Karsin

Go down
Nina
Nina
Rekrut

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sro Paź 11, 2017 6:15 pm
Nina rozejrzała się dookoła. Widok klatki wprawiło ją w nieznośną odrazę. Miała złe wspomnienia. Nie lubiła przebywać w takich miejscach.
- Biorę przykład z Kaz'a i w końcu coś mi się udało. Reszta została w Katterdamie. Nie mówiłam nic im.-
Odpowiedziała wręcz pewnie. Teraz mogła sobie pozwolić na luźną rozmowę. Zwykle planowali jakiś napad, albo Nina siedziała nad jakimś z członków gangu i próbowała leczyć rany tak jak to kiedyś było w przypadku Inej. Na szczęście Zjawa dalej jest z nimi.
-Nie zdziwiłabym się gdyby już Zebrał sobie jakichś wrogów.- Zaśmiała się nieco ciszej niż zawsze czując jak jej wargi nieco zadrżały.
Spojrzała kolejny raz na klatkę. Nie potrafię tu usiedzieć ani chwili dłużej. Pomyślała i przeniosła wzrok na przyjaciółkę.
-Wolałabym teraz. Chciałabym się upewnić, czy nie kłamiesz z tym, że on żyję.- Wymigała się i machnęła głową pełna oczekiwania gdzie ten się znajduję.
Inej
Inej
Rekrut

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sro Paź 11, 2017 6:41 pm
Za spojrzeniem Niny powędrowała wzrokiem na klatkę, która - wnioskując po minie klaczy - raczej jej się nie spodobała.
-Nic im nie powiedziałaś?Ehh, dobra. Nie będę się w to zagłębiać- westchnęła cicho, by po chwili jakby nigdy nic uśmiechnęła się do niej lekko. Po chwili podniosła wzrok ku niebu i nieco przymrużyła oczy, jakby w zamyśleniu.
-Jednego na pewno ma, jednak jest niegroźny- wróciła spojrzeniem do jej pyska i widząc jej "niepewność" również cicho się zaśmiała, by jakoś dodać jej otuchy.
-Znasz mnie i nawet nie miałabym powodu, by kłamać, a nawet jakbym kłamała to szybko byś się dowiedziała. Ale skoro tak Ci zależy, chodź- odwróciła się i przeszła ledwo kilka kroków, zerkając za siebie by sprawdzić czy klacz za nią idzie i znów ruszyła w drogę.

Z/T
Nina
Nina
Rekrut

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sro Paź 11, 2017 9:10 pm
Odkąd nie widziała Helvara czuła się źle. Mimo, że był jaki był lubiła go, a nawet coś więcej.
Jeszcze pamiętała ich rozmowę... Pamiętała jak kiedyś powiedział, że w snach robi z nią wszystko.
Nigdy nie mogłaby tego zapomnieć.
- Mówisz, że bywało gorzej?- Zapytała i zlustrowała Inej wzrokiem. Wyglądała zwyczajnie jak ta Prawdziwa Zjawa.
-Może, ale zawsze ze względu na jakiś sekret możesz kłamać. Kaz nigdy nie pozwalał ci mówić o sekretach jakie kradłaś dla niego.- Zaśmiała się po czym poszła zaraz za nią.
Kion
Kion
Zielarz

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Pią Gru 28, 2018 2:46 pm
Voleur rozpalił we mnie chęć zwiedzania i poznawania nowych terenów. Szłam więc przed siebie i kiedy nie rozpoznawałam ziem i nie wiedziałam gdzie jestem, czułam, że było to dobre. 
Machałam ogonem i już po chwili przestałam się stresować potencjalnymi niebezpieczeństwami czy zgubieniem się. Jeśli zbłądzę to zwyczajnie zawrócę, albo będę iść do przodu tak długo, aż dojdę do morza i będę spacerować przy brzegu, aż w końcu trafie w znajome miejsce. 
Wytrzepałam się w stępie a kiedy moja wizja znów się ustabilizowała w oddali zobaczyłam drewniany sześcian. 
Niewiele myśląc ruszyłam w jego stronę rączym kłusem. Chciałam już tam być i widzieć co to jest, a nie mogłam bo jeszcze kilka sekund musiałam biec. 
W końcu dotarłam do klatki, bo to klatka, prawda? Na pewno. 
Obwąchałam ją, obejrzałam, spojrzałam na łańcuch, klucz i notkę doczepioną do niego, weszłam do środka. 
Niby zwykła cela, tylko po środku niczego. Nie należy do żadnego ze stad, no chyba, że to jakiś koń ją sobie wybudował i wynajmuje innym.
Oj, Voleur by się ucieszył mając taką zagadkę przed oczyma. Pomyślałam i kontynuowałam zaznajamianie się z wnętrzem wielkiego sześcianu. 
-Dziiiiwne.-wysyczałam półszeptem przestępując z nogi na nogę. 
Uszy luźno zwisały na boki, mimo tego, że powinny pilnować czy ktoś się nie zbliża. Oczywiście jeśli ktoś jest mistrzem w skradaniu się to są marne szanse, że zareaguję na czas, ale większość koni na wyspie nie spodziewa się, że znajdzie kogoś w jakichś opuszczonych lokacjach i nie dba o to aby się ukrywać.

_________________
KP
Kaz
Kaz
Zwykły koń

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Pią Gru 28, 2018 3:07 pm
Kuśtykał po terenach niczyich. Czy zamierzał kogoś spotkać? Dobre pytanie. Z jednej strony byłby zadowolony jakby spotkał kogoś, kto zostałby sojusznikiem Wron, a z drugiej strony był introwertykiem i nie przepadał za towarzystwem. Noga zaczęła rwać więc zwolnił ile się da. Z oddali można było zauważyć drewnianą konstrukcje wraz z koniem obok. Przystanął i przyglądał się osobnikowi z daleka.
Nie był ciekawy kto to, ale może miał kilka karminów przy sobie. To była dobra okazja. Zwłaszcza gdy owy koń znalazł się w środku tego czegoś. Wolnym i cichym krokiem zagradł się do tego miejsca jak przystało na złodzieja. Wyczuł, że to klacz i wiedział, że jest z jego stada, ale kto mu zabroni podroczyć się z nią?
Zwinnie wziął klucz z ziemi i zamknał klatkę.
-Kaz- Przedstawił się i zlustrował Gniadą wzrokiem.

_________________
Wielka Klatka - Page 3 5f9d1a3f84ddfa72fe1a7068b27710e7

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.
Kion
Kion
Zielarz

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Pią Gru 28, 2018 3:38 pm
Z fascynacją wgapiałam się w klatkę i wiedziałam, że nie zachowuję odpowiedniej czujności, jednak kto by mnie chciał złapać. Może jakaś klacz, tylko po to aby ona sama mogła w spokoju lokację oglądać. No może jakiś ogier, ale oni się zazwyczaj z linami rzucają. 
Dziwne zadrapania we wnętrzu konstrukcji uświadamiały mnie, że drewniane więzienie nie jest przeznaczone tylko dla koni, możliwe, że w ogóle nie powinni się w nim koni trzymać tylko inne stwory. 
Metaliczny, dość cichy dźwięk kluczy. Błyskawicznie się odwróciłam i rzuciłam w stronę wyjścia. Doskoczyłam do niej w momencie gdy czarny koń zamknął przejście, więc z rozpędu wpadłam na drzwi. Jęknęłam gdy się od nich odbiłam i upadłam na zadek do pozycji siedzącej. 
Obrzuciłam karego naburmuszonym wzrokiem. 
-Kaz?-zapytałam się przekręcając nieco głowę i usiłując skojarzyć fakty.
Może on mówi w innym języku, albo nie usłyszałam pierwszej części słowa, ewentualnie to jest jego imię. Z tych opcji faktycznie najbardziej pasowało mi jego imię. 
Spodobało mi się, krótkie i konkretne, jak moje.
Wstałam i niczym się nie przejmując kontynuowałam spacer po klatce, w końcu teraz nigdzie raczej nie pójdę, więc cela w jakiej jestem zamknięta to jedyna atrakcja w danej chwili.

_________________
KP
Kaz
Kaz
Zwykły koń

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sob Gru 29, 2018 1:18 pm
Spojrzał na nią. Powinna się domyślić, że to jego imię. Zresztą miał w nosie to. Przecież to tylko imię.
-Nie boisz się? W końcu zostałaś zamknięta.- Zapytał. Nie był tym zaskoczony. Krwawi zawsze tacy byli, ale zapytał z ciekawości.
Szybko otworzył klatkę i zwinnie wszedł do środka zamykając ją za sobą.
-Jesteś z mojego stada.- Rzucił twardo i oschło patrząc jej prosto w oczy. Zbliżył się dość blisko i ani się obejrzała miał w pysku jej 3 karminy. Uśmiechnął się przebiegle.
Lubił się droczyć. Dawno tego nie robił, ale czy można nazwać kradzież droczeniem się? Kto wie czy miał wogóle zamiar jej te karminy oddać.
-Nie widziałem cię na zebraniu. Jak masz na imię?- Spojrzał na nią a jego kącik drgnął w delikatnym uśmiechu. Jednak oczy nie wykazały jakiegokolwiek uczucia.

_________________
Wielka Klatka - Page 3 5f9d1a3f84ddfa72fe1a7068b27710e7

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.
Kion
Kion
Zielarz

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sob Gru 29, 2018 4:55 pm
Oglądając klatkę usłyszałam jego pytanie, rzuciłam mu obojętne spojrzenie. Powinni mi płacić za patrzenie na kogokolwiek. 
-A wiesz, już zbyt wiele razy byłam zamykana, aby się ekscytować takimi rzeczami.-powiedziałam od niechcenia. Nie jesteśmy na niczyich terenach co znaczy, że ogier może zrobić ze mną co tylko chce, jednak oboje dobrze wiemy, że odpowiedniego sprzętu do tortur tutaj nie znajdziemy. 
na poważnie zwróciłam się ku niemu gdy ten wszedł do sali. Nawet się obróciłam bokiem do niego, a po chwili stałam już przodem. Ogier zbliżył się do mnie, a ja od niego odskoczyłam. Poczułam jednak, że ten mnie dotknął. Położyłam p osobie uszy i wierzgnęłam aby się opędzić od niego. 
Podbiegłam do drzwi zastawiając je sobą. Zabrał mi karminy. Skubaniec. Zmierzyłam go wzrokiem. Karmów nie potrzebuję, wszystko czego chcę załatwi mi jeden z moich ukochanych ogierów. Bardzie uraziło mnie to, że zabrał mi je bez zgody. Gdyby zapytał mogłabym dać mu wszystko, co mam. 
Patrzyłam na niego. Zebranie, było jakieś.
-Możliwe, że byłam w tedy zamknięta w lochach.-westchnęłam luźno.-Czyli ty jesteś Kaz...o..aha. No to ja jestem Kion. Patrz jakie piękne imiona.-powiedziałam doznając w trakcie cudownego olśnienia. Ruszyłam ku niebu lekkim, kuszącym stępem, pilnowałam aby ogier mi nie uskoczył czy się nie odsunął zbytnio. Jeśli to robił to zmieniałam trasę na taką aby być jak najbliżej potencjalnego partnera, ale w dalszym ciągu być gotową go zablokowania mu wyjścia. Skoro sam nas zamknął w celi, samych, w dziczy, to powinien zdawać sobie sprawę z tego, jakie mogą być konsekwencje.-Pasują do siebie. Oba krótkie, oba na literę ,,K", to musi być przeznaczenie.-odpuszczę sobie walkę o karminy, niech ogier uzna to za zapłatę za dobrą zabawę we dwójkę.
Machnęłam ogonem a po machnięciu nie opuściłam go całkowicie, a niech on poczuje, że ktoś tu ma ruję. Jest z mojego stada i był na zebraniu, może przekaże mi jakieś informacje i co mnie ominęło.

_________________
KP
Kaz
Kaz
Zwykły koń

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sob Gru 29, 2018 8:01 pm
Klacz nieco się zbuntowała, ale chyba nie miała nic przeciwko temu, że zabrał sobie troche karminów. Schował je więc. Z tego co mógł usłyszeć była już wiele razy w lochach. Pewnie w tych mniej, czy bardziej ekskluzywnych o ile takie istnieją. Gniadą jakby olśniło, czyżby zachciało jej się pochlebstw?
Kaz spojrzał na nią rutynowym wzrokiem. Zaczęła kroczyć inaczej niż zwykle w jego stronę. Rozdął chrapy, ale nie bał się. Pozwolił jej się zbliżyć, ale tylko na odległość, w której nie było dotyku, bo tego by nie zdzierżył. Patrzył uważnie na klacz i bardzo widocznie chciała zainicjować stosunek między nimi, ale Kaz zmrużył oczy jedynie i zignorował to. W życiu nie dotknął by jej skóry. W życiu nie dotknąłby czyjejkolwiek skóry. Wystarczyła mu skóra martwego brata.

Przeszły go dreszcze.
-Nie sądzę moja droga.- Podszedł do jej tyłu i krótkim gestem chrap dotknął jej ogona, by był oklapnięty tak, jak wcześniej. Kiedy już to zrobił odsunął się od niej.
-Sądzisz, że tym coś załatwisz, czy może masz inne powody?- Mruknął. Zdecydowanie wolałby jakby powiedziała w prost.
-Nie oczekuj tego ode mnie, nigdy.- Rzucił stanowczym tonem i podszczypnął jej zad.
Nie z Demjinem takie numery!

_________________
Wielka Klatka - Page 3 5f9d1a3f84ddfa72fe1a7068b27710e7

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.
Kion
Kion
Zielarz

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sob Gru 29, 2018 10:17 pm
Ja tu się do niego zalecam, a on mnie odtrąca. Oczywiście, że pozwoliłam mu podejść do mojego zadu, przecież myślałam, że dobrze odczyta moje zamiary, jednak on najwyraźniej czytać nie umie. Kolejny, co mnie nie chce. Moje wielokrotnie łamane serducho nie może już chyba bardziej pęknąć, więc jego reakcja nie wywołuje u mnie specjalnej reakcji. Nawet nie chce mi się go przekonywać do mnie. Znaczy jak będzie mi po drodze to jasne, mrugnę okiem i zarzucę grzywą, ale kary specjalnie zainteresowany moją ofertą nie jest, choć podszczypnięcie w zad niekoniecznie musi być bez znaczenia. 
Westchnęłam teatralnym zirytowaniem i przewróciłam oczyma. 
-No dobra.-powiedziałam już normalnym tonem, może nawet był on lekko znudzony.-A masz kogoś, kogo mógłbyś mi polecić? Kumpla? Kuzyna? Brata? Ojca? Oddaję ci swoje karminy bez walki, w zamian chce jakichś informacji.-niemalże rozkazałam mu podać namiary na jakiegoś zgrabnego ogiera, włożyłam w to całą swoją pewność siebie.
Popatrzyłam na niego i uznałam, że dodam jeszcze jeden dobry argument.
-Jesteśmy z tego samego stada, powinniśmy dbać o to aby mieć komu przekazać nasze dziedzictwo.-mówiąc takie rzeczy czuję się jak naukowiec. W końcu Krwawi powinni trzymać się razem, co nie? Dobrze mówię i nikt mi nie powie, że się mylę. Znaczy mówić mogą, ale ja nigdy nie przyznam im racji.

_________________
KP
Kaz
Kaz
Zwykły koń

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Pon Gru 31, 2018 3:51 pm
Spojrzał na nią z wyższością.
Pragnęła informacji. Po chwili ciszy odezwała się kolejny raz.
-Nie, nie mam. Jedyne kogo znam z ogierów to Espilce i nikogo więcej.- Rzucił od niechcenia jakby uszło z niego całe życie o ile wogóle w nim kiedyś ono było.
-Stado ma władce.- Podał jej jedną z tych lepszych informacji i kolejny raz podszczypnał ją w zad.
Niezbyt chciał ujawniać kto jest władcą i zrobiłby to w ostateczności dlatego też nastała cisza.
- Uważam, że chcac nie chcąc w końcu ktoś cię porwie i zapragnie mieć źrebaka. Nie musisz nikogo więc szukać.- Mruknął. Wiedział, że tak będzie i choćby to miał być ten krasnal Burseg. Zawsze ktoś się znajdzie.

_________________
Wielka Klatka - Page 3 5f9d1a3f84ddfa72fe1a7068b27710e7

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.
Kion
Kion
Zielarz

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Pon Gru 31, 2018 4:57 pm
Czy tutaj naprawdę nie ma innych ogierów niż ten gruby fryz? Westchnęłam w myślach a po pysku widać było, że zawiodłam się na odpowiedzi i nie takiej się spodziewałam. 
Nagle ogier wspomniał o władcy. Popatrzyłam na niego uważnie. 
-To że niby do władcy mam się zgłosić? Może się zgodzi, a jak nie to zawsze są władcy innych stad, co nie?-zaśmiałam się i mrugnęłam okiem do karego.
W końcu nie ważne kim są rodzice, ważne z jakiego stada jest matka. Zastanawiałam się rozglądając się dookoła i szukając czegoś na czym mogłabym zawiesić oko, jednak jedyną taką rzeczą był ogier. 
Uśmiechnęłam się flirciarsko kiedy anglik zaczął podszczypywać mnie po zadzie. Ogon znów subtelnie poszedł w w górę. Może jednak zmienił zdanie.
-Oj, żebyś się nie zdziwił jak teraz trudno o porządnego ogiera, który wie jak świat działa.-rzuciłam wzdychając cierpiętniczo nad tym, jaki los klaczy jest trudny.
Zawsze ktoś się znajdzie, ale jednak większość łączy krycie z porywaniem i torturowaniem. O ile nie mam nic przeciwko porwaniu mnie i zabraniu tam gdzie ogier chce, nawet nie mam nic przeciwko byciu związaną i gryzioną, jednak niektórzy posuwają się do tego, że zwyczajnie wbijają noże w delikatne ciało samiczki i to bez zgody! Oburzające. 
Poza tym nie będę chodzić do tych, których już znam. Życie polega na ciągłych zmianach, szukaniu i eksperymentowaniu.
Kątem oka obserwowałam wyższego. No dawaj, podgryzaj mnie i jak chcesz to naskakuj. Zaczynałam się już niecierpliwić i z trudem udawało mi się powstrzymać rozentuzjazmowane rżenie.

_________________
KP
Kaz
Kaz
Zwykły koń

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sro Sty 02, 2019 7:34 pm
Spojrzał na nią z politowaniem kiedy naburknęła, że może do władcy się zgłosi.
Jako, że władcą był on, raczej były nikłe szanse na jakąkolwiek miłość, bo dla Kaza była to słabość. A krycie? Brzydził go czyiś dotyk.
-Bardziej miała być to informacja.- Odrzekł na jej słowa zmieszany.

Jej figlarski uśmieszek może i mu się spodobał, lecz chciał się z nią jedynie podroczyć. Może tak uda mu się ją gdzieś zwabić?
Podgryzał ją dalej co chwilę zmieniając siłę z jaką to robi. Raz słabiej, raz mocniej. Na jej słowa w jego oku można było zobaczyć iskierkę dzikości.
- Szukasz na siłę. To dlatego.- Mruknął. Jeżeli już bardzo jej zależało powinna poczekać na tego jedynego.
Nie daj się zwieść. Miłość to słabość. Pomyślał udając, że wczuwa się w zapach rui choć tak na prawdę raczej go to nie interesowało.
-Jak tu trafiłaś?- Zapytał w końcu i pociągnął ją delikatnie za grzywę

_________________
Wielka Klatka - Page 3 5f9d1a3f84ddfa72fe1a7068b27710e7

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.
Kion
Kion
Zielarz

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sro Sty 02, 2019 8:17 pm
To miała być tylko informacja? A po co mi informacja tego typu. Gdybym mogła wzruszyłabym ramionami, ale że jestem koniem to ramionami wzruszyć mogę tylko w myślach i muszę liczyć, że Kaz potrafi mi w nich czytać.

Podobało mi się to zainteresowanie ogiera moim zadem i ciągłe podgryzanie. Ogon znów zaczął wariować, odrobinę uniesiony falował na boki.
-A co, z ciebie? Znawca miłości?-fuknęłam może lekko oburzona, że ktoś mnie poucza w tych sprawach. Za karę strzeliłam ogiera ogonem.
Kary podszedł teraz do mojego przodu i pociągnął mnie za grzywę. Konkretny z niego ogier, chociaż mógłby mocniej. Uśmiechnęłam się zadziornie i buntowniczo.
-Niechcący, zobaczyłam klatkę z daleka i postanowiłam ją wybadać licząc, że stanie się coś ciekawego.-powiedziałem czując jak wzdłuż kręgosłupa przechodzi mnie ogromny dreszcz, który zmusił mój ogon do uniesienia się. Nie jeden koń arabski my mi teraz pozazdrościł postawy. Mam ruję, a on zwleka. Dziwak, ale co poradzić. Niektórzy zawsze zostawiają wszystko na ostatnią chwilę. Uderzyłam prawą tylną w ziemię. Niecierpliwiłam się strasznie. Po co on to wszystko przeciąga?

_________________
KP
Kaz
Kaz
Zwykły koń

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sro Sty 02, 2019 8:59 pm
Na jej słowa jego twarz nawet nie drgnęła. Nikomu nie życzyłby miłości. To gość, którego chętnie witasz, a potem nie możesz się go pozbyć.
Każde serce brzmi inaczej. Wcześniej nie zdawał sobie z tego sprawy.
- Przeżyłem swoje Kion.- Obrzucił ją oschłym wzrokiem. To nie trudne wiedzieć co to miłość.
Dostał ogonem, ale nie przejął się. To tylko lekki ból. Zaraz później oddał jej.

Na jej słowa tylko się uśmiechnął.
-No widzisz, a ja zobaczyłem ciebie w niej. Przykuło to moją uwagę.- Można było to ująć za komplement.
Zaczął delikatnie podgryzać jej nasadę ogona. Jeszcze chwile się podroczy i bierze ją ze sobą.

_________________
Wielka Klatka - Page 3 5f9d1a3f84ddfa72fe1a7068b27710e7

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.
Kion
Kion
Zielarz

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Sro Sty 02, 2019 9:08 pm
Dlatego Kion miłości nie szuka. Ona chce jedynie ogiera, angażowanie uczuć w to wszystko jest bezsensowne. Gdybym szukała miłości zmieniłabym stado.
Strzeliłam wrednego ogiera ogonem, a ten szybko odwzajemnił mi się tym samym. Czułam, jak w jego towarzystwie uśmiech nie znika z mojego pyska. Zmienia tylko odrobinę wygląd, flirciarski, zadziorny, kuszący.
-Przeznaczenie?-zaśmiałam się. Gdybym nie podeszła do klatki on również by się do niej nie zbliżył. Minęlibyśmy się o kilkadziesiąt metrów i nawet nie wiedzieli, że ktoś jest całkiem blisko.
Podobało mi się jak kary chodził wokół mnie. Mimo początkowej niechęci był mną zainteresowany. No może w końcu los się do mnie uśmiechnął.
Chciałabym go pogładzić, popodgryzać i polizać, ale nie chciało mi się skoro on tak bardzo się starał. Dam mu się wykazać. Stałam jedynie i patrzyłam na niego odwróconym w jego stronę trochę opuszczonym łbem.
Może w końcu się zdecyduje na jakiś ruch. Co jeśli się stresuje otwartą przestrzenią? Zawsze możemy się gdzieś przejść i poszukać bardziej zamkniętej lokacji. Jeśli ogier da mi do czego chcę to jestem gotowa leźć za nim godzinami.

_________________
KP
Kaz
Kaz
Zwykły koń

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Nie Sty 06, 2019 6:53 pm
Spojrzał na nią i uśmiechnął się udając rozpromienionego i zakłopotanego chodź tak na prawdę wiedział co robi.
-Wybacz. Pójdziesz ze mną?- Zapytał zbliżając się do wyjścia klatki przy tym odsuwając ją delikatnie.
Jeżeli dała mu wyjść otwarł drzwi i przekuśtykał kilka metrów.
-Pójdźmy na nasze tereny. To miejsce nie jest odpowiednie.-
Rzekł i zaczął iść powoli w strone SKZ
z/t
http://karsin.forumpolish.com/t220p750-sala-tortur#34969

_________________
Wielka Klatka - Page 3 5f9d1a3f84ddfa72fe1a7068b27710e7

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.
Kion
Kion
Zielarz

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

on Pon Sty 07, 2019 12:59 am
Serce szybciej mi zabiło kiedy usłyszałam jego propozycję i wszystkie jego grzechy nagle wyparowały z mojej pamięci.
Patrzyłam na niego i nie ukrywałam zaskoczenia i szczęścia.
Skinęłam tylko głową w odpowiedzi i ruszyłam za kulejącym ogierem. Może i kuleje, ale kto wie, możliwe okaże się demonem miłości. Pomyślałam i uniosłam ogon, ale dla niepoznaki szybko nim machnęłam, że niby się tylko od much oganiam.
-Zgadzam się z tobą.-tak, mózg już mi się zablokował i przeszłam na automat.
Lazłam za karym nie patrząc gdzie idziemy. Liczył się teraz tylko on i ja, nikt więcej. Nasza dwójka, cudowna, pogrążona w pikantnej miłości.
Padnie na jego siedzibę? Na lochy? Na losową łąkę? Nie wiem, zobaczymy, choć powiem szczerze, że miejsce jest mi obojętne.


Z/T

_________________
KP
Sponsored content

Wielka Klatka - Page 3 Empty Re: Wielka Klatka

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach