KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niebezpieczne kamykowisko

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Dhiren
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Czw Wrz 15, 2016 7:10 pm

Gdzieś po mojej lewej stronie, jakieś 4-5 kroków ode mnie sturlał się ze zbocza. Spod mojego kopyta wysunął się maleńki fragment skały, krusząc się cichutko. Podmuch powietrza z północy sprawił, że momentalnie podkuliłem uszy. Zbliżał się jakiś ptak, sądząc po odgłosie uderzeń skrzydeł. Co mi jednak mógł zrobić jeden cherlawy ptaszek? Musiał być duży... Kiedy dźwięk przestał kojarzyć mi się z rozmiarem największego z ptaków, odwróciłem głowę w stronę lecącego w moją stronę zwierzęcia. Położyłem po sobie uszy, stawiając nogi stabilniej. Tak przyszykowany do ewentualnego starcia, czekałem na pierwszy ruch przeciwnika.
[Jam wielce waleczny, demona w jaszczurzej/kurzej/kociej/jednorożcowej skórze się nie zlęknę!]
Podleciał do mnie i wbił pazury w moją szyję i kłąb, rozorując skórę. Nie wydałem żadnego dźwięku, w razie gdyby przeciwnikowi właśnie na tym zależało. Przecież sam ubóstwiałem odgłosy jęków cierpienia, oznak przeżywanych katuszy. Miód na moje uszy, o ile to nie byłem ja. Kolejna rana na łopatce.
Zanim jeszcze odleciał starałem się kopnąć go obydwoma zadnimi kopytami. Potem potwór jak ostatni tchórz, schował się za głazami. Podbiegnięcie tam i zaatakowanie go nie wchodziło w grę, mógł zwyczajnie uciec. Chwyciłem jeden z większych kamieni, odważyłem go sobie w kopycie [WTF?!] i cisnąłem w stronę sterty kamieni. Ponowiłem tę czynność. Za którymś razem musiałem trafić w potworka. Po każdym rzucie nasłuchiwałem uważnie, czy potwór oberwał.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Czw Wrz 15, 2016 8:36 pm

//no WTF!?
Potwór zaskrzeczał zirytowany brakiem reakcji z twojej strony. Chciał widzieć twój ból, twoje cierpienie. A ty niczego nie pokazałeś.
Gdy się schował osłonił głowę skrzydłami. Dlatego też gdy trafiłeś kamyk po prostu odbił się od skóry potwora. Jedyne co zrobiłeś to bardzo go zdenerwowałeś. Zamachnął się skrzydłami i po chwili był w powietrzu. Wzleciał wysoko. Przez padający śnieg niewiele mogłeś zobaczyć. W pewnej chwili, niczym grom, spadło cielsko potwora. Przejechał pazurami po twoim boku nie czyniąc glębokich ran. I stanął na kamyczkach poniżej ciebie. Niespodziewanie zaczął kopać, tak by kamyczki zaczęły osuwać ci się spod kopyt oraz tworząc mini lawinę.
Grrr ! Agh ahg ! Zaśmiał się po potworzemu i odleciał.
z/t

Powrót do góry Go down
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Sob Lis 05, 2016 7:32 pm

Po jednym zboczu wulkanu Parrenis, powoli turlała się średniej wielkości dynia. W końcu zatrzymała się przy wielkim głazie. Zamiast oczu, nosa i buzi, miała parę dziur różnych kształtów i różnych wielkości. Czy ktoś odważy się tu przyjść i odszyfrować tą zagadkę? 

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Sob Lis 05, 2016 7:36 pm

Przyszła bez większego zastanowienia się.Nie chciała wcale zostać porwana,ale skoro słyszała o halloween to może spotkałaby tu jakieś dzieci?Nagle gdy wchodziła pod grórke sturlała się na nią dynia.Liza zatrzymała ją chrapami po czym trzymając ją lekko kopytem przyjrzała się jej.
To dziwne ,że na wulkanie się znalazła no nie?Miała kilka dziur o różnych kształtach,czy tu coś było nie tak?Hm...To było dość dziwne.
Powrót do góry Go down
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Sob Lis 05, 2016 10:31 pm

Kiedy złapałaś dynię, spadł na Twoje chrapy niewielki kamyczek. Nie zranił Cię, tylko odbił się od Ciebie i upadł na ziemię. Czy to była jakaś wskazówka? Czy może grawitacja? Co zrobisz? Do myślisz się o co chodzi?

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Nie Lis 06, 2016 11:38 am

Od chrap coś się odbiło.Luiza nie widziała tego ale te uczucie nie należało do najlepszych.Rozejrzała się  po czym lekko wturlała dynie kawałek do góry.Była dość lekka jak na takie warzywo...Przyjrzała się jej jeszcze raz po czym usiłowała ją rozwalić kopiąc ją przednią nogą.Jak gdyby kopała w ziemi...Sama nie wiedziała o co chodziło z tą dynią.Zastanowiła się chwilkę po czym rozejrzała się dookoła.Nikogo nie było.Postanowiła rozegrać to szybko by czasem jakiś ogier nie przyszedł i jej nie porwał.
Znów zaczęła kopać jak tylko umiała.Nie chciała tracić więcej czasu...
Powrót do góry Go down
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Nie Lis 06, 2016 12:06 pm

Od razu, kiedy podniosłaś dynię, zauważyłaś że jest dosyć lekka, prawdopodobnie w środku była pusta. Od Twoich kopnięć nic się nie stało, dynia nawet nie drgnęła. Zawiał mocny wiatr. Kiedy tylko ucichł, na dynię, tam gdzie był najmniejkszy z czterech otworów spadł spadł kamyk. Był jednak za duży, żeby do niego wpaść. Sturlał się z dyni i wylądował tuż obok małego kamyczka, tego który najpierw spadł Ci na chrapy. Znów zawiał wiatr. Był na tyle mocny, że nie udało Ci się zatrzymać dyni, ta spadła o metr i zatrzymała się przy dwóch kamykach. Czy zrozumiałaś podpowiedzi? Jeśli tak, to co teraz zrobisz? 

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Pon Lis 07, 2016 6:12 pm

Nagle znowu spadł jakiś kamyk na dynię.Gdy dyńka spadła w dół i się zatrzymała Luizjana tylko zakłusowała za nią.Zatrzymała się po czym spojrzała na dwa kamyczki.
Wzięła jeden po czym zaczęła nim próbować przeciąć dynie.Może o to chodziło?A może jednak Luizjana po prostu już nie miała na co innego pomysłu?Hmm...Zobaczymy.Jeśli to nie zadziałało to zaczęła myśleć.
Powrót do góry Go down
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Pon Lis 07, 2016 6:27 pm

Nie udało Ci się przeciąć dyni, ale jeśli choć przez przypadek dotknęłąś kamykiem jednej z dziur, ta chwilowo się zaświeciła, tak jakby ktoś zapalił w dyni płomień. Potem jednak wszystko wróciło do normy. Widocznie to co zrobiłaś nie wystarczyło. 

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Pon Lis 07, 2016 7:29 pm

Skoro to nie wystarczało ,a gdy kamyczek był prawie w środku ,a dynia się zaświecała po prostu wzięła kamień ,który mniej więcej pasował kształtów dziur i wsadziła go tak by po prostu był w środku dziury ale nie w środku dyni.Usiadła po czym oczekując jakiegoś zareagowania dyni(xD).Przecież skoro się zaświecała gdy kamień był w dziurze to coś znaczyło.Luizjana akurat była myślami gdzie indziej tak samo jej userka więc czego tu się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Pon Lis 07, 2016 7:47 pm

Kiedy dopasowałaś kamyk do dziury, dynia zaświeciła się na chwilę. Kiedy zgasła, kamienia już nie było, a na miejscu dziury było jedno oko dyni. Potem spadły tuż obok Ciebie, pozostałe kamyki. Zostały Ci trzy dziury do "zmienienia". Jak już zrozumiałaś o co chodzi, to na pewno szybko skończysz zadanie. 

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Pon Lis 07, 2016 9:20 pm

Gdy kamień zmienił się w oko lekko sie zdziwiła i można było powiedzieć ,że też zaniepokoiła.Jako,że już wiedziała co ma robić pokukładała wszystkie kamyki tak jak jej się wydawało,że jest dobrze po czym zaczęła się jej przyglądać.Może w końcu coś z tego będzie i Luizjana nie będzie się już musiała aż tak męczyć z myśleniem?A może to dopiero początek.Hmmm....Wątpie.
Powrót do góry Go down
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Wto Lis 08, 2016 3:27 pm

Dziury w dyni pokolej zmieniały się w oko, nos i buzię. Wtedy dynia znów się zaświeciła, tym razem na dłużej. Jej buzia otworzyła się na tyle, że mogłaś z tamtąd wyjąć nagrodę: czerwony eliksir, który dodaje Ci 1[s] na 4 posty, do jednorazowego użytku, oraz 7 czerwonych truskawkowych cukierków. Potem dynia się rozsypała na malutkie kawałki.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Nie Maj 28, 2017 5:35 pm

Rozwiana grzywa rwała się na wszystkie strony.Prosto z pogańskiego księstwa strach,ból,pożoga...Moje wspomnienia,moja chwała.Szedł dumnie,dostojnie.Wszystko co go otaczało nie miało znaczenia.Teraz liczył się ON ,spłodzony przez samego diabła.Nikogo innego.Diabeł...Ciężko wypowiadać te słowo zwykłym koniom.Bali się go,piszczało im w uszach,rozrywało ich od środka.A on?On gardził nimi i innymi koniami.Chodziło mu o przetrwanie.Nie mówił proszę ani dziękuję,tylko brał i dawał ,a to była jego sprawa,jego myśl.Tupał kopytami w kłusie,trzęsła się ziemia.Idzie...Idzie KAZ.Przeklęty koń.Niedługo tak będzie wyglądać postrzeganie innych na jego,niedługo świat oszaleje.Wszystkie innowacje zniszczą każde stworzenie-sami się zabijemy.Śmierć przyniesie nowe życie,a nowe życie przyniesie albo wieczną udrękę,albo wieczną sielankę.Stanął,tętent ustał.Rozejrzał się po świecie szarych barw i znużony pozostał tutaj szukając spokoju.
Powrót do góry Go down
Rose
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Nie Maj 28, 2017 5:55 pm

Tik. Tak. Tik. Tak. Pora wstać. Pora spać. Pora żyć. Pora umierać.
Zegar tykał natarczywie w monotonnym rytmie. Bzdura, wcale nie zegar. To tylko czarne jak onyks kopyta Czarnej Wdowy o różanym zapachu postukiwały miarowo. Tak cicho, a zarazem tak natarczywie. Nieprzerwanie, choć spokojnie. Dźwięczały w uszach. Wiedziały, że oto niedługo nastanie kres wszystkiego. Lodowce stopnieją, wulkany same rozsadzą się od wewnątrz, pustynie nawiedzą burze śnieżne, a rzeki i jeziora wyschną. Pora żyć. Pora umierać.

Idealny krok, idealny delikatny uśmiech, idealny odgłos wiatru przemykającego pomiędzy pasmami grzywy. Tylko oczy takie jakieś nieidealne, asymetrycznie zabarwione, puste. Wszystko, co było jej częścią było idealne. Z wyjątkiem spojrzenia. Głębi swoich oczu zmienić nie mogła, była zbyt przejrzysta. Zbyt dokładne przypatrywanie się w nie napawało przerażeniem. Zamiast duszy, drugiego dna widziało się... nic.
Wzmocniła delikatny, łagodny uśmiech, gdy tylko zobaczyła ogiera - Kim jesteś? - zapytała słodkim tonem, zamiast słów powitania kiwając mu nieznacznie głową.
Tik. Tak.
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Nie Maj 28, 2017 6:10 pm

Patrząc się w prawo,nie widać lewej strony...Patrząc się w lewo nie widzi się prawej,a Kaz widział wszystko....Tylko to go ratowało,chodź może to nie możliwe.Sam zadecyduj...Mój post-moja droga.
Masz umrzeć i żyć wiecznie,masz żyć wiecznie i umrzeć.To pisana księga diabelskim pismem.Ty będziesz umierał długo,cierpiąc,a on zaśnie i nic nie poczuje.Śmiercią można opisać wszystko...Trzeba to tylko umieć,mieć we krwi,a ty....umiesz?
Pojawienie się karej,bezbronnej klaczy podniosło go na duchu....Zabójca,kryminalista,a obok...
Młoda,niedoświadczona klacz.Nie czas na piekło,nie czas na niebo....Czas na ziemię...
Uśmiech....Tak uśmiech...Zły i cwaniacki,a zarazem dobry pojawił się na JEGO twarzy.
-Kaz.-Rzucił.To nie był piękny dzień,to był zwykły dzień...To był jeden z wielu zwykłych dni.
Następne będą tu coraz gorsze,będą dręczyć konie,aż w końcu każdy odpuści i postanowi umrzeć by żyć wiecznie.

Zrobisz krok?Nie ruszaj się....Idzie diabeł...Idzie Bóg...Idą wszyscy ci ,których okaleczyłeś...Chodź by słowami.Ty...Ty bezwzględny duchu śmierci,machino do zabijania,czemu to robisz?
Masz jedną szansę,a ty omijasz ją jakbyś miał być nieśmiertelnikiem...To nie ten czas...To nie teraz.-Pozwól ,że i ja zapytam o to kim jesteś.-Wypłynął z niego głos...
Nic nie było na szybko,nic nie bolało,nic nie raniło.
Powrót do góry Go down
Rose
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Nie Maj 28, 2017 6:23 pm

Jej wyraz pyska się nie zmieniał, była wciąż taka sama. Laleczka stworzona z saskiej porcelany. Tak delikatnej i kruchej... lecz tylko na pozór. Żaden mięsień jej ślicznej buźki nie drgnął, jakby wyrzeźbiony z połyskującego onyksu. Jej oczy przeskanowały ogierzą mimikę, postawiły diagnozę i na moment zamilkły. Tęczówki różnych kolorów były bardziej wyraziste, gdy odbijało się od nich światło słoneczne.
- Nie pytałam o imię - odezwała się złudnie ciepłym, melodyjnym głosem. Sięgała głębiej, niż byłby w stanie przewidzieć, patrząc na tę kruchą istotkę. - Skoro ty podałeś mi taką odpowiedź, nie licz na nic więcej niż moje imię. Jestem Rose. - gdy mówiła, do złudzenia przypominała marionetkę przemawiającą cudzym głosem.
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Nie Maj 28, 2017 6:35 pm

Po śmierci trafiamy do nieba, czyśćca, lub piekła.Zależy to od tego jak żyłeś na ziemi.....Każda jego ofiara jest wybierana starannie. Po wybraniu ofiary zaczyna swoją zabawę. Dręczy psychicznie swoje ofiary we śnie i w rzeczywistości. Jego przyszłe ofiary zawsze opowiadały o torturach tak okrutnych, że nawet w piekle tortury to tylko niewinna zabawa. Dręczy swe ofiary, rozcinając ich ciała swą małą kosą. Dręczy je także powoli, odrywając ich dusze z ich ciał. Ofiary zawsze budziły się o 4 nad ranem cali spoceni i przerażeni do granic możliwości. Zawsze próbowali nie spać by uniknąć tortur we śnie. Jednak on sprawiał, że zasypiali mimo tego jak starali się  nie zasnąć.. Tym razem dręczy konie jeszcze bardziej i do godziny 6. Zawsze się śmieje z cierpienia innych. Kiedy Konie  nie śpią, dręczy ich w rzeczywistości. Konie słyszały dźwięki łańcuchów i jego śmiech. Tak To ON....ON....Nikt inny.Nie masz wyboru....Nie mówi,nie śpij,nie patrz.Bądź inny...

-Nie liczę,nie potrzebuję o tobie więcej wiedzieć.Zresztą podobnie jak ty o mnie.-
Zakończył ostrym,a zarazem i łagodnym tonem.Szybkim ruchem samego diabła odwrócił się do niej.Może wyglądała niewinnie,ale kto powiedział,że ogier ocenia po okładce?Nie przeczytał jeszcze jej...Bądźmy szczerzy...On patrzy na innych,potem ocenia co robić,jak się zachować.Nic więcej Bóg mu nie kazał.
Powrót do góry Go down
Rose
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Nie Maj 28, 2017 9:54 pm

Przyglądała mu się do momentu, aż ten się odwrócił w jej stronę. Wtedy ona powolnym ruchem, skierowała wzrok gdzieś w dal, zaczepiając go na z góry nieokreślonym punkcie. Była tylko jedna zasada, do której musiała się stosować. Dla swojego i cudzego dobra. Dla dobra Rose i Sokolicy. Nie patrz głęboko w oczy. Istniało ryzyko, że ktoś dopatrzyłby się pustki. One nie mogły ryzykować.
Z tym samym wymalowanym delikatnym uśmiechem patrzyła przed siebie, choć kątem oka widziała doskonale, co robi jej rozmówca. - Skąd pewność, że ja tego nie potrzebuję?
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Pon Maj 29, 2017 10:22 pm

-Wiem,bo widzę,wiem ,bo patrze,wiem ,bo czuje.-Odpowiedź niemalże niezrozumiała,aczkolwiek mająca sens...A przynajmniej dla tych o dobrym IQ.
Śmierć...Słowo ,którego boją się wszyscy.Każdego czeka koniec,nie uciekniecie od tego....Nie macie szans,będziecie cierpieć lub się śmiać,to wszystko wasza sprawa.
Nie będziecie mieli nic do mówienia,bo to sprawiedliwy wymierzy wam karę,a raczej zapłatę za to co zrobiłeś tu...Na ziemi.Bądźmy więc pewni,że ranimy samych siebie.

Zbliżył się kulejąc do klaczy,ale nie na tyle by jej dotknąć ,czy też lekko smyrnąć.Był co najmniej metr od swojej rozmówczyni,bliżej nie podchodził.Na razie.....
Znał się na rzeczach ,na których inny się nie znali,a więc też znał się na tym kiedy się odezwać,a kiedy pozostawić coś w ciszy....
Powrót do góry Go down
Rose
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Wto Sie 01, 2017 9:52 am

Mylił się. Był tak daleko od prawdy, jak tylko najdalej mógłby być. Wiedza. Wiedza... była czymś, czego ona tak potrzebowała. Pragnęła jej, chciwie wciąż wyciągając macki swojego umysłu po więcej. Więcej, dużo więcej i jeszcze więcej. Tylko wiedza mogła być nieskończona.
- Nie możesz wiedzieć. Nikt nie wie. Nie widzisz. Nikt nie widzi, kto ma oczy. Możesz jedynie bez skutku patrzeć - odpowiedziała beztrosko i łagodnie, jakby wyczytała gdzieś te słowa i zacytowała nie wiedząc co one oznaczają. Mówiła patrząc przed siebie, jedynie kątem oka obserwując rozmówcę.
Czuć? Nie wiedziała. Onanie potrafiła.
Ogier był taki... inny. Dobro od zła nauczyła się odróżniać tylko dzięki zapamiętywaniu konkretnych sytuacji. Nie potrafiła więc ustalić, czy być inny w pozytywnym czy negatywnym znaczeniu tego słowa. Był po prostu... inny.
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Sro Sie 30, 2017 6:58 am

// Dawno tu nie pisaliśmy ( Uważam to za zamknięte.)

Kopyto o kamień, kamień o kopyto, trzask za trzaskiem. Przyszedł ten, który jako jedyny mógł być uważany za złodzieja i morderce chociaż... JESZCZE nikogo nie zamordował tutaj, ale chyba każdy powinien wiedzieć, że robił to wiele razy i w zasadzie nigdy nic z tego nie miał.
Rozejrzał się ostrym wzrokiem dookoła. W zasadzie to nie patrolował nic. On po prostu tu przyszedł żeby odpocząć. Ofiary pewnie i tak przyjdą mimo iż on tego nie chcę. Dalej szukał Inej i dalej nie rozumiał czemu tak dawno jej nie widział. Wiedział, że ona jest od niego uzależniona i prędzej, czy później wróci, ale nigdy nie oddalałaby się na tak długi okres.
Powrót do góry Go down
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Sro Sie 30, 2017 1:51 pm

Perła chodziła poznając Karsin przez wiele miesięcy. Dzisiaj trafiła tutaj. Sypiące się kamyki utrudniały przejście, ale mała wychudzona klaczka świetnie sobie radziła. Po chwili zauważyła karego ogiera idące w jej kierunku. Instynktownie zrobiła krok w tył, ale robiąc go potknęła się, a jej kopytko zaklinowało się między kamieniami.
- O nie! - szepnęła mała klacz. Ogier zbliżał się coraz bardziej i bardziej. Postanowiła zagadnąć karusa, by zyskać trochę czasu.
- Witaj - odparła młodsza klacz. Starała się wyjąć kopyto z pomiędzy kamieni, ale wchodziło ono jeszcze głębiej. Na tym terenie nie miała z nim najmniejszych szans. Widać było, że lepiej zna to miejsce.
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Sro Sie 30, 2017 2:17 pm

Ktoś śmiał mu przerywać tę wędrówkę? Może to Inej? Nie, Zjawa nie byłaby tak głośna.
Ogier odwrócił się w stronę dźwięku jaki wydobył się zza jego zadu. Ujrzał dość małą, ale już dorosłą klacz. Widział w jej oczach przerażenie, ale zignorował to. Bowiem widział to na co dzień.
-Witaj... Jak masz na imię?- Zapytał zarzucając na nią bezinteresownie pięć lin.
- Myślę, że ci pomogę pod warunkiem, że pójdziesz wprost do naszych lochów.- Postawił warunek i nie dając jej już czasu na odpowiedź po prostu wyciągnął jej nogę z tych kamieni. Chociaż... można powiedzieć, że zamiast ją wyciągnąć po prostu ją wyszarpał na siłę pewnie sprawiając jej przy tym wielki ból. Jej noga była nieco rozdrażniona i podrachana, ale nie obchodziło go to. -Idziemy.- Rzucił ciągnąc za liny.
Powrót do góry Go down
Perełka
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   Sro Sie 30, 2017 2:53 pm

- Prawdziwe imię to Perełka, ale nienawidzę tego zdrobnienia - prychnęła. W ułamku sekundy ogier zarzucił na nią pięć grubych lin - Co robisz?! I tak bym nie mogła walczyć. Na tym terenie nie mam szans. - odpowiedziała zgodnie z prawdą. Zaczął ciągnąć ją za liny. Noga sprawiała potworny ból. Nie chciała z nim nigdzie iść. Zapierała się jak mogła. Wiedziała co karus zaraz z nią zrobi. Zapierała się ile mogła, ale nieznajomy był silniejszy. Po usilnych próbach poszła z nim parę kroków i zaczęła się wyrywać. Jestem zbyt młoda na śmierć!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niebezpieczne kamykowisko   

Powrót do góry Go down
 
Niebezpieczne kamykowisko
Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Niebezpieczne bagna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: