Karsin

Go down
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sro Gru 26, 2018 5:34 pm
Szłam i szukałam. Szczęścia? Miłości? Sprawiedliwości? Nie ważne, szukałam czegoś, ale sama nie wiedziałam jeszcze czego. Tak bywa. Dopiero, jak się coś znajdzie to się rozumie, że to jest to, czego się chciało. Ostatnio przecież razem z moim przyszłym kochankiem odkryliśmy kilka rzeczy, może jeszcze kiedyś wybierzemy się razem na poszukiwania. 

Wyszłam z lasu na równinę. Równina była płaska, a na niej nie było wielu drzew. Byłam już to kiedyś chyba, albo byłam przy innej rzeczce? Nie wiem, z wiekiem tracę pamięć. 
Już z daleka zobaczyłam, że przy strumyku ktoś stoi. Ciemna plama odznaczała się na jasnym tle. Szybko się w sobie zebrałam i ruszyłam sprężystym i żwawym kłusem ku nieznajomej. 
Uniosłam ogon i zadarłam łeb chcąc aby klacz widziała mnie jako większą i groźniejszą. Niby nie chcę jej teraz straszyć, ale kto wie jakie ona ma zamiary wobec mnie. 
Dawno nikogo nie porywałam. Może dlatego, że nie mam pomysłu co robić z więźniami i muszę się nimi opiekować podczas gdy oni sprawiają same problemy. Na wszelki wypadek miałam liny gotowe do użycia. 
Jeśli kara zaczęła uciekać to oczywiście rzuciłam się za nią w pogoń celując w nią sznurami, jeśli jednak stała spokojnie to zwyczajnie wparadowałam do rzeki nic sobie nie robiąc z tego, że woda jest zimna. 
Rzeka nie jest głęboka. Kopyta zapadały się w dziwnym dnie zbiornika, a skóra ocierała o resztki zamarzniętej na powierzchni cieczy. 
Stałam jakiś metr od brzegu, na przeciwko kaczy. Z jej małego przerębla wykonanego jedną nogą zrobił się teraz wielki mój stworzony przez cztery moje smukłe kończyny. 
-Proszę teraz masz większy dostęp do wody.-powiedziałam dumnie, napuszona, normalnie bohaterka świata.
Patrzyłam na obcą i oczekiwałam co najmniej podziękowania. Ja się dla niej taplam w przerażająco chłodnym H2Opoświęcam się, ryzykuję zdrowie i chorobę. Gdzie moja chwała? Gdzie moja korona?
Skanowałam wzrokiem konia z gwiazdką, mrużyłam oczy i otwierałam je szerzej. Niby koń jak koń, ale przecież każdy koń wygląda jak koń, a po wyglądzie trudno jest rozpoznać typ osobowości czy schemat zachowania, zwłaszcza u klaczy. Z ogierów się łatwiej czyta.

_________________
KP
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sro Gru 26, 2018 5:51 pm
Usłyszawszy stukot kopyt o grunt, momentalnie podniosła głowę i nastawiła uszu. Wciągnęła w chrapy chłodne powietrze, chcąc wyczytać zeń jak najwięcej o nowym przybyszu. Gniada klacz kłusowała paradnie, jakby cały widoczny świat należał tylko i wyłącznie do niej. To nie wróżyło nic dobrego, zwłaszcza, że znajdowały się na terenach niczyich. O ile Nótt nie ma do czynienia z radosnym ADHD, to mogło oznaczać pyszałkę albo nawet kłopoty. Położyła nieznacznie uszy do tyłu i obserwowała ją uważnie. Zdecydowanie jej nie znała i tylko to mogła w tej chwili powiedzieć.
Nótt nie uciekała, ba, nie odsunęła się nawet od brzegu, kiedy tamta rozchlapywała wodę dookoła. Zerknęła tylko na swoje zroszone nieco kończyny, by zaraz znów podnieść wzrok na gniadą. Jej słowa były... drażniące.
- Cudownie... - odparła spokojnym, ale ironicznym tonem. - Nie poradziłabym sobie bez ciebie. - Klacz przewróciła oczyma i cofnęła się pół kroku, by odzyskać przestrzeń osobistą. - Niestety trochę się spóźniłaś - dodała z nutą żartu w głosie. Starała się wybadać nastawienie obcej, chyba tak samo jak i ona. - Kim jesteś? - Przechyliła łeb w bok, nie spuszczając z niej wzroku. Jej uszy wciąż pozostawały w luźnym położeniu, nie chciała jej prowokować, ale w razie czego pozostawała w napięciu.

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sro Gru 26, 2018 6:10 pm
Ależ mi ego zaczęło szaleć. Może i nie podziękowała mi i nie okazywała specjalnego entuzjazmu, ale jej słowa...ah.. miód na moje serce. 
Spojrzałam pod nogi i przyjrzałam się wodzie, strzeliłam ogonem i lekko i nieco prześmiewczo się kłaniając powiedziałam.
-Wybacz następnym razem przybędę na czas.-zaśmiałam się. Nie to, że będę jej służącą, czy będę ją śledzić, ale co że niby nie można w ten sposób żartować? Można i to robię. 
Cofnęła się, co nie umknęło mojej uwadze, jednak jeden krok to nic wielkiego, mózg zdecydował, że lepiej się poczuje jeśli ciało się ruszy i to tyle. 
-Już kiedyś słyszałam to pytanie i przyznam, że je uwielbiam.-rzekłam podniosłym tonem i ruszyłam w stronę klaczy aby wyjść z wody, stanie w niej dłużej może się źle skończyć dla moich stawów.-Jest bardzo ogólne i odpowiadając na nie można w sumie nie odpowiedzieć w żaden sposób.-zaczęłam snuć filozofię pytania. Przyjrzałam się jasnowłosej po raz kolejny i zastrzygłam uszami. 
-Może najpierw powiedz mi kim jesteś ty, abym wiedziała o co tobie chodzi.-zaproponowałam przyjaznym tonem jednak gdzieś w środki czuć było podejrzliwość i nieufność.
Nie przepadam za podawaniem nawet swojego imienia innym, jednak ona nie wygląda na osobnika agresywnego, który stanowiłby dla mnie zagrożenie. 
Czekałam na jej reakcję. Odpowie czy będzie coś kręcić?

_________________
KP
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sro Gru 26, 2018 6:32 pm
Lekko zakołysała ogonem, słysząc odpowiedź. Pokłon gniadej był iście zabawny i Nótt nie mogła się lekko nie uśmiechnąć. Może i atmosfera nie była jakoś strasznie przyjazna, ale to był krok w dobrą stronę... chyba. Nie obraziła się, więc chyba miała poczucie humoru.
- Aż tak? - rzuciła niezobowiązująco po jej kolejnych słowach. Cóż takiego wspaniałego mogło być w zwykłym pytaniu? Kara powiodła wzrokiem za wychodzącą z wody i subtelnie pilnowała, by zachować między nimi stworzony przed chwilą dystans. I tak nie był duży, ale doszła do wniosku, że jeśli jeszcze nie została zaatakowana, z każdą chwilą jest to mniej prawdopodobne.
- To zależy - odparła, podważając jej teorie o ów pytaniu. Nie kontynuowała myśli, wolała założyć, że jej rozmówczyni sama się zorientuje, o co jej chodzi. Poruszyła przednim kopytem, chcąc je wygodniej ułożyć.
- Brzmi rozsądnie. - Kiwnęła lekko głową, zgadzając się na jej propozycję. - A więc jestem Nótt, nikt istotny z pustyni. - Przechyliła łeb. - Twoja kolej.
Przesunęła uważnym wzrokiem po pysku klaczy i strategicznych punktach takich jak uszy. Badała jej reakcję, ale przede wszystkim próbowała wychwycić jej prawdomówność. Nie miała pewności, skąd wynikała jej podejrzliwość i wolała nie zapeszać.

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sro Gru 26, 2018 7:49 pm
Czy ja mam poczucie humoru? Może. Raczej chodzi o to, że mam dobry dzień i tyle, nie ma co tworzyć nowych teorii. Jak się trafi taki dzień to nie można narzekać tylko trzeba z tego korzystać. 
Skinęłam głową słysząc jej pytanie. Kto mógłby nie lubić pytań ogólnych na które nie ważne, jak się nie odpowie i tak zrobi się to dobrze. Łatwe, proste, niedokładne i przez to piękne. 
Dlaczego on nie da mi do siebie podejść. Chciałabym jej dotknąć, bo nigdy nie widziałam konia o takiej maści, a ona się bezczelnie odsuwa. 
Zastanawiałam się w jaką grę teraz gramy. Niby jest miło, a raczej nieco nawet obojętnie, ale dalej przyjaźnie. Chęć na porwanie klaczy wzrosła, jednak nie po to aby ją torturować i ciąć tylko po to aby z nią rozmawiać i ją miziać po miękkim futerku, może obciąć jej grzywę albo jakoś ułożyć ładnie. Mogłabym ciemną mieć u siebie w siedzibie jako ozdobę.
O dziwo zgodziła się na to aby to ona pierwsza powiedziała coś o sobie. Patrzyłam na nią intensywnie aby wybadać czy kłamie. Niby nikt mnie nigdy w takiej sytuacji nie oszukał, ale cóż kiedyś musi być ten pierwszy raz.
-Kion, ktoś....specyficzny, tak jak każdy, z terenów gdzie ziemia krwawi.-przedstawiłam się półgębkiem zastanawiając się czy klacz odgadnie moje stado. Pewnie tak, bo to nie jest aż takie trudne. 
Odwróciłam się, schyliłam u wzięłam kilka szybkich łyków lodowatej wody. Nawet się nie skrzywiłam, choć kusiło, ale powstrzymałam się. Machnęłam ogonem i wykręcając szyję z łbem spojrzałam na karą. 
Ależ my się mierzymy wzrokiem, ależ sprawdzamy. 
-Nigdy cię tu nie widziałam.-zaczęłam.-Może dlatego, że mało chodzę na wasze tereny.-dodałam była to bardziej wypowiedziana na głos myśl niż kontynuacja dialogu.-Taka ładna jesteś, na pewno już kogoś spotkałaś.-kontynuowałam chcąc wybadać, czy zna kogoś, kto mógłby mi zagrozić.
Może spotkała któregoś z moich ukochanych. Ilu ich było? Chyba tylko trzech, słaby wynik, muszę nad tym popracować.

_________________
KP
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sro Gru 26, 2018 11:22 pm
Sposób, w jaki klacz zaczęła na nią patrzeć, był trochę zagadkowy, trochę… dziwny. No ale ostatecznie zdarzało się, że różne konie się na nią gapiły, wszystko przez tę grzywę. Może powinna ją jakoś umazać na czarno, przynajmniej nie wyróżniałaby się z tłumu. … Nie, chyba aż tak jej na tym nie zależało.
Kion. Postarała się dobrze zapamiętać to imię chociażby z samej przyzwoitości, ale kiedy padły ostatnie słowa, ciemne oczy Nótt drgnęły. Tak, rozszyfrowała z łatwością, a teraz nie była pewna czy faktycznie chciała aż tyle wiedzieć o rozmówczyni. Głupia. To ważne - skarciła się w myślach.
- Więc miło mi cię poznać, Kion… - odparła trochę zbyt ostrożnie, niż zamierzała. Ogarnij się. W końcu nie należy oceniać książki po okładce, prawda? Z drugiej strony okładka jest właśnie po to, by coś o książce powiedzieć…
Rozluźniła się na powrót, kiedy gniada zaczęła pić. Korzystając z tego, że nie patrzyła akurat na nią, szybko zerknęła na horyzont, ten jednak był pusty. Zerknęła na Kion i zaczęła obchodzić ją spokojnym krokiem.
- Gdybyś widziała, pewnie już byśmy się znały - rzuciła, odpowiadając oczywistością na oczywistość. Może i tamta mówiła bardziej do siebie niż do niej, ale Nótt nie mogła sobie tego darować. Przystanęła i machnęła ogonem, lekko przechylając głowę. - Dziękuję… Spotkałam niejednego. - Uśmiechnęła się lekko, a zaraz obróciła zgrabnie w miejscu i podreptała przez łąkę. Obejrzała się na Kion. - Tak bardzo cię interesuje moje życie prywatne czy pytasz dla zabicia czasu? - Zaśmiała się cicho. - A może jakiś nieśmialec poprosił cię o przysługę? - Milczała chwilę, by zaraz przystanąć i zwrócić się w jej stronę. - Nie lubisz piasku czy ciepła?

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Czw Gru 27, 2018 1:09 am
Nie zraziło mnie delikatne zawahanie w głosie klaczy, wręcz zachęciło do rozmowy. Zauważyłam u niej emocje, ale to za mało, chciałam aby klacz te emocje poczuła. 
-Oj wiesz, nie sądzę abym cię zapamiętała.-powiedziałam luźno pokazują tym samym jak bardzo nie pamiętam nikogo, ale klacz mogła to odczytać jako to, że nie widzę w niej nic specjalnego. Interpretacja jest dowolna. 

Klacz zaczęła mnie okrążać, a ja rozpoczęłam drążenie tematu pochodzenia klaczy. 
Pochwaliłam ją na początku, wszystko szło pięknie, ale klacz postanowiła zacząć uciekać.
Poderwałam się do biegu i popędziłam za nią. Nie szalałam wykorzystując sto procent swojej szybkości, nie ma co się bez potrzeby męczyć. Ona jest wolniejsza ode mnie, spokojnie Kion, spokojnie, nie ucieknie ci. W końcu się zatrzymała, a ja wraz z nią. Stanęłam obok, może z metr odstępu zostawiłam. Odległość świetna do rozmowy. Muszę jej bardziej pilnować.
-Dużo pytań, ale spokojnie, odpowiem na wszystkie aby zdobyć twoje zaufanie, które później wykorzystam dla własnych zysków.-powiedziałem z przyjaznym uśmiechem. Wykładając wszystkie karty na stół możliwe, że klacz pomyśli, że się tylko zgrywam.-Jesteś obca, więc zwyczajnie "badam teren"-pierwsze pytanie z głowy.-Nikt mnie nie prosił o przysługę, ale z chęcią przekaże informacje o tobie jakiemuś przystojniakowi.-drugie pytanie.-Piasku, trudno się w nim biega.-ostatnie pytanie nie pasowało mi do schematu, ale co tam.
Przestąpiłam nerwowo z jednej nogi na drugą, na ułamek sekundy położyłam uszy. A co jeśli ona spotkała mojego ogiera. On pilnuje mojej wierności, ale sam szaleje z kim chce. O nie, nie pozwolę na to. 
-Coś jeszcze chcesz o mnie wiedzieć?-zapytałam zaintrygowana. Może jakieś prywatne szczegóły. Jak zacznie mnie wypytywać o jakieś dziwactwa to liny zawsze są gotowe do ataku.

_________________
KP
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Czw Gru 27, 2018 1:05 pm
Nótt raczej ta druga możliwość przyszła na myśl, a i też nie rozwodziła się nad tym zbyt długo. Nie było teraz takiej potrzeby. Myśli zwykle przychodzą wtedy, kiedy faktycznie są potrzebne, a nadmierne kombinowanie nigdy nie wychodziło na dobre.

Kion pobiegła za nią, dokładnie tak, jak się spodziewała. Wyglądała na trochę przejętą tym ruchem, co wydało się karej podejrzane. Może tak tylko odrobinkę, ale jednak. Zastrzygła uszami, słysząc niby plany rozmówczyni.
- Dobrze wiedzieć, będę mieć się na baczności - odparła z nutą wesołości w głosie. Niewiele robiła sobie z tego osobliwego ostrzeżenia, nie brzmiało poważnie. Wysłuchała jej do końca i zaśmiała się cicho, szczerze rozbawiona jej podejściem do tego. - Doprawdy, jesteś świetna w odpowiadaniu na pytania - oświadczyła, ruszając spokojnym, spacerowym krokiem przed siebie. Nie zamierzała uciekać, po prostu nie odpowiadało jej stanie w miejscu. - Uh... ale powinnaś popracować nad ich zadawaniem... - stwierdziła, słysząc jej własne pytanie. Obejrzała się na gniadą. - To zabrzmiało, jakbym prowadziła przesłuchanie, a przecież tylko rozmawiamy. A do piasku idzie przywyknąć. - Zamiotła ogonem w powietrzu. - Co tu robisz, skoro nie zaglądasz w te strony?

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Czw Gru 27, 2018 2:05 pm
To oczywiste, że jeżeli ktoś z kim rozmawiasz ucieka to go gonisz, bo przecież macie ważne informacje do przekazania sobie nawzajem. 
Uśmiechnęłam się radośnie widząc, że moje szczere pokazanie zamiarów nie sprawiło, że klacz zaczęła być wobec mnie nieufna.
Kara znowu postanowiła zwiewać, ale tym razem spokojniejszym tempem. Szłam obok niej luźnym stępem. O ile na początku podbiegłam do niej jakbym brała udział w paradzie o tyle teraz moje kroki były dość niedbałe. 
-Hmm, na przesłuchaniach się zadaje pytania, a ja na razie żadnego nie zadałam.-popatrzyłam na nią zadziornie.-Rzucam zdaniami, a ty sama przekształcasz je w pytania.-wytknęłam może z nutą złośliwości.
Zastanawiałam się kiedy będzie odpowiedni moment na rzucenie lin. Jeszcze nie teraz, bo przyjemnie mi się rozmawia. Nie wchodzimy w szczegóły, więc nie mamy jak zacząć się nie lubić. 
-Idzie, idzie, ale trochę to zajmie. Mam wrażenie, że podczas biegania po piachu używa się innych mięśni niż do biegania po lesie.-odparłam przedstawiając swój punkt widzenia. 
Nie zaglądam w te strony. Nie zaglądam? Możliwe, że nie, albo zaglądam, ale rzadko, tylko skąd klacz wie, że nie zaglądam w te strony? Może mnie obserwuje i wie dużo więcej niż. Popatrzyłam na nią podejrzliwym wzrokiem i zmierzyłam od góry do dołu i na boki. Ona coś kombinuje. Nie wyciągajmy pochopnych wniosków, poczekajmy jeszcze trochę.
-Zaglądam w te strony.-odpowiedziałam na przekór cały czas badając Nótt oczyma.-Odpowiednia temperatura, dużo jedzenia, mało drapieżników.-powiedziałam nieco spięta. 
Ona coś kręci. Próbuje mnie w coś wrobić. Strzeliłam ogonem. No dawaj, powiedz coś jeszcze, co mi się w schemat nie wpisze, to zobaczymy kto jest lepszy.

_________________
KP
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sob Gru 29, 2018 12:48 pm
Kara uśmiechnęła się leciutko i przelotnie, kątem oka zerkając na swoją rozmówczynię.
- Rzucanie zdaniami już samo w sobie coś znaczy - odparła niemal zadowolona z siebie z tego wniosku. Może i nie był zbytnio trafiony, ale ona tam wiedziała swoje. Pokiwała głową ze zrozumieniem, przez chwilę zastanawiając się nad jej stwierdzeniem. - To bardzo możliwe, chociaż przyznam, że nigdy się nad tym nie rozwodziłam... Może to trochę jak w pływaniu, wtedy też pracują inne mięśnie.
Przeniosła wzrok na Kion, kiedy ta znowu zaczęła zachowywać się podejrzliwie. Nótt pochylił trochę uszy do tyłu. Nie spodziewała się takiej reakcji na tak zwykłe zdałoby się pytanie. Przez moment wahała się, szukając w jej i swoich własnych słowach czegoś, co mogłoby to wyjaśnić, ale chyba nie znalazła.
- Widać nadinterpretowałam... - odparła ostrożnie nieco zmieszana. Rzeczywiście tak zrozumiała jej poprzednie słowa i miała teraz nadzieję, że Kion nie weźmie tego za wymigiwanie się od tłumaczeń, których chyba oczekiwała. Bezpieczniej było zmienić temat. - Może przejdziemy się w jakieś ciekawsze okolice? Tutaj nawet nie ma na czym wzroku zawiesić... Nie lubię za to zimy. - Zerknęła na gniadą.

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sob Gru 29, 2018 4:40 pm
Faktycznie znaczy. Nie zadaję pytań bezpośrednio tylko poprzez wspominanie o czymś prowokuje rozmówczynię do rozwinięcia tematu.
-Yhh.-westchnęłam krótko i nieco prześmiewczo.-Pływania też nie lubię.-zaśmiałam się. To co ja lubię? Na pewno znajdzie się kilka rzeczy, ale żadna z nich nie przychodzi mi do głowy.
Zareagowałam jak zareagowałam, bo wydawało mi się, iż ona coś kombinuje, jednak po jej słowach moja niechęć zmalała. Wydawały mi się one zbyt prostą wymówką, doszło do tego odwracanie mojej uwagi zmianą tematu. Ciągle bacznie przyglądałam się karej, po chwili na szczęście się uspokoiłam. 
Może faktycznie fajnie byłoby się gdzieś przejść? Nie lubi zimy?
-Na twoich terenach jest ciepło z tego co wiem, choć nie wiem czy jest tam coś ciekawego to oglądania.-zaczęłam proponując jej abyśmy udały się na jej ziemie.-Moich tyczy się to samo, tylko zamiast piachu masz jałową ziemię lub kamienie.-westchnęłam.
Może powinnam bardziej doceniać własność mojego stada. Pewnie powinnam. Machnęłam luźno ogonem, który dzisiaj był jakiś nazbyt aktywny. 
Wytrzepałam się i zostawiłam decyzję tego gdzie się udamy, klaczy. 
Zabierając ją do siebie skracam drogę przez którą będę się musiała z nią na linach szarpać. A o to, że ona mnie porwie raczej się martwić nie muszę. Jest słabsza, nie mówię, że nie dałaby mi rady, jednak nie widzę w niej żadnego zacięcia czy czegoś, co by ją do walki motywowało. 
Jeśli zdecydowała się wybrać moje tereny skinęłam głową i żwawym kłusem zaczęłam ją prowadzić. 
Jeśli wybrała jej tereny lub jeszcze jakieś inne pozwoliłam jej prowadzić i ruszyłam za nią pilnując aby mi moja słodka ofiara nie uciekła.

Z/T ?

_________________
KP
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Nie Gru 30, 2018 3:03 pm
Kara prychnęła cicho, ale było w tym słychać tylko jej rozbawienie sytuacją. Faktycznie wyobraziła sobie, że mogłaby wymieniać kolejne rzeczy, a Kion i tak by twierdziła, że ich nie lubi.

Słysząc kolejne słowa gniadej, zerknęła na nią z lekkim uśmiechem.
- Piach, piach, piach i więcej piachu... - Zastanowiła się przez moment, ale ostatecznie kontynuowała swój pierwotny zamiar. - Chętnie zobaczę te twoje kamienie, jeszcze mnie tam nie było - odparła, by zaraz pokłusować obok Kion. Instynkt mówił jej, że to może być ryzykowne posunięcie, ale... Nie bała się. Nie na tyle, żeby dało się to zauważyć, raczej była przejęta niespodziewaną dość sytuacją. Nie oczekiwała, że ktoś z Krwawej Zemsty będzie taki przyjazny, nawet jeśli to tylko podstęp, Kion nie sprawiała wrażenia strasznie nieprzyjemnej. Kto wie, może Nótt będzie miała więcej szczęścia niż rozumu...

z/t

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Rhaena
Rhaena
Źrebak

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sro Kwi 17, 2019 4:58 pm
Stukot kopyt zbliżał się z każą sekundą, niechcący sygnalizując, że ktoś nadchodzi. Klacz jednak nie przejmowała się tym, żyła beztroską i jedyne czym się teraz interesowała to to gdzie znajdzie swojego idealnego księcia z bajki. No przecież on musi gdzieś być! Dlatego też, Rah zwiedzała wszystkie znajome miejsca, byleby tylko wyszukać tego swojego ukochanego. Nie mógł się przed nią chować wiecznie. Na pewno jest przystojny, wysoki i umięśniony... Rozmarzyła się ruda klacz... Słyszała, że w stadzie Krwawej Zemsty wszystkie ogiery są piękne. A ci z Magicznego Szeptu to sami gentelmeni! Któryś musi się nią zainteresować!

_________________
~
jest zimno na ulicach,
 a demony tańczą sambę
Aristo
Aristo
Pomocnik

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sro Sie 28, 2019 3:45 pm
Dumny arabski ogier o lśniącej karej sierści kłusował żwawo przez szeroką równinę, porośniętą bujną i gęstą, soczystą trawą. Dotarł do brzegów leniwie płynącej rzeki, gdzie rosły rozłożyste i gęste krzaki. Przystanąwszy nad rzeką zastrzygł uszami, rozglądając się wkoło, po czym pochylił głowę i napił się wody. W pewnym momencie dostrzegł jakiś ruch w pobliskich krzewach, który przykuł jego uwagę. Uniósł ociekający wodą pysk, stawiając uszy na sztorc i zaczął się z wolna wycofywać.

_________________
„... Zanim Bóg ukończył wielkie dzieło stworzenia i ulepił z gliny człowieka, zwrócił się do wiatru południowego słowami: Uczynię z ciebie stworzenie, w które włożę potęgę i chwałę moich przyjaciół, a poniżenie nieprzyjaciół moich. Wiatr odpowiedział - Stwórz. Wtedy wziął Bóg garść wiatru i stworzył zeń konia.
- Ja ciebie stwarzam koniem i nazywam arabskim. Przywiązuję dobro i szczęście do kosmyka twojej grzywy nad czołem. Bogate łupy będą zdobyte na twoim grzbiecie, a moc będzie z tobą, gdziekolwiek byś się znalazł...”


Rzeczka    - Page 4 D70529c6257acb01


Libertà,

Quanti hai fatto piangere.

Senza te

Quanta solitudine.

Fino a che

Avrà un senso vivere

Io vivrò

Per avere te.
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Czw Sie 29, 2019 10:30 pm
Zmiany na niektórych terenach zmusiły sporą grupę zwierząt do szukania nowych terenów, na których mogłyby polować. Oczywistym było, że wchodziły na zajęte już tereny i dochodziło do walk drapieżnikami. 
Samotna puma przemierzała powolnym krokiem nieznane tereny. Była głodna, bardzo głodna. 
Bezgłośnie zbliżała się do rzeki, a gdy usłyszała dobiegające z jej kierunku jakieś odgłosy obniżyła sylwetkę niemalże szorując brzuchem po ziemi. Zwolniła jeszcze bardziej i skryła się w trawie i krzakach. 
Widziała swoją ofiarę. Kary koń pił spokojnie wodę. Och ileż by ona oddała żeby też się móc napić.

Krok za krokiem była coraz bliżej, stąpając miękko po trawie, ruszając się wraz z wiatrem żeby nie ściągać na siebie niepotrzebnie uwagi. Niestety chęć zatopienia zębów w krwawym mięsie była bardzo silna. Jeden nieostrożny ruch. Szelest krzaków. Ofiara widzi, ale nie reaguje. Drapieżnik zastygł w miejscu, skryty w cieniu, niewidoczny. Co zrobi Aristo? Podejdzie zaciekawiony? Zignoruje i wróci do picia? Zacznie uciekać?

_________________
I am failure and perfection.
Aristo
Aristo
Pomocnik

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Pią Sie 30, 2019 5:25 pm
Zdawał sobie sprawę z tego, że wyspa jest zamieszkana przez drapieżne pumy, dlatego też postanowił się wycofać, aby nie narazić się bez potrzeby na spotkanie z groźnym drapieżnikiem. Ruszył kłusem wzdłuż rzeki licząc na to, że zdoła się bezpiecznie oddalić od potencjalnego niebezpieczeństwa.

_________________
„... Zanim Bóg ukończył wielkie dzieło stworzenia i ulepił z gliny człowieka, zwrócił się do wiatru południowego słowami: Uczynię z ciebie stworzenie, w które włożę potęgę i chwałę moich przyjaciół, a poniżenie nieprzyjaciół moich. Wiatr odpowiedział - Stwórz. Wtedy wziął Bóg garść wiatru i stworzył zeń konia.
- Ja ciebie stwarzam koniem i nazywam arabskim. Przywiązuję dobro i szczęście do kosmyka twojej grzywy nad czołem. Bogate łupy będą zdobyte na twoim grzbiecie, a moc będzie z tobą, gdziekolwiek byś się znalazł...”


Rzeczka    - Page 4 D70529c6257acb01


Libertà,

Quanti hai fatto piangere.

Senza te

Quanta solitudine.

Fino a che

Avrà un senso vivere

Io vivrò

Per avere te.
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Pią Sie 30, 2019 9:30 pm
Nie ruszała się, jednak mimo tego ogier zdecydował się wycofać. Cóż, obiad zaraz ucieknie. Puma postanowiła zaatakować gdy kary się obracał. Szybko pokonała odległość kilku metrów, niestety nie tak sprawnie jak chciała, gdyż musiała przedrzeć się przez gęste krzaki, ale też obyło się bez jakichś większych potknięć.

Ostatni skok był długi i szybki. Z wysuniętymi pazurami i obnażonymi zębami celowała z prawą zadnią Arista. Gdyby tylko udało się uszkodzić jego nogę, nie byłby zdolny do ucieczki. Byłby mój! Pomyślała, już czując słodki smak mięska. Czy Aristo zdoła odskoczyć? Jest szybki, ale puma również.

_________________
I am failure and perfection.
Aristo
Aristo
Pomocnik

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sob Sie 31, 2019 4:45 pm
Ogier przyspieszył, słysząc szelest krzaków tuż za nim. To coś, co się w nich kryło, najwyraźniej zdążało jego śladem. Wtem wyskoczyła z nich śmigła, płowa bestia, która rzuciła się wprost na niego. Odskoczył gwałtownie, wpadając do wody. Wierzgnął dziko, stanąwszy na zadnich nogach. Zarżał groźnie, wymachując przednimi kopytami przed zjeżoną pumą, która wyszczerzyła ostre niczym brzytwa kły, pragnąc rzucić mu się do szyi i rozerwać mu gardło. On jednak nie zamierzał rozstać się z życiem. Z dzikim rżeniem opadł przednimi nogami prosto na przyczajonego kuguara, który w ostatniej chwili zdołał uniknąć stratowania jego twardymi kopytami, uskakując na bok z przeraźliwym sykiem.

_________________
„... Zanim Bóg ukończył wielkie dzieło stworzenia i ulepił z gliny człowieka, zwrócił się do wiatru południowego słowami: Uczynię z ciebie stworzenie, w które włożę potęgę i chwałę moich przyjaciół, a poniżenie nieprzyjaciół moich. Wiatr odpowiedział - Stwórz. Wtedy wziął Bóg garść wiatru i stworzył zeń konia.
- Ja ciebie stwarzam koniem i nazywam arabskim. Przywiązuję dobro i szczęście do kosmyka twojej grzywy nad czołem. Bogate łupy będą zdobyte na twoim grzbiecie, a moc będzie z tobą, gdziekolwiek byś się znalazł...”


Rzeczka    - Page 4 D70529c6257acb01


Libertà,

Quanti hai fatto piangere.

Senza te

Quanta solitudine.

Fino a che

Avrà un senso vivere

Io vivrò

Per avere te.
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Nie Wrz 01, 2019 9:19 pm
Prośba na następny raz. Nie wylatuj tak w przód z akcją i nie opisuj tego co robi drapieżnik, gdyż to ja decyduję o jego działaniach. 

Puma rzuciła się na zadnią konia, niestety ten zdołał uskoczyć i wpaść przy tym do wody. Spłoszony chlupotem i wilgocią drapieżnik zatrzymał się gwałtownie, na chwilę rezygnując z ataku. 

Kocica charczała głośno widząc jak kary się rzuca, jak dębuje i bije przodami. Czy warto z nim walczyć? Może lepiej poszukać innego zwierzaka. Źrebak lub ciężarna klacz nie sprawiali by tyle problemów. Prychnęła widząc jak arab chce ją zgnieść kopytami i korzystając ze swojej gibkości i szybkości wycofała się o krok tylko po to, żeby następnie zaatakować.
Gdy ogier wyprostował przednie nogi, gdy tylko musnęły one ziemię, puma rzuciła się na lewą kończynę, wgryzając się w nią. Nie było to najlepsze zagranie. 
Drapieżnik trzyma zębami Aristo, ale jest całkowicie odsłonięty. Kary może ją uderzyć drugą przednią lub pogryźć. Co zrobi i jak będzie znosić ból?

_________________
I am failure and perfection.
Aristo
Aristo
Pomocnik

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Pon Wrz 02, 2019 7:04 pm
A no dobra.

_____

Ogier zarżał przeraźliwie, kiedy puma doskoczyła do niego zatapiając ostre kły w jego lewej nodze, z której zaczęła sączyć się krew. Zarzucił gwałtownie głową i kopnął napastnika w bok, kłapnąwszy dziko zębami tuż nad jego głową. Wyrwał kończynę z zębów drapieżcy, jednak widniała na niej krwawa rana po tym, jak górska lwica zagłębiła w niej kły. Zrobił kilka kroków w tył, unosząc zranioną nogę i pokazał pumie zęby, wywijając górną wargę w ostrzegawczym geście.

_________________
„... Zanim Bóg ukończył wielkie dzieło stworzenia i ulepił z gliny człowieka, zwrócił się do wiatru południowego słowami: Uczynię z ciebie stworzenie, w które włożę potęgę i chwałę moich przyjaciół, a poniżenie nieprzyjaciół moich. Wiatr odpowiedział - Stwórz. Wtedy wziął Bóg garść wiatru i stworzył zeń konia.
- Ja ciebie stwarzam koniem i nazywam arabskim. Przywiązuję dobro i szczęście do kosmyka twojej grzywy nad czołem. Bogate łupy będą zdobyte na twoim grzbiecie, a moc będzie z tobą, gdziekolwiek byś się znalazł...”


Rzeczka    - Page 4 D70529c6257acb01


Libertà,

Quanti hai fatto piangere.

Senza te

Quanta solitudine.

Fino a che

Avrà un senso vivere

Io vivrò

Per avere te.
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Pon Wrz 02, 2019 10:51 pm
Wgryzła się w nogę ogiera i natychmiast poczuła specyficzny smak krwi. Nie było jej jednak dane rozkoszować się nim długo. Ofiara zaczęła się szarpać i pomimo tego jaki ból musiała czuć nie poddawała się. Kary uwolnił nogę i cofnął się. Wszedł głębiej do rzeczki? Przed chwilą niby w niej był. Jeśli tak, co jucha uciekająca z jego ciała zabarwiła wodę, oczywiście nie na długo, gdyż woda w rzekach nie stoi, a płynie. Magia.

Arab pokazał zęby. Myślał, że puma się przestraszy? Śmieszne. Drapieżnik również pochwalił się uzębieniem, które było stworzone do zjadania takich zgrabnych stworzonek jak Aristo.
Puma rzuciła się na konia. Kolejny nieprzemyślany atak. Chociaż kto wie, może przeciwnik nie będzie się bronić ranną kończyną, a nawet jeśli to bronienie się nią będzie hmm...dość nieprzyjemne. 
Atak był centralnie od przodu, stwór celował w szyję, od dołu. Udało mu się trafić?

_________________
I am failure and perfection.
Aristo
Aristo
Pomocnik

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Wto Wrz 03, 2019 4:58 pm
Koń poderwał się gwałtownie wierzgnąwszy, po czym stanął dęba z donośnym rżeniem, usiłując odpędzić napastnika. Zamachał przednimi kopytami w powietrzu, jednak puma była zwinna i zdołała uniknąć ciosu. Nie mógł uciekać, ponieważ był poważnie ranny w nogę, więc musiał z nią walczyć, co nie było łatwym zadaniem, skoro doskakiwała do niego ze wszystkich stron, próbując wycelować prosto w jego szyję. Ale w ten sposób zdołał uderzyć ją kopytem w głowę na tyle mocno, by mieć czas na rzucenie się do ucieczki. Zaczął cwałować wzdłuż rzeki, jednak zraniona noga nie pozwalała mu na zbyt szybki bieg. Mimo to wytężał wszystkie siły licząc na to, że zdoła się oddalić na tyle, by napastnik nie mógł mu zagrozić.

_________________
„... Zanim Bóg ukończył wielkie dzieło stworzenia i ulepił z gliny człowieka, zwrócił się do wiatru południowego słowami: Uczynię z ciebie stworzenie, w które włożę potęgę i chwałę moich przyjaciół, a poniżenie nieprzyjaciół moich. Wiatr odpowiedział - Stwórz. Wtedy wziął Bóg garść wiatru i stworzył zeń konia.
- Ja ciebie stwarzam koniem i nazywam arabskim. Przywiązuję dobro i szczęście do kosmyka twojej grzywy nad czołem. Bogate łupy będą zdobyte na twoim grzbiecie, a moc będzie z tobą, gdziekolwiek byś się znalazł...”


Rzeczka    - Page 4 D70529c6257acb01


Libertà,

Quanti hai fatto piangere.

Senza te

Quanta solitudine.

Fino a che

Avrà un senso vivere

Io vivrò

Per avere te.
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Czw Wrz 05, 2019 9:35 pm
Zaatakowała bezmyślnie, od frontu robiąc z siebie pyszne danie podane na tacy. Nikogo więc nie zdziwi jeśli powiem, że kary obronił się skutecznie u dał radę strzelić drapieżnika z kopyta w łeb. 
Otumaniony stwór zachwiał się, we łbie mu się kręciło, a wszystko dookoła pociemniało na chwilę.

Teraz już nie chodzi tylko o napełnienie żołądka, teraz wolę walki Pumy rozgrzewała chęć pokonania kogoś, kto myśli, że jest lepszy, kto myśli, że może tak łatwo uciec. 
Mimo kolorowych robaczków przed oczyma i krwi barwiącej sierść na czole kotka rzuciła się a pogoń za karym. Nie odpuści mu, jedyne co ją może zatrzymać to śmierć, którejś z walczących stron.
Rycząc i sapiąc głośno, próbowała zestresować ogiera, wywrzeć na nim presję. Przez chwilę odległość między nimi się nie zmniejszała, jednak już po jakimś czasie Puma zaczęła się zbliżać do ciemnego. Nie brała go od tyłu, tylko od boku. Chciała go zmusić do zbiegnięcia w wodę, bo przecież w niej się biegnie wolniej, jest się łatwiejszym do złapania. W końcu zwierzak wykonał długi skok. Zbił się pazurami w zad Aristo i złapał go zębami za zgrabne ciałko. Niby była pewna, że ma już zapewniony posiłek, na 100%. Czy arab da się powalić? Może będzie walczyć i wygra, bo w końcu czaszka mięsożercy ma określoną wytrzymałość. Jedno dobre kopnięcie i kto wie co się z nią stanie.

_________________
I am failure and perfection.
Aristo
Aristo
Pomocnik

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Sob Wrz 07, 2019 4:09 pm
Aristo gnał przed siebie, jednak puma zdołała go dogonić, ponieważ nie mógł biec zbyt szybko przez wzgląd na głeboką ranę w przedniej nodze. Kiedy wielki kot skoczył mu na zad, wbijając się weń pazurami ostrymi jak sztylety, kwiknął przeraźliwie i wierzgnął gwałtownie, zrzucając go na ziemię. Puma osunęła się z jego grzbietu, pozostawiając na jego lśniących bokach krwawe szramy. Ogier zamachnął się przednimi kopytami, usiłując roztrzaskać napastnikowi czaszkę. Czy mu się udało?

_________________
„... Zanim Bóg ukończył wielkie dzieło stworzenia i ulepił z gliny człowieka, zwrócił się do wiatru południowego słowami: Uczynię z ciebie stworzenie, w które włożę potęgę i chwałę moich przyjaciół, a poniżenie nieprzyjaciół moich. Wiatr odpowiedział - Stwórz. Wtedy wziął Bóg garść wiatru i stworzył zeń konia.
- Ja ciebie stwarzam koniem i nazywam arabskim. Przywiązuję dobro i szczęście do kosmyka twojej grzywy nad czołem. Bogate łupy będą zdobyte na twoim grzbiecie, a moc będzie z tobą, gdziekolwiek byś się znalazł...”


Rzeczka    - Page 4 D70529c6257acb01


Libertà,

Quanti hai fatto piangere.

Senza te

Quanta solitudine.

Fino a che

Avrà un senso vivere

Io vivrò

Per avere te.
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

on Nie Wrz 08, 2019 9:29 am
Dorwała go, wbiła w niego pazury, leczy gdy wierzgnął nie dała rady się na nim utrzymać. Puma, zrzucona z ogiera, spadła na ziemię, nawet nie spadła na cztery łapy, zwyczajnie gruchnęła o glebę całą sobą, aż skrzywiła się od wbijających się w ciało kamieni na podłożu. Przeturlała się będąc niesiona siłą rozpędu przez co nie zdążyła się podnieść na czas, aby uniknąć uderzenia twardych kopyt.
Jej ciało szarpnęło się niekontrolowanie, próbując wstać i się jednak jakoś wybronić, ale nie udało się to. 
Krew prysnęła z nowej rany na głowie drapieżnika, któremu przed oczyma pokazały się czarne plamy. Mięśnie się rozluźniły i Puma osunęła się na ziemię. Oddychała szybko i nieregularnie, wydawała z siebie nieartykułowane dźwięki, coś pomiędzy piszczeniem i warczeniem, jednak bardzo ciche i słabe. Z czasem oddech zanikł, a odgłosy ucichły. Puma przegrała to starcie. 

Zgłoszę obronę w odpowiednim temacie i tam wystawię też ocenę. Dziękuję za miłą fabułę.

_________________
I am failure and perfection.
Sponsored content

Rzeczka    - Page 4 Empty Re: Rzeczka

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach