KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Zwykła łąka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Juet
Uczeń
avatar


PisanieTemat: Re: Zwykła łąka   Sob 21 Lip 2018, 19:59

No i tak szliśmy w ciszy, znaczy to w sensie milczeliśmy, bo trawa krzyczała najgłośniej, jak tylko mogła. Uśmiechnąłem się miło słysząc jak pój Pan Ofiar przyspiesza na zawołanie, jednak po chwili serce mi prawie że stanęło kiedy łaciaty się potknął. Oczami wyobraźni już widziałem, jak niosę go żywego na grzbiecie do zamku, albo jak rozpaczam nad jego śmiercią ponieważ zanim umarł nie udało mi się wyciągnąć od niego żadnych informacji. To by była tragedia. Gdyby zginął w ten jakże heroiczny sposób, poprzez potknięcie, nie miałby szans się zapisać na kartach historii mojego stada: ,,Łaciaty, który sprzedał informację o swoim stadzie żeby Krwawa Zemsta mogła wygrać wojnę." Byłby niezłym bohaterem-zdrajcą, a zdrajcy są u nas mile widziany, o ile nie zdradzają naszej grupy.
Zastygłem w bezruchu i spojrzałem w prawo, postawiłem uszy i odczekałem kilka sekund. Wydawało mi się, że coś słyszałem, jednak teraz była kompletna cisza. Mam nadzieję, że: ,,Wydawało mi się, że coś słyszałem." Będzie prawdziwym wydawało mi się, a nie, że to "coś" wyskoczy mi zaraz przed pyskiem.
Westchnąłem cicho i obróciłem łeb aby spojrzeć na towarzysza..tfu..na ofiarę to znaczy. Zmierzyłem go wzrokiem, nic konkretnego nie myśląc, po czym bez słowa odwróciłem się i ruszyłem w dalszą trasę. O ile się nie mylę, już za parędziesiąt metrów powinniśmy opuścić to miejsce.

Z/T?
Powrót do góry Go down
Tantzano
Władca
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Zwykła łąka   Sro 08 Sie 2018, 22:46

Szliśmy tak nic do siebie nie mówiąc. W sumie, nawet, gdyby któryś z nas się teraz odezwał, to prawdopodobnie byśmy się nie usłyszeli [żart]. Spojrzałem na Karego. Gdy dojrzałem jego delikatny uśmiech wywróciłem tylko oczami. Potknąłem się, i w tym ułamku sekundy dostrzegłem, jak mój "towarzysz podróży" przez chwilę się zawahał. No proszę, proszę... Czyli jednak w jakimś sensie mu na mnie zależy... Pomyślałem. Chwilę później jednak, szliśmy dalej. Próbowałem oszacować z jakiego jest stada, i jedyne jakie mi na razie przychodziło na myśl to było... Stado Krwawej Zemsty. Wpadłem. Mimo wszystko, może nawet skończy się to lepiej niż przypuszczam? Nie wiem. Przez chwilkę miałem wrażenie, że coś usłyszałem. Odwróciłem swoją głowę próbując wyłapać źródło dźwięku, jednak nic nie dostrzegłem. Nie dostrzegłem również tego, że Kary się zatrzymał, co poskutkowało tym, że na niego wpadłem. Gdybym mógł, to prawdopodobnie zaczerwieniłbym się teraz. Cóż... Bywa i tak. drugi spojrzał na mnie, po czym ruszyliśmy w dalszą drogę.

[z/t]
Powrót do góry Go down
https://www.wattpad.com/user/camparix
 
Zwykła łąka
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Sawanna Gridden-
Skocz do: