Karsin

Go down
avatar
Lily
Amator

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Sob Mar 12, 2016 8:29 pm
//zapomniałaś dodać zt Razz

Lily patrzyła za odchodzącymi klaczami, a Wanii zdążyła jeszcze skinąć na pożegnanie głową. Po chwili westchnęła i spojrzała na niebo. Galopujący koń. Kaczka. Hmm... A tam...? To wygląda jak ptak w kapeluszu. Nie, Lily niczego nie brała, po prostu szukała kształtów w chmurach. Nie chciało jej się jeszcze iść z tego malowniczego miejsca. Pomyślała, że chętnie by jeszcze tutaj została i znów zaczęła jeść trawę, w rozleniwieniu stąpając coraz dalej od drzewa. Kiedy zobaczyła, że już jest naprawdę daleko od lipy, postanowiła że jednak pójdzie, bo i tak zachciało jej się pić. Ruszyła kłusem, potem galopem, a na końcu cwałem na swoje tereny.

z.t
Lewus
Lewus
Szeregowy

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Pią Kwi 15, 2016 2:56 pm
Lewus przykłusował tu, rozglądając się bacznie dookoła w poszukiwaniu innych koni. Stanął przy lipie i położył się pod nią, rozmyślając czy zostać miłym koniem jakim był dla Luizjany, czy zostać strasznym porywaczem klaczy, jakim był dla tej klaczy rasy mustang. Westchnął cicho i położył głowę na mchu porastająch drzewo oraz rosnącym na jego korzeniach które wystawały gdzie niegdzie nad ziemię.

_________________
Wielka Lipa - Page 2 28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
Luizjana
Luizjana
Władca

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Pią Kwi 15, 2016 7:39 pm
//Z kimś się umówiłeś ??

_________________
Wielka Lipa - Page 2 Ead3e1c9694a7db69c284844b5379a82
avatar
Lasmer
Marzyciel

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Sob Kwi 16, 2016 5:49 pm
Popatrzałam na niebo i przelatujące ptaki sama nie wiem co tu robiłam po prostu nogi mnie tu przyciągnęły. Nie wiedziałam co robić strasznie mi się nudziło. Miętoliłam w kopytkach koniuszek warkoczyka na grzywie który pketłam starannie przez dwie godziny.
Luizjana
Luizjana
Władca

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Sob Cze 11, 2016 11:49 am
Przyszła tutaj i po chwili rozejrzała się cicho coś szeptając pod nosem. Uśmiechnęła się widząc ,że nikogo nie ma.Nagle jednak usłyszała szelest liści.A niech to!To był niedźwiedź!Luizka zaczęła uciekać,a jednak niedźwiedź ją dogonił.Brązowy wielki stwór ugryzł ją mocno w bok, z czego rana mocno krwawiła.Teraz tylko potrzebowala czyjejś pomocy.Nagle niedźwiedź znów spróbował ją ugryźć.Klacz tylnimi kopytami,leżąc na plecach, odepchnęła go jakimś cudem i zaczęła się czołgać. Niedźwiedź szybko jednak się pozbierał i pociągnął ją za kopyto, robiąc wielką ranę od pazurów.Luizjana syknęła z bólu po czym ugryzła go w łapę.Wstała i kulejąc przyszwędała się do lipy.Skryła się za nią,a jednak drapieżnik wywęszył ją i podbiegł do klaczy rzucając się na nią.Luiza unikła ciosów turlając się szybko z jakiejś górki.Zobaczyła pieniek pusty w środku.Weszła do niego i siedziała cicho.Niedźwiedź odpuścił?nie.Rozwalił kłodę i drapnął klacz w policzek.Ta zezłościła się i kopnęła go z całej siły.Stwór padł na ziemię i uderzył się w jakiś kamień.Luizka zdarła z niego skórę i padła na ziemię.Zmęczona i wyczerpana zasnęła.
Może ktoś się zjawi kto pomoże jej?

_________________
Wielka Lipa - Page 2 Ead3e1c9694a7db69c284844b5379a82
avatar
Lily
Amator

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Sob Cze 11, 2016 12:20 pm
Lily chodziła sobie bez większego entuzjazmu po krainie. Nudziło jej się. Nagle w oddali zobaczyła wielką lipę. Skojarzyło jej się, że raz już tu była. Przybiegła galopem pod drzewo i spojrzała na dół, z pagórka na którym się znajdowała. Tam spostrzegła leżącą, karą klacz. Kasztanka bez wahania ruszyła cwałem w jej stronę. Wokół było sporo krwi. I niedźwiedź obdarty ze skóry. Lil zignorowała ten widok i popatrzyła na klacz. Nazrywała liści babki leczniczej i mniszka lekarskiego. Przycisnęła je do ran klaczy. Po chwili zaczęła szukać czegoś jeszcze... I na szczęście wkrótce zobaczyła krzaczek szałwii. Klacz znalazła również dwa krzemienie. Szałwię położyła na ziemi i zaczęła pocierać kamieniem o kamień. Wkrótce mała iskierka spadła akurat na roślinkę. Zaczęła dymić, wytwarzając ładny zapach. Lily wzięła szałwię i zaczęła nią machać niedaleko nosa karej.
Luizjana
Luizjana
Władca

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Sob Cze 11, 2016 1:12 pm
Luizjana spała sobie cichutko gdy nagle usłyszała stukot kopyt.Zastrzygła uchem po czym podniosł je dwa.Nie otworzyła jednak oczu.Po chwili znów zasnęla nie zwracając na to uwagi.
Ten ktoś dalej coś robił.Ale co?Liza miała to w d.... gdzieś.Spała i spała.
Nagle jednak obudziła się.Znów zastrzygła uchem i podniosła je dwa oraz otworzyła oczy.
A ty co tu robisz?Zapytała lekko zdziwiona.Myślała,że nikt prawie sie tu nie zapuszcza.

_________________
Wielka Lipa - Page 2 Ead3e1c9694a7db69c284844b5379a82
avatar
Lily
Amator

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Sob Cze 11, 2016 1:20 pm
Lily dalej wodziła szałwią w powietrzu. Wiedziała, że roślina ta oczyszcza i uspokaja, a za razem daje energię. Potem klacz się obudziła. Witaj, jestem Lily. Przyszłam tu tak bez powodu, ale zobaczyłam że jesteś ranna, więc opatrzyłam ci rany. Wskazała na opatrunki. Położyła dymiącą szałwię na ziemi i zgasiła ją kopytem, po czym uśmiechnęła się lekko do karej.
Aven
Aven
Nowicjusz

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Nie Wrz 18, 2016 7:49 pm
Aven uwielbiała szum drzew, który zawsze towarzyszył jej podróży przez lasy. Czuła się bezpiecznie w otoczeniu liści i wielkich konarów, pośród których spędziła ostatnie lata swojego życia. Z tego powodu nikogo nie powinno dziwić, że zechciała przybyć akurat w okolice lasy. Spośród szumu liści i śpiewu ptaków słychać było silne uderzenia kopyt o ziemie, zupełnie inne od tego znanego fryzom. Tak ją już nauczono i tak biegała od zawsze. Nie liczyła się gracja, czy delikatność. To tylko mydliny dla oczu, podczas gdy znaczenie ma jednak prędkość, ale nie o tym tu. Kara klacz powoli galopowała sobie przez las, aż natrafiła na potężne, stare drzewo, które zachwyciło ją swoim rozmiarem. Klacz zastrzygła uszami i uniosła nieco wyżej łeb spowalniając przez kłus do stępu. Powoli podeszła do pomnika natury i przyjrzała mu się uważnie. W świetle porannego słońca wyglądało naprawdę dorodnie i doniośle. Niczym najstarsze drzewo w tej krainie rzucało wyzwanie swoimi gałęziami otoczeniu, sprawiając, że inne drzewa nie mogły wyrosnąć zbyt blisko, bo przegrywały walkę o dostęp do słońca. Klacz musiała przyznać, że nigdy nie widziała tak dorodnego drzewa.

_________________
Pogalopuj ze mną… Przed siebie…
Tak bez celu… Poznaj smak wolności.
Nie bój się, wrócisz...
Zobaczysz świat bez końca i początku…
Deszcz zmyje twój niepokój…
Blask gwiazd napełni nadzieją…
Pospiesz się! Ja już jestem daleko…
Znajdziesz drogę?
Keun
Keun
Rekrut

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Nie Wrz 18, 2016 7:54 pm
Przyszedłem tutaj powolnym krokiem. Rozglądałem się dookoła i obiektem zainteresowania była wielka lipa tuż przedemną. Pobiegłem do niej i zobaczyłem ją, a zaraz potem karą klacz. Witaj Pani. Keun. Przywitałem się i przedstawiłem. Nie odezwałem się więcej i siedziałem cicho, zresztą tak jak zawsze.

_________________
Wielka Lipa - Page 2 24n0g48
Aven
Aven
Nowicjusz

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Nie Wrz 18, 2016 8:00 pm
Cichą obserwację drzewa przerwał stukot kopyt. Klacz obróciła leniwie łeb i ujrzała karego ogiera, który również przybył w te okolice. Na jej pyszczku pojawił się łagodny uśmiech, a uszy poruszyły się żywo.
- Witaj. Jestem Aven. - Przekrzywiła nieco łeb pozwalając krótkiej grzywie przewalić się na drugą stronę jej szyi. Skinęła delikatnie łbem i spojrzała znów na drzewo. - Piękny okaz, prawda? - Zapytała pragnąc nawiązać rozmowę z przybyłym tu ogierem.

_________________
Pogalopuj ze mną… Przed siebie…
Tak bez celu… Poznaj smak wolności.
Nie bój się, wrócisz...
Zobaczysz świat bez końca i początku…
Deszcz zmyje twój niepokój…
Blask gwiazd napełni nadzieją…
Pospiesz się! Ja już jestem daleko…
Znajdziesz drogę?
Keun
Keun
Rekrut

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Nie Wrz 18, 2016 8:07 pm
A jakże piękny. Od rzekłem na jakże interesujące pytanie klaczy. Klacz próbowała nawiązać rozmowę więc pomogłem jej w tym. Lubisz drzewa? Tak najlepiej gadać o drzewach, bo przecież to tak pasjonujące. Wywróciłem oczami i skamieniałem. Uniosłem wargę do góry i się UŚMIECHNĄŁEM.

_________________
Wielka Lipa - Page 2 24n0g48
Aven
Aven
Nowicjusz

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Nie Wrz 18, 2016 8:13 pm
Aven z trudem powstrzymała się od szerszego uśmiechu. Ciężko powiedzieć, żeby się nimi fascynowała, ale to wciąż tylko rośliny.
- Lubię być w ich otoczeniu, słuchać szumu liści i śpiewu ptaków. - Odparła i przestąpiła z nogi na nogę. - Po prostu ten osobnik jest bardzo duży i tyle. - Dodała czując taką potrzebę. Mogą się śmiać z gadania o drzewach, ale są istoty, które potrafią zajmować się roślinami przez całe swoje życie. W końcu to właśnie z roślin można uzyskać substancje lecznicze, które pomagają w leczeniu ran i chorób. Aven trochę o tym słyszała, bo Shiron znał się na tym doskonale.

_________________
Pogalopuj ze mną… Przed siebie…
Tak bez celu… Poznaj smak wolności.
Nie bój się, wrócisz...
Zobaczysz świat bez końca i początku…
Deszcz zmyje twój niepokój…
Blask gwiazd napełni nadzieją…
Pospiesz się! Ja już jestem daleko…
Znajdziesz drogę?
Luizjana
Luizjana
Władca

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Pon Mar 13, 2017 8:29 pm
Przyszła bezcelowo znowu z swoim szyderczym uśmieszkiem.Zaczęła być z niej tylko szkapa więc trzeba było to zmienić.Szła więc by pomyśleć,odpocząć i na końcu sobie przysnąć.To bez sensu poznawać samych wrogów,ale zraziła się do niektórych stad.Zrobiła jeszcze krok po czym przystanęła. Rozejrzała się nieco dziwnie,pustym i prawie nie obecnym wzrokiem.Wyglądała jak lalka...Nieżywo i strasznie.
Legła na trawie pod lipą po czym zaczęła swą drzemkę.

_________________
Wielka Lipa - Page 2 Ead3e1c9694a7db69c284844b5379a82
Zozo
Zozo
Rekrut

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Czw Lut 08, 2018 5:50 pm
Przyszedł napawając się wolną wolą. Mógł teraz działać na swoją rękę i nikt nie mógł mu w tym przeszkodzić. W końcu nie siedział już w więzieniu, a jako, że nie siedział w pace trzeba było to uczcić. Jeszcze nie wiedział dokładnie jak, ale miał zamiar coś wymyślić.
Stępem podszedł pod lipę. W sumie nie była taka wielka, ale czego się spodziewać po takim ogromnym koniu. Innym koniom na pewno zdawała się lipa większa. Sięgnął po jedną z gałęzi pokrytych śniegiem. Pociągnął ją na dół i puścił, a na jego ciało spadła górka śniegu. Wspaniale było czuć takie orzeźwienie na początek dnia. Lepsze niż kawa. Teraz był czarno-biały jak krowa.

_________________
Wielka Lipa - Page 2 238520_twarz_dlonie_drut_kolczasty_krew

Jestem jak Ash, w jednej ręce piła w drugiej obrzyn,
Siemandero sku**ysyny, łowca odżył!
Real Stone
Real Stone
Namiestnik

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

on Nie Mar 25, 2018 7:08 pm
Zastanawiał się dlaczego on- Real Stone znający każdy zakamarek tego miejsca jak Karsin, nie wpadł na pomysł, aby odwiedzić tereny czarodzieja. Owszem, był leniwy, ale przechadzając się przez każde nowe miejsce raczej odczuwał dziwną ciekawość z nutą ekscytacji. Dzisiejszego dnia jednak miał ochotę złapać klacz, oraz nabić trochę karminów- czuł spory brak. Przy okazji napawałby się bólem i cierpieniem ofiary. Stawiał wolne kroki, rozglądając się pustym wzrokiem po terenie, na którym się obecnie znajduję. Niestety wszędzie panował błogi spokój, a ślady kopyt miały co najmniej rok. Lecz jego w miarę dobry węch zdołał uchwycić zapach innej zwierzyny. Z zaciekawieniem  spojrzał za siebie, choć nic tam nie zastał. Poczuł chęć wojny, chętnie zaatakowałby bezbronne zwierzę - o ile takie jest. Ruszył dzikim galopem próbując uchwycić zapach zwierzyny. Minęło może 10 minut, ewentualnie 20, gdy nieopodal niego coś zachrzeszczło, cicho ryknęło, a następnie uchwycił kroki, które zmierzało nie w jego stronę, a drugą.  Ruszył za ofiarą, skanując zniewalająco ogromnego niedźwiedzia zajadającego ochoczo trawę.  Niby słodki widok, aczkolwiek gdy ujrzał swojego obserwatora jego oczy momentalnie ściemniały. Stone'ya przeszły niekontrolowany dreszczyk emocji. Wlepiali w siebie tak oczy, po chwili, gdy jeden z nich nie zrobił kroku. Oczywiście był to zacny karus słynący z odwagi. słodki niedźwiadekPrzerażający niedźwiedzior jednak nie przestraszył się jego  kroku, nie przestraszył się samego REAL'A. A to błąd. A  to istny błąd. Mógł w tej chwili ocalić siebie samego, ale jego instynkt najwyraźniej mu na to nie pozwalał. A szkoda, w końcu Stone lubi jak odstrasza innych swoim wyglądem.
Więc oczywiście jego plan był już oczywisty. Ruszył z kopyta, trzymając w pysku linę, która z delikatnie zawiesiła się na szyi słodkiego. Ten jednak delikatnym ruchem go zrzucił, oddając mu z dużą większą siłą zostawiając po sobie kilka długich zadrapań pazur na jego grzbiecie. Nie ukazał słabości. W tej chwili musiał przemyśleć dalsze działania. Wziął patyka, ostrym zakończeniem celując w jego łapę. Ten skulił się z bólu, a w tym samym czasie karus spostrzegł głaz. Niedźwiedź był obecnie zajęty, więc ten zwinnym ruchem doskoczył do głazu.  Stanął do niego tyłem mocnym wierzgnięciem próbując go odsunąć. Jednak wszystko szło tak wolno, że szkoda było na to czasu. Chwycił dwie liny zawiązując jedną po jednej stronie, a drugą po drugiej. Chwycił za ich koniec ciągnąc w stronę ofiary. Gdy był blisko, puścił koniec lin zostawiając głaz na delikatnej górce, a następnie zrobił parę kroków w tył. Rozpędził się przednimi kopytami popychając z całej siły głaz, aby ta przeturlała się prosto na obolałą łapę niedźwiedzia. I tak się stało. Próbował ją wyrwać, co jakiś czas rycząc przeraźliwie. W jednej sekundzie znalazł się obok niego, korzystając z okazji przewiesił mu sześć lin wokół jego szyi, pociągnął podduszając go.  Następnie zawiązał je wokół głazu, biorąc nóż, który często nosił. Wbił mu go w różne partie ciała, aż niedźwiedź stracił przytomność.  Wziął wszystkie liny  ponownie do pyska, rozwiązując również te, które były na głazie i zmierzał w kierunku wielkiej lipy. Tam przywiązał niedźwiedzia do drzewa.

Zostawił po sobie jedynie kartkę z napisem- Własność RS- Real Stone na pewno Ci, którzy ponownie tu zawitają zauważą ją.

z/t

_________________
Sponsored content

Wielka Lipa - Page 2 Empty Re: Wielka Lipa

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach