Karsin

Go down
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Nierówne Dno Empty Nierówne Dno

on Pon Gru 28, 2015 2:37 pm
W miejscu gdzie rzeka płynie najwolniej i teoretycznie powinno być najbezpieczniej wcale tak nie jest.
Wchodząc do zbiornika, jeszcze kilka metrów od brzegu źrebak może swobodnie brodzić w wodzie do stawów skokowych, wystarczy jednak zrobić jeszcze jeden krok aby stracić grunt pod nogami gdyż dno gwałtownie opada. Po przepłynięciu krótkiego kawałka dość szybko znowu poczujemy w miarę stabilny grunt.
W rzece nie trudno znaleźć małe kamyczki czy muszelki albo zaobserwować piękne rybki.

Nierówne Dno Rzeka10
Tormenta
Tormenta
Wojak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Nie Kwi 24, 2016 6:24 pm
// Czekam na Jack'a :3

Przyszłam spokojnym krokiem, pozwalając, aby wiatr do woli zabawiał się moją grzywą. Sokół tym razem podróżował wraz ze mną na moim grzbiecie, chroniąc się przed zimnymi podmuchami. Zima zbliżała się nieubłagalnie, ciągnąc za sobą zmiany w pogodzie. Ptak przytrzymywał jednocześnie cętkowane futro geparda, aby nie zwiało gdzieś daleko. Zatrzymałam się przy leniwie płynącej rzeczce. Podmuchy wiatru mąciły wodę, tworząc na jej powierzchni mój krzywy obraz. W milczeniu zaspokajałam pragnienie.
Jack
Jack
Rekrut

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Nie Kwi 24, 2016 6:47 pm
// Jestem Very Happy
Jack przyszedł tutaj spokojnym krokiem. Z daleka widział sylwetkę konia. Podszedł bliżej. Witaj, jestem Jack. odparł i ukłonił się. Spojrzał na klacz która była takiej samej rasy jak on. Co tutaj robi tak piękna dama? zapytał z uśmiechem. Był tutaj od niedawna i nikogo tutaj nie znał. Rozejrzał się w okół. Po czym spojrzał na klacz.
Tormenta
Tormenta
Wojak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Nie Kwi 24, 2016 7:26 pm
// cheers

Po pewnym czasie usłyszałam dźwięk trawy, łamiącej się pod czyimiś kopytami. Choć mógł być to tylko wiatr... Dlatego też nie zwróciłam na ten odgłos zbytnio uwagi. Jednak gdy usłyszałam czyjś głos, odwróciłam się. Przed sobą miałam wysokiego, ciemnogniadego ogiera. Na oko był mieszanką fryza i achała- tekińskiego. Nietrudno dostrzec. Wprawdzie zazwyczaj trzymałam ogiery na dystans, ale tym razem postanowiłam odrobinkę odpuścić, ale zachowałam odpowiednią odległość. Obserwowałam go, choć uśmiechnęłam się delikatnie. Bardzo mi kogoś przypominał, ale nie okazałam tego.
- Witaj i ty. Tormenta - przedstawiłam się przybyszowi. - Co robi dama... nie wiem. Za to ja piję wodę - powiedziałam, a mój uśmiech nieznacznie się powiększył. Tak, zdecydowanie mi kogoś przypominał... - A ty co tutaj robisz? - spytałam po chwili milczenia.
Jack
Jack
Rekrut

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Wto Kwi 26, 2016 9:34 pm
Jack spojrzał na Tormentę. Uśmiechnął się do klaczy. Co ja robię? Zwiedzam tą krainę. odparł i uśmiechnął się. Do jakiego stada należysz? zapytał z ciekawskim uśmieszkiem. Po czym się zaśmiał. Spojrzał w wodę. Po czym podszedł i się napił. Wypił trochę i spojrzał przed siebie. Odwrócił wzrok na klacz. Po czym obrócił się, żeby obejrzeć teren. Teren jest ciekawy. Wszędzie woda. stwierdził i zaśmiał się w myślach. Klacz była od niego trochę niższa.
Tormenta
Tormenta
Wojak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Czw Kwi 28, 2016 11:58 pm
Uśmiechnęłam się nieznacznie, obserwując przybyłego ogiera.
Jestem jedną z Krwawych. Krwawa Zemsta, dla ścisłości - odpowiedziałam mu, oczekując jego reakcji. Dzięki niej mogłabym stwierdzić, czy jest jednym z "nowych nabytków Karsin" czy może przebywa tu wystarczająco długo, że poznał już charakterystykę poszczególnych stad. Chociaż nazwa również była znacząca - A ty? Do jakiego stada należysz? - zapytałam po chwili z zaciekawieniem, przyglądając się gładkiej tafli wody. Zbyt gładka. Dotknęłam kopytem powierzchni, mącąc swoje odbicie.
Jack
Jack
Rekrut

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Sob Kwi 30, 2016 4:35 pm
Jack spojrzał na klacz. Należę do Stada Zamglonych Szczytów. odparł i uśmiechnął się. Naglę przypomniał sobie, że nie lubi zawierać przyjaźni i cofnął się. Stał dość daleko i patrzył w bok. Unikał spojrzenia Tormenty. Bał się zaufać innym, bał się straty kogoś bliskiego. Odszedł jeszcze dalej i odwrócił się w bok. Nie chciał nic mówić. Stał w ciszy nie patrząc na klacz.
Tormenta
Tormenta
Wojak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Sob Kwi 30, 2016 7:13 pm
Nie poznałam jeszcze dotąd nikogo ze SZS, więc chciałam ogiera odrobinkę wypytać. Odwróciłam wzrok od tafli wody, patrząc na Jack'a. Mój rozmówca jednak nagle sposępniał i odszedł nieco ode mnie. Odrobinę zdziwiona spojrzałam na niego. Wydawał się nieco przestraszony, jakby smutny. Milczał.
- Volar - szepnęłam cicho do mojego białozora. Ten wzbił się w powietrze z mojego grzbietu, zatoczył kilka kręgów nad moją głową i gdzieś zniknął.
Nie za bardzo wiedziałam, co powinnam zrobić.
- Wiem, że może czasami sprawiam wrażenie, że ciskam piorunami, ale nie jestem groźna - powiedziałam do niego, starając się choć troszkę poprawić mu humor. Spojrzałam jeszcze raz na niego, oczekując jego reakcji. Potem zaczęłam grzebać jakimś patykiem w piasku, tworząc najróżniejsze wzorki i rysunki. Gepard, drapieżny ptak z rozpostartymi skrzydłami, płomień i biegnący źrebak. A przynajmniej coś, co je przypominało.
Jack
Jack
Rekrut

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Sob Kwi 30, 2016 7:58 pm
Jack nadal stał daleko. Był cicho jak mysz pod miotłą. Wiem, ale ja....... nie dokończył. Nie wiedział co powiedzieć. Spojrzał na klacz, ale po chwili odwrócił wzrok. Widział jak klacz coś rysuję. Po chwili wpadł mu do głowy pomysł. Napisał coś i odszedł. Było tam napisane wszystko. To co sprawił, że naglę odszedł. Spojrzał na klacz. Jego wzrok mówił, żeby podeszła do tego napisu. Po czym Jack odwrócił wzrok i siedział w ciszy.
Tormenta
Tormenta
Wojak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Sob Kwi 30, 2016 10:11 pm
Spojrzałam na swoje bazgroły na piasku i zamyśliłam się na moment. Wzięłam dwa małe kamyczki, jeden prawie błękitny, drugi karmelowo brązowy. Zrobiłam z nich źrebakowi oczka, a po chwili namysłu dorysowałam również drugiego konia, klacz biegnącą obok. Zaraz potem pojawił się również płomień. Patrzyłam na obrazki w milczeniu, a mój wzrok był pusty, jakby pozbawiony emocji. Potrząsnęłam głową, aby wybudzić się z tego dziwnego transu i spojrzałam w stronę ogiera. Pochwyciłam jego spojrzenie, przekaz był jasny - przeczytaj.
Zostawiając za sobą obrazkową historię, do złudzenia przypominającą moją, podeszłam do napisu. Po przeczytaniu, spojrzałam na Jack'a ze współczuciem. Widocznie również nie miał w życiu łatwo. Nie sądziłam, aby rady jakie otrzymałam w podobnej sytuacji okazały się odpowiednie.
- To co przeżyłeś to przeszłość. Tego nie zmienisz. Ale kształtuj to, co dzieje się teraz - to jest twoja przyszłość - powiedziałam ze spokojem, a mój głos zmienił się w delikatny, melodyjny i kojący. Mówiłam tak, jakbym sama się do tego zastosowała. Mądra zasada, ale w moim przypadku nie do końca wykonalna. Mimo wszystko chciałam go pocieszyć. Ja musiałam sobie sama dać z tym radę, przez co nadal się nie otrząsnęłam po niektórych rzeczach. Ale on mógł z tego wyjść z odpowiednią pomocą.
Jack
Jack
Rekrut

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Nie Maj 01, 2016 10:38 am
Jack spojrzał na klacz. Był cicho, ale po chwili odpowiedział. Wiem, że to przeszłość, ale tego nie da się zapomnieć.... odparł i spojrzał na ziemię. Zauważył teraz to, że klacz też miała trudno w życiu. Spojrzał na Tormentę. Po czy na jego pysku pokazał się lekki uśmiech. Jack uświadomił sobie, że przecież to było, ale po chwili przypomniała mu się przeszłość. Był już spokojniejsze, ale nadal gdzieś tam daleko w jego głowie był strach. Jack próbował o tym zapomnieć i szło mu to coraz lepiej. Nie obraź się jeżeli będę odchodzić... odparł z lekkim uśmiechem.
Tormenta
Tormenta
Wojak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Wto Maj 03, 2016 5:09 pm
Patrzyłam na ogiera swoimi metalicznymi oczyma, które na daną chwilę przybrały wrażenie łagodnych i współczujących. Nie byłam przyzwyczajona do przybierania właśnie takiego wyrazu, dlatego czułam się troszkę dziwnie i nienaturalnie. Ale trudno - czasem trzeba.
- Nie zapominaj. Powinieneś pamiętać, nie ważne, jak bardzo okropne wspomnienia to są. Po prostu staraj się żyć dalej - powiedziałam, grzebiąc kopytem w piasku. Poczułam kopnięcie w brzuchu, więc skrzywiłam się momentalnie, ale nie trwało to zbyt długo.
- Jeśli jesteś w stanie zaakceptować w czasie mojej obecności, że w każdej chwili może tu wpaść których z moich znajomych to mnie nie przeszkadza, że będziesz co pewien czas odchodził - odparłam z uśmiechem.
Jack
Jack
Rekrut

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Wto Maj 03, 2016 9:03 pm
Jack spojrzał na Tormente. Ogier pomyślał sobie i doszedł do wniosku, że słowa klaczy mogą mu pomóc. Wiem.. Postaram się, ale nie obiecuję, że mi wyjdzie.. odparł i spojrzał na klacz. Jack widział, że klacz jest w ciąży. Zrobił zdziwioną minię i spojrzał przed siebie. Jestem w stanie to zaakceptować jeżeli żaden z nich nie żuci się na mnie, żeby mi coś zrobić. W tedy ja też mogę się zrobić agresywny. odparł i spojrzał w niebo. Może powiesz mi coś o sobie? To ja powiem także coś o sobie. a tak w ogóle wszystko w porządku? zapytał z lekkim zdziwieniem. Jack spojrzał na klacz.
Tormenta
Tormenta
Wojak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Wto Maj 03, 2016 10:22 pm
Uśmiechnęłam się pokrzepiająco.
- Świeże rany bolą najbardziej. I te na ciele i na duszy. Potem pozostają już tylko blizny, a czasem w ogóle nie ma śladu - powiedziałam w zamyśleniu. Przerzuciłam grzywę na drugą stronę szyi, odkrywając podłużną bliznę biegnącą wzdłuż szyi - Ale niektóre porażki i nieszczęścia wzmacniają - dodałam ciszej, zastanawiając się od kogo mogłam to kiedyś usłyszeć. Zaraz potem zasłoniłam ślad po ranie.
- Całe szczęście SKZ nie jest okrutne w bezmyślny, tępy sposób, jak to kilka razy słyszałam, gdy jeszcze należałam do SMS - uśmiechnęłam się lekko. Właściwie to zdołałam poznać zaledwie jednego przedstawiciela SKZ, ale wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie.
Odchrząknęłam lekko.
- A co byś konkretnie chciał o mnie wiedzieć? - zapytałam, przyglądając się ogierowi przenikliwym spojrzeniem.
Jack
Jack
Rekrut

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Sob Maj 14, 2016 8:56 am
//Sorry, że teraz...
Spojrzałem na klacz. Wiem, może i rany zniknął, ale wspomnienia zostaną na zawsze. odparłem.
Nie wiem nic o stadach tutaj jestem tu od nie dawana i nawet nie wiem dużo o swoim stadzie... powiedziałem. Uśmiechnąłem się. Szczerze nie wiem sam.. odparłem. Odwróciłem lekko głowę w stronę wody. Nagle znowu spojrzałem na Tormentę.
Amorek
Amorek
Źrebak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Sro Wrz 12, 2018 5:23 pm
Z zachwytem przyglądałem się  naturze,  moje pasiaste uszy zdawały się nie nadążać nad wszystkimi otaczającymi mnie dźwiękami. Szybko zmieniałem pozycję moich ogromnych słuchawek, chcąc wsłuchać się nawet w najcichszy świergot ptaków. Wziąłem głęboki oddech wdychając świeże powietrze do płuc. Kipiałem energią, dlatego też po kilku sekundach galopowałem radośnie, rozwijając prędkość. 
Nie zauważyłem nawet zmiany otoczenia. Niewielki las zamienił się w rzekę, natomiast miękką trawę zastąpił mokry piach.  Miałem lekko przymknięte oczy, ponieważ ostry wiatr smagał mnie już nieprzyjemnie w twarz. Uchyliłem lekko powieki i wtedy zdałem sobie sprawę, że wylądowałem w innym miejscu! Gdzie jestem? To jakaś teleportacja? Cała ta sytuacja mnie zdezorientowała, tak że przestałem panować nad swoimi kończynami. Prawa noga zahaczyła o lewą, natomiast o tylnej kończynie to w ogóle zapomniałem, że trzeba nią ruszać. Bam! zanurzyłem głowę w piasku, przejeżdżając  brzuchem po ziemi. Oddychałem szybko, nie wiedząc dokładnie co się stało, jednak po chwili zacząłem się cicho śmiać. Że też ja muszę mieć zawsze takiego pecha, przecież jestem teraz cały brudny z piachu. A jeżeli ktoś mnie widział? Rozglądnąłem się  gorączkowo po terenie, jednakże odetchnąłem z ulgą, gdy okazało się, że przebywałem tu tylko ja. Wstałem niezgrabnie z ziemi, próbując otrzepać się z mokrego piachu. Jednak ten oblepiał moje spocone ciało i za żadne skarby nie chciał się odlepić.. Burknąłem, gdy okazało się, że jednym sposobem na pozbycie się świństwa z ciała, jest kąpiel w wodzie. Stop, przecież tu jest rzeka! Ożywiłem się, tanecznym krokiem podszedłem  do wody. Zanurzyłem  kopyta, ostrożnie robiąc kilka kroków do przodu - jednak szybko się wycofałem, gdy rzeka zaczęła robić się niebezpiecznie,  szybko głęboka. Dlatego bez chwili namysłu, opadłem grzbietem na płytszą część, po czym zrobiłem kilka niezgrabnych ruchów ciałem. 
Gdy upewniłem się, że woda obmyła każdy szczegół mojego ciała, wstałem i udałem się na ląd. Tam przysiadłem zadem na piachu i pozwoliłem, aby wiatr osuszył moje mokre ciało.

_________________
,,Spytałem zebrę
 - jesteś białą zebrą w czarne paski
czy czarną zebrą w białe paski?
A zebra odpowiedziała:
a Ty jesteś hałaśliwym człowiekiem z cichymi dniami
czy cichym człowiekiem z hałaśliwymi dniami?
Jesteś bałaganiarzem, który czasami bywa pedantem
czy pedantem, który bywa bałaganiarzem?
Jesteś człowiekiem szczęśliwym, który bywa smutny
czy smutnym, który bywa szczęśliwy?

Nigdy więcej nie zapytam zebry o paski''

Nierówne Dno Legs10
Shel Silverstein
KARTA POSTACI
Misterioso
Misterioso
Źrebak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Nie Wrz 30, 2018 2:31 pm
Misterioso gonił cwałem Alcandra, chciał żeby ten mu wyjaśnił przed czym właściwie uciekał, jednak dosyć szybko się zmęczył i przeszedł do galopu. Instynktownie biegł wzdłuż rzeki, jednak po chwili zdał sobie sprawę z tego że nie widzi nigdzie śladów źrebięcych kopyt, ani nie czuje zapachu znajomego. Zgubił go. Zwolnił stopniowo aż do stępa i szedł dalej wzdłuż rzeki ze spuszczoną głową, odpoczywając i rozluźniając mięśnie grzbietu po dzikim cwale. Kilka minut wystarczyło by jego oddech i rytm bicia serca znowu stały się regularne.
Szedł jeszcze przez kilka minut, zapominając kompletnie o niezbyt miłej przygodzie z Alcandrem, gdy nagle zobaczył niezbyt daleko źrebaka. Chciał do niego podkłusować, jednak po kilku krokach zatrzymał się i stanął jak wryty. Ten źrebak był chory! Czarne i białe paski przecinały całe jego ciało! Mist przyglądał mu się przez chwilę z przerażeniem i chciał jak najszybciej odejść żeby się od niego nie zarazić, jednak wiedział że nie powinno się zostawiać chorych na pastwę losu, dlatego przełamał strach i postanowił zagadać do Pasiastego. - Cześć! Jestem Misterioso! - musiał krzyczeć, bo stał dosyć daleko i nie miał zamiaru podejść bliżej. - Mogę ci jakoś pomóc?! - zapytał głośno.
Zauważył że źrebak był mokry, więc pomyślał że może to woda w tej rzece jest trująca i wywołuje takie efekty na sierści. Całe szczęście że się w niej nie wykąpałem ani się jej nie napiłem.

_________________
Możecie mówić co tylko chcecie,
i tak jestem jedną wielką
Tajemnicą, znakiem zapytania
Myślicie że mnie znacie i wiecie wszystko , lecz ja jestem nie do opisania.
Cały czas skrywam się we
własnym świecie
i zawsze będę wiedział że wy nic o mnie nie wiecie...

Misterioso
Kabucha
Kabucha
Źrebak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Nie Wrz 30, 2018 8:47 pm
Kabucha chodziła po plaży z Asołe, kiedy trafili na deltę jakiejś rzeki. Ta woda płynie na odwrót. stwierdziła klaczka. Zaczęli iść wzdłuż niej. Po chwili przestała rozpoznawać miejsce, do tego nie było już słychać głośnego i dobrze jej znanego szumu morza. To chyba już nie są moje teleny… znaczy, tereny mojego stada. poprawiła się.
Rozmawiała spokojnie z Asołe, i prawie nie zauważyła że trafiła na jakiegoś źrebaka. Nie na jakiegoś, tylko na Misteriosa. Miste! ucieszyła się i podbiegła do przyjaciela. Przytuliła go, dawno się nie widzieli. To jest Miste. powiedziała uśmiechając się do Asołe, nie podejrzewając nawet że mogli już się znać. Odwróciła się na chwilę w stronę Pana Mista, a wtedy ujrzała w oddali siwego źrebaka. A nie czekaj, on był kary… albo srokaty? Wszystko jedno, Kabucha ujrzała w oddali jakiegoś źrebaka. O, patrzcie, źrebak! ucieszyła się. Nowy przyjaciel! pomyślała i z nastawionymi zaciekawionymi uszkami podbiegła do niego kłusem. Fajne przebranie. przypomniało jej się jak bawiła się w siedzibie Estia. Kreatywne.
Heeej, jestem Kabucha. uśmiechnęła się. Ale ładne. powiedziała i dotknęła tego chrapami. Zdziwiła się, kiedy okazało się, że wszystkie paski były z takiego samego materiału. I czarne i białe. Do tego źrebak był mokry, a to że paski się nie zmyły, było podejrzane.

_________________
I may be crazy, but I feel free,
I'm always
happy - just look at me!
I'm never alone: forever with
friends!
Yes, as you know, I have lots of them!

You can say I'm
crazy,
but I'll
never be lazy:
there's
always something exciting to do,
I love
running and jumping, and laughing too!


*****

Yesterday is gone and you will be okay, place your past into a book, burn the pages let em cook…
You're never fully dressed without a smile Very Happy
Asołe
Asołe
Źrebak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Nie Wrz 30, 2018 10:55 pm
Szedłem z klaczą i czekaliśmy aż przygoda nas znajdzie. Jak na razie nie zapowiadało się na super ekstra spotkanie z przeznaczeniem, ale nie traciliśmy wiary.
W końcu spotkaliśmy wodę, która dziwnie się zachowywała. Nie to żebym wiedział, jak woda się powinna zachowywać, bo jedyne co wiem to to, że woda powinna być płynna i tyle. Muszę się dokształcić w tej dziedzinie.
-Faktycznie wyglądają nieco inaczej niż twoje.-stwierdziłem.
Nie rozróżniałem jeszcze tak dobrze terenów, bo ich nie znałem, ale faktycznie, jak klacz mi o tym powiedziała to wydawało mi się, że powietrze tutaj jest jakieś inne.
Ucieszona Kabucha wprowadziła również mnie w pozytywny nastrój.
-Tak, wiem, my się już znamy.-powiedziałem uprzejmie do klaczy.
Zwróciłem się w stronę mojego towarzysza Lasu Drzew z Oczami.
-Dobrze cię widzieć.-powiedziałem do Pana Mistera i w geście pozdrowienia skinąłem mu głową i posłałem serdeczny uśmiech. Trochę czasu go nie widziałem.
Spojrzałem na pasiastego zwierzaka. Przekręciłem nieco łeb i położyłem po sobie uszy. Nie rozumiem dlaczego Młoda tak do niego popędziła. Zazwyczaj jeśli coś ma intensywne, jaskrawe kolory, jest we wzorki to oznacza, że jest trujące, niebezpieczne. Ogarniam, że to jest źrebak, ale jakoś tak gdzieś w głowie paliła mi się lampka ostrzegawcza..., którą muszę zignorować. Uszy w górę, elegancko, rozluźnij się, to w końcu koń, jak koń. Trza poznowoć nio znonu rzoczu.
-Cześć, jestem Asołe.-przedstawiłem się zachowując odpowiedni dystans, taki, jaki powinno się zachować podczas spotkania z nieznajomymi. Jestem przyjazny, tylko nieco zestresowany nowością.

_________________
Aha, czyli jesteś tylko ty.
Jednoosobowa wataha wilków.

KP
Amorek
Amorek
Źrebak

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Pon Paź 15, 2018 6:27 pm
// przepraszam, że dopiero teraz odpisuję Sad 

Miałem już wracać, bo jednak nic tu po mnie. Siedzenie samotnie i przyglądanie się naturze właściwie zaczęło mnie nudzić... Podniosłem zad, który na moje nieszczęście był cały z piachu. Ale jak to? Przecież się dosłownie przed chwilą myłem, niemożliwe jest to że coś pominąłem! Miałem ponownie wrócić do wody, bo przecież mama mnie uczyła, że brudnym nie należy  chodzić. Spokojnie podszedłem do wody, gdy nagle usłyszałem czyjeś kroki. Naturalnie, że się przestraszyłem. Miałem cały zadek popaprany tym mokrym piachem. Wycofałem się szybko w panice, gdy  z daleka dojrzałem również źrebaka. Głowę zaprzątały mi myśli, czy jednak ponownie nie przysiąść na ziemi, ale byłoby to bardzo, bardzo niekulturalne z mojej strony. Po chwili w moją stronę kierował się  myszaty ogier i wtedy dwa wielkie rumieńce otoczyły moje poliki. No nic dziwnego, w końcu ukrywam dużą tajemnicę, którą muszę dzielnie bronić. Na szczęście był sam, więc odetchnąłem trochę z ulgą. Krzyknął do mnie, ja natomiast poczekałem trochę, aż do mnie podejdzie. Nastawiłem w jego stronę ogromne słuchawki i uśmiechnąłem się speszony. 
- Witaj Misterioso- przywitałem się grzecznie, nie wiedząc jak dobrać słowa. - Nazywam się Amorek, ale mówią na mnie Zygzak. 
Miałem nadzieję, że nie wyśmieje mojego imienia. Było bardzo dziecinne i bardzo mi się nie podobało! Dlatego sam sobie wymyśliłem drugie imię.  Przekręciłem nieco łebek, wpatrując się w myszatego. Zastanawiałem się co było ze mną nie tak, że od pierwszego ujrzenia mnie, nieznajomy zaproponował mi pomoc. A to przecież ja powinienem go zapytać, bo  chyba spłowiały mu paski z ciała! Biedny... 
- Nie, wszystko jest w porządku. - odpowiedziałem. - A dlaczego pytasz? 
Natychmiast chciałem znać odpowiedź, a co jeżeli widział mój zad? To by było bardzo upokarzające.

I wtedy ujrzałem następną parę nowych osób. Właściwie klaczka już do niego pędziła, na co uśmiechnął się delikatnie. 
- Cześć, jestem Amorek. Ale mówią na mnie Zygzak, miło was poznać! - przywitałem się radośnie, gdy okazało się, że trojga nowych znajomych wcale ze mnie nie szydziła. Po chwili Kabucha dotknęła chrapami mojego ciała, spiąłem się i przestraszyłem, że odkryje mój zad! Jednak ku mojej uldze, klaczka nic nie zauważyła. 
- Ale co ładne? - zapytałem. Nie za bardzo wiedziałem dlaczego wszyscy patrzą na mnie tak dziwnie. Hej! to wam wypłowiały paski. Jeden mi proponuję pomoc, druga zaś komplementuje... nawet nie wiem co. Czy ja mam coś na ciele? 
Nie umknęło mojej uwadze jak towarzysz Kabuchy, położył uszy po sobie na mój widok. Spojrzałem na niego podejrzanie i spiąłem mięśnie, ponieważ bałem się że ogier zacznie się naśmiewać z moich wielkich słuchawek. Ponadto podchodził do mnie ostrożnie i zachował dystans, nie wiedziałem o co mu chodzi. Mój uśmiech trochę pobladł. 
- Cześć, nazywam się Amorek. - odrzekłem mniej entuzjastycznie, ponieważ bałem się, że stanę się tutaj jednym, wielkim pośmiewiskiem.

_________________
,,Spytałem zebrę
 - jesteś białą zebrą w czarne paski
czy czarną zebrą w białe paski?
A zebra odpowiedziała:
a Ty jesteś hałaśliwym człowiekiem z cichymi dniami
czy cichym człowiekiem z hałaśliwymi dniami?
Jesteś bałaganiarzem, który czasami bywa pedantem
czy pedantem, który bywa bałaganiarzem?
Jesteś człowiekiem szczęśliwym, który bywa smutny
czy smutnym, który bywa szczęśliwy?

Nigdy więcej nie zapytam zebry o paski''

Nierówne Dno Legs10
Shel Silverstein
KARTA POSTACI
Scalaris
Scalaris
Władca

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Czw Lut 21, 2019 9:44 pm
//uznaje, że nikogo tu już nie ma

Scalaris przytuptał tu sobie, by móc pobrodzić w rzecze, o ile lód jej nie skuł. Co prawda, pora była zimna i nie przyjemna, jednak nie przejmował się tym zbytnio. Na brodzenie w wodzie nigdy nie jest za wcześnie ani za późno! Zresztą, usłyszał, że to całkiem przyjemne miejsce. Oczywiście, że musiał to osobiście sprawdzić! Inaczej nie zaznałby spokoju, byłby rozkojarzony i w ogóle nie mógłby myśleć o niczym innym, niż to, że przepuścił okazję odwiedzenia miejsca uznanego przez kogoś za ciekawe. Z ciekawością w oczach rozglądał się dookoła, przystając co jakiś czas, by trącić coś nosem lub rozgrzebać kopytem. W końcu, tyle tu było muszelek! Deptanie tych większych wprawiało go w świetny nastrój, a ich charakterystyczne 'chrup' było balsamem dla jego uszu. Bo kto nie lubi jak coś mu chrzęści pod kopytami? Wiedząc, że jest tu sam, pozwolił sobie na brykanie, galop i ogólną beztroskę. Miał nadzieje, że nikt nie zauważy go w takim stanie. Przystanął na brzegu rzeki, wąchając wodę, powoli, powolutku wchodząc do niej. Była zimna, ale odczucie, które właśnie się pojawiło, ucieszyło Scalarisa bardziej niż myślał. Dawno nie czuł tak wyraźnego orzeźwienia!

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Apocalipse
Apocalipse
Zwykły koń

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Czw Lut 21, 2019 9:57 pm
Klacz przybyła tu, zwabiona szumem płynącej wody i narastającym pragnieniem. Na tereny należące do Czarodzieja zawędrowała celowo, kontynuując swą podróż krajoznawczą po Karsin i gdy tylko dotarło do niej, że w pobliżu musi znajdować się rzeka lub strumień, od razu potruchtała w kierunku, z którego dochodził ją szum.
Wyłoniła się z zarośli i gwałtownie zatrzymała, widząc brykającego i galopującego po brzegu ogiera, który najwyraźniej jeszcze nie zdawał sobie sprawy z jej obecności. Początkowe zaskoczenie, spowodowane tym nieoczekiwanym widokiem, szybko ustąpiła miejsca rozbawieniu i Apocalipse zachichotała cicho, obserwując jego wygłupy.
Odczekała, aż ogier nieznajomy się uspokoi, a gdy zaczął powoli wchodzić do wody, odważyła się wyjść z ukrycia.
- Nieźle biegasz - rzuciła z uśmiechem, wyłaniając się z zarośli. Przeszła kilka kroków po plaży, zbliżając się do wody, ale nie za bardzo; choć chciało jej się pić, nie zamierzała ryzykować podchodzenia do ogiera zbyt blisko, w końcu mógłby ją zaatakować.

_________________

There's blood on the crown,
go and take it
It’s deep in your bones,
go and take it
Scalaris
Scalaris
Władca

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Czw Lut 21, 2019 10:59 pm
Podniósł łeb, gdy tylko usłyszał zbliżającego się konia. Uważnie przyglądał się klaczy, z napiętymi mięśniami, jakby spodziewając się atak, jednak, gdy tamta nie wykonała, żadnego ofensywnego ruchu, pozolił sobie na zmniejszenie dystansu. 
- Ah, widziałaś? - zapytał lekko zmieszany, tym, że ktoś mógł widzieć jego wygłupy, bo w końcu w jego wieku, już nie to powinno być w głowie. Przepraszająco się uśmiechnął, jednak strzygąc wesoło uszami, jak to leżało w jego naturze.
- Dziękuje - powiedział, choć nie był do końca pewien czy ten komplement nie był prześmiewczy czy też sarkastyczny. Nie wyczuł jednak sarkazmu w głosie nieznajmej, zakładał więc, że chodziło o to pierwsze. Otaksował spojrzeniem jej sylwetkę, siwa była od niego nieco niższa, przez co wyprostował się jeszcze bardziej, by sprawiać wrażenie jeszcze wyższego niż jest w rzeczywistości. Grunt to dobra prezentacja, czyż nie? 
- Nazywam się Scalaris - przedstawił się ładnie, skinając głową na dzień dobry i uśmiechając się do klaczy życzliwie, by nie wyjśc na jakiegoś gbura, choć po tamtym co widziała, troszkę wątpił, że za nudziarza go weźmie.

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Apocalipse
Apocalipse
Zwykły koń

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Czw Lut 21, 2019 11:24 pm
Ogier póki co nie wydawał się agresywny i Apocalipse pozwoliła sobie się odrobinę wyluzować. Oczywiście to wszystko mogło być podstępem, lecz jeśli cały czas będzie się z jego strony spodziewać najgorszego, uda jej się zaspokoić pragnienie dopiero, gdy nieznajomy odejdzie, a to może nastąpić nie wiadomo kiedy.
Skinęła jedynie potakująco łbem na jego pytanie; uznała, że było ono raczej retoryczne, bo gdyby nie widziała, jak biega, to by go za to nie chwaliła.
W końcu zdecydowała się podejść bliżej; nie mogła tak tu stać całą wieczność. Zbliżyła się ostrożnie do brzegu, schyliła łeb i zaczęła pić, cały czas czujnie obserwując ogiera, na wypadek, gdyby chciał wykonać jakiś niespodziewany ruch.
Przez to miała doskonały widok na jego sylwetkę; jej uwadze nie umknęło, że wyraźnie starał się wydać wyższy niż w rzeczywistości i w oczach arabki błysnęło rozbawienie.
- Już się tak nie pusz - mruknęła, i uniosła łeb, zaspokoiwszy pragnienie. Niebieskooki wydawał się nieszkodliwy, na jej szczęście.
Scalaris, powtórzyła w myślach, ale imię nie zabrzmiało w jej uszach znajomo. Nigdy go nie słyszała.
- Apocalipse - odparła i również skinęła mu łbem, odwzajemniając uśmiech. Scalaris sprawiał wrażenie sympatycznego konia, energicznego i lubiącego zabawę. Uznała, że da się go lubić, choć jak na razie czuła do niego jedynie umiarkowaną sympatię.
- Jeśli wolno spytać, co tu robisz, Scalarisie? - zagadnęła uprzejmym tonem; nie chciała wydać się wścibska czy coś, ale była ciekawa.

_________________

There's blood on the crown,
go and take it
It’s deep in your bones,
go and take it
Scalaris
Scalaris
Władca

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

on Pią Lut 22, 2019 11:49 am
Nie pusz się? Usłyszawszy to, załamał się, ale nie dał po sobie tego poznać. Ale jak to, nie pusz się...? Ogiera to zabolało, ponieważ nie podjerzewał się o takie skłonności. W końcu, to było nietatktowne i niegrzeczne! Jak mogłem w obecności damy?! W środku trwała burza, lecz na zewnątrz Scal nadal ciepło się uśmiechał. 
- Tak sobie...chodzę - powiedział, jakby przeżuwając ostatnie, lekko kwaśne słowo w pysku, gdyż klacz i tak widziała, że brykał jak małe źrebię. A jeżeli weźmie mnie za wariata? Przestraszył się w duchu, dalej po sobie niepokazując, że coś jest nie tak. Cóż innego miał powiedzieć? Przyszedł tu pobrykać, kości rozprostować, sprawdzić ciekawe miejsce i pobrodzić w wodzie. Innymi słowy, pobawić się przyszedł i wcale nie sądził, że ktoś to ujrzy. Miała to być jego tajemnica. W końcu, każdy jakieś ma. 
- A Ty? Dlaczego się tu znalazłaś? - zapytał życzliwie.

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Sponsored content

Nierówne Dno Empty Re: Nierówne Dno

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach