Karsin

Go down
Juet
Juet
Uczeń
Tytuły : Admin Negocjator

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Sob Lip 21, 2018 7:59 pm
No i tak szliśmy w ciszy, znaczy to w sensie milczeliśmy, bo trawa krzyczała najgłośniej, jak tylko mogła. Uśmiechnąłem się miło słysząc jak pój Pan Ofiar przyspiesza na zawołanie, jednak po chwili serce mi prawie że stanęło kiedy łaciaty się potknął. Oczami wyobraźni już widziałem, jak niosę go żywego na grzbiecie do zamku, albo jak rozpaczam nad jego śmiercią ponieważ zanim umarł nie udało mi się wyciągnąć od niego żadnych informacji. To by była tragedia. Gdyby zginął w ten jakże heroiczny sposób, poprzez potknięcie, nie miałby szans się zapisać na kartach historii mojego stada: ,,Łaciaty, który sprzedał informację o swoim stadzie żeby Krwawa Zemsta mogła wygrać wojnę." Byłby niezłym bohaterem-zdrajcą, a zdrajcy są u nas mile widziany, o ile nie zdradzają naszej grupy.
Zastygłem w bezruchu i spojrzałem w prawo, postawiłem uszy i odczekałem kilka sekund. Wydawało mi się, że coś słyszałem, jednak teraz była kompletna cisza. Mam nadzieję, że: ,,Wydawało mi się, że coś słyszałem." Będzie prawdziwym wydawało mi się, a nie, że to "coś" wyskoczy mi zaraz przed pyskiem.
Westchnąłem cicho i obróciłem łeb aby spojrzeć na towarzysza..tfu..na ofiarę to znaczy. Zmierzyłem go wzrokiem, nic konkretnego nie myśląc, po czym bez słowa odwróciłem się i ruszyłem w dalszą trasę. O ile się nie mylę, już za parędziesiąt metrów powinniśmy opuścić to miejsce.

Z/T?
Tantzano
Tantzano
Szeregowy
Tytuły : Admin Pomocnik
https://www.wattpad.com/user/camparix

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Sro Sie 08, 2018 10:46 pm
Szliśmy tak nic do siebie nie mówiąc. W sumie, nawet, gdyby któryś z nas się teraz odezwał, to prawdopodobnie byśmy się nie usłyszeli [żart]. Spojrzałem na Karego. Gdy dojrzałem jego delikatny uśmiech wywróciłem tylko oczami. Potknąłem się, i w tym ułamku sekundy dostrzegłem, jak mój "towarzysz podróży" przez chwilę się zawahał. No proszę, proszę... Czyli jednak w jakimś sensie mu na mnie zależy... Pomyślałem. Chwilę później jednak, szliśmy dalej. Próbowałem oszacować z jakiego jest stada, i jedyne jakie mi na razie przychodziło na myśl to było... Stado Krwawej Zemsty. Wpadłem. Mimo wszystko, może nawet skończy się to lepiej niż przypuszczam? Nie wiem. Przez chwilkę miałem wrażenie, że coś usłyszałem. Odwróciłem swoją głowę próbując wyłapać źródło dźwięku, jednak nic nie dostrzegłem. Nie dostrzegłem również tego, że Kary się zatrzymał, co poskutkowało tym, że na niego wpadłem. Gdybym mógł, to prawdopodobnie zaczerwieniłbym się teraz. Cóż... Bywa i tak. drugi spojrzał na mnie, po czym ruszyliśmy w dalszą drogę.

[z/t]

_________________
Sasageyo Sasageyo
Shinzou wo Sasageyo!
Subete no gisei wa ima kono toki no tame ni
Sasageyo Sasageyo
Shinzou wo Sasageyo!
Susumu beki mirai wo sono te de kizuke



Kometa
Kometa

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Pon Lut 04, 2019 5:23 pm
Weszła na łąkę szybkim kłusem. Mrok zapadł jakiś czas temu, a to miejsce wydaje się najodpowiedniejszym w okolicy. W wysokiej trawie nietrudno się skryć. Drapieżniki? Kto by się nimi przejmował o tej porze roku? Nie spodziewała się ich spotkać. Obejrzała się za siebie niepewna, czy Tahra za nią nadąża. Położyła się między wysokimi źdźbłami i westchnęła, zmęczona.
Co myślisz o tym miejscu? Zapytała klacz. Nie jest idealne, ale lepsze to niż chodzenie na pełnym widoku i to w tak mroźną noc. Zachęciła ją ruchem głowy, aby położyła się obok niej.
Czeka nas ciężka noc... Mruknęła. W gruncie rzeczy była zadowolona, że znalazła sobie choćby tymczasową kompankę. Na ten moment koniec z samotną, bezsensowną wędrówką przez Karsin. Ale... nie ufała jej na tyle, aby spać przy niej spokojnie. Nikt nie powiedział, że srokata nie planuje porwania, pewnie nie pierwszego w swoim życiu. Patrząc na nią, nie miałaby z Kometą problemu. Nie to, że wygląda na porywaczkę. Po prostu... przezorny zawsze ubezpieczony, jak to zdarzało jej się mówić.
Jak wyglądało twoje stado? Zapytała, aby przerwać ciszę. Odnajdywałaś się tam? Nasuwało się pytanie, czy tęskni za nimi. Ale nie, nie zada go. To nieuprzejme.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

Pain is real
But so is hope
Tahra
Tahra
Zwykły koń

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Pon Lut 04, 2019 7:10 pm
Nadążała, nadążała. Tahra wkroczyła na teren łąki zwiewnym krokiem, a potem zatrzymała się tuż obok Komety. Rozejrzała się dookoła, choć mrok był okrutny z łatwością można było dostrzec dwa iskarzące ślepia jakiejś bezlitosnej bestyjki. Okolica była spokojna, a sama woń unosząca się w powietrzu przyjemna, przyjazna. Zero podejrzeń. - Ciężka noc? Damy radę, jeśli chcesz bardzo spać możemy się zmieniać co jakiś czas w przybliżeniu oczywiście, bo nie na możliwości go odmierzać. Zaśmiała się bardzo cicho, aby nie sprzedać ich pozycji. W między czasie położyła się obok Komety, dzielil ich zaledwie metr. Na zadane przez klacz pytania zaczęła odpowiadać spokojnie, bez wahania. - Moje stado... Przede wszystkim to zbiór wielu ras, które żyły razem bez potyczek. Oczywiście bywały sprzeczki, ale nikt nikogo nigdy tam nie zabił, mówiąc okrutnie. I to również była ogromna zaleta... nie staraliśmy się krzywdzić siebie wzajemnie. Wnosiliśmy raczej spokój, przyjazną atmosferę, okazywaliśmy sobie szczere uczucia. Mówiła szeptem. - Bardzo się tam odnajdywałam. Powiedziała bardzo pewnie. - Stwierdziłam jednak, że życie jest jedno i wypadałoby je wykorzystać na tyle ile się da. Dlatego moja ciekawość wzięła góre i tak oto jestem dzisiaj tutaj, ale nie żałuję. Chciałabym poznać tę krainę taką jaką jest, a coś mi się wydaje, że kryje sporo zła... Dziwne przeczucia Tahry, a może raczej rozsądek. Zamiotła swój ogon bliżej zadu i nadsłuchiwała. - Wszystkie zwierzęta chyba już śpią. Tak oto nastała ciemna noc. - Znasz tutaj kogoś o kim mogłabyś mi opowiedzieć? Może kiedyś spotkam, to pozdrowie od Ciebie. Zaśmiała się raz jeszcze cicho.

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Kometa
Kometa

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Pon Lut 04, 2019 7:35 pm
Uśmiechnęła się nieśmiało, gdy klacz położyła się obok niej. Ośmielała towarzyszkę czy siebie? Prawdopodobnie tylko samą siebie, zdawało się, że srokata czuła się w jej towarzystwie swobodnie. Ciszę unoszącą się wśród traw przerwał jej monotonny, melodyjny głos. Zdawało się, że wyważała każde swoje słowo. Kometa pierwszy raz spotkała się z kimś, kto przykładał tak dużą wagę do słów. Podobało jej się to.
Cóż... Zastanowiła się. Ściszyła głos, na wzór Tahry. Jestem tutaj nowa, podobnie jak ty. Znam jedynie Stado Zamglonych Szczytów, to jedyne miejsce, o który mogę ci opowiedzieć. Odnalazłabyś się tam. Dodała cicho. Spojrzała w stronę mroku wokół nich. Tak... Kiwnęła łbem, wracając do jej poprzednich słów. Ta kraina nie przypomina twojej. Westchnęła i przeniosła wzrok na postać klaczy. Trudno mi to mówić, ale żeby przetrwać musisz... przystosować się. Mówiła cicho. Będzie ci z pewnością trudno, po dzieciństwie w miejscu, jakim było twoje stado... Ale to nie jest niewykonalne. Uśmiechnęła się nieco ponuro. Wiem niemało o przystosowywaniu się... Szepnęła, wręcz bezgłośnie. Nie sądziła, aby był to najlepszy czas na zwierzenia. Tahra emanowała spokojem i zaufaniem, a Kometa oddawała się jej klimatowi w pełni.
Tak nie powinno być... Skarciła siebie w duchu.
Szybkim ruchem podniosła się i otrzepała. Pełnię pierwszą wartę, jeśli pozwolisz.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

Pain is real
But so is hope
Tahra
Tahra
Zwykły koń

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Pon Lut 04, 2019 8:24 pm
Tahra zazwyczaj czuła się swobodnie pośród innych koni bez względu na to czy znała je bardzo dobrze, czy nie. Była do tego przywyczajona, aby z kimś porozmawiać i sprawiało jej to zwyczajnie przyjemność. Także jej śmiałość mogła być odbierana na różne sposoby, o czym doskonale wiedziała. - Cóż za zbieg okoliczności, ale tak też się zdarza. A może to i dobrze, przynajmniej mnie nie nastraszysz jakimś miejscem, które lepiej omijać. Sama się przekonam i nauczę jak rozpoznawać takie miejsca. Przyda mi się to zapewne skoro tutaj świat jest wymieszany, dobro ze złem, zło z dobrem. Uśmiechnęła się do klaczy licząc, że jeszcze to zobaczy w tym mrocznym mroku. - Odnalazłabym się? Sądzę, że musisz już mieć o mnie jakieś zdanie, to miłe. Kiedyś może uda mi się zobaczyć chociaż kawałek tamtejszych ziem, ale nie sądzę, aby to było czymś odpowiedzialnym. Potraktują mnie jak intruza i chcąc, albo i nie będą musieli mnie ukarać. Ziewnęła długo, ale ciągle w ciszy. - Przystosowanie się... wszystko zależy od tego jak i kto dowodzi. Jakie ma zasady i czego oczekuje od swoich podwładnych... Tahra z każdą chwilą czuła niezręczne zmęczenie, które nie pozwalało jej dalej rozmawiać. Spać, spać.... - Dobrze, ale jeśli tylko poczujesz, że masz ochotę już iść spać to śmiało mnie obudź. Chociażby szczypiąc. Położyła głowę na bok i starała się zasnąć... Choć konie śpią na stojąco tak jest o stokroć wygodniej, miękko... - Dobranoc... do potem... Mruknęła sennym głosem, lekko zachrypniętym.

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Kometa
Kometa

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Pon Lut 04, 2019 10:03 pm
Widziała senność klaczy i była zadowolona, gdy ta szybko usnęła. Miała chwilę dla siebie, dla przemyśleń. Wokół mrok, głęboka ciemność. Cisza, wręcz dudniąca w uszach pustka. Wzięła głęboki oddech i wytężyła wzrok. Mimo bezchmurnego nieba, trudno dopatrzeć się czegoś wśród wysokich traw. Postanowiła polegać na słuchu, który miała wcale nie taki zły.
Zatopiła się w rozmyślaniach, wsłuchując się w spokojny, rytmiczny oddech Tahry. Podniosła powoli wzrok w stronę gwieździstego sklepienia. Ciemna noc, głucha cisza, przerywana tylko szumem wiatru, to wszystko przywoływało wspomnienia. Noce na pastwiskach, wśród stada. Bezpieczeństwo, dostatek w jedzeniu i ta pewność, że jutro nie zakończy się twój żywot... Jednak czy takie życie miało sens? Każdy dzień przepełniony szarpaniną i lękiem, bólem i krzywdą. Dążenie do perfekcji, wcale nie potrzebnej. Jeden zły ruch, świst bata i znowu do przodu. Chol*rna rutyna, tak przykra i niemiła. Komu bezpieczeństwo i dostatek, jeśli zapłatą jest spokój psychiczny? Komu ogrodzenie przed drapieżnikami, jeśli warunkiem jest oddanie się ludziom, wcale nie liczących się z twoją personą i zdrowiem? Była jedną z wielu. Ucieczka była potrzebna, ale... czy teraz jest inaczej? Wciąż to samo... ot zwykła klacz, chodząca zwykle samotnie. Szpetna, nieinteresująca. Nic nowego, co przyciągnęłoby czyjąś uwagę.
Opuściła wzrok, oczy jej się zaszkliły. Potrząsnęła łbem, starając się zachować ciszę. Podeszła bezszelestnie do Tahry i delikatnie musnęła ją chrapami. Nie, teraz nie było czasu na emocje. Pora na zmianę warty.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

Pain is real
But so is hope
Sheridan
Sheridan

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Wto Lut 05, 2019 12:17 pm
Wielka ponura, postać, przeczesywała okolicę w poszukiwaniu... no właśnie, czego? Spokoju? Samotności? Sheridan sam nie był pewien, po jakie licho on tu przylazł, ale skoro tu go nogi poniosły, znaczy, że to dobre miejsce. Lekko przeskoczył przez jakąś zalegającą na ziemi gałąź, otarł się bokiem o szorstką korę drzewa, mierzwiąc sobie sierść na boku. Beztrosko potrząsnął łbem, cudem unikając zabicia się, gdy przypadkiem wpadł kopytem do jakiegoś dołka. I szedł sobie tak zamyślony, gwałtownie omijając co jakiś czas przeszkody, gdy nagle, w oddali usłyszał głosy. Owe głosy były obce, ale to ogiera nie zdziwiło, w końcu nie spotkał innych koni poza Bursegiem, który przetrzymywał go w swojej siedzibie, próbując nawrócić go, na coś co nie istniało. Sheridan, po cichu, podszedł bliżej, starając się pozostać niezauważonym. Czarnego, w ciemności, ciężko było go dostrzec, ale za to on widział zarysowane kształty, jaśniejszego z koni. Stał tak, aż na łące zaczęło się coś dziać. Rozmowy ucichły, jeden z osobników na łące, odszedł trochę od tego drugiego, a tamten pozostał w miejscu, nie poruszając się. Ogier postanowił więc podejść nieco bliżej. I jeszcze trochę. Zerwał się nagle i próbował zarzucić liny na szyję wartownika, w razie powodzenia, zacisnął ją na szyi konia, czekając na jego ruch.
- Jaki piękny dziś wieczór, prawda? - mruknął na powitanie, złośliwie się przy tym uśmiechając, a jednocześnie obmyślając już plan w razie powodzenia porwania.

_________________

KARTA POSTACI
PAMIĘTNIK
POSZUKIWANIA


Wszyscy o miłości pieprzą w kółko,
ale gdzie nie spojrzę wszędzie widzę przemoc.

[You must be registered and logged in to see this image.]
Kometa
Kometa

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Wto Lut 05, 2019 5:51 pm
Zamyślona, podeszła cicho do Tahry, chcąc ją obudzić, jednak... poczuła ciężkie liny na swojej szyi. Odwróciła się i momentalnie strzeliła kopytami, wierzgając na oślep. Jeśli udało jej się trafić w nieznanego przeciwnika, stanęła do niego przodem i ugryzła go w zad, starając się zadać ból ogierowi. Puściła go i zaczęła szarpać się, próbując zerwać liny. Robiła przy tym tak wielki hałas, że nie sposób było się nie obudzić, przynajmniej miała taką nadzieję. Wiedziała, że jej jedynym ratunkiem byłaby Tahra, ale... czy będzie chciała jej pomóc? Miała wątpliwości.
Widząc złośliwy uśmiech ogiera, sapnęła głośno. Zmęczona szarpaniną, przyglądała mu się wnikliwie. Napięte mięśnie, niewątpliwie większe niż jej własne. I grzywa... gęsta, zadbana. Przydałoby się to zmienić. Szybkim ruchem kłapnęła zębami, wyrywając mu sporą kępę włosów. Uśmiechnęła się złośliwie i odpowiedziała: Doskonały. Nie miała ochoty się z nim cackać. Mówiła głośno, dobudzając Tahrę, jeśli ta wciąż spała.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

Pain is real
But so is hope
Tahra
Tahra
Zwykły koń

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Wto Lut 05, 2019 7:56 pm
Sen, ah sen... był błogi. Tahra spała spokojnie, smacznie. Nie obudziła się ani razu, gdy Kometa była na warcie. Najwidoczniej nic się nie działo, aż do pewnego momentu. Obudzona hałasem szamotaniny klacz gwałtownie podniosła się na równe nogi, starając się dostrzec co się dzieje obok. Ciemna sylwetka konia - czy to ogier, czy klacz ciężko było dostrzec... w tych ciemnościach. Tahra robrzmiała głośno swym odważnym głosem. - Odejdź stąd! Zarżała glosno i piskliwie co nie było miłe dla ucha, nawet dla niej samej. Podbiegła do całego zamieszania, a na koniec stanęła ostrzegwaczo dęba i wymachiwała przednimi kopytami. - Zostaw ją w spokoju! Natychmiast! Oznajmiła. Potem opadła na ziemię i szurała kopytem w ziemi, również robiąc przy tym sporo hałasu. - Na Twoim miejscu zastanowiłabym się trzy razy nim zrobiłabym coś głupiego, możesz jeszcze tego uniknąć. Prychnęła w stronę oprawcy. Stroniła od użycia siły, ale wystraszyła się o zdrowie Komety. Przebiegła bokiem i z całej siły gryzła po nogach, aby puścił Kometę. Zobaczyła sznury, które zaczęła szarpać w drugą stronę, a co jakiś czas gryzła po pysku. Słychać było głośne człapanie szczękami.

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Sheridan
Sheridan

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Wto Lut 05, 2019 9:34 pm
Ogier zgrabnie uskoczył przed pierwszymi ciosami, jednak przed ugryzieniem już nie uciekł. Syknął z bólu i mocno zacisnął szczęki, byle nie wydać żadnego odgłosu, oznaczającego słabość. Gdy klacz go puściła, lekko odskoczył na bezpieczną odległość, nie puszczając jednak lin, by jego ofiara nie mogła się uwolnić i zwiać. Co prawda, klacze były dwie, lecz wiedział, że sobie z tym poradzi. Póki tamta spała, mógł działać mniej ostrożnie. Napiął liny, ciągnąc gniadą w stronę lochów swojego stada. Jednak, klacz potrafiła się przeciwstawić i w jednej chwili, całe ciało Sheridana przeszył niewyobrażalny ból, który sprawił, że napięcie lin lekko się zmieniło.
- Ku*wa! - wrzasnął na całe gardło, ubolewając nad uszczerbkiem, na swoim pięknym i prawie niczym nieskalanym ciele. Na szczęście ciemność sprawiła, że wyrwana kępa włosów nie była aż tak duża, jak wyobrażała sobie to gniada klacz. Ogier bardziej usłyszał niż zauważył, gdy srokata klacz, jak się chwilę później okazało, zerwała się z ziemi. Kazała mu odejść? Oczywiście, nie posłucha. Jednak nieprzyjemny ton jej głosu, sprawił, że ogier skulił uszy i mocniej naprężył muskuły, gwałtownie ciągnąc liny. O nie, nie uciekniesz mi! Tylko niektóre z ciosów spanikowanej klaczy dosięgały celu, lecz te trafiające nie pozostały bez echa. Czarny dostał kopytem w łeb, po czym zrobiło mu się ciemno przed oczyma. Za nic jednak nie chciał puścić lin. Pogryziona noga zaczęła krwawić, co było punktem zapalnym dla Sheridana.
- Teraz to już przegięłyście! - warknął do dziewczyn i pociągnął liny bardzo mocno, sprawiając, że gniada się zatoczyła. Oddychał szybko, drobiąc nogami, byleby szybko zaciągnąć klacz do lochów i tam się nią zająć. Chwilę później druga klacz rozerwała mu wargę, przez co ogier puścił na chwilę liny, jednak w furii szybko się zreflektował.
- Uniknąć? Jej los jest już przesądzony! Teraz należy do mnie! - gniew w jego oczach i słowach był zauważalny, nawet tamta powinna odczuć, że się z nim nie zadziera. Szarpnął gniadą po raz kolejny, zbliżając ją do siebie, jednak na bezpieczną odległość, tak by nie mogła zrobić mu jakiejś większej krzywdy.

z.t?

// Bez blizn na Sheru, proszę Very Happy

_________________

KARTA POSTACI
PAMIĘTNIK
POSZUKIWANIA


Wszyscy o miłości pieprzą w kółko,
ale gdzie nie spojrzę wszędzie widzę przemoc.

[You must be registered and logged in to see this image.]
Kometa
Kometa

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Wto Lut 05, 2019 9:49 pm
Widziała, że jej los jest przesądzony. Szybkie, jednak niedokładne ciosy nie dawały wystarczającego skutku, podobnie jak szybka reakcja Tahry. Mocne szarpnięcie ogiera sprawiło, że straciła równowagę i poleciała do przodu. Szybko jednak podniosła się z ziemi, wściekła. Mimo tego agresor, wyraźnie silniejszy, miał nad nią wyraźną przewagę. Szarpała się przeraźliwie, gdy zaczął ciągnąć ją w nieznanym jej kierunku. Traciła siły, ale opierała się wytrwale. Rzuciła paniczne spojrzenie na Tahrę. Widziała, jak klacz napina mięśnie i atakuje ogiera. Dobrze! Wrzasnęła, prawdopodobnie budząc wszystkie zwierzęta w odległości kilometra.
Nie czekała na lepszą okazję. Gdy tylko nieznajomy puścił liny, odwróciła się do niego tyłem i potraktowała go serią kopniaków. Domyślała się, mało celnych, ale jednak. Gdy ogier na nowo pochwycił liny i zaczął ciągnąć ją w nieznanym kierunku w podwójną siłą, kwiknęła skonsternowana i ponownie poleciała do przodu. Nie miała siły na dalszą walkę, toteż (jeśli) karemu udało się zaciągnąć ją do miejsca, w którym bynajmniej nie powinna się znaleźć.

z/t

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

Pain is real
But so is hope
Tahra
Tahra
Zwykły koń

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

on Sro Lut 06, 2019 7:41 pm
Na wargach Tahry pozostał smak krwi, rtęćowy posmak... Sądziła, że ogier się wycofa jednak on mimo szamotaniny nie zaprzestał i zrobił to co miał najwidoczniej w planie. Głos ogiera na długo pozostanie w pamięci klaczy, a jego samego kiedyś spotka za to kara, karma lubi wracać. Nie rozumiała dlaczego tak postąpił, musiał mieć coś nie pokolei w głowie. A nawet jeśli był całkiem 'normalny' to nie wiedział jak należy traktować inne konie zwłaszcza te przeciwnej płci, należyty szacunek to podstawa. Czyżby jego ojciec również tak traktował swoją partnerkę, a jego matkę? Całkiem możliwe ponieważ kulturę wynosi się z domu, albo jej brak. - Kometo! Nie daj mu zrobić nic głupiego, pomogę Ci! Krzyknęła w popłochu nim na chwilę została sparaliżowana jego wzrokiem, bezwzględnym i morderczym. Cóż za okropny typ... przerażające było to, że odważył się porwać słabszą od siebie. Wiedziała, że pewnie będzie chciał ją skrzywdzić i brzydziła się nim jeszcze bardziej. Przerażające bo... z reguły Ci, którzy porywają słabszych chcą poczuć się silniejsi i robią ogrom, masę dziwnych rzeczy. Na zasadzie dowartościowania siebie bo z silniejszym nie byłoby tak łatwo, a role byłyby odwrócone. Teraz jednak Tahra była w potrzasku zwyczajnie nie wiedząc co robić, czy szukać pomocy czy biec za nimi. Kometa wspominała coś o jednym stadzie, które znała - może wybrać się tam? Jednakże wspominała również, że nie znała zbyt wielu koni... była nowa, tak samo jak Tahra. Ciężko było podjąć jakąkolwiek decyzję... Klacz miała również ciągle przed oczami spanikowany wzrok Komety, która nie zasłużyła na coś takiego. Pobiegła za nimi nim doszła do siebie, a zajęło jej to kilka minut... Nie straciła tropu ponieważ zostawili za sobą pieczątki, oraz w niektórych miejscach pobojowisko w postaci rozgrzebanej ziemi, biedna... pewnie chciała mu uciec.
Z/T

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Sponsored content

Zwykła Łąka - Page 3 Empty Re: Zwykła Łąka

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach