KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zaschła lawa

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Zaschła lawa   Sro Wrz 07, 2016 10:53 pm

Przy podnóżu wulkanu Parrenis, znajduje się strumyczek zaschłej lawy. Można po nim chodzić, choć nie każdy by się odwarzył. W najszerszym pynkcie jest szeroki nawet ponad metr, w najcieńszym - mniej niż pół. Jest koloru czerwono - brązowym i dokoła są porozrzucane małe kamyczki i wielkie ponad metr wysokości głazy, wszystko w tym samym kolorze. Małe kamyczki które wydobyły się z wnętrza ziemi mogą być doskonałą pamiątką. Trawa wokół niego jest spalona. Siano.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Pon Paź 31, 2016 10:03 pm

No cóż.Przyszła bez większego zainteresowania okolicą po czym rozciągnęła się.W sumie przyszła tu po nic.Po prostu od tak....O porywaniach to już nie muszę tu pisać....Nie chcę mi się pisać o tym.
Spojrzała w niebo ,które w końcu nie było zachmurzone tak jak na jej terenach po czym tylko usiadła rozglądając się dookoła...W końcu w każdej chwili ktoś może przyjść...Ktoś ,czyli jakiś koń z SKZ ,który nie będzie miał dobrych zamiarów.Chyba nie muszę więcej pisać....
//Dużej weny nie mam Sad
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Pon Paź 31, 2016 10:10 pm

Przechadzając się terenami stada zachwycony ostatnią wiadomością, jaka obiegła Krwawą Zemstę. Podobno Shredder powrócił! Nie wiadomo było skąd, dlaczego dopiero teraz i z jakiego powodu go nie było tak długo. Ale najważniejsze, że powrócił! Trzeba było mu zgotować jakieś przyjęcie powitalne... a skoro tak... to trzeba było mieć dla niego jakiś prezent. Dlatego też przechadzałem się terenami Stada licząc że na coś ciekawego natrafię. I miałem rację... natrafiłem na ślady kopyt. Od razu poszedłem nimi, idąc w stronę jak się wkrótce okazało podnóżka wulkanu, do miejsca gdzie była zaschła lawa. I tam dojrzałem... JĄ! Właśnie ją! Uśmiechnąłem się... znajoma klacz byłaby idealnym prezentem dla Niszczarki. Tylko był jeden problem... znałem ją i wiedziałem, ze jest agresywna i silna. I mogło mi nie pójść z nią łatwo. Mimo tego zacząłem się do niej skradać, próbując ją jakoś podstępnie zajść... po czym nagle rzuciłem się nią, zarzucając jej na szyję pięć lin.
- Mam Cię! - krzyknąłem triumfalnie, szybko ściągając sznury.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Pon Paź 31, 2016 10:20 pm

Zaczęła kopytami kopać w ziemi jednak słysząc kroki na chwilę ustała.Ogier miał na tyle szczęścia,że jak się odwróciła nie zauważyła go przez zasłaniający jej krzak/drzewo.(O ile jakieś tam było)
Pomyślała sobie więc ,że po prostu ma urojenia czy coś w tym stylu.Powróciła do przerwanego kopania po czym usłyszała wrzask ,a po tym spojrzała na liny zwisające na jej szyi.
No mówiąc oczywiście oraz szczerze nie była tym zachwycona.Spiorunowała wzrokiem ogiera.No nie!Znowu ty!?Daj sobie spokój....Powiedziała chodź wiedziała,że raczej owego spokoju teraz już nie zazna.Podeszła do niego i ugryzła go w szyję.Musiała się wyżyć no nie?Gdy szarpnął za liny ta także szarpnęła po czym tylko zaparła się nie mając zamiaru ruszyć się.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Pon Paź 31, 2016 10:42 pm

Nagłym ruchem zarzuciłem liny na szyję klaczy. Miałem ją! Szarpnąłem za sznury uśmiechając się złośliwie, jak ta mnie spiorunowała wzrokiem.
- Tak! Znowu ja! - parsknąłem, po czym kwiknąłem z bólu, gdy mnie użarła.
- Ej! Spokój! Bo oberwiesz! - zagroziłem jej, krzycząc na nią głośno. Trochę blefowałem, bo akurat nie miałem zamiaru jej nic robić... w końcu musiała dobrze wyglądać, skoro miała być prezentem.
- Masz iść za mną! To rozkaz! - wydarłem się na nią, po czym kolejny raz szarpnąłem za sznury, próbując ciągnąć silną i zwinną klacz... co nie było proste. Ale czy mi się udało?

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Pon Paź 31, 2016 10:52 pm

Na jego słowa wywróciła oczami...Dobrze wiedzieć....Rzuciła bez wyrazu twarzy po czym dalej zapierając się kopytami wysłuchała następnych bardzo przewidywalnych słów....
Jak na razie to ty oberwałeś...Stwierdziła czując w pysku jeszcze szczątki jego sierści.
Rozkaz?Uśmiechnęła się i jeszcze mocniej zaparła się kopytami.To powinno być na odwrót.Rzuciła ale szybko stwierdziła,że nie chce jej się zapierać skoro i tak trafi do lochów....
W końcu w lochach i tak oberwie od niej....Odpuściła i poszła za nim....
z/t
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Pią Lis 11, 2016 9:42 pm

Ponownie wybrałem się kolejny patrol po terenach swojego stada. Musiałem się upewnić, że nikt nieproszony nie naruszył naszych terenów. A jeśliby się tak stało... to musiałem zareagować. Stanowczo, z pełną bezwzględnością. Dlatego też przemierzałem tereny znajdujące się u podnóża wulkanu, uważnie rozglądając się na boki.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Pią Lis 11, 2016 9:49 pm

Przyszła bez zainteresowania całymi tymi terenami.Chciała sprawdzić czy czasem znowu nie ma dyńki....
Ostatnio gdzieś niedaleko znalazła jakąś czyż nie?
Nagle jednak stanęła widząc znajomego ogiera...Tego ,który porwał ją już trzy razy?Chyba....
Spojrzała na niego z wyrzutem po czym tylko ruszyła dalej z pewnością,że ten jej nie zauważył ,bo był odwrócony w inną stronę.W ogóle szedł w kierunku przeciwnym więc....Heh,nie miała się czego obaiać czyż nie?Przynajmniej jej się tak wydawało może się jednak myliła?
Na wszelki wypadek przyśpieszyła lecz cicho stąpała by czasem nie usłyszał..
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Pią Lis 11, 2016 9:59 pm

Spokojnie przechadzałem się swoimi terenami... i owszem, nie dostrzegłem żadnego konia, ani nie usłyszałem niczego podejrzanego. Za to... za to wyczułem pewien zapach, który... który bardzo dobrze znałem. Pewną klacz... która porwałem dwa razy - ostatnio na prezent. Za to raz nie musiałem jej porywać bo sama była prezentem dla mnie. A teraz... teraz chyba miał być powrót do "normalności". Bo ani nie miała być prezentem, ani jej nie dostałem... musiałem dorwać ją sam. Jak tylko wyczułem jej zapach, to podniosłem łeb w górę i wciągnąłem zapach, usiłując się domyślić, skąd on dobiega. Czym prędzej ruszyłem pod wiatr i już po chwili... i już po chwili dojrzałem ją. Dobrze sobie znaną karuskę. Doskoczyłem do niej, próbując zarzucić jej 5 lin na szyję.
- Mam Cię! - stwierdziłem triumfalnie, ściągając sznury.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Pią Lis 11, 2016 10:10 pm

Kroki zaczęły być coraz głośniejsze...Nagle Lui się odwróciła...Ogier zarzucił na nią liny.
Przecież wiesz ,że mogę je zerwać.Zaśmiała się i lekko rozciągnęła.
Złośliwy uśmiech pojawił się na jej twarzy.Szkoda tylko,że gdy był blisko tego nie poczuła.
Jej błąd.Ale w sumie nic takiego nie zrobiła by od razu ją łapać.
Po chwili zerwała wszystkie liny i odbiegła kawałek.W sumie jako ,że mniej więcej uciekła to powinien sobie odpuścić....Czyż nie?Znów zaczęła kroczyć w stronę innych zupełnie terenów niż te mając zamiar je opuścić.W sumie gdyby ogier jeszcze chciał miał jeszcze szanse na jej złapanie,ale po co się męczyć?Przecież w okół jest tyle klaczy.Ma duży wybór więc niech zasuwa....
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Pią Lis 11, 2016 10:41 pm

Zarzuciłem liny na klacz, zerkając na nią z triumfalnym uśmiechem. No i co teraz klaczko, przegrałaś - mówił mój uśmiech, który nagle znikł, gdy tylko usłyszałem jej słowa.
- Ze... zerwać? - zawahałem się, ale równie szybko się uspokoiłem. Na pewno symulowała. A jednak nie! Szarpnięty przez silną klacz wywaliłem się na ziemię, wpadając w zaschniętą lawę, która nie robiła zbyt dobrze na grzywę. Wszystkie liny zostały przerwane... a ta wredna klacz po prostu sobie odbiegła! No, coś mi ewidentnie nie poszło.
- Ej?! Co ty wyprawiasz?! Stój! Wracaj! - krzyknąłem za nią, ruszając w pogoń. Tym razem zmieniłem taktykę. Spróbowałem w nią wpaść od boku, licząc że moja nadwaga się do czegoś przyda a klacz się wywali. A jeśliby tak się stało, to momentalnie spróbowałem jej związać dwiema linami przednie nogi, dwiema zadnie a ostatnią obwiązać pysk. To też jej się uda zerwać? Miałem nadzieję, że nie. Musiałem ją dorwać! Tęskniłem za nią! I pożądałem jej! I już chyba zapomniałem, jaka ona jest silna, zwinna i szybka.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Sob Lis 12, 2016 9:58 am

Z jego krzyków nic sobie nie zrobiła tylko przyśpieszyła.Usłyszałą stukot kopyt za sobą.Nie odwróciła się i stwierdziła ,że tak będzie lepiej.Nagle ogier wpadł w nią ,a ta upadła na ziemię....Ej!Krzyknęła z nie do wierzeniem...Zaczął próby zawiązania ,ale ta szybko zareagowała.Wyciągnęła szyję i wgryzła się w niego niczym żmija...Trzymała i zaczęła próbować wyjść.Zęby zataapiały się coraz głębiej ,ale nie czuła jeszcze smaku krwi,czyli jeszcze nie krwawił...Miała nadzieje ,że ten odpuści sobie w końcu.
Nie miała najwyraźniej żadnych zamiarów by iść z nim do lochów.Oj nie!Zapomniał z kim ma do czynienia czy może leci na spontana?Chyba spontan.Chyba....
//Wiem krótki
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Sob Lis 12, 2016 11:35 am

/Nie przeszkadza mi - mogą być i krótsze. Jak wolisz Smile

Wpadłem w klacz... może nie byłem silny czy szybki... ale nie musiałem. Wystarczyło, że miałem odpowiednio sporą nadwagę, jak przystało na prawdziwego Fryza, więc jakoś udało mi się przewrócić. A skoro tak... to natychmiast doskoczyłem do niej, próbując ją związać... ale gdy ta nagle wgryzła się w moje ciało zrozumiałem, że chyba nie był to najlepszy pomysł. Kwiknąłem z bólu, próbując się wyrwać, ale ta mnie mocno trzymała.
- Puść, puść! To boli! - kwiczałem z bólu. Próbowałem się cofnąć, odskoczyć, odejść jak najdalej... ale ból spowodował, że darowałem sobie dalsze próby.
- Ja... ja przepraszam. Wcale nie chciałem Cię zaatakować. Tylko... tylko musiałem Cię z kimś pomylić. - skłamałem, próbując ją przekonać, by nie robiła mi krzywdy. Tak, zapomniałem, że Luizjana jest jednym z najsilniejszych koni tutaj. I że może lepiej jej nie atakować, bo to może... to może bardzo boleć.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Sob Lis 12, 2016 1:01 pm

//Jeżeli piszę krótkie posty to ty wtedy tracisz wenę więc wolę długie xD

Jego krzyki ją nie obchodziły.Zaczął się wyrywać i gdy tylko próbował odskoczyć ta go puściła i sama także odskoczyła.Objechała go wzrokiem od góry do dołu mijając gałki oczne(xD).Po chwili nagle skierowała wzrok na jego oczy jakby prześwietlając go od środka po czym okrążyła go i odbiegła gdzieś dalej nie odzywając się do niego.Wystarczył kontakt wzrokowy czyż nie?Chyba już zrozumiał ,że ta nie ma zamiaru się z nim męczyć.Nie potrzebowała przeprosin i tak wiedziała ,że są fałszywe.Kto z SKZ odważył by się przeprosić?Miała tylko nadzieję,że w końcu ten się zniechęci wiedząc,że i tak nie ma szans.Jeszcze po kilku sekundach gdy była jakieś pięć metrów od niego odwróciła się czy zapewne za nią nie biegnie.Gdy była już dość daleko położyła się nieco zmęczona tym ciągłym uciekaniem czy też gryzieniem i w ogóle.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Sob Lis 12, 2016 3:25 pm

//Chyba mnie mylisz z Niszczarką. To ona pisała, że traci wenę, gdy widzi krótki odpis. Ja nigdy nie wymuszałem na nikim długich odpisów Razz

Gdy tylko poczułem, że klacz mnie puszcza, to momentalnie odskoczyłem - byle jak najdalej od tej wściekłej, agresywnej i niesamowicie silnej diablicy! Wstrzymałem oddech, gdy Luizjana zaczęła mnie uważnie lustrować. Byłem przygotowany, aby się rzucić do ucieczki albo próbować się bronić - mimo że miałem świadomość, że nie mam z nią żadnych szans. Jednak ona, zamiast mnie zaatakować... po prostu odeszła? Odetchnąłem z ulgą myśląc o tym, czy by nie uciec jak najszybciej, ale... ale ona mi się mimo wszystko podobała.Ceniłem silne i zwinne klacze... z takimi krycie było najlepsze. Postanowiłem zaryzykować. Ruszyłem w jej stronę, ale gdy ta się odwróciła, to zmieniłem zdanie i rzuciłem się do ucieczki. Przebiegłem kilkaset metrów ale widząc, że mnie nie goni... zawróciłem. Zacząłem się skradać powoli i chicho... po czym dojrzałem, że ona leży. Świetnie! Doskoczyłem nagle do niej, próbując jej własnym ciężarem przycisnąć szyję do ziemi, aby nie mogła powstać ani mnie ugryźć. Po czym spróbowałem trzema linami obwiązać jej pysk a kolejnymi dwoma przednie nogi. Jeśliby mi się udało... to prawie miałem. Tę, na której najbardziej mi zależało.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Sob Lis 12, 2016 3:44 pm

//Nie,nie mylę,bo każdy tak ma Very Happy . Jak sie patrzy na krótkie posty to nie chcę się pisać...Wiem,że nie wymuszasz ,ale chyba lepiej żebym pisała dłuższe.(Licytacja pierwszego stopnia heh)xD

Ogier na szczęście wahał się i chyba za nią nie pobiegł.Uf...Westchnęła ,a gdy się odwróciła zobaczyła ,ze ten jest dość blisko,ale po chwili ogier zawrócił i uciekł.To było jak zabawa w podchody czy coś.
Więc klacz bez obawy się położyła i zamknęła na chwile oczy.
Nagle ktoś się zaczął zbliżać.Luizjana nie zdążyła podnieść głowy gdyż trzy lata starszy ogier przycisnął ją do ziemi.Wiła się pod nim,próbowała wstać,wywijała nogami.Co tylko jej przyszło do głowy robiła by się uwolnić.W końcu odpuściła ,a ogier dał radę ją związać.Wywróciła oczami teatralnie po czym spojrzała na niego złowrogo.Oj,a tak teraz miała ochotę go walnąć.
Szkoda,że zmarnował swoją szanse by odejść.Teraz oberwie mu się wiele razy.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Sob Lis 12, 2016 3:57 pm

//No, może trochę tak każdy ma. Ja w każdym razie tego nie wymuszam. I czasami odpisuję krócej a czasami walnę dłuższy post - w zależności od tego, jaki mam humor. A najbardziej mnie pozbawia weny... czekanie. Jeśli dostaję odpis po tygodniu to kompletnie nie pamiętam, co się działo, muszę czytać ostatnie posty, by odpisać... i mi się po prostu odechciewa pisania.

Doskoczyłem do klaczy, przygniatając ją do ziemi. Miałem ją? No, nie byłem taki przekonany. Ta zaczęła się wić pode mną, kopała, wierzgała, rzucała się i szarpała na wszystkie strony przed długi czas. Dopiero po naprawdę długiej walce zaczęła się uspokajać a ja w końcu obwiązałem jej pysk i przednie nogi, aby nie mogła gryźć czy wstać.
- Mam Cię - stwierdziłem triumfalnie, gdy byłem tego prawie pewien. Widziałem jej złowrogie spojrzenie.
- Co? Chciałabyś mnie ugryźć czy kopnąć? A nie możesz... znowu Cię schwytałem! - powiedziałem triumfalnie. Rzuciłem się kolejną liną na jej zadnie nogi, również próbując je ciasno obwiązać sznurem. Udało mi się? Uszczypnąłem ją w zad. To był dobry dzień.
- Jaskinia czy lochy. - zastanawiałem się, próbując ją sobie zarzucić na grzbiet. Jeśli mi to wyszło, to zacząłem ją nieść w stronę wybranego miejsca.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Sob Lis 12, 2016 4:22 pm

//Ja mam zasadę,że jak ktoś odpiszę po tygodniu to już nie odpisuje albo odpisuje ,że sobie idę Smile

Ogierowi udało się ją związać.Przez chwile zaczęła myśleć po co wtedy się wyrywała.Przecież jej to i tak nic nie dało....Mogła odłożyć siły na potem,ale nie pomyślała...Trudno..
Na jego słowa spojrzała na niego zdenerwowana.Z łatwością udało mu się związać tylne nogi.Dała się zarzucić bo przecież i tak by już nie uciekła.
Zaczęła się tylko zastanawiać nad tym czemu ten ją łapie skoro wie,że nie wygra.Chyba,że odpowiednio ją zmęczy.
z/t
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Nie Maj 21, 2017 9:03 pm

Oh sinnerman, where you gonna run to?
Sinnerman, where you gonna run to?
Where you gonna run to?
All along dem day

Dni w Podróży były dniami zdecydowanie niebezpiecznymi, dniami przepełnionymi słodkim dreszczem ryzyka i szumem zmian, szumem głośniejszym niż ten, który wydają morskie fale podczas sztormu. Huk ten oczywiście był nie do zniesienia, a jednak Shredder bez problemu, jak się przynajmniej zdawało, te zmiany zniósł.
Władza w piekle, ahh... Czas płynie tam o wiele wolniej niż tu, na ziemi. Cudowne miejsce, pełne dusz, na których mógł testować najprzeróżniejsze bronie i kary, delektować się ich krzykiem, który to kiedyś towarzyszył mu tak często na ziemi. I te wszystkie klacze, które oddawały mu się, a to w ramach kary, a to w ramach jej zelżenia. Nie pamiętał żadnej z nich, wszystkie w końcu były takie same.
Oprócz jednej. Gdzie jesteś, Astaroth? pomyślał, uśmiechając się gorzko w duchu. Och, jakże chętnie zobaczyłby ją ponownie. Zabrał ją ze sobą z piekła, swoją namiestniczkę, aby ponownie odpocząć w te wakacje i aby on mógł załatwić swe stare porachunki, które zapewne będą wymagały czasu. Rozstali się zaledwie chwilę temu, ale też z pewnością spotkają się całkiem wkrótce, taką przynajmniej miał nadzieję.
Przesunął kopytem po zaschłej lawie, pozwalając, by po okolicy rozległ się ostry, raniący uszy dźwięk, obserwując krainę z lekko przechylonym łbem. Rogata czaszka nawet mu nie przeszkadzała, zdążył się już do niej przyzwyczaić, tak samo jak i do blizn, których nie zakrywała sierść, jak i do nadpalonej, zagojonej już jednak skóry, której widać nie było.
Odprowadził wzrokiem przelatującą jaskółkę, licząc na chwilę samotności.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Nie Maj 21, 2017 9:23 pm

Sechmet już dawno zapomniała o swoim kochanku. Krótkie zauroczenie. Jedynie córka przypominała te krótkie chwile z olbrzymem.
Ale to już przeszłośc. Pozostała sama. Czy to dobrze, czy to źle ?

Kopyta delikatnie leciały ponad lawą. Jeszcze chwila.
Ujrzała go.
Był inny, nie był częścią tego świata. Tak jak Sechmet. Czy to złudzenie, mara nocna ? Nie to on. Sechmet nie wierzyła w to co widzi. Przecież on go nawet nie przypominał. Jednak chciała wierzyć że to on.
Zatrzymała się. Grzywa lekko zafalowała na wietrze.
Oczy ostro spojrzały wgłąb demona.
Wiedziała, to nie był on. To N I E   M Ó G Ł być on. Zmrużyła oczy.
Znała go, wiedziała o tym doskonale. Mogła dokładnie opisać każdy szczegół jego budowy ciała. A..ale. Nie znała go. W jej głowie powstawał rozmyty obraz tego kogoś komu zaufała. Jednak nawet gdyby go przypominał, nie znała go. Nie chciała znać.
Tymczasem rogaty był obok. Krył się za swoją maską. Jakby się bał, bał rozpoznania. A może przeszłości ? Swoich czynów.
Twardy głos Sechmet przerwał milczenie.
KIM TY JESTEŚ? Tak banalne pytanie. Jednak odpowiedź bywa skomplikowana. Zwłaszcza gdy taka niszczarka sobie je *imię* zmieni. Prosty sposób na utrudnienie życia innym jakmi sobie.
No chyba że chcesz się ukryć, schować swoje 'ja' pod płaszczem kogoś innego. Zawsze jakiś sposób jest dobry.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Nie Maj 21, 2017 9:55 pm

Chował się? Ależ nie, maska była integralną częścią jego ciała, integralną częścią olbrzyma. Czy mogła wiedzieć, że to Shredder, patrząc na niego? Niestety, ale raczej nie. Jedynie wzrost mieli podobny, reszta zaś nadal się różniła, i to diametralnie. Silniejsze, doroślejsze ciało, inna barwa włosia, inny charakter... Niestety, ale Sechmet nie mogła czegokolwiek wiedzieć o powiązaniu Shreddera z Samaelem. Ale on wiedział, pamiętał... acz mgliście. A już na pewno nie wiedział o źrebaku. Z resztą, nawet jakby wiedział to nie płaciłby alimentów - w końcu przecież niedawno umarł, a przynajmniej takie były pogłoski.
Czy był demonem? Można tak było powiedzieć, chociaż w jego wypadku zdecydowanie nie było to pewne. Nie wiadomo było w zasadzie, kim Sammael był. Wykreował nową wersję samego siebie, a może wykreowały ją okoliczności - tego nie wiedział... i może lepiej by było, gdyby tak właśnie pozostawało. Na pytanie zadane przez Sechmet mógł znaleźć więc tylko jedną odpowiedź.
- Jestem Sammaelem - padły z jego pyska dwa słowa, kiedy ten schylił głowę i przeciągnął rogami po podłożu. Zabawne, że mimo, że w zasadzie były marne, nadal rosły i nadal trzeba było ścierać ich fragmenty, kiedy to coraz to nowe odnogi wyłaniały się z kościanych czeluści.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Wto Maj 23, 2017 6:39 pm

Odpowiedź głucho odbijała się w uszach Sechmet.
Sammael... Powtarzała w kółko. Wierzyła mu, jednak chciała wierzyć że to Shredi. Eh. Gdzie ona go widziała ? Bo po wzroście nie rozpozna j e g o. No cóż, trudno. Ważne że w stadzie jest nowy demon. Im stado silniejsze tym lepiej. Dla stada, dla jego władzcy... Niekoniecznie.
Gdy ten zaczął "ścierać" rogi które teoretycznie rosnąć nie powinny, sechmet powiedziała.
Ja, jestem Sechmet. Powiedziała pewnym głosem.
W całej swojej posturze była pewna, tylko myśli chaotycznie biegały po głowie. Nie chciała sprawiać wrażenia iż jest jakimś chuderlawym zgredem który jakimś cudem dostał się do tego stada. W końcu nowy członek... Coś jej tu nie pasowało. Ej, to on tu jest nowy. To on powinien się martwić jak wygląda. Sechmet znała się z dwojgiem *z dwóch* władcó tego stada. Z jednym miała źrebię, i planowała zabójstwo tego drugiego. To chyba już coś mówi.
Rozluźniła się. Nawet jeśli ten rogaty olbrzym jej coś postanowi zrobić, wytrenowała swoje córeczki. Jakoś, kiedyś może ją pomszczą.
Długo już tu jesteś ? Pierwszy raz cię tu widzę. Powiedziała zastanawiając się nad tym czy miże go znać. Dosyć długi okres minął od spotkania stadnego. Nie było go tam. Na pewno. Czyli na pewno jest krócej w tym stadzie. Ha, 1:0 dla Sechmet.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Wto Maj 23, 2017 7:36 pm

Czyżby aby na pewno krócej? Dość łatwe było do wywnioskowania, że jest pewny siebie i zdaje się być niezachwiany w swym stoicyzmie, acz to akurat mogło wywodzić się z wrodzonej cechy zwanej arogancją. Oczywiście, mało kto zachowywałby się równie spokojnie na nieznanych sobie ziemiach, jednakże nie miało to chyba większego znaczenia, irytacja, którą zachowanie ogiera wzbudziłoby z pewnością wśród wielu osobników pozostawała niezmienna. A zwłaszcza to milczenie, lakoniczność, może i z nutką tajemnicy. Ktoś taki mógł równie dobrze unikać towarzystwa i spotkań stadnych, bo niby czemu nie?
- Czas jest pojęciem względnym - odparł jej. - W niektórych miejscach płynie wolniej niż w innych.
Na przykład w piekle. Tam to dopiero było! Spędził tam milenia, a jednak gdy wrócił na ziemię z Astaroth u boku okazało się, że tu upłynęły zaledwie dwa lata, a dawne robactwo zamieszkujące krainę nadal istnieje.
I weź tu teraz nawiąż rozmowę. A niech próbuje... Zobaczymy, czy jest "godna".
Powrót do góry Go down
Champagne

avatar


PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Sro Sie 30, 2017 9:42 pm

Zabawne, co ona tu właściwie robi? Wchodzi na czyjeś tereny bez żadnego zaproszenia. Ot tak, przekroczyła granicę dzielącą dwa przeróżne stada. Jak miewa konie z owego stada raczej do przyjemnych nie należy. Spalona polana, brak żywej duszy. Skazana jest na samotność i tylko samotność.
Gdzieś w oddali słychać dziwne szmery. Gdzieś w oddali słychać przeraźliwe kroki. Gdzieś w oddali idzie Twoja śmierć, a ze śmiercią, nowe życie. Strzeż się drogie źrebię! Trzymaj się swoje ziemi, gdzie w oddali słychać bezpieczeństwo. Nie rób tego, co nie wolno! Przechodź przez granicę śmierci w ważnych sprawach. Drogie źrebię zgiń z wiekiem, a nie z miecza krwią oznaczoną Dlaczego nagle przypomniała jej się piosenka, gdy była jeszcze źrebięciem? Babcia zazwyczaj śpiewała jej ją co wieczór, ale wtedy nie znała jeszcze dobrze znaczenia tych słów. Brzmiało to jako ostrzeżenie, które zrozumiała sprzed chwili. Powinna stąd uciekać, właśnie teraz. Ruszyła energicznym stępem, chciała opuścić to miejsce. Miała nadzię, że nie wyglądało to zbyt podejrzanie.
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   Czw Sie 31, 2017 9:39 am

Przykuśtykał niczym przerażający zombie.... Na prawdę dziwnie by się czuł gdyby nie kulał.
Przyzwyczaił się do tego, że jedna noga codziennie go ogranicza i nie pozwala na nic więcej niż kłus.
Kaz nie ryzykował galopem, nie powinien. Patrzył na to racjonalniej niż większość ogierów.
Przed nim nagle wyrosła postać konia, której nad wyraz musiało się dość spieszyć skoro szła tak energicznym stępem. Zaszedł jej drogę. - Witaj. Co tak się spieszysz?- Stanowcze pytanie wydobyło się z jego ust, a oczy powoli lustrowały jej każdy element ciała.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zaschła lawa   

Powrót do góry Go down
 
Zaschła lawa
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: