KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 .Izolatka.

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18  Next
AutorWiadomość
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lut 14, 2018 11:21 pm

Owszem, byłem coraz bardziej zdenerwowany. No ale mając do czynienia z takim złośliwym koniem… to chyba nie było w tym nic dziwnego. Wredny arab! Pyskuje, protestuje, jak gdyby nie mógł się uspokoić!
- Uważam! By się nie wywrócić! I dbam o grzywę! Mam szampon! Aloesowy! – wyjaśniłem mu z dumą. On? Pewnie nawet nie wiedział, co to szampon! Zresztą… chyba nie było sensu mu tego tłumaczyć. Sprawiał wrażenie jakby nie rozumiał, jak ważna jest piękna, bujna i długa grzywa. Ignorant przebrzydły!

Położyłem uszy kolejny raz po sobie, gdy Valiant znowu pyskował.
- Co? Nie zabawię się? Niby czemu?! – prychnąłem z pogardą. Nie podobał mi się jego wredny ton… ale ja już wybiję mu ze łba zwracanie się do mnie w ten sposób! Położyłem się na nim, przeciągając się, po czym prychnąłem rozbawiony.
- Bo co? Bo co zrobisz? Oplujesz mnie? Zwyzywasz? Za wiele nie możesz… przerośnięty kucu! – parsknąłem, podkreślając słowa kolejnym ugryzieniem, tym razem w łopatkę, do której miałem dobry dostęp, wygodnie sobie na nim leżąc. Przejmowałem się jego groźbami? Zdecydowanie nie! Nie sądziłem, by był w stanie coś mi zrobić!
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lut 14, 2018 11:38 pm

Szampon! Aloesowy! Nie no, ten to ma luksusy. Aż bym mu zaczął zazdrościć. Żart. Ile on tego używa? Chyba posiada gdzieś cały magazyn, by ta jego grzywa wyglądała tak, jak teraz.

Niby temu. Jak tak bardzo chce, to będzie mógł się przekonać. Chociaż czy on chciałby? Wątpię. Dlatego zrobię to z jeszcze większą chęcią. - Wiesz co? Jednak jesteś gruby - przypomniałem sobie naszą wcześniejszą rozmowę, gdzie było o tym wspomniane. - Mógłbym opluć ci grzywę, co ty na to? - spytałem z wrednym uśmieszkiem. Gdy ugryzł mnie w łopatkę, postanowiłem zrobić chociaż trochę mojego planu. Z zaskoczenia zacząłem próbować wstać - tym samym zrzucić go. Jeżeli spadł to wstałem i mocno szarpnąłem przednimi kopytami, tak, że liny się zerwały.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Sro Lut 14, 2018 11:51 pm

No nie! Teraz drań przesadził! I to tak stanowczo przesadził!
- Ja Ci do diaska dam grubego! – wydarłem się na niego. Byłem tak wkurzony, że po prostu nad sobą nie panowałem – Uważaj! Uważaj co mówisz! Bo zaraz to ja opluję Ciebie! Albo pójdę po nóż! A wtedy skończy się śmieszkowanie! – zagroziłem mu. Po ugryzieniu w łopatkę, drań się zaczął rzucać i nagle spróbował wstać. Miał szansę? Nie przy mojej nadwadze! Ta była naprawdę spora. Nie tak łatwo było mnie wrzucić. Czułem, że ten się szarpie, ale gdy na nim leżałem całą swoją masą, to powstanie nie było zbytnio możliwe. Zwłaszcza, jeśli miał nogi obwiązane. Ugryzłem go kolejny raz, tym razem w szyję.
- A spróbuj jeszcze raz coś powiedzieć! Coś zrobić! To pójdę po nóż! I tak cię potnę! Że własna matka Cię nie pozna! – zagroziłem mu.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 12:04 am

- Sam to zaproponowałeś. Trzymaj język za zębami - prychnąłem. A gdybym jednak spróbował opluć tą jego cenną grzywę? Może by mnie zostawił i poszedł ją myć swoim szamponem... Aloesowym! Albo bym się doigrał. Nie ważne jaka była odpowiedź, nie chciałem tego sprawdzać. Próbowałem wstać, jednak fryz rzeczywiście był ciężki. Nie wiem, czy jego rasa po prostu jest taka gruba, czy to od ma nadwagę. Jedno i drugie nie było zbyt fajne. Próbowałem jeszcze raz, ale nici z moimi próbami przy jego masie. A podobno fryzy nie są najcięższą rasą. Na jego słowa położyłem uszy po sobie. A jak ja się jakoś wydostanę to on nie pozna siebie.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 12:11 am

Położyłem uszy po sobie. Znowu, znowu musiałem to zrobić!
- Jak śmiesz dalej pyskować! Teraz się doigrałeś! – zarżałem na niego, irytując się coraz bardziej tym, że ten się pode mną rzuca. To nie było wygodne posłanie… raczej takie szarpanie się drania pode mną uniemożliwiało mi spokojny sen. Przynajmniej się zamknął. Czyli mnie posłuchał?
- Tak, tak lepiej. Nie odzywaj się, nie rzucaj się, nie szarp się, leż spokojnie! – poleciłem mu – A spróbuj coś odpyskować… to pójdę po nóż i Cię potnę! Albo pogryzę! Ostrzegam Cię! – próbowałem go przestraszyć i całkiem zdominować. Chyba mi się to powoli udawało robić, skoro drań się uspokajał. Rzeczywiście leżał spokojnie, cicho, bez słowa i bez ruchu? Czy dalej zdecydował się mnie wkurzać? Jeśli był spokojny, to próbowałem na nim zasnąć. Byłem zmęczony, potrzebowałem odpoczynku a taki na ciepłym posłaniu był na pewno przyjemniejszy.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 12:25 am

Doigrałem się? Jednak niczego nie zrobił. Oczywiście, że to lepiej, ale on chyba nawet słowa nie umie dotrzymywać. Nie chciałem tego mówić na głos, postanowiłem się nie odzywać. Tylko teraz. Ale jego rozkazy mnie wkurzały. Reagowałem uszami, kładąc je po sobie. W sumie, nożem nie wystraszyłem się aż tak. Chociaż... Może jakbym dalej się szarpał, mówił, to poszedł by po narzędzie? Tym samym musiałby wstać a ja miałbym swoją szansę. Jednak nie, przecież może ona nastąpić później, a wolę nie ryzykować tym, że coś się stanie, bo można zrobić to samo bez takich czynności. Jeżeli myślał, że się przestraszyłem, to był w błędzie. Ale niech sobie tak myśli, lepiej dla niego. I on naprawdę próbował na mnie zasnąć? Nie, że coś, ale to było niewygodne. Dla niego tak? Skoro chce jakieś posłanie, to niech sobie załatwi kogoś z miękką, długą sierścią, lub po prostu sprawi sobie jakieś normalne, nie żywe.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 12:31 am

Uśmiechnąłem się, gdy Valiant się w końcu łaskawie zamknął a w Izolatce zaległa błoga cisza. Nareszcie! No i przestał się rzucać na wszystkie strony! Byłem przez chwilę odrobinę spięty, obawiając się, że to pułapka, zmyłka i ogier zaraz wróci do szarpaniny… ale kolejne chwile upływały a arab wciąż był spokojny. Odetchnąłem z ulga, rozluźniając się. Wygrałem! Poskromiłem go! Uśmiechnąłem się ostentacyjnie i rzeczywiście zacząłem zasypiać, o ile ogier był spokojny i się nie ruszał. Powoli usypiałem i jeśli rzeczywiście stłamszony, poskromiony i zdominowany ogier nie protestował, to po chwili zasnąłem na nim, a po pomieszczeniu rozległ się mój regularny oddech, gdy zapadłem w sen… czujny sen, bo gdyby Valiant znowu zaczął się rzucać, to momentalnie bym się przebudził. A jeśli nie... to cóż, korzystając z wygodnego i ciepłego posłania spałem aż do rana.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 12:37 am

Czekałem. Czekałem. Ogier się spiął, ale chwilę później rozluźnił. Ja też zaczynałem zasypiać, ale nie mogłem. Gdy usłyszałem miarowy oddech fryza, uspokoiłem się. Zasnął. Zaczekałem jeszcze chwilę. Myślał, że będzie sobie tak wygodnie spał do rana? Mylił się. Wyczułem odpowiedni moment i zrzuciłem go z siebie. Teraz, gdy tak nie napierał, powinno mi się to udać. Jeżeli tak się właśnie stało to wstałem natychmiastowo. Fryz zapewne się obudził, więc bardzo szybko zerwałem liny, które były zawiązane na moich przednich nogach. Jako, że stałem przodem do niego, to mogłem go kopnąć. Spróbowałem tego, o ile ogier wcześniej nie uciekł. Nie wierzył, że mogę coś zrobić? Mylił się.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 12:47 am

Szybko odpłynąłem i spokojnie sobie spałem, będąc prawie pewnym, że dośpię do rana… gdy nagle gwałtowne szarpnięcie mnie zbudziło. Kwiknąłem z bólu, gdy zleciałem na twardą posadzkę. Zmęczony, zaspany potrzebowałem chwilki dłużej, by powstać. A gdy w końcu stanąłem na nogi, dojrzałem że mam wściekłego ogiera przed sobą. Z… rozwiązanymi przednimi nogami? Ale… ale jak?! Byłem tak zaskoczony, że nie zdążyłem odskoczyć i kwiknąłem z bólu, gdy rozpędzone kopyto mojego więźnia mnie trafiło. Już, już miałem odskoczyć, gdy sobie przypomniałem, że przecież dalej ma obrożę. Sięgnąłem szyją, starając się chwycić za łańcuch, którym ogier był przykuty do słupa na środku pomieszczenia, i gwałtownie pociągnąłem za łańcuch, próbując poddusić więźnia. Dalej miał związane zadnie nogi? Jeśli tak, to była spora szansa, że straci równowagę i się kolejny raz wywali.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 1:06 am

Tym razem łatwo udało mi się zwalić fryza. W końcu spał. Zerwałem liny na przednich nogach, by później starając się kopnąć ledwo rozumiejącego ogiera. Przecież dopiero co wstał, nie dziwię się. Udało mi się go walnąć, tyle dobrze. W czasie lekkiego szoku fryza starałem się zerwać liny od zadnich nóg. Chyba coś go oświeciło, tak się zachował. Nagle pociągnął za łańcuch od obroży, lekko mnie poddusił. Już miałem się kolejny raz wywrócić, gdy udało mi się zerwać ostatnie liny. Teraz obmyślić jak pozbyć się obroży... A to będzie zdecydowanie trudniejsze. Ważne, że chociaż osiągnąłem to, co chciałem.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 11:11 am

Bolało. Kopnięcie, którym oberwałem od wściekłego ogiera, zdecydowanie nie było najprzyjemniejsze. Kwiknąłem z bólu i szarpnąłem za łańcuch, podduszając drania, przyciągając go i zaburzając mu równowagę. Byłem pewien, że go powalę, ale on… nie?! Jak to możliwe, że pozbył się lin z zadnich nóg?! Agresywny, spory ogier bez związanych kończyn? Nie wyglądało to dobrze! Skoro go przyciągnąłem za łańcuch, to szybkim ruchem chwyciłem go zębami za szyję od góry, mocno się w nią wgryzając i naparłem na nią w dół, siłą i bólem powodowanym przez wbijające się zęby, próbując go zmusić do opuszczenia łba a następnie położenia się.
- Leżeć! Słyszysz?! Leżeć! – rżałem, próbując go ponownie powalić i przycisnąć.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 1:10 pm

Zerwałem liny na zadnich nogach, czyżby ogier się wystraszył? Uniosłem dumnie, wysoko, głowę. Ogier pociągnął za łańcuch, przez co poleciałem trochę do przodu, zbliżając się do niego. Nagle złapał mnie zębami za szyję. Wbił się mocno, bolało. Napierał w dół, ale nie chciałem ulec. Cofnąłem się o tyle ile mogłem. Zarzuciłem mocno szyją. Może i przez to bolało mnie jeszcze bardziej, ale istniała szansa, że fryz przez to puści. Jeżeli to nie podziałało, to wyrzuciłem głowę do góry - przez co również zabolało mnie jeszcze bardziej. Położyłem po sobie uszy na jego słowa, mówił do mnie jakbym był psem.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 8:02 pm

Nie wyglądało to dobrze. Wręcz przeciwnie… wyglądało to bardzo, bardzo źle. Duży, zwinny i silny arab mi się uwalniał. Czułem, że tracę nad nim kontrolę… i musiałem szybko coś zrobić, niż będzie za późno i przerośnięty kuc całkiem odzyska wolność. Chwyciłem go za szyję i naparłem na nią, mając zamiast go spacyfikować bólem… ale drań się nie poddawał. Mimo nacisku, mimo gryzienia, nie chciał ulec. Zarzucił szyją, ale trzymałem dobrze, nie zamierzałem go puścić. Chociaż przy kolejnym szarpnięciu poczułem, że powoli zaczyna mi się wyślizgiwać. Niepotrzebnie do niego rżałem. Zamiast więc coś więcej do niego mówić, spróbowałem na niego naprzeć klatką piersiową, wciąż go trzymając za szyję. Przednimi nogami próbowałem jakoś podciąć jego nogi. Znowu naparłem głową od góry, próbując go zmusić do opuszczenia łba.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 8:47 pm

Pomimo mojego szarpania ogier nie puszczał. Poczułem jak zęby trochę zjeżdżają... Trochę. Nagle wpadłem na pomysł. Skoro nie mam związanych nóg, to dlaczego tego nie wykorzystać? Spróbowałem kopnąć fryza przednimi kopytami. Skoro zaczął napierać na moją klatkę piersiową, to musiał być bliżej. A więc moja próba uderzenia go miała większe szanse na powodzenie. Nagle rzuciłem się w bok, mając nadzieję, że chociaż to podziała jeżeli dalej nie puścił. A nawet jak puścił to i tak wykonałem skok w bok. Zamiast opuszczać łeb, brałem go wciąż do góry. Po chwili stanąłem dęba tak wysoko, na ile pozwalał mi łańcuch.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 9:21 pm

Czułem, że powoli zęby mi zjeżdżają. Próbowałem zwiększyć nacisk zębów, by drań mi się nie wyrwał, ale nie za wiele mi to dawało. Nagle… nagle złośliwie mnie kopnął przednimi nogami. Kwiknąłem z bólu, gdy jego twarde kopyta boleśnie mnie trafiły. Niestety przez ten kwik, drań mi się jeszcze bardziej wysunął z zębów, więc gdy nagle się rzucił w bok, to prawie mi się wyrwał. Gdy w końcu stanął dęba, to nie byłem w stanie go utrzymać. Musiałem go puścić… i odskoczyłem, by nie oberwać od stającego dęba ogiera.
- Pożałujesz! – zarżałem, chwytając kolejny sznur. Dalej dębował? To próbowałem mu zarzucić liny na przednie nogi, które powinny być w górę. Opadł? To skoczyłem do niego, próbując mu obwiązać przednie nogi liną. Bo nie chciałem oberwać kolejnym kopniakiem. On był… groźny. Wszystko zaczynało mnie boleć przez tego agresywnego, przerośniętego kuca!
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 9:33 pm

Pierwszy atak mi się udał, a pomimo tego dalej mnie trzymał. Nawet gdy odskoczyłem w bok. Aż tak bardzo mu zależało? W końcu stanąłem dęba. Dopiero wtedy puścił. Jeszcze chwile moje nogi były w powietrzu, a gdy chciałem lądować fryz zarzucił linę na moje przednie nogi. Przez to natychmiastowo opadły w dół. Skoczył do mnie chcąc obwiązać je liną? Wierciłem się, ale prawdopodobne było to, że mu się udało. Jeżeli tak się stało to zacząłem się cofać, chodzić w bok.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 9:49 pm

W końcu musiałem Valianta puścić, gdy nagle stanął dęba… ale wcale z nim nie skończyłem! Chwyciłem za liny i doskoczyłem do niego, zarzucając mu sznury na przednie nogi. Szarpnąłem za nie i doskoczyłem do drania, ciasno mu wiążąc te przednie nogi. Trochę mi to zajęło. Drań mi nie ułatwiał – wręcz przeciwnie, na każdym kroki wszystko mi utrudniał. Ale w końcu mi się udało! Miałem go! W końcu! Widziałem, jak się cofa, więc szarpnąłem za łańcuch od obroży, by go przyciągnąć do siebie. A następnie spróbowałem przywiązać sznur od jego nóg do pierścienia wystającego z posadzki, tak że nie dość, że nogi były ciasno ze sobą związane, to jeszcze były przymocowane do ziemi.
- Co kucyku? Myślałeś, że mi zwiejesz? – spytałem, zerkając na niego po czym uszczypnąłem go w szyję – Nic z tego. Jesteś moją zabawką, moim niewolnikiem! I już zawsze będziesz! – zapowiedziałem mu.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Czw Lut 15, 2018 10:06 pm

Fryz zarzucił liny na moje przednie nogi, więc oczywiste, że te poleciały od razu w dół. Koń skoczył do mnie, próbując zawiązać sznurem przody. Nie ułatwiałem mu tego, jednak w końcu dopiął swego. Nie byłem z tego faktu zadowolony, ale nie rozpaczałem. Widziałem jak się męczył. Cofałem się, ale ogier szarpnął za łańcuch od obroży, przez co poleciałem trochę do przodu. Chwila mojej nieuwagi i już miałem nogi linami przywiązane do metalowego pierścienia wystającego z ziemi. Takie coś tu wcześniej było? W sumie, nie zwracałem uwagi zbytnio na pomieszczenie. Zaśmiałem się sztucznie na jego słowa. - Musisz się wiele nauczyć o życiu Espilce. Nie wiem ile już żyjesz, ale z taką pewnością siebie daleko nie zajdziesz. Nie miałem zamiaru ci zwiać. Po prostu wiesz jak śmiesznie wyglądasz ledwie zipiąc gdy siłujesz się ze mną? Wiesz, każdy dostanie szansę. Chwila twojej nieuwagi a mnie może tu nie być - wypowiedziałem. Może zgodnie z prawdą... Dokładnie to nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lut 16, 2018 6:55 pm

Długo, bardzo długo musiałem się męczyć, ale w końcu dopiąłem swego. Związałem przednie nogi nieposłusznego ogiera i przymocowałem je linami do pierścienia wystającego z posadzki. Zwykle do takich miejsc wiązało się pojedynczo nogi, by bardziej unieruchomić konia a najlepiej przypinało łańcuchy, które na końcu miały okowy zapięte na pęcinach, ale w obecnej sytuacji, musiałem zadowolić się sznurem, którym z takim poświęceniem związałem mu przednie nogi. Położyłem uszy po sobie, gdy się zaśmiał. Nie powinien się śmiać! Nikt nie śmieję się z Fryzów!
- Ja wszystko wiem! Jestem najpiękniejszy, a moja grzywa jest najdłuższa i najbujniejsza, więc to oczywiste, że wszystko wiem! A to ty wiele musisz się nauczyć o życiu! Ale… ale nie martw się, przerośnięty Kucu, już ja Cię nauczę! – zapowiedziałem mu, zerkając na niego ze złością. Po czym… zamilknąłem, słysząc jego słowa. Zmrużyłem podejrzliwie oczy, przyglądając mu się uważnie.
- Nie… nie miałeś? – zdziwiłem się – Co? Śmiesznie?! Chyba ty, przerośnięty, wredny, złośliwy Kucu! – wydarłem się na niego. Znowu mnie próbował wkurzyć… i znowu mu się to udało! – Wcale ledwo nie zipię! A ty nigdzie nie uciekniesz! I lepiej uważaj, co mówisz! Bo oberwiesz! – zarżałem. Przejechałem chrapami po jego szyi i w pewnej chwili ugryzłem go w nią.
- Posłuszny nie jesteś… ale ja Cię utemperuję. Na niewolnika się nadasz! – oznajmiłem mu, gryząc go w łopatkę.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lut 16, 2018 7:25 pm

Nogi wiązane ze sobą, jednocześnie do posadzki? Zły pomysł, w końcu mogą się jakoś wyślizgnąć, a jak już jedna się uwolni to z drugą nie będzie w ogóle problemu. Ale nie miałem zamiaru informować o tym ogiera, zresztą, nawet nie dałbym związać osobnymi linami każdą z przednich nóg. Jego kładzenie uszu po sobie może mu tylko pogorszyć - co jakby nie daj Boże coś się stało z jego grzywą przy uszach? Koszmar! Oczywiście, wyczujcie ten sarkazm...
- Czy ty masz mózg w grzywie? Chociaż... Czy ty go w ogóle masz? - uśmiechnąłem się wrednie. Co prawda to prawda, nie zachowywał się jakby go posiadał.
- Nauczysz mnie o życiu? Chyba jak nie postępować - powiedziałem tak, jak myślałem. Po moich słowach chyba go wkurzyłem. Znowu.
- A żebyś wiedział, nie miałem. Po prostu wyglądasz śmiesznie. Szkoda, że nie możesz siebie zobaczyć - i znów, powiedziałem zgodnie z prawdą. Gdyby siebie zobaczył... Wkurzyłby się bardziej, czy zacząłby się śmiać? Machnąłem ogonem ze złości gdy znów przejeżdżał chrapami po mojej szyi. Czy on nigdy nie przestanie? Zignorowałem jego ostatnie słowa ciągle uważając, że nigdy nie nadam się na niewolnika.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lut 16, 2018 10:17 pm

- Co?! – wyrwało mi się, gdy usłyszałem jego pytanie – Co Cię interesuję jakiś mózg? To przecież grzywa jest najważniejsza! – ofukałem go. Jak mógł nie rozumieć tak podstawowej rzeczy? Zbyt inteligentny to chyba nie był, skoro nie wiedział, co w życiu jest naprawdę ważne!
- Zamknij się! Zamknij się w końcu! Każdym swoim słowem pogarszasz swoją sytuację! – zarżałem na niego głośno. Bo co on w ogóle wygadywał? Bezczelny! Wyglądam śmiesznie? Znowu położyłem uszy po sobie.
- A ty wyglądasz żałośnie! Niby duży, zwinny i silny… ale brzydki, z żałosną grzywką! I w niewoli, na resztę swojego życia! – prychnąłem, próbując go chwycić za uch, by je delikatnie possać. Po czym wyplułem je i starałem się go ugryźć w szyję.
- Tak, taki słaby, żałosny. Mogę z Tobą zrobić wszystko – stwierdziłem, wodząc chrapami po jego klatce piersiowej i w pewnej chwili go tam gryząc.
- To co? Będziesz posłusznie służył? Noszenie ciężarów, ciągnięcie wozu, sprzątanie. Umiesz takie rzeczy? – upewniałem się, wodząc po jego przednich nogach, również od czasu do czasu go po nich podgryzając. Niezbyt mocno ale odczuwalnie.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lut 16, 2018 10:40 pm

- Ah tak, faktycznie go nie posiadasz. Gdybyś nie wiedział - dzięki mózgowi przykładowo myślisz. A to też jest dowód, że go nie masz - powiedziałem słysząc jego słowa. Bo rzeczywiście, chyba nie miał mózgu, bo jakby miał to by myślał. A czy coś takiego robił? Nie. Był zwykle głupi. Rozmyślałem nad jego słowami... Zamknąć się? Nie skorzystam, uwielbiam odzywać się do niego w ten sposób.
- Faktycznie... Ale patrz jak ta grzywa ułożona! - powiedziałem niby się przejmując i teatralnie nią zarzuciłem. Gdy zbliżył pysk do mojej klatki piersiowej poruszyłem się niespokojnie.
- Ile razy mam ci powtarzać Espilce? Nie możesz ze mną zrobić wszystkiego i nie będę tobie służył - wypowiedziałem zgodnie z prawdą i jako ostrzeżenie tupnąłem zadnią nogą. W końcu ich nie miałem związanych.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lut 16, 2018 11:08 pm

Położyłem uszy po sobie. W zasadzie to kładłem uszy po sobie za każdym razem, jak tego drania słyszałem. Chyba się inaczej nie dało. Nie z takim bezczelnym, złośliwym i wrednym arabem.
- No to chyba ty myślisz mózgiem! – prychnąłem z pogardą, bo przecież każdy koń wiedział, że najważniejszą częścią ciała jest właśnie grzywa. I ona odpowiada za rozum i godność konia – A ty masz żałosną grzywę! – odpowiedziałem mu triumfalnie. Szach mat kucu! I co mi teraz odpowie? Zagiąłem go, na pewno go zagiąłem! Uśmiechnąłem się do niego triumfalnie. Pięknie go zrobiłem! Ślicznie! Uśmiechnąłem się za to z pogardą i przecząco pokręciłem łbem.
- Ułożona? To nazywasz ułożeniem? Kiedy ostatnio poświęciłeś cały wieczór, by należycie zatroszczyć się o nią? – prychnąłem z pogardą, bo pewnie się nią dawno nie zajmował. Ja na pielęgnację swojej grzywy poświęcałem cały swój wolny czas!

Zbliżyłem pysk do jego klatki piersiowej, nie przejmując się tym, że się irytuje. Wręcz przeciwnie. Cieszyło mnie to, napawałem się tym.
- Nie będziesz mi służył? Zobaczymy! – prychnąłem – Jeszcze raz tupnij nogę to Ci je również spętam! – zagroziłem mu, wracając do wodzenia chrapami po jego szyi i łopatce, by następnie podgryźć go delikatnie po przedniej nodze.
- Tak, silny, zwinny, wytrzymały. Idealny na niewolnika – oznajmiłem mu, wodząc chrapami po jego boku, od czasu do czasu go podgryzając. Raczej słabo, chociaż kilka ugryzień było mocniejszych – Grzywę masz brzydką… ale sylwetka robi wrażenie. Nie ma znaczenia… ale u Ciebie jest niezła – pochwaliłem go.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lut 16, 2018 11:30 pm

Zaśmiałem się nie tylko ze słów fryza, ale także z tego, że znów położył uszy po sobie.
- A żebyś wiedział. Ja bynajmniej myślę - prychnąłem. Czy on potrafi mówić tylko o grzywie?
- Zanudzasz mnie - powiedziałem po czym ziewnąłem teatralnie. To była prawda, w końcu ile można mówić o tym samym?
- Ja nie marnuję czasu na niepotrzebne rzeczy. Układanie grzywy nie ma sensu skoro i tak się poplącze. Chociaż w przeciwieństwie do twojej, moja zbytnio tego nie robi. Czyżbyś miał bardziej zniszczoną? - prychnąłem. Skoro on spędza wieczory żeby układać grzywę to musi znaczyć, że się plącze, a to zazwyczaj równa się z tym, że ma chociaż trochę zniszczone. - Czyżby twój szampon ALOESOWY nie działał?

A żeby on wiedział, że zadnich nóg nie dam mu spętać. W sumie jak się bardzo postaram mogę nawet uwolnić przednie, ale z tym wolę zaczekać. Gdy w sumie... Można powiedzieć, że pochwalił, bo w końcu stwierdził, że mam ładne ciało, położyłem uszy po sobie.
- W przeciwieństwie do ciebie - powiedziałem wrednie. - Nie wiem głuchy, głupi kucu ile razy trzeba tobie powtarzać, że araby to nie są konie które nadają się do niewolnictwa? Fryzy mogą ciągnąć wozy!
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: .Izolatka.   Pią Lut 16, 2018 11:48 pm

Przekręciłem oczami, słysząc jego wypowiedź.
- Bynajmniej myślisz? Czy przynajmniej? Bo wiesz, że te dwa słowa znaczą całkiem coś innego? – prychnąłem z pogardą. Nienawidziłem, kiedy ktoś mylił takie podstawowe wyrazy. Chociaż bywały gorsze rzeczy. Niektóre konie potrafiły pomylić szampon z odżywką do włosów! Kompletni ignoranci! Spiorunowałem go wzrokiem. Zanudzałem go? Było mi z tego powodu bardzo wszystko jedno.
- Co? To tak jakbyś powiedział, że mycie się nie ma sensu, bo znowu się będzie brudnym! Albo że jedzenie nie ma sensu, bo znowu się będzie głodnym! Dbanie o grzywę jest najważniejsze! Nadaje życiu sens! Czy to nie wspaniałe uczucia stępować i mieć świadomość, że się jest najładniejszym a wszyscy Cię podziwiają? Albo galopować te 100 metrów, by wiatr rozwiał grzywę a wszyscy przyglądali się z zazdrością! – wyjaśniałem mu… ale on myślał chyba mózgiem zamiast grzywą i nie był w stanie mnie zrozumieć, idiota jeden. Położyłem uszy po sobie, gdy sugerował, że moja grzywa jest zniszczona…. Nie była! Myłem ją dobrym szamponem! Aloesowym!
- Działa! Działa znakomicie! – prychnąłem ze złością.

- Co? – prychnąłem ze złością – Ja mam ładniejsze! Patrz jaki jestem dobrze odżywiony. A ty?! Wyglądasz, jakbyś przez ostatni miesiąc codziennie biegał jakieś rajdy czy inne wyścigi! Smukły, suchy, umięśniony, wysportowany… żałosny wygląd. Jakbyś był jakimś koniem do sportu czy do wozu – parsknąłem z pogardą – Nie to co ja. Dobrze odżywianie, mało ruchu i ma się tak piękną figurę jak ja! – wyjaśniłem mu – Chociaż… trochę mi się podobasz. Z powodu tej swojej śmiesznej, smukłej ale umięśnionej budowy – dodałem, zastanawiając się, czy się kuc obraża za takie określenia – Nie! Fryzy są stworzone do wyższych celów! By ładnie wyglądać! A takie araby jak ty… się nadają do pracy! – parsknąłem, biorąc następnie jakiś sznur. Podszedłem do niego od prawego boku, próbując mu narzucić pętle na zadnią, prawą nogę. Jeśli nią ruszał, to powinno być to w miarę łatwe. Jeśli za to stał spokojnie to podszedłem i zawiązałem linę na jego nodze. Jeśli mi się udało, to drugi koniec próbowałem przywiązać do jakiegoś palika na prawo od niego. Dałem radę? Jeśli tak, to analogicznie starałem się zrobić z jego drugą tylną, tym razem lewą nogą. Aczkolwiek jeśli mocno ruszał nogami, to węzły mogły nie być zbyt solidnie zawiązane ani mocno zaciśnięte.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: .Izolatka.   

Powrót do góry Go down
 
.Izolatka.
Powrót do góry 
Strona 14 z 18Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18  Next
 Similar topics
-
» Izolatka
» Izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: