KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Małe wzgórze

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Karsin
Admin
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Pon Maj 29, 2017 7:09 pm

Czarny cień powoli zaczął się do was zbliżać. Widziałyście go już trochę wyraźniej, chociaż nie na tyle by stwierdzić czym albo kim jest. Chociaż był tak wielki i masywny (to mogłyście zauważyć bez problemu) pozuszał się bardzo po cichu, jego kopyta, łapy, stopy albo pazury nie wydawały żadnego dźwięku dotykając ziemi.
Gdy odległość między nim a wami zmniejszyła się o połowę, zatrzymał się. Stał bez ruchu wbijając w was neutralne spojrzenie żółtych oczu.


_________________
KARSIN.forumpolish.com
Powrót do góry Go down
http://karsin.ativiforum.com
Nightmare
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Czw Cze 01, 2017 7:38 pm

//sama się siebie boję... XD

Nightmare zaśmiała się gdy Sechmet trąciła ją chrapami. Przecież to że była mądra i wspaniała to było wiadome od kiedy się urodziła! Anabell? So to Anabell? zapytała, kiedy tylko matka wypowiedziała to imię. A co to księżniczka? zapytała sama siebie w myślach, ale przecież przed światem musiała udawać mądrą. Nightmare nastawiła uszy i zrobiła rozmarzoną minę, kiedy jej mama tłumaczyła jak się "bawi" z wrogami. To wszystko tak pięknie brzmiało, szkoda tylko że Nightmare rozumiała co piąte słowo. Ale po głosie Sechy, było wiadomo że mówiła o czymś... ekhm... ekscytującym. Ja ce wloga. Chce jego klew. Ja chce zabijać. powiedziała. To było nie fair, dlaczego Sesia miała już sansę się "bawić", ogier który najpierw tędy przeszedł mógł sobie porywać, a ona nie? Nightmare jeszcze nie miała tego zaszczytu.
Night nie zrozumiała śmiechu matki. Tak samo jak nie zrozumiała sensu jej słów. Jak mógł ktoś nie lubić zapachu krwi? Tak naprawdę, to Nightmare też jeszcze nie miała przyjemości zabić kogoś, ale gdyby mogła to na pewno już dawno by to zrobiła. To on jest inny... powiedziała cicho, trochę zawiedziona. Miała nadzieję że będzie kimś, z kim będzie mogła polować, porywać, torturować...
Night grzecznie się odsunęła, ale tylko o parę kroków. Teraz patrzyła jak zaczarowana na te oczy. Mamo... on jest obcym na twoich terenach. pomyślała sobie, ale nie powiedziała tego. Cy ja musę go zabić? zapytała. Tak bardzo chiała na to skoczyć, pogryźć, pokopać to, Zobaczyć krew... ale czy duchy w ogóle mają krew?
Cień się przybliżał. Był duży, Nightmare czuła się przy nim jakaś... mała? Mimo wszystko wciąż patrzyła raz na jego oczy, raz na coś co lewitowało nad jego głową.
Powrót do góry Go down
Ezgi
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sob Cze 17, 2017 2:17 pm

// Raczej tu nikogo nie ma, nikt nie odpisywał od ponad dwóch tygodni...

Ezgi weszła na wzgórze spokojnym kłusem. Wiedziała, że znajdowała się na terenie krwawych, jednak nie przeszkadzało jej to. Z samego szczytu było widać dwa, majestatycznie wyglądające wulkany. Być może to i szczęście, że na razie z żadnego nie wypływała lawa. Oprócz wulkanów zauważyć można było zamek Karisto. Piękny widok, pewnie jeszcze ładniejszy gdy jakiś z tych wulkanów ,, wybucha ". Nic nie zapowiadało się, by nadeszło coś złego.
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sob Cze 17, 2017 2:26 pm

Niezdarnie zaczął utykać na pobliskie wzgórze.Nie miał tutaj ochoty nikogo spotkać.Nie lubił zobowiązań,a sama jego urocza buźka wyglądała na normalniejszą i przeciętną.Pięćdziesiąt dni temu jeszcze otoczony był bandom szumowin ,ale odkąd wkroczył na te tereny wszyscy przepadli prócz Inej,która tak bardzo była mu potrzebna.Trudno powiedzieć,że jej ufał,a najlepiej powiedzieć ,że nauczył się po prostu na niej polegać.Nic takiego ,a jednak wiele.

-Witaj.-Rozległ się głos już z daleka.Postanowił już nie mówić o tym czego żąda od każdego,a zacząć
po prostu wjeżdżać z grubej rury niczym sam diabeł nakazał.
Nie bądźmy tutaj zniewoleni ,bo zniewolenie nie będzie tak naprawdę zniewoleniem.Spojrzał na
urodziwą,klacz maści Grullo.
Powrót do góry Go down
Ezgi
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sob Cze 17, 2017 2:36 pm

Klacz spoglądała przed siebie, na krajobraz wulkanów. Lekki powiew wiatru rozwiewał grzywę klaczy. Jednak, nagle odezwał się witający głos. Klacz odwróciła się natychmiast, a tam ujrzała wysokiego, umięśnionego, karego ogiera. Przypominał trochę te konie wyścigowe. Ezgi podeszła trochę bliżej. Lecz zauważyła, że ogier utyka.

- Witaj. - klacz przywitała się z ogierem. Nie chciała być jakoś szczególnie miła, ale ta reszta dobroci nakazała się jej spytać, czy jest okej. - Wszystko dobrze? Widzę, że utykasz.
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sob Cze 17, 2017 2:55 pm

Uśmiechnął się tylko niezbyt rozumiąc dlaczego o to pyta,ale postanowił nie obwijać w bawełnę.-Kuleje już od dwóch lat.-Rzucił i jeszcze dokłusował do klaczy.Unikał raczej szybkich galopów,ale i bez tego dawał sobie radę.Klacz wydawała się być tak jak inne ,czyli przeciętna i może na swój sposób wyjątkowa.Postanowił jednak Demon to sprawdzić.Zarzucił na nią liny i pociągnął za nie ,ale ze spokojem.Nie spieszyło mu się i nic nie powinno być na szybko.Chciał się tylko dowiedzieć czegoś na temat  krainy,a nie zaczynać od robienia źrebaka,żeby potem go znienawidził.


-Wypuszczę cię przy pierwszej okazji...Tylko powiesz co nie co.-Stwierdził i zaczął kłusować w stronę
lochów,czy też innych cel.

z/t
Powrót do góry Go down
Ezgi
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sob Cze 17, 2017 3:02 pm

Po pytaniu klaczy ogier kłusował jeszcze przez chwilę, po czym jej odpowiedział. Kuleje już od dwóch lat? No to ciekawie... Ogier zmniejszał odległość pomiędzy nimi, tzn. kłusował w jej stronę. Był już przy niej, Ezgi chciała się odezwać, lecz ogier zarzucił na nią pięć lin. Klacz wystraszyła się, machnęła kopytem, niestety udało jej się zrzucić tylko jedną linę. Cztery pozostały. Co za idiota. Krwawy na sto procent.

- Puść mnie idioto! - rzekła klacz, kary ogier chyba nie zwrócił na to uwagi. - Nic Ci nie będę mówić. - klacz nie wyrywała się, wiedziała, że ogier był silniejszy. Ten zaczął kłusować (raczej) w stronę lochów, Ezgi kłusowała za nim, nie stawiała oporu, wiedziała, że to nic nie da.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Wto Cze 20, 2017 10:11 pm

Aven właśnie wracała po przechadzce po terenach SKZ. Było późne popołudnie i słońce powoli zachodziło. Weszła na mały pagórek stojący przed nią i rozejrzała się. Z jednej strony było widać las, a z drugiej wielki zamek i dwa wulkany. Kierowała się w stronę domu. Na jej szczęście nikt jej dzisiaj ani nie złapał, ani nie zrobił nic złego. Po prostu normalny dzień. Sięgnęła jeszcze po trochę trawy, która była bardzo soczysta, i już się zbierała na swoje tereny...
Powrót do góry Go down
Sinbad
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Wto Cze 20, 2017 10:21 pm

Kolejny dzień to kolejny patrol, a o to i nadszedł on Sinbad. Całkowicie był znudzony i miał ochotę znaleźć sobie ofiarę. Szedł rozglądając się uważnie i wtedy ujrzał karą klacz. Uśmiechnął się do siebie i zaczął powoli się zbliżać. Zatrzymał się w odpowiedniej odległości i wpadł w chwilowe zamyślenie. Hmm nie chce mi się szarpać... Więc może spróbuje w inny sposób... Uwieść ją? No oczywiście! Najlepszy sposób chociaż to może być nieco trudne... Westchnął po cichu i przeciągnął się. Witam piękną damę. Przywitał się robiąc delikatny ukłon. Musi się postarać by mu nie zwiała z przed nosa. Niby normalna rozmowa... Będę musiał udawać dobrego, a sama pójdzie za mną prosto w moje sidła... Co z tego, że trochę to potrwa... Warto. Zastanowił się i znów się uśmiechnął. Co sprowadza taką damę w te rejony? Spytał przyglądając się klaczy. Był ciekawy czy będzie taka naiwna jak myśli.
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Wto Cze 20, 2017 10:36 pm

Stała tak i zauważyła nadchodzącego konia. Bardzo się przestraszyła, że ten chce ją porwać i już chciała zejść z górki, lecz ten się odezwał. Odwróciła się w jego stronę i zdziwiła się, bo nigdy na oczy go nie widziała. Wydawało jej się, że zna lub przynajmniej kojarzy większość koni z tego stada.
Eee... Cześć powiedziała nieco niepewnie gotowa uciec w każdej chwili. Wydawał się dziwnie... miły? W końcu Kaz też tak zrobił. Na początku przeprowadzili normalną rozmowę a już po chwili miała liny na szyi...
Ja wracam... do swojego stada. odpowiedziała zgodnie z prawdą przyglądając się każdemu najmniejszemu ruchowi nieznajomego, gotowa odejść najszybciej jak to możliwe.
Powrót do góry Go down
Sinbad
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Wto Cze 20, 2017 11:00 pm

Widział, że chciała uciec, ale on tak łatwo nie pozwoli jej odejść, a nie przepraszam wcale nie pozwoli jej odejść. Musiał się pilnować by nie zrobić głupiego ruchu i by klacz jakoś była spokojniejsza. W jej głosie było słychać niepewność na co Sin westchnął. Spokojnie nie musisz się mnie obawiać. Skłamał chociaż mówił to tak jakby to było prawdą. Słysząc, że ta się wybiera do swojego stada skinął głową. Zapomniałbym... Jestem Sinbad, a ciebie jak zwą? Przedstawił się zadając przy okazji typowe pytanie. Musiał trochę się o niej dowiedzieć przecież nie będzie jej wymyślał imienia nie chciało mu się. Eh to będzie znacznie trudniejsze niż myślałem. Jest gotowa odejść w każdej chwili, a ja nie zamierzam rzucać jej lin na szyję. Westchnął kręcąc łbem. Powrócił myślami do klaczy i oczekiwał na jej imię.
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Wto Cze 20, 2017 11:07 pm

Ogier nie wyglądał na jakiegoś specjalnie groźnego, ale kto wie? To pytanie cały czas nie dawało jej spokoju.
Dobrze powiedziała nieco niepewnie Ja jestem Aven powiedziała przyglądając mu się od kopyt do łba (Razz) Hmm... Sinbad... nie nie słyszałam jeszcze o nim pomyślała i zaczęła grzebać kopytkiem w ziemi.
Z jakiego jesteś stada? nie mogła się powstrzymać! Musiała to wiedzieć. Za wszelką cenę...
//sorry, że tak krótkie
Powrót do góry Go down
Sinbad
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Wto Cze 20, 2017 11:18 pm

Mógł sprawiać wrażenie miłego i niegroźnego jednak było inaczej... Chował się pod maską dobra, a tkwił w nim demon. Piękne imię... Skomplementował kiedy się przedstawiła. I on i ona się obserwowali.. On pilnował by nie zwiała, a ona pewnie tego by on przypadkiem nie wyciągnął lin. Na jej pytanie ciężko westchnął. Wiedział, że o to spyta. Ja jestem z Krwawej Zemsty chociaż niektórzy twierdzą, że do tego stada nie pasuje... A ty do którego stada przynależysz? Odbił piłeczkę, bo dlaczego by nie? Nie robił takich ruchów które wskazywały na to, że ten chce ją porwać. Lekko się przeciągnął po czym znowu się wyprostował. Jeszcze trochę Sinbad... Zarzucił tylko grzywą i lekko się uśmiechnął na razie nic więcej nie zrobił.
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Wto Cze 20, 2017 11:27 pm

Dzięki powiedziała i zastrzygła uchem. Głośno westchnęła i machnęła ogonem by odgonić muchy.
Z Krwawej Zemsty powiadasz? pomyślała i spięła się trochę. No teraz to on może wszystko zrobić... przeraziła się. Ale zaraz... jeśli chciałby ją porwać to dawno by to zrobił bez zbędnego gadania... no w sumie racja.
Ja jestem ze Stada Magicznego Szeptu powiedziała i odwzajemniła uśmiech. Trochę jej nie wyszło. No, ale już trudno. Nie robił żadnych dziwnych ruchów które wskazywałyby, że planuje ją porwać. Wręcz przeciwnie. Zachowywał się tak jakby zależało mu tylko na rozmowie...
Powrót do góry Go down
Sinbad
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sro Cze 21, 2017 7:35 pm

Dalej się obawiała, a ogier czuł to jednak twierdził, że ta słusznie postępuje. Słysząc z jakiego jest stada skinął głową. Magicznego Szeptu... Coś tam słyszałem o tym stadzie. Stwierdził po czym lekko przechylił głowę. Spojrzał na niebo i wtedy poczuł, że robi się chłodniej i ciemniej. Ciężko westchnął i spojrzał na klacz. Może... Pójdziemy w inne miejsce, bo widzisz, że się ściemnia... No chyba, że wolisz tutaj zostać i marznąć. Stwierdził z ''troską'' w głosie. Jasne... Troska... Zaufać mi? Dziwne, że uwierzyła. Chociaż nie musi się to skończyć katowaniem i przetrzymywaniem jej... Co? Sinbad! Nie wolno gdzie twój instynkt porywacza?! Zamyślił się po czym otrząsnął się i dalej oczekiwał na odpowiedź klaczy.
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sro Cze 21, 2017 7:44 pm

A każdy słyszał o waszym... pomyślała i jakby zaśmiała się w głowie...
Nagle zebrał się wiatr i zaczęło robić się chłodniej. Spojrzała na niebo. Wyglądało jakby miało zaraz padać.
Już chciała iść i podziękować za wspólnie spędzony czas gdy Sinbad się odezwał. Odwróciła głowę i spojrzała na niego.
Wiesz... w sumie to miała jeszcze SWT do przejścia na jej tereny, a wtedy zapadłaby już kompletna ciemność. A gdzie byśmy poszli? spytała niepewnie... W sumie mógłby skłamać, ale ona czasem nie przewiduje niektórych rzeczy. No cóż. Taka już jest. Ogier powiedział to tak jakby się o nią... martwił? Nie... chyba jej się wydawało.
Powrót do góry Go down
Sinbad
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sro Cze 21, 2017 10:49 pm

Chciała gdzieś iść, lecz słowa Sinbada w jakiś sposób ją zatrzymały... Na jej pytanie westchnął i teraz zwątpił by się zgodziła i lekko się skrzywił. Pójdziemy do mojej siedziby... Tam jest ciepło, jest jedzenie i miejsce do spania, więc chyba nie masz nic przeciwko prawda? Poza tym do twoich terenów z stąd jest raczej daleko prawda? Zwrócił się do niej i przeciągnął się. W tym momencie nie okłamał klaczy. Naprawdę by poszli do jego siedziby, bo wiedział, że lochy są pewnie pełne... Jak tam dojść... W tym właśnie problem... Dam radę... Westchnął oczekując zdania klaczy. Był ciekaw czy się zgodzi.
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sro Cze 21, 2017 10:58 pm

Hmm... zastanowiła się To chyba za wcześnie, żeby zapraszać nieznajomego na noc. Do swojej siedziby... pomyślała. Trochę ją to zaniepokoiło, ale sposób w jaki ogier to opisał... tak... bez żadnych minusów.
A będę musiała coś Ci za to dać? spytała przyglądając mu się. Sinbad nie napierał co wydawało jej się nieco dziwne. Różnił się od członków swojego stada. Nawet bardzo.
Chyba, że to pułapka westchnęła, lecz szybko odgoniła od siebie te myśl.
Powrót do góry Go down
Sinbad
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Czw Cze 22, 2017 10:22 pm

Może było za wcześnie, ale dla tego ogiera nic nigdy nie było za wcześnie ani za późno. Pewnie po jej głowie padają myśli, że chce zrobić jej coś złego... Jest w tym trochę racji, ale i też nie... Złe to może być jedynie moje głupie towarzy- Ej przecież każda chce ze mną być przecież jestem uwodzicielem siedmiu mórz i tak dalej (xD) Zamyślił się, a na pytanie klaczy westchnął. Nie...
Nic od ciebie nie potrzebuje.
jeszcze... Odpowiedział nieco znudzonym tonem. To idziesz czy nie idziesz? Spytał jakby mu nie zależało, ale jednak... Może? Niee... To przecież klacz jak każda inna. No cóż pozostawało czekać aż ta albo się zgodzi albo odmówi.
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Czw Cze 22, 2017 10:59 pm

Jeszcze raz spojrzała na niebo i głośno westchnęła.
Hmm... chyba nic się złego nie stanie... pomyślała. Przecież jestem silna i zwinna więc sobie powinnam poradzić gdyby coś poszło nie tak pocieszyła się i uśmiechnęła
Okey. Prowadź. powiedziała i zastrzygła uchem.
Może to zwykły akt dobroci? A może jednak się myli...
z/t
Powrót do góry Go down
Sinbad
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Pią Cze 23, 2017 11:27 am

Chwila oczekiwania na odpowiedź wreszcie usłyszał co chciał usłyszeć. Na słowa klaczy skinął głową i ruszył w kierunku swojej nory oglądając się czy klacz idzie za nim. Jednak chyba potraktuje ją dobrze... Może... Ale wyduszę z niej jakieś informacje i tyle... Zastanawiał się po drodze po czym gdy poczuł, że powoli zaczyna padać przyśpieszył tępa i już opuścił to miejsce.
z/t
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sob Lip 29, 2017 9:54 pm

Rzuciłem się galopem za Cad w naiwnej i skazanej na porażkę próbie dogonienia jej. Powinienem od razu zorientować się, że nie mam na to żadnych szans ale cóż, nadzieja umiera ostatnia. I dlatego biegłem jeszcze parę kilometrów nim do mnie w końcu dotarło, że uciekła. Że znowu straciłem klacz. Byłem zły, wściekły! Usiadłem na ziemi, musząc chwilę odpocząć. Posiliłem się trawą, wypiłem chyba z pół rzeki… i postanowiłem się mimo wszystko udać na pobliskie wzgórza. Może jednak Cad zabłądziła i gdzieś się błąka? I ją z tamtego miejsca wypatrzę? Szansa niby była ale na tyle minimalna, że sam w to chyba nie wierzyłem. Mimo tego stanąłem na szczycie jednego z większych i zacząłem się rozglądać na boki, próbując ją wypatrzyć.
Powrót do góry Go down
Juet
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sob Lip 29, 2017 10:16 pm

Niesamowicie rozkojarzony szedłem wiedziony różnymi zapachami. Zwyczajnie poznawałem krainę, w której jestem i starałem się zapamiętać co gdzie jest. W końcu nie można się zgubić jeśli nie wiesz gdzie chcesz iść. Słońce które było bliżej zachodu niż wschodu ogrzewało moją ciemną sierść, bardzo przyjemne uczucie. Stukot moich dużych, ciężkich kopyt był nieznacznie tłumiony przez miękką trawę. Skusiłem się i kilka razy skubnąłem kilka źdźbeł. Przyjemna słodycz rozpłynęła się po wnętrzu mego pyska.
Już z daleka zobaczyłem wzgórze. Wyglądało na dobry punkt obserwacyjny, dlatego uznałem, że tam pójdę. Rozglądałem się w marszu, ocierałem o krzewy. Wtem moją uwagę zwróciła czarna postać stojąca na szczycie wzgórza. Nie dało się jej nie zauważyć. Unoszona wiatrem grzywa już z takiej odległości wyglądała na zadbaną. Przez długi czas nie miałem styczności z koniem, za długo byłem sam. Zadowolony z towarzystwa ochoczo ruszyłem w górę zbocza do karego nieznajomego. Łamałem suche gałązki leżące na ziemi, uderzałem kopytami w kamienie. Wolałem dać o sobie znać wcześniej by nie spłoszyć postaci.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Sob Lip 29, 2017 10:27 pm

Stałem na szczycie wzgórza, rozglądają się na boki, próbując gdzieś wypatrzyć Cad, ale póki co niestety bez sukcesu. Powoli traciłem nadzieję i zaczynałem się godzić z myślą, że mi uciekła. Na razie. Bo może… może w końcu uda mi się ją ponownie dorwać. A wtedy już mi tak łatwo nie ucieknie! Ciężko westchnąłem i już, już miałem schodzić ze wzgórza, gdy nagle usłyszałem spory hałas. Łamane gałązki, uderzenia kopyt w kamienie. Brzmiało to tak, jakby cały tabun koni się tu zbliżał. Czyżby Cad nie uciekła, tylko… tylko wróciła ze znajomymi. Byłem pewien, że zaraz wypadnie na szczyt wzgórza w towarzystwie kilku ogierów, by mi wkopać. Zadrżałem ze strachu i już, już miałem się rzucić do ucieczki, gdy nagle… gdy nagle nie pojawiła się ona, nie pojawił się tabun koni, tylko… tylko jeden. Ale za to ogromny. Zaniemówiłem na chwilę, wpatrując się w dużego, umięśnionego, silnie zbudowanego konia. I… i zawahałem się, nie wiedząc, co zrobić.
- Ehm… kim jesteś? – spytałem nieśmiało – Przysłała Cię… Cad? – próbowałem zgadywać. Nie, to raczej było nie możliwe, doszedłem po chwili do wniosku. Nie zdążyłaby opuścić terenów Krwawej Zemsty, znaleźć go i wrócić. Co powinienem teraz zrobić? On stanowczo nie był z mojego stada. Taki wielkolud nie mógłby zostać niezauważony. Czyli był… był intruzem. Wrogiem. Doskoczyłem do niego, próbując mu zarzucić na szyję linę… ale… ale nie byłem przekonany, czy to dobry pomysł.
- Pójdziesz… pójdziesz za mną – oznajmiłem mu niepewnym głosem.
Powrót do góry Go down
Juet
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   Nie Lip 30, 2017 2:16 pm

Mocny, rytmiczny tupot moich kopyt najwidoczniej skutecznie zwrócił uwagę obcego. Im bliżej byłem tym lepiej mogłem się przyjrzeć postaci. Kary ogier, być może zimnokrwisty. Dość umięśniony z gęstą grzywą, ogonem i szczotkami. Nie byłem pewien jego rasy, cóż zaraz się może dowiemy. Pędziłem sprężystym kłusem, machając gęstym ogonem.
Gdy w końcu dotarłem do potencjalnego nowego znajomego, ten popatrzył na mnie ze strachem? dezorientacją? Nie dziwię się. To faktycznie mogło być dziwne, stoisz sobie spokojnie, patrzysz na świat, a tu ni z tego ni z owego wybiega jakieś wielkie, nieznajome konisko. Mimo, że nie przewyższałem go wzrostem aż tak, na pewno więcej ważę.
Popatrzyłem na niego z przyjaznym uśmiechem.
-Cad? Nie, ale mam nadzieję, że byłeś dla niej miły.-odpowiedziałem przysuwając się do niego o krok. Zagroziłem żartobliwie.
Odruchowo się wzdrygnąłem gdy kary rzucił się na mnie. Oczekiwałem, że będzie mnie gryźć, kopać, jak prawdziwy wariat. Bo kto rzuca się na dopiero co poznanych nieznajomych? Lina szybko owinęła się wokół mojej szyi i teraz ja stałem zdezorientowany. Nie trwało to jednak długo. Popatrzyłem na linę, na ogiera, jeszcze raz na linę i zaśmiałem się ciepło słysząc niepewny głos fryza. Tak to był na pewno fryz, piękna grzywa, lśniąca jak czarne diamenty i masywna choć na swój sposób lekka budowa, to musi być fryz.
-Każdego tak zapraszasz na spacer?-zapytałem spokojnie z bananem na twarzy. Zastanawiałem się co zrobi. Chce porwać silniejszego, większego od siebie przeciwnika. Może być trudno, chyba, że ma jakiegoś Asa w rękawie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Małe wzgórze   

Powrót do góry Go down
 
Małe wzgórze
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Wzgórze startowe przy Gibraltar Road
» Wilcze Wzgórze rodu O'Connor, Irlandia
» Wzgórza rezerwatu
» Czarcie wzgórza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: