KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Lodowa sawanna

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Keun
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Lodowa sawanna   Sob Lut 13, 2016 11:45 pm

Miejsce, gdzie zawsze jest zimno. Tutaj znaczenie traci to, że jest to sawanna. Gdzieniegdzie są szczeliny, a jedna jest na tyle duża, by móc do niej wejść. Nikt tam nie wchodził, a niewiadomo, być może są tam jaskinie i inne dziwactwa. Dla odważnych świat należy. Ziemia jest sucha, zimna, bez oznak życia.
Powrót do góry Go down
Keun
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Sob Lut 13, 2016 11:49 pm

Po nie wielkim obszarze zaczął rozchodzić się stukot kopyt. Koń, czarny jak noc, wszedł w tereny zimna, lodu. Widział gdzie stąpa, by nie wpaść do żadnej dziury. Galopem kierował się w miejsca mu nieznane, a znaczenia dla niego nie miało, co go spotka. Był gotowy na wszystko, co tylko chciałoby z nim zamienić słowo. Nawet na tego słynnego Czarodzieja. Zimno nie chciało dotykać jego krwi, rozgrzanej do czerni, czerwieni.
Powrót do góry Go down
Karsin
Admin
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Nie Lut 14, 2016 6:39 pm

- Keun. - usłyszałeś głos. Był to głos klaczy, miękki, kuszący. - Keun. - ktoś wypowiedział twoje imię po raz drugi, jednak nikogo wokół ciebie nie było. - Uratuj mnie, Keun, uratuj! - powiedział głos, trochę zrozpaczonym tonem. Zawiał mocny wiatr, które zagłuszył kolejne słowa. Po chwili jednak ustał i dalej słyszałeś głos. - ...rańcem, Keun, tylko ty możesz mnie ocalić. - głos znów był łagodny i melodyjny. - Przyjdź do mnie i mnie uratuj, Keun, a dam ci co tylko zechcesz. - kusił uwodzicielski głos. Zrozumiałeś że wydobywał się z największej ze szczelin wśród których stałeś. Szczelina była wystarczająco duża byś mógł do niej wejść, jednak co w niej było? Nie wiadomo. - Pomożesz mi... Prawda? - błagał głos. - Jesteś moją jedyną nadzieją, Keun. Zejdź do mnie i mnie uwolnij, a będę twoja na zawsze, dam ci to czego dusza twoja zapragnie. Wystarczy że do mnie przyjdziesz i mnie stąd uwolnisz... - namawiał głos klaczy. Uwodzicielski i kusicielski ton był zmieszany z błaganiem i desperacją. Pomożesz temu, kto prosi cię o ratunek, wejdziesz do wielkiej szczeliny?
Powrót do góry Go down
http://karsin.ativiforum.com
Keun
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Nie Lut 14, 2016 7:25 pm

Stał patrząc w ziemię, w suche ślady jego kopyt i twarde szczeliny. Spojrzał na źródło wołania. Ktoś chciał jego... pomocy? Czy on potrafi jej udzielić? Do tej pory potrafił jedynie skrzywdzić i ranić. Sprawiać ból i rozpacz, mordować i zabijać.
Głos być może był z dziury, lub był tylko wytworem jego umysłu. Potrząsnął łbem, jakby chcąc ogarnąć swoje myśli. Jego oczy znów zwróciły się ku największej szczelinie. Kto go chciał, Keuna.
Pewnym krokiem zbliżał się do rozstępu. Tam, w środku, ziemia tworzyła podest, trochę podobny do schodów. Bez problemu zszedł po nich i znalazł się w czymś na podobieństwo jaskini. I korytarze.
- Gdzie jesteś? - Odezwał się cicho do głosu klaczy. Jeśli w ogóle była to klacz. Możliwe, tyle w końcu ich w krainie jest.
- Jak masz na imię? - Znów odezwał się, tyle, że ciszej. Nie ciągnęło go do pomocy, lecz była to bardziej czysta ciekawość... każdy wie, gdzie ona prowadzi.
Szedł "korytarzem" za dzwoniącą w uszach ciszą. Czekał, aż istota znów wyda z siebie dźwięk. Jakikolwiek. By mógł do niej dojść, zobaczyć ją; wiedzieć kim ona, lub ono jest.
Powrót do góry Go down
Karsin
Admin
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Nie Lut 14, 2016 11:17 pm

Im niżej schodziłeś po "schodach" tym było ciemniej. Gdy dotarłeś do jaskini z ogromem korytarzy ogarnęła cię kompletna ciemność. Zacząłeś iść podziemnym korytarzem, w ciszy. Twoje oczy nigdy nie przyzwyczają się do ciemności tego miejsca, nigdy nie zdołasz nic ujrzeć bez pomocy światła. Nagle znowu usłyszałeś głos. - Ty-ty jesteś zły! - krzyknął ewidentnie zdenerwowany. - Światło do ciebie nie przyszło, to znaczy że ty jesteś zły, Keun! - oprócz oburzenia była tam też rozpacz. - Ale skoro jesteś wybrańcem, jedynym w stanie mnie uratować, to mam nadzieję że, tylko na dziś, staniesz się dobry... - powiedział głos już znowu spokojnie, łagodnie. Można było w nim wyczuć też nadzieję. - Keun... Wiesz o tym że moje życie zależy od ciebie, prawda? - zapytał uwodzicielsko głos. - Keun. Ja w ciebie wierzę, wierzę że uda Ci się mnie uratować. - głos był gdzieś przed tobą, pochodził dokładnie z kierunku w którym szedłeś... O ile w ogóle nadal szedłeś do przodu.
- AneimlA! Oc yt zsibor?! - krzyknął niski, męski głos. - Ogok zsawyzw? Zsilśym eż śotk ic eżomop? Ein!!! Zseinatsoz ut an ezswaz! Yt żuj ein zsejyż! - ryknęło męskie głosisko. - Keun, proszę cię, nie słuchaj go! - odezwał się zdesperowany głos klaczy. Ewidentnie zrozumiała słowa ogiera. - Proszę, Keun, uratuj mnie, on mnie chce zabić, Keun, proszę! - błagała klacz. Jej głos, podobnie jak głos ogiera, nie pochodził z daleka, a więc obydwoje musieli być dosyć blisko ciebie, jednak nie mogłeś ich zobaczyć. - Jinkmaz ęis! - krzyknął niski poirytowany głos. Podczas gdy słowa klaczy brzmiały tak melodyjnie, uwodzicielsko, słowa ogiera były ostre i prawie raniły słuch. - Keun? Oc ot az nedej?! - wrzasnął męski głos. Drugi głos, ten błagający o pomoc, ucichł. W powietrzu uniósł się strach, mogłeś go wyczuć. Czyżby to oznaczało że ten melodyjny głos pochodził od jakiejś prawdziwej klaczy, że nie był tylko wymysłem twojego umysłu? Czy może to ty się bałeś?
Wtem wśród ciszy usłyszałeś coraz głosniejsze bicie serca. Bicie serca? A może... Rytmiczny tupot kopyt? Tak, ktoś się do ciebie zbliżał! Kto to był? Koń, potwór, jednorożec? Nie było Ci dane wiedzieć, nadal nic nie widziałeś. Otaczała cię tylko ciemność i... Strach. Czułeś jego zapach, jego smak, jego ciszę. Strach istoty która czekała na twoją pomoc unosił się w powietrzu i jak narkotyk zachęcał cię do nie zatrzymywania się teraz. Z głębi korytarzu zaczął dmuchać lekki wiaterek, więc powietrze przelatywało obok ciebie, głaszcząc cię po całym ciele i pieszcząc uwodzicielsko. "Idź do przodu... Nie poddawaj się... Uratuj..." wiaterek zdawał się nieść ze sobą te słowa, wypowiedziane szeptem, które powtarzały się w nieskończoność. Delikatnie odbijały się od twojej sierści, tak jakby składały na niej delikatne pocałunki, i leciały dalej, znikając gdzieś za tobą.

_________________
KARSIN.forumpolish.com
Powrót do góry Go down
http://karsin.ativiforum.com
Keun
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Pon Lut 15, 2016 9:01 am

/ Ale się rozpisałaś xD Mmm... Namiętną fabuła z Mistrzem xp

Pewnym krokiem, stępem, szedł przed siebie. By nie wejść w coś, ratował go jedynie słuch, który wyłapywał echo stukotu jego kopyt. Ciemno, ciemno, wszędzie ciemno... Niech ktoś zaświeci światło.
Ewidentna kłótnia brzmiała w ciemnościach. Słuchał jej, uważnie, skupiając się na konkretniejszych informacjach; gdzie jest, co się dzieje... właśnie, o co tu chodzi?! I teraz miękki głos ucichł. Odezwał się gruby, ostry, który rozkazywał coś temu drugiemu. No prosze... zawsze kogoś życie zależało od niego wtedy, gdy właśnie miał go kogoś pozbawić. A teraz? Uratować? No trudno, raz nic nie zaszkodzi.
Zastrzygła uszami, czując kogoś lęk i nadzieję. A jeśli to była pułapka? Ktoś szedł do niego. Uśmiechnął się na myśl o walce. Ale kto to był, żeby w ogóle zamykać bezbronnych i bić się z innymi?... Oj, taki trochę Keun. Szedł dalej, pewny, że w końcu na kogoś się natknie.
Czas się zmienić.
Nie ważne teraz było, czy ktoś idzie, czy na końcu ktoś jest, czy ktoś potrzebuje pomocy, czy to po prostu dziwna manipulacja jego umysłem... Przyspieszył do galopu, teraz biegnąc prosto przed siebie. Lekki wiatr niósł ze słona znaki. Uznał, że pewnie gdzieś na końcu jest wyjście, skoro wiatr tak szybko się przemieszcza. Albo magia... nie, mało prawdopodobne. Stukot, który niósł się echem, który już gdzieś tam, na końcu, urywał się i odbijać od końca, zdawał się cichnąć.
- Kim jesteś? - Zapytał cicho, równocześnie zdradzając swoje położenie. Chciał wiedzieć, czy to nie jest pułapka, czy na końcu ktoś faktycznie potrzebuje pomocy, czy tylko chce go zwabić i... coś mu zrobić.
Powrót do góry Go down
Karsin
Admin
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Wto Lut 16, 2016 6:26 pm

//to nie moja wina, to ten wiatr! Razz

Stukot kopyt zrobił się wystarczająco głośny byś mógł uznać że postać znajduje się kilka metrów przed tobą, lecz nagle ucichł, tak jakby kopyta zostały owinięte w wełnę, lub przestały w biegu dotykać ziemi. Ciemny cień (czy w ogóle istnieją jasne cienie? xp) przeleciał obok ciebie. Poczułeś chłód przy twoim lewym boku. Cień na chwilę zniknął dzieś za tobą i po chwili poczułeś zimniejszy powiew po twojej prawej: cień tamtędy przebiegł. Nie mogłeś go dokładnie zobaczyć, było ciemno, a on sam też nie był jasny. Widziałeś tylko lekki ruch tam gdzie w danej chwili przebiegał i czułeś niewytłumaczalny chłód bijący od jego niewyraźnej postaci. Cień zaczął krążyć dookoła ciebie, zimny powiew przemieszczał się dosyć wolno dookoła ciebie. Cały czas cię okrążał, pomimo twojego galopu. Nagle przestałeś widzieć ruch cienia i przestałeś czuć ten tajemniczy chłód. Poszedł sobie. Albo... albo gdzieś stanął i nie miałeś już rzadnych szans by wyczuć go w bezruchu. Przez chwilę zapadła kompletna cisza. Jedyne co miałeś szansę usłyszeć to twój własny oddech i twoje własne bicie serca. Chyba że potrafiłeś słuchać też własnych myśli. W każdym razie nikt dookoła ciebie się przez chwilę nie odzywał i się nie ruszał, a przynajmniej ty nie byłeś w stanie zadnego ruchu wyczuć. Nagle, ktoś przerwał ciszę. Miękki głos zrozpaczonej klaczy. - Keun... Ja jestem... Jestem... - klacz, której nadal nie widziałeś zacięła się przed wypowiedzeniem swojego imienia. - Jestem Almiena. - wydusiła z siebie cicho, jednak usłyszałeś ją, jej głos wydawał się mówić wprost do twojego ucha, tak jakby stała tuż przy tobie. Gdy tylko wypowiedziała swoje imię, o ile Almiena to było jej imię, zimna masa powietrza mocno uderzyła w twoją klatkę piersiową, zmuszając cię do cofnięcia się o krok. Tuż po tym 'ciosie' ciemny cień oddalił się od ciebie, stając przy twoim boku. Znowu zaatakował, o ile uznałeś to za atak. Tym razem zimne powietrze uderzyło cię od boku i znowu przesunęło cię o kilka centymetrów w bok, jednak nie mogło zostawić po sobie rany ani innego śladu. Cień niespodziewanie znalazł się przy twoim drugim boku, tak jakby... przeszedł przez ciebie. Musiał przejść przez twoje ciało, albo nad tobą przelecieć. Znowu widziałeś go jako niewyraźne drgania powietrza, jednak nic mu nie mogłeś zrobić, cokolwiek byś nie zrobił, cień zawsze zdążał przed tobą uciec.

//koniec namiętności, teraz masz cienia, pobaw się z nim XP

_________________
KARSIN.forumpolish.com
Powrót do góry Go down
http://karsin.ativiforum.com
Keun
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Wto Lut 16, 2016 7:43 pm

/ Uprzejmie dziękuję Razz

Czuł na sobie wzrok, kogoś obecność. Ktoś, lub coś, cały czas tam było; obok niego. Było jednak tak ciemno, że jedyna rzeczą jakie widział, był mrok. Sam był jak smoła; prawie pobratymca cenia. Z być może tak samo czarnym sercem, bez uczuć.
Coś się nad nim znęcało. Zatrzymał się na chwilę, by złapać oddech po uderzeniu, po czym znów ruszył na przód, ze stepu przechodząc w galop. Znów został uderzony, tym razem w bok. Wpadł prawie w ścianę, i prawie przetarł by sobie brzuch. Na trwałych, solidnych kopytach dalej biegł przed siebie. Almeina. Powtórzył w myślach. Nie miał na celu jej uratować, lecz po prostu zobaczyć co się dzieje. 
- Gdzie jesteś? - Zapytał, ignorując cień. Zastanawiał się, kim, a raczej czym, był ten cień. (? Chyba cieniem xp)
- Powiedz mi - zarządał po chwili, tonem pełnym spokoju. Rozglądnął się, jakby chcąc coś zauważyć - wiadomo, i tak na nic. Było ciemno, bardzo ciemno. Prowadziły go jedynie dźwięki jego kopyt, które przygłuszonym stukotem były ciągle w ruchu.
Powrót do góry Go down
Karsin
Admin
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Czw Lut 18, 2016 7:03 pm

//proszę bardzo Razz

Dalej biegłeś przed siebie, nic sobie z cienia nie robiąc (ładnie to tak? xp). Cień na chwilę sobie odpuścił, ale nadal 'biegł' koło ciebie, nie wiadomo czy cienie mogą w ogóle biegać. Zdradzał go chłód, który od niego bił i trafiał w twój bok. Poruszał się cały czas z twoją prędkością, zwolniłby gdybyś ty zwolnił, przyspieszyłby gdybyś ty przyśpieszył.
Nagle korytarz którym biegłeś niespodziewanie skręcił, więc (o ile nie rozbiłeś noska w ścianę Razz) ty też musiałeś zmienić kierunek. Mniejwięcej dwadzieścia metrów przed tobą ujrzałeś światło. Bardzo dużo światła, dookoła zrobiło się bardzo jasno. Światło dawało poczucie ciepła w tej chłodnej jasknin, ale było też oślepiające. Na peno w pierwszej chwili musiałeś zamknąć oczy, bo przecież jeszcze pół minuty wcześniej byłeś otoczony kompletną ciemnością. Gdy twoje oczy przyzwyczaiły się do nagłej jasności, ujrzałeś źródło światła: biała klacz o delikatnych rysach. Miała jedwabną grzywę w kolorze między białym a złotym i złote oczy. Miały one łagodne, miłe, lecz zarazem mądre spojrzenie. Może to dziwne, ale to właśnie od tej klaczy biło to światło. - Tu jestem. - powiedziała miękkim głosem. - Keun, podejdź do mnie. Uwolnij mnie. - poprosiła i uśmiechnęła się do ciebie zachęcająco. Wtedy zauważyłeś że do każdej z kończyń miała przywiązaną cienką złotą niktę. Jak się lepiej przyjżeć to można było ich więcej dostrzec: oplatały też jej szyję, brzuch, klatkę piersiową, pysk... Była tak jakby w złotej pajęczynie. Nitki nie wyglądały na mocne, każdy dałby radę je z łatwością przerwać, ty też na pewno byś dał radę. Za klaczą była dalej ciemność, więc nie było widać dokąd są przyczepione drugie końcówki nitek.

_________________
KARSIN.forumpolish.com
Powrót do góry Go down
http://karsin.ativiforum.com
Keun
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Czw Lut 18, 2016 8:45 pm

/ Komentarze w twoim tekście 1st miejsce Razz

Prześladowca ciągle otrzymywał mu kroku. Biegnął w ciemnościach, gdy nagle... chłód zniknął. Momentalnie zahamował, skręcając za cieniem (nosek ocalał Razz). Metr, drugi metr, trzeci metr... krok za krokiem, nadal biegł wraz z chłodem.
Rażące światło uderzyło w jego oczy. Galopując, odkrył swoją głowę, już po chwili pokazując przyzwyczajone oczy. Wbiegł do komnaty pełnej (nie, nie napiszę cieplejszego chłodu, a już mnie korciło Razz) światła. Było tam cieplej niż w ciemnym korytarzu. Tak, teraz faktycznie przydała się odpowiedź gdzie jest, jak już ją znalazł.
- A co z tym głosem, który na Ciebie krzyczał? - Zapytał, powoli podchodząc do niej. Wszędzie miała złote nici, albo... ona miały raczej ją. Nie łatwiejsze są sznury? Tylko cienka niteczka? A sama się nie uwolni? No cóż, pewnie czeka na księcia na... koniu, to złe określenie. A jeszcze na białym, tym gorsze. Gdzie tu białą plam, jak koń cały czarny.

Przecinał każdą nić po kolei zaraz przed ciałem klaczy, by nie rozważając, gdzie one się kończą. Te znów, odcięte, chowały się w mroku skąd wychodziły, jakby były napięte, a teraz przyciągne (no, wiadomo o o chodzi xp).
- Gdzie jest wyjście? - Szepnął, jakby nie chcąc, by mrok usłyszał.
Powrót do góry Go down
Karsin
Admin
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Pią Lut 19, 2016 7:04 pm

//dzięks, twoje też rozwalają Razz

- On... - zaczęła szeptem klacz i nerwowo rozejrzała się dookoła. Przybliżyła pysk, tak by był kilka centymetrów od twojego ucha. - On może być wszędzie, ukrywa się w mroku... - spojrzała ufnie w twoje oczy. - To on mnie tutaj przywiązał. - dodała cichutko. - Nie usłyszy nas, ma zbyt słaby słuch, ale on czuje gdy się... - urwała zdanie, wypowiedziane oczywiście szeptem. - Nieważne. Keun? Uwolnisz mnie? - złote oczka spojrzały na ciebie ciepło, jednak mogłeś zauważyć że klacz właśnie jest miotana przeciwnymi uczuciami. Otworzyła pysk jakby chciała coś powiedzieć, ale bezdźwięcznie wypuściła powietrze i tylko nerwowo rozejrzała się dookoła. Patrzyła w ciszy jak przerywasz po kolej każdą złotą nitkę. Miała napięte wszystkie mięśnie i rozszerzone chrapy, typowe objawy gotowości do ucieczki i/lub strachu. Gdy tylko przeciąłeś ostatnią złotą nitkę klacz była mocno przestraszona, chociaż przecież właśnie ją uwolniłeś. - On słyszy dźwięk przecinanych złotych nitek... - szepnęła. Teraz już mogła ci o tym powiedzieć, i tak nie mogłeś cofnąć czasu i zdecydować by ich nie przerywać. Praktycznie w tej samej chwili gdy klacz wypowiedziała te słowa, pół metr od twojego boku zmaterializował się kary ogier, prawdopodobnie jakaś mieszanka shire'a. Był od ciebie jakieś 30 cm wyższy i miał masywniejszą budowę. - Ona jest moja! M O J A! - wrzasnął niskim głosem. Rzucił się na ciebie, z całej siły napierając swoim ciałem na twój bok. Chciał cię przewrócić. Jeśli mu się to udało, spróbował mocno cię ugryźć w kłąb; jeśli natomiast nie udało mu się cię przewrócić, to wymierzył ci kopniaka między żebra. Teraz już był materialny, już nie był cieniem, mogłeś z nim normalnie walczyć.

_________________
KARSIN.forumpolish.com


Ostatnio zmieniony przez Karsin dnia Pon Lut 22, 2016 6:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://karsin.ativiforum.com
Keun
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Sob Lut 20, 2016 1:13 pm

/ Ah, świetnie, teraz walka. Keun vs on to jak jeżyk vs auto Razz plus jego staty xP

No tak, bo w końcu jak już przyszedł, to uwolni. Nie byłoby w jego stylu, żeby zostawić kogoś na potępienie i prawdopodobną śmierć. No chyba, że wroga, lecz ona na kogoś takiego nie wyglądała. 'Dama w opresji'.
- Miło, że teraz to powiedziałaś - rzucił trochę, ale naprawdę trochę zdenerwowany. Może na samego siebie? Nie, raczej nie.
Mógł iść dotykając linek, by na ich końcu/początku spróbować je rozwiązać. No prosze, szanowny pan cień raczył się objawić. Biedak, ma chyba obsesję na jej punkcie, przyswoił sobie myśl, że jest jego własnością. Przecież każdy jest niezależny, ma swoje życie i nikomu nic do tego. Tak każdym razie sądzi fryz. I jeszcze poczuł uderzenie. Trafił odepchnięty na ścianę, jeszcze dostając kopniaka w żebra. Miło z jego strony, takie 'powitanie' na dobry początek. Obrócił się w jego stronę biorąc oddech, by z całej siły odepchnąć go trafiając w jego klatkę piersiową. Może i się udało, może i nie. Jeśli nie, próbował obetrzeć mu kopyta tupiąc i ugryźć go w tchawicę. Niech nie myśli, że Keun tak łatwo się podda. Pozostaje kwestią, czy ta mieszanka widzi w ciemności? Chyba tak, skoro jest... był, cieniem. W każdym razie wziął pierwszą lepszą złotą nić, wbiegł gdzieś w miejsce, gdzie było ciemno i przeciął ją ponownie. Przebiegł na drugi koniec pomieszczenia, by tam znów ją przerwać. Może i jeśli nie widział już tak dobrze, skoro był materialny, Keun próbował odwrócić jego uwagę tym dźwiękiem, by zaatakować go. Jakkolwiek, byle by ogłuszyć go i w końcu zyskać trochę wolności.
- Wiesz może... jak się bo pozbyć? - Zapytał klaczy, podchodząc do niej bliżej. Nie poprosił jej o pomoc w walce, bo to by było trochę dziwne. Może i się dogadają z tym gigantem, jak nie to nie, jakoś radzić sobie trzeba.
Powrót do góry Go down
Karsin
Admin
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Pon Lut 22, 2016 7:12 pm

- Moja, moja, moja, moja, moja... - powtarzał koń, lecz na chwilę umilkł, gdy otrzymał kopniaka w kaltkę piersiową. Ryknął jak wściekły bawół i mocno ugryzł cię w zad. Potem ponownie zaczął powtarzać słowo 'moja', aż usłyszał dźwięk przerywanej złotej nitki. Znieruchomiał. Wbił w ciebie ciemne, świdrujące spojrzenie i zaczął głośno sapać. Zaczął krzyczeć na całe gardło, wydając na zmianę niskie i wysokie dźwięki. Nie mógł słuchać tego jak przerywasz kolejne nitki i to za każdym razem z innej strony. Położył się na ziemi i zaczął się turlać, nadal głośno krzycząc. - Nieeee! - wrzeszczał. - Gdybym wiedziała jak się go pozbyć to już dawno bym to zrobiła. - odpowiedziała sarkastycznie biała klacz. - Przepraszam... Keun. - spóściła wzrok. - Chyba obrałeś najlepszą możliwą metodę. - dodała po chwili, wdzięcznie się do ciebie uśmiechając. - Nie rób tegooo! Przestań!!! - krzyczał przez ten czas kary ogier. - Chodź, uciekamy! - zadecydowała klacz. - Nie da się go zabić, on już kiedyś umarł, jest duchem. - szepnęła ci na ucho i ruszyła galopem przed siebie. Nie było trudno za nią iść, gdyż świeciła i sprawiała że mogłeś praktycznie wszystko dookoła zobaczyć. Wszystko czyli... długie korytarze. Po kilku minutach biegu klacz poprowadziła cię na powierzchnię po kilku schodkach. Uśmiechnęła się do ciebie wdzięcznie gdy tylko byliście na zewnątrz. - Dziękuję. - powiedziała miękkim głosem. - Keun... Nie odchodź jeszcze. - poprosiła. - Chcę ci coś dać. - dodała i zaczęła do ciebie podchodzić.

_________________
KARSIN.forumpolish.com
Powrót do góry Go down
http://karsin.ativiforum.com
Keun
Rekrut
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Wto Lut 23, 2016 10:23 pm

Nie zwracał uwagi na wszystkie słowa ogiera. Nerwy znów krzyknęły na atak, lecz powstrzymał. Najwidoczniej nici go ogłuszyły. No tak, klacz mogła to zrobić, jak by wiedziała. Lecz co zrobić samemu z psychopatą w jakiejś dziurze na środku zimnej sawanny? Może lepiej czekać na pomoc?
Dziwił się, że przeciwnik tak szybko się poddał. Sądził, że w walce poleje się krew, lub coś tego typu, gdyż trudno byłoby go pokonać. A jednak.
Na wszelki wypadek wziął ze sobą złotą nić i pobiegł za jaśniejącą w mroku klaczą. Wydostali się z dziury na zewnątrz. Almiena była nawet całkiem ładna. Potrafiła się uśmiechnąć, jak i 'pokazać pazury'. Zawahał się, czy odmówić. Do głowy przyszła mu myśl, że może by wyraził klacz, więc na wszelki wypadek się nie odezwał. Nie chciał niczego, nawet słowa dziękuję. Miło było po prostu komuś pomóc raz na jakiś czas, a jak znając karusa- na długi.
Powrót do góry Go down
Karsin
Admin
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Sob Lut 27, 2016 7:41 pm

Klacz podeszła blisko ciebie, a jej jasna sierść wciąż świeciła nietypowym blaskiem. Wlepiła złote oczy w twoje ślepia i miło się uśmiechnęła. Podniosła głowę i zbliżyła swój pysk do twojego ucha. Dotknęła go chrapami, które okazały się wyjątkowo zimne jak na konia. - Keun... - szepnęła. - Och, Keun... - powtórzyła, wciąż muskając chrapami twoje ucho. Nagle poczułeś wielki ból w klatce piersiowej: klacz wbiła tam nóż. Od razu odskoczyła od ciebie o kilka metrów, a w jej oczach pojawił się groźny, złoty błysk. Jednym susem znalzła się przy twoim boku i spróbowała wbić ci nóż między żebra. Jeszcze przed chwilą nie była uzbrojona, teraz zaś trzymała ostry nóż. - Keun. - uśmiechnęła się słodko. - Ja już umarłam. Dawno temu. Ten koń tam pod ziemią... Uwięził mnie dawno temu. I mnie zabił. Nie udało mi się dotrzeć do królestwa zmarłych, do królestwa Viriany. Nie wiem dlaczego tak się nie stało, uwierz mi, nie jest fajnie 'żyć', albo raczej istnieć całą wieczność bez jakiegoś celu. - powiedziała spokojnie. - Nie wiem czyja to wina, może to Viriana nie chciała mnie w swoim królestwie, a może to ja umarłam nie tak jak powinnam. Nie wiem. Ale nie pozostaje mi nic innego do robienia, jak mszczenie się za to że muszę istnieć wiecznie. Nie wiem na kim powinnam się zemścić, więc zabijam każdego kogo napotkam. Robię w ten sposób przysługę śmiertelnikom (bo śmierć w walce gwarantuje dostanie się do świata zmarłych), a przy okazji czuję jakąś satysfakcję ze swojego istnienia. - powiedziała i znowu rzuciła się na ciebie, próbując cię zranić w łopatkę.

_________________
KARSIN.forumpolish.com
Powrót do góry Go down
http://karsin.ativiforum.com
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Pon Cze 20, 2016 6:59 pm

Przyszłam, tu spokojnym krokiem rozejrzałam się i usiadłam na zimnej ziemi-Brr zimno tu w miarę, ale co mi tam-powiedziałam do siebie.Trochę tu pusto kiedy ktoś przyjdzie są to tereny niczyje, więc jestem bezpieczna-pocieszyłam siebie.Po chwili znowu się rozejrzałam, a za chwilę wstałam i zaczęłam coś nucić.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Pon Cze 20, 2016 7:30 pm

Przyszedłem tutaj po rozmyślać. W oddali zobaczyłem sylwetkę kasztanki. Podeszłem do niej hiszpańskim kłusem i uśmiechnąłem się do niej. Witaj nieznajoma. Rzekłem i spojrzałem na nią. Jak cię zwą? Zadałem pytanie po czym zamilkłem kładąc się na ziemi. Patrzyłem w drugą stronę jak by nigdy nic. Rozmyślałem nad Stellą.
Powrót do góry Go down
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Pon Cze 20, 2016 7:36 pm

Gdy sobie myślałam przyszedł ogier-Witaj jestem Night, a ciebie jak zwą?-powiedziałam i położyłam się.Rozejrzałam się wokół i spojrzałam na niebo-Hmm ciekawe jak dużo koni jest w tej krainie i ile żyje, a ile nie żyje...-myślałam, a za chwilę spojrzałam na ogiera, a potem znowu na niebo.Hm to miejsce należy do zimnych terenów, ale i tak jest piękne-pomyślałam czekając na odpowiedź.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Pon Cze 20, 2016 7:46 pm

Wysłuchałem odpowiedzi do tej pory nieznajomej. Night... Pomyślałem. Jestem Clover. Ukłoniłem się przedstawiając się. Cały czas leżałem, ale po chwili spojrzałem na klacz. Co tutaj robi sama taka piękna klacz jak ty? Nie powinnaś być ze swoim partnerem? Zapytałem. A zresztą. Ja też nie byłem teraz z Stellą. Wiedziałem, że coś między nią, a tym padalcem(Shadowem) było nie tak.
Powrót do góry Go down
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Pon Cze 20, 2016 7:58 pm

Posłuchałam odpowiedzi ogiera-Miło poznać Clover-odparłam z uśmiechem.Z jakim partnerem o jakim partnerze ty mówisz nie mam partnera-rzekłam i spojrzałam na niego z zdziwieniem.Ja przyszłam tu na spacer-odpowiedziałam i poruszyłam uszami.Po chwili zaczęłam coś nucić sobie w głowie.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Clover
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Pon Cze 20, 2016 8:03 pm

Wysłuchałem beblaniny klaczy(bez urazy). Jak taka piękna klaczyna jak ty nie ma partnera? Zapytałem patrząc na nią z wytrzeszczem(jeśli konie w ogóle tak potrafią). Zafascynowała mnie odpowiedź "Przyszłam tutaj na spacer". Wywróciłem tylko oczami i nic nie powiedziałem. Wstałem i spojrzałem klaczy w oczy. Nie chciałem być dla niej nie miły.
Powrót do góry Go down
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Pon Cze 20, 2016 10:01 pm

Normalnie po prostu nikt mnie nie chce i nie kocha...-odparłam i popatrzyłam ogierowi prosto w oczy.Może coś o sobie powiesz jak chcesz, oczywiście nie zmuszam-zaproponowałam i nastawiłam uszy gotowa do słuchania.Po chwili spojrzałam w niebo, a za chwilę znów na towarzysza.Hmm ciekawa jestem wszystkich faktów noo prawie wszystkich-rozmyślałam czekając na opowieść ogiera.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Ignis
Szeregowy
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Nie Lip 03, 2016 2:44 pm

//Was tu nie ma, a jak jesteście to do widzenia.
Iggy przybiegła tutaj. Było tutaj zimo. Może nikt nie przyjdzie w takie miejsce. powiedziała do siebie. Zaczęła zastanawiać się nad swoim życiem. O Ogniu, o Iskrzę, o Gracji i o Lily. Zastanawiała się co by się stało z Ogniem gdyby go nie poznała. Kiedy myślała o tym pytaniu, aż poleciała jej łzy z oczu. Spojrzała na ziemię. Myślała o wszystkim. Czy gdyby nie jej ukochany Ogień byłaby sama? Chciała zapomnieć o tym pytaniu, ale nie mogła. Dręczyło ją. Klacz obejrzała się.
Powrót do góry Go down
Bari
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Nie Lip 03, 2016 2:50 pm

Gdy się obejrzała przed nią pojawił się z nikąd tajemniczy,gniady ogier,którego zobaczyła gdy tylko się odwróciła.Grzywę miał czarną.Oczu nie było widać.Gruba warstwa długiej grzywki przykrywała je i nie pozwalała na najmniejsze spojrzenie ogierowi w oczy.Tajemniczy widział ją pomimo grzywki.
Okrążył ją widząc ,że wcześniej płakała.Czuł kiedyś dosłownie to co ona ale wolał o tym nie mówić.
Zatrzymał się i zwrócił kamienną twarz wprost na nią.
Powrót do góry Go down
Ignis
Szeregowy
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   Nie Lip 03, 2016 2:57 pm

Iggy zobaczyła ogiera. Kolejny ogier... Czemu ja nie widuję klaczy? zapytała sobie. Spojrzała niego. Ogier okrążył ją i stanął. Witaj, jestem Ignis. powiedziała i ukłoniła się lekko. Pewnie ma rzadko spotykane imię skoro pojawił się znikąd. pomyślała. Co cię tutaj sprowadza? zapytała. Uśmiechnęła się do niego lekko.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Lodowa sawanna   

Powrót do góry Go down
 
Lodowa sawanna
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Sawanna Gridden-
Skocz do: