KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Łąka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Łąka    Pią Kwi 22, 2016 6:41 am

//Ok, to postaram się odpisać, kiedy tylko będę miała czas

Jego uśmiech zasygnalizował mi, że jak na razie wszystko jest w jak najlepszym porządku i idzie w dobrą stronę. Postanowiłam, że choć raz od przybycia ma Karsin będę się cieszyć tą chwilą i również starać czerpać z niej przyjemność.
- Nazywają mnie Tormenta - odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem. Wkrótce potem poznałam imię karego ogiera. Wcześniej nawet nie zwróciłam uwagi na fakt, iż nawet nie znałam jego imienia... Widocznie wtedy aż tak mi to nie przeszkadzało. Lecz teraz warto by wiedzieć, choćby dlatego, że należał do jej nowego stada.
Krótko po tym, jak dotnkęłam jego łopatki nie minęło zbyt wiele czasu aż ogier znalazł się na moim grzbiecie. Wkrótce poczułam go w sobie, a on zaczął wykonywać powolne ruchy biodrami. Parsknęłam cicho z zadowolenia, przybliżając się minimalnie do ogiera. Uniosłam nieco wyżej ogon, aby nieco ułatwić i uprzyjemnić mu zadanie.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pią Kwi 22, 2016 4:34 pm

Jeśli właśnie takie były jej zamiary, to zdecydowanie dobrze poradziła sobie z ich realozacją. Bohater tejże opowieści absolutnie mie zamierzał oceniać, z czego wynikało to jej "dobre radzenie sobie"jednakże nie mógł odmòwić współpiszącej ani animuszu, ani zdolności.
- Piękne imię - wyszeptał do ucha współuczestniczącej, w tym samym momencie zaczynając, oczywiście i nie bez okazania tego wszem i wobec, przejmować swoim zadaniem. Uśmiechnął się też wtedy, w końcu było widać, że chciała współpracować w tym dążeniu do celu, nietrudno byłoby to zauważyć, w związku z tym, mimo swoich możliwości, stara się nie zapędzać w swej radości i odnosić się do tamtej niemal z czułością, w miarę spokojną, prowadził ją w tańcu w regularnym i dość spokojnym rytmie, ktòry oczywiście zaowocował tym, co miał w sobie najlepsze.
Po chwili tego lotu w powietrzu tancerz znalazł się znów na ziemi, lekko trącając łopatkę swej partnerki do tańca i czekając na notę. Czy otrzyma 10/10 punktów, czy też zostanie zmieszany z ziemią?
Powrót do góry Go down
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Łąka    Nie Kwi 24, 2016 5:37 pm

Wprawdzie nie chciałam, aby tak właśnie było, ale chwila była... dość przyjemna. Ogier pomimo swoich gabarytów był delikatny i odnosił się do mnie niemalże z czułością. Moment warty zapamiętania, bez dwóch zdań. Wprawdzie nie pierwszy, ale nie czyniło go to gorszym. Kiedy shire wylądował z powrotem na ziemi, obróciłam się przodem w jego stronę. Pozwoliłam sobie jeszcze raz przejechać z delikatnością pyskiem, choć tym razem po jego szyi. Z wyrazem zadowolenia spojrzałam mu w oczy.
- Cudowna chwila - oznajmiłam z lekkim uśmiechem na pysku, nie mając pomysłu, co mogłabym jeszcze dodać. Uznałam, że mowa ciała i spojrzenie powinny wystarczyć. Teraz już miałam dla kogo żyć.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Sro Kwi 27, 2016 11:22 pm

// Wybacz, okazało się, że na ostatnich piętrach hotelu słynne wifi nie łapało -.-

Odwrócił głowę w jej stronę i spojrzał na nią z pełnym zadowolenia uśmieszkiem na pysku, przebiegłym, ale przynajmniej szczerym - tak przynajmniej się wydawało. Zmrużył nieco oczy, zastanawiając się przez chwilę, czy klacz nie gra po prostu, jednakże niemalże momentalnie zdecydował, że ta nie oszukuje - tylko najpodlejsza, nic nie warta ladacznica najzwyczajniej w świecie udawałaby zadowolenie z tego typu sytuacji, w końcu ponoć od tego są takowe.
- Owszem - odpowiedział z uśmiechem, przesuwając swoimi miękkimi chrapami po jej szyi. - I z pewnością ją powtórzymy... w przyszłości, o ile zechcesz.
Pyskiem lekko złapał za jej ucho, lekko memłając je i przypatrując się klaczy, od czasu do czasu wydając z siebie ciche pomruki ukontentowania.
- Coraz bardziej wydaje mi się, że przyjęcie cię do SKZ to dobra decyzja - swoista pochwała dla niej, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Łąka    Sob Kwi 30, 2016 9:15 pm

Sama przed sobą musiałam się przyznać, że cieszyłam się z takiego obrotu sprawy. Wbrew swoim zasadom - cieszyłam się. Zbytnio się z tym zresztą nie kryłam, bo po co?
Z pewnych przyczyn nie odpowiedziałam nic, słysząc słowa ogiera, będące czymś w rodzaju pochwały. Jedynie uśmiechnęłam się lekko, jakby do siebie samej. W szczególności, że ta pochwała nie wydawała mi się słuszna, a przynajmniej nie otrzymałam jej za to, za co chciałam. Lecz po co psuć przyjemną chwilę, nieprawdaż?

Uśmiechnęłam się lekko, z resztą - znowu.
- Zobaczymy, zobaczymy... - odrzekłam tajemniczo, uśmiechając się szeroko. Musnęłam pyskiem jego ganasz.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Sob Kwi 30, 2016 9:30 pm

// kiedy właściwie poród?

Przewrócił oczami, patrząc na Tormentę.
- Nie myśl, że mówię to z powodu tego, co między nami przed chwilą zaszło - powiedział bez żadnego skrępowania słyszalnego w głosie czy też mimice. - Po prostu im więcej czasu z tobą spędzam, tym bardziej zastanawia mnie twój charakter... Nie mam pojęcia, dlaczego wylądowałaś w tamtym stadzie, ale jesteś z pewnością za sprytna na to, by tam pozostać...
Trącił lekko jej pysk swoim, wskazując horyzont. Tak daleko i tak bardzo nieosiągalny... Mniej więcej tak jak wierność Shreddera ( xD ).
- Przejdźmy się gdzieś - rzekł, uśmiechając się tajemniczo.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Łąka    Sob Kwi 30, 2016 9:52 pm

// może urodzić w miejscu, do którego idą c:

Zdąrzyłam się już przyzwyczaić do charakterystycznego wywracania oczyma prze Shreddera. Nie przeszkadzało mi to zbytnio, w przeciwieństwie do tego jak reagowałam w przypadku takiego zachowania u innych. Wtedy oznaczało to według mnie kompletny brak szacunku. A u niego... cóż, nie był to przynajmniej k o m p l e t n y brak szacunku.
- Moja taktyka często jest niezrozumiała. Kiedy byłam w tamtym stadzie nie brałeś mnie za kogoś, kto byłby choć w najmniejszym stopniu inteligentny - podobnie jak reszta. Mogłam w ten sposób spokojnie rosnąć w sile, nie będąc dla nikogo potencjalnym źródłem zagrożenia. To dość przydatne - wytłumaczyłam spokojnie, mogąc się założyć, że w odpowiedzi na to ogier przewróci oczami.
Kiedy zaproponował, aby przenieść się w inne miejsce, skinęłam mu głową z delikatnym uśmiechem. Potem bez słowa, dumnym krokiem ruszyłam za Shredderem, a właściwie obok niego.

z/t
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 3:23 pm

Byłem głodny... więc oczywiście udałem się na łąkę, aby pojeść trochę smacznej, zielonej trawy. Gdy tylko doszedłem na miejsce, zacząłem się nią zawzięcie zajadać. Smakowało mi. Gdy zaspokoiłem pierwszy głód, zacząłem się powoli zbierać, zerkając ostatni raz dookoła, sprawdzając, czy przypadkiem nikogo innego tutaj nie ma.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 3:31 pm

Wyłoniła się zza drzewa,które stało niedaleko.Nie lubiła tych terenów,a jednak czasami była zmuszona do przyjścia na nie i rozejrzenia się.Miała nadzieję,że nikogo na jej drodze nie będzie ,a tu.....
Zobaczyła ogiera,karego z długą falowaną grzywą i ogonem.Oczywiście,że był to Fryz.
Nie bała się podejść ale wiedziała czego może się spodziewać.Mając nadzieję,że jej nie zauważy zaczęła go ostrożnie obchodzić od boku.Niestety jej nos nie wytrzymał i kichnęła.
Wtedy już wiedziała,że ją zauważy.Stanęła w miejscu i zaczęła jeść trawę,kątem oka spoglądając na nieznajomego.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 3:35 pm

Już miałem odchodzić... gdy nagle usłyszałem jakiś dźwięk. Przerażony podskoczyłem w górę, gotując się do ucieczki przed nieznanym drapieżnikiem. I pewnie bym ruszył galopem gdyby nie to, że kątem oka dostrzegłem, że to tylko jakaś klacz. Odetchnąłem z ulgą. Nic mi nie groziło. Byłem bezpieczny. Ale... co ona tutaj robiła? Zacząłem się do niej powoli zbliżać.
- Witam, co Cię tutaj sprowadza? - spytałem, obserwując ją uważnie... aż nagle wyczułem słodki zapach... rui! Tak, świetnie. Podbiegłem do niej, zarzucając jej na szyję liny.
- Pójdziesz za mną! - oznajmiłem jej, szarpnięciem za sznury przyciągając ją bliżej do siebie.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 3:40 pm

//Zgadzam się na porwanie i nie używam swej zwinności
Zastrzygła uchem słysząc ,że ogier do niej podchodzi.Podniosła łeb i uszy ,a tu nagle ogier pociągnął nosem i....chyba wyczuł ruję.Zarzucił na nią liny.Luizka szarpnęła się kilka razy.
Ogier jednak przyciągnął klacz do siebie.Czego ode mnie chcesz?Zapytała cichym lecz groźnym głosem.
//Sory ,że tak mało ale obiad
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 3:50 pm

Gdy klacz się szarpnęła, niewiele brakowało, abym się wywalił. Silna sztuka mi się trafiła! Nadspodziewanie mocna!
- Czego chcę? Nie domyślasz się? - prychnąłem - Na dziewicę to chyba jesteś za stara. - dodałem. Ile ona mogła mieć? 5 lat? Wolałem klacze dużo młodsze od siebie... takie 3-4 letnie. Ale i napotkana całkiem nieźle się prezentowała, to czemu nie skorzystać, skoro się nawinęła.
- Pójdziesz teraz za mną! - rozkazałem jej i szarpnąłem za sznur, próbując ją wyprowadzić.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 3:57 pm

Możliwe ,że się domyślam.Powiedziała i tylko parsknęła.Wiesz jeżeli uważasz mnie za starą szkapę to siebie uważasz już za starego dziada.Skomentowała i znów się szarpnęła by wiedział z kim ma do czynienia.Widziała,że ogier jest nieco słabszy od niej.Kiedy ten się wydarł i szarpnął za liny klacz poczuła tylko lekkie pociągnięcie.A jeśli tego nie chcę?Zapytała zapierając się kopytami o podłoże uniemożliwiając mu pociągnięcie jej by poszła.No i co teraz?Zapytała unosząc głowę i rozglądając się jakby nigdy nic.Przynajmniej nie był Shire.Zazwyczaj porywały ją te większe konie i......Dużo,dużo młodsze.Spojrzała na ogiera tajemniczo po czym tylko czekała
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 4:06 pm

Przekręciłem oczami słysząc jej słowa.
- To jak się domyślasz to po co pytasz? - prychnąłem zirytowany. Położyłem uszy po sobie, gdy mnie obrażała.
- Mam 8 lat! Nie jestem stary! - warknąłem - To ty jesteś stara... skoro tak się włóczysz po różnych terenach, to pewnie niejeden ogier Cię miał. - domyśliłem się. Bo to przecież oczywiste, że nawet dwunastoletni ogier nie był stary... ale pięcioletnia klacz już tak. Jakoś tak to dziwnie działało. Zresztą to chyba normalne, że ogiery wolą młodsze klacze... a klacze często starsze i stateczniejsze ogiery? Chociaż i z tym pewnie bywało różnie. Niestety za dużo nie mogłem na ten temat myśleć, bo kolejne szarpnięcie mnie znowu o mało nie przewróciła.
- Ej, przestań! - wydarłem się na nią zirytowany.
- Nie mnie nie obchodzi, czy chcesz czy nie! To ja tu decyduję! - kwiknąłem na nią, próbując ją ciągnąć, ale ta się twardo zapierała. I co teraz? Jak to co... po chwili zacząłem ciągnąć jeszcze mocniej. Na zmianę szarpnięciami, na zmianę ze stałym naciskiem... by po chwili znowu próbować szarpnięć.
- No rusz się uparty ośle! - wydarłem się na nią, nie ustając w swoich wysiłkach. Ale czy były wystarczające, by ją wyprowadzić?

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 4:15 pm

Zaśmiała się cicho już nie komentując słów ogiera bo były po prostu bez sensu.
Pokręciła głową i uśmiechnęła się.Jeszcze dużo razy na mnie natrafisz na tych terenach.
Syknęła i mocniej się zaparła gdy zaczął ciągnąć.Każdy wie,że była uparta i nigdy nie dawała za wygraną tak łatwo.To chyba oczywiste,że nie da się tak łatwo.
Ale decydujesz już się trzęsę ze strachu.Warknęła i spojrzała znów tym samym tajemniczym i wesołym wzrokiem,który był dość dziwny.Przecież była porywana.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 4:27 pm

No, teraz mnie zaskoczyła. Uśmiechała się? Była zadowolona.
- Ha, czyli dobrze wiedziałaś, co Cię tutaj czeka? I dlatego tutaj przyszłaś? Oj ty puszczata nimfomanko... ty cichodajko. - prychnąłem na nią - A skoro sama tego chcesz to czemu się zapierasz? - dopytywałem. Kolejny raz szarpnąłem za liny a ta dalej się zapierała... no ale była mniejsza ode mnie... może mogłem sobie z nią poradzić inaczej? Zignorowałem jej ironiczną uwagę i nagle naparłem na nią, usiłując w nią wpaść i powalić ją na ziemię. A jeśli mi się to udało, to natychmiast przygniotłem ją do ziemi, próbując linami związać jej nogi. Jeśli mi by się udało... to wtedy bym ją sobie jakoś zarzucił na grzbiet i z nią wyszedł. I skończyłoby się to całe irytujące zapieranie się!
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 4:36 pm

Nie uśmiechnęła się z powodu tego ,że on chce ją pokryć ale cóż.Każdy myśli o czymś innym.
Skoro się zapierała to chyba tego nie chciała.
Kto tu jest kim....To chyba ty jesteś "męską"Prostytutką.Zaśmiała się i po chwili tylko parsknęła gdy ten usiłował na nią wpaść.Powalił ją.Tego nie można ukryć lecz związać się nie dała.
Skoro już ci tak zależy na wejściu do lochów czemu mi tego nie powiesz?Zapytała chichocząc pod nosem i wstała.Całkiem sama.Zrobiła koło w okół ogiera patrząc ciągle na jego grzywę ,która była ładna nie da się ukryć.Możliwe,że inne konie ukrywały ,że im się podobała ale Luiza nie ukrywała swoich gustów i rzeczy,które jej się spodobały.Sam ogier taki to niezbyt ale grzywa ładna lecz to ją jakoś nie ciągnęło do niego.Był stary jak jakiś dziad.Więc obeszła go raz patrząc cały czas w jego grzywę i naglę szarpnęła za liny.Oczywiście gdy ta zrobiła w okół niego kółko liny zawinęły się wokół niego i gdy pociągnęła za nie musiał się przewrócić.Mrugnęła do niego okiem i tylko skomentowała.
Jeden zero.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 4:46 pm

Skrzywiłem się słysząc jej słowa. Męska prostytutka? To chyba taki ogier z którego inny ogier korzysta.
- To niesmaczne. - powiedziałem z obrzydzeniem.
- Nie, to ty jesteś tanią dziwką! - prychnąłem z pogardą, powalając ją na ziemię. Rzuciłem się na nią, próbując jej związać nogi, ale niestety udało jej się wstać. Niech to!
- Nie powiem? Przecież od początku dobrze wiesz, o co mi chodzi. I dlaczego do lochów? Równie dobrze mogę Cię zabrać do mojej jaskini. Chociaż lochy rzeczywiście mogą być lepsze. A tam zrobię to... czego sama pragniesz. - wyjaśniłem jej. Widziałem, jak obchodzi mnie. Serio? Zamierzała mnie podciąć linami? To chyba nie była taka stara, jak mi się wydawało. Jakbym policzył wszystkie konie, które próbowały tak zrobić w trakcie licznych porwań, to by mi chyba włosów w grzywie nie wystarczyło. Na coś takiego mógł się dać nabrać chyba tylko ogier, który porywał pierwszy raz w życiu. A ja do nich nie należałem, więc z łatwością przeszedłem nad linami, nie dając się podciąć. Zamiast tego szarpnąłem za sznur.
- Dość tych wygłupów! Idziemy! - krzyknąłem na nią kolejny raz. I co? Po kolejnym szarpnięciu udało mi się ją wyprowadzić?

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 4:53 pm

A wiesz co?Właśnie to słowo nie znaczy o ogierach tylko o ogierze,który wykorzystuje klacze baranie!Krzyknęła i po chwili usiłowała go kopnąć.Celowała głównie wprost w jego głowę.
A to czego niby sama pragnę jest tym czego nie chcę byś ty robił.Powiedziała i parsknęła.
Nagle jednak ogier pociągnął za liny.Widać było,że trochę sobie nie radzi ale klacz była już dość zmęczona zapieraniem się i nie miała zbyt dużo sił.Odpuściła więc i zapierając się co kilka sekund lub próbując kopnąć ogiera poszła za nim.
Teraz Z/t
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Cze 21, 2016 4:58 pm

Popatrzyłem się na nią jak na idiotkę.
- Wykorzystuje klacze? To chyba prędzej jakiś porywacz czy gwałciciel... ale na pewno nie prostytutka. - prychnąłem. Zignorowałem jej kolejne uwagi, w końcu sobie jakoś radząc z jej wyciągnięciem. Oberwałem co prawda kilka razy od niej kopniakiem, ale na szczęście w końcu zaczęliśmy zmierzać w stronę lochów.

z/t
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Sie 29, 2016 10:26 am

Klacz przybyła tutaj spokojnym jednak bardzo eleganckim i pięknym kłusem. Zatrzymała się na chwilę przy kępce koniczyny i rozejrzała. Phi ! Jeśli to terytoria SKZ to ciekawe jak wygląda najsłodsze stado w Karsin ! Może latają tam pegazy a trawa jest różowa ? Sechmet prychnęła pogardliwie. Zniżyła swój łeb i urwała kawałek kępki zielska. Był w miarę dobry ale z pewnością różowa trawa jest smaczniejsza. Izabelowata rozejrzała się po łące. Jak tu jest nudnooo ! Porwałabym kogoś! Jak ja dawno nie porywałam ! W oczach Sech pojawiły się iskierki. Prawie zapomniała jak to jest porywać. Tak dawno nie widziała krwi ! I ten strach w oczach jej ofiar ! Tak, to jest to ! Nawet demonami bym nie pogardziła ! Znów zniżyła głowę po zieleninę. Właściwie wystarczy ktokolwiek ! Nie chce mi się tak samej sterczeć ! Pomyślała i zastrzygła uchem. Wydawało jej się że słyszy kroki. Obróciła głowę w stronę przybysza.
Powrót do góry Go down
Dhiren
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Sie 29, 2016 6:33 pm

Już nie pierwszy raz spokojnym krokiem patrolowałem tereny SKZ w poszukiwaniu ofiar innych koni. Zajęcie to nie należało do najciekawszych, jeśli nikogo się w trakcie takich przechadzek nie spotkało. Oto właśnie pierwsze żyjątko napatoczyło mi się po drodze. Ot, taki mały, cherlawy żuczek. Nadaję ci imię Burseg. Ochrzciłem go krótko, po czym rozdeptałem. Jeśli to miałby być pokaz mojej siły to byłem wart tyle ile szczątki bezkręgowca na spodzie mojego kopyta. Pocieszająca perspektywa. Co jednak mogłem poradzić na to, że jakimś cudem w miejscach, gdzie się pojawiałem nie było nikogo, kto by mi dorównał?
Wtargnąłem na niewielką łączkę. Nie musiałem zachowywać się cicho, przecież byłem na swoich ziemiach. Dlatego właśnie nie zdziwiło mnie to, że klacz o kremowej sierści tak prędko mnie spostrzegła. Wypadałoby się jej przedstawić, nieprawdaż?
- Witaj - lekki, połowiczny uśmiech pojawił się na moim pysku - Twoja godność, Bella? - zapytałem lekkim tonem, przyglądając się klaczy bez skrępowania swoimi dwubarwnymi oczyma.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Sie 29, 2016 6:46 pm

Sesia przyglądała się gniademu ogierowi który właśnie wkroczył na łąkę. Władca... Przeleciało przez jej głowę i przypomniała sobię że dosłownie przed chwilą był na spotkaniu stadnym.
Klacz podeszła o krok do gniadego. Zniżyła lekko głowę, czuła że tutaj nie musi być aż tak poważna.
Witaj... Powiedziała i potrząsnęla łbem tak że jasna grzywka odsłoniła jej oczy.   Sechmet. Poprawiła go, jednak nie była pewna czy aby na pewno dobrze postąpiła. W każdym razie wolała by znał jej imię. Sechmet uśmiechnęła się blado i zastrzygła uchem. Żyje się raz...
Spojrzala w oczy ogiera. Coś jej nie pasowało...
On ma dwu kolorowe oczy ! Pomyślała troszkę zdziwiona. W końcu pierwszy raz coś takiego widziała. Nawet nie zauważyła że ciągle się wpatruje w jego oczy. Uśmiechnęła się. Rozśmieszyło ją to i postąpiła kolejny krok ku gniademu.
Czy SKZ ma wrogów ? zapytała, zależało jej na tej informacji. W końcu bardzo chętnie porwie jakiegoś wroga. To jest zdecydowanie mądrzejsze od porywania byle kogo. Chciała dobrze dla stada, dla jego wrogów "troszkę" gorzej. Miałaby takie dwa w jednym- zaspokoiła by swoją chęć mordu jak i zadbała o bezpieczeństwa stada.
Powrót do góry Go down
Dhiren
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Sie 29, 2016 8:22 pm

Nie miałem w zwyczaju ukrywać niczego przed sobą samym, dlatego i w tym momencie tego nie miałem zamiaru robić. Tak więc zmuszony byłem przyznać, że wyjątkowo przyjemnie było zawiesić oko na izabelowatej klaczy.
- Sechmet - powtórzyłem powoli, rozkoszując się smakiem tego słowa na swoim podniebieniu - Piękne... A do tego wyrażające potęgę - powiedziałem z szerokim uśmiechem. Wprawdzie lepiej znałem się na bóstwach Starożytnego Rzymu i Grecji, ale podstawy wierzeń Egipcjan również jakoś zapadły mi w pamięć.
- Dhiren - przedstawiłem się. Zaśmiałem się nieco rozbawiony, gdy klacz wpatrywała się w moje oczy. Były oryginalne, nic dziwnego - Stanowisko nie ma w tej chwili znaczenia, nie musisz być spięta.
- Jawnych wrogów nie - odparłem - Ale informacji od innych nigdy za wiele - błysnąłem zębami - Sojuszu z nikim również nie mamy, więc droga wolna. "Pacyfistyczne" przesłuchania przecież nie są niczym złym...
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Sie 29, 2016 9:05 pm

Sechmet uśmiechnęla się do Dhirena. Wyglądal na bardzo inteligentnego co z resztą potwierdzał słowami. Przytaknęła na jego słowa.
Sechmet, w dosłownym tłumaczeniu, znaczy Potężna. Powiedziała luźno i trzasnęła ogonem o swój bok. Ten tutaj miał w sobie coś... Oryginalnego. Natychmiast ostudzę zapał wszysykich czytelników- nie, nie zakochała się w nim. Pi prost dostrzegła w nim duży potencjał. Nawet jak na władcę był... Mądry ? Tak to chyba to słowo o które chodzi userce. Podniosła lekko brew i zmrużyła oczy. Ogier powinien uznać to za podziękowanie za komplement o imieniu. Miło że nie jest jakimś burakiem i umi rozpoznać piekno, jak i potęgę. "Uśmiechnęła" się w myślach.
Dhiren... Czy da się je jakkolwiek skrócić. Nie żeby co, ale strasznie plącze język. Powiedziała patrząc na roześmianego ogiera. Ona na jego miejscu także by się zaśmiała jednak nie była władczynią. Nie była też ogierem. Spojrzała zaczepnie na gniadego i odetchnęła rozluźniajac się.
Czy na pewno tak uważasz ? Powiedziała miło. Teraz przy władcy czuła się spokojnie. Raczej jej nie zaatakuje bo tak.  Chociaż nie byłabym pewna co do tego w końcu to stado krwawej zemsty. Ty nic nie jest szablonowe. Nic nie podąża według tych samych schematów czy zasad. Po jego członkach nie można się niczego spodziewać.
Klacz spojrzała bursztynowymi oczyma na gniadego i uśmiechnela się na jego słowa. Właściwie cieszyla się jak dziecko z lizaka. Po niekąd dostała pozwolenie na porywanie, znęcanie się i zabijanie. Jej !
Więc dobrze... Powiedziała nieco tajemniczo i obrocila na chwilkę głowę i poczuła wyraźny zapach drapieznika. Demon...  Czas dać pokaz umiejętności...
Klacz niczym kocica odskoczyła od Dhirena. Natychmiast wyskoczył na nią ryś. Klacz jednak szybko usunęła się w bok. Zagalopowala na zwierzę które przewróciło się pod naciskiem.   Sesia nie chciała tak po prostu go zabić. Musiała się popastwic nad biednym zwierzęciem. Stanęła wiec tylko na łapie ryśa. Usłyszała tylko ciche chrupniecie. Zwierzę próbowało uciec jednak zmiażdżona łapa znacznie to utrudniała. Klacz zawrocila i stanęla nad zwierzeciem jednak to natychmiast wykorzystało okazję i uchwyciło klacz za łapę. Ostre zeby z latwoscia wbiły się w skorę klaczy ktora zarżala głośno i stanęła deba. Ryś rozluźnił szczęki dopiero wtedy gdy rana się rozszarpała. Przez to chwilowe rozluźnienie szczęk zwierzę spadło. Leżało chwilę w bezruchu gdy nagle Sechmet opuscila przednie kończyny które z łatwością wbiły się w zwierzę zabijając je.    Sechmet spojrzała na truchło z zawoleniem i odgalopowala do ogiera. Podeszła i zaśmiala się cicho. Kolejny demon zlikwidowany... Musnęła chrapami w bok gniadego- nie nie miało to nic znaczyć. Ot taki przyjacielski gest.
Sechmet porząsła głową ostudzajac ja nieco. Adrenalina opadła a klacz poczuła szczypanie na pecinie gdzie zostala zraniona. Zignorowała to i czekała na reakcję gniadego.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łąka    

Powrót do góry Go down
 
Łąka
Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: