Karsin

Go down
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Pon Kwi 17, 2017 1:33 am
Reta usłyszała irytację w głosie ogiera. Spojrzała na niego, nie mogąc zrozumieć o co mu chodziło. Chciała tylko zadać pytanie, może nawet tylko z uprzejmości. Westchnęła cicho, słysząc jego głos. Czasami to ona go kompletnie nie rozumiała. Nie wiem. Nie pytaj mnie, sama nie wiem. Nie wiem czy w ogóle w jakimś… znów westchnęła cicho. Nie musisz więcej wiedzieć. dodała ciszej. Na jej pysku na chwilę namalował się smutek, potem Reta spojrzała na ogiera. Przerwała mu na chwilę jego zajęcie, po prostu go przytulając. Po przyjacielsku, przecież to nic takiego. Po prostu Reta od dawna potrzebowała kogoś przytulić. I teraz nie wytrzymała, przytuliła akurat ogiera, którego mogła porównać do drewna. Tak: on może Ci coś zrobić, ale ty jemu nie dasz radę nic zrobić, a do tego jest nie ugięty i władczy… przynajmniej Recie tak się wydawało. Przytulas trwał mniej niż dziesięć sekund, to była na prawdę chwila, potem klacz się odsunęła i stanęła tak jak stała najpierw. Kontynuuj. powiedziała wyjątkowo pewna siebie, mając na myśli masaż szyji. To było relaksujące. Potem ogier przeszedł do jej łopatek. Reta zauważyła na jego pysku uśmiech i również uśmiechnęła się podświadomie. Ogier ją zdecydowanie ogrzewał i relaksował. Potem zadał kolejne pytanie. Ja, spięta? Możliwe, ale powiedziałabym prędzej trochę zdenerwowana. powiedziała i parsknęła cicho. Tak jest powód, ale co tam… nie będę Ci gadała o moich prywatnych sprawach, bo Cię zanudzę. powiedziała. Tak naprawdę to sama nie wiedziała czy się cieszyła że pyta ją o tyle żeczy. Z jednej strony, nie widzieli się pierwszy raz, Reta już mu trochę ufała. Z drugiej strony, jednak, ogier od początku ich znajomości zachowywał się tajemniczo i niewiele o sobie zdradzał, a Recie pasował taki układ: mogli się spotkać nawet jeśli niewiele o sobie wiedzieli, klacz dostawała darmowy masaż, a ogier piękna klacz do głaskania. Ale czy wtedy można to było nazwać przyjaźnią, albo chociaż znajomością? Reta nie była pewna, była raczej zmieszana. Już chciała o to zapytać, ale pomyślała że ogier może w tym znaleźć aluzję, więc po prostu zamknęła pysk.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Pon Kwi 17, 2017 3:41 pm
Spojrzał na nią.-Rozumiem...-Westchnął po czym zaczął skrobać kopytem ziemie.Klacz w pewnym momencie zbliżyła się i przytuliła go.W sumie spojrzał na nią nie zdziwiony po czym także ją przytulił,na ułamek sekundy.Jednak później ją puścił.Może i było w tym geście trochę czułości lecz rzadko kiedy ktoś zauważał taki mały detal z jego strony.Wszyscy skupiali się na nim jako ponury ogier,ale tak niestety czasem bywało...-Skoro nie chcesz,nie mów.Nie będę cię zmuszał.-I powrócił do masażu na łopatkach.
Skupił się bardziej na masażu niż na rozmowie.Nie zadawał pośpiesznie pytań,ani nie zmuszał do odpowiedzi.Było mu obojętne czy ona wypełni ciszę czy sam będzie musiał to zrobić.Spojrzał na nią gdy już chciała coś powiedzieć,a wręcz gotowała się w środku,gdy nagle zamknęła pysk.-Nie krępuj się i tak dzisiaj nie miałem zamiaru nic robić klaczą.Poza tym za bardzo mnie znasz bym mógł cię porwać.-ostatnie zdanie wypowiedział donośnie i twardo.Tak jakby twierdził ,że nie powinna o nim tyle wiedzieć.

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Sro Kwi 19, 2017 9:19 pm
Reta nie zauważyła czułości w przytulasie Bhada, ale wcale ją to nie interesowało. Ucieszyła się z samego faktu, że ogier jej nie odepchnął. Ogólnie, jak przebywała z tym ogierem, to czuła się raczej swobodnie, ogier nic jej nie każ mówić, skoro nie chciała. I to jej się w nim podobało. Dlatego też na jego słowa tylko przytaknęła i się uśmiechnęła. Potem nastąpiła chwila ciszy, kiedy ogier ją masował, a Reta myślała nad różnymi sprawami. Chciała coś powiedzieć, ale zmieniła zdanie, mimo wszystko ucieszyła się że Bhad to zauważył. Słowa ogiera zdecydowanie ją zdziwiły, ale Reta uśmiechnęła się jak niegrzeczna dziewczynka. No dobrze. To mam pewne pytanie… tu Reta zamyśliła się i pomyślała jak o to zapytać, żeby nie urazić ogiera. Myślisz, że można nazwać naszą relację "przyjaźnią"? podkreśliła ostatnie słowo. Długo się nad tym zastanawiała, aż nie doszła do wniosku że "przyjaźń" to tylko słowo, a tego co najważniejsze nie da się opisać.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Pią Kwi 21, 2017 9:06 pm
Przekrzywił łeb w dziwnym grymasie.-Chyba,nie.-Uciął krótko.Nie miał przecież żadnych przyjaciół.Nawet nie myślał o posiadaniu takowych.Twierdził,że to bez sensu.W sumie to nie mu oceniać takie rzeczy.Reta raczej nie mogła spodziewać się innej odpowiedzi.Nawet jeżeli by się znali na wylot.Zaparłby się,że są tylko znajomymi i nic ich nie łączy.Taki był już...Nic na to nie można było poradzić.Spojrzał na nią z przymrużonymi oczami.-A ty jak myślisz?-Zadał jej pytanie po czym oparł się lekko o jedno z drzew.
-Teraz ja mam do ciebie pytanie.-Zaczął donośnym głosem.-Jak sądzisz.Znalazłem się obok ciebie przypadkiem,czy może jednak nie?-Trudne pytanie,ale warto zwrócić szczególną uwagę na to co powiedział.Nie często zadawał klaczą takie pytania.Nie miał większej potrzeby.

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Sro Maj 10, 2017 10:52 pm
Reta przytaknęła słysząc jego słowa. Nic nie mówiła. W sumie… w sumie nie zastanawiałaś się jak mógł odpowiedzieć na to pytanie Bhad. Co ty sobie, Kretynko, wyobrażałaś? zapytała sama siebie. Czasami miała wrażenie że szuka nowego przyjaciela, żeby zapomnieć, zapomnieć o przeszłości, bo wciąż pamiętała, choć minęło tyle czasu. Ale to było nie możliwe, takie rzeczy zdarzają się rzadko, raz w życiu. Ja? Nie wiem. Dla tego cię pytałam. powiedziała. Stwierdziła, że może się powinni wrócić do tej relacji co mieli kiedy tylko się poznali, ale nie, nie opłacało im się. Przecież teraz miała tylko jeden cel, a dokładniej… nie powiem.
Słysząc że ogier znowu się odzywa, Reta podniosła głowę i spojrzała mu w oczy, próbując coś wyczytać. Myślę, że ty nie robisz niczego "przypadkiem". powiedziała. To było to co naprawdę myślała. Mam rację? zapytała, patrząc na niego tak jakby już widziała że zgadła. W końcu ona nie "strzelała", zawsze wiedziała co mówi… no prawie.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Pią Maj 12, 2017 11:05 pm
-Uważasz,że taki ja mądry....Niestety muszę powiedzieć,że nie mam dużo oleju w głowę.-Odpowiedział z lekkim uśmiechem.Wcale nie chciał by to było złośliwe,ale klacz zawsze mogła to tak ująć więc ogier czekał tylko na jej reakcję.Kamienna twarz pozostała w miejscu,tylko oczy popatrzyły na klacz wpatrującą się w nie jak w obrazek.Przez chwilę przytrzymał wzrok na jej oczach po czym gwałtownie się obrócił słysząc skrzeczącego ptaka.-Możliwe....Ale czy to ma jakieś znaczenie?Ważne ,że cokolwiek robię.-
Odpowiedział spokojnym głosem i zbliżył się do niej spokojnie ,bez pośpiechu,bez jakichkolwiek uczuć przejechał chrapami po jej boku stawiając uszy delikatnie i z tzw.zdziwieniem.-Co do naszej znajomości to chyba nie można powiedzieć,że jesteśmy sobie dalecy,prawda?-zapytał i nastała długa cisza.

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Nie Maj 28, 2017 11:13 pm
//sorki że dopiero teraz

Reta uśmiechnęła się i spuściła głowę, z tą sztuczną nieśmiałością, jak kiedy ktoś jej prawił komplementy, ale tym razem tak zrobiła bo ogier powiedział coś czego Reta nigdy by się nie spodziewała. Na pewno jednak nie wzięła tego jako coś złośliwego.
Bhad na nią patrzył. Na chwilę spojrzał jej w oczy, co dodało jej pewności siebie, więc znów podniosła wzrok, ale wtedy ogier się odwrócił. Masz rację. powiedziała na jego słowa. Tak na prawdę to... nie chciała za dużo mówić, bo po co? Bhad i tak dużo o niej wiedział, Reta raczej też, dużo mogła wyczytać po jego zachowaniu, trochę też po jego zapachu i po "wzorkach" na jego sierści. Potem trakenka poczuła na sobie Jego dotyk. Była do tego przyzwyczajona, często ją "dotykał". Ona robiła to rzadziej.
Pytanie. Cisza. Myśli.
Mózg Rety zaczął pracować po raz pierwszy od dłuższego czasu. Najpierw Bhad powiedział że nie byli przyjaciółmi. Czyli byli znajomymi, ale znajomi nie są sobie bliscy. Ale wrogowie nie są przyjaciółmi, a i tak mogą być sobie bliscy. Ale chyba Reta i Bhad nie byli wrogami... wychodzi na to że są sobie dalecy. Ale co to znaczy być bliscy? Według Rety to znaczyło dobrze się znać. A oni znali się dosyć dobrze.
Może i nie jesteśmy przyjaciółmi, ale sądzę że nie, nie jesteśmy sobie dalecy. powiedziała po chwili. Nie, jesteśmy sobie... raczej bliscy. dodała. Było słychać w jej głosie trochę niepewności, ale cóż, cała Reta.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Pon Maj 29, 2017 8:08 am
Różne wywody na temat ich znajomości Bhad mógł sobie darować,bo sam nie wiedział czym/kim dla niej jest.Nie oszukujmy się,Bhad nie umie czytać w myślach,a więc może się tylko domyślać.
Jej reakcja na jego dotyk była normalna...Jak zwykle.Ogier tylko się uśmiechnął.
-Nie sądzisz ,że po prostu ta znajomość jest oryginalna?-Wypłynął z ust twardy ton.
Owszem,nie byli dalecy lub bliscy.Byli tak w sam raz,a to dlatego,że nic o sobie nie wiedzieli...Praktycznie nic.-A więc...-Zaczął pewnym tonem....Bez jakiegokolwiek pośpiechu,bez monotonnego wyrazu twarzy.


-A więc jak powinniśmy nazwać tę znajomość?-Dokończył pytanie i znów wrócił do kamiennej twarzy.
Znów do niej podszedł i znów przejechał chrapami po jej ciele...Tym razem jednak po linii kręgosłupa.Sam nie wiedział jak nazwać taką "przyjaźń i znajomość w jednym,a więc pozostawił to klaczy...uważał ,że klacze mimo wszystko zawsze są mądrzejsze...

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Czw Cze 01, 2017 6:14 pm
Po chwili ciszy, Bhad zadał pytanie, kolejne z tej serii. No... powiedziała niepewnie. Chyba tak, to dla tego ja szukam jakiegoś słowa żeby ją określić, ale nie mogę znaleźć. dodała. Spojrzała na Bhada czekając na jego pytanie. No właśnie nie wiem. westchęła i udawała że się zamyśliła. Przyjaźń? No chyba nie, bo nie znamy się aż tak dobrze. Nie jesteśmy też normalnymi znajomymi. Nie spotykamy się po raz pierwszy. mówiąc to, udawała bardzo mądrą, patrzyła w przestrzeń, tak jakby wypowiadała jakieś znane zdania. Potem znów spojrzała na Bhada. Ogier znów zaczął ją głaskać. W ten sposób było jej łatwiej się skupić. Może to jest po prostu zajomość, oparta na zafaniu i miłym spędzaniu czasu... powiedział po chwili ciszy. Nie umiem tego nazwać jednym słowem. dodała. Dopiero teraz skapowała się że ostatnio przesadnie dużo mówi. Nie chciała zanudzić ogiera, z resztą wydawało jej się że wciąż powtarza te same rzeczy. Zdecydowała że rozsądnie będzie zamilknąć.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Sro Cze 21, 2017 8:09 am
Uśmiechnął się i zaprzestał masażu.Miał dużo w głowie lecz wolałby nie dostać za coś źle wypowiedzianego,prawda?Nikt by nie chciał dostać zresztą.
Omijając jej filozofowanie ,której nie sposób było pojąć (Chodź się da xD) stwierdził ,że przejdzie do następnych jej słów już nie odnosząc się do tych wcześniejszych.
-Możemy ją nazwać i tak.-Twardy ton przeszył ciszę.
Skinął głową na jej kolejne słowa.-Ja także,ale przestańmy już nad tym rozmyślać.Poruszmy inny temat.-
Stwierdził szybko.
Wtopił się chrapami w jej grzywę.

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Czw Cze 22, 2017 12:33 pm
Kiedy Reta skończyła gadać, nastała krótka cisza, którą przerwał głos Bhada. Inny temat. doszło do Rety. Znów nastała cisza, podczas gdy ogier dotykał jej grzywy.
Klacz dobrze wiedziała o co go zapytać, ale chciała żeby przez chwilę ta cisza tworzyła napięcie pomiędzy nimi. Trakenka odwróciła na chwilę głowę, wciąż milcząc, żeby spojrzeć na znaki na skórze Bhada. W końcu zdecydowała się przerwać krępującą (nie dla niej) ciszę. Zachowujesz się tak z każdą klaczą? zapytała. Nie wiedziała czy dobrze robi, czy nie powinna się nie odzywać. Ale było za późno. Nie można było cofnąć czasu. Czekała więc w ciszy na jego odpowiedź.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Pią Cze 23, 2017 10:07 pm
Słysząc jej pytanie jedynie się uśmiechnął.
-Nie,tylko wtedy gdy klacz jest godna takiego zachowania.-Odbił chodź nawet nie miał wcześniej zamiaru odpowiadać Recie,a jednak coś go do tego zmusiło.
Spojrzał na nią niemal pełnym pożądania wzrokiem nawet nie próbując tego powstrzymać.
Powoli oderwał chrapy od jej grzywy i stanął w bez ruchu luźno i bez większych problemów z ustawieniem się.
-A ty...Zachowujesz się tak z każdym ogierem?-Powiedział jakby dla żartów i
uśmiechnął się jedynie słabo ,by później powrócić do tej samej kamiennej twarzy co kilka sekund wcześniej.
-Nie sądzisz,że widząc się drugi raz powinniśmy już więcej o sobie wiedzieć,chodź może to i dobrze...-
Zamyślił się.

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Nie Cze 25, 2017 5:45 pm
Reta uśmiechnęła się, słysząc słowa Bhada. Czyli jestem kimś ważnym. zaśmiała się w myślach. Po chwili ogier oderwał chrapy od grzywy Rety, a klacz spojrzała na niego, słuchając pytania. Nie z każdym. powiedziała dosyć tajemniczo i również się uśmiechnęła. Mina Bhada znów stała się kamienna, a on zadał kolejne pytanie. No tak, powinniśmy. spojrzała na zamyślonego ogiera. Ja wiem z jakiego pochodzisz stada, jak masz na imię, że jesteś tajemniczy i że znasz jakiś "Indian". wymieniała. Z jednej strony to dużo, ale czy to wystarczająco? zapytała, nie oczekując jednak odpowiedzi, bo przecież sama jej nie znała. Potem zamyśliła się i spojrzała w dal. Byłeś kiedyś na terenach SWT? zapytała Bhada, patrząc na niego. On chyba nie wie że ja jestem władczynią. uśmiechnęła się podświadomie, po czym znów spojrzała w dal, zamyślona.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Nie Cze 25, 2017 7:33 pm
Spojrzał na nią z dziwnym grymasem,niczym wilk.Malował mu się na pysku niezrozumiały uśmiech ,który przyszedł od tak.
-Wystarczająco.-Przeszył się przez ciszę stanowczy i twardy głos.
Nie do końca Bhad wiedział czemu,ale jakoś tak mu było na rękę.
-Może lepiej jakbyś nie wiedziała o mnie więcej,jeszcze się przestraszysz i uciekniesz.-Uśmiechnął
się jedynie i zwilżył wargi językiem.
-Może tak,może nie...Już nawet nie pamiętam.Zazwyczaj chodzę gdziekolwiek.-Przyznał siadając i wbijając wzrok w dal jednak nie dało się określić gdzie na prawdę patrzy,a może kątem oka spoglądał na Retę?

-Nie powinniśmy się w ogóle spotykać...-Rzucił słowa znienacka.
Może to na prawdę miało sens,a może Bhad po prostu chciał wypełnić tą ciszę?
To już nie była sprawa innych.

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Nie Paź 22, 2017 12:05 pm
Po chwili ciszy Bhad wreszcie odpowiedział. Jeśli tak sądzisz… powiedziała Reta, nie dając mu do zrozumienia czy się z tym zgadzała czy nie. Następne jego słowa trochę ja zaskoczyły, jednak klacz wmówiła sobie że tylko żartował. Jak mogłabym od ciebie uciec? Przecież wiesz że Ci ufam. Gdybym ci nie ufała, to dawno by mnie tu nie było. uśmiechnęła się miło. Nie skomentowała jego następnych słów, tylko lekko przytaknęła. Spojrzała mu w oczy, żeby zrozumieć gdzie patrzył. Chciała żeby cała jego uwaga była skierowana na niej, żeby nie odbiegał za bardzo myślami. Przybliżyła się więc do niego i dotknęła chrapami rysunków na jego szyji.
Po krótkiej chwili ciszy, Reta usłyszała mrożące krew w jej żyłach słowa. Zastygła na chwilę. Nie mogła się ruszać i ciężko było jej oddychać. Nie lubiła pokazywać swoich uczuć innym, jednak tak naprawdę to od zawsze bała się samotności. No tak, miała Fastwinda, miała córkę, miała paru przyjaciół. Nie była sama, jednak jak jej na kimś zależało, to nie chciała tej osoby stracić. Bała się że nie była wystarczająco, może nie traktowała go jak powinna, może zrobiła coś źle. A tak bardzo nie lubiła ranić innych. Ty tak na serio? zapytała go, a w jej oczach było widać zdziwienie a wręcz przerażenie. Przełknąć głośno ślinę i spróbowała złapać z ogierem kontakt wzrokowy.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Sechmet
Sechmet
Wojak

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Pon Paź 23, 2017 1:18 am
Akuku!
Pogoda nagle uległa znacznej zmianie. Zewsząd zawiał potężny wiatr. Gałęzie bezwładnie latały w powietrzu nie raz uderzając w wasze ciała. Nie było to miłe odczucie zmuszające do postąpienia kroku w bok. Postąpienie kroku w stronę rozmówcy.
Tak więc kompletnie nie patrząc na siebie, odległość między wami zmniejszyła się do minimum. Wówczas usłyszeliście potężny trzask a sekundy później niewyobrażalnie głośny grzmot.
Ziemia zadrżała.
U waszych kopyt leżało olbrzymie, powalone drzewo.

Musicie być razeeem! <3 <3 <3

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Dying_how_fun_by_m_adking-daq5eaf
Różnorodny Las  - Page 3 6b850d30245cd7f5b1b132c36b86e099
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Nie Gru 30, 2018 2:34 pm
Oj, tak, noc jest najlepszą porą na spacer, zwłaszcza samotny spacer po lesie. Cienie drzew igrają z naszym wzrokiem. Zwykły pień wygląda jak potwór, a leżąca na ziemi gałąź jak wielki, jadowity wąż. 
Śnieg sprawia, że kroki zdają się być niesamowicie ciche a ciemna sierść pomaga w kamuflażu. 
Szedłem spokojnym stępem przez las, miałem ze sobą kilka lin, tak na zaś. Po spotkaniu z pewnym łaciatym koniem i wielu niewiadomych wynikających z naszej rozmowy musiałem się upewnić do do niektórych rzeczy. Głupie, zamiast siedzieć w zamku czy siedzibie i myśleć, zagłębiać się we własną psychikę dociekać i zadawać pytania, ja postanowiłem odciąć się od irytujących pomysłów.
Machnąłem ogonem i stanąłem w miejscu, tuż przy wielkim dębie. Stałem w jego cieniu, przez co mojego nie było widać. Jestem drzewem. Brawo Juet, bardzo to dorosłe.
Rozejrzałem się, nie to, abym liczył, że na kogoś wpadnę, bo jaki normalny koń łazi w zimową noc po lesie, jednak skoro ja wpadłem na ten pomysł to może nie jestem jedyny?
Cierpliwie czekałem. Nie ma sensu iść. Jeśli nie spotkam nikogo tu, to raczej nie spotkam nikogo tam. 
Co jakiś czas powoli zaciągałem się powietrzem aby wyczuć, czyjś zapach, strzygłem uszami aby usłyszeć czyjeś kroki. Wolę bowiem abym to ja zobaczył nieznajomego konia szybciej, niż on mnie.
Mam czas, poczekam, choćby do rana. Czyżbym słyszał czyjeś kroki w oddali?

_________________
I am failure and perfection.
Luizjana
Luizjana
Władca

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Wto Sty 01, 2019 4:30 pm
Lubiła noc. Było tak cicho, spokojnie. Jedynie drzewa szeleściły co dawało mrocznego klimatu.
Nie miała zamiaru nikogo spotkać. W końcu mogła pobyć sama. Sama w lesie pełnym wilków i niedźwiedzi. Jednak Luiza miała to w nosie. Przeszła do wolnego kłusa nieco wystraszona spadającą gałęzią nieopodal. Z jej futra jedynie biała plamka tuż na oku się odznaczała w tej ciemności.
W końcu przystanęła. Ten klimat, te drzewa, ten wiatr, który był taki zimny. Oj lubiła to. Na prawdę spodobało jej się to mimo, że nigdy nie lubiła mrocznych klimatów.
Zamknęła oczy i wsłuchiwała się w dźwięki nocy.

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Ead3e1c9694a7db69c284844b5379a82
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Wto Sty 01, 2019 5:48 pm
Stałem i czekałem a coś, na kogoś, na ranek kiedy usłyszałem w oddali lekkie kroki. Zastrzygłem uszami i rozejrzałem się. 
Mała, biała plama była dość dobrze widoczna na tle czarnej sierści. Cóż to mi daję maleńką przewagę. 
Ruszyłem w stronę ofiary zgrywając nasze kroki. Dystans między nami się zmniejszył. Niższa klacz, delikatniejszej budowy przystanęłam w miejscu. Widziałem, że nie jest gotowa na bycie zaatakowaną. Pewnie wyszła na spacer aby cieszyć się spokojem ciemnej nocy. Będzie musiała to zrobić kiedy indziej. 

Wyczułem odpowiedni moment, nieznajoma zamknęła oczy a ja rzuciłem się do ataku. Dzieliło nas kilka metrów. Trzy przygotowane liny, trzymane w pysku od razu wystrzeliły w stronę karej. Nawet jeśli któryś ze sznurów jej nie oplecie to jest duże prawdopodobieństwo, że uciekając przed jednym ona zaplącze się w dwa pozostałe.
Oczywiście na linach nie skończyłem. Jeśli klacz nie zdążyła odskoczyć to wpadłem na nią, a że swoje ważę, nie powinienem mieć problemów z uziemieniem jej. 

Atak był udany? 
Jeśli tak, to docisnąłem klacz do ziemi ograniczając jej tym ruchy i utrudniając oddychanie. 
Jeśli nie, rzuciłem się za nią w pogoń celując w jej nogi linami.Na pewno któraś z tylnych się zaplącze. Wtedy zatrzymam się gwałtownie szarpiąc klacz za nogę i wywracając ją. Dopadnę do niej i przygniotę ciałem.

_________________
I am failure and perfection.
Luizjana
Luizjana
Władca

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Wto Sty 01, 2019 6:06 pm
Szybko jej spokój został naruszony. Czy to nie było niedorzeczne? Poczuła liny na szyi. Obróciła się gwałtownie. Ujrzała tylko czarny, prawie niewidoczny zarys konia. Był wysoki i dobrze zbudowany.
Spiorunowała go wzrokiem. Myślał, że będzie tak łatwo? Zerwała z łatwością trzy liny i spojrzała na niego z politowaniem.
Wiedziała, że ucieczka nie jest za dobra. Zawsze to źle się kończyło. Postawiła w tym momencie na walkę stawiając się dużo wyższemu przeciwnikowi. Podbiegła do karego i wystrzeliła kopytami w jego bok. Zrobiła to zupełnie na oślep i sama nie wiedziała czy trafiła. Dobrze wiedziała, że uchodzi tu za jedną z silniejszych klaczy i pragnęła to wykorzystać.
Po pierwszym ataku nie czekając ani chwili podbiegła do jego drugiego boku i również wystrzeliła kopytami. Ruszyło go to wogóle? Zaraz potem wgryzła mu się w szyje boleśnie o ile nie uskoczył.
Nie mogła zwlekać. To było oczywiste, że atak ma być szybki i nie przerwany.

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Ead3e1c9694a7db69c284844b5379a82
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Wto Sty 01, 2019 6:24 pm
//O Panie patrząc na staty to Juet faktycznie nie ma szans. XD

Rzuciłem się w stronę klaczy, nawet trafiłem linami, jednak ona prawie nic sobie z tego nie zrobiła.
Prychnąłem zirytowany. O tyle dobrze, że ona chociaż nie ucieka. Położyłem po sobie uszy kiedy zacząłem obrywać kopytami, powstrzymałem odruchowa odskakiwanie i kulenie się, musiałem się skupić na śledzeniu wojowniczki.
Sam już nie wiedziałem z której strony obrywam. Nie wszystko jest jeszcze stracone. Pomyślałem i jak na zawołanie dostałem szansę. Poczułem, jak zęby klaczy przebijają mi skórę na szyi. Odwdzięczyłem się tym samym. Złapałem karą za grzebień grzywy, zacisnąłem szczęki najmocniej, jak tylko potrafiłem. Naparłem na przeciwniczkę i choć ona jest silna, to jednak stabilną pozycję tak ciężkiego konia jakim jestem ja, trudno jest zachwiać. Biłem elegancko przodami celując w jej nogi. Muszę ją w końcu przewrócić. Wtedy wystarczy ją tylko przygnieść i obwiązać linami. Zerwane sznury są teraz nieco krótsze niż były pierwotnie, jednak cały czas nadają się do użytku. Spiąłem się cały i mimo stłuczeń i rany, nie poddawałem się. Skupiony pilnowałem aby trzymać klacz zębiskami, napierać na nią i kopać jej nogi. Konsekwentnie, a do celu.

_________________
I am failure and perfection.
Luizjana
Luizjana
Władca

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Wto Sty 01, 2019 6:43 pm
Wgryzła mu się w szyje. Ogier wykorzystał to i złapał ją za grzebień grzywy. Zacisnęła zęby i dalej walczyła o swoją wolność. Hańba mu!
Im bardziej on napierał, tym bardziej się cofała i wyrywała szarpiąc przy tym jak najmocniej za jego szyje. Postanowiła jednak zrezygnować z takiej mozolnej pracy. Wymyśliła coś zdecydowanie lepszego. O ile nie było to głupim pomysłem to tylko on jej został. Wierzgnęła raz próbując się wyrwać. Zrobiła to najmocniej jak umiała i jeżeli się jakimś cudem wyrwała schyliła się i jak najszybciej umiała przeszła pod nim. Musiała się dość mocno wygiąć, ale adrenalina robiła swoje. Kiedy przeszła pod nim kopnęła go w zad i odskoczyła na dużą odległość. Jeżeli jednak jej się nie udało wyrwać cofała dalej. Coraz bardziej przyspieszała modląc się jedynie żeby za nią nie było drzewa.

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Ead3e1c9694a7db69c284844b5379a82
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Wto Sty 01, 2019 7:00 pm
Walczyliśmy ze sobą znaczy ja próbowałem ją wywalić, a on ami uciec. Czułem, jak się we mnie wgryza. Trudno najwyżej mi kawałem skóry wyrwie. Krzywiłem się z bólu, jednak uznałem, że zaszedłem za daleko aby teraz odpuszczać. Wyrywała się coraz bardziej. Nie dam ci uciec. Motywowałem siebie w myślach. Im coś trudniej zdobyć tym więcej satysfakcji to przynosi. Prawie jej się udało, jednak w ostatniej sekundzie kara zmieniła zdanie i zaczęła się cofać. Ciągnęła mnie, ale ja ją hamowałem i nie pozwalałem zbytnio przyspieszać. 
Jesteśmy w lesie, trudno jest tutaj nie natrafić na drzewo. Ciemna lawirowała między roślinami i dobrze jej to szło jak na to, że szła tyłem. Teraz jednak szczęście ją opuściło. 
Dwa solidne pnie stały tuż obok siebie. Sześciolatka trafiła w nie zadem. Zaskoczyło ją to? Rozproszyło choć odrobinę? Złapałem ją porządnie i szarpnąłem całym ciałem usiłując zarzucić klaczą tak aby upadła. 
Długa walka może w końcu dobiegnie końca i będę mógł przygnieść leżącą klacz? Jeśli tak to w życie wprowadziłem standardową procedurę. Zaciśnięcie lin na szyi klaczy, podduszanie i przygniatanie żeber aby oddychać było trudno. To najlepsza technika, kiedy ma się odpowiednią masę ciała.
Pewnie nikt na wyspie nie myśli, że w tak spokojną noc można się przepychać z nieznajomymi w lesie. Właśnie, ciekawe z kim walczę. Zapachu nie kojarzę, wygląd trudno mi w ciemnościach ocenić, jednak raczej się nigdy z tą kobyłą nie spotkałem. To już temat na później.

_________________
I am failure and perfection.
Luizjana
Luizjana
Władca

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Wto Sty 01, 2019 7:11 pm
Cofała, cofała i cofała i bum. Za gruby zadek miała żeby nie natrafić na drzewo. Prychnęła niezadowolona, ale nie odpuszczała. Puściła go z ujęć i co chwile wgryzała się w co inne miejsce, aby krótki ból co jakiś czas go ogarniał. Zaczął nią szarpać. Ta jak najmocniej przycisnęła się do drzewa. Wiedziała, że jeżeli znajdzie się na ziemi jest przegrana. Prawie straciła równowagę. Zachwiała się oszołomiona, ale po tym stanęła na równe nogi. Żeby ją złapać musiał się postarać, bo dziś nie miała zamiaru dać za wygraną. Nie przygniótł jej do drzewa? Wykorzystała to. Mocno szarpnęła głową w dół by w końcu ją wypuścił z objęć i jeżeli jej się udało obróciła się bokiem do niego i wystrzeliła galopem jak najszybciej. Jeżeli nie pozwolił jej na ten popisowy zwrot akcji rwała się dalej. Miała cztery nogi. Miała dobrą równowagę.
-Puszczaj!- Prychnęła dodatkowo groźnym i stanowczym tonem. Może zmieni zdanie?

_________________
Różnorodny Las  - Page 3 Ead3e1c9694a7db69c284844b5379a82
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

on Wto Sty 01, 2019 7:40 pm
Doszliśmy do drzew a przy nich szarpnąłem klaczą aby ta upadła. Znów byłem blisko, ale blisko to niewystarczająco. 
Szarpnęła łbem w dół wyrywając się z moich szczęk. Byłem wielce niepocieszony tym faktem. Kara odwróciła się o 90°. Czyli mówisz, że stanie prostopadle do mnie, między mną a pniami to dobry plan? Otóż nie.
Zareagowałem szybko i na szczęście zdążyłem. 
Bez chwili zwłoki wybiłem się z zadnich nóg i nim klacz zdążyła ruszyć galopem i zwiać, ja przygwoździłem ją do drzewa. Jest do mnie bokiem, więc jej kopnięcia będą słabsze.
Zaparłem się mocno aby ofiara nie mogła się tak szybko i łatwo wyślizgnąć spomiędzy mojej piersi a chropowatej powierzchni rośliny.
-To się uspokój!-warknąłem na nią zmęczony jej walecznością.
Moje słowa raczej mało zdziałały, bo z doświadczenia wiem, iż mówienie komuś: ,,Uspokój się." działa w odwrotną stronę.
Tak czy inaczej przygnieciona do drzewa klacz była na tyle blisko abym dał radę zarzucić jej szybko linę na szyję i zacisnąć mocno. Oczywiście nie zarzuciłem tylko jednej tylko wszystkie trzy. Może dam radę podduszaniem osłabić jej chęć do stawiania oporu. Teraz nie traciłem czujności i pilnowałem aby nie dać klaczy luzu, który wykorzystałaby przeciw mnie.

_________________
I am failure and perfection.
Sponsored content

Różnorodny Las  - Page 3 Empty Re: Różnorodny Las

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach