Karsin

Go down
Beliar
Beliar
Rekrut

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

on Sro Mar 06, 2019 12:50 pm
Beliar nie czuł strachu, nawet jeśli przebywał teraz na obcych terenach, z obcym ogierem, który był uzbrojony, na to wyglądało. Ale nie widział powodu, by tu pozostawać... Tereny Lodowatych nie miały nic do zaoferowania, a on zmierzał w inne miejsca.
- Fakt, nie zapominam...- zaczął, powoli odwracając się w kierunku odejścia - W przeciwieństwie do Ciebie. Chyba zapomniałeś o tym, że poza pogróżkami twoim mieczykiem możesz niewiele zrobić... Przynależysz do upadającego stada... A kto pomoże Lodowatym, gdy rozpadną się i rozproszą po krainie? Stado to bezpieczeństwo.- odrzekł tamtemu poważnym tonem. Nie musiał pytać się w jakim stadzie przynależy, skoro mówi o tych lodowatych pustkowiach jak o swoich, to oczywiste. - Och, wybacz mi proszę.... Przynajmniej do tego momentu, aż przypadkiem ten skrawek jałowej i niezdatnej do niczego ziemi nie wpadnie w inne kopyta. Wtedy będziesz błagał o litość...- Szedł powolnym stępem, coraz bardziej oddalając się od karosza. - Jeszcze spotkasz na twej drodze Krwawą Zemstę. Zapewniam.- rzucił na odchodne, po czym pogalopował w przód, jak najdalej od tej zmarzliny.

z/t
Rissuerto Vrangr dePuerto
Rissuerto Vrangr dePuerto
Zwykły koń

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

on Sro Mar 06, 2019 2:42 pm
Warunki lodowca robią tak z każdym: czegoś nie czuje. Na przykład uszu. A prędzej czy później pustoszą serce. Karosz zaśmiał się arogancko na niekłamanie nieszczere współczucie gniadosza.
- Wtedy będę gryzł piach zamiast śniegu. - stwierdził rzeczowo jak coś najoczywistszego pod słońcem. Co ciekawe, nie użył przenośni; choć łatwo to (w tym kontekście) przegapić.
Logika nie trzymała się gniadosza, ale nie Rissuertowi prostować kręte ścieżki intelektu.
- Tak, tak, zmykaj. Mocny w gębie. - i patrzył tylko za nim, pilnując, czy kieruje się we właściwą stronę: ku granicom. Gdy andaluz znikł z oczu, kary folblut otrząsnął się dziarsko, aż frędzle grzywy fruwały i kręgi zatrzeszczały. Obraz gniadego SKZ-owca zdążył się wrazić w pamięć, nawet pomieszaną i szaloną, jak list gończy.
- Do czasu, ptaszyno. Zobaczymy, czy na torturach też tak zaśpiewasz. - odezwał się półgłosem, bo na tych zimnych równinach zabrakło innego towarzystwa. Wystawił lico do słońca.
SKZ... Krwawa Zemsta... Ładna nazwa... Tak, tak, tak, stado poetów! I tchórzy. Nawet wojny wydać nie umieją. - rozmyślał. Tutaj, na lodowcu, to on był bezpieczeństwem. Sam decydował, kiedy komu zagrozi... i jak.

_________________
Małe Jeziorko - Page 2 A91eda3272cf7
Join me, watch the blackened sky!
Would you call me a liar if I say I'll show you the sun?
Kiree
Kiree
Zwykły koń

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

on Sob Mar 09, 2019 7:19 pm
Klacz przemierzała stępem chłodny teren. Była zbyt zaintrygowana nowym miejscem, aby poruszać się kłusem czy galopem. Wiatr wiał jej w pysk, co tylko ułatwiało jej chłonięcie zapachów nowego miejsca. Było tak świeże i czyste, że samopoczucie Kiree natychmiast się poprawiło. Miała ochotę dać się porwać powiewom i niesiona przez nie dziko pogalopować. Nie stłumiła tej ochoty. Natychmiast przyspieszyła. Jej mięśnie wyraźnie odznaczały się na sylwetce, miarowo napinając się i rozluźniając. Jej grzywa nie falowała, raczej była targana na wszystkie strony, siwa jeszcze bardziej wyciągnęła swój chód.  Skupiona, miękko stawiała kopyta, które stykały się z podłożem tylko na ułamki sekundy. Może nie była niezwykle szybka, jednak dokładna i elegancka w każdym swoim ruchu.

Wtem, jeszcze daleko przed nią, ujrzała wysoką, smukłą sylwetkę karego konia. Zwolniła, przechodząc do kłusa. Istota, która ją na ten moment zainteresowała, wyglądała jakby jeszcze przed chwilą z kimś rozmawiała. Choć może to było tylko takie wrażenie? Nie, klacz przystanęła na moment. Ogier nadal mówił, jednak nikogo, do kogo mógł kierować swoje słowa, nie widziała. Ruszyła kłusem, jednak nie w stronę drugiego konia. Zaczęła go okrążać, aby mieć lepszy widok. Gdy widziała już cały jego profil, była w stanie stwierdzić, że ogier jest wyraźnie zamyślony. Był znacznie wyższy od niej samej, a jego sylwetka wydała jej się pięknie atletyczna. Kiree z natury lubiła ryzyko, przygody, za to nie znosiła nudy, a takowa właśnie zaczynała ją dręczyć. Ruszyła w stronę ciemnego jak smoła osobnika, kłusem, w którym jak zwykle wysoko podnosiła kopyta.
Rissuerto Vrangr dePuerto
Rissuerto Vrangr dePuerto
Zwykły koń

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

on Sob Mar 09, 2019 8:08 pm
Śnieg ma jedną cudowną zaletę. Tłumi kroki.
Kruczoczarny folblut odcinał się ostro od wszechobecnej tu bieli. Stał bez ruchu, wręcz posągowo. Tylko wiatr poruszał i rozczesywał pasma zwiewnego, ciemniejszego niż ciemność ogona karosza. Koń miał łeb zadarty ku górze, policzek wystawiony do wczesnowiosennego słońca.
Czy szósty zmysł podpowiedział mu, że czyjeś czujne oczy mu się przyglądają? To kwestia dyskusyjna. Bezdyskusyjne natomiast jest, iż gdy dwa konie dzieliła odległość ze czterech długości od chrap po ogon, ogier obrócił łeb miękkim, jakby naoliwionym ruchem na silnej szyi.
Otworzył oczy, spojrzał na jabłkowitą i zarżał pod nosem.
- Kłusujesz. - rzucił zachęcająco, kierując słowo do klaczy. - Jak kłusownik. - dodał rzeczowo. Lingwistyka miała swoje pułapki. Przez dwie lub więcej sekund ogier przypatrywał się siwej klaczy, chrapy lekko mu drgały, a poza tym pozostawał w takim bezruchu jakby był własnym cieniem. Przesunie się dopiero wraz ze słońcem... - A wiesz, dopiero co szedł tędy ogier andaluz. Ucięliśmy sobie miłą pogawędkę. - powiedział od niechcenia jak ciekawostkę, która może zainteresować klacz tej rasy. - Jeśli się za nim uganiasz, tracisz czas. - podpowiedział sucho na zasadzie dobrych rad, choć to wcale nie jego sprawa.

_________________
Małe Jeziorko - Page 2 A91eda3272cf7
Join me, watch the blackened sky!
Would you call me a liar if I say I'll show you the sun?
Kiree
Kiree
Zwykły koń

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

on Nie Mar 10, 2019 4:32 pm
Gdy klacz miarowo zbliżała się do karego, ten w pewnym momencie odwrócił łeb i obrzucił ją spojrzeniem. Bynajmniej jej to nie zniechęciło, miała zbyt głęboko zakorzenioną w sobie pewność siebie. Gdy była na tyle blisko, że słyszała słowa ogiera głośno i wyraźnie, w końcu przeszła do stępa i całkowicie  się zatrzymała.
 - Owszem, kłusowałam - rzuciła. Szczególnej błyskotliwości to karemu nie można było przyznać. Zignorowała jego specyficzny żart. Zamieniła z nim ledwo kilka słowa, a już mogła powiedzieć, że nie jest on przeciętną osobowością. Przyzwyczajona do każdego rodzaju spojrzeń, odpowiedziała mu jedynie spokojnym i cierpliwym wzrokiem. 

Prezentacja karego była doprawdy imponująca. Pomijając już jego wyjątkową sylwetkę, czarne oczy ogiera, wręcz zlewające się z sierścią tego samego koloru, dawały ciekawy efekt. Klacz poświęciła przyglądaniu się temu sekundę, lub dwie. Słysząc kolejne słowa ogiera, Kiree pewnie przybiłaby sobie mentalną piątkę, gdyby tylko nie była koniem i wiedziała co to piątka. Była pewna, że ogier tuż przed jej przybyciem jeszcze z kimś rozmawiał. Słowo "Andaluz" przyciągnęło jej uwagę. To piękna i znakomita rasa. Nie poznała, na razie, żadnego tutejszego jej pobratymca, jednak myśl o tym, że jakiś istniał, napawała ją delikatną otuchą. Aczkolwiek słowa ogiera nie spodobały jej się. Raniły jej dumę.
- Uganiam się ponieważ jest Andaluzem, czy po prostu jest niezwykle wartościowym koniem, - właściwie jedno i to samo - więc co druga klacz którą spotykasz o nim marzy? - upewniła się, nieco sarkastycznie. No tak się nie robi, jego brak obycia rzucał się w oczy.


Ostatnio zmieniony przez Kiree dnia Nie Mar 10, 2019 9:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
Rissuerto Vrangr dePuerto
Rissuerto Vrangr dePuerto
Zwykły koń

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

on Nie Mar 10, 2019 5:02 pm
Folblut był czarnym charakterem. Nawet maść to okazywała, tak czarno na białym.
Oba konie przyglądały się sobie. Oczy są według co większych romantyków zwierciadłami duszy. Cóż, w źrenicach ogiera widać było głównie czerń. Karosz machnął nieznacznie ogonem, kwitując krótko (i wieloznacznie) pierwsze słowa klaczy, jakie padły z ładnych chrap. Zdaje się, że andaluzy są zbudowane i przystosowane na znacznie cieplejsze klimaty niż ta tundra.
- A bo ja wiem co tobą kieruje? - rzucił leniwie z lekkim zdziwieniem, potrząsając łbem i całą szyją. Aż mizerne resztki grzywy zafalowały. Wyglądały, jakby ktoś rzucił się na folbluta z nożyczkami i ambicjami fryzjerskimi. W czarnych oczach ogiera zabłysła jaśniejsza iskierka, a na pysku pojawił się raczej cyniczny pół-uśmiech.
- Jeśli go szukasz, pobiegł w tamtą stronę. - wskazał pyskiem mniej więcej niewłaściwy kierunek, który zaprowadziłby siwą jabłkowitą w okolice lodowego zamku. Zrobił to niedbale, bez szczególnie podstępnego zamiaru; obstawiał po prostu w duchu, na ile przekorna okaże się ta klacz.
Nie spuszczał z niej oczu. Nawet gdy służył łbem za drogowskaz.
- Przechodząc na bardziej familiarną stopę, mów mi Vrangr. - zaoferował. To byłby dobry moment na okazanie krztyny przyjaznego ciepła, ale kary ogier nadal stał jak posąg albo utrwalona, żywa fotografia.

_________________
Małe Jeziorko - Page 2 A91eda3272cf7
Join me, watch the blackened sky!
Would you call me a liar if I say I'll show you the sun?
Kiree
Kiree
Zwykły koń

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

on Nie Mar 10, 2019 10:23 pm
Jak stała spokojnie, tak stała. Klacz była nauczona radzić sobie z każdym typem rozmówcy, jednak w tutejszej krainie, nie pilnowana tak przez twarde zasady etykiety, okazywała trochę więcej ze swojej przekornej natury. Mimo, że wielu nawyków po prostu nie da się wykorzenić.
- Nie jestem już pewna czy mówisz te słowa szczerze, czy ciągniesz grę w "mówimy sarkazmem''. - wypróbowała ogiera. Starała się trochę wyczuć na ile może sobie przy nim pozwalać. No przyznajmy, na najbezpieczniejszego to on nie wyglądał, a popełnienie przy takim jakieś głupiej gafy nie było najbardziej pożądaną czynnością, jaką klacz chciała wykonać. A przecież nie jest głupia. Chociaż trochę też prawdy w tym było. Czy on naprawdę uważał, że Kiree miała do czynienia z jego poprzednim rozmówcą tylko dlatego, że był Andaluzem? Tak więc, powiedzmy, że upiekła dwie pieczenie na jednym ogniu.

Obejrzała się w stronę wskazanym przez ogiera. Klacz mogłaby przysiąc, że Folblut stał odwrócony w innym kierunku, gdy go ujrzała po raz pierwszy. Obrzuciła go trochę kpiącym spojrzeniem, aczkolwiek nie powiedziała nic. No przecież nie miała jakiś niezbitych dowodów. Czuła napór spojrzenia karego na sobie, jednak nie przeszkadzało jej to, była przyzwyczajona do oceniających spojrzeń.

Doceniła to, że ogier przedstawił się jako pierwszy. Kilka razy wypróbowała jego imię w myślach. Vrangr... Vrangr, Vrangr, Vrangr. Brzmiało bardzo ostro i było po prostu ciężkie do wymówienia, jednak Kiree posiadała jakieś tam zdolności dyplomatyczne. W każdym razie, zbyt duże, aby pomylić się w wymowie imienia, czy też po prostu je zapomnieć.
- Miło mi - uznała, że będzie to najbardziej neutralną i odpowiednią formą, nie ważne z kim ma do czynienia. - Ja, jestem Kiree. - przedstawiła się, jak zwykle nie mogąc wyzbyć się ze swojego tonu nuty dumy i samozadowolenia.
Rissuerto Vrangr dePuerto
Rissuerto Vrangr dePuerto
Zwykły koń

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

on Nie Mar 10, 2019 11:13 pm
Ogłada i głowa na karku, wdzięczna wymowa i trafny dobór słów. Nadają klaczom dodatkowego, jakże złudnego wdzięku... W ciemnym oku ogiera zabłysła żywsza, biała iskra, a po pysku przewinął się zadowolony, wyczekujący uśmiech. Końskie zęby doskonale podkreślają takie szczegóły wyrazu.
- A zauważyłaś, że mówisz głównie pytaniami? - rzucił luźno, jak linę... nie, liny nie rzucił. Przypatrywał się klaczy i nie tyle oceniał, co podziwiał. Grę mięśni szyi, gdy mówiła. Rytm oddechu.  Układ drobnych plamek i cętek tak typowych dla tej maści. Cóż, miał oko do detali...Klacz pasowała do śnieżnego tła.
- Ślicznotka z ciebie. - rzucił półgłosem spostrzeżenie. Miękko, jak miękko spada czapa śniegu z chojarów. Był gotów skoczyć w pościg, gdyby spróbowała uciekać. Nie ma nic piękniejszego niż pogoń. Szczególnie zimą!
Ogier zastrzygł długim uchem, chwytając w nie brzmienie imienia klaczy. Skończyło się, zanim zdążyło się na dobre zacząć.
- Kiree i już? - zdziwił się, nadstawiając oboje uszu. - Cóż, długie E jest w modzie. - pochwalił, jakby rzeczywiście imię było czymś jak ubiór, samochód lub pies. - Skoro już tu jesteś, Kiree, przyznaj się - indagował klacz; postąpił o krok naprzód, wygiął szyję w przęsło. - Robiłaś już anioła w śniegu? - to było pytanie, ale bardziej implikowana sugestia.

_________________
Małe Jeziorko - Page 2 A91eda3272cf7
Join me, watch the blackened sky!
Would you call me a liar if I say I'll show you the sun?
Kiree
Kiree
Zwykły koń

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

on Czw Mar 14, 2019 10:46 pm
Uśmiechnęła się delikatnie, mimo że jej oczy pozostawały w miarę neutralne. Czujnie obserwowała mimikę ogiera. Lubiła w koniach nutę tajemnicy, cynizmu i pewności siebie, które z pewnością biły od karego. Nie bardzo wiedziała co mu odpowiedzieć, więc postanowiła po prostu milczeć. Wychodziła z założenia, że lepiej nie mówić nic, niż mówić coś niezbyt mądrego. Pozwoliła sobie jedynie na pełen niewinności wyraz pyska. Zdecydowała już nie wtrącić uwagi, że właściwie jej ostatnia wypowiedź była zdaniem oznajmującym. Chociaż niezbyt łatwo jej to przyszło. Klacz, przyzwyczajona do oceniających spojrzeń, nic sobie nie robiła z tego, które rzucił jej Vrangr. Jego sylwetka mocno odcinała się od jasnego tła, co podobało jej się. Lubiła byt wyrazisty.  

Była trochę zmieszana jego komplementem. Nie zwykła do słuchania tego typu myśli, ujętych w tak bezpośredni sposób. Obserwując swojego rozmówce, odniosła wrażenie jakby ten gotował się do czegoś. Chyba nie miał zamiaru jej atakować? Na wszelki wypadek nie pozwoliła sobie na rozluźnienie i pozostawała czujna, jednak spokojna. Tracenie sił na zdenerwowanie było zbyt bezcelowe. I odejmowało uroku.

- Coś jest nie tak? - zapytała, obserwując zdziwienie ogiera po usłyszeniu jej imienia. Nie była zezłoszczona czy zniesmaczona, po prostu ciekawa. Rozmawiając z ogierem musiała się trochę przyzwyczaić do jego bezpośredniości. Ogólnie powinna się bardziej obyć z bezpośredniością. Dorastała w środowisku gdzie nikt raczej nie zwykł mówić tego co myślał, czy chciał. Skierowała swoje uszy w jego stronę, ciekawa do czegoż to ma się przyznać.
- Tak? - dała mu znak, że słucha. Postąpiwszy krok naprzód ogier stworzył atmosferę jakby miał jej zaraz wyjawić coś niezwykle zajmującego. Wyprostowała się, czekając na jego kolejne słowa. Nie można powiedzieć, że jej nie zdziwiły. Zrobiła dziwną minę. Tak jak mówiliśmy, Kiree nie była przyzwyczajona do takiego spoufalania się z końmi, a już zwłaszcza nowo poznanymi. Właściwie, nie bardzo też wiedziała o czym on mówi, aczkolwiek brzmiało to tak luźno i zobowiązująco w jednym, że nie mogło jej nie zafascynować. 
- Nie. - zaczęła - Ale myślę, że się pokuszę - oznajmiła, dość odważnie (lub głupio, w tej sytuacji na jedno wyjdzie), rzucając się na głęboką wodę. Ale jej natura, mimo, że była duszona wiele lat, była też trochę szalona.
Rissuerto Vrangr dePuerto
Rissuerto Vrangr dePuerto
Zwykły koń

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

on Pią Mar 15, 2019 10:33 pm
Mógłby podziwiać jej opanowanie i samokontrolę, gdyby potrafił to ocenić. Jednak patrzył, jak to stereotypy mówią  o ogierach, dość powierzchownie. Nie dostrzegł ani wysiłku, ani łatwości z jaką klacz zachowywała wdzięk i spokój. Obie cechy jawiły się jako jej charakterystyczne, wrodzone atuty. Taka jest i to wystarczało.
Kary folblut zastrzygł uchem i kiwnął łbem niemal bezwiednym ruchem, a chrapy poruszyły się z lekka jakby coś bezgłośnie odliczał. - Jest krótkie. - stwierdził z lekkim zdziwieniem, jakby to wszystko wyjaśniało. Gdy czarny ogier podszedł bliżej, zwiewny kruczo-lśniący ogon konia zareagował z opóźnieniem, jakby objęty siłą bezwładności, ale po chwili rozwinął się i zafalował na mroźnym powietrzu jak zasłona mroku. W galopie na pewno prezentowałby się jeszcze lepiej.
Ogier uśmiechnął się pod nosem, półgębkiem, tak odrobinę, widząc... wyraz twarzy klaczy. Położył skosem jedno ucho, łobuzersko.
- Dobrze! - pochwalił jej zdecydowanie, akcentując słowo silnym uderzeniem kopyta o śnieg; zagłębiło się w zaspę. - Kiree, patrz. To się robi tak. - rzekł i zabrał się za instruktaż. Jednym susem odsadził się kawałek od miejsca, w którym stał, żeby otaczała go połać świeżego, niepoznaczonego kopytami śniegu. Stanął spokojnie, wyprostowany. A potem jednym, płynnym, bezwładnym ruchem przewalił się na bok. Wcale nie zginał nóg. Padł jak zwalone drzewo. Wzbiło się trochę zmrożonego śniegu.
Parsknął, by zdmuchnął biały puch z nozdrzy, i zamiótł przednimi nogami na wzór wycieraczek samochodowych. Regularnie, kilkakrotnie, zrobił taki wachlarzowaty kształt. Rozpostarte skrzydło. Grzebnął płasko zadnimi nogami, jakby chciał kopnąć, ten znak na śniegu to połowa szaty anielskiej. Potem obrócił się na grzbiet i przekatulał na drugi bok, starając się nie zniszczyć zbytnio wzoru odciśniętego szyją. Wówczas zrobił drugie "skrzydło" śniegowego anioła oraz dokończył aniołowi połę. A teraz trzeba wstać i przy tym nie zniszczyć dzieła.
Zgiął się zatem w precel i podpierając strategicznie kopytami w wygnieceniu zostawionym przez tułów i w regionach szaty anielskiej karosz dźwignął się znów do zwyczajnej dla koni pozycji stojącej. Zniżył łeb i chrapami zarysował wokół głowy anioła półkole. Aureola.
Anioły na śniegu sprowadzają się do tarzania w śniegu. Ot, źrebacza młodzieńcza zabawa. W końcu od czego jest śnieg?
Gdy skończył, obejrzał się na siwą klacz.
- Twoja kolej. - zasadniczo zachęcił, choć dosyć zdawkowo, skinąwszy jej łbem. Gdy siwka zacznie, karosz wróci na zdeptany (nieartystycznie) śnieg. Lepsze to niż na ubitą ziemię, ponoć.

_________________
Małe Jeziorko - Page 2 A91eda3272cf7
Join me, watch the blackened sky!
Would you call me a liar if I say I'll show you the sun?
Sponsored content

Małe Jeziorko - Page 2 Empty Re: Małe Jeziorko

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach