KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Złota plaża

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Lara
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Złota plaża    Czw Lut 23, 2017 8:42 pm

//Roksi, ty wredna małpo, nie mam depresji ale nie wspominaj mi już przez te 2 lata o przeprowadzce, ok?

Yyy... Samej ciężko mi to przyznać ale, zgubiłam się... To niezwykle irytujące. Nie mam zielonego pojęcia gdzie, co i jak. Ale nie ważne - chciałam sobie pochodzić sama ale... W oddali zobaczyłam dwie klacze, no nie fajnie.
Szczerze? Jak ja nie cierpie towarzystwa! Nie znosze. Ja jestem SAMOTNIKIEM i nim pozostanę. Mój los mi nie sprzyja.
Ale... Ale, przecież w końcu nie wiem co robić na... tym czymś... Czy to wyspa? Czy jakiś wielki kraj? Jakiś kontynent? Azja? Afryka? Dobra, stop - to nie istotne. Podejde tam i zapytam się tej niższej klaczy co i jak... Tamta wyższa, nie wyglądała na yyy... Tutejszą? Tak, to dobre słowo.
- Dobra, nie powiem że ta sytuacja mnie cieszy czy coś w tym stylu... Ja chcę tylko wiedzieć gdzie jestem i z kim mam eee... - zamysliłam się - Z kim mam przyjemność rozmawiać. - błe "przyjemność" to takie okropne słowo. Wymusiłam uśmiech i ukazałam im szereg białych zębów. Może jednak jeśli choć jedna też będzie trochę wredna i nie za miła to ją polubie. Kto wie?
Powrót do góry Go down
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Czw Lut 23, 2017 10:01 pm

Zobaczyłam karą klacz shire, leżącą na piasku. Przyglądałam się jej przez chwilę bez słowa z obojętnym wyrazem pyska. Gdy się odezwała, ja przez chwilę milczałam, dalej na nią patrząc.
- Jesteś na Karsin. Witamy cieplutko - odpowiedziałam, unosząc jeden z kącików pyska do góry. Reszta pyska wydawała się jednak martwa. Sokół niespokojnie poruszył się na moim grzbiecie i zatrzepotał krótko skrzydłami. Zaraz pojawiła się druga klacz.
- Zapewne ciebie też przytargał tu ocean. Witamy na Karsin. W przepięknej krainie, z której nie ma ucieczki - uśmiechnęłam się ponuro - Oczywiście, nie licząc zgonu i przeprawy na inny świat - sprostowałam. Taka opcja przecież również istniała.
- Jestem Tormenta. Członkini Krwawej Zemsty, dusza towarzystwa, ptasia treserka i miłość Bursega. Przyjazny duszek tej krainy, pomagający zagubionym istotkom odnaleźć drogę - przedstawiłam się z lekkim, teatralnym dygnięciem. Mówiłam to tak, jakbym była tym wszystkim znudzona. Poczułam mocne kłucie w okolicy kłębu, a po chwili dwie cieniutkie stróżki krwi spłynęły po mojej sierści. Sokół się niecierpliwił.
- Volar, amigo - rzuciłam do ptaka, a ten natychmiast wzniósł się w powietrze z donośnym wrzaskiem. Zaraz potem zniknął mi z oczu. Powróciłam wzrokiem do klaczy, uśmiechając się lekko.
Powrót do góry Go down
Roksana
Amator
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Czw Lut 23, 2017 10:10 pm

Po kilku minutach przybyła nowa klacz. W sumie to nawet tutaj mnei wielbią... Pomyślałam. Kiedy klacz powiedziała, że jedyną ucieczką z tąd jest śmierć to skamieniałam. Ja nei zamierzałam umierać bo co by było gdyby mnie nie było. Świat byłby brzydki, bo ja moim pięknem go poprawiam.
Klacz zapytała się z im ma przyjemność rozmawiać. Poczułam się okropnie, bo przecież każdy powinien mnie znać. Pupilka samej królowej Wielkiej Brytanii.
- Jak to z kim z Księżną Roksaną. - persknełam. Klacze było o prawie dwadzieścia centymetrów niższe odemnie i czułam się dziwnie. Klacz mówiła coś o stadach co oznacza, że mają też władców.
- Jakie są stada? Mają władców? Jeśli tak to kto jest władcą jakiego stada? - zadałam serię pytań zupełnie jak nie ja, ale wiedziałam co muszę zrobić...
Powrót do góry Go down
Lara
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Złota plaża    Pią Lut 24, 2017 3:19 pm

Ok. Lara. Spokój. Jestem na jakieś wyspie... Karsin, czyż nie? Starałam się zachować spokój ale... Nikt normalny nie zachowywałby się normalnie gdyby znalazł się na teoretycznie nie istniejącej wyspie. To... To idiotyczne.
- Ok. Nieistotne. Nie było pytania. - cały czas miałam nadzieję że ona żartuje, jest psychiczna albo niedorozwinięta (Tormi, nie bierz sobie tego do serca Wink)
"Wielka" klacz wyglądała jakbym ją zdenerwowała albo obraziła. Szczerze mówiąc to nie obchodziło mnie to ale z grzeczności zapytałam:
- Coś cie boli? - taa... miało zabrzmieć grzecznie ale w moim głosie wyczuwalny był sarkazm. O mało się nie udusiłam ze śmiechu kiedy "Duża" powiedziała że jest księżniczką.
- Tak. A ja jestem Hrabiną z Nibylandii - przykro mi, nie mogłam się powstrzymać. Musiałam uraczyć ją jakimś tekstem. Coś czuję że jej wielkie ego ucierpiało w tym momencie.
Tak dla zabawy: ukłoniłam się jej i powiedziałam coś w stylu "Przepraszam, wasza wysokość"... Tak, sarkazm mym bratem, ironia mą siostrą.
- Miło mi cię poznać Tormento. - powiedziałam to obojętnie ale o dziwo nie zabrzmiało to jak obelga.
- Ekhem... Wasza wysokość, czy jestem godna mówić do ciebie po imieniu, czy też zostajejmy przy oficjalnych tytułach? - zapytałam. Popatrzyłam na Księżniczkę Roksane i Tormi z uśmiechem, tym szczerym. Po raz pierwszy spotkałam kogoś kto nie stara się być sztucznie miły. Hmm... miła odmiana.
Powrót do góry Go down
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Pią Lut 24, 2017 4:11 pm

//Coś ty, sama ją obrażam Razz

Klacz Selle sarkastyczna, klacz Shire nazbyt egoistyczna. Tyle na ten temat powiedziałam w myślach, byle by sobie nie zaprzątać głowy.
Puściłam mimo uszu odpowiedź niższej klaczy. Pytała, więc otrzymała odpowiedź. Nie każdy lubi słuchać prawdy, a mnie nic do tego. Selle zachowała powagę, ja natomiast, gdy shire się przedstawiła, nie miałam wewnętrznych pohamowań. Parsknęłam śmiechem.
- Czyli Roksana i ... - zerknęłam znacząco na niższą z klaczy. W dalszym ciągu się nie przedstawiła. Ja natomiast, o zgrozo, lubiłam wymyślać przezwiska, więc chyba lepiej było się przedstawić.
- Jest pięć stad. Krwawa Zemsta, obecna potęga. Zamglone Szczyty. Wielka Tajemnica. Szalejące Pioruny. Magiczny Szept. Ukryte Łzy. SLS. I to będzie wszystko - wytłumaczyłam cierpliwie, drepcząc sobie w miejscu. Pytanie o władców zignorowałam; dowie się w swoim czasie.
Powrót do góry Go down
Roksana
Amator
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Pią Lut 24, 2017 4:27 pm

Nie zdenerwowała mnie informacja, że klacz jest Hrabią z Nibylandi. Nie mam nic przecieko, ale skoro zamierza robić z siebię idiotkę to prosze bardzo.
- Mnie nic nie boli. Może ciebie boli głowa, bo wyglądasz niewyraźnie? - powiedziałam denerwujący głosem. Mam nadzieję, że zroizumie o co mi chodzi. Jestem tu pierwszy raz, a ci oceniają mnie z góry - pomyślałam. O stadach wiedziałam większość informacji. Nie musiałam słuchać głupich tekstów Tormenty.
Powrót do góry Go down
Lara
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Złota plaża    Pią Lut 24, 2017 8:34 pm

Przewróciłam oczami. Dobrze wiedzieć że Duża nie ma poczucia humoru. Widziałam po jej mine że w jej mniemaniu jestem po prostu idiotką. Pff... Denerwujące.
Zresztą Roskana, nie przepraszam... Księżniczka Roksana, sama zrobiła z siebie idiotkę. Ja nie mówiłam tego na poważnie, co zresztą było słychać po moim tonie głosu. Ona natomiast była przekonana że jest księżniczką. Mogła być koniem czy pupilkiem królowej ale bez przesady. (wiem że Lara nie zna jej historii, ale przecież ona się DOMYŚLA, a nie mówi tego na 100%). To że ktoś ją lubił to nie znaczyło że ONA jest KSIĘŻNICZKĄ.
- Ohh... Dziękuję ci za troskę księżniczko ale czuję się dobrze. - oczywiście zrozumiałam aluzje która kryła się w jej wypowiedzi, ale zignorowałam ją.
- Jejku, przepraszam. Nie przedstawiłam się... Jestem... - zamilkłam wpatrując się w swoje kopyta. Moje imie jest takie... dziecinne... - Jestem Lara. - jeśli będą się śmiać to trudno. Ich problem. Ja lubie swoje imie.
- Jak słyszałam, należysz do Krwawej Zemsty? - nazwa bardzo mi przypadła do gustu. A poza tym to podobno potęga... Wchodzę w to.
- Hmm... Tormento, czy znalazło by się w twoim stadzie miejsce dla jednego konia? - WOW. Jestem w szoku, moje zdanie nie było przesiąknięte sarkazmem i owiane mgiełką ironi... Było takie... Szczere. Chyba naprawdę zależało mi na przyjęciu mnie do SKZ.
Powrót do góry Go down
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Pią Lut 24, 2017 9:56 pm

Komentarz rzucony przez Roksanę wydał mi się... śmieszny. Zresztą cała ta wymiana zdań taka była.
- I to ja jestem ta dziwna. Tak jakby skłonności psychopatyczne były tutaj czymś dziwnym... -stwierdziłam cicho, bardziej do siebie niż do rozmówczyń.
- Lara. Znałam kogoś o imieniu Lara - odparłam z ledwie widocznym uśmiechem, jakby to ją obchodziło. Odpuściłam sobie jej życiorys, bo na "dzień dobry", bo mogłoby to zabrzmieć jak groźba. W każdym razie do tej Lary nie byłam uprzedzona.
- Roksano, jeśli uważasz się za lepszą i tą bardziej inteligentną to, zdaje się, powinnaś wiedzieć, że takie "wyliczanki" prowadzą tylko do zbędnego zużycia tlenu - powiedziałam spokojnie, niemal życzliwie. Żeby doprowadzić swój charakter do stanu równowagi, stanęłam dęba, przez kilka chwil balansując na zadnich nogach, nie mahając... emm... nieelegancko przednimi kończynami, jak to mają w zwyczaju szarżujące konie. Stanąwszy ponownie na twardy grunt, zerknęłam na niższą z klaczy. Na jej pytanie skinęłam nieznacznie głową.
- Sarkastyczna, bardziej prawdziwa niż sztuczna, odważna, nie dająca sobą pomiatać, trochę złośliwa, niegłupia i z predyspozycjami na buntownika... - powiedziałam spokojnie, namyślając się - Do tego niebrzydka. Tak, Dhiren byłby zadowolony. Nasze tereny stoją przed tobą otworem, z chęcią cię przyjmiemy - powiedziałam, a na koniec szeroko się uśmiechnęłam. Była jedną z nas, mój szacunek się jej bezwzględnie należał. Oczywiście, póki czegoś nie odwali.
- Roksano, a ciebie do jakiego stada ciągnie? - zapytałam, tym razem zwracając się do karej shire. Uśmiechnęłam się zachęcająco, aby skłonić ją do odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Roksana
Amator
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Sob Lut 25, 2017 9:18 am

Uśmiechnęłam się do karej klaczy i powiedziałam.
- Do SUŁ. Ale Krwawa Zemsta też brzmi ciekawie.
Pomachała kopytem i spojrzałam w górę. Niebo było bez chmurne, a tylko co jakiś czas można było zobaczyć przelatujące ptaki.
- A gdzie teraz jesteśmy? - Zapytałam karą fryzyjkę bo najwidoczniej ona wiedziała tu dużo. Pewnie długo tu mieszkała. Do Lary nie odzywałam się wcale. Poprostu klacz nie była dla mnie miła więc po co miałam ją mordować słowami. Spojrzałam tylko na nią i powróciłam do Tormenty oczekując odpowiedzi. Dziwacznie czułam się wśród koni niższych ode mnie aż o 20 cm. Mój uśmiech zmalał, a ją ciągle patrzyłam w śliczne niebieskie niebo. Ciekawe, czy rodzice za mną tęsknią.
Powrót do góry Go down
Lara
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Złota plaża    Sob Lut 25, 2017 10:21 am

Cholera, trudno mi to przyznać ale poczułam się... Zawstydzona? Zażenowana? Po prostu było mi głupio?... A może wszystko naraz? Nie powinnam się tak odzywać do Dużej, (Teraz tak ją będę nazywać bo mi się spodobało. Sorry Roksi ale "Duża" zostaje Razz) może i uważała się za księżniczkę ale... To chyba nie powód by jej tak dogryzać, prawda?
STOP! Lara, uspokuj się! Ty przecież nie wiesz co to są wyrzuty sumienia... Chyba...
- Przerpaszam Roksano. Wybaczysz mi? - powiedziałam to bardzo cicho, aby tylko Duża (Razz) mogła mnie usłyszeć. (Tormi ty tego NIE SŁYSZAŁAŚ Wink)
- Właśnie. Tormento gdzie się teraz znajdujemy? - dołączyłam się do prośby mojej... Niedoszłej Ofiary? (xD)
Przyjrzałam się Dużej i Tormi, ta pierwsza była zamyślona, a ta druga... Nie mam pojęcia co czuła - jej twarz przypominała maskę... Nie zdradzała żadnych emocji.
- Echem... Pewnie teraz wykaże się brakiem elementarnej wiedzy, ale... Kto jest władcą SKZ? Pewnie pomyślisz że to głupie pytanie, bo wszyscy znają na nie odpowiedź ale... Zauważ że ja dopiero znalazłam się na... - nazwa Karsin, nie przechodziła mi przez gardło. - Na... Tej wyspie. - czmu ja się jąkam?! Pfff... irytuje mnie to. I nie mam komu się podogrzać. Ale bez obaw, raczej nie zmienię się w głupią, kruchą i wrażliwą dziewczynkę. Na szczęście...
-Eee... Tormento, czy z Karsin da się jakoś uciec? - ni chciałam uciekać ale... jeśli kiedyś coś by mi strzeliło do głowy to... Dobrze wiedzieć czy mogę wrócić do... domu? Nie, przecież ja nie mam domu...
Powrót do góry Go down
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Sob Lut 25, 2017 7:32 pm

Uśmiechnęłam się mimowolnie, bardziej do samej siebie niż do moich rozmówczyń. SUŁ...
- Ciekawy wybór. Myślę, że nie pożałujesz. Mają całkiem ładne tereny. W każdym razie pewnie się tam spotkamy. W razie czego szukaj w lochach - mruknęłam, nieco pogłębiając uśmiech na pysku. Nie mówiłam tego złośliwie; to było całkiem serio.
- Znajdujemy się teraz na terenach Stada Szalejących Piorunów, którego członkowie są na tyle mili, że się tu jeszcze nie pojawili, co za tym idzie... nie wyganiają nas stąd - odparłam, mimowolnie spoglądając w stronę lądu. Nie, żaden koń nie nadchodził.
- Nonsens, gdybyś, bądąc tu pierwszy raz, wiedziała kto jest władcą, byłoby to odrobinkę podejrzane. Niewiedza nie jest niczym złym, o ile nie jest to rzecz śmiertelnie ważna. Krwawymi terenami włada Dhiren - odpowiedziałam, jakby na potwierdzenie swoich słów przywołując na chwilę charakterystyczny dla mnie uśmiech. Słysząc kolejne pytanie, znów na moim pysku zawitała obojętność.
- Gdyby istniał jakiś inny sposób niż śmierć, nie byłoby mnie tutaj - zaśmiałam się ponuro - Kraina sama decyduje, kto na nią przybędzie, a kto ją opuści. Obawiam się, że robi to wbrew naszej woli. Karsin otacza mur, którego nie da się pokonać; jedynym łącznikiem z resztą świata jest morze. Podejrzewam, że i tak nikt nie zdołałby nigdzie dopłynąć - mówiąc to zerknęłam w stronę morza. Gwizdnęłam głośno i krótko.
Powrót do góry Go down
Roksana
Amator
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Sob Lut 25, 2017 7:55 pm

- No. - Odpowiedziałam klaczy. Położyłam się na ziemi i słuchałam przemowy klacz. Nudziło mi się nie powiem. Zastanawiałam się, czy nie odejść. Spojrzałam na swoje kopytka i stwierdziłam, że są wyjątkowo piękne. Położyłam głowę ma ziemi i patrzałam na morze. Tak gdzieś jest moja rodzina którą opuściłam. Zrobiło mi się smutno co było widać na mej twarzyczce. Zamknęłam oczy i wyobrażałam sobie dziecinstwo. Było takie piękne i proste. A teraz wszystko jest inne. Klacz powiedziała, że jedynie morze jest dostępem do świata.
Wstałam popędziłam galopem w stronę morza i popłynęłam. Miałam dużo siły w nogach więc mimo wszystko nie było to dla mnie problemem. Dopłynęłam dość daleko. Nagle coś ugryzło mnie w nogę. Zanurkowałam pod wodą i zobaczyłam wielkiego rekina. Uderzyłam go w głowę lecz ten zaczął mnie gonić. Podgryzał mi ogon. Chciałam go kopnąć i uderzyłam w jego ząb, który wbił mi się w nogę. To zabolało, ale rekina widać też, bo mu go wyrwało. Rekin zanurkował niżej i myślałam, że już po wszystkim, ale jednak nie. Rekin przepłynął przede mnie i zaatakował mnie, lecz ja odsunęłam się w bok. Zaczęłam szybko płynąć w stronę plaży. W między czasie zębem wbitym w moją nogę dźgnęłam rekina w oko. Rekin zaczął krwawić i opadł na dno. Ja prędko płynęła w stronę plaży. Gdy już tu byłam położyłam się na ziemi i wyjęłam ząb rekina z mojej nogi. Rana krwawiła lekko, s mnie to nie ruszało. Powiesiłam ząb na rzemyku i zawiesiłam go sobie na szyję.
Powrót do góry Go down
Lara
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Złota plaża    Sob Lut 25, 2017 9:26 pm

Ah tak... Więc nikt, nigdy nie próbował nawet opuścić tej ziemi. W takim razie ja będę tą pierwszą. Na razie tu zostanę, ale na pewno będę próbować się wydostać z Karsin. To z pewnością nie jest miejsce dla mnie. Czułabym się to jak w klatce. Nie mogę mieszkać na wyspie, pewnie była choć trochę duża ale w pare tygodni lub też dni, poznałabym ją całą. Ja potrzebuje przestrzeni, nieznanych lądów, gęstych puszcz i wielkich oceanów. Nie przeczę iż ta wyspa była ładnym miejscem. Ale po pierwsze i najważniejsze: czuję się tu jak w idiotycznej historii dla maluchów, na rzadnej, normalnej mapie nie znajdziecie takiej wyspy jak Karsin. To po prostu głupie.
Nagle Duża zaczęła bić się z rekinem. Mogłam jej pomóc, ale najpierw chciałam zobaczyć czy da radę. Jakby zrobiło się źle to zawsze mogłam wkroczyć do akcji. Nie raz już zabijałam zwierzęta, z rekinem też dałabym sobie radę.
Roksana zwyciężyła ale odniosła obrażenia. Ząb rekina tkwił w jej nodze. Ale i tak świetnie sobie poradziła, myślałam że jak się jest dużym to trudniej się walczy bo jest się mniej zwinnym. Jak widać, albo się pomyliłam, albo Roksana była niezwykle silna.
- Ten drań prędko nie wróci. - zapewniam Ros, chyba nawet o tym nie myślała ale tym zdaniem chciałam jej powiedzieć że jestem pod wrażeniem jej zwinności i siły. Ale... Ja nie lubilam prawić komplementów wprost. Wolę przekazywać je między wierszami.
Spojrzałam na nogę dużej. Nie wyglądało to tragicznie... Cóż lekarzem nie jestem ale myślę że nogi nie straci.
- Tormento, wiesz jak i czym opatrzyć tą ranę? - pfff... robię się niebezpiecznie miła i pomocna. To źle. Hmm... będę sobie musiała znaleźć jakąś ofiarę w najbliższym czasie, aby nie stracić wprawy jeśli chodzi o wredne odpowiedzi i odzywki.
- I nikt nie próbował nawet przepłynąć tego... oceanu? - jak gdyby nic się nie stało, wróciłam do przerwanej wcześniej rozmowy. To był interesujący temat do prowadzenia konwersacji.


Ostatnio zmieniony przez Lara dnia Nie Lut 26, 2017 7:52 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Sob Lut 25, 2017 10:22 pm

Kątem oka zarejestrowałam, że najwyższa z klaczy w dzikim pędzie wskoczyła do wody, zaraz potem płynąc daleko przed siebie. Rozciągnęłam się powolnie, opuszczając głowę do dołu na kilka chwil. Tak szybko spróbowała uciec z tego malowniczego więzienia? To nie było zbyt rozsądne. Ale mniejsza, mnie też nie dało się nic wypersfadować. Sama bym sobie nie wierzyła.
Odwróciłam się w stronę oceanu i położyłam, obserwując z nowej pozycji płynącą klacz. Z beznamiętną miną patrzyłam na jej walkę z rekinem, na pysku i w oczach mając jedynie ziejącą pustkę po dawnym uśmiechu. Sokół ni stąd ni zowąd wylądował koło mnie i zapatrzył się na scenkę w oceanie. Zerknęłam na niego i wzięłam ostrzejszy kamyk. Odgarnęłam grzywę i tuż przy jej nasadzie przecięłam lekkim ruchem skórę, tworząc maleńką rankę. Pokazując mu cieniutką stróżkę krwi, odezwałam się do niego ponurym tonem.
- Volar, amigo - ptak posłusznie poleciał, a ja przerzuciłam grzywę tak, aby zakrywała podłużną bliznę i nowopowstałą rankę. Za kilka chwil był już z powrotem i położył nieco poplątany bandaż koło mnie na piasku. Otrzepałam go dokładnie, zwijając. Kiwnięciem głowy zaprosiłam ptaka na swój kłąb i widząc, że shire wychodzi z wody, podniosłam się i podeszłam do obu klaczy.
- Zapomniałam wspomnieć o morskich mieszkańcach... Myślałam, że będzie gorzej. Dobra robota - powiedziałam, choć tym razem się już nie uśmiechnęłam. Podając jednocześnie pojedynczy bandaż, odezwałam się do Lary.
- Miejmy nadzieję, że właściciel nie zauważył utraty jednego bandaża. Chwilowo zatamujemy tym całkowicie upływ krwi, bo chyba nie chcemy tu ściągnąć wygłodniałych drapieżników. W siedzibie mam zioła, którymi możnaby nieco podleczyć ranę i ją odkazić - powiedziałam ze stoickim spokojem.
- Tylko głupcy próbują przepłynąć cały ocean o własnych siłach. Tak, ja robiłam to dwa razy - stwierdziłam, nie przejmując się faktem, że jawnie siebie samą nazwałam głupcem. Wzruszyłam ramionami.
Powrót do góry Go down
Roksana
Amator
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Pon Lut 27, 2017 8:19 am

- Nie trzeba. Sama sobie dam radę. - Stwierdziłam ponurym głosem. Wstałam i spojrzałam na ocean. Gdzie nie gdzie można było dojrzeć jeszce małe ślady krwi które zabarwiły wodę. Odeszłam trochę dalej od oceanu i od samych klaczy. Położyłam się ponownie i słuchałam co mówiły klacze. Byłam zmęczona więc wstałam i tym razem skierowałam się na tereny. SUŁ. - Do zobaczenia! - Krzyknęłam jeszcze zanim odeszłam.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Lara
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Złota plaża    Pon Lut 27, 2017 8:50 am

Patrzyłam jak Roksana odchodzi w stronę nie znanych mi terenów. Najprawdopodobniej w stronę SUŁ, o którym już wspominała. Było to dziwne. Tormenta zaproponowała jej pomoc, a ona odeszła.
- Ale... Jak ty to zrobiłaś? Nigdzie nie miałaś bandaża... I... jak daleko udało Ci się dopłynąć? A poza tym... To... jaka jest historia Karsin? A jaka jest twoja historia? - chciałam zadać jej jeszcze więcej pytań, korzystając z tego że się już rozkręciłam. Ale... powstrzymałam się. Wyglądałoby to conajmniej dziwne. Niby byłam zaciekawiona ale w moich oczach widniała pustka a usta były wykrzywione w dziwnym grymasie. Wygladałam jakby mnie coś bolało. (Hmm... jeśli w innej fabule, która została zaczęta później niż ta, Lara w walce zyskała ogromną bliznę, to tutaj też ona jest, jak myślisz?)
Powrót do góry Go down
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Pon Lut 27, 2017 7:02 pm

- Na razie - odparłam chłodno, przez chwilę odprowadzając klacz wzrokiem. Następnym razem już nie będzie tak miło, będzie do mnie wystarczająco uprzedzona. Trudno się mówi. Potem zwróciłam się znów do Lary, która postanowiła zostać.
- Cóż... - gwizdnęłam krótko, ale głośno. Po kilku chwilach zjawił się białozór, mój skrzydlaty towarzysz - Może nie można z nim prowadzić inteligentnej rozmowy, ale wie, jak... emm... zdobywać to, czego potrzebuję - uśmiechnęłam się, a ptak przekręcił głowę w bok, wpatrując się w klacz. Kraść umiał najlepiej.
- Sama nie wiem... Raczej nie patrzyłam za siebie. Dalej są dosyć silne prądy - odpowiedziałam, przywołując to wspomnienie.
- Historia tej wyspy jest dosyć obszerna, więc opowiem ją nieco mniej obszernie. Z początku na wyspie oddalonej od ludzi pojawiły się dwa zakochane konie, które wkrótce przyczyniły się do zaludnienia tej krainy przez konie. Później kolejne konie zaczęły się tu pojawiać. Stworzono jedno wielkie, szczęśliwe stado. Od niego właśnie nazwa Karsin. Pewnego razu na wyspie pojawiły się watahy wygłodniałych wilków i wybiły wszystkich mieszkańców z wyjątkiem jednego ogiera, który zwalczył psowate silną trucizną. Przybywały konie. Koniec końców i te zostały wybite; tylko ten jeden ocalał. Przebywał w samotności tak długo, że zmienił się nie do poznania. Teraz zwą go Czarodziejem. Jest łaskawy, przyjazny i pomocny. Kiedy wyspa znów się zaludniła, Czarodziej utworzył siedem odrębnych stad i przydzielił nad nimi władzę tym, którzy zjawili się u niego jako pierwsi - uśmiechnęłam się lekko, gdy skończyłam mówić. Dziwna historyjka, trochę jak wyjęta z książki.
- Wątpię, aby moja historia była ciekawa - odpowiedziałam, znów delikatnie się uśmiechając.

// Teoretycznie, jeśli tamta fabuła zaczęła się po tej, to w tej fabule jeszcze jej nie ma... Ale jak chcesz to możemy uznać, że ma c:
Powrót do góry Go down
Lara
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Złota plaża    Wto Lut 28, 2017 8:49 pm

Wow. Tyle mogłam pomyśleć gdy zobaczyłam pupilka (Bosz... jak to głupio brzmi...) Tormenty. Super, ja też tak chcę! Zawsze to lepiej gdy ma się towarzysza.
- Silne prądy... - zamyśliłam się, nie da się ich jakoś opłynąć na około? Może jednak jakoś da się wyrwać z tej klatki... Kto wie?
- Aha. To jest historia tej wyspy? - brzmiało to jak głupiutka historyjka dla źrebiąt. Czarodziej, miłość, przyjaźń, sprawiedliwy podział ziem... To zdecydowanie brzmiało jak bajka. Życie nie jest takie kolorowe. No... na przykład można utknąć w takim więzieniu jak to. I to bez możliwości powrotu na wolność.
- Nie będę naciskać. Nie musisz mówić jak nie chcesz. - byłam w szoku. Po raz pierwszy rozmawiałam z kimś szczerze (no... w miarę Razz).
- Jak się nazywa twój eee... - jak go nazwać? Może... - Twój... przyjaciel? - nie byłam pewna kim on dla niej jest.
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Wto Maj 23, 2017 10:06 pm

//Hop Hooop! Wink
Aven przyszła tutaj wolnym kłusem. Był ciepły, przyjemny dzień. Powiewał chłodny wiaterek. Gdy doszła rozejrzała się. Plaża wyglądała jak z obrazka. Złoty piach, niekończące się morze i wielkie grzejące słońce na niebieskim bezchmurnym niebie... Weszła do wody. Była przyjemna. Popluskała się w niej jakiś czas po czym wyszła i położyła się na brzegu. Wiedziała że nie powinna tu być. To nie jej tereny, lecz teraz nie tym się przejmowała. Jak ja sobie z tym poradzę... powiedziała cicho do siebie marszcząc śmiesznie pysk. Zawsze tak miała gdy się denerwowała lub była podczas przemyśleń... po czym zamknęła oczy i zaczęła się "opalać"
Powrót do góry Go down
Kabucha
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Nie Paź 22, 2017 2:55 pm

//Nie ma nikogo

Był ciepły słoneczny poranek. Kabucha chodziła sobie powoli po swoich terenach. Słońce grzało jej plecy, a piasek łaskotał ją w pęciny. Nikogo nie było. Jedyny dźwięk, to był szum morza. Klaczka stanęła, ziewnęła i się rozciągnęła. Rozejrzała się po raz kolejny. Zrobiło jej się gorąco, więc leniwym krokiem weszła do wody, tak żeby sięgała jej do pęcin, niewiele wyżej. Jaki piękny dzień. powiedziała sama do siebie, podnosząc wzrok. Spojrzała z uśmiechem na latające mewy. Fajnie było, ale wolałaby żeby ktoś tam przy niej był…
Powrót do góry Go down
Mika
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Nie Paź 22, 2017 3:18 pm

Powolnym krokiem przywlekła się tu ona... Mika, która właśnie wreszcie wyszła ze swojego ukrycia. Rozglądała się na wszystkie strony próbując sobie uświadomić gdzie jest. Plaża, morze... To znaczy, że jestem na terenach SSP? Na jej pysku zagościł mały uśmiech gdy zobaczyła karą postać wchodzącą do morza. Po cichu zakradła się do jej boku i przyjrzała jej się dokładniej. Tak! Była źrebakiem... To znaczyło nową może przyjaźń. To prawda dzisiaj jest ładny dzień. Odezwała się tak nagle by uświadomić nieco mniejszą klacz o jej obecności. Hej! Jestem Mika, a ty? Przywitała się z uśmiechem i spojrzała na niebo. Dopiero ranek... Tyle rzeczy może się jeszcze wydarzyć, a może skończy się na tym, że cały dzień przegadam akurat z nią? Możliwe... Się jeszcze zobaczy. Czuła, że mogła się zjawić w odpowiednim momencie, bo nie każdy źrebak lubi spędzać samotnie czas, a wątpiła żeby ta nieco zapewne młodsza klacz był inna. Haflinger ledwo powstrzymywała się przed powiedzeniem jakiegokolwiek słowa, ale musiała dać tej drugiej szansę na powiedzenie jakiegoś słowa.
Powrót do góry Go down
Kabucha
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Nie Paź 22, 2017 6:43 pm

Kabucha stała sobie najspokojniej w świecie obserwując mewy i rozmyślając nad pięknem świata, kiedy nagle usłyszała jakiś głos. Aaaaa! krzyknęła i podskoczyła, bo trudno było się nie przestraszyć głosu który pojawił się z nikąd. Odwróciła się i zobaczyła nieco wyższą od niej bardzo ładną izabelowatą klaczkę. Oj, ale mnie przestraszyła! zaśmiała się. Ale mnie wystraszyłaś! Nie zauważyłam cię. Długo tu jesteś? zapytała ją z szerokim uśmiechem, już bardziej opanowana, choć dalej mocno jej waliło serce. Klaczka się przedstawiła, więc Kabucha zdecydowała że też powinna zrobić to samo. Witaj Miko. A ja jestem Kabucha. Miło Cię poznać! mrugnęła do niej. Wyjątkowo ładny poranek, jak już mówiłam. Jesteś tu nowa? zapytała, już całkiem spokojna. Bardzo lubiła poznawać nowe konie, a zwłaszcza źrebaki, więc miała wyjątkowe szczęście.
Powrót do góry Go down
Mika
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Nie Paź 22, 2017 7:07 pm

Stała oczekując jakiejkolwiek reakcji. Nie spodziewała się, że nieznajoma aż tak się wystraszy. Zachichotała i spojrzała na karą. Nie chciałam cię przestraszyć... Myślałam, że mnie usłyszałaś, następnym razem bądź bardziej czujna, bo drapieżniki się mogą czaić wszędzie. Ostrzegła z uśmiechem nieco mniejszą od siebie. Nie za długo... Przed chwilą przyszłam. Odpowiedziała przeciągając się. Zdecydowanie powinna częściej wychodzić na spacery, a nie siedzieć ukryta nie wiadomo gdzie. Mi również miło! Odparła głosem pełnym entuzjazmu chociaż tak naprawdę coś ją męczyło. Mika czuła, że Kabucha jest jeszcze nieco przestraszona tym nagłym odezwaniem się, ale nic na to nie mogła poradzić. Właściwie to nie jestem nowa, bo trochę tutaj jestem... Oznajmiła uśmiechając się po czym bez myślenia padło kolejne pytanie. Masz tutaj jakiś przyjaciół?
Powrót do góry Go down
Kabucha
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Nie Paź 22, 2017 9:06 pm

Kabucha przytaknęła na słowa Miki. Nigdy wcześniej nie myślała o drapieżnikach i nikt jej o nich nie opowiadał. Stwierdziła że w sumie klaczka miała rację. Tak, po prostu tlochę się zamyśliłam… powiedziała. Teraz rozmawiały o poważniejszych tematach, jednak nie znikał jej uśmiech z pyska. Kabucha usłyszała entuzjazm w głosie Miki - jest dobrze! pomyślała. Nie zauważyła że coś było nie tak. Była za młoda, poznała jeszcze za mało koni. Ulodziłaś się tutaj? zapytała, kiedy dostała odpowiedź na poprzednie pytanie. Tak! powiedziała i podskoczyła, ale tym razem ze szczęścia, a nie ze strachu. Estio, Mist i Mia, to moja paczka. Ale znam też Atenę, Jamesa, Pacyfkę… I wiele innych! podczas gdy wymieniała imiona zrebaków, można było zauważyć w jej oczach iskierki podekscytowania. A ty? Masz tu przyjaciół? zapytała. Kabucha podniosła lewą przednią nogę, chlapiąc trochę wodą. Umiesz pływać? zapytała po chwili i spojrzała na Mikę. Zrobiła niepewnie krok do przodu. Teraz była zanurzona do kolan.
Powrót do góry Go down
Mika
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Złota plaża    Nie Paź 22, 2017 9:41 pm

Skinęła główką na jej słowa i posłała jej delikatniejszy uśmiech. Słysząc pytanie westchnęła ciężko i spojrzała z nieco większym uśmiechem na klacz. Nie... Nie urodziłam się tutaj... Pochodzę z innego miejsca niż to i musiałam się sama wychowywać. Ostatnie słowa wymknęły się jej przypadkiem na co otworzyła nieco szerzej oczy. Ups... Chwilę później nieco się uśmiechnęła widząc reakcje klaczy na jej pytanie. Czy ja mam przyjaciół? Raczej nie... Nie licząc mojego lisa, ale nie mam pojęcia gdzie teraz jest... Oznajmiła zgodnie z prawdą rozglądając się wokół. Obserwowała cały czas co robi kara klaczka, a sama ruszyła nieco w przód. Tak umiem pływać, ale tak średnio... Rzuciła już pewniejszym głosem i próbowała przepłynąć niewielką odległość. A tak właściwie to... Dlaczego tutaj jesteś sama? Zapytała zupełnie bez powodu, a może jednak miała ku temu powód? Może myślała, że ją również porzucili rodzice? Nie... Wyglądała na zbyt szczęśliwą, a nie to co Mika... Pomimo, że miała Tormentę to i tak siedziała zazwyczaj w ukryciu. W pewnym momencie poczuła, że coś skoczyło jej na grzbiet i natychmiast stanęła dęba by następnie znów wylądować na wodzie i ją rozchlapać wokół. Co to jest? Próbowała zobaczyć co siedzi na jej grzbiecie i okazało się, że była to mała ruda znana jej postać. Spojrzała na Kabuchę i zaśmiała się delikatnie. Poznaj Sheo!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Złota plaża    

Powrót do góry Go down
 
Złota plaża
Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Szalejących Piorunów :: Terytoria SSP :: Plaża Camie-
Skocz do: