KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Tortur

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Wto Lut 20, 2018 10:27 pm

/krótkie, jutro będą dłuższe.
Uwierzyła, jakie to było głupie i bezmyślne.
Zauważyła jak zbliża się do niej, poruszyła się niespokojnie. W końcu nie miała pewności czy, aby mówił prawdę. Zauwazyła jak zbliża się chrapanie do jej szyi, zupełnie jakby chciał jej zdjąć oboże. Jednak coś jej tu nie grało, coś nie pasowało. W ostatniej chwili zamachnęła się gwałtownie łbem i uderzyła go w ganasz. Następnie zaczęła przybliżać się zadem, nakierowala na niego swój ostry, agresywny wzrok. Ponownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Wto Lut 20, 2018 10:35 pm

Zbliżałem się do klaczy. Powoli, nieufnie, kierując pysk w stronę jej szyi… gdy nagle Armina mnie chyba przejrzała, bo zamachnęła się pyskiem, boleśnie mnie uderzając kagańcem, który miałem na sobie. Kwiknąłem z bólu… ale cel osiągnąłem. Zbliżyłem się do niej. Gdy więc próbowała nastawić się w moją stronę zadem, ja zrobiłem kilka kroków, utrzymując się przy jej łopatce. Ze skutymi przodami nie mogła odskoczyć i wystarczająco szybko się obrócić. Zwłaszcza gdy byłem blisko jej łopatki.
- Spokój! – krzyknąłem na nią, próbując ją chwycić zębami za kłąb lub od góry za szyję, jednocześnie na nią napierając od boku, próbując ją powalić i przygnieść do posadzki. Dałem radę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Lut 23, 2018 6:39 pm

Zauważyła jak ogier trzyma się jej łopatki, zarzuciła łbem ostrzegawczo kładąc uszy po sobie. Wydymała chrapy w jego stronę, ukazując swoje zacne ząbki, które z wielką przyjemnością wbiłaby w jego szyję. Skoro jednak trzyma się dzielnie jej łopatki, dlaczego by nie zadać więcej bólu. Z wielką przyjemnością, choć z niemałą agresją uderzyła ogiera w tym samym czasie, gdy on unikał zadu- łbem. Uderzała coraz mocniej, dopóki kary nie oddalił się od niej. Gdy tak uczynił, strzeliła w jego stronę z zadu gwałtownie ukazując białka oczu.
- Ty mówisz na mnie, spokój?-wysyczała w jego stronę, jej oczy ponownie pociemniały. Jej oddech stał się płytszy, a jej ciało porywał pot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Lut 23, 2018 9:25 pm

Widziałem, jak klacz kładzie uszy po sobie, widziałem jej zęby błyskające zza kagańca. Mogłem odetchnąć z ulgą, że jeszcze go miała na pysku… chociaż mimo wszystko kaganiec był bronią obusieczną. Uniemożliwiał jej gryzienie ale… ale nie uderzanie. Gdy za wszelką cenę unikałem jej zadu ta wzięła potężny zamach i walnęła mnie kagańcem, niczym jakimś młotem w łeb. Odrobinę mnie zamroczyło. Na tyle, że doszedłem do wniosku, że dalszy upór nie ma sensu, ale nie na tyle mocno by upaść. Szybko odskoczyłem, przez co jej kopyto lekko mnie drasnęło, bo zanim zdążyła się odwrócić zadem do mnie, to byłem wystarczająco daleko, by mnie nie zabiła.
- Ale… ale na pewno możemy… jakoś dojść do zgody – kolejny raz próbowałem mediacji. A w międzyczasie chwyciłem jakiś sznur i zacząłem się do niej zbliżać. Widziałem białka jej oczu, jej wkurzenie, a to wszystko niemalże krzyczało, że lepiej nie podchodzić. Była zmęczona… ale ja również. Chyba byłem nawet bardziej spocony od niej. W końcu nie miałem takiej kondycji i powoli zaczynałem robić bokami. Z pewnej odległości starałem się zarzucić sznur na jej zadnie nogi. Powinno mi się udać, jeśliby próbowała nimi kopać. Jeśli jednak złośliwie stała w miejscu… to sam starałem się do niej zbliżyć, prowokując ją w ten sposób do strzelenia z zadu. Nawet podskoczyłem, tupnąłem o ziemię, czy symulowałem próbę podbiegnięcia do niej – wszystko, by kopnęła, bym mógł zarzucić pętle na jej mocne, tylne kończyny. Najlepiej na obie. A jeślibym trafił, to ściągnąłbym sznur, w miarę możliwości ciasno pętając jej tyły. Ale czy miałem na to szansę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Lut 23, 2018 9:48 pm

Zastrzygła uszami, widząc jak ogier oddala się od niej. Wzięła głęboki oddech schylając łeb. Była zmęczona ciągłym stawaniem się, ponadto czuła jak traci powoli siłę na dalszą obronę. Czy, aby w tej chwili nie powinna przestać? Poczuła suchość w gardle, ponadto jej brzuch domagał się jedzenia. Teraz. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę, że nie da rady na dalsze ataki, które i tak by zbiegiem czasu przegrała. Przymknęła oczy, uspokajając się
Jego słowa sprawiły, że ponownie spojrzała na karego.
– owszem, możemy. – odpowiedziała cichym i spokojnym tonem głosu – jeżeli przyniesiesz mi wodę.
Postawiła warunek.
Kątem oka zauważyła jak idzie z linami, wręcz bierze się do polowania za jej tylnie nogi. Armina pozbawiona wszelkich sił, patrzyła bez przekonania na Espilca, który pobiega do niej i próbuje ją w jakiś sposób zdenerwować. Zapewne by się tak stało, ale obecnie nie ma nawet siły podnieść zadnich nóg.
Obróciła się zadem do ściany – siadając na nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Lut 23, 2018 10:13 pm

Oddaliłem się od klaczy, zastanawiając się, co zrobić i wykorzystując ten moment, aby chociaż odrobinę odpocząć. Już miałem ponowić atak… gdy zostałem kompletnie zaskoczony przez jej słowa.
- Mo… co? – parsknąłem, bo czy ona się zgodziła na mediację? Nie, to niemożliwe. To nie w jej stylu! Chciała wody? – Możesz dostać wodę… ale jak się poddasz – zaproponowałem jej i chwyciłem liny, mając zamiar jej związać zadnie nogi. Niestety klacz, jak na złość, nie miała ochoty nimi wierzgać ani kopać tylko… usiadła? Świetnie! No to doskoczyłem do niej i naparłem na klacz od boku, próbując ją jakoś powalić na ziemię. A jeśli mi się udało, to swoim ciężarem próbowałem ją przygnieść do posadzki, by następnie starać się zarzucić sznur na jej zadnie nogi, by je ciasno związać. Udało mi się to w końcu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Wto Lut 27, 2018 8:53 pm

Uśmiechnęła się delikatnie. Nie był to uśmiech, który wzbudzał strach, który ostrzegał, który zapowiadał atak, który był przepełniony wredotą i nienawiścią. Był to uśmiech uroczy, słodki, zadziwiająco piękny, który rozkochałby w sobie każdego ogiera. Nie miała planu na dalsze losy. Możliwe, że tak właśnie miało się stać, miała przegrać. Miała być bezsilna, a uwolni się nie tak szybko, jak przypuszczała. Jej spojrzenie stało się słodkie... Grzeczne. Chciała owinąć sobie karego wokół kopyta, aby może w jakimś sposobem przenieść krycie na później.
– Oczywiście. – odpowiedziała bez grama sprzeciwu.
Wyglądało na to, że ogier miał na nią już wyrobu ony plan.
– Ale– zatrzymała go wyższą tonacją głosu. – pod warunkiem, że nie będziesz mnie obowiązywał w żaden sposób. Ściągniesz ze mnie kajdany, kaganiec możesz zostawić. Jak wolisz. Chciałabym tylko, aby było mi w miarę wygodnie. Umowa stoi? Zrobię co tylko zechcesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 01, 2018 7:10 pm

Uśmiech klaczy… mnie zaskoczył. Nie tego się po niej spodziewałem. Jakoś kaganiec do niego nie pasował. Kaganiec był lepszy do pyska wykrzywione złością i żądzą krwi. A uśmiech? Aż chciało się zdjąć kaganiec i zbliżyć swoje chrapy do jej chrap, jak to konie robią. No ale naiwny nie byłem. Dobrze wiedziałem, ze wtedy by się we mnie natychmiast wgryzła. Zbyt dobrze ją znałem by sądzić, że zachowa się inaczej.
- Oczywiście? – zdziwiłem się – Ehmm… wszystko z Tobą w porządku? Nie uderzyłaś się przypadkiem w łeb? Czy coś w tym stylu? – dopytywałem mocno zaskoczony a może zmartwiony jej stanem. Bo definitywnie z nią było coś nie tak!
- Kajdany? – zawahałem się – Mogę Ci zdjąć kajdany, jeśli pozwolisz sobie ciasno związać nogi. Albo chociaż przykuć je do posadzki. Albo przywiązać jakoś do niej? – wahałem się, zastanawiając się, co zrobić. Chciałem jej posłuchać… bo to, że będzie robić, co chcę, było bardzo kuszące. Ale chyba… chyba nie do końca jej wierzyłem. Podszedłem bliżej jej i przejechałem chrapami po jej szyi, aby sprawdzić, czy rzeczywiście się uspokoiła.
- Czyli dasz się dotykać, dasz sobie wodzić chrapami po ciele a nawet pokryć? – upewniłem się z pewną dozą nieufności, wodząc pyskiem wzdłuż jej boku, na końcu wyciągając pysk by z bezpiecznej odległości podszczypać ją po zadzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 01, 2018 7:41 pm

W przypadku braku siły Armina musiała włączyć spryt, aby wygrać.
– Po prostu zmieniłam zdanie. Pomyślałam – jak można oprzeć się takiemu ogierowi jak ty? – rozchyliła kusząco chrapy.
Na jego słowa pokręciła przecząco łbem.
– Nie. – zaprzeczyła niemalże od razu – ściągniesz ze mnie wszystko, pozwolę. Wygodniej.
Podszedł bliżej. Armina jako tako poczuła lekkie obrzydzenie, gdy poczuła chrapy na swoim ciele, odruchowo spięła mięśnie – lecz szybko je rozluźniła. Przysunęła się bliżej ściągając go w swój plan. Przysunęła chrapami, a raczej końcem kagańca po jego skórze. Odsunęła się.
– nie wolisz, abym robiła tego bez kagańca? – uśmiechnęła się zachęcająco. Jeżdżenie kagańcem po szyi musiało dawać dość niemiłe uczucie.
Podszczypał ją po zadzie, delikatnie Przysunęła go bliżej karego, mrucząc przy tym sztucznie, ale wiarygodnie.
Przysunęła pysk bliżej ganasza. Delikatnie smyrając go w niego. Spojrzała na niego maslanymi oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 01, 2018 7:57 pm

Zawahałem się… nie wiedziałem co o tym sądzić, nie miałem pojęcia, co jej odpowiedzieć. Z jednej strony… to wszystko, co mówiła, wydało mi się podejrzane. No ale z drugiej strony przecież miała rację. Komuś tak pięknemu jak ja, z taką długą, dumną, bujną grzywą, to po prostu nie dało się oprzeć! Sam nie rozumiałem, dlaczego niektóre klacze miały inne zdanie, ale Armina jak widać w końcu to pojęła i zrozumiała. Uśmiechnąłem się do niej
- Tak, dobra decyzja – odpowiedziałem, wpatrując się w nią. Wyglądała bardzo nęcąco. I jak się złościła i jak się wdzięczyła. Zawsze była piękna.
- Nie wszystko, mówiłaś o kajdanach! Kaganiec zostaje. Obroża… obroża chyba również lepiej, by została – zaprotestowałem, chociaż nie brzmiało to tak stanowczo jak chciałem, by brzmiało, bo gdy zacząłem wodzić chrapami po jej ciele… no to chyba zaczynałem ulegać jej urokowi.
- Tak, wolałbym bez kagańca… no ale nie wiem, czy to dobry pomysł. Może… może po kolei. Jak będziesz grzeczna to i kaganiec ściągniemy – zaproponowałem nieśmiało, uśmiechając się, słysząc jej mruczenie i to, jak się nadstawiała. Jej wzrok… gdy tylko zerknąłem w jej oczy to zaczynałem chyba się rozpływać – A może bym Ci obroże ściągnął w trakcie krycia a kaganiec po tym? Co o tym sądzisz? – spytałem, schylając się do jej przednich nóg, by ściągnąć z nich kajdany – Źrebaczek… no chyba jest tym, o czym marzymy, prawda? – upewniłem się, przejeżdżając chrapami po jej klatce piersiowej i szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 01, 2018 8:25 pm

Uśmiechnęła się, choć w głębi duszy miała ochotę oddać mu za te słowa. Ale nie mogła. Nie teraz, nie w tej sytuacji.
– wszystko inne prócz kagańca. – Poprawiła go, robiąc dobrą minę do złej gry. – nie bądź egoistyczny. Chciałabym też coś z tego czerpać, a przypięta do łańcuchów nie brzmi kusząco, czyż nie?
Wydymała lekko chrapy w delikatnym grymasie.
– Wystarczy żebyś mi zaufał. Chyba nie każda klacz pozwoliła Ci się oddać, gdy nie stosowałeś żadnych kagańców czy kajdan. – mówiąc to przesunęła ponownie końcem kagańca po jego grzbiecie. Jego następne słowa, jego następne plany – ogłaszały koniec J E J planów.
– nie chciałabym przejść od razu do krycia. Nie uważasz, że wygodniej i dla mnie i dla Ciebie będzie jak wszystko ściągniemy? – ponownie zapytała. Jej kącik chrap delikatnie osunął się do góry, gdy kary zdjął jej z niej kajdany. Rozprostowała nogi, robiąc nieznaczny krok w jego stronę. Próbując schylić się wargami do jego zadu, lecz łańcuch się skończył – i o to chodziło. Spojrzała na niego ponownie wzrokiem, który wzbudzał zachwyt.
Poczuła jak przejechał po jej klatce piersiowej i szyi. W tej samej chwili przesunęła chrapy, do jego.
– ściągnij. – poleciła. – I tak, źrebak będzie idealny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 01, 2018 8:39 pm

Słysząc jej twardo postawiony warunek zawahałem się. Wolałem jej nie zdejmować obroży, ale przecież… przecież byliśmy w zamkniętym pomieszczeniu. Nie mogła tak po prostu uciec. Drzwi były zamknięte na klucz.
- No może i masz rację – przyznałem niechętnie, że bycie przypiętą na łańcuchu nie brzmi za dobrze – Zaufać? Ale wiesz… że wcześniej nie byłaś zbyt miła. Wiesz, chyba mam prawo się… delikatnie Ciebie obawiać – próbowałem jej dyskretnie wypomnieć jej wcześniejsze zachowanie, jeśliby do tego czasu zdążyła je zapomnieć. Chociaż w jednym musiałem jej przyznać, że dobrze zgadła, że stosowanie tych wszystkich kagańców i kajdan w moim wypadku było skuteczne. Ciekawe, jak się tego domyśliła? Przecież po kimś tak pięknym jak ja to można się było spodziewać, że klacze same mi się pchają do jaskini. Widocznie… widocznie one wszystkie to były jakieś ślepe!
- To… to od czego chcesz zacząć? Jak nie od krycia? Wspólna kolacja? Bo romantyczne spacery przy świetle księżyca… to raczej odpadają – zastanawiałem się, do czego ona zmierza. Ściągnąłem jej kajdany, ale jeśli spodziewałem się nagłego ataku to… mogłem się zdziwić. Ten nie nastąpił. Łańcuch się skończył… a ja dalej wahałem się, co zrobić. Uśmiechnąłem się wspomnienie o źrebaku i mnie ono trochę przekonało.
- Czyli problemem jest… długość łańcucha, nie obroża, prawda? – upewniłem się, podchodząc do muru i odpiąłem łańcuch od ściany, biorąc koniec do pyska. Trzymałem więc klacz na tym łańcuchu, na tej prowizorycznej smyczy.
- A takie coś… jest ok? Teraz długość nie przeszkadza. Ewentualnie w trakcie krycia, w połowie, mogę Ci ściągnąć obrożę i kaganiec. To chyba… uczciwa propozycja. Jak sądzisz? – zaproponowałem jej, przydeptując łańcuch kopytem, by ponownie przejechać chrapami po jej szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 01, 2018 9:20 pm

– Był to szok. Wiesz. – próbowała wytłumaczyć nagłe zachowanie w stosunku do niego. – w końcu mnie porwałeś, każda klacz przeżywa pierwsze dni, próbują się bronić. Planowałeś wszystko za szybko, postaw się w mojej sytuacji.
Wszystko brzmiało tak wiarygodnie, tak prawdziwie – jakby jej słowa były opierały się tylko na szczerości.
– zobaczysz. – odpowiedziała dość tajemniczo.
Cóż. Nie tak łatwo było przekonać ogiera do siebie, szczerze – nie planowała nagłych zwrotów akcji w TEJ chwili. Nie byłoby takiej, gdyby ściągnął z niej wszystko. Może byłoby później, stosunkowo jej plan w tej chwili nie opierał się tylko na ataku, która w najbliższym czasie raczej nie nastąpi.
Odpiął łańcuch – nie o to jej generalnie chodziło.
– Nie. – sprzeciwiła się. – stawiam swoje warunki, a ty zyskasz to, że pozwolę Ci na krycie bez sprzeciwu. Mogę dodać, że będę na każde twoje zawołanie.
Przydeptał łańcuch kopytem. Odsunęła ciało od jego chrap. Szarpnęła gwałtownie łeb, wygrywając łańcuch spod jego nogi – lecz nie drgnęła, była spokojna.
– Albo to, albo nic. – rzekła. Jednak sama po chwili wróciła do przejeżdżania chrapami po jego grzbiecie. – nie chciałbyś, abym została na dłużej? Chciałabym, abyś miał do mnie zaufanie – teraz. Po dłuższym czasie, gdy go nabierzesz będę tylko Twoja. Wypuścisz mnie – ja wrócę. Wyjdziemy gdzieś razem, zmienię i nawet dla Ciebie stado. Ale sam zadecydujesz kiedy ta chwila nadejdzie. Wspólne spacery że źrebakiem... Nie chciałbyś tak? – zaproponowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Mar 01, 2018 9:49 pm

Zawahałem się. Rzeczywiście to mógł być szok? Z jednej strony jakoś mi się wydawało to być mało prawdopodobne. Ale z drugiej? Z drugiej chciałem jej wierzyć. Chciałem wierzyć w to, że mnie wreszcie jakaś klacz doceniła i zapragnęła mieć ze mną źrebaki. Zwłaszcza tak piękna jak Armina. Uśmiechnąłem się do niej szeroko.
- No tak, pewnie masz rację. W szoku konie robią głupie rzeczy – przytaknąłem jej, ze zrozumieniem. Nie chciałem doprowadzać do sytuacji konfliktowych. Chyba wolałem, jak była między nami zgoda. By ona się dobrowolnie mi podporządkowała, obiecała bezgraniczne posłuszeństwo i wykonywała wszystkie polecenia bez niepotrzebnego szarpania. Chyba ten pomysł wydawał mi się coraz bardziej atrakcyjny. Odpiąłem łańcuch od ściany… ale to klaczy nie wystarczyło. Już miałem się sprzeciwić ale… ale jej obietnica była bardzo atrakcyjna. Krycie bez sprzeciwu? Tak, odpowiadało mi to. Położyłem uszy po sobie, gdy szarpnęła łbem wyrywając łańcuch. Zastanawiałem się co zrobić… i w końcu podjąłem decyzję.
- No dobrze, skoro tak wolisz – oznajmiłem jej i… i koniec końców ściągnąłem z niej obrożę, skoro tak jej na tym zależało. Byliśmy w zamkniętym pomieszczeniu, więc raczej i tak nie miała szansy uciec.
- Tak, oczywiście że chcę, byś została na dłużej… a nawet na zawsze – szybko przytaknąłem. Rozmarzyłem się, gdy zaczęła mówić o tych wszystkich rzeczach. Zmiana stada, wspólne chwile, wiele źrebaków. Brzmiało to pięknie.
- Stworzymy idealną rodzinę! Będziemy mieli piękne źrebaki! – oznajmiłem jej z entuzjazmem, wodząc chrapami po szyi – To co? Teraz… teraz możemy przejść do… do krycia? – spytałem z delikatnym wahaniem. Bo nie wiedziałem, jak na to zareaguje. Ale… ale chyba ona również tego chciała. Chyba niepotrzebnie się martwiłem. W obecnej sytuacji to przecież nie powinno być żadnych kłopotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Mar 02, 2018 7:59 pm

Na jego odpowiedź poczuła satysfakcję. Satysfakcję, że udało jej się przekupić ogiera maślanymi oczami. Posłała mu delikatny uśmiech.
– źrebaki, które może w przyszłości zawładną tym stadem.– zachęcała go dalej, ocierając się delikatnie głową o jego szyję.
Pozwoliła sobie na dotyk karego, choć z wielką niechęcią przysunęła się bliżej. Zastrzygła uszami, unosząc lekko pysk.
– A kaganiec? – zapytała. Jej zasady nie zostały do końca spełnione. – obiecałeś mi wcześniej też picie. Umieram z pragnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Mar 02, 2018 9:05 pm

Uśmiechnąłem się ponownie do Arminy, będąc coraz bardziej zadowolonym i szczęśliwym z powodu tej sytuacji. Nie wiem, co mnie bardziej zadowalało. Jej uśmiech? Maślane oczy? Chyba jednak zapewnienia o tym, że będziemy mieli źrebaki, o których tak długo marzyłem.
- Tak, będą piękne! Wspólnie je wychowamy. Stworzymy idealną rodzinę! – zapewniłem ją, czując jej dotyk na szyi. Nie do końca był w pełni satysfakcjonujący. Jednak gdyby wodziła po mnie chrapami a nie kagańcem… to byłoby to zdecydowanie przyjemniejsze. Więc gdy spytała ponownie o ten jakże potrzebny przyrząd, to zacząłem się wahać.
- No dobrze… w końcu musimy sobie ufać – stwierdziłem w końcu, zdejmując kaganiec z jej pyska – Ale… ale naprawdę bardzo Ci się chce pić? Może… może najpierw trochę czułości a później skoczę po wodę – zapytałem nieśmiało, wodząc chrapami po jej szyi, mając nadzieję, że się trochę pomiziamy, skoro już zdjąłem jej kaganiec, tak jak prosiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Mar 02, 2018 9:18 pm

Bez słowa obserwowała jak kary ściąga jej kaganiec z pyska. Gdy tak uczynił – poczuła dużą ulgę. Była całkowicie wolna, mogła się wydostać teraz – w tej chwili. Acz nie mogła ryzykować, gdyby złapał ją, straciłaby szansę na wolność, której tak bardzo pragnęła.
– Strasznie mi sucho w gardle... Zależy mi, abym przed kryciem ugasiła pragnienie. W końcu miałabym więcej siły.
Aby jej słowa były wiarygodne i aby miały jakiś sens – dotknęła chrapami jego łopatki.
Jednak było to tak szybkie, jak ruch skrzydeł motyla. Wlasciwie droczyła się z nim w ten sposób. Po dłuższym czasie jednak przejechała pyskiem długą linią – od łopatki po zad. Sama jednak mruknął, gdy kary wodzie chrapami po jej szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Mar 02, 2018 9:34 pm

W końcu, po długim wahaniu, ściągnąłem Arminie kaganiec z pyska, nie będąc w pełni przekonanym, czy to dobry pomysł. Ale z drugiej… może było to konieczne? Może teraz będzie milsza a mnie czekają przyjemne pieszczoty? Na to szczerze liczyłem. Ale czy się nie przeliczyłem? Miałem nadzieję, że nie. Ciężko westchnąłem, gdy mocno nalegała na tę wodę.
- No ale… ale najpierw chociaż trochę… trochę przyjemności – błagałem ją. Zamruczałem, gdy mnie smyrnęła po łopatce. Podobało mi się. Bardzo. Naprawdę tak jej zależało na wodzie? Zawahałem się, co zrobić. Miałem ochotę na coś innego… ale zamiast z nią dyskutować, może prościej szybko przynieść jej tę wodę i wrócić do zabawy? Bo gadać można było długo a przyniesienie wiadra to kilka minut… a wtedy w pełni można skupić się na pieszczotach i kryciu.
- No dobrze, niech Ci będzie – stwierdziłem w końcu. Ta jej kolejna pieszczota mnie przekonała
To zaczekaj chwilkę – rzuciłem jej i skierowałem się do wyjścia, zbyt spiesząc się, by bawić się w zamykanie drzwi.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Mar 02, 2018 9:57 pm

Uśmiechnęła się, gdy wszystko poszło według planu. Została sama, miała okazję na ucieczkę. Podeszła do drzwi – delikatnie je uchylając. Przejechała wzrokiem po korytarzu czy, aby Espilce oddalił się na tyle, aby jej nie zauważyć. Koniec, końców wybiegła z pokoju tortur obiecując sobie, że nigdy nie popełni już tego samego błędu. Chociaż była wręcz pewna, że złamie obietnice i wróci na te tereny.

Z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Innocence

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Mar 04, 2018 12:05 pm

Weszła powoli do Pokoju Tortur ciągnąc za sobą Tennessee Walker'a. Uznała, że to może być dobre miejsce. Zbierała się w niej jakaś chęć szaleństwa, czy jeszcze czegoś gorszego, ale dokładnie nie wiedziała co to może być. Podeszła do ściany i założyła porwanemu mocną obrożę na szyję. Gdy już to zrobiła, rozwiązała i zdjęła liny z jego szyi. One już nie będą potrzebne. Spojrzała się na niego z psychicznym uśmiechem... Tak, dzisiaj była dziwna, trochę inna. Miała chęć krzywdzić innych, i to nawet bardzo. 
- A więc, jak się nazywasz? I co tutaj robiłeś? - zadała podstawowe pytania. No, bez nich nie byłoby prawdziwego porwania! Wyczujcie tą ironię...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savrio
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Mar 04, 2018 12:09 pm

Szedłem za nią, raz spokojnie raz to się wyrywając. Może to dziwne, chciałem pokazać, że nie jestem taki słaby, chociaż tak naprawdę byłem. Podeszliśmy do jakiejś ściany, gdzie kasztanowata założyła mi na szyję mocną obrożę i zdjęła wcześniejsze sznury. Zdziwiły mnie jej pytania, chociaż wolałem na nie odpowiedzieć.
- Savrio... - powiedziałem niepewnie - Nie wiem... Chciałem już pójść - tak w sumie... Skłamałem. Naprawdę nie wiedziałem dlaczego pozostałem na tych głupich terenach!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Innocence

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Mar 04, 2018 12:17 pm

Wspaniale. Savrio. Zdawało się to jego prawdziwym imieniem, więc zostawiła tą sprawę. Kolejną jednak było to, co robił na terenach Krwawych. Akurat ta jego wypowiedź nie wydawała się prawdziwa. Każdy mówił, że chciał już sobie pójść. Ale on szedł w stronę wulkanu, więc raczej nie chciał wracać. 
- Kłamiesz - wysyczała. Kasztanowata nie lubiła gdy ktoś ukrywał przed nią prawdę. Oczywiście nie oczekiwała od niego wyjaśnień, lepiej żeby siedział cicho. Podeszła do skrzyni na końcu pomieszczenia i wyciągnęła z niej kaganiec. Znów zaczęła zbliżać się do Tennessee Walker'a. Szybko doskoczyła do niego i starała wepchnąć mu knebel na pysk. Opierał się? Ugryzła go mocno w szyję, po czym znów wróciła do poprzedniej czynności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savrio
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Mar 04, 2018 3:17 pm

Cofnąłem się o krok na jej ton. Nie podobał mi się. I skąd ona wiedziała, że kłamię?... To aż tak bardzo było widać/słychać? Heh, jestem złym aktorem... Zacząłem ją obserwować, gdy podeszła do jakiejś skrzyni. Wyciągnęła z niej... Kaganiec. Nie, nie mam zamiaru się tak łatwo poddać. Tzn, będę się wyrywać, ale znając mnie to dużo nie da... Jestem słaby. Opierałem się, ale ona mnie ugryzła! Odruchowo przestałem, przez co udało jej się założyć kaganiec na mój pysk. Nie jest dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Innocence

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Mar 04, 2018 4:05 pm

Cofnął się o krok? Bał się jej? To dobrze, bo powinien. Już wcześniej pokazała pewnemu Arabowi co może zrobić. Ale to była tylko mała część tego, co tak naprawdę potrafi. Przypomniały jej się słowa pewnego Fryza.
Pamiętaj, by schwytać jakiegoś konia i również go pomęczyć. Takie rzeczy trzeba regularnie ćwiczyć, by dojść do takiej wprawy, jaką ja się cieszę
A jakby... Pomęczyć go trochę bardziej? Mocniej? Nawiedzały ją dzisiaj myśli bardziej... krwawe. Coś więcej niż zwykłe torturowanie.
W końcu udało jej się założyć mu kaganiec. Mocno zapięła paski od niego, może nawet trochę zbyt bardzo. Spojrzała się na niego wściekłym spojrzeniem po czym znów odeszła. Ale tylko dlatego, by natychmiastowo wrócić, wbiec w niego, tak by się wywrócił. A jeśli nie udało się za pierwszym razem, to stanęła niskiego dęba, przednimi nogami kopiąc więźnia. Gdy już leżał zaczęła obwiązywać mu nogi. Począwszy od zadnich, później przednich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savrio
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Mar 04, 2018 7:29 pm

Założyła mi kaganiec i zapięła ciasno paski od niego. Szczerze, nawet zbyt mocno, bo ich okolice zaczęły mnie zwykle boleć. Wystraszyłem się jej spojrzenia. Ona... Miała dziś zły dzień czy co? Jakby... Jakby się na mnie wyżywała. Już myślałem, że idzie sobie gdzieś, że wyjdzie (bo odeszła ode mnie) ale... Wbiegła we mnie. Prawie się wywróciłem, ale zdołałem utrzymać równowagę. Jednak później stanęła dęba, przednimi nogami mocno mnie popychając. Więc uderzyłem mocno o podłogę. Bolało. Gdy zaczęła mi obwiązywać nogi zacząłem się wyrywać, szarpać nimi ale czy to dużo dało?
- Dlaczego? - zadałem głupie pytanie... Ale samo wyrwało mi się z pyska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Tortur
Powrót do góry 
Strona 13 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: