać.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Sob Lip 21, 2018 3:03 pm

Może w końcu ogier zobaczy, jak wiele możliwości daje bycie w moim stadzie, przekona się do niego i dołączy. Wtedy nic nie stałoby naszej miłości na przeszkodzie. Moglibyśmy razem obalić obecnego władcę. Rządziłabym twarda ręką a biały byłby moim wiernym pomocnikiem i partnerem. Wszystko byłoby idealnie. Po jakimś czasie zostalibyśmy zabici, przez następnych kandydatów na liderów walczących o miejsce przy korycie.
Jego uśmiech jest taki piękny. Jest w nim coś, co przyciąga wzrok tak, mocno, że nie można przestać patrzeć.
Oh, jaki nieśmiały, ucieka ode mnie. Może powinnam zwolnić? Nie, jak poderwę go szybko, będzie w takim szoku, że nawet nie zdąży zaprotestować.
-Nah, nie przesadzaj, każdy lubi komplementy.-skwitowałam przewracając oczyma. Chociaż może w innych stadach nie lubią pochwał? Dziwne.
-Znudziło mi się stanie i jedzenie, chodźmy się przejść, tylko tutaj, po polanie.-zaproponowałam spacer, w końcu trzeba jakoś nieco rozkojarzyć mózg ukochanego. Oj, jakie nasze młode byłyby piękne, miałyby moją budowę i jego maść, ale ciemny kolor oczu byłby po mnie, dobrze by taki kontrast między sierścią a tęczówkami wyglądał.
Jeśli ogier się zgodził ruszyłam sprężystym lecz spokojnym stępem, szłam równo z Poldarkiem machając radośnie ogonem.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pią Lip 27, 2018 12:49 am

Poldark przestąpił nerwowo z nogi na nogę. Co się z nią działo? Zdecydowała w końcu go porwać? Tak nagle? Czym on sobie na to zasłużył? A tak dobrze szło. westchnął, powtarzając sobie w głowie wszystkie uzyskane od klaczy informacje.
Czyli jednak to był komplement. zrozumiał, po jej wypowiedzi. Już chciał ponownie spuścić łeb, kiedy klaczy przyszedł do głowy kolejny wspaniały pomysł.
Po co? zapytał Poldark. Po co marnować teraz siły, jak może się w każdej chwili pojawić jakiś drapieżnik? Nie będzie nam wtedy bardziej potrzebna energia? zastanowił się, kompletnie nie ogarniając zachowania Kion. Jest tam coś ciekawego? zapytał podnosząc podejrzliwie jedną brew. Może chce mnie po prostu zaprowadzić do swoich lochów? spojrzał na nią trochę wybity ze swojej wewnętrznej równowagi.
Jak chcesz, spojrzał na chwilę za siebie i machnął ogonem. to możesz iść. powiedział spokojnie, pokazując ruchem głowy drugi koniec polany, tam gdzie chciała iść.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pią Lip 27, 2018 7:45 am

Poczułam się niesamowicie urażona, jak on może mi w taki sposób odpowiadać. Już chciałam zacząć mu tłumaczyć, że dla drapieżników złapanie poruszającego się celu, jest trudniejsze niż złapanie ofiary, która się nie rusza, jednak pewność w jego głosie zniechęciła mnie do przedstawienia mojej opinii.
Ale to nic, mamy przecież jeszcze wiele czasu na dogadanie się, znalezienie wspólnego języka, pasji. Już mam jedną! Oboje uwielbiamy trawę, którą nie wszyscy lubią.
Miłe, że daje mi swobodę i nie chce ograniczać, lecz kiedy dama prosi o towarzystwo, to znaczy, że chce iść Z KIMŚ a nie sama. Prychnęłam więc tylko. Czego ja się spodziewałam? Może nie wyraziłam się jasno? Co? Jak mogłabym się nie wyrazić jasno? Czy głośne powiedzenie: ,,chodźmy się przejść" jest niedokładne? Mam mu to rozrysować? Uf spokojnie Kion, on żartuje. Wyluzuj się. Nie no ja się nie mogę tak denerwować. Jeszcze mnie zawał w tak młodym wieku dopadnie.
Zaaferowana myślami, uspokajaniem się nie odpowiedziałam Białemu, odwróciłam łeb od niego aby choć na sekundę zniknął mi z oczu ten piękny złośnik.
Wlepiłam wzrok w drzewo po drugiej stronie polany, jakie ono na malutkie liście, pewnie są smaczne i soczyste, czekają na zostanie zjedzonymi. Dlaczego on się opiera?? Może...a, nie ważne....
-No chodź rzesz na ten spacer!-wydarłam się, gwałtownie odwracając łeb w stronę Poldarka. W tym samym czasie wyjęłam liny i rzuciłam nimi w jego łeb. Może i wygląda na szybkiego i zwinnego, ale ja mam niezłą wprawę oraz dużo doświadczenia w rzucaniu lin, nie mogłam go nie złapać.
Jeśli sznur obwiązał się ładnie dookoła jego szyi szarpnęłam kilkukrotnie, najmocniej jak mogłam aby ten zacisnął się jeszcze bardziej na białej sierści.
Jeśli sznur obwiązał się brzydko, to postąpiłam tak, jak samo, jak w pierwszej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pią Sie 03, 2018 5:42 pm

Kion prychnęła, Poldark nie był pewien z jakiego powodu to zrobiła, ale nie zastanawiał się nad tym. Był przekonany że zaraz klacz odejdzie, a wtedy on skończy jeść i pójdzie na swoje tereny. W końcu przyszedł tu tylko z powodu trawy. Na pustyni nie ma za bardzo co jeść, chyba że przy oazach, ale rośliny które tam się znajdowały nie wystarczyłyby żeby zaspokoić głód wszystkich członków stada.
Kion nie odpowiedziała na jego pytania, Poldark jednak nie oczekiwał żadnej odpowiedzi. Zdziwiło go trochę to że gniada nie poszła tam gdzie chciała pójść. Nie rozumiał po co powiedziała wcześniej że chce gdzieś iść, skoro wcale tam nie szła.
Klacz krzyknęła na ogiera, który zmieszany i wystraszony położył po sobie uszy i przykucnął na tylnych nogach. Przecież masz nogi, czemu nie idziesz, jak tak bardzo chcesz? zapytał. Nawet nie zauważył kiedy klacz zarzuciła na niego linę. To o taki spacer chodziło. zrozumiał. Zareagował instynktownie: stanął dęba, próbując wyrwać Kion linę z pyska. Jeśli mu się to udało, odsunął się szybko, żeby nie miała ona szansy złapać go ponownie. Jesli mu się to nie udało, zrobił parę kroków w bok, nie zwracając uwagi na to że pętla go podduszała i zaczął machać głowa, żeby trochę się poluzowała. Muszę opowiedzieć Sinyelle wszystko co wiem o SKZ, ale nie zależy mi na tym żeby musieć jej opisać lochy. był zdeterminowany: zrobił by wszystko żeby zerwać zarzuconą przez Kion linę.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pią Sie 03, 2018 8:44 pm

Nie, nie prawda! Nie o taki spacer mi chodziło! Miało być cicho i romantycznie, atmosfera stopniowo miała się zmieniać w coraz bardziej namiętną, nastrojową. Mieliśmy wybrać się razem w jakieś odległe miejsce z dala od wścibskich oczu innych. Miało to przynieść finisz w postaci potomka i szczęśliwego, długiego związku. On miał mi być wierny zawsze, w każdej chwili, aż do śmierci, ja też bym się postarała być wierna w dni parzyste co drugi tydzień, ale bylibyśmy wzorową parą. On to wszystko zniszczył!!!
Ale cóż, jestem wyrozumiała, jeden błąd mu wybaczę.
Trzymałam linę na tyle mocno, że biały nie dał rady wyrwać mi jej z pyska. Jestem doświadczona zarówno w trzymaniu lin, jak i byciu związaną. Szarpnęłam w dół, usiłując szybciej go postawić ponownie na czterech kopytach.
Kolejne szarpnięcia mocno mną zarzuciły, niby słaba nie jestem aż tak, jednak daleko mi do siłacza.
Kiedy on pociągnął jeszcze raz ja perfidnie puściłam linę, licząc na to, że Poldark się choć trochę zachwieje. Z miejsca ruszyłam na niego galopem. Gdybym go powaliła, w ruch mogłyby pójść kolejne liny (bo mam takie w zanadrzu, nie wiem jak i skąd je wyjmuję, ale mam). Zębami celowałam w delikatne uszy a ciałem w jego łopatkę. Użyłam całej swojej dostępnej siły i masy. W sumie on tęgi nie jest.
Jeśli mi się udało to zarzuciłam mu na pysk i łeb kolejną linę ściskając mocno.
Jeśli nie udało mi się go rzucić na glebę, to powinnam być na tyle blisko aby udało mi się złapać zawieszony na nim sznur.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pią Sie 24, 2018 3:52 pm

Poldark stanął dęba, ale jego plan się nie powiódł i klacz dalej go trzymała. Dlatego więc zaczął machać głową, próbując nieskutecznie poluzować pętlę. Nagle poczuł jakby ta się zerwała, rozstawił szerzej tylne nogi, próbując utrzymać równowagę. Dopiero wtedy zobaczył kątem oka zbliżającą się klacz. Spłoszony, automatycznie wystartował cwałem, jednak nie miał szans: klacz była już za blisko. Natychmiastowo podniósł wysoko głowę, z położonymi uszami, przyklejonymi do potylicy. Czego ode mnie chcesz? zapytał. Nic nie rozumiał, przed chwilą nawet dosyć fajnie się rozmawiało, a teraz Kion chciała go związać. Do czego był on jej potrzebny? Czy nie mogła przejść się, bez jego zgody? Może chciała żeby poszedł z nią? Ale po co? Chciał go zaprowadzić do lochów?
Nie miał nawet czasu się zastanawiać, kiedy klacz na niego wpadła. Poldark odruchowo kopnął w bok, próbując wycelować w klacz. Przez to jednak stracił równowagę i nie udało mu się utrzymać całego ciężaru Kion. Wywrócił się na bok, ale jak tylko zauważył że Kion trzyma w pysku liny, jego uszy na nowo przykleiły się do głowy i ogier zaczął chaotycznie kopać wierzgać.
Jeśli udało mu się wstać, szybko wystartował galopem i zatrzymał się w bezpiecznej odległości, stanął w bezruchu, gotowy do dlaszej walki/ucieczki, patrząc na Kion.
Jeśli mu się nie wstać, czym prędzej ugryzł klacz w szyję, plecy czy bok (nie wiem co tam było najbliżej jego pyska XD), po czym podniósł wysoko głowę, próbując utrudnić jej jak najbardziej zarzucienie lin(y).
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pią Sie 24, 2018 8:40 pm

Oni zawsze tacy są! Ja mówię o swoich uczuciach, pragnieniach, otwarcie omawiam, jakie mam oczekiwania wobec partnera, a on nic nie rozumie. Dlaczego? Dlaczego Losie stawiasz na mojej drodze same nieposłuszne ogiery.
Musną mnie kopytem, ale ja byłam już zbyt zdeterminowana by przestać.
Jestem w rui a ten śmie mnie odrzucać. Są tacy, którzy teraz by się o mnie bili a on rezygnuje? Powinien docenić moje chęci. Niewdzięcznik.
rzucony na ziemię zaczął mocniej walczyć. Oddawałam mu poprzez mocne ugryzienie w szyję i kłąb, ale Ukochany był silny i tak, jak bolało mnie serce po jego zdradzie tak samo bolało mnie ciało od kopniaków.
Zrzucił mnie z siebie, w czym mu w sumie pomogłam, bo jakby nie pozwolę się kopać komukolwiek.
Ten gwałtownie poderwał się i ruszył galopem, pobiegłam za nim ryjąc ziemię kopytami.
Bezpieczna odległość ode mnie? Taka rzecz nie istnieje.
Goniłam za nim, jak oszalała. rzucałam liny w jego stronę, może uda mi się zahaczyć chociaż o jego nogę. Wątpię, trudno jest połączyć bieganie z rzucaniem sznurów.
Tak czy inaczej dogoniłam go, gdyż zwyczajnie jestem od niego szybsza, poza tym miłość dodaje skrzydeł. Starałam się go użreć w słabiznę.
Jeśli kopał to cwałując unosiłam wysoko przednie nogi by kopytami go trafić.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Sob Sie 25, 2018 2:56 pm

Poldark leżał, przygnieciony przez Kion, właściwie po raz pierwszy w życiu, więc nie wiedział jak powinien się zachować. Kopał ją chaotycznie, chcąc tylko żeby odciążyła jego delikatne ciało. Wtedy poczuł dosyć mocny ból w szyji, i niewiele później też w kłębie. Wiedząc że klacz może go zaraz ponownie ugryźć i ża prawdopodobnie ma to w planach, szybko wstał i zaczął galopować na oślep.
Zatrzymał się na chwilę, ale jak tylko spojrzał w miejsce w którym przed chwilą leżał, nie zobaczył tam Gniadej. Jego uszy na chwilę się podniosły, ale już po chwili Poldark znowu gnał przed siebie. Z galopu przeszedł do cwału. Proszę, masz spacerek.
Jego oddech stał się ciężki, a Kion była tuż za nim. Nie był przyzwyczajony do walk i nie mógł sobie pozwolić na złamanie jakiejś kości, bo jak by wtedy bronił stada? Mimo wszystko zdecydował podjąć się wyzwania. Miał przeczucię że ona mu nie odpuści. Jej chrapy niebezpiecznie się przyblizały, więc Poldark zatrzymał się jak najszybciej, chcąc ją zaskoczyć.
Stanął dęba, kiedy zobaczył jej liny, a kiedy opadł na ziemię sam wyjął swoje, próbując je zarzucić na szyję klaczy.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Sob Sie 25, 2018 9:21 pm

Zabawa w kotka i muszkę się rozpoczęła. Goniłam go zawzięcie a on z równą zaciętością uciekał.
Faktycznie, spacer na randce to podstawa. kolejny punkt odhaczony. Powoli i opornie, ale zbliżamy się do bycia parą idealną. Drobne różnice charakterów czy małe kłótnie nie zniszczą naszej miłości.
Łoł, nagłe zatrzymanie mnie zaskoczyło. Sama gwałtownie wykonałam ten manewr na centymetry wymijając ogiera.
Co jak co, ale na własnego chłopa głupio tak wpadać na pierwszym spotkaniu. Jeszcze sobie coś o mnie pomyśli głupiego, że się mu niby narzucam.
Gdy tylko odwróciłam się z linami w jego stronę byłam zmuszona odskoczyć na sprężystych nogach.
Jego długi sznur spadł mi na głowę, którą zwinnie machnęłam tak, że splot wielu nici spłynął mi po grzbiecie.
Plan randki.
1) Spotkać się. ✔️
2) Porozmawiać. ✔️
3) Spacer. ✔️
4) Znaleźć wspólne zainteresowania. ✔️
5) Spłodzić potomka.
Proste.
Jesteśmy już na punkcie czwartym i już go w sumie wykonaliśmy, bo przecież oboje lubimy rzucać linami.
Odskoczywszy machnęłam czerepem rzucając pętlę w łeb Białego Króla mego serca.
Gdy on następnym razem zarzuci dam mu się złapać. Walczymy o dominację. Bierz mnie mój ukochany, zaciągnij na linach do lochów! Tak!
Stoją dwa dorosłe konie na polanie i się rzucają linami. Istnie majestatyczny widok.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pon Sie 27, 2018 2:06 am

//Wybacz że tak krótko

Poldark nie dawał już rady biec i się zatrzymał w miejscu. Stanął dęba, próbując uniknąć lin, a jak tylko jego przednie kopyta dotknęły ziemi, wyjął swoje. Nie udało mu się zarzucić pierwszej na szyję Kion, choć miał nadzieję że klacz będzie trochę zaskoczona nagłym zatrzymaniem ogiera. Ona jednak szybko odskoczyła, ale przecież ktoś musiał wygrać, w tej walce na liny, więc Poldark zdecydował się nie poddawać.
Kion rzuciła pętlę prosto w Poldarka, on jednak szybkim ruchem spuścił głowę, tak żeby lina nie mogła mu się obwiązać dookoła szyji. Kiedy poczuł jak spływa po jego ciele i spada na ziemię, Poldark szybkim ruchem podniósł łeb i od razu rzucił pętlą w klacz*. Celował w jej głowę, i jeśli mu się nie udało, szybko wyjął kolejną linę i ponownie spróbował złapać Gniadą.
Jeśli/Kiedy mu się udało, przyciągnął klacz do siebie i na wszelki wypadek rzucił w nią kolejną liną. Wolał być pewny, że teraz mu nie ucieknie. Potem ugryzł ją ostrzegawczo w szyję, nie puszczając sznurów. Musiał się odwdzięczyć za to, co mu zrobiła wcześniej.

*Karsin prosiła żebym podkreślała
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Pon Sie 27, 2018 10:50 am

//To się tak podkreśla. Kiedyś ludzie zwyczajnie podkreślali calutki post, wszystko. Postaram się swoje też zaznaczyć.

Uniknęłam kolejnej liny by nie wyjść na łatwą do złapania. Kolejnej niby przypadkiem nie zobaczyłam i ta objęła moją szyję dość luźno. Szybko jednak ją zacisnęłam cofając się gwałtownie do tyłu licząc, że szarpnę ogierem. Niestety on szarpnął mną, nie za mocno, ale jednak był nieco silniejszy ode mnie.
Byliśmy teraz blisko siebie co poczułam poprzez dziabnięcie w szyję. Przeszedł mnie dreszczyk, wzdłuż całego kręgosłupa aż do ogona, którym machnęłam mocno, strzelając nim na boki.
Cóż, mam na sobie dwie liny, a on jest blisko. Jak Bogu Kuba tak Kuba Bogu, czy jakoś tak, ale inaczej.
Teraz mi nie ucieknie.
Rzuciłam w niego dwoma linami. Nie sposób było nie trafić, no chyba, że ten puścił sznury, na których trzymał mnie i zaczął uciekać. Ja będąc z plątaninie nitek nieco się w niej gubiłam. Dwie moje, dwie jego.
Jeśli udało mi się go złapać to szarpnięciem przyciągnęłam go do siebie bardzo blisko i mrugnęłam zalotnie okiem. Wiem, że mój kochany będzie zgrywał niedostępnego i speszonego zaistniałą sytuacją, ale ja go już ośmielę. Z resztą on przed chwilą dał już pokaz początków przełamywania się i otwieranie przede mną. Ugryzł mnie co śmiało można określić mianem: Pierwszego dotyku z jego strony.
Złośliwy romantyk, wstydzący się uczuć. Twardy orzech do zgryzienia, ale przynajmniej spora satysfakcja będzie.
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Wto Sie 28, 2018 9:44 pm

//przepraszam że jakiś taki słaby, ale była akcja na chacie i nie mogłam tego przegapić  Laughing

Poldarkowi wreszcie udało się zarzucić linę na szyję Kion, do tego klacz sama się cofnęła, zaciskając ją. Szarpnęła przy tym Poldarka, który stracił na chwilę równowagę. Dla tego sam pociągnął do siebie klacz i ugryzł ją nie za mocno w szyję. Ogier poczuł jak Gniada strzela ogonem, jego ostrzeżenie musiało jej się bardzo nie spodobać. Może się trochę opanuje. pomyślał ogier. Teraz ją wypuści i sobie najnormalniej w świecie odejdzie. Pójdzie opowiedzieć wszystko władczyni, i będzie jakby się nigdy nie poznali.
Jego piękny plan został niestety zdeptany przez dziką klacz, która nie dość że zarzuciła a niego dwie liny, to jeszcze go dosiebie przyciągnęla, właśnie jak był najbardziej zmieszany sytuacją. Przez chwilę nie rozumiał dla czego Kion go tak do siebie przyciągnęła, ale od razu zrozumiał że przecież z bliska będzie jej łatwiej atakować ogiera. Dla tego szybko złapał w zęby jadną z lin które zarzuciła na niego Kion. Nie było możliwości żeby ją przegryźć, więc ogier jak najszybciej sie odwrócił na tyle ile mógł i wystrzelił z zadu. Potem stanął bokiem i spróbował staranowac klacz. Jego uszy były cały czas położone. Jeśli nie udało mu się wywalić Kion, to ugrysł ją z całej siły w łopatkę, po czym naparł na nią klatką piersiową i na raz ciągnął za liny.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Polanka    Wto Sie 28, 2018 11:04 pm

//Wybacz tak bardzo nie mogłam się skupić podczas pisania. Very Happy

Zaskoczona jego nagłą reakcją na bliskość otrzymałam od niego kolejny dotyk. Może niezbyt romantyczny, bo rzadko kiedy kopnięcie w pysk jest romantyczne, ale liczą się chęci.
Trzymałam mocno za liny, które otaczały jego szyję.
Nim udało mi się ogarnąć otrzymałam kolejną porcję miłości. Spora część powierzchni białego ogiera przylgnęła do mnie. Jaką on ma miękką sierść!
Walczyłam, dzielenie stawiając opór, upadłam na nadgarstki. Już miałam się z tego wyratować kiedy Poldark naparł na mnie piersią. Jestem tak blisko jego serca. Westchnęłam głęboko gdy leciałam na ziemię pod wpływem dotyku anioła.
Leżałam na trawie omotana sznurami. Nie byłam dokładnie związana, gdyż ogier tylko pociągnął za liny w które się zaplątałam.
Uniosłam łeb i popatrzyłam na niego z uwielbieniem. Ten to wie, jak się klaczą zająć. To ten jedyny. Zrobiłam do niego maślane oczy. Teraz zaciągnie mnie do lochów i będziemy mieli potomka. Z resztą po co do lochów, teraz na polanie jesteśmy sami. Trzeba korzystać z okazji.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Polanka    

Powrót do góry Go down
 
Polanka
Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Polanka
» Niewielka polanka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Równina Kesirami-
Skocz do: