KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niewielki lasek

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mirabelle
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Lut 13, 2017 7:24 pm

Krok za krokiem szła przez wyspę na, której była już od długiego czasu. Postanowiła się w miejsce w którym nigdy nie była do niewielkiego lasku.. Rozglądała się wokół na spokojnie szukając zagrożenia, ale nic... Puuustki ani żywej duszy. Jednak za nie tak długi czas zobaczyła konia podeszła nieco bliżej i okazało się, że to ogier. Witaj. Przywitała się jak to tam było w zwyczaju, bo w końcu to było tak, że przywitać się trzeba było, a imienia podawać to tak nie koniecznie... Przynajmniej kiedy komuś się już ufa przynajmniej trochę można podać prawdziwe imię.. Rozejrzała się wokół by wiedzieć gdzie może być droga powrotna na później. W każdym razie powróciła wzrokiem do wyższego ogiera.
Powrót do góry Go down
Tan'elah
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Lut 13, 2017 7:44 pm

Ogier zerknął za siebie, słysząc powitanie. Spojrzał na karą nieco z góry, broń Boże nie specjalnie, po prostu był wyższy. Czuł od niej delikatną woń rui, najprawdopodobniej miała się ku końcowi. Zapach poruszył w ogierze dawno nie budzony instynkt. Zazwyczaj trzymał się z dala od klaczy w tym stanie, żeby żadna sobie niczego nie uroiła. Tak było bezpieczniej, ale mimo to raz na jakiś czas musiał ulec, żeby ewentualni towarzysze nie żartowali sobie, że nie potrafi uwieść klaczy.
- Witam. Co cię sprowadza do tego miejsca? Jest raczej puste, nie sądzisz? - Tan'elah rozpoczął rozmowę, grzecznie skinąwszy przy tym łbem rozmówczyni.
Mimowolnie przesunął wzrokiem po zadzie i umięśnionych nogach klaczy. Iskierki pożądania zapłonęły w jego oczach jedynie na krótką chwilę. Nie chciał robić sobie na wstępie wrogów.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Lut 13, 2017 7:58 pm

Kara czekała na jakieś coś co miało się wydarzyć czyli przywitanie ogiera. No i w końcu się doczekała. Co mnie tu sprowadza? Otóż sprawdzam sobie tereny niczyje, a ciebie co tu sprowadza? A czy jest puste... Nie wydaje mi się w końcu jest tu dość sporo drzew, traw i kwiatów czy tam innych takich rzeczy... Stwierdziła przypatrując się otoczeniu. Mira jakoś tak miała, że umiała dostrzec coś co mogło zapełniać pustki jakiegoś miejsca. Otóż... Jak cię zwą i do jakiego stada należysz? Zadała dwa pytania na raz by rozwinąć nieco rozmowę. Chociaż... Takie początki rozmów były zaaawsze. Pachniał jej dość znajomym i znienawidzonym przez nią stadem w sensie stado mogło ujść w tle, ale władczyni... Ugh nie znosiła jej przecież dawniej ją torturowała, ale wolała tego nie mówić ogierowi, bo jeszcze nie przytakną jej podejrzeń, że chodzi o SLS.
Powrót do góry Go down
Tan'elah
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Lut 13, 2017 8:07 pm

- Jestem tu raczej od niedawna i również zwiedzam. Tylko bardziej jak dziecko we mgle, bo praktycznie nie znam tej krainy - odpowiedział. - Zwierząt jest tu raczej niewiele - mruknął - A przynajmniej ja do tej pory nie napotkałem tu żadnego oprócz moich starych przyjaciół. - Łbem wskazał na kruki, pilnie obserwujące rozmawiające konie.
Tan miał to szczęście, że jeszcze nie nabawił się uprzedzeń do jakiegokolwiek ze stad. Oprócz tego oceniał każdego z osobna, a przynajmniej się starał. Wiadomo, że nie zawsze tak się da.
- Nazywam się Tan'elah Tarrezia, ale samo Tan'elah w zupełności wystarczy. A należę do Lodowych Serc - odpowiedział na pytania klaczy. - A jak ty się nazywasz i członkinią jakiego stada jesteś?
Wyczekiwał odpowiedzi z nutką ciekawości, błąkającą się gdzieś w jego podświadomości.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Lut 13, 2017 8:27 pm

Słuchała uważnie każdego słowa zapisując każdą jedną literkę w główce. Cóż... Ja jestem jedną z pierwszych koni które przybyły tutaj, ale uwierz mi zwierząt jest baaardzo dużo. Oznajmiła patrząc na kruki. Nie będzie go ostrzegać na razie przed najgroźniejszymi stadami, bo nie widziała teraz takiej potrzeby... Ja jestem Mirabelle ze stada Ukrytych Łez... Odpowiedziała chociaż nie koniecznie chciała to robić, ale kiedyś trzeba było... Kto wie mógł on też się okazać dla niej wrogiem, ale skrywał się pod dobrą maską... No cóż kara miała trochę takie negatywne myśli...
Powrót do góry Go down
Tan'elah
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Lut 13, 2017 8:47 pm

- Nie bardzo orientuję się, co gdzie tu jest, tylko tereny swojego stada znam jako tako - przyznał z delikatnym zawstydzeniem. - Może... oprowadziłabyś mnie, hmm? - zagadnął, trochę się do niej zbliżając.
Przeklął w myślach. Głupio zrobił, zbliżając się do Mirabelle, teraz zapach rui nęcił jeszcze bardziej, za bardzo, żeby się odsunął.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Lut 13, 2017 8:57 pm

Aha... Cóż zawsze mogę trochę ci poopowiadać. Powiedziała uśmiechając się delikatnie. Mogłabym cię oprowadzić, ale na jedne tereny nie można nam wejść, bo marnie to się może dla CIEBIE skończyć... Oznajmiła ogierowi dość trochę mniej wesołym tonem. Jednak sobie coś uświadomiła. Nie radzę ci wchodzić na tereny stada Krwawej Zemsty, bo możesz zostać porwany i być tam torturowany... Oczywiście mnie się to chyba nie dotyczy, bo jestem bliską klaczą dla tamtego stada władcy... Opowiedziała trochę o stadzie na które lepiej nie wchodzić, chociaż nie wspomniała kim jest dla Dhirena. Chyba, że tak bardzo chcesz tam iść... Powiedziała niemalże szeptem. Mira machnęła ogonem by odgonić muchy, które ją drażniły już zanim tu przyszła. Czekała na dalsze słowa ogiera.
Powrót do góry Go down
Tan'elah
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Wto Lut 14, 2017 10:05 am

- Z chęcią posłucham - powiedział, odwzajemniając uśmiech. - Z reguły naruszanie granic terenów innych stad kończy się źle - mruknął tylko.
Przez chwilę wyglądał na zamyślonego, ale zaraz lekko potrząsnął łbem, odganiając niechciane wspomnienia.
- Wolałbym niepotrzebnie się nie narażać już na samym początku. Na spotkanie z członkami tego stada na pewno przyjdzie jeszcze pora - powiedział.
Powrót do góry Go down
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Czw Mar 30, 2017 8:50 pm

//Liczę, że was tu nie ma?
Diana powolnym krokiem wyszła na kolejną wędrówkę ciekawa terenów na których była od dawna, ale wciąż mało zwiedziła. W końcu dotarła tu i legła na ziemię. Rozejrzała się po czym popatrzyła na niebo wypatrując jakiś kształtów chmur, ale pustki były na niebie. W pewnej chwili nie wiadomo kiedy zasnęła nawet nie zostawiła nastawionych uszu. Groziły jej rany albo nawet śmierć, bo kto wie jakiś drapieżnik przyjdzie czy coś...
Powrót do góry Go down
Arli
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Czw Mar 30, 2017 9:05 pm

Arli uciekała dalej przed ludźmi z wilkiem na grzbiecie gdy nagle zobaczyła, że nie jest tam gdzie była. Gdzie... Gdzie ja jestem? I.. i co ja tu robię? Zastanawiała się kładąc stworzonko na ziemi gdy w pewnej chwili dostrzegła klacz. Bez wahania podeszła do niej i zaczęła ją delikatnie trącać kopytem. Kiedy się obudziła siwka uśmiechnęła się zwycięsko. Witaj... Możesz mi powiedzieć gdzie jestem? Zapytała lekko zdenerwowana. Wilk się wtulił w trawę by być nie widocznym Mystic
vieni qui non farà nulla ...
Szepnęła do stworzenia, a to momentalnie znalazło się przy niej. Tak przy okazji zwą mnie.. Princess.. Skłamała na wszelki wypadek by tamta tego nie wykorzystała jakoś w zły sposób.
Powrót do góry Go down
Cekin
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Maj 15, 2017 7:25 pm

Ileż go tu nie było ? Ile dni minęło odkąd.. ? Miesiące, lata nie potrafił zliczyć. Do Homeland'u nie mógł już wrócić. Czekała tam na niego pustka i zabójcza, boląca cisza. Taka cisza, która zmusza do czegoś głupiego. Wolał pozostawać tu w gwarnym świecie, gdzie nie będzie miał okazji ukryć się przed wścibskimi oczami. W miejscu gdzie będzie mógł uciec przed samym sobą. Co się z nim działo, nikt do końca nie wie. Czy wędrował po obcych krajach ? Czy ludzi spotkał ? Czy Bogowie mu moc swą objawili ? Nie był już tym samym jednak ogierem. W sercu niegdyś tak żywym i wesołym, pozostała tylko pustka po utraconych latach. Liche wspomnienia dobrych dni, dawały nadzieję niegdyś. Lecz i one odeszły w zapomnienie. Los nie pozwala odetchnąć. Los to zdradliwa miara, mawiała pewna nawiedzona klacz po środkach. Z pewnością miała rację. Cekin przystanął po spokojnym kłusie w niewielkim lasku. Spodobało mu się otoczenie. Drzewa, równina, niespokojny strumyk wokół. Wszystko o czym mógłby marzyć stateczny, siedmioletni ogier na odpoczynek. Postawił uszy przeciągle uszy. Wątpił, że będzie miał gości.
Powrót do góry Go down
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Maj 15, 2017 7:38 pm

Krok za krokiem po jakiejś dróżce, która prowadziła donikąd. Miała wrażenie, że się zgubiła, bo już pod jej kopytami nie było piachu. Cały czas szła z głową zwieszoną do dołu dlatego nie widziała swojego otoczenia. W pewnej chwili z zamyślenia wyrwało ją ugryzienie w łopatkę. Podniosła głowę i koło siebie spostrzegła młodego lisa. Oh... To ty... Szepnęła po czym odgoniła zwierzę. W pewnej chwili przed sobą zobaczyła znajomą jej postać, ale... Nie była tego pewna. Witaj.. Przywitała się z lekkim uśmiechem próbując sobie przypomnieć kto to był, ale w głowie nic jej jak na razie nie świtało. Miała imię tego ogiera na końcu języka, ale nie była pewna.
Powrót do góry Go down
Delevine
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Czw Sie 03, 2017 7:17 pm

Słońce ginęło gdzieś za horyzontem prawie tak samo, jak rzuca się kamyk do rzeki. Ten zaś błyśnie nieśmiało, a potem przepada na wieki. Dzięki bogu nasze słońce zawsze wraca, choć o różnych porach - to fakt. Kara szła pod pomarańczowym niebem całkiem spokojnie, niczym nie ustraszona chciała poleżeć wśród tytułowego małego lasku. Chude, długie szczudły kołysały się nad ziemią zostawiając jedynie ślady, które i tak ledwo co zostawały na powierzchni. Była taka lekka, że przy większych wiatrach odczuwała więcej zmęczenia niż normalnie. Żółta kula, o tam na górze zamieniła się w białego rogala tworząc noc. Na szczęście Delevine poradziła sobie z tym, że w porę zastała miejsce do spania. Wcześniej jednak zrobiła ostrożnie okrążenie wokół legowiska, aby mieć pewność że można tu bezpiecznie spać. Kilka metrów od samej siebie rzuciła kilka szyszek, które znalazła pod drzewem. Jeśli ktoś zechce tu podejść, zapewne na jakąś stanie i da jej ostrzeżenie. Mimo tego klacz przeważnie i tak ma bardzo czujny sen, o ile można to nazwać snem - a raczej bardziej pasuje tu koczowanie. Wreszcie położyła się na kawałku trawy, ale nie zapomniała by mieć obok siebie kij, którym może walnąć potencjalnego złego najemnika. Teraz mogła w ciszy odpoczywać...
Powrót do góry Go down
Juet
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Czw Sie 03, 2017 8:51 pm

Szedłem zmęczony po całodziennej wędrówce. Już noc a ja nie mam pojęcia gdzie jestem. Muszę odpocząć. Parsknąłem cicho zatrzymując się. Uniosłem łeb i popatrzyłem chwilę na niebo wyglądające jak atłas wyszywany malutkimi diamentami. Dobrze, że księżyc świeci, ponieważ inaczej maszerowałbym po omacku. Starałem się poruszać bezszelestnie albowiem jeśli narobię za dużo hałasu mogą się tu zlecieć drapieżniki. Walka z watahą wilków, na nieznanym terenie, w ciemnościach nie byłaby łatwa.
Unikanie małych gałązek, szyszek czy kamieni nie miało sensu, dlatego po chwili zwyczajnie szedłem przed siebie.
Zastygłem w bezruchu dostrzegłszy ciemną plamę leżącą na ziemi. Zawahałem się co jeśli to śpiący niedźwiedź lub sarna. Z tego co wiem nie trudno tu o spotkanie z dzikimi zwierzętami. Wsłuchałem się kilka sekund w odgłosy lasu i niepewnie postąpiłem kilka kroków w stronę postaci. Gdy tylko chmura odsłoniła biało-srebrny rogalik, jego blask padł na istotę przede mną. Od razu się rozluźniłem widząc zwyczajną, karą klacz, która odpoczywa. Nie powinienem jej straszyć, lecz uznałem iż spanie tutaj samotnie jest niebezpieczne.
Przybliżyłem się do niej, wtem do mych uszu dobiegł dziwny szeleszczący dźwięk przypominający łamany patyk. Zerknąłem pod nogi po czym szybko wróciłem wzrokiem do śpiącej królewny.
Powrót do góry Go down
Delevine
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Czw Sie 03, 2017 11:02 pm

W ułamku sekundy leśna oaza zamieniła się w miejsce, które mogło nieść niebezpieczeństwo. Mowa tutaj o tajemniczym trzaśnięciu, które postawiło lichą klacz na równe nogi. Wilki? Lisy? Sarny? Dziki? Szybko jednak zrozumiała, że to na pewno nie wilki. Ich oczy już dawno lśniłyby w ciemnościach, nie sposób tego nie zauważyć. A pozostałych zwierząt nie bała się jakoś specjalnie, potrafiła je ominąć tak żeby jak najmniej im przeszkodzić. Więc kto to był? A raczej jest, bo jakiś ogromny cień nadal tam stał i straszył. Lewym okiem, bo tylko to miała sprawne chciała zobaczyć jak najwięcej. Serce zaczęło bić mocniej, ale to normalne w takiej sytuacji. Nie sam strach, a adrenalina zaczyna robić swoje. Najgorsze było to, że nie była świadoma tego co to, a raczej kto. - Nie szukam problemów, chcę tylko spokojnie dożyć poranka. Powiedziała w stronę drzew, a i też ogiera. Zaraz jak skończyła mówić wzięła w zęby, ten kij co to spał obok niej. Była gotowa nim zaatakować, ale wcale nie chciała tego robić. Jeśli nieznajomy trafi na blask księżyca plus jej białe, ślepe oko - może się przerazic.
Powrót do góry Go down
Juet
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pią Sie 04, 2017 12:36 am

Mogłem podejrzewać, że klacz jakoś się zabezpieczy przed drapieżnikiem, ale żeby mieć aż tak płytki sen. W sumie nawet do da się wyćwiczyć, choć raczej nie u mnie.
Drgnąłem lekko gdy ta zaskoczona moją obecnością błyskawicznie wstała, wzięła w pysk coś długiego. Wyraźnie było widać, że się boi, jednak nie atakowała na oślep ani nie uciekała. Typowa reakcja obronna. Jeśli zagrożenie jest daleko uciekamy, jeśli blisko walczymy, a jeśli jesteśmy zbyt daleko by skutecznie zaatakować, ale zbyt blisko by zdołać uciec, zamieramy w bezruchu. Liczymy wtedy, że drapieżnik nas nie dostrzeże.
Nie chciałem ryzykować oberwania kijem, moim celem nie było również spędzenie klaczy snu z powiek. Usłyszawszy jej niesamowicie poważnie brzmiące słowa pomyślałem o takim jednym, który, jak pies na komendę, rzuciłby się na biedaczkę nawet gdyby groźba była poważniejsza.
-Nie martw się o to...-ruszyłem się, robiąc pewny, lecz spokojny krok w jej stronę-...dożyjesz.-zapewniłem uspokajająco. Blask księżyca przebijał się przez rzadkie korony drzew, rzucając piękne cienie na ciało nieznajomej. Dziwnie wystające żebra, blizny. Ciężko było mi się jej przyjrzeć w całości, ale widząc jej ogon byłem pewny jakiej jest rasy.
Noc nie sprzyja nowym przyjaźniom. Skrywając się w cieniu, mojej karej sylwetki nie było widać za dobrze. Zrobiłem jeszcze kilka swobodnych kroków ku fryzyjce. Niewielka plama światła padła na mój łeb, przednie nogi.
Uśmiechnąłem się do niej przyjaźnie.
-A może i nie dożyjesz...-dopowiedziałem po chwili namysłu, nie wiem czemu.
Uznałem, że to najlepsza chwila na żart. Zważywszy na okoliczności i moją budowę klacz mogła się nieco zlęknąć.
Powrót do góry Go down
Delevine
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Sie 07, 2017 6:52 pm

Czy się bała? Może nie aż tak jak się wydawało, olbrzymiemu ogierowi. Nie jednego już takiego spotkała na swojej drodze, wolała jednak tym razem oszczędzić sobie siniaków i odbitych zębów na ciele. Stała w bezruchu, obserwując towarzysza. Ciekawe czego tu szuka, o tej porze. Powinien grzecznie spać. Mimo, że było ciemno to Delevine zdążyła zauważyć potęgę ogiera. Może to ktoś ważny? W większości bajek Ci 'duzi' mają jakąś władzę. Ot co, a bajki to nie życie! Chociaż mimo wszystko budzi respekt, ale to chyba raczej zaleta niżeli wada. Wtem kiedy ogier zrobił, pewny krok do przodu klacz cicho zarżała unosząc lekko głowę do góry, oraz pokręciła nią na boki. Cofnęła się. Mimo, że widziała delikatny zarys owego konia nie była pewna co do jego rasy, ale jedno było pewne - robił ogromny cień. Czyżby Shire? Fakt, faktem piękna rasa... którą ciężko pokonać w jakiejkolwiek walce, nawet z kijem w zębach. Na słowa ogiera poczuła ulgę? A może raczej większy spokój, aczkolwiek nie należy do naiwnych - non stop była i będzie czujna. - Wobec tego, ta wiadomość bardzo mnie cieszy. Odpowiedziała normalnie. Ogier beztrosko zbliżał się coraz bardziej, aż trafił na łunę światła. Ta zaś oświetliła jego głowę, oraz przednie nogi. Delevine śmiało patrzyła na jego lico, a nawet lekko się uśmiechnęła. Oups, zanim jednak posłała mu uśmiech, położyła kij na glebie. Kolejne słowa, zabrzmiały jak groźba. Klacz położyła uszy po sobie i zrobiła krok w tył. - Nic Ci po mojej śmierci. Powiedziała bardzo poważnie. Raczej nie powinno go zdziwić, że kara nie pomyślała, że to mogą być żarty. W takim miejscu, w nocy...
Powrót do góry Go down
Juet
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Sie 07, 2017 7:05 pm

Klacz czuła się chyba nieco przytłoczona moją osobą, jednak nie uciekała. Ucieszyło mnie jej, względna zaufanie do mnie i moich słów.

Zaśmiałem się na głos.
-Przepraszam, przepraszam.-powiedziałem pogodnie, obniżając łeb na znak skruchy-Rzadko mam okazję pożartować w ten sposób. Nie mogłem się powstrzymać.-w końcu ze znajomymi raczej często się żartuje, chyba. Nie wiem bo nie mam wielu kumpli.
-Wybacz też za obudzenie cię. Po prostu uznałem, że to miejsce nie jest aż tak bezpieczne by spać tutaj samemu.-za dużo przepraszam.
Starałem się podejść do klaczy, na odległość dwóch metrów, może nieco bliżej. Zrobiłem delikatny łuk wokół niej, tak by nie pokazywać swojego lewego boku.
Przyjrzałem się jej dokładniej. Jedno z jej oczu było inne, tak mi się wydaje. Zdarzają się konie, których tęczówki mają różne kolory, jednak nie sądzę by ta klacz należała to tej grupy.
-Ach, gdzie są moje maniery.-wyprostowałem się-Nazywam się Ju.-lekko skinąłem głową. Machnąłem elegancko ogonem.-I zastanawiam się dlaczego taka ślicznotka jest tutaj bez kogokolwiek do towarzystwa.-zagadnąłem.
Powrót do góry Go down
Delevine
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Sie 07, 2017 7:44 pm

Nagle o jej uszy obił się śmiech, czyżby to on? Klacz zaczęła zastanawiać się o co mu chodzi, a raczej co go tak rozbawiło. Nie wydaje się, żeby Delevine powiedziała kilka sekund temu coś śmiesznego. Mimo, że żyje trochę w innej strefie to nadal potrafi odróżnić żart, od jego braku. Prawda Delevine...? - Ouf... Spuściła powietrze z wnętrza ciała, poprzez usta - prawie tak samo jak gumowy balon. - Przeprosiny przyjęte. Ale swoją drogą wygląda na to, że masz czarny humor. Odpowiedziała, a w sumie dziwiła się, że jeszcze tu stoi i nie uciekł od jej brzydoty...? - Masz rację, to miejsce jest niebezpieczne. Jednakże zawsze pamiętam o tym, aby się zabezpieczyć. A kiedy nogi odmawiają posłuszeństwa, to nawet takie miejsca są dobre. Lepiej leżeć i szybciej się regenerować, niż maszerować na 'śpiąco'. Poza tym klacz była tak marna, że nawet wilki nie miały na nią apetytu. - Wobec tego miło Cię poznać, Ju. Kiedy on podniósł głowę, ona skinęła. - Delevine. Potem patrzyła na rozmówcę, naturalnie. - Towarzystwo... Powtórzyła pod nosem, jakby nieco się zamyślając. Ogier trochę zawstydził Delevine, mówiąc o niej 'ślicznotka'. Czyżby nie miał oczu? Klacz pomyślała, że chciał być po prostu miły. W sumie to dobrze, ale nigdy żadne komplementy z ust ogierów nie będą miały dla niej większego znaczenia. A tak swoją drogą, już kilka dni nikogo nie spotkała. Także nawet i z ogierem chętnie pogada, o życiu i nie tylko. - Towarzystwo zostało gdzieś w tyle. Spóźnia się już dobre kilka lat. Westchnęła nostalgicznie. - Ju, ja wcale nie cierpię z braku towarzystwa. Bardzo delikatnie się uśmiechnęła. Tęsknię tylko za nią... - Pozwolisz, że zaoferuje Ci nocleg? Bo gdzie on teraz będzie szedł, o świcie będzie łatwiej i wygodniej. - To do niczego nie zobowiązuje, chcę tylko być miła. Machnęła ogonem i patrzyła na niego jednym okiem.
Powrót do góry Go down
Juet
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Sie 07, 2017 9:46 pm

Kolejny raz jej reakcja sprawiła mi przyjemność. Podświadomie bałem się, że będzie zła, zacznie krzyczeć na mnie "Dlaczego straszysz samotne klacze?". Co za ulga. Klacz nie wydawała się być pewna siebie. może to z powodu wyglądu. Klacze mają na tym punkcie fisia. Ogiery mają inaczej, niektóre ogiery, im więcej blizn, urazów tym lepsi, silniejsi są. Ja swoimi bliznami nie mogłem, czy raczej nie chciałem się szczycić. Kilka prawie niewidocznych kreseczek na boku to drobiazg, ale wypalona na zadzie litera wyraźnie mówi czyją własnością jestem. Bardzo miłe wspomnienie tego momentu wywołało na moim pysku nieśmiały uśmiech.
Delevine jest raczej skryta i mocno związana przeszłością. Do tego samotniczka. Konie to zwierzęta stadne, ci, którzy stronią od towarzystwa zazwyczaj zawiedli się na innych i dlatego ich unikają.
-Pozwalam ci zaoferować nocleg.-zadowolony uśmiechnąłem się. Wiem, że da sobie radę sama, mimo mizernego wyglądu jest silna.
-Hmm..A o jakich zobowiązaniach mówisz?-uśmiechnąłem się zalotnie podchodząc bliżej i moszcząc się tuż obok stojącej klaczy. Liczyłem, że położy się obok mnie by było nam w trakcie snu cieplej. Nie wiem czy tak się stanie, ale co, pomarzyć nie można?
Powrót do góry Go down
Delevine
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Sie 07, 2017 10:29 pm

Miała chwilę by pomyśleć, nim ogier cokolwiek odpowie. Czy to nie gryzie się z jej zasadami, tak prosić ogiera by został... prawie, że jak przy domowym ognisku. Eh, co za różnica skoro klacz i tak jest już wypalona emocjonalnie. Mogłaby nawet starać się o to, żeby został jej przyjacielem. Miała by pewność, że kiedy nadepnie komuś na odcisk, miałaby kim straszyć - potężnym Ju. Jednak to byłoby bezwzględne, myśli egoistyczne to coś okropnego... Delevine za wszelką cenę chciała by zostało w niej, jak najwięcej tych 'między końskich' zachowań. Bo nie była bezludną duszą, ani też bestią. Poza tym trzeba szanować bliźniego, tak jakbyśmy chcieli tego sami, na własnej skórze. Skrzywdzić jest łatwo, a nawet bardzo łatwo. Gorzej potem naprostować kogoś do pionu, normalnego życia. - Zatem za porozumieniem stron, masz prawo zacząć grzać miejsce do spania. Patrząc na niego, zaczęła myśleć o swoim ojcu, którego nie poznała. Rzadko kiedy myślała o rodzinie, bo większość nawet nie zasługuje na miano 'członka rodziny'. Jednakże jej ojciec, nie zdążył wyczynić jej nic złego, ani dobrego. Więc, czemu by i nie podumać o nim samym? Póki co, wróciła do żywych. - Ju, no chyba że będziesz spał na stojąco. Uśmiechnęła się przyjaźnie. Następnie sama cicho ziewnęła, pochylając w dół lekko głowę. Słysząc kolejne słowa, zaczęła podnosić smolisty łepek. Tylko oczy miała jakieś takie śpiące, bo przecież powinna już spać. Nie wiedziała za bardzo jak wybrnąć, z kolejnej sytuacji. - O jakich? Hm, niech no coś wysnuje z biegu... Zobowiązuje Cię do... smacznego, grzecznego snu. Może być? Nim zdążyła wziąść oddech, ten był już tu blisko... tak blisko. Klacz bardzo by nie chciała by ogier mógł sobie coś zainicjować, że mógłby zrobić jakieś głupstwa. Poczuła się nieswojo, bardzo krępująco. Po chwili jednak przywykła i pomyślała, że będzie czuła się z nim na równi - jakby facet, z facetem... Także teraz dwaj KUMPLE, będą wspierać się podczas zimnej nocy. Delevine klapnęła obok, całkowicie zapominając jak mógłby odczytać to ogier. - To nadeszła pora by odpocząć... Benc, położyła głowę na glebie i zmrużyła oko. Wyglądała jakby spała, ale jeszcze czuwała.
Powrót do góry Go down
Juet
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Sie 07, 2017 11:05 pm

Ta klaczy była dziwna. Nie, źle to ująłem. Była inna. Zachowywała się zupełnie tak, jakby mój ogierzy urok w ogóle na nią nie działał. Wyczuwałem, że ma ruję, powinna więc być bardziej uległa, bardziej się łasić, mocniej na mnie reagować, a tu nic. Każda inna na temat zobowiązań by się zawstydziła, zmieszała, próbowała odwrócić kota ogonem, ona tylko chwilę się zastanowiła i zwyczajnie odpowiedziała, tak jakby w mojej wypowiedzi nie było żadnych podtekstów. Trochę mnie to zbiło z tropu, ale nie okazałem tego. Zaległem wygodnie obok stojącej towarzyszki.
Zaskoczony zostałem również tym, iż wybrała miejsce na sen obok mnie. Z jednej strony nie reaguje na zaloty, z drugiej podchodzi bardzo blisko.
Popatrzyłem na nią gdy ta się ułożyła. Widziałem, że nie spała. Przysunąłem się jeszcze bliżej niej, tak by dotykać jej bokiem i jeśli klacz się temu nie sprzeciwiała tak bliskiemu kontaktowi ze mną również położyłem łeb na ściółce.
Po chwili zapytałem cicho, prawie szeptem by nie kusić losu i nie sprowadzić drapieżników.
-Co ci się stało w oko?-zdawałem sobie sprawę, że może ona unikać odpowiedzi, lub powiedzieć, że to nie moja sprawa. Leżałem cierpliwie czekając na jej decyzję. Powie mi czy nie?
Powrót do góry Go down
Delevine
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Pon Sie 07, 2017 11:39 pm

Oczy na zapałki, to dobrze znany temat dla klaczy. Choćby nie wiem co, to potrafiła ocknąć się co piętnaście minut, żeby rzucić okiem po okolicy. Co się dziwić, długo szkolone nawyki zostają na dłużej. Faktycznie, w ogóle w żaden sposób nie pokazywała zainteresowania ogierem. Zresztą co ona mogła pokazywać, jak nie on był dla niej westchnieniem. Bowiem mogłaby w następnym życiu urodzić się kimś takim, jakim jest Yu. Choć kompletnie nic jej do tego, ale ten to ma pewnie brania, prawie jak złota rybka. Swoją drogą, Delevine kompletnie zapomniała o swojej rui, która dla niej mogłaby wcale się nie pojawiać. Między innymi stara się, aby masa jej ciała była najmniejsza jaka tylko jest możliwa, aby ruja zanikła. Słaby organizm, pozwala na takie cuda... Zamknęła powieki na moment, a potem poczuła ogiera jeszcze bliżej. Nie mówcie, że jest mu zimniej niż mi. - Yu, mam nadzieję, że nie obudzę się sto metrów od miejsca spania. Cicho się zaśmiała, mając na myśli jego rozpychanie się. Ona nie widziała w tym przytulania, a raczej wspólny KUMPELSKI wypoczynek. Kiedy padło pytanie, otworzyła oko. - Ouh... nie chciałbyś go spotkać... Był jak monstrum z piekła. Odpowiedziała, wcale nie chcąc kryć niczego. To nie taka wielka tajemnica, jakby się mogło wydawać. - Głowę miał tak ogromną, że mógłby nią łamać kamienie. Poczuła zimny dreszcz na ciele, kiedy tylko głośno o nim mówiła. - Przypadkowo weszłam na jego terytorium, a ten zrobił co konieczne... według niego. Naprawdę, musisz mi uwierzyć na słowo, był ogromny. Nie miałam jak uciec, ani się bronić - a słowa nie pomagały. Ten przez dobre kilka chwil, kopał mnie jak worek ziemniaków, dałam radę. Gryzł, dałam radę. Ostatnie co pamiętam, to blask z jego podkowy.... Westchnęła, a potem podejrzliwie się rozejrzała. - Obudziłam się nad strumykiem wody, widząc już tylko na jedno oko. Dla niej to była normalna bójka, którą przegrała. Chcąc czuć się jak ogier nie oczekiwała, że będą ją traktować jak klacz. Jednak zapomniała, że nie ma mięśni... ani zdrowego rozsądku. - Czasem można się przeliczyć, a potem są takie efekty. Ziewnęła, a potem pomyślała, że robi to dla niej i kiedyś może ją jeszcze spotka... - Hm... A może Ty coś opowiesz? Była ciekawa, prawdziwych męskich przygód.
Powrót do góry Go down
Juet
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Wto Sie 08, 2017 12:21 am

Płytki sen klaczy udowodnił, że często sypia sama, w nie do końca bezpiecznych miejscach. Cały czas, nawet w trakcie odpoczynku i relaksu musi być czujna, uważna.
Zaśmiałem się leniwie, cicho.
-Nie martw się, jak raz się ułożę to całą noc się nie ruszam-możliwe, że lekko skłamałem, bo tak naprawdę nie wiem jak się zachowuję w trakcie snu. Tylko raz z kimś spałem. Właściwie ten ktoś spał na mnie, po tym jak go wymęczyłem musiał odpocząć, a ja nie miałem jak mu się sprzeciwić. Kiedy się śmiała poczułem jej wystające żebra. Gdybym mógł oddałbym jej swój tłuszczyk, którego w brew pozorom nie mam dużo. Jako koń rolniczy, pracujący od urodzenia, więcej mam mięśni.
Klacz bez oporów zaczęła opowiadać co się stało. Spodziewałem się, że nie będzie chciała o tym rozmawiać. Jak widać, ona mnie ciągle zaskakuje. Czułem do niej coraz większą sympatię, nie tylko na płaszczyźnie: klacz z rują-ogier, ale i na płaszczyźnie: koń-koń, jako zwykła znajomość polegająca na spędzeniu razem czasu i wymienieniu się informacjami.
Brutalność jaką okazał nieznajomy ogier, choć jego opis wskazywał raczej na demona czy opętańca, mnie przybiła. Jak można tak traktować innych, zwłaszcza samice?
Tiaa, wiem coś o przeliczaniu się i ignorowaniu siły przeciwnika oraz zbytniej pewności siebie.
Łatwo było przewidzieć, że klacz również będzie żądać jakichś moich historii.
Położyłem uszy, gdy zrozumiałem, że nie mam nic do powiedzenia. Całe życie spędzone w lesie, pracując na polu lub wywożąc drewno z lasu, a gdy w końcu byłem wolny, zostałem złapany przez sadystycznego, narcystycznego zboczeńca, który chyba można tak powiedzieć, jest moim właścicielem. Nie pokazuje mnie to w najlepszym świetle. Odwróciłem nieco łeb od Deleviny. Może zaciągnę klacz do niego? Jestem pewien, że by mnie za to bardzo przyjemnie pochwalił. Przestań.
-Uważaj na siebie.-powiedziałem troskliwie-Jest tu taki jeden fryz, który nie rozumie co znaczy "Nie".
Chciałem tutaj skończyć, ale skoro klacz otworzyła się przede mną, to czemu ja miałbym się nie otworzyć przed nią.
-Mogłaś nie zauważyć, bo staram się to ukrywać, ale mam na zadzie wypaloną literę "E".-przyznałem się-Trochę bolało jak mi ją robił.-powiedziałem ze słabym uśmiechem.-Cóż, można to potraktować, jako podpis "Ja tu byłem!".-co ja gadam, to żenujące. Gdybym mógł to przybrałbym teraz kolor dojrzałego buraka, przymknąłem swe piękne oczęta i zaśmiałem się speszony.
Powrót do góry Go down
Delevine
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   Sro Sie 09, 2017 8:07 pm

Szczerze mówiąc Delevine myślała, że ogier pochwali się jakimiś triumfalnymi walkami, ale ten ją zaskoczył. Przyznał się do tego, że pewnego razu najwidoczniej mu się nie udalo i oberwał. Klacz pomyślała, że może być z niego taki rodzynek co nie boi sie pokazywać siebie w słabym świetle. Jakby nie patrzeć większość ogierów ma dumę tak ogromną, że nie przyznają się do przegranej. Albo Yu chciał powiedzieć coś przykrego, strasznego na poziomie Delevine. Oboje mieli trudne chwile w swoim życiu. - Cały czas się o siebie troszczę, bez obaw. Powiedziała w stronę ogiera. Swego czasu słowo "nie" traci swoją wartość, jest jak czek bez pokrycia... Dobrze wiedzieć, że jest tutaj ktoś kogo należy szczególnie unikać. - Wypalił Ci znamię? Chryste, to naprawdę jakiś szaleniec... No co, jak co.... ale to co mu zrobił było dziwne, bestialskie. - Nie chcę nawet wiedzieć w jakim celu to zrobił, o ile to miało jakiś większy sens. Albo chciał cię poniżyć... Krzywdząc słabszych nie sposób zbudować siebie jako mocarza, ale kiedyś trafi na takiego przeciwnika, że będzie modlił się o to by nie czuć bólu. - Dla mnie uczciwa walka to taka, kiedy używa się tylko własnych mięśni. Nic w tym trudnego, jak miałoby się związać kogoś i zbić. Podobno tak robią tylko tchórze bo wiedzą, że nie dadzą sobie rady w otwartych kartach. Spojrzała na niego litosciwie. - Pewnie masz ochotę, żeby mu się odwdzięczyć?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niewielki lasek   

Powrót do góry Go down
 
Niewielki lasek
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Niewielki wodospad leśny
» Lasek Buloński
» Ciasteczkowy Lasek
» Mały lasek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Równina Kesirami-
Skocz do: