Karsin

Go down
Sechmet
Sechmet
Wojak

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Sob Lut 11, 2017 11:28 pm
Tak oto slawa Sesi jako morderczej klaczy która pragnie władzy sie zakończyła. Jakiś gdy ogierek mówi że się jej nie boi. Może jednak bardziej opłaca się porwanie tego ogiera ?
I jeszcze tak się uśmiechał ( Very Happy ) czy strach na prawdę jest aż taki trudny ?
Ona podcięła mu nogę i juz chwilę później razem leżeli w chłodnej wodzie.
Na prawdę ? Zachichotała. Ten tutaj ją wkurzał, ale na taki inny, pozytywny, sposób. Położyła głowę na ciele gniadego. A ty do jakiego stada należysz ? Bo raczej nie do mojego, ani żadnego z jakim do tej pory się spotkałam. Powiedziała zamykając powoli oczy. Ciągle spotykam przedstawicieli nowych stad, ciekawe jak duża jest ta wyspa.

_________________
Wejście do Rzeki - Page 2 Dying_how_fun_by_m_adking-daq5eaf
Wejście do Rzeki - Page 2 6b850d30245cd7f5b1b132c36b86e099
Feniks
Feniks
Rekrut

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Pon Lut 13, 2017 7:10 pm
Feniks nie patrzył już na Sehcmet, ale na niebo jakoś się zamyślił. Naprawdę. Przytakną też się śmiejąc w duszy, ale co go tak śmieszyło, że powiedział krwawej, że się jej nie boi? Nie powiedziałem? Przepraszam, ale musiało mi się zapomnieć otóż należę do Szalejących Piorunów. Odpowiedział wracając do niej wzrokiem. Widział, że zamyka oczy i ma głowę na jego ciele to było urooocze. (Nie pytaj co mi siedzi w głowie... xD) Cóż na pewno jest większa niż myślisz. Wiem też, że jest tutaj siedem stad... Oznajmił dość cichym głosem tak by klacz mogła jednak usłyszeć. Zastanawiał się nad pewną rzeczą patrzył jednak na klacz by nie wzbudzać podejrzeń...

_________________
Płonień w oku,
W sercu lawa

W głowie - radość i zabawa.
Ma ironię, spontan, farta.
Ta istota jest otwarta.
W nim szablonu nie ma wcale.
Z tym się czuje wprost wspaniale!
Feniks ma na imię on
Niestabilny jest jak prąd.
Nie odczuwa Fen bojaźni.
Warto się z nim zaprzyjaźnić.
Sechmet
Sechmet
Wojak

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Pon Lut 13, 2017 9:38 pm
Ehhh... Parsknęła patrząc złotymi oczyma w jego oczy. Czas jakby spowolnił. Wzrok zatrzymał się, dostrzegła w jego oczach te płomienie, tą nieposkromianą chęć odrębności. Buntu, ale innego od Seci. Ona buntował się... Źle ? Negatywnie ? A on... W jego oczach był taki pozytywny błysk. Nie był taki jak Dhiren, ani nawet sam Shredder. Ani Irbis, ani Escuro ? Lubiła ich wszystkich, znaczy Escuro ją wkurzał. Zajął miejsce które teoretycznie jej się należało, ale to teraz mało ważne.
Nie mogła się jednak oprzeć myślom jak by wyglądało jej życie gdyby jednak odpiła posadę generała. Miałaby jeszcze większe możliwości. Ogólnie byłoby śmieszniej.
Szalejących Piorunów ? Jak tam jest ? Jaka jest pogoda, tereny, konie ? Zapytała cicho.
//urooocze :3 xd
Ale wciąż mogą tworzyć się nowe, wydaje mi się że brakuje takiego "mojego" stada. Które pasowałoby do mnie charakterem. U nas nawet jest dobrze, jednak niektórzy są po prostu burakami. Którzy poza bezsensownym porywaniem nie widzą niczego innego. Nie mają planów, ambicji. Czasem właśnie pośród ludzi czuję się najbardziej samotna... Za to przy tobie czuję się wspaniale głupio ?

_________________
Wejście do Rzeki - Page 2 Dying_how_fun_by_m_adking-daq5eaf
Wejście do Rzeki - Page 2 6b850d30245cd7f5b1b132c36b86e099
Feniks
Feniks
Rekrut

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Sro Lut 15, 2017 9:15 pm
I tak dalej patrzył zamyślony na klacz gdy w pewnej dłuższej chwili wyrwał go z tego głos klaczy. Hmm.. Jak tam jest? Ogólnie członkowie tego stada są bardzo mili chociaż z niektórymi nie jest się łatwo dogadać... Jeśli chodzi o wygląd to plaże, woda, zamek, siedziby i coś tam jeszcze, a co do pogody to chyba taka jak w całej krainie... Odpowiedział przypominając sobie wszystko o swoich terenach nooo dobra nie do końca jego. Masz rację... Ale pamiętaj, że żadne stado nigdy nie było i nie będzie idealne... Stwierdził patrząc na wodę. Czujesz się samotna? Nie martw się to się jeszcze może zmienić. Powiedział z niepewnym uśmiechem po czym gdy miał coś powiedzieć usłyszał coś i zastrzygł uszami. Gdy w pewnym momencie ujrzał coś podobnego do niego tylko, że to tylko barwa była prawie taka sama. Momentalnie spojrzał na klacz. Możesz na chwilę zabrać głowę... Mruknął podnosząc się kiedy ta w końcu podniosła główkę. Miał jakieś świetne wyczucie czasu, bo akurat zza trawy wyskoczył wilk, który chciał się rzucić na Sechmet, ale Feniks odepchnął go jakoś. W pewnej niespodziewanej chwili zwierzyna rzuciła się na grzbiet Feniksa. Ten stanął dęba, a zwierzę zleciało na ziemię. Ogier usłyszał, że coś pyknęło zwierzynie w łapie. Uśmiechnął się tylko i kopnął zwierzę, które chciało znowu ukąsić go w grzbiet. Miał tam już parę ran, ale i tak walczył. Prawie gniady wilk przełknął ślinę i skoczył gdzieś w krzaki by po chwili zaatakować Feniksa od przodu. Sprytnie, ale ja się nie dam wykiwać... Szepnął po czym po chwili nieuwagi zwierzę niespodziewanie rzuciło się na ogiera jakoś od boku zaś ten momentalnie wierzgnął, a zwierze wylądowało przed jego przednimi kopytami. Próbowało go jakoś zaatakować swoimi ostrymi zębiskami i udało mu się zrobić rany na kopycie Feniksa. Gniady nie chcąc przedłużać walki po prostu stanął dęba po czym próbował wylądować na zwierzynie, która przeturlała się mimo, że bolały ją kości po upadku na ziemię. Zwierzę próbowało uciec, ale on nie chciał puścić tego groźnego stworzenia wolno kto wie wyrządziło by komuś krzywdę, więc niestety zablokował wilkowi przejście, a ten go zaatakował z ostatnich sił. Feniks mimo, że go bolało z ostatnich sił rzucił zwierzęciem o ziemię. Usłyszał, że kości strzeliły i widział, że zwierze jest ledwo przytomne, ale i tak chciało go zaatakować. Ten zaś zadał ostateczny cios stając dęba i opadając z całej siły na zwierzę. Chcąc mieć pamiątkę zerwał futro i schował gdzieś ciało martwego przeciwnika. Momentalnie skierował się w stronę wody i położył się mimo ran jakby nigdy nic miał na grzbiecie czyste futro wilka i kilka ran na ciele, ale nie interesowały go rany czy ból liczyło się, że Sechmet nic się nie stało. Przepraszam, że musiałaś to widzieć... I, że cię zostawiłem na chwilę samą... Przeprosił niepewnym tonem patrząc na swoje rany. Pff nic wielkiego... Ale boli jak nie wiem, a z resztą nie będę zachowywać się jak jakiś wrażliwy koń, który by już pewnie ryczał z takich ran... Wmawiał sobie patrząc na izabelowatą klacz.

_________________
Płonień w oku,
W sercu lawa

W głowie - radość i zabawa.
Ma ironię, spontan, farta.
Ta istota jest otwarta.
W nim szablonu nie ma wcale.
Z tym się czuje wprost wspaniale!
Feniks ma na imię on
Niestabilny jest jak prąd.
Nie odczuwa Fen bojaźni.
Warto się z nim zaprzyjaźnić.
Sechmet
Sechmet
Wojak

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Sro Lut 15, 2017 9:55 pm
plaże, woda, zamek... Sesia rozmarzyła się na jego słowa. Każda samica marzy o tak romantycznym miejscu, a nie jakiejś tam rzece, zimnej rzece. Wybrzeże morza, zachody słońca i piach. Nie taki jak u Burserga. Delikatny, wilgotny piasek który, niczym magnes do magnesu, przyczepia się do ciała Sesi.
Pływanie w głębokiej wodzie... Trening w basenie. Przed oczyma Sesi pojawił się migotliwy obraz ludzi. Prowadzili ją do rowu. Pełna niepokoju weszła, niespodziewając się wody, w tym cholernym miejscu tortur, strzeliła z zadu ciągnąc za lążę na której była trzymana.
Jakże beznadziejnym koniem wówczas była. Takie to słabe było i płochliwe. To było niczym w porównaniu z Sechmet.
Moje stado będzie perfect. (XD) Że, że co. Ty coś sugerujesz ?
Izabelowata milczała, wpatrzona w horyzont milczała by chwilę później przenieść demoniczny wzrok na oczy Feniksa.
Położyła znów głowę i wtedy jej podgłówek postanowił wstać. Niestety, leniwie podniosła głowę gdy nagle coś wtskoczyło z krzaków.
Cholera jasna. Szepneła Sesia szybko skacząc na nogi. Jednak gniady jakimś cudem był szybszy. Rzucił się na wilka, swoją drogą uroczego, brązowego wilczka, niczym ogień na... Siano.
A skoro gniady chciał walczyć... Niech sobie walczy. Sesia znów opadła do wody trzymając sama głowę. Obserwowała walkę w każdej chwili gotowa wymienić Feniksa gdyby ten został głęboko poraniony i nie był zdatny do dalszej walki. Nie widząc możliwości do pomocy po prostu leżała w wodzie i czekała jak gdyby nigdy nic na gniadosza.
W jej oczach było widać rodość, "lud domaga się krwi !". Oczy seśki aż zrobiły się większe gdy gniady jak gdyby nigdy nic zerwał skórę wilka. Tego słodkiego brązowego wilka. Teraz Feniks jest słodki i... Brązowy.
Nie przepraszaj, i tak ci nie wybaczę. Powiedziała złośliwie, spojrzała ukradkiem na krew której żądała. Pomogłaby mu gdyby była medykiem, i nie należała do stada krwawej zemsty. Taka prawda.
Może... Przemyj te rany ? zaproponowała. Zabiję Cię... Kochanie.

_________________
Wejście do Rzeki - Page 2 Dying_how_fun_by_m_adking-daq5eaf
Wejście do Rzeki - Page 2 6b850d30245cd7f5b1b132c36b86e099
Feniks
Feniks
Rekrut

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Sro Lut 15, 2017 10:17 pm
Położył się na wodzie bez żadnego słowa. Mimo iż rany go bolały leżał jakby nigdy nic nie obchodził go ból, ale obchodziło go to, że klacz jest bezpieczna i nie ma żądnych ran... Na jej słowa westchnął i uśmiechnął się tylko tajemniczo może i go denerwowała, ale na pozytywny sposób. Domyślam się... Powiedział niemal szeptem patrząc na nią z niezauważalnym uśmieszkiem. Po co? Przecież nic mi nie będzie to tylko malutkie nic nie znaczące rany, a z resztą leże w wodzie i same się przemyją. Powiedział obojętnie patrząc na futro, które miał na grzbiecie gdzie chyba miał najwięcej ran ze starcia z tą małą bestią. Jakby coś znowu miało zaatakować Feniks pewnie mimo ran walczyłby on akurat nie boi się krzywdy czy śmierci jest zawsze gotów poświęcić życie dla kogoś kto chociaż trochę dla niego znaczy w tym wypadku jest to Sechmet. Po jego głowie chodziło parę myśli odnośnie z tego starcia chociaż w sumie jakby bardzo chciał to by po prostu leżał dalej. Jednak wolał powalczyć z tym małym stworzonkiem by jakoś ochronić klacz...

_________________
Płonień w oku,
W sercu lawa

W głowie - radość i zabawa.
Ma ironię, spontan, farta.
Ta istota jest otwarta.
W nim szablonu nie ma wcale.
Z tym się czuje wprost wspaniale!
Feniks ma na imię on
Niestabilny jest jak prąd.
Nie odczuwa Fen bojaźni.
Warto się z nim zaprzyjaźnić.
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Sro Lut 15, 2017 10:38 pm
//SPAAAĆ
Ahaa, na pewno. drażniła się z ogierem. Myj to, ja chyba ci tego myła nie będę. I powinieneś zatamować krwotok. Powiedziała patrząc na krwistoczerwone krople spływające po ciele gniadego. Może i futro zasłaniało same rany, jednak spływającej krwi nie zatrzymało. Byłoby łatwiej gdyby jednak futro działało jak bandaż, niestety tylko bandaż potrafi być bandażem.
A jak nie to sprowadzę ci tu jakiegoś medyka, wtedy będziesz miał przerąbane. Powiedziała złośliwie. W końcu to dla jego dobra, nie chce go denerwować jeśli nie musi. Najwyraźniej teraz musi.
Rany się nie zagoją jeśli o nie teraz nie zadbasz. Powtórzyła. Co się z nią dzieje ? Może to wpływ jej córek ? Właśnie, on wie o jej córkach ?
Forest
Forest
Artysta

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Czw Lut 16, 2017 7:49 pm
Nie odpowiedział tylko westchnął. Skoro muszę... Mruknął po czym wstał i rozejrzał się wokół. Trochę znał się na medycynie... Tak, więc znalazł kilka ziół i liści, a potem opatrzył sobie rany. Mi żaden medyk nie potrzebny umiem sobie sam poradzić. Oznajmił ponownie kładąc się w wodzie. Mogła go sobie denerwować ile chce, ale ten i tak nie będzie taki nerwowy... Na jej słowa przechylił głowę od kiedy krwawi są mili i się martwią przynajmniej na taki sposób o innych? Zbliżył się nieco do klaczy i przejechał jej delikatnie i powoli chrapami po szyi. Masz tu jakąś rodzinę? Spytał trochę się odsuwając. Musiał się trochę o niej więcej dowiedzieć, ale w sumie trzeba się pilnować z pytaniami przecież to krwawa i kto wie do czego jest zdolna...

_________________
Wejście do Rzeki - Page 2 Cool-t10
Sechmet
Sechmet
Wojak

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Pon Lut 27, 2017 9:38 pm
/ Foreest ! kiedy ty zmieniłaś avatar ? XD
Musisz. Skomentowała pewnym głosem, no sorki. Jeśli nie chce zostać kaleką to jedyne wyjście.
Obserwowała uważnie jakie zioła bierze, może jej się to kiedyś przydać. znaczy... ona się nie zniży do poziomu dbania o swoje rany czy coś, ale na przykład jakby jednej z córek coś się stało ? Przydaaa się. Powtarzała sobie w myślach choć uznawała medycynę za dosyć... emmm, głupią. Aha, to dobrze. Bo żadnego, szczerze mówiąc- nie znam. Odpowiedziała zadowolona.
No co, chodziło o jego zdrowie !
Spojrzała dziwnym (XD) wzrokiem na ogiera gdy ją dotknął.
Rodzinę ? my krwawi nie zakładamy rodzin. Możemy mieć potomków jednak wydaje mi się że prawdziwą matką nigdy nie będę. To znaczy... "kocham" moje córki, ale nie potrafię być dobra. Tak jakbyś kazał lwu nie jeść mięsa. To nie jest takie proste jak się wydaje... Odpowiedziała zamyślając się, czy jest dobra dla swoich córek ?

_________________
Wejście do Rzeki - Page 2 Dying_how_fun_by_m_adking-daq5eaf
Wejście do Rzeki - Page 2 6b850d30245cd7f5b1b132c36b86e099
Feniks
Feniks
Rekrut

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Nie Mar 12, 2017 9:04 pm
//dawno dawno temu xD
Dalej leżał w wodzie rzadko kiedy wykonując jakikolwiek ruch, widocznie nad czymś myślał. Na słowa Sechmet zaśmiał się. Poważnie nie spotkałaś jeszcze kogoś kto zna medycynę w tej krainie? Spytał lekko się uśmiechając. To jej zadowolenie było dla niego trochę podejrzane (XD), ale niby czemu? Rozumiem... Każdy ma swój charakter i nie jest łatwo go zmieniać... A tobie to na pewno jest ciężko w końcu jesteś krwawą. Zastanawiał się na głos patrząc w jej oczy. Znał to uczucie chociaż nigdy go nie doznał... Feniks wiele wie chociaż tego nie doświadczył w życiu i to jest w nim właśnie bardzo dziwne, a dla niektórych fantastyczne. W każdym razie ogier w pewnym momencie zaczął robić klaczy delikatny masaż na szyi, ale to trwało krótko, bo się zawahał i się odsuną by następnie skupić się na ranie.

_________________
Płonień w oku,
W sercu lawa

W głowie - radość i zabawa.
Ma ironię, spontan, farta.
Ta istota jest otwarta.
W nim szablonu nie ma wcale.
Z tym się czuje wprost wspaniale!
Feniks ma na imię on
Niestabilny jest jak prąd.
Nie odczuwa Fen bojaźni.
Warto się z nim zaprzyjaźnić.
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Nie Mar 12, 2017 10:00 pm
Nie przypominam sobie bym spotkała medyka, w każdym razie nikt się do tego nie przyznał. zaśmiała się. poza tym krwawi... Raczej lubią rany i blizny. Głównie na Ciałach więźniów ale i na swoich ciałach nie gardziny. Czyli medyka byłby po prostu niepotrzebny. uśmiechnęła się blado.
Kolejne słowa z lekka zdenerwiwaly Sechmet. Spojrzała ostrym wzrokiem na Feniksa.
Uważasz że krwawi nie potrafią się zmienić? Że co? Że jesteśmy maszynami do zabijania ? Wiesz, chcąc nie chcąc też jesteśmy końmi i też mamy uczucia. Ale nie każdy to widzi. Zdenerwowana odsunęła się od ogiera.
Gdy zaczął ja masować wstała obrażona i spojrzała na Feniksa z góry.
Feniks
Feniks
Rekrut

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Pon Mar 13, 2017 6:57 pm
Leżał dalej słuchając klaczy. Na jej słowa kiwał głową no i... Zaczęło się to czego Feniks mógł się spodziewać, ale zarazem i nie... Chyba Sechmet zrozumiała inaczej jego słowa niż miała zrozumieć. Wcale nie uważam, że nie umieją się zmienić... Po prostu uważam, że to dla nich trudne. Mruknął po czym gdy ta wstała obrażona on wywrócił oczami. Z resztą jak sobie panna uważa. Rzekł zabierając od niej wzrok. Miał wrażenie, że coś się czai w trawie po raz kolejny, ale zignorował to i leżał dalej oczekując czegoś co go rozbawi czy poprawi mu humor.

_________________
Płonień w oku,
W sercu lawa

W głowie - radość i zabawa.
Ma ironię, spontan, farta.
Ta istota jest otwarta.
W nim szablonu nie ma wcale.
Z tym się czuje wprost wspaniale!
Feniks ma na imię on
Niestabilny jest jak prąd.
Nie odczuwa Fen bojaźni.
Warto się z nim zaprzyjaźnić.
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Pon Mar 13, 2017 7:18 pm
//logowanie się jest za trudne

Ohh, westchnęła obrażona. J A K O N D O M N I E M Ó W I ? spojrzała demonicznymi oczyma. Oddech stał się głęboki. Dreszcz przebiegł jej ciało.
I'll kill you... DARLING ♥ uśmiechnęła się jokerowsko.
A więc mogę się nie zmienić skoro chcesz. wrzasnęła. Poczuła się zdradzona, zaufała mu a on nadal jej nie ufa. W końcu krwawi to cholerne bestie które potrafią tylko krzywdzić.
Wstała, foch forever na pięć postów.
Na jego słowa trzasnęła ogonem w swój bok. Huk rozległ się wzdłóż rzeki.
Prychnęła i zaczęła odchodzić, nawet nie zauważyła gdy w jej oczach pojawiły się kryształowe łzy. Poczuła jakby ciś kuło ją w sercu. Nie ona nie mogła się zakochać zaprzyjaźnić. To, to tylko... Nie dostrzegła demona. Wyszła z wprawy...
powinnam była od razu go zabić.
Feniks
Feniks
Rekrut

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Pon Mar 13, 2017 7:41 pm
Dalej leżał bezruchu jakby go coś zabiło, ale nic, a nic mu nikt nie zrobił. Na jej słowa westchnął i wstał, a następnie również trzasnął ogonem o swój bok. Po chwili również powoli zaczął odchodzić gdy nagle stanął, bo usłyszał warczenie. Momentalnie się obejrzał i zobaczył strasznie wielkiego tygrysa (Nie wiem co on tu robił! XD), który czaił się na Sechmet. Z początku to go nie ruszało, ale kiedy zwierze już skoczyło momentalnie wystrzelił niczym burza w jego stronę. Uważaj! Krzyknął, bo był dość daleko. Gdy już dobiegł zaczęła się kolejna walka między nim, a tygrysem, który miał już zatopić swoje zębiska czy tam pazury w klaczy. Zwierzę rzuciło się na Feniksa, który był i tak ranny po ostatnim starciu. Ogier nie czekając na nic stanął dęba by trafić go w kark, ale trafił w łapę. Tygrys zapiszczał, ale nie dał za wygraną. Momentalnie rzucił się na bok gniadego by zrobić mu krzywdę po raz kolejny. Feniks zaś wykorzystał to, że zwierze było na jego grzbiecie i szybko starał się je zgnieść. Niestety bestia uciekła z grzbietu ogiera i chciała rzucić się na klacz,
ale ten mimo bólu po ostatnim starciu podniósł się ponownie i strzelił tylnymi kopytami zwierzę tak by nie trafić towarzyszki. Stworzenie zapiszczało gdy upadło boleśnie na ziemie. Fenek usłyszał dźwięk pękających kości. Walka trwała dalej. Tygrys mimo tego wszystkiego zwinnym ruchem znalazł się za nim i rzucił się na jego grzbiet. Wbił w niego tak swoje zęby, że ogier jak wierzgał nie zrzucił go z siebie. Wykorzystał tą sytuację i podbiegł do drzewa (jakieś tam było) i zgniótł zwierze.
Po czym gdy to było ledwo żywe i zsunęło się z jego grzbietu stanął dęba, a wtedy właśnie zadał ostateczny cios. Zerwał futro i wyrwał mu jeden kieł
na pamiątkę po czym momentalnie z wykończenia padł i on na ziemię to było dla niego za dużo...

_________________
Płonień w oku,
W sercu lawa

W głowie - radość i zabawa.
Ma ironię, spontan, farta.
Ta istota jest otwarta.
W nim szablonu nie ma wcale.
Z tym się czuje wprost wspaniale!
Feniks ma na imię on
Niestabilny jest jak prąd.
Nie odczuwa Fen bojaźni.
Warto się z nim zaprzyjaźnić.
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Pon Mar 13, 2017 8:30 pm
Ogon w górę, głowa w górę. Idź dumnie , niech on żałuje... powtarzała w myślach gdy usłyszała krzyk, o ! Już żałuje ? Obejrzała się w tył.
Tuż za nią stal wielki, tygrys. Zdziwiona zrobiła wielkie oczy. Szybko jednak załapała o co chodzi.
Nie chyba jednak niue do końca. Powinnabyła kopnąć czy coś a ona stanęła jak wryta.
Zanim jednak tygrys zdążyl zatopić w niej pazury przed nią stanął Feniks.
Sechmet nie wiedziala co się działo. Zakręciło jej się w głowie, obraz się rozdwajał. Cofnęła się o krok jednak nie zdążyła zareagować. Patrzyła z przrrazeniem jak pazury i kły targają ciało Feniksa, a raczej jego skórę.
Zamknęła oczy szybko oddychając. Nie wiedziała jak mu pomóc, nie potrafiła.
Otworzyła oczy gdy ciało tygrysa spadło na ziemię.
Oh bogowie, Feniks... rzucila się na niegi obmywając rany wodą i zakladając takie same opatrunki jakie zrobił sobie uprzednio.
Obudź się... FENIKS, wstawaj. No już. załkała przytulajac zakrwawionego ogiera.
Feniks
Feniks
Rekrut

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Pon Mar 13, 2017 9:36 pm
Leżał nieruchomo na ziemi. Nie wiedział co się z nim działo, ale wiedział jedno, że ocalił Sechmet... To się dla niego liczyło. Leżał tak przez kilka minut... Aż w końcu powoli zaczął się budzić jego ślepia powoli się otworzyły. Nie wiedział jeszcze gdzie jest, co się stało i tak dalej, ale gdy zobaczył klacz, która go przytulała już wszystko wiedział... Spojrzał na swoje ciało, które było opatrzone widocznie przez nią. Sechmet... Przepraszam... Przeprosił cichym głosem przytulając ją delikatnie. Ciągle był oszołomiony po tej walce w końcu walczył z ranami po jeszcze jednej walce, ale cóż widocznie coś go do tego zmusiło... Sam nie wiedział co. W każdym razie patrzył na Sechmet z niepewnym wyrazem pyszczka.

_________________
Płonień w oku,
W sercu lawa

W głowie - radość i zabawa.
Ma ironię, spontan, farta.
Ta istota jest otwarta.
W nim szablonu nie ma wcale.
Z tym się czuje wprost wspaniale!
Feniks ma na imię on
Niestabilny jest jak prąd.
Nie odczuwa Fen bojaźni.
Warto się z nim zaprzyjaźnić.
Sekitamala
Sekitamala
Marzyciel

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Pon Mar 13, 2017 9:42 pm
//bierz to gówienko bo nie chce mi się pisać niczego sensownego xD
TY, TY IDIOTO ! MASZ MNIE NIE PRZEPRASZAĆ, MASZ MNIE NIE RATOWAĆ I MASZ ŻYĆ, JASNE ? BO NA NASTĘPNY RAZ JAK DRAPIEŻNIK CIE NIE ZABIJE TO JA ! ROZUMISZ ? Powiedziała w emocjach.
Ale teraz wstajesz i idziesz do mojej jaskini, tam wyzdrowiejesz i dopieron wtedy cię wypuszcze gdziekolwiek. Powiedziała wstając.
Feniks
Feniks
Rekrut

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Pon Mar 13, 2017 10:01 pm
Kiedy odkleił się od Sechmet na jej słowa westchnął. Tak rozumiem. Odpowiedział chociaż i tak pewnie będzie ją ratował... Słyszał, że ona jest trochę zdenerwowana i mówi przez emocje.. Nim zdążył cokolwiek powiedzieć posypały się kolejne słowa. Nie przesadzajmy nie jest tak źle... Miło,
że się o mnie martwisz... O ile w ogóle tak jest...
Stwierdził po czym wstał bolało go kopyto, bok w ogóle prawie wszystko, ale chyba kopyta ucierpiały najmniej... Tylko jedno kopyto ucierpiało tylko i wyłącznie jedno... W każdym razie teraz czekał aż Sechmet zacznie iść.

_________________
Płonień w oku,
W sercu lawa

W głowie - radość i zabawa.
Ma ironię, spontan, farta.
Ta istota jest otwarta.
W nim szablonu nie ma wcale.
Z tym się czuje wprost wspaniale!
Feniks ma na imię on
Niestabilny jest jak prąd.
Nie odczuwa Fen bojaźni.
Warto się z nim zaprzyjaźnić.
Sechmet
Sechmet
Wojak

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Wto Mar 14, 2017 5:55 pm
Nigdy więcej tak nie rób, jasne? Jest bardzo źle jesteś wyczerpany! Ty Z E M D L A Ł E Ś. powiedziała obserwując go. Jakoś tak inaczej stawiał kopyto ale uznała ze zajmie się tym później, w jaskini.
W C A L E się o ciebie nie martwię, tylko mi się nudzi. odpowiedziała zirytowana.
Ale teraz idziemy do mojej jaskini jeśli nie masz nic przeciwko. Powiedziała i nie czekając na jego odpowiedź ruszyła w stronę stada.
Ale gdzie było jej stado?

_________________
Wejście do Rzeki - Page 2 Dying_how_fun_by_m_adking-daq5eaf
Wejście do Rzeki - Page 2 6b850d30245cd7f5b1b132c36b86e099
Feniks
Feniks
Rekrut

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Wto Mar 14, 2017 7:48 pm
Co z tego, że zemdlałem? Czasami warto ryzykować dla kogoś życie. Los ci się wtedy jakoś odpłaci. Stwierdził rozglądając się. Na jej zaprzeczenie uśmiechnął się tajemniczo. Jaaaaasne... Zaśmiał się w duszy. Dobrze. Prowadź. Powiedział po czym przeciągnął się i czekał kiedy klacz zacznie iść. Kiedy w końcu klacz zaczęła iść on poszedł za nią trochę kulejąc, ale szedł. Jednym słowem Feniks wraz z Sechmet opuścili to miejsce.
z/t

_________________
Płonień w oku,
W sercu lawa

W głowie - radość i zabawa.
Ma ironię, spontan, farta.
Ta istota jest otwarta.
W nim szablonu nie ma wcale.
Z tym się czuje wprost wspaniale!
Feniks ma na imię on
Niestabilny jest jak prąd.
Nie odczuwa Fen bojaźni.
Warto się z nim zaprzyjaźnić.
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Sob Maj 13, 2017 9:55 pm
Powoli,bez pośpiechu,bez zbędnych słów.Szedł twardo stąpając,zgniatając trawę.Rozejrzał się władczym wzrokiem i legnął tuż przy rzece jednakże nie wszedł do niej.Niby mieszkał na pustyni,ale jednak woda to nie była dla niego aż takim zbawieniem.Pewnie gdyby do niej wszedł stałoby mu się zimno.Westchnął głośno.To dobrze,że w okół niego była tak pozwalająca na wszystko cisza,lecz ogier teraz myślał zupełnie czymś innym.-Tak...Już niedługo.-Mruknął pod nosem tylko i położył łeb na ziemi

_________________
Wejście do Rzeki - Page 2 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Aven
Aven
Nowicjusz

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Nie Maj 14, 2017 6:27 pm
Aven wbiegła tutaj sprężystym kłusem. Zwolniła to stępa i spojrzała na ziemię. Trawa była zgnieciona, jakby ktoś przed chwilą po niej szedł. Zaraz... czyli ktoś musi tutaj być. Pomyślała. Ucieszyła się, że ma szansę poznać kogoś nowego. Bez namysłu wyszła zza drzew i zobaczyła ogiera. Był jej wzrostu, nieco starszy i dobrze zbudowany. Nie zauważył jej jeszcze. Aven stała tak dłuższą chwilę i zastanawiała się jakiej jest maści. Brązowe plamy. Białe plamy. Nie, to jednak. Ahh. Sama nie wiedziała. Była to przedziwna mieszanka jednak nie mogła zaprzeczyć. Był bardzo przystojny. Czekała aż ją zauważy.


Ostatnio zmieniony przez Aven dnia Nie Maj 14, 2017 11:20 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Pogalopuj ze mną… Przed siebie…
Tak bez celu… Poznaj smak wolności.
Nie bój się, wrócisz...
Zobaczysz świat bez końca i początku…
Deszcz zmyje twój niepokój…
Blask gwiazd napełni nadzieją…
Pospiesz się! Ja już jestem daleko…
Znajdziesz drogę?
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Nie Maj 14, 2017 9:33 pm
Niczym rozbitek na bezludnej wyspie siedział sam jak....rozbitek na bezludnej wyspie.( Razz)
Rozejrzał się ponownie.Krzaki,krzaki,drzewa,niebo,koń,ptaki.....zaraz...Koń.Wrócił wzrokiem do Fryzyjki stojącej obok drzewa.Uśmiechnął się tylko tajemniczo i wstał.Powoli,bez jakiegokolwiek pośpiechu postanowił podejść do niej patrząc na nią nie ukrywając małego,coraz bardziej wzrastającego pożądania.
-Witaj...-Cień przysłaniał połowę jego twarzy.Nie powiedziałby ,że drzemie w nim taki spokój odkąd tu trafił.-Bhad.-Rzucił dość obojętnie.W zasadzie mógł to zrobić bardziej energicznie,ale czy to teraz miało znaczenie?Może dla niego nie,ale czy on by się tam przejmował?Eh...Życie...

_________________
Wejście do Rzeki - Page 2 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Aven
Aven
Nowicjusz

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Nie Maj 14, 2017 10:01 pm
Ogier wyglądał na bardzo zamyślonego. Obrócił głowę w jej stronę. Spięła się. Gdy ją zobaczył uśmiechnął się. Nie wiedziała czy ma go odwzajemnić czy nie, więc zrobiła dosyć dziwną minę. Czas nauczyć się uśmiechać Skarciła się w myślach. Podszedł. Z bliska wyglądał jeszcze lepiej. Był bardzo przystojny. Cześć zarumieniła się. Jestem Aven odpowiedziała radośnie jak zwykle. Wink Z jakiego stada pochodzisz jeśli można wiedzieć? Zapytała i podeszła bliżej.

_________________
Pogalopuj ze mną… Przed siebie…
Tak bez celu… Poznaj smak wolności.
Nie bój się, wrócisz...
Zobaczysz świat bez końca i początku…
Deszcz zmyje twój niepokój…
Blask gwiazd napełni nadzieją…
Pospiesz się! Ja już jestem daleko…
Znajdziesz drogę?
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

on Nie Maj 14, 2017 10:25 pm
Spojrzał na nią i uśmiechnął się lekko z uprzejmości.-SUŁ.-Odpowiedział spokojnym i opanowanym głosem.-A ty...?-zadał pytanie i westhnął głośno.Popatrzył na klacz gdy się przysunęła i uśmiechnął się.-Ile tu jesteś?-Zadał kolejne pytanie rozglądając się władczo dookoła.Nie ukrywał pożądania jej,bo nie lubił ukrywać tego.Uniósł łeb do góry i wyprostował się.
W sumie sam nie wiedział czy woli spokój czy jednak towarzystwo.Bhad...Nigdy nie był zdecydowany.
Legnął nie zaarzając czy pod nim jest trawa,czy nie.

_________________
Wejście do Rzeki - Page 2 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Sponsored content

Wejście do Rzeki - Page 2 Empty Re: Wejście do Rzeki

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach