KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Tortur

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Sty 11, 2018 3:40 pm

Uspokoiła się. Rozluźniła się, czując w końcu jak pierwszy raz od porwania może choć przez chwilę może odpocząć, jeżeli odpoczynkiem można to nazwać. W końcu w tej sytuacji dużo nie mogła zrobić, była skuta. Słysząc słowa ogiera jej mięśnie ponownie się napięły, prychnęła z pogardą wbijając w niego natarczywy wzrok.

– Ty.– wysyczała groźne, zdecydowanie podirytowana całą tą sytuacją.– Chyba nie myślisz, że skrzywdziłam kogoś, dla zabawy? Dla pociechy?
Bo mi się tak podoba? Przepraszam Cię, ale to ty mnie tu przyprowadziłeś. Od samego początku sprawiasz mi ból i ty myślisz, że będę to bezczynnie znosić? Bronię się! Ja nikogo nie chcę krzywdzić, chcę żebyś dał mi w końcu spokój. Ale... Gdbym mogła i tak zrobię, odpłacę się za wszystkie Twoje czyny. Myślisz, że możesz złapać każdą ofiarę? NIE POZWOLĘ abyś ranił, więcej koni. Ty zadufany w sobie kucu!
– wysyczała w jego stronę. Buzowała w niej złość – tak duża, że gdyby mogła rzuciłaby się na niego z zębami.

Podszedł do niej, zdjął kajdany i obroże. Natychmiast zaczęła kopać związanymi, obiema nogami.

Nastawiła jedno ucho nie wiedząc co chce obecnie zrobić ogier. I wtedy kary po prostu się na niej położył, potraktował ją jak przedmiot, jak nic nie warty przedmiot.

Syknęła, po czym od razu oprzytomniała.Zaczęła ciałem zrzucać z siebie ogiera, kopała tylnymi i przednimi związanymi razem nogamim uderzała łbem mocno o jego szyję, aż w końcu wzięła rozmach i uderzyła w jego szczękę. Zaczęła się pod nim wiercić, próbując przeturlać się na drugi bok.

Była zła i zdeterminowana. Otworzyła szeroko szczękę, próbując podluzować kaganiec. Po chwili... Poczuła jak kaganiec się luzuje... W jednej sekundzie otworzyła tak mocno pysk, że usłyszała tylko rozgrywające się paski od przedmiotu. W trybie nagłym, zrzuciła kaganiec z pyska od razu chwytając zębami za szyję ogiera. Wbiła się, przegrywając coraz mocniej. W końcu zaczęła gryźć każdy jego centymetr skóry, który w obecnej chwili mogła.

Miała nadzieję, że odskoczył. Wtedy klacz posłała haflingerce jednoznaczne spojrzenie, aby ta położyła się na niej. Chciała pokazać ogierowi, że tylko jego tak traktuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mika
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Sty 11, 2018 8:03 pm

Milczałam przyglądając się i kiwając głową. Tak tak świeeeeeeeeetnie. Zrobiłam krok w ich stronę uśmiechając się nieco. Miałam ochotę wybuchnąć śmiechem gdy ten mówił na białą klacz maskotka i zabawka jednak zachowałam powagę. Doskonale wiedziałam, że tamta by zrobiła mu już dawno krzywdę. Słysząc propozycje ogiera zastrzygłam uszami i spojrzałam w stronę arabki. Zrozumiałam doskonale o co jej chodzi. Jasne chce się na niej położyć. Oznajmiłam i gdy ten odszedł spróbowałam się na niej położyć jak ta pozwoliła oczywiście. Teraz czekałam na to co się zdarzy czy ta mnie jednak zaatakuje czy nie. Jak nic nie robiła to spojrzałam trochę krzywo na ogiera jednak po chwili uśmiechnęłam się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Sty 11, 2018 8:25 pm

Zaśmiałem się widząc, jak moja ofiara pręży mięśnie. Silna, zwinna… a i tak niewiele mogła zrobić.
- Troszkę grzeczniej kochanie – upomniałem ją rozbawionym tonem – Dla zabawy i dla pociechy… pewnie nie. Ale jestem pewien, że zemsta nie sprawiłaby Ci najmniejszych problemów. A co? Może się mylę? – prychnąłem, nie przestając się uśmiechać – Nie mów, że nie chciałabyś zatopić tych swoich ostrych ząbków znowu we mnie. Ani, że nie marzysz o tym, by mnie skopać – dodałem, napawając się jej złością, jej czystą wściekłością. Jej groźby… były tak realne, jej wzrok tak ostry, że niemalże się czuło, jak rani. Tak, byłem pewien, że arabka była zdolna do spełnienia wszystkich swoich gróźb… ale nie była wolna. I tej wolności nigdy miała nie odzyskać. Więc nie musiałem się bać. Co najwyżej mogłem się roześmiać i oczywiście to zrobiłem, jak zaczęła kopać związanymi nogami, jak gdyby jej to mogło cokolwiek dać. By jej uzmysłowić, że to daremny trud, po prostu się na niej położyłem. Wiedziałem, że to ją wkurzy… ale nie przewidywałem, że aż tak. Furiatka zaczęła kopać związanymi nogami, machać łbem, rzucać się i wić pode mnie. A była naprawdę silna, zwinna i umięśniona. W końcu zacząłem się z niej zsuwać… więc szybko samemu z niej zszedłem, by nie było, że mnie zrzuciła.
- Widzisz jaka dzikuska? Prawdziwa arabka – powiedziałem z uznaniem w stronę swojej uczennicy – Takie szalone nie trafiają się często – dodałem, zerkając na haflingerkę… chyba w złym momencie, bo przez to nie zauważyłem, że moja ofiara coś kombinuje. Zaalarmował mnie dopiero dźwięk pękającego skórzanego paska. Odruchowo próbowałem uskoczyć… ale odrobinę za późno. Zostałem solidnie użarty, nim zdążyłem uciec poza zasięg jej pyska.
- Osz ty szmato! – wydarłem się na nią. Już, już miałem ją zaatakować, gdy moja uczennica zaczęła się do niej zbliżać.
- Nie! Stój! Nie podchodź, jak nie ma kagańca! – zarżałem przerażony. Niezależnie, co arabka zrobiła, sam rzuciłem się na nią, próbując kopytem przygnieść jej szyję do ziemi, by nie mogła podnieść łba i szybko wepchnąć jej jakiś inny, miałem nadzieję mocniejszy kaganiec na pysk, ciasno zapinając paski od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Sty 11, 2018 8:56 pm

– możliwe. – mruknęła oziębłym tonem. – W końcu skoro ty możesz traktować inne konie w taki sposób, to dlaczego inni również nie mogą? Nauczka jest nauczką.

Bawiła się przez chwilę kagańcem z niewinnym uśmiechem. Spojrzała na niego swoimi hipnotyzującym oczami.
– Coś nie tak? Coś się stało?– zapytała spokojnie, rzucając w niego naderwanym kagańcem. – Możesz powtórzyć jak mnie nazwałeś?
W jej oku mignął błysk irytacji, jednak starała się cały czas sztucznie uśmiechać.

Nagle wybuchła śmiechem, ledwo powstrzymując się od łez.
– Ty naprawdę uważasz, że zrobiłabym jej coś złego?– przerwała, przenosząc wzrok na "uczennice" ogiera. Zwróciła się do niej sympatycznym tonem – Chodź, bez obaw. Tylko trzeba odciągnąć tego „Dzikusa” bo za dużo sobie wyobraża
Gdy próbował jej założyć kolejny kaganiec, klacz sprytnie schowała pysk pod przednią nogę.
Spoglądała na niego rozbawiona, jednak powstrzymała się przed kolejnym atakiem śmiechu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mika
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Sty 11, 2018 9:13 pm

Znowu to samo czyli znowu obserwowanie ich i powstrzymywanie się od śmiechu z ogiera... Słysząc jednak jak ten ją nazwał nieco się skrzywiłam. Szczerze mówiąc miałam ochotę odpowiedzieć na to czy by mi coś zrobiła, bo osobiście uważam, że nikt by nie zrobił krzywdy źrebakowi, a zwłaszcza klacz. Co teraz miałam zrobić? Podejść do niej? Odejść? Taa patrząc na sytuację odeszłam nieco w bok by im nie przeszkadzać. W środku toczyłam ze sobą walkę. Z jednej strony chciałam pomóc ogierowi bo jedno stado, a z drugiej... Chciałam jakoś obronić klacz. No cóż na razie po prostu stałam z boku i przyglądałam się rozmyślając co robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Sty 11, 2018 9:22 pm

W odpowiedzi na jej oziębły ton, ja się uśmiechnąłem.
- Czyli szczycisz się tym, że innych nie krzywdzisz tak jak ja. I krytykujesz mnie za moje postępowanie? Ale jednocześnie zamierzasz stosować moje metody, które przed chwilą krytykowałaś? Chcesz krzywdzisz innych, niejako upodobniając się do mnie? A słyszałaś, co mówił słynny fryz Frizdrich Nietzsche? „Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie” – oznajmiłem jej, złośliwie się uśmiechając. Ciekawe, jak z tego wybrnie.

Spiorunowałem złośliwą klacz wzrokiem, gdy ta się ewidentnie cieszyła z tego, że mnie boleśnie użarła! Co za bezczelna kobyła! Jej ostre zęby rozerwały mi skórę do krwi… a to ją jeszcze bawiło! Mała, biała, arabska sadystka! Jednak jej słowa… mnie mocno zaskoczyły.
- A… a nic byś jej nie zrobiła? To czemu mi chcesz coś zrobić… a jej nie? – zdziwiłem się – Przecież jesteśmy z tego samego stada – przypomniałem jej. Rzuciłem się na nią, starając się nałożyć jej kaganiec, ale ta schowała łeb pod przednią nogę, co mi skutecznie uniemożliwiło zrobienie tego, co zamierzałem. Ale jej… jej w sumie uniemożliwiało jakąkolwiek obronę.
- Nie wygłupiaj się! - zarżałem, mimo wszystko kładąc jej nogę na szyi, by ją lekko poddusić, po czym ugryzłem ją mocno w łopatkę, próbując ją skłonić, by w nagłym odruchu wyjęła łeb spod nogi. A jeśli tak się stało… to owszem, od razu założyłem jej kaganiec na pysk, ciasno zapinając wszelkie paski od tego przydatnego narzędzia. Podnieść łba i tak nie mogła – przyciskałem jej szyję kopytem. Jeśli jednak dalej utrudniała, to po pierwszym ugryzieniu w łopatkę, szły kolejne: w szyję, bok, kłąb, przednie nogi. Wszędzie byłe by ją jakoś spacyfikować i zmusić do posłuszeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Sty 11, 2018 9:39 pm

– Nie stosuje twoim metod. Ja się bronię, nie mam innej możliwości. Nie dam sobą pomiatać, taka nie jestem. Po prostu niesłusznie traktujesz inne klacze i należy w końcu dać temu kres. – wypowiedziała wszystko na jednym oddechu. Naprawdę uważał, że ona zachowuje się tak samo, jak on? – Och masz rację... Całkowitą. Jednak nigdy z żadnym demonem nie zadarłam, jedynie z jakimś zadufanym w sobie fryzjątkiem. Coś jeszcze?
Posłała mi drwiący uśmiech.

Spojrzała na niego zaskoczona, gdy wypowiedział następne słowa.
– Naprawdę się Dziwisz? To nie tak, że "nienawidzę" członków Waszego stada – nienawidzę Ciebie. Miałam styczność z wieloma końmi że stada Krwawej Zemsty i dla tych, co zachowują się normalnie – szanuję.– gdyby mogła wzruszyłaby jedynie leniwie ramionami. – Przypominam Ci, że ona mi nic nie zrobiła – ty jednak tak.

Położył jej nogę na szyi, podduszając klacz. Zaczęła ciężej oddychać, lecz nie poddała się. W końcu jednak poczuła ugryzienie na łopatce, automatycznie zarzuciła łbem, co ogier oczywiście wykorzystał.
Założył jej kaganiec, a gdy chciał zapiąć paski, klacz gwałtownie wyrwała łeb. Po chwili jednak przypomniała sobie, że przecież haflingerka miała zrobić to samo, co karus wcześniej – usiąść na niej.

Z wyraźnym uśmiechem, podała głowę porywaczowi, aby ten zapiął jej paski – w końcu i tak znajdzie pomysł, aby pozbyć się tego cholerstwa.
Ponownie spojrzała jednoznacznie na klacz, prosząc aby ta upomniała się o to, co proponował jej wcześniej ogier.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Czw Sty 11, 2018 10:12 pm

/Mika pisała, że odpisze dopiero jutro

Pokręciłem przecząco łbem.
- Wyjątkowo „agresywnie” się bronisz. Tak zwana „doktryna o agresywnej obronie granic”? Jakoś tak to było. Nie, jak ktoś się broni, to zwykle próbuje uciec. Ty nie próbujesz uciekać. Ty starasz się jak najmocniej oddawać – zaprotestowałem – I nie jest prawdą, że źle traktuję inne klacze – ja odpowiednio traktuję wszystkie konie z innych stad, niezależnie od płci: i ogiery i klacze – wyjaśniłem jej zgodnie z prawdą. Chociaż wolałbym nie wnikać, jak bardzo niezależnie od płci traktowałem inne konie bo to… to mogłoby być gorszące – Ej, licz się ze słowami! Mam wysoką rangę! I jaskinię z TRZEMA pomieszczeniami! Cieszę się renomą, sławą i szacunkiem! Więc uważaj, co mówisz! – ofukałem ją, gdy zacząłem o mnie mówić lekceważąco.

Jej wytłumaczenie… nie całkiem mogłem zaakceptować.
- Ale… ale ja też jeszcze Ci nic nie zrobiłem. Jeszcze. Jak Ci zrobię źrebaka, to możesz narzekać… ale jeszcze tego nie zrobiłem – stwierdziłem krótko, sugerując jej dość jednoznacznie, jakie mam oczekiwania i plany względem niej. Zacząłem ją podduszać, ale dopiero po tym, jak ją ugryzłem w łopatkę, ta wyjęła łeb, a ja wepchnąłem jej kaganiec na pysk. Po krótkiej walce arabka w końcu się poddała a ja spokojnie zapiąłem jej paski. Ten kaganiec był solidniejszy, paski grubsze, więc miałem nadzieję, że tym razem nie uda jej się go pozbyć.
- Dobrze, moja droga padawanko… czy tam uczennico. Możesz się z nią pobawić. Poleżeć na niej. Użreć ją. Pociąć nożem. Coś na niej napisać. Wybatożyć. Nawet… nawet możesz ją zgwałcić. Jakąś wielką marchewką. Pokaż jej, że Krwawą Zemstę należy szanować. Że należy się nas bać – poleciłem jej, cofając się o krok – Jak skończysz lub się znudzisz, to możesz odejść. Chyba dzisiejsza lekcja skończona. A ja… ja się z nią jeszcze troszkę pobawię – dodałem, uśmiechając się złośliwie do Arminy. Chyba mogła się domyśleć, co z nią później zrobię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pią Sty 12, 2018 10:11 pm

Pokręciła przecząco głową
– W niektórych sytuacjach nie ma czasu na ucieczkę, a nawet ucieczka nie jest możliwa. Gdy na mnie usiadłeś, miałam uciekać? Nawet nie mogłam. – prychnęła – Co według Ciebie znaczy agresywnie? Chyba nie myślisz, że odepchnę Cię pyskiem i wygram. Dobrze wiesz, że jestem tylko klaczą, gdybym nie postępowała tak, jak postępuje –nawet nie wiem czy bym dożyła. Dlaczego próbuję oddać mocniej? Już wyjaśniam. Pamiętaj, że to ty rozpocząłeś całą to bijatykę. Więc, aby coś osiągnąć muszę oddawać z mocniejszą siłą. Chyba muszę jakoś Ci pokazać, że nie będę na każde Twoje żądania. Przede wszystkim klacze na tym cierpią. Robisz źreba i uciekasz. Współczuć tylko potomstwu, że mają takiego ojca.

Na następne słowa, przewróciła oczami.
– Nie robią na mnie wrażenia żadne jaskinie z TRZEMA pomieszczeniami. Jak dla mnie Twoja sława nie istnieje, jesteś w moich oczach zerem. – wydukała zirytowana. – Zrobiłeś dużo, Zrobiłeś za dużo. Przyprowadziłeś mnie tu, tyle mi wystarczy. A o źrebaku możesz tylko pomarzyć.


I to był moment na który tak długo czekała. W końcu haflingerka mogła się nią zająć. Chciała spojrzeć na ogiera z wyższością i satysfakcją. Pozwoli sobie nawet na LEKKIE pocięcie nożem, wszystko aby ponownie w jego oczach ujrzeć gniew...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sob Sty 13, 2018 4:10 pm

Słowa mojej ofiary nie były jakieś oryginalne. W sumie niepotrzebnie je nawet mówiła.
- Gdy się na Tobie położyłem, powinnaś mi się podporządkować, dobrze wiedząc, że nie masz szans. Skoro mimo świadomości, że nie ma to sensu, dalej walczysz… to jesteś agresywna. Więc nie dorabiaj ideologii do swojego zachowania a po prostu mi się podporządkuj – wyjaśniłem jej – Bo tutaj się mylisz. Będziesz na każde moje żądanie, czy tego chcesz czy nie. I nie martw się… po zrobieniu Ci źrebaka nie ucieknę. Zostaniesz u mnie dłużej – zapowiedziałem jej, złośliwie się do niej uśmiechając.
Trochę oburzyło mnie, że jaskinia z TRZEMA pomieszczeniami nie zrobiła na niej wrażenia. Położyłem uszy po sobie.
- Uważaj co mówisz… bo… bo nie będzie tak miło! – parsknąłem zirytowany – A źrebak… źrebak zaraz będzie! – zapowiedziałem jej, po czym zerknąłem na haflingerkę.
- To chcesz się z nią pobawić? Czy już idziesz się zająć swoimi sprawami? – poganiałem swoją uczennicę. Chciałem, by ewentualnie się pobawiła… ale by w końcu sobie poszła. Zamierzałem się z arabką pobawić. Trochę bardziej ostro. Zerknąłem wyczekująco na haflingerkę czekając, aż ta się pobawi… i sobie pójdzie. To się coraz bardziej przedłużało. A ja miałem ochotę w końcu „skonsumować” arabkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mika
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sob Sty 13, 2018 5:20 pm

Słuchałam ich i patrzyłam co się dzieje. Nie będzie miło? Już mi przychodziły do głowy myśli co on może jej zrobić. Gwałt... Najchętniej bym ją już dawno wyciągnęła, ale wtedy ten mógłby coś rozpowiedzieć stadu i co? I nic. W końcu ten zwrócił na mnie uwagę, a ja uśmiechnęłam się. Jasne... Daj mi nóż. Zwróciłam się do niego i posłałam klaczy przyjazne spojrzenie. Miałam nadzieje, że ta zrozumie, że będę delikatna i nie zrobie jej poważnych ran. Wiedziałam, że ten chce bym już sobie poszła, ale ja nie miałam takiego zamiaru. Przyjrzałam się klaczy rozmyślając jak mogę jej pomóc. Zaczęłam do niej powoli się zbliżać zerkając na ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sob Sty 13, 2018 10:34 pm

– Możesz przestać? Walczę, aby sprzeciwić się Tobie. Kurczę, jaki głupiec by się podporządkował tobie? Chyba nie myślisz, że tak zrobię – uważałam Cię za inteligentniejszego. Pozory mylą – spojrzała na niego z udawanym smutkiem, na koniec dodała jeszcze parę słów –Prędzej to ja ucieknę z nim, nie pozwolę aby poznał swojego ojca. Nigdy. Będę dobrą matką, ale jak na razie to próbuj.

Na następne słowa przewróciła teatralnie oczami.
– Jak się zaraz nie uspokoisz, to dla ciebie nie będzie miło.– westchnęła.

W końcu spojrzała w stronę haflingerką. Wzięła nóż posyłając jej przyjazne spojrzenie. Kiwnęła lekko łbem na znak, że rozumie. Spokojnie wyczekiwała na dalszy rozwój akcji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Sob Sty 13, 2018 10:44 pm

Spiorunowałem bezczelną klacz wzrokiem.
- Możesz spróbować mi się sprzeciwiać… ale nic Ci to nie da! Jesteś moja, spętana, w moim więzieniu! Nigdy nie odzyskasz wolności! A Twoje próby buntu są żałosne i skazane na niepowodzenie! – warknąłem na nią. Położyłem uszy po sobie, gdy zapewniała mnie, że mi się nie podporządkuje. Nawet nie wiedziała, jak bardzo się myli! Ja… ja już ją poskromię! Zobaczy!
- Nigdzie nie uciekniesz! Będziesz mi rodziła i wychowywała kolejne źrebaki! I lepiej nie pyskuj, bo się to źle dla Ciebie skończy! – zarżałem na nią, kładąc uszy po sobie, gdy mi zagroziła. Miałem jej jeszcze parę słów nagadać i może nawet próbować jej bólem subtelnie dać znać, że nie życzę sobie takiego zachowania… ale haflingerka w końcu postanowiła się za nią wziąć.
- Proszę, tylko jej nie zabij – oznajmiłem młodej, wręczając jej nóż – Zrób jej co chcesz… tylko w miarę szybko. Już późno się robi. Jak skończysz to możesz odejść. A ja… ja się nią dalej pobawię – pospieszyłem swoją uczennicę licząc na to, że ta szybko skończy i sobie pójdzie. A ja… ja się będę mógł zająć swoją zabawką znacznie dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mika
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Sty 14, 2018 8:37 pm

Uśmiechnęłam się gdy dał mi nóż. Doskonale wiedziałam co robić aby jej pomóc, bo i tak czas mnie goni... Spokojnie... Nie zabijam kogoś kto nic mi nie zrobił. Rzuciłam w jego stronę i gdy dał mi nóż po prostu zbliżyłam się do pyska klaczy gdzie miała kaganiec i wtedy po kryjomu rozcięłam nożem paski od niego jednak tak by nie spadł od razu, lecz wtedy kiedy arabka będzie chciała by spadł. Chwilę później starałam ciąć się ją najdelikatniej jak umiem i w pewnym momencie przecięłam jakieś liny. Odsunęłam się od arabki i spojrzałam na fryza. Dobra mi już wystarczy, a teraz wybaczcie mam swoje sprawy. Oznajmiłam kierując się w stronę wyjścia przy okazji uśmiechając się. A i dziękuje za lekcje... Rzuciłam do ogiera i gdy nikt mnie nie zatrzymywał po prostu wyszłam z pokoju.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Sty 14, 2018 9:26 pm

Prychnęła z pogardą, nie odpowiedziała. To nie miało największego sensu, te całe sprzeczki. Prowadzą do nikąd, tylko marna strata czasu.
– Przestań krzyczeć – upomniała go. – Twoje krzyki do niczego nie prowadzą, nie zmienisz nimi nic.

W końcu nadszedł jej ulubiony moment, moment na który czekała od samego początku. Ogier podał jej nóż, zbliżając się do Arminy. Widząc jak ta rozcina paski od kagańca i liny, uśmiechnęła się do niej nieznacznie.
– Dziękuję – Wyszeptała w stronę haflingerki.
Następnie zaczęła delikatnie ciąć jej ciało, na co lekko zadrżała. Jednak nie poruszyła się w żaden sposób, a natarczywie wpatrywała się w oczy ogiera. Była spokojna i opanowana.

Po chwili klaczka wyszła, a w głowie Arminy rodził się diabelski plan.

– Wiesz, że ja zawsze wygrywam?– zapytała przesłodzonyn głosem.

Ogier po wcześniejszym incydencie "dywanika" nie spętał ją niczym innym. Więc generalnie była wolna.
Poderwała się gwałtownie z ziemi, a rozcięte liny opadły na ziemię. Jednym zarzuceniem łbem ściągnęła z siebie kaganiec.

Od razu rzuciła się na niego, zapewne zdezorientowane ogiera. Wgryzła się w jego łopatkę dotkliwie mocno, zwinnie odwracając się do niego zadem. Strzeliła raz, drugi raz i trzeci.
Nagle spojrzała gwałtownie na nóż, rzuciła się na niego, chwytając go w pysk. Oddaliła się od ogiera z diabelskim wzrokiem

– Nie. Zbliżaj. Się – wycedziła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Sty 14, 2018 9:42 pm

Zignorowałem odpowiedź ofiary i wręczyłem haflingerce nóż i obserwowałem, jak się z nim zbliża do arabki.
- Tak, nie zabij, bo będzie mi jeszcze potrzebna… aby się zabawić – wyjaśniłem jej z obawą obserwując, jak moja uczennica ją tnie po ciele. Na szczęście nieprzesadnie brutalnie… a raczej delikatnie, ze znawstwem.
- Bardzo, bardzo dobrze – pochwaliłem ją – Tak właśnie trzeba robić z ofiarą. Sprawiać jej ból… ale jednocześnie nie zabić. W końcu wtedy zabawa by się zbyt szybko skończyła – wyjaśniłem jej – Świetnie spisałaś, możesz wracać do swoich spraw. Rób tak dalej, a będzie z Ciebie potężna członkini Krwawej Zemsty – oznajmiłem jej, doprowadzając ją do wyjścia i zamykając za nią drzwi tak, aby nikt więcej mi nie przeszkadzał.
- Zawsze wygrywasz? Wybacz, ale jakoś tego po Tobie nie widać – parsknąłem, rozbawiony jej bezsensowną deklaracją. Bo to nazywała wygraną? Leżenie i bycie ciętym przez dwuletnie źrebaki? Już, już miałem jej jeszcze coś powiedzieć… gdy ona nagle wstała. Ale… ale jak?! Gdzie liny? Gdzie kaganiec? Doskoczyłem do drzwi, chcąc się ewakuować… ale przed chwilą je zamknąłem. Nim zdążyłem zareagować, furiatka rzuciła się na mnie, dotkliwie mnie gryząc w łopatkę. Kwiknąłem z bólu, gdy po ugryzieniu, zostałem jeszcze kopnięty. Nie wyglądało to dobrze. Zwłaszcza że zdobyła nóż… a ja nie miałem pojęcia co zrobić, jak się zachować. Odruchowo chwyciłem jakieś sznury… i co dalej? Wolałem, jak leżała związana. Musiałem… musiałem ją ponownie poskromić. A to nigdy nie było łatwe. Zacząłem się do niej zbliżać… powoli, krok za krokiem. Nagle doskoczyłem do niej, próbując jej narzucić liny na szyję… ale tylko dla zmyłki. Prawdziwym celem była próba stanięcia dęba tak, by spróbować kopytem wybić jej nóż, który trzymała w pysku. Możliwie mocno, by odleciał daleko. I w razie sukcesu starałem się szarpnąć za sznury, by ją pociągnąć pod ścianę i w razie sukcesu ją tam przywiązać, w miarę możliwości ignorując kolejne ugryzienia i kopniaki, które ta agresywna dzikuska mi na pewno sprzedawała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Sty 14, 2018 9:54 pm

Zaśmiała się kpiąco, widząc jak od razu rzucił się wręcz na drzwi. Jednak zamknął je, niestety. Sama skorzystałaby, w końcu nie miała zamiaru siedzieć tu w nieskończoność.

Przerwała rozmyślania, widząc jak ten chwyta liny. Zaczął się zbliżać jednak ona rzuciła się galopem (ogier był dość daleko) w stronę drugiej ściany, aby zajść go od tyłu. Przemknęła zwinnie, a jednocześnie szybko. Po chwili stała już za jego zadem, a raczej delikatnie z boku. Na wszelki wypadek, gdyby miał w planie wierzgnąć – nie chciała w końcu stracić jeszcze zębów. Nie czekając ani minuty dłużej, wbiła ostrze w zad karego, była to delikatnie głęboka rana.
Odsunęła się wręcz od razu, będąc czujną – jak nigdy dotąd.

//Szybko coś machnęłam, żebyś się nie nudził XD także nie rozwinęłam tego zbytnio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Sty 14, 2018 10:07 pm

Rzuciłem się na klacz z linami, chcąc do niej doskoczyć… ale nie doceniłem tego, jak była szybka i zwinna. A powinienem – w końcu jeszcze przed chwilą sam robiłem wykład haflingerce o tym, jakie araby potrafią być zawistne, agresywne i niebezpieczne. Kwiknąłem z bólu, gdy ta wredna kobyła wbiła mi nóż w zad. Natychmiast, odruchowo wystrzeliłem z zadu, ale gdy stała delikatnie z boku, to niestety nie byłem w stanie ją trafić. Odwróciłem się szybko w jej stronę i ponowiłem atak. Teraz jednak spodziewałem się, że będzie mnie próbować wyminąć. Jeśli znowu próbowała zajść mnie od tyłu, to szybkim ruchem zarzuciłem jej sznur na szyję. Jeśli stała w miejscu, to doskoczyłem do niej, zarzucając liny. A jeśli uciekała… to goniłem ją przez chwilę, próbując zagonić ją do jakiegoś kąta, odciąć jej drogę i wtedy zarzucić liną. Co bym nie zrobił, to próbowałem jej wybić nóż kopytem i szarpnięciem podciągnąć ją do ściany, by ją przywiązać do jakiegoś kółka wystającego z muru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Sty 14, 2018 10:16 pm

//masz krotkie i zmykam. Jutro będą kreatywniejsze, dużo kreatywniejsze ._.

Ponowił atak. Oczywiście Armina wybrała ucieczkę, uciekała dość długo, jednak ogier w końcu zapędził ją w róg. Zarzucił jej od razu liny na szyję, a widząc jak próbuje wyrwać jej nóż, schyliła łeb przytrzymując ostrze kopytem. Zaczęła się do niego powoli przybliżyć, az w końcu była na tyle blisko, aby ponownie wbić mu nóż – Ale tym razem w nogę.

Wykorzystując czas i okazję, zaczęła szybko rozcinać liny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Nie Sty 14, 2018 10:26 pm

Rzuciłem się w pogoń za klacz, ale długo nie mogłem ją dogonić. W końcu dałem radę zagonić ją w jakiś róg… a to nie była do końca dobre. Bo furiatka, nie mając drogi ucieczki, zdecydowała się przejść do ataku. Dałem radę zarzucić jej liny na szyję, ale wykopanie noża mi nie wyszło. Zbyt mocno go trzymała. Kwiknąłem z bólu, gdy cięła mnie w nogę. Odruchowo kopnąłem tą nogą, próbując go jej wytrącić. I jeśli nie trafiłem, to gdy ta skupiła się na rozcinaniu lin to ponowiłem próbę pozbawienia jej noża, aby w razie sukcesu, zacisnąć te liny, które jeszcze się na niej znajdowały i dorzucić kolejną. W miarę możliwości próbowałem na nią naprzeć, mając nadzieję, że ją powalę na ziemię i przygniotę do posadzki, aby nie mogła wstać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pon Sty 15, 2018 3:22 pm

Kopnął nogą, przez co ogier wytrącił jej nóż z pyska. Ostrze przejechało jej delikatnie po chrapach, tworząc za sobą delikatną ranę, z której spływała kręw. Jednak nie skupiła na tym swojej większej uwagi, wpatrywała się w nóż, który opadł na podłogę niedaleko od klaczy. Rzuciła się na niego, jednak przed tym zdołała odwrócić się do ogiera zadem, strzelając raz kopytami w jego stronę. Miała na celu zahamowanie porywacza, aby pierwsza dotarła do ostrza. Wyrywała się, schylając swoją długą szyję w stronę broni. Chwyciła delikatnie chrapami, łapiąc mocniej w zęby. Oddaliła się od ogiera na tyle, aby napiąć liny. Zamachnęła się, odcinając połowę liny, następnie zajęła się drugą. Jednak przyszedł jej do głowy dość ryzykowny plan.
Gdybyś nie ryzykowała, nigdy nie znalazłabyś się w tym miejsu
Jednak odsunęła od siebie tą myśl, ruszyła gwałtownie w stronę ogiera. Była na jednej linie, podbiegła za zad, schylając głowę. Zahaczyła liną o jedną z nóg, uśmiechnęła się. Stanęła obok zadu, wyciągając swoją długą szyję w stronę jego grzywy. Nie mogła zrobić kroku, ponieważ długość liny nie pozwalała jej na to. Delikatnie przecięła ostrzem kawałek jego gęstej grzywy, rzucając mu nią przed kopytami. Następnie gwałtownie stanęła dęba pociągając przy tym za linę na jej szyi. Wrzynała jej się, boleśnie, jednak próbowała zapomnieć o bólu. Zahaczyła nią o jedna z nóg, więc miała nadzieję, że ogier choć przez krótką sekundę straci równowagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pon Sty 15, 2018 6:50 pm

Udało mi się! Udało mi się kopnięciem wytrącić jej nóż z pyska. Delikatnie ją to zraniło… chociaż sam byłem w znacznie gorszym stanie po tym, jak kilka razy oberwałem ostrzem w nogę czy w zad. Widziałem, że nóż odleciał… chociaż nie daleko. Klacz próbowała się na niego rzucić… ale przecież w dalszym ciągu miałem ją na linach. Szarpnąłem gwałtownie w drugą stronę, próbując jej uniemożliwić dojście do noża. W takich przepychankach w końcu mogłem wykorzystać to, że byłem cięższy i masywniejszy od arabki. I zamierzałem nie dopuścić, by odzyskała broń. Więc jeśli zajściem drogi i kopniakami chciała mnie powstrzymać bym do noża się nie zbliżył… to wcale nie miałem zamiaru tego robić. Po prostu szarpnąłem za liny, które jej zarzuciłem na szyję, by ją poddusić i przede wszystkim jej uniemożliwić dotarcie do ostrza, odciągając ją od niego. Nawet jeśli wyciągała szyję po broń, to gwałtownym szarpaniem za sznury nie pozwalałem go chwycić. I jeśli rzeczywiście ją powstrzymałem, to zacząłem furiatkę szarpać za sznury, odciągając od ostrza, by w końcu liny przywiązać do pierścienia wystającego ze ściany, gdzieś na drugim końcu Pokoju Tortur. Bo bez ostrza… to lin nie przetnie ani poważnie mnie nie zrani. Dałem radę odciągnąć ją od ostrza i przywiązać pod ścianą? Jeśli nie i furiatka dała radę sięgnąć po ostrze, to próbowałem ją zdzielić kopytem w łeb, starając się ją pozbawić przytomności, gdy schylała się, aby wziąć nóż. Jeśli jednak dałem radę odciągnąć ją od noża i przywiązać do ściany, to szybko chwyciłem jakiś zapasowy kaganiec i próbowałem wepchnąć go jej na pysk, aby nie mogła gryźć ani nawet by nie miała, jak chwytać sztylet w pysk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pon Sty 15, 2018 8:54 pm

Pomimo tego, że Armina nie należała do słabych – ogier był masywniejszy. Co wiązało się z tym, że silniejszy również i od niej.
Pociągnął klacz za liny, uniemożliwiając jej ponownego zaopatrzenia w broń. Powtórzył czynność. Liny wrzynały jej się w szyję, dusiły ją. Łapała jedynie płytki oddech, co powodowało do gwałtownego osłabnięcia. Pomimo tego nadal walczyła dzielnie, aby odzyskać nóż, broń, ostrze – jedyny przedmiot dzięki, któremu BYĆ MOŻe odzyskałaby wolność.
Opadła lekko głową na podłogę, próbując ponownie wstać na równe nogi. Włożyła w to duży wysiłek fizyczny, łapiąc łapczywie oddech. Kierował się w stronę ściany, wiedziała do czego zmierzaja.
Stawiła opór, mocno zapierając się kopytami.

– Jaki jest teraz twój plan? – wypełniła ciszę – Gwałt, źrebak i wynocha?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pon Sty 15, 2018 9:17 pm

Szarpnąłem za liny, odciągając klacz od noża. Co prawda niedużo jej brakło, ale wystarczająco, by do niego nie sięgnęła. Na szczęście z każdym kolejnym szarpnięciem miała do sztyletu dalej. Kolejne szarpnięcie, kolejne kilkadziesiąt centymetrów. Miałem wrażenie, że podduszana arabka słabnie. Co oczywiście wykorzystywałem, ciągnąć ją w stronę przeciwległej ściany, próbując ją przywiązać do jakiegoś pierścienia wystającego z posadzki. Zapierała się dzielnie… ale i tak powoli zbliżaliśmy się do ściany. Zaśmiałem się, słysząc jej słowa.
- Źrebak i wynocha? Chciałabyś! Zbyt mi się podobasz! Sądzę… sądzę, że potrzymam Cię dłużej. Świetnie się sprawdzasz jako dywanik i posłanie. Źrebaki pewnie potrafisz rodzić i wychowywać. Jaskinię ogarniesz. Jesteś silna, zwinna, umięśniona, zażarta a przy tym piękna. Idealna na matkę dla moich źrebaków. Czuję… że szybko stąd nie wyjdziesz – oznajmiłem jej, próbując ją dalej ciągnąć. Udało mi się ją przywiązać do ściany? Jeśli tak, to starałem się wepchnąć kaganiec na jej pysk, ciasno zapinając paski od niego. Jeśli jednak znowu się położyła w trakcie tej całej szarpaniny, to spróbowałem ją przygnieść do posadzki, obciążyć swoim ciężarem, by nie mogła wstać i ciasno obwiązać pysk i przednie nogi, by nawet nie próbowała się podnosić. Coraz bliżej byłem pokazania jej, kto tutaj rządzi. A przynajmniej taką miałem nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   Pon Sty 15, 2018 10:06 pm

Spojrzała na niego lekko zaskoczona jego słowami, jednak szybko wróciła do obojętnej, beztroskiej miny.
– Daleko Ci jeszcze do racjonalnego myślenia – stwierdziła, spoglądając na niego tajemniczo. – Espilce, nigdy nie będziesz prawdziwym ojcem źrebaków, nawet, gdy rzeczywiście one będą od Ciebie.
Odpowiedziała dość niezrozumiale, jednak spojrzała na niego wyczekując odpowiedzi. Specjalnie dodała dość tajemniczy, niezrozumiały kontekst do swoich słów, uśmiechając się do niego nieszczerze.
– Rozwiń swoje dwa słowa „Podobasz mi się”.
Podobasz mi się, zgwałce Cię bo jesteś ładna? Oh, Espilce.
– zaśmiała się kpiąco kręcąc łbem z niedowierzaniem.

Nie, nie udało mu się jej przywiązać do ściany – jak sam planował. Nic w tym kierunku nie zrobił specjalnego. Normalnie, póki ma wolne zęby, nogi i jest TYLKO na linach. Ale ona, co do niej szczególnie nie podobne – usiadła na zadzie. Napawając się jego złością i irytacją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Tortur   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Tortur
Powrót do góry 
Strona 11 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: