Karsin

Go down
Rose
Rose
Rekrut

Rose ~ różana piękność Empty Rose ~ różana piękność

on Pon Cze 27, 2016 12:10 am
Imię: Rose, często nazywana też Różyczką lub Rosie.
Stado: SUŁ
Płeć: Piękna ~ klacz
Wiek: Trzy lata za sobą.
Wygląd: Zwinne ciałko podtrzymują długie, zgrabne nogi. Jest delikatnej budowy, jak to koń arabski. Pysk ma z lekka szczupaczy profil; szyja jest długa, wygięta w charakterystyczny łuk. Uszy są duże, czujnie obracające się na każdy wychwycony dźwięk. Nawet w tak młodym wieku porusza się z naturalną gracją, z lekkością stawiając smoliście czarne kopytka.
Jej sierść jest w większości dogłębnie czarna, subtelnie połyskująca w świetle zarówno słońca, jak i księżyca. Grzywa jest długa, prosta, choć jednocześnie jedwabiście miękka. Od nasady rozpościera się czerń, końcówki są całkiem białe. Ogon długi, ale biały, wysoko osadzony. To maleńka, biała łatka sprawia, że ogon wyróżnia się barwą. Skarpetki zdobią jej nogi, czoło naznaczone jest gwiazdką, a chrapy chrapką.
Oczy… Ach, te jej oczy… Jedno czarne o spojrzeniu głębokim jak czarna dziura. Drugie natomiast krystalicznie błękitne, dodatkowo naznaczone maleńkimi, białymi plamkami, co podkreśla naturalny blask tęczówki. Sama klacz uznaje to za wyraźny defekt, którego najchętniej, przy pierwszej możliwej okazji by się pozbyła.

Charakter: Róża. Roślina o mdląco słodkiej woni, mącącej umysły innym. Od razu rzucą się w oczy cudne, delikatne płatki jej kwiatu, zachwycającej bez ustanku swoim wyglądem. Kto jednak zwróci uwagę na nieciekawą łodyżkę? Otóż, nikt. A to duży błąd. Przecież właśnie na łodydze kształtują się raniące do krwi kolce, które z dnia na dzień rosną w siłę…
Rose nie jest istotą stałą. Zmienia się w zależności od sytuacji. Właściwie, większość reakcji jest wyuczonych, bo Różyczka nie odczuwa emocji na tak dużą skalę jak inni. Jednak pewne cechy osobowości zdążyły się już ukształtować. Klaczka jest miła. Ba, nawet bardzo! Jeśli jednak po dłuższym czasie ktoś wyjątkowo nie trafi w jej gust i okaże się być… nieodpowiednim towarzystwem, przestaje taka być. Niemal do każdego na początku nastawiona jest neutralnie, twierdząc, że każdy odpowiada sam za własne błędy. Lubi obserwować innych, zdobywać wiedzę na ich temat. Jej błyszczącym, inteligentnym oczom nie ujdzie żaden szczegół. Zbierając informacje o innych, uczy się jednocześnie ich zachowań i reakcji, które dość często zdarza jej się kopiować. Jest pewna siebie, choć nie przepada za przebywaniem w większych grupach – to dla niej niewygodne. Często zadaje pytania na pozór puste i pozbawione sensu, które inni uznają za zwykłe próby zaspokojenia ciekawości. Proszę bardzo, niech tak sądzą. W końcu w pewnym stopniu pokrywa się to z rzeczywistością. Zazwyczaj przybiera różne maski w zależności od własnych potrzeb i własnego widzi mi się.
Wiele zawdzięcza Sokolicy, która nauczyła ją czuć. No, może niedosłownie "czuć". Sprawiać takie wrażenie. Przecież to jest najważniejsze. Tworzenie swojego wizerunku w oczach innych. Uśmiech jest dla innych. Emocje również. Marzy jej się, że choć raz poczuć coś w pełnym tego słowa znaczeniu. Jednak... czy ktoś pusty w środku może mieć marzenia?

Historia: Jej matką była Calleney, klacz arabska. Uciekła ona z jednej z prestiżowych hodowli, będąc wtedy w ciąży. Dlaczego to zrobiła? Dobre pytanie. Może nie chciała już dłużej żyć wśród ludzi? Może chciała mieć całkowitą kontrolę nad opieką swojej potomkini? Odciąć się od natrętnych ogierów? Wszystko jest przecież możliwe. Urodziła na dzikich terenach, porośniętych krzakami róż. Wśród kolców i wonnych kwiatów narodziła się ona, mała Rose. Była wtedy niczym pusta, nietknięta piórem kartka. Wiadomo już było wtedy, że klaczka będzie jakaś inna. Była taka... pusta. Nie cieszyła się, nie smuciła. Nie płakała, nie buntowała się, nie śmiała się ani nie bawiła. Nie potrafiła.
Niemal całość swojego życia spędziła z matką, ucząc się od niej podstawowych reakcji. Na pierwszy rzut oka inni sądzili, że odczuwa emocje. Rose obserwowała matkę, która odrzucała wszelkich zalotników, będąc dla nich całkowicie niedostępną, najbardziej pożądanym obiektem... Wkrótce zaczęła to naśladować.
W międzyczasie Rose spotkała jeszcze pewną fryzyjską klacz, która przedstawiła się jako Sokolica. Spotkały się w okolicznościach, które mogą wyjaśnić się w odpowiednim czasie i miejscu. To jej zawdzięcza najwięcej w swoim życiu. To dzięki niej może być normalna.
Pech jednak chciał, że gdy przechadzały się razem po piaszczystej plaży, piękna Calleney została zaatakowana przez jadowitego węża. Zginęła na miejscu, a jej ciało zabrał ocean. Terenami tymi okazało się być Karsin. Calle zostawiła Rose samiuteńką na świecie. Klaczka potrzebuje matki, jest jeszcze tak mała, tak bezbronna... Kto więc przygarnie sierotkę o dwubarwnych oczach?
Po pewnym czasie Rose została przygarnięta. Jej zastępczą matką stała się Ellie, dumna władczyni SUŁ. Zbiera informacje o wszystkim, o czym tylko może i przechowuje je w korytarzach swojego zawiłego umysłu.

*Chciałabym zaznaczyć, że tą KP tworzyły dwie osoby; ja oraz znana i lubiana Tori. Ja jestem pomysłodawczynią, a ona była odpowiedzialna za słowa, jakimi wszystko jest przedstawione; jak to zawsze lubi robić : )*


Ostatnio zmieniony przez Rose dnia Wto Maj 23, 2017 8:33 pm, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach