Karsin

Go down
Enigma
Enigma
Zwykły koń

Niewielki Lasek - Page 6 Empty Re: Niewielki Lasek

on Sob Sie 10, 2019 9:53 pm
Ku mojemu niezadowoleniu, klacz nie zdawała się grzeszyć rozumem. Ewidentnie gdyby była mądrzejsza, odstawiłaby na bok tą swoją upartą dumę i po prostu odeszłaby. W duchu postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę.Wdech... Wydech... Zachowaj spokój, Enigmo. Już szykowałam jej kolejną dawkę mojego sympatycznego usposobienia, gdy ta wprawiła mnie w lekkie osłupienie.
Co.
Zastygłam na moment w bezruchu, w myślach licząc do dziesięciu w celu uspokojenia już skołatanych przez nieznajomą nerwów. Miałam ochotę przywalić sobie kopytem w sam środek czoła, choć wiedziałam, że byłoby to niewiele mądrzejsze od jej wypowiedzi.
- Tyle to sama zauważyłam - mruknęłam zdegustowana. - Otóż nie - ucięłam z uśmiechem przywodzącym na myśl aligatora patrzącego na ofiarę. Ktoś, kto nie ma więcej wyznaczonego celu nie może się zgubić, prawda? Niby głupie stwierdzenie, ale miało sens. Niczego innego nie potrzebowałam do szczęścia. Każdy sens był teraz linką, której desperacko się chwytałam, by mieć pewność, że następnego dnia nie oszaleję.
Pozwoliłam jej podejść ten jeden krok, prostując się by jeszcze bardziej zaprezentować swoją posturę - tak na wszelki wypadek, gdyby spróbowała podejść jeszcze kawałek. Patrzyłam jej prosto w oczy, stawiając pomiędzy nami mur, jakim był mój diabelnie pusty, beznamiętny wzrok czarnych jak węgiel oczu. Ktoś spostrzegawczy mógłby go porównać do widoku trupa, któremu wszystko jest już błogo obojętne.
Nie spodziewałam się jednak od tejże osobniczki tak górnolotnych wnioskowań.
- Nie każdy musi mieć cel w swoim podróżowaniu - odparłam wymijająco, zupełnie jakbym czytała w jej myślach - oczywiście jednak tak nie było. Chyba straciłabym zmysły prędzej niż było mi to pisane. Gdy napięła mięśnie do kolejnego kroku, uniosłam ostrzegająco przednią nogę. Przekaz był jasny: "Nie radzę". Jeśli mimo wszystko to zrobiła, położyłam płynnie uszy po sobie i jeszcze wyżej uniosłam głowę, z głośnym tupnięciem kładąc nogę na ziemi.
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Niewielki Lasek - Page 6 Empty Re: Niewielki Lasek

on Nie Sie 11, 2019 6:14 pm
Uśmiechnęłam się w duchu widząc jej zirytowanie. Było to doprawdy zabawne. Jak to słowa mogą zmienić czyjś nastrój i dzień.
Chwilę patrzyłyśmy na siebie w ciszy, oceniając się i starając się pokazać z jak najlepszej strony. 
Widziałam, że kłamie, w pewnym sensie kłamie. Może się nie zgubiła, ale na pewno nie jest tam gdzie chciałaby być. 
-Podobno życie bez celu prowadzi do depresji.-skwitowałam dzieląc się z kobyłą czymś co usłyszałam dawno temu.-Nie masz nawet najmniejszego celu, jakiegoś bardzo zwykłego? Znaleźć dom, partnera, rozmnożyć się?-drążyłam temat i postanowiłam się zbliżyć do niej o krok, zamiatając ziemię ogonem.
Widziałam jak się spięła jednak nie sądzę by zaatakowała. Jak na razie zachowuje się spokojnie, więc jeśli i ja będę spokojnie i powoli do niej podchodzić to ona nic mi nie zrobi. Wykonałam płynny krok i usłyszałam tupnięcie. Widać było, że zauważyłam jej niezadowolenie, ale mimo tego zaryzykowałam. Kusiło mnie by się zacząć rzucać, że jak ona się zachowuje jednak byłam ciekawa co odpowie. Dla wprowadzenia spokojniejszej atmosfery schyliłam się, zerwałam kilka źdźbeł trawy, uniosłam łeb i zaczęłam żuć, patrząc w martwe oczki towarzyszki i czekając na odpowiedź.

_________________
KP
Enigma
Enigma
Zwykły koń

Niewielki Lasek - Page 6 Empty Re: Niewielki Lasek

on Nie Sie 18, 2019 2:02 pm
Klacz niesamowicie działała mi na nerwy, choć wiedziałam, że niemożliwym było, abym jakoś okazała to mimiką. Kiedy panowałam nad sobą, mój pysk zastygał w wyrazie beznamiętnego grymasu. Oczy tym bardziej nie zwykły okazywać uczuć; nawet gdybym chciała, ich spojrzenie pozostawało przerażająco beznamiętne od urodzenia, i już. Mimowolnie jednak machałam ze zdenerwowaniem ogonem, w ten sposób dając ujście irytacji.
Słysząc jej mądrość życiową, pozwoliłam sobie na skwaszoną minę. Klacz podeszła sobie ten krok w spokoju, a ja nie wojowałam już o taką drobnostkę. Nie miałam jednak zamiaru pozostawić sytuację bez reakcji, o nie. Uniosłam wysoko łeb, gdy klacz się schyliła po trawę.
- Podobno życie bez mózgu prowadzi do śmierci, a meduzy jakoś dają sobie radę - zbyłam jej pytanie własną sentencją, a następnie zmierzyłam ją kolejnym taksującym spojrzeniem. - I ty również, z tego co widzę.
Tak, teraz czułam się usatysfakcjonowana.
Odwzajemniłam jej spojrzenie z obojętnością, jakiej już raczej mogła się po mnie spodziewać.
- Wyspę zamieszkuje jakieś stado, czy pałętają się tu wyłącznie samotnicy? - Zapytałam od niechcenia, jednak ta informacja mogła być dla mnie istotna, gdybym jednak zmieniła zdanie i wybrała życie z jakimś ugrupowaniem. Bądź co bądź, byłam już zmęczona dawaniem sobie rady w pojedynkę.
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Niewielki Lasek - Page 6 Empty Re: Niewielki Lasek

on Nie Sie 18, 2019 4:39 pm
Schyliłam się po trawę i zaczęłam ją szamać. Nie odsunęła się. Uparta kobyłą nie ustąpi, ale przynajmniej widać zabawną walkę naszą. Ogiery rzucałyby się na siebie jak dzikusy, gryząc i kopiąc, aż polałaby się krew i jeszcze dalej, ale nie my. Samice wolą ukryte ataki, drobne rzeczy, które doprowadzają do wściekłości i ruiny. Dużo łatwiej uniknąć złych konsekwencji przy takim stylu walki.

Zaśmiałam się głośno na stwierdzenie o meduzach i porównaniu mnie do nich. Uniosłam łeb i dalej uśmiechnięta patrzyłam na wyższą.
-Ja tylko udaję, że go nie mam kochana. Później łatwiej jest atakować z zaskoczenia.-powiedziałam jej o swojej technice. Może uzna to za żart, może za głupotę, jednak prawda jest taka, że mam mózg i go nawet używam bardzo często z resztą. Często jednak wydaje się jakobym go nie miała, gdyż zwyczajnie nie wiem jak się ładnie i zgrabnie zachowywać i wychodzą mi potem takie nieogarnięte interakcje. Dużo ćwiczyłam, nie powiem, ale to wszystko na nic. Przy każdym nowym koniu zabawa zaczyna się od nowa.
Przekręciłam nieco łeb.
-To masz w sumie szczęście, że się jeszcze nikt na ciebie nie rzucił i że nie trafiłaś na hmmm wrogie tereny.-powiedziałam i zamyśliłam się na chwilę. Już zapomniałam jakie były moje początki tutaj.
-Są tu stada, kilka ich jest.-powiedziałam powtarzając się.-A co planujesz do kogoś dołączyć? Nie lubisz być samotna i czuć dreszczyku emocji wiedząc, że możesz polegać tylko na sobie?-dopytałam ją mówiąc szybko, jakbym chciała wypowiedzieć wszystkie pytania nim je zapomnę.
Strzeliłam ogonem. O ile ona machała swoim by wyrazić irytację, ja swoim machałam jak czułam, że czeka mnie dobra zabawa. 
Zbliżyłam się jeszcze o malutki kroczek do niej. Cóż gdybym chciała to bym ją mogła pomiziać po uszku lub szyi. Odsunie się w końcu? Ustąpi?

_________________
KP
Sponsored content

Niewielki Lasek - Page 6 Empty Re: Niewielki Lasek

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach