KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rzeczka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Nie Wrz 03, 2017 7:37 pm

Można uznać, że zabłądziła. Nie wiedziała, gdzie jest ani do jakiego stada doszła. Być może sama dróżką lasu zabrała ją ze sobą na tereny niczyje, ale pewności dużej też nie miała. W końcu opuściła gęste tereny leśne, które po zachodzie słońca przytrafiają ją o dreszcze. Nic dziwnego jeżeli przez okres swojego dzieciństwa nasłuchała się o wielu, wielu przeróżnych strasznych bajeczkach, a jedna z nich opowiadała właśnie o lesie. Dalsza przestrzeń, była przepiękna, bez stachu, bez typowo strasznych bajek... Najbardziej zaintrygowała ją rzeczka, a w niej koń. Przeszła wolnym stępem, zapewne już ją zauważono. Powiedzmy, że owa persona była jej deską ratunku. Mogłaby chociaż wskazać drogę i powiedzieć dokładnie, gdzie się znajduje.
- cześć- przywitała się - Orientujesz się może, gdzie dokładnie się znajdujemy?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka    Nie Wrz 03, 2017 8:54 pm

Ta okolica była naprawdę bezpieczna, już z daleka zobaczyłam potencjalne zagrożenie. Gdyby to był wilk, puma z łatwością dałabym radę uciec.
Spokojnie chodziłam w wodzie co jakiś czas rzucając ukradkowe spojrzenia na zbliżającego się konia. Gdy klacz była wystarczająco blisko powoli, by się nie ochlapać wyszłam na brzeg.
-Cześć.-odpowiedziałam z uśmiechem. Jakaś żywa dusza mi się trafiła do towarzystwa.
Ciężko było określić gdzie jesteśmy, znaczy wiem gdzie jestem, ale jak to opisać by ona wiedziała o co chodzi.
-Gdzieś na południu Równiny Kesirami.-powiedziałam powoli, tak jakbym wymawiając te słowa zastanawiała się nad ich znaczeniem.-Prawie na środku Karsin.-dodałam jakby dla siebie, patrząc nieco w górę, by sobie lepiej przypomnieć obraz mapy, widzianej kiedyś.
Przyjrzałam się siwej klaczy. Nie, ona nie była siwa ona była biała, jak płatki śniegu. Pewnie się musi namęczyć by jej sierść była taka czysta.
-No, ale chyba nie chcesz już opuszczać tak ślicznego miejsca jak to.-uśmiechnęłam się, próbując zachęcić do zostania za mną.-Jestem Iva.-przedstawiłam się, lekko skinąwszy głową.
Powrót do góry Go down
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Sro Wrz 06, 2017 8:38 pm

Klacz zauważając Armine wyszła powoli z wody. Było to całkiem miłe, ponieważ większość koni na jej przybycie po prostu ignorowała jej obecność, do czasu, gdy sama podeszła do nieznajomych. W końcu jednak takie, a nie inne zachowanie wykazuje poziom kultury.
- Dziękuję, nie powinnam chyba wychodzić poza tereny, których nie znam- wymamrotała szczerze, spuszczając wzrok z nowo-poznanej, a przenosząc je na białe obłoki sunące niespiesznie po niebie.
- Masz rację, nie powinnam- Zaśmiała się cicho.- przy moim szczęściu i złej orientacji w terenie, nie trafię tu drugi raz

Z jej punktu widzenia, klacz była sympatyczna i bardzo przyjazna, przez co na jej pysku pojawił się niekontrolowany uśmiech.
- Armina, miło mi poznać- również postanowiła się przedstawić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka    Sro Wrz 06, 2017 11:30 pm

Przyglądałam się klaczy dość uważnie, jak każdemu nowo poznanemu koniowi. Wyglądała na delikatną, może to tylko przez jej lekką budowę.
Zaśmiałam się cicho na jej stwierdzenie, iż łatwo się gubi. Nie naśmiewałam się z niej, zwyczajnie się rozluźniłam.
-To masz szczęście, że gubiąc się trafiłaś tu. Dla zmęczonych podróżą jest to idealny przystanek.-stwierdziłam. Świeża woda, trawa, odrobina cienia, otwarta, bezpieczna przestrzeń. Czego chcieć więcej?
-Długo już wędrujesz?-zagaiłam. Byłam ciekawa jaką część krainy Armina widziała. Machnęłam związanym ogonem. Mokra sierść powoli zaczynała schnąć pod wpływem ciepłych promieni słonecznych.
Powrót do góry Go down
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Czw Wrz 07, 2017 8:05 pm

- Tak, tak masz rację- Zaśmiała się od ucha do ucha- Nigdy nie widziałam tak cudownego miejsca.- przyznała, przymrużając z lekka oczy. Słońce raziły ją po ślepiach, przez co przesunęła się bardziej... W stronę drzew, gdzie cień bez problemu okrywał jej delikatne ciało.
- Może kilka godzin- odpowiedziała, uśmiechając się promiennie do towarzyszki- Często poświęcam czas na wędrówki, lubię po prostu przechadzać się przez różne tereny, niekoniecznie swojego stada.
Machnęła automatycznie ogonem, odstraszjąc muchy.
- Również lubisz spacerować?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka    Czw Wrz 07, 2017 10:01 pm

To faktycznie krótko. Nie mówię, że ja jestem tu od zawsze, ale swój staż już mam. Okolice poznałam, wiem co gdzie jest.
-Uważaj, bo podróże po obcych terenach mogą się skończyć naprawdę źle.-ostrzegłam ją, być może słyszała już to od kogoś, ale tego tupu rzeczy trzeba przypominać by o nich z roztargnienia nie zapomnieć.
-Czasami gdy mam dość towarzystwa znikam na kilka dni szukając samotności.-przyznałam się.- Niekiedy idę w dobrze mi znane miejsca, kiedy uznam, że czas na coś nowego idę przed siebie, tam gdzie mnie oczy poprowadzą.-opowiadałam. Nie jestem jakoś super społeczna, w obecności innych szybko się "rozładowuję" i potrzebuję spokoju i ciszy by wrócić do pierwotnego stanu.
Zbliżyłam się do klaczy. Ona stała w cieniu a ja na słońcu.
-Jednak w rytuale spacerowania uwielbiam zakończenie, kiedy znajduję idealne miejsce i...kładę się wygrzewając w słońcu.-zaśmiałam się.
Popatrzyłam na nią. Większość świeżo przybyłych koni od razu po przybyciu należy do jakiegoś ugrupowania.
Przydeptałam trawę pode mną i położyłam się wygodnie, na brzuchu. Słońce przygrzewało przyjemnie, wokół latały kolorowe owady.
-Planujesz to zostać na zawsze? W sensie na Karsin. Znaleźć kogoś i takie tam.-zapytałam.
Sporo koni właśnie po to tutaj trafiło, zagubione dusze szukające miłości i szczęścia.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Rzeczka    Sob Lis 11, 2017 6:18 pm

Blade kopyta uderzały w ziemię, ich stukot rozlegał się cichym pomrukiem w okolicy.
Nadszedł demon.
Izabelowata postać sunęła wzdłuż brzegu wlepiając bursztynowe ślepia w swoje własne odbicie. Skóra się zapadła a w oczach nastała pustka, za to mięśnie. Tych bynajmniej nie brakowało. Powoli stawało się to nienaturalne, nieestetyczne i nie... Boskie.
Era bogów chyliła się ku końcowi, era Sechmet się kończyła. Powstawali t y t a n i.
Dzień był chłodny, jednak żaden członek wojowniczki nie zadrgał. Szła spokojnie, bez słowa i bez zbędnych myśli. Czasy się zmieniły, trzeba było myśleć chłodno, nie powierzając nikomu swego zaufania.
Stukot ustał.
Sechmet odetchnęła chłodym powietrzem mrużąc łagodnie oczy. Wraz z ich otworzeniem na rozerwanym pysku pojawił się uśmiech. Ta kraina należała już do niej.
Zniżyła głowę obserwując modry nurt rzeki, krystaliczny i czysty, niczym dusza demona po narodzeniu. Powoli zanurzyła jedwabne chrapy mroźnej wodzie.

Halo czas na wielki powrót mordercy. Strach się bać i w ogóle.
/Singielka (to ona mi kazała, nie gryźć mnie za ten fatalny post xD )
Powrót do góry Go down
Sinyelle
Władca
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Rzeczka    Sob Lis 11, 2017 8:05 pm

Sinyelle kłusem przemierzała krainę. Jakaś tam równina. Jakaś tam rzeczka. Nic nadzwyczajnego. Niezbyt często opuszczała tereny SUŁ, jednak teraz szukała tego przeklętego Dhirena. Nawet go nie znała, a już go nienawidziła. Kobieca intuicja. Nieogarnięty pewnie, niezbyt szanowany. Za pewne zdradliwy. Tym z Krwawej Zemsty nie warto ufać. Będą korzyści przez chwilę, po czym im się znudzi i oszukają. Brak wartości moralnych. Prychnęła z wyższością.
Wtedy zauważyła stojącą trochę dalej klacz, również maści izabelowatej. Może by tak porwać? pomyślała w pierwszej chwili achał-tekinka, z ochoczym błyskiem w oku. Jednak klacz sprawiała wrażenie silnej i pachniała Krwawą Zemstą. No masz ci los. przewróciła oczami. Chociaż w sumie to i lepiej: zapytam ją o tego całego Dhirena. postanowiła. Wyciągnęła swój kłus i wiatr zaczął się bawić jej perłową grzywą, rozwiewając delikatne włosie na wszystkie strony.
Stanęła przed nieznajomą, głowa subtelnie uniesiona do góry. - Witaj. - powiedziała i lekko skinęła łbem.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Rzeczka    Sob Lis 11, 2017 8:31 pm

Sechmet stała niewzruszenie gdy stukot zakłócił jej idealną ciszę. Nieodpowiedni moment, nieodpowiednia chwila. Nikt kto krwawy nie będzie zakłócać jej ciszy. Otworzyła gniewne oczy ziejące jadem. Żmija.
Powoli uniosła głowę odwracając się tym samym. Przed bursztynowymi ślepiami pojawił się demon?
Leniwie przygryzła wargę lekko nadrywając niezagojoną jeszcze ranę w kąciku pyska. Witaj. Chłodny ton głosu przeszył powietrze niczym nóż.
Ślepia skalowały znacznie niższą izabelkę. Kim jesteś? Zadała pytanie oczekując nie zwlekającej oraz treściwej odpowiedzi. Czas mijał, szkoda byłoby go zmarnować na bezsensowne rozmowy nie kończące się śmiercią przeciwnika, rozmówcy. O rozmówcę chodziło.
Czasu nie można zatrzymać, można zatrzymać chorobę, czasem odeprzeć na jakiś czas śmierć. Nawet i Sechmet można zatrzymać. Bynajmniej, czasu nie zatrzymasz. Chcąc nie chcąc pędzi z niewyobrażalnym tępie. Pędzi choć nie istnieje, coż za irracjonalny paradoks który zaistniał i nadal istnieje mając się całkiem dobrze.
Demon zmrużył bursztynowe ślepia. Co cię tutaj sprowadza? Głos był spokojny, dobry słuchacz wyczułby w nim kroplę irytacji. Lecz czy to ważne?
Nie interesowało jej co ta dzikasza tutaj robi, im szybciej odejdzie tym lepiej. Strużka pary wydobyła się z jej chrap rozpływając się po chwili w mroźnym jesiennym powietrzu. Bursztynowe ślepia wbiły się w oczy Sinyelle.

Powrót do góry Go down
Asołe
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Nie Lip 01, 2018 5:11 pm

Spacerowałem sobie spokojnym cwałem, trenując wytrzymałość i szybkość. Skoro mam być najszybszym koniem świata to nie mogę spoczywać na laurach. Widząc jednak tak piękne tereny grzechem by było nie zatrzymać się chociaż na chwilę.
Niewielki strumyk przecinający polankę z kilkoma drzewami.
Zaciekawiony tym imponująco czarodziejskim widokiem zbliżyłem się kłusem do wody. Zanim zanurzyłem kończyny w wodzie przyjrzałem się jej uważnie. Była dość czysta i nie aż tak głęboka. Delikatne ukośny brzeg pozwalał na swobodne brodzenie w cieczy. Z początku nieufnie, później już odważniej zamoczyłem kopyta, pęciny a następnie chrapy. No co? Każdy po takim biegu byłby spragniony.
Już kilka sekund po ugaszeniu pragnienia zacząłem biegać w te i na zad w wodzie, rozchlapując ją na wszystkie strony. Skakałem w niej, kopałem i podgryzałem bawiąc się wesoło. Jednak jako źrebak nie dam rady zajmować się długo jedną czynnością. Znudzony wyszedłem z powrotem na wilgotną trawę i położyłem się na niej. Wytarzałem zraszając całe ciało malutkimi kropelkami wody, która osadziła się na źdźbłach. Uniosłem łeb i teraz niczym sfinks leżałem zatopiony w intensywnej zieleni.
Powrót do góry Go down
Atena
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Nie Lip 01, 2018 5:33 pm

Kłusowała wzdłuż rzeki od niechcenia. Jako, że teren był nieco ubłocony nie brakowało błota na jej pęcinach. Była jednak źrebakiem co równało się z tym, że praktycznie żaden z rówieśników, czy też młodszych nie zwracał za bardzo uwagi na jej wygląd.Pędząc kłusem wzięła głęboki wdech.
Zamruczałam cicho, czując w nozdrzach przyjemny chłód i drobinki kurzu wydobywającego się spod jej kopyt. Dyskretnie rozejrzała się dookoła i nie ujrzawszy ani jednej żywej duszy płynnie przeszła do luźnego galopu. Zgrabnie przeskoczyła leżącą nieopodal jeziorka kłodę. Kilka kroków i gwałtowne zatrzymanie. Nieliczne skupiska, gęstych krzaków dawały sporo prywatności. Wolnym stępem, brodząc nosem w piachu podeszła do wody. Niepewnie postawiła przednią nogę w wodzie, potem dostawiła drugą. Stojąc w takiej pozycji przymknęła oczy przywołując wspomnienia wspólnych zabaw z rodzeństwem i matką.
-Już ponad dwa lata, co? Jeszcze niecały rok i będę dorosła.-szepnęła.-Będą się za mną uganiać całe tabuny ogierów.-zażartowała otwierając oczy i przyglądając się odbiciu głowy w wodzie. Chwile później rozejrzała się. Mimo, że powinna, raczej nie zauważyła żywej duszy...

Powrót do góry Go down
Asołe
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Nie Lip 01, 2018 5:48 pm

Leżałem tak sobie, odpoczywałem. Słyszałem w oddali kroki, były lekkie i szybkie. Potencjalny wróg przynajmniej nie jest olbrzymem. Rozpłaszczyłem się na ziemi i wtopiłem w trawę. Nadstawiłem ucha. Ktokolwiek tu był, oznaczało to dla mnie potencjalne zagrożenie. Zaprawiony w boju specjalnie nie jestem, dopiero zaczynam się uczyć takich rzeczy.
Usłyszałem głos, był całkiem blisko, może jakieś 20 metrów ode mnie, tyle, że po przeciwnej stronie brzegu. Obróciłem głowę i zrozumiałem dlaczego nikt mnie jeszcze nie atakuje. Krzak za mną zasłaniał mnie idealnie. Westchnąłem cicho. Są dwie opcje: leżę i czekam, aż ktoś sobie pójdzie lub wychodzę z ukrycia się... No nie wstałem, sam z siebie zanim zdążyłem przemyśleć wszystkie za i przeciw.
Tajemniczy głos należał do klaczy z łaciatą, nieco kudłatą sierścią.
-Cześć-powiedziałem onieśmielony. Uśmiechnąłem się miło. A we łbie latała myśl. Śliczna klacz. Byłem przez to odrobinę zbity z tropu.
Zaryzykowałem podejście do nieznajomej. Powoli, uważając aby się nie poślizgnąć, zacząłem przechodzić przez rzeczkę.
-Jestem Asołe, a ty?-przedstawiłem się zgodnie z etykietą. Zatrzymałem się po środku rzeki, nie będąc pewnym, czy klacz pozwoli mi na podejście bliżej.
Powrót do góry Go down
Atena
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Nie Lip 01, 2018 6:09 pm

Ze świata wspomnień wybudził Atene dziwny dźwięk, brzmiał tak jakby jakaś miękka, lecz ciężka rzecz skądś spadła. Rozejrzała się uważnie, lecz nic nie dostrzegła. Zdwało jej się? W ułamku sekundy los udowodnił jej, że nie ma omamów. Oczom ukazał się drobny ogier z sylwetką godną niemałego podziwu. Spojrzała na niego w zakłopotaniu. Gdy się odezwał, nieśmiałość w jego głosie przyszpiliła Atenkę do miejsca, w którym stała. Patrzyła na niego szeroko otwartymi oczyma.
Widząc jednak, że ogier nie ma raczej na celu jej skrzywdzić rozluźniła się
-Witaj. My się chyba jeszcze nie znamy.-zeszła przednimi nogami z wody i postąpiła krok w stronę przybysza. Lekko dygnąwszy przedstawiła się.
-Jestem Atena,księżniczka ziem SUŁ. Miło mi cię poznać.-radośnie powiedziała.
Nie ukrywała, że liczyła na równie przyjazną odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Asołe
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Nie Lip 01, 2018 7:53 pm

Zdębiałem, kiedy usłyszałem, że mam do czynienia z księżniczką. A ja taki nieuczesany... Speszyłem się nieco, jednak szybko odzyskałem wiarę w siebie, w końcu moim ojcem jest najbardziej znany, najszybszy ogier w kraju. Tylko nie wiem, czy ktokolwiek o nim słyszał w tych rejonach.
Również postanowiłem zmniejszyć odległość między nami do około metra.
-Księżniczka.-zagadnąłem.-Powinienem się ukłonić?-zapytałem przyjaznym i zarazem nieco rozbawionym tonem. Młoda nie wygląda na jakiegoś tyrana, który za brak posłuszeństwa każe kogoś wtrącić do lochów. Nie miało to charakteru prześmiewczego, zwyczajnie pierwszy raz spotykam kogoś z ta rangą.
-Nie, nie znamy.-odpowiedziałem na poprzednie jej stwierdzenie.-Świeżak ze mnie i czasem wydaje mi się, iż nawet bardzo widać, że ze mnie żółtodziób.-zaśmiałem się z siebie.
Stałem w wodzie, na przeciwko klaczy. Pęciny były przyjemnie obmywane przez ciepły tlenek wodoru.
-Użyłaś przed chwilą stwierdzenie SUŁ, co to znaczy?-zapytałem nie kryjąc zaciekawienia.-To jakiś kod?-przez głowę przeleciało mi, że może Atena jest księżniczką jakiegoś ruchu bojowników, rebeliantów, a z mojej odpowiedzi wywnioskuje czy jestem przyjacielem, czy wrogiem.
Powrót do góry Go down
Atena
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Nie Lip 01, 2018 8:56 pm

Na jego nazbyt przesadzone słowa uśmiechnęła się wesoło.
-Hmm...- Ironicznie się zamyśliła. -Zrobię ci ten zaszczyt i nie będziesz musiał.- Zachichotała i mrugnęła do niego jednym okiem. Źrebak zdał się bardzo sympatyczny przynajmniej nie leciała z niego ta duma i chłód jak od większości koni tutaj. Nie oczekiwała zbyt wiele. Chciała tylko dobrej atmosfery co ogier zupełnie spełniał.
Na jego słowa zlustrowała go wzrokiem z góry do dołu i spowrotem.
-Nie masz racji.- Posłała mu poważne spojrzenie. -Jakbyś zanurzył chrapy w żółtej farbie może bym potwierdziła twoje obawy.- Uśmiechnęła się szeroko.
Nowy. W końcu jakiś nowy źrebak! Ucieszyła się w duchu.
-Nie, to nie kod. To skrót od Stada Ukrytych Łez, mojego "domu". Tereny tam są pustynne dlatego też zwykle kręce się obok rzek i zbiorników wodnych. Wiesz... Czasem mam dość tego piachu i temperatury.- Kolejny raz mrugnęła jednym okiem do niego. Lubiła to robić.
Powrót do góry Go down
Asołe
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Nie Lip 01, 2018 9:52 pm

Nie da się ukryć, iż zachowanie klaczy, jej komentarze zaskakiwały mnie coraz bardziej. Łaciata była bowiem pozbawiona powagi i całej tej sztywności towarzyszącej pierwszemu spotkaniu, nie czuć było od niej podniosłości mimo zajmowanej przez nią pozycji w hierarchii. Nawet nie wiedziałem czy ona się bawi, czy zwyczajnie taka jest.
Chwilę patrzyłem na nią, trawiłem i przetwarzałem to co powiedziała. Szybko na mojej mordce ukazał się wyszczerz. Zrozumiałem o co jej chodziło. Żart może nie był specjalnie wykwintny i spektakularny, jednak idealny. Dlaczego tak dobrze się czułem przy tej klaczy?
-Macie tu pustynie?-byłem szczerze zdziwiony. To w sumie nie było pytanie tylko niemalże okrzyk niedowierzania. Słyszałem o tego typu terenach, widziałem na plakatach, ale teraz mam możliwość zobaczenia ich na własne oczy.
-Ty masz pustynie to kto ma tereny trawiaste?-zadałem kolejne pytanie przekręcając nieco głowę. Wlepiłem wzrok w uroczą towarzyszkę.
Czuję, że jeśli klacz odpowie na nie wtedy będę miał jeszcze więcej pytań.
Powrót do góry Go down
Atena
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Nie Lip 01, 2018 10:25 pm

Chwilowa cisza pozwoliła Atenie na namysł całej tej rozmowy. Była księżniczką więc hańbą by było nie opowiedzieć tego i owego o karsin. To jej obowiązek chociaż... Nie była prawowitą księżniczką. W sumie to nawet lepiej. Nie chciała być , ale musiała przyznać, że mówienie na nią w wersji "księżniczko" bardziej jej się podobało.
Zastrzygła uchem i przytaknęła z lekkim, może nieco przesłodzonym uśmiechem.
-Tak, mamy.- Potwierdziła z dumą w głosie unosząc triumfalnie łeb po czym rozluźniła się i zaśmiała krótko. Przecież szczycić czym się nie miała. Pustynia to tylko piasek...
-Teraz jesteśmy na terenach niczyich. Jest jeszcze 6 innych, fajnych stad, co z tym idzie też klimatów i miejsc, a każde jest inne i są inne typy koni.- Próbowała wszystko wziąć do kupy i wytłumaczyć, ale jak widać nie potrafiła się skupić na tym gdyż można powiedzieć, że ogier miał coś w sobie i ciężko było oderwać wzrok. Pawał niezłym poczuciem humoru, a do tego nie musiała czuć się przytłoczona przez sztywność jaką często spotykała u koni.
-Jak byś chciał... To moglibyśmy iść na jakieś inne tereny.- Zaproponowała chwile wahając się czy na pewno powinna, ale przecież nie miała zamiaru zostawiać go ze zwiedzaniem samego.
-Możesz nawet wybrać, czy na lodowe, pustynne, podmokłe, leśnie, a może nawet na wulkany albo klify.- Dodała żeby ewentualnie go zachęcić chociaż... Byłaby możliwość odmowy jeżeli by miał okazje na zapoznanie się z wyspą?
Powrót do góry Go down
Asołe
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Pon Lip 02, 2018 2:55 pm

Jako księżniczka musi zapewne wiedzieć dużo o tych stadach, polityce, terenach. Ale mieć tutaj aż sześć różnych klimatów?
Jej propozycji nie mogłem odtrącić, nie chciałem, uznałem, że z takim towarzystwem zwiedzanie obcych terenów będzie niesamowicie przyjemne i satysfakcjonujące.
Zastanowiłem się chwilę. Lasy w sumie już trochę pozwiedzałem, to w końcu głównie po nich się poruszałem odkąd tu przybyłem. Część plaży, klifów już widziałem na samym początku, więc jako tako temat mam nieco ogarnięty. Na lodowe nie byłem gotowy przez krótką sierść i mało ogrzewającego mnie tłuszczyku. Z pustynnych moja towarzyszka właśnie przyszła, a nie chcę jej z powrotem pchać w miejsce z którego tak jakby uciekła.
Wulkany brzmią przyjemnie, lecz niebezpiecznie, co nie oznacza, że nigdy się na tamte tereny nie wybiorę, tylko sprawdzę gdzie są.
-Podmokłe dobrze brzmią, z chęcią odwiedziłbym właśnie je.-odpowiedziałem po chwili rozmyślania. Ucieszyłem się na samą myśl wędrówki, widoczne to było oczywiście. Stanąłem dumny oczekując na sygnał do wymarszu lub inne polecenia.
-Ty jesteś księżniczką a twoi rodzice władcami.-rozpocząłem zgrabnie.-Macie jakąś stajnię wielką, siedzibę czy coś w tym stylu?-zagadnąłem zaciekawiony, bo co, jak co, ale w czasie burzy trzeba mieć gdzie się schować.
Powrót do góry Go down
Atena
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Pon Lip 02, 2018 5:31 pm

W zasadzie mieszkała tu już dwa lata, a dalej nie odkryła jeszcze wszystkich miejsc. Natomiast w zamian trafiały jej się tu niezwykłe rzeczy... Choćby walka ze szkolnym potworem. Działo się, działo! Były także miłostki i przyjaźnie, wrogowie i znajomi, ale wszystko to wpłynęło na ten uroczy element jakim była Atena i jej charakter.
Przytaknęła na jego słowa oblizując szybkim ruchem chrapy szykując się na nieco dłuższą drogę.
-W takim razie się pospieszmy, czas nie będzie czekać aż tam dotrzemy, a już niedługo słońce zacznie zachodzić.- Pospieszyła ogierka po czym ruszyła wpierw szybkim stępem, później energicznym kłusem.
Słysząc jego pytanie uśmiechnęła się sama do siebie. W prawdzie nie miała się czym chwalić, ale kiedy ktoś obcy mówił o zamku po prostu te słowo wydawało się zaszczytne.
-Mamy zamek. Jest duży i łatwo się w nim zgubić. Do tego strasznie w nim gorąco.- Skrzywiła się. -Ale za to jest mnóstwo super pokoi.- Dodała żeby nie wymieniać tylko wad tego miejsca.
-Jeżeli kiedyś będziesz chciał wejść na tereny wulkanów...- Chwile pomyślała. - To lepiej na siebie uważaj. Jest tam niezbyt przyjazne stado krwawej zemsty. Nie lubią jak ktoś wejdzie na ich tereny.-
Spoważniała na chwilę, ale zaraz po kilku sekundach uśmiech wrócił.
-Dobra szykuj się na super szybki cwał!- Zaśmiała się i szybko przeszła z kłusa do galopu, później do cwału biegnąc razem z towarzyszem w kierunku SMS. Było niebywale dobrze znów poczuć wiatr w grzywie.

z/t
Powrót do góry Go down
Asołe
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Pon Lip 02, 2018 11:25 pm

Rzuciłem okiem na niebo, niby południe już dawno minęło, a słońce jeszcze miało niekrótką drogę do pokonania aby schować się za horyzontem, jednak faktycznie nie wiadomo ile zajmie nam wędrówka.
Posłusznie ruszyłem za nią, bez problemu ją doganiając i dopasowując swoje kroki tak aby być z Ateną cały czas na równi.
Zamek to ekstra sprawa o ile ma więcej zalet niż wad, a klacz chyba sama zauważyła, że na każdą dobrą cechę ma negatywną kontrę. Niby pesymistyczna i wybredna postawa, ale cóż... te księżniczki. Uśmiechnąłem się.
Ta informacja zdawała się być ważna. Ufać czy nie? Zazwyczaj o czyimś złym zachowaniu chcę się przekonać na własnej skórze, jednak tutaj chyba zostałem przekonany. W sumie sama nazwa tego stada nie brzmi przyjaźnie. Dopóki nie podrosnę będę się trzymać od nich z daleka.
-To ty się szykuj.-odpowiedziałem zadziornie.
Jestem anglikiem długie nogi, wytrzymałość i szybkość to moje znaki rozpoznawcze. Pędziłem z klaczą u boku, nie raz namawiając ją mową ciała i zachowaniem do wyścigu. Prześcigałem ją nieraz o krok czy dwa by zacząć zabawę. Cóż było to głupie po trochu, bo nie znając terenu i trasy nie powinienem się wysuwać na prowadzenie. Co tam, najwyżej się zatrzymam lub zawrócę.

Z/T
Powrót do góry Go down
Beliar
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Sob Lip 21, 2018 6:12 pm

Wiatry zaprowadziły go aż tutaj, na niczyje tereny, z daleka od bezpiecznego stada. Szczerze mówiąc, nie obawiał się ani trochę- nie spodziewał się niebezpiecznych stworzeń podczas zenitu gorącego słońca. Co jak co, ale te klimaty towarzyszyły mu od urodzenia, więc ciemna sierść cieszyła się przyjemnymi promieniami na grzbiecie.
Skierował się ku wodopojowi, a stukotem kopyt spłoszył jakieś mniejsze gryzonie w trawach. Nastawił uszu, mając się na baczności. Wyczuwał niedawny zapach innych kopytnych, które najwyraźniej świetnie się tu bawiły- wokół było mnóstwo śladów niewielkich kopyt.
Powrót do góry Go down
Ijodi
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Sob Lip 21, 2018 7:14 pm

Więc tak sobie łaziłem sam po obcych terenach zachwycając się byle czym, płosząc się niemalże wszystkim. Takie to już człowiek ma schizy, jak żył w dziczy gdzie zwykła mucha chciała cie zabić.
Po wędrówce przez góry, spacerze po niemalże pustyni, kąpieli i ucieczce przed dziwnymi dźwiękami naprawdę czułem, że potrzebuję się odprężyć w czyimś towarzystwie. Ja se będę odpoczywał a ktoś inny stał na czatach.
Dotarłem w bardzo sympatyczne miejsce, spora łąka z lśniącym strumykiem po środku i ciemnym kamieniem.., który o dziwo kamieniem nie jest. Stanąłem i wbiłem wzrok z konia, który stał daleko ode mnie. Zawahałem się. Niby mówiłem o potrzebie towarzystwa, ale nie sądziłem, że los wysłucha mnie tak szybko. No nic, nie mogę tak całe życie w panice tkwić, bo się nerwicy nabawię. Dodałem sobie otuchy i uznawszy, iż dzielący nas dystans jest na tyle duży, że zanim bym doszedł do ciemnego stępem to by zima nastała, miękkim, sprężystym kłusem z eleganckim zebraniem ruszyłem ku przeznaczeniu.
Im bliżej owego przeznaczenia byłem tym bardziej mój umysł napełniały wątpliwości. A co jak on jest zły i mnie zaatakuje, toż ja walczyć nie umiem. Załamałem się zdawszy sobie sprawę z własnych możliwości.
Raaah! Raz kozie śmierć. Idziemy! Jesteś dumny, silny i się niczego nie boisz! Zagrzewałem siebie do rozpoczęcia rozmowy, możliwe, że nawet dało się zauważyć hardy wyraz pyska. Zatrzymałem się dobre dziesięć metrów od nieznajomego. I tu się moja odwaga kończy. Pomyślałem tępo. Uśmiechnąłem się przyjaźnie i niepewnie, a po chwili zebrawszy w sobie całą odwagę, jaką miałem w tym swoim małym ciałku postawiłem krok, potem kolejny i o Panie jeszcze następny. Stęp był powolny, starałem się wyglądać na wyluzowanego zbliżyłem się na jakieś dwa metrzyki.
-Cześć, my się chyba nie znamy.-zacząłem. Pamiętaj Ijod o oddychaniu. Wdech, wydech, wdech, wydech. Spokojnie to tylko koń. Czy moja płochliwość przerodziła się w aspołeczność, jeśli tak to mamy problem.-Jestem Ijodi, miło mi.-dodałem licząc, że ten tu mnie nie zje.
Powrót do góry Go down
Beliar
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Sob Lip 21, 2018 11:47 pm

Ucho zwróciło się błyskawicznie w stronę nadchodzącego dźwięku, lecz ogier nadal poił się w rzece. Zapach od razu mówił mu, że nadchodząca postać to jedynie inny ogier. Skoro tak, to dlaczego miałby okazywać stres, niepokój? Doświadczenie nauczyło go, by swą sylwetką absolutnie nie przekazywać negatywnych emocji.
Gdy już nareszcie dość mu było wody, uniósł bardzo spokojnie łeb. Siwy młodzieniec starał się ukryć zdenerwowanie, lecz to uspokajające oddychanie nie umknęło uwadze Beliara.
- Gdybyś mnie znał, nie podchodził byś do mnie niczym ochwacony.- Odniósł się oczywiście do niepewnego kroku Ijodi. - Miło Ci? Skąd masz pewność, że zaraz nie zatopię zębów w twym boku?- parsknął rozbawiony. Postanowił trochę sobie pożartować z podrostka. - Ale skoro już postanowiłeś wyjawić mi twoje imię, to kultura wymaga ode mnie tego samego. Jestem Beliar.- uniósł dumnie głowę, czekając na reakcję siwka. Z której strony się za niego zabrać?- zastanowił się, mając na myśli ciekawą pogawędkę, lub jakiś edukacyjny pojedynek.
Powrót do góry Go down
Ijodi
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Rzeczka    Yesterday at 5:09 am

Czy mi się zdaje, czy mam całkowite prawo uznać, że zostałem obrażony? Słucham? Mam prawo? O fajnie. Tryb Obrażenie aktywowany.
-No właśnie nie mam pewności, ale dla własnego spokoju wolę zakładać bardziej pozytywną wersję.-powiedziałem bez namysłu, profesorskim tonem, jakby to, co mówię było całkowicie oczywiste. Uzewnętrznianie się przed obcymi to oznaka naiwności czy odwagi? Nie zastanawiajmy się nad takimi drobnostkami. Dżust goł łiw de floł.
Strzeliłem mocno ogonem, to jakoś zawsze podnosiło mi morale, z resztą lubię ten dźwięk cięcia powietrza.
Widzę, że nie napotkałem dzikusa bez zasad, ponieważ chociaż jakieś podstawy etykiety ma.
Punkt dla niego. Jeszcze tylko 99 i może powiem mu coś o sobie, a może nie, kto to wie, kto to wie. Nikt, nawet ja.
Skinąłem dając tym sygnał, że jego imię zakodowało mi się gdzieś w otchłani mózgownicy.
Rozmowę czas zacząć.
Podszedłem do rzeki i wziąłem kilka łyków dla orzeźwienia.
-To, też przyszedłeś tutaj by się napić, tak?-widzę, że jadę widzę ostro z tematem, po tym pytaniu na pewno poznam jego wszystkie mroczne sekrety.
On nie wydawał się zirytowany moją obecnością, ale szczęśliwy szczególnie też nie był, a i do obojętności muu trochę brakowało. Co mu siedzi we łbie, co on knuje. Nie no Ijod, przestań posądzać wszystkich o spiski i zdrady, ziom wyluzuj. Nie ma to, jak mieć w sobie dwie wersje siebie, gdzie jedna musi cały czas uspokajać drugą, a sama przy tym ma zbyt luzackie podejście do wszystkiego. Machałem sobie ogonem, raz mocniej, raz słabiej, ledwo widocznie, ale machałem.
Popatrzyłem na Beliara i pomyślałem. Jeszcze kilka miesięcy i będę dorosły. Jak ten czas zasuwa, co?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rzeczka    

Powrót do góry Go down
 
Rzeczka
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Rzeczka
» Zamarznięta rzeczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Równina Kesirami-
Skocz do: