KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Łąka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
Arkada
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lis 27, 2017 2:08 am

Gdy zauważyłam, że klacz nieco szerzej się uśmiechnęła odwzajemniłam jej go.
- Ależ muszę... Mogę w końcu brzmieć jak kompletna idiotka... - szepnęłam nieco zmieszana całą sytuacją. Mimo wszystko chciałam się dowiedzieć czegoś o... Jak to powiedziała Tormenta? Karsin?
- Z tąd nie ma ucieczki prawda? - spytałam. Za razem byłam szczęśliwa, że poznałam Fryzyjkę, ale gdy tu przybyłam zapomniałam wszystko co kiedyś zrobiłam. Następnie wysłuchała się w to, co mówi Kara, by lepiej poznać inne stada zamieszkujące tą wyspę. Okej. Czyli oprócz Stada Krwawej Zemsty, do którego należę jest tu jeszcze sześć innych stad. Pierwsze z nich to właśnie SKZ. Nie wiem czy mi się zdaje, ale raczej zajmowaliśmy tereny z wulkanami. Dalej Stado Zamglonych Szczytów, czyli... SZS zajmują oni tereny górskie. Większość z członków SZS jest inteligentna i z większością da się dogadać. Istnieje niewielki procent szans, że bez sensu wsadzą mnie do ciasnej, małej celi.
- Ja raczej nie wytrzymałabym w takim miejscu, więc...
Chociaż coś!
- powiedziałam szczęśliwa, po czym dalej słuchałam Tormenty. Stado Wielkiej Tajemnicy, czuli SWT zajmuje tereny Zalesie. Niby średnio rozmówni. Dalej jest Stado Magicznego Szeptu- w skrócie SMS obejmujące bagna i jeziora. Niby spokojni, ale w praktyce członkowie tego stada są zlepkiem miliarda charakterów.
Stado Ukrytych Łez to w skrócie SUŁ. Tereny tego stada to w większości pustynia i lepiej trzymać się od nich z daleka. Kolejne że stad to Stado Lodowatych Serc. Z opisów Tormenty wynika, że zajmują tereny tzw. 'Wiecznego Śniegu', a miejsce, w którym mieszkają jest tak samo zimne jak ich charakter. Ostatnim stadem na Karsin jest Stado Szalejących Piorunów, czyli tak zwane SSP. To stado z kolei zajmuje klify i plaże. Cytując moją rozmówczynię: 'wariaci', ale ponoć w tym lepszym znaczeniu. Kurczę... Dużo tego!
Szczerze mówiąc nie myślałam, że polityka tej wyspy jest aż tak skomplikowana. W tym samym momencie, gdy Fryzyjka skrytykowała Fuerte (to imię się odmienia?!) on szarpnął ją za ucho i przeleciał na mój grzbiet. Muszę przyznać, że mimo iż nic nie powiedziałam, to byłam zachwycona, kiedy sokół zbił się w mój grzbiet.
- W sumie... Mam jedno pytanie... Mógałbyś mi powiedzieć coś o sobie? Z kąd jesteś i w ogóle... Żeby się lepiej poznać... Tak wiesz... Integracyjnie - spytałam zaciekawiona. Może ona też nie pamięta...?
Powrót do góry Go down
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lis 27, 2017 12:00 pm

// Nope, Fuerte to Fuerte i nie podlega odmianie xD

Zaśmiałam się dźwięcznie.
- Moja droga, nie ma głupich pytań - zapewniłam - są tylko głupie odpowiedzi, więc w moim interesie, żebym to ja nie wyszła na idiotkę. Przy kolejnym pytaniu się zawahałam. Skłamałabym, gdybym potwierdziła jej słowa.
- W zasadzie... jest możliwość wydostania się stąd... - zaczęłam ostrożnie - pierwszym sposobem jest śmierć. Drugim... szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Zaledwie kilka dni temu wróciłam do tej krainy, ale nie pamiętam nic odnośnie sposobu, w jaki się wydostaliśmy - stwierdziłam z pewnym niesmakiem. Kraina najwidoczniej ma swoje sposoby, aby zatrzymać przy sobie swoich mieszkańców.

Spojrzałam na klacz uważnie, przekrzywiając delikatnie głowę w bok. Sokół z grzbietu Arkady gwizdnął krótko, wyczuwając z wyprzedzeniem spięcie moich mięśni. Szybko się rozluźniłam, a na moim pysku pojawił się perfekcyjny uśmiech.
- Dużo do opowiadania nie mam... Urodziłam się wśród ludzi, w Hiszpanii. Zahaczałam o różne stada i krainy. W poprzedniej krainie odnalazłam swojego brata, miałam partnera i córkę. Wyciągnęłam z paszczy węża pewnego wrzaskliwego kurczaka - spojrzałam znacząco na sokoła - I oczywiście poznałam mojego ulubieńca, siwego, arabskiego pokurcza. Burseg. Jak zobaczysz to wiej, a jak nie zdążysz to przynajmniej pozdrów - zaśmiałam się gorzko. Pełne trzy pory roku w lochach dały mi do myślenia, choć nabrałam do mojego Karaluszka sentymentu - Potem pojawiłam się tutaj, na Karsin. Przyłączono mnie do SKZ. Poznałam kilka... istotnych osób. Na pewien czas zniknęliśmy z Karsin, niedawno wróciłam. I to w zasadzie koniec historii - nie mówiłam zbyt wiele, bo nie znałam zbyt dobrze Arkady - A ty?Co cię tu przywiało?- zapytałam.
Powrót do góry Go down
Nirvana
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Łąka    Sob Gru 16, 2017 9:52 pm

// brak odpisu
Nirvana galopowała po obcych jej terenach rozmyślając o tym gdzie teraz jest. Niezbyt znała się na geografii jednak zauważając dwa wulkany w oddali przeszedł ją nieprzyjemny dreszcz. Każdy, nawet najgorszy analfabeta jak ona, widząc je momentalnie orientuje się gdzie jest. Taka to magiczna sztuczka.
- SKZ - wyszeptała cicho po czym momentalnie się zatrzymała. A co jeżeli ktoś usłyszał lub zobaczył ją z daleka? Wokół rosła niezbyt gęsta i wysoka trawa, więc jeśli ktoś by tędy przechodził już by ją zobaczył. Przeklęła pod nosem i rozejrzała się nerwowo.
Mimo, że nigdy jeszcze nie została porwana wolała nie ryzykować. Chciała wrócić. No właśnie... tylko teraz w którą stronę. Już nie pamiętała. Kochała swoją pamięć. Jak to mówiła - mam pamięć dobrą, ale krótką.
Stała tak chwilę w bezruchu doglądając czy ktoś za nią nie idzie, lub czy coś w krzakach się nie poruszy. Pozorny zawsze zabezpieczony. Czując się niepewnie ruszyła powoli przed siebie. Mogłaby wylądować gdziekolwiek byle nie tu. Masz Ci los.
Z opowiadań Kaza, którego niedawno spotkała, wywnioskowała, że nie jest tu zbyt bezpiecznie. Podczas ich pierwszego spotkania opowiedział jej, żeby nie przychodziła tu sama. O tym najwyraźniej również zapomniała. Czujnie się rozglądając zmierzała w nieznaną jej stronę.
Powrót do góry Go down
Zozo
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Nie Gru 17, 2017 11:56 am

Stąpał cicho. W końcu mógł sobie na kogoś zapolować. Był tak bardzo ucieszony, że trudno mu było się opanować. Spoważniał jednak kiedy kątem oka dojrzał klacz. CUDOWNIE! Wykrzyczał w myślach podekscytowany. Był tak długo w więzieniu, że warto byłoby w końcu sobie jakąś klacz sprawić w szczególności, że miał dużo już planów co do pierwszego porwania od wielu miesięcy.
Stawiał delikatne kroki. Mimo, że kopyta nie pozwalały mu na dosłowną ciszę robił to tak umiejętnie i dokładnie, że trudno w to było uwierzyć, ale jeżeli czegoś chciał... To po prostu to MIAŁ. I kropka!
W końcu przecież mógł sobie na to pozwolić. Kiedy był już blisko... Jakieś trzy metry od niej doskoczył do klaczy zarzucając na nią liny i wgryzając się jej w szyję tak, by się nie szarpała, żeby wiedziała kto tu rządzi, a rządził tu Zozo i nikt inny. Do tych czas nawet się nie odezwał i jak na razie nie miał zamiaru, bo chciał to zrobić w ciszy.
Wypuścił klacz z objęć swoich szczęk i zlustrował ją wzrokiem.
Była wręcz dobrym materiałem na taką służącą! Niech no ją tylko zaciągnie do lochów! Silna, zwinna, szybka, a do tego jeszcze ładna, ale mu szczęście dopisało!
Powrót do góry Go down
Nirvana
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Łąka    Nie Gru 17, 2017 12:06 pm

Stąpała cicho idąc przed siebie. Poczuła, że nikogo nie ma, więc zaprzestała rozglądania się. I tu popełniła niewyobrażalnie ogromny błąd...
Usłyszała jak ktoś głośno uderzył czymś o ziemię i znalazł się tuż przy niej. Nie zdążyła się odwrócić czy odsunąć. Zamiast tego poczuła ból. Boże czy to jakiś drapieżnik pomyślała zanim zdała sobie sprawę, że to nie lew, czy inne paskudztwo wgryzło się jej w szyję. Był to koń. Krzyknęła głośno i zaczęła się szamotać, co wywołało jeszcze większe tortury.
Gdy puścił, cofnęła się o trzy kroki z przestraszona spojrzała na swojego oprawcę. Był to ogromny, naprawdę ogromny koń. Zdawało jej się przez chwilę, że jest czymś podchodzącym pod Perszerona. Był kruczoczarnej maści. Wyglądał jak noc. Gdy spojrzała w jego oczy, ogarnął nią jeszcze większy strach. Jego tęczówki były gdzieniegdzie czerwone. Powstrzymała się przed krzykiem. Nie chciała do niego podchodzić. Odezwać nawet jednym słowem. Choć to było nieuniknione...
Powrót do góry Go down
Zozo
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Nie Gru 17, 2017 12:32 pm

Udało mu się do niej doskoczyć, zarzucić jej na szyje liny i  wgryźć się w jej ciało. Szło jak po maśle!
-Ciii!- Uciszył ją kiedy zaczęła krzyczeć. Jak widać tego nie dało się uniknąć. Kiedy był już pewny, że ją ma uśmiechnął się lekko.
-ZZ (Czyt. Zet Zet)- Mruknął pod nosem. I mogła główkować, czy to jego imię, przypadkowe litery, czy też jakiś przekaz za to Zozo chciał już odejść stąd ze swoją zdobyczą. Nie chciał w końcu żeby uciekła, co byłoby niedorzeczne! Pociągnął ją za sznury chcąc by za nim poszła. Jeżeli dobrowolnie zaczęła iść, on prowadził kłusem do lochów, a kiedy już tam będą.... Kiedy tam będą zacznie się zabawa! Oh, Zozo nie mógł się już doczekać.
z/t
Powrót do góry Go down
Nirvana
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Łąka    Nie Gru 17, 2017 12:39 pm

Koń zaczął ją uciszać na co momentalnie zaprzestała szarpanie i krzyki.
Czyli tak będzie wyglądało jej pierwsze porwanie? Super pomyślała i westchnęła.
Ogier wypowiedział jakieś słowo. ZZ? pomyślała. Czy to jego imię? Chyba nie... jakieś krótkie? A może inicjały? W sumie. Też bardzo prawdopodobne.
Zaparła się gdy ten zaczął ją ciągnąć. Nie chciała nigdzie iść. Chyba, że jak najdalej od tego przeklętego miejsca i konia. To wtedy by się nie zastanawiała dwa razy. Szkoda, że nie wymyślili jeszcze teleportacji...
Jednak gdy ogier ruszył kłusem, zaczął ciągnąć klacz za sobą. Nie miała innego wyboru, jak wybrać się za nim. Trzymała jednak dystans od niego.
z/t
Powrót do góry Go down
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lut 19, 2018 5:10 pm

// wstępnie króciutkie, bo zaraz muszę wyjśc XD
Kroczyła niewielką łąką Krwawej Zemsty. Pierwszy raz miała okazje przechodzić przez te miejsce, które wyjątkowo nie należało do ponurych. Schyliła głowę, urywając kępkę trawy. Popełniasz ten sam błąd... wyszeptało jej sumienie. Rzeczywiście, Armina miała przeczucie, że pakuje się w to samo bagno, co kiedyś.
Powrót do góry Go down
Innocence
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lut 19, 2018 5:26 pm

// Spoko

Kłusowała po terenach Krwawej Zemsty. Patrol był chyba jednym z zadań członków. A bynajmniej wojowników. Inn może o tym nie wiedziała, jednak wiadome było, że nie była to rzecz zła. A więc tym razem trafiła w inne klimaty - nie w pobliża lawy, jak zawsze, a na łąkę. Rozejrzała się, oczywiście skręcając głową bardziej w prawo, po czym skubnęła trochę trawy. Była smaczna. Jak wcześniej nikogo nie widziała, tak po podniesieniu łba zauważyła araba. Nastawiła uszy i przyglądała się chwilę klaczy, jakby już była jej zdobyczą.
Powrót do góry Go down
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lut 19, 2018 6:55 pm

Pakuje się w to samo bagno co kiedyś? Oh, ona codziennie pakuje się w podobne problemy, każdego dnia coraz gorsze. Nie było to dla niej zabawą, aczkolwiek każda wędrówka była usprawiedliwiana tym, że racjonalnie myśląc – miała pecha. Choć to się gryzie z prawdą. Musiała przyznać, że Krwawi pilnują swojego terenu pilnie, a Armina jest widziana jako zwykły intruz. Choć musiała przyznać, że owe stado było bezwzględne. Zarzucają przy pierwszej, lepszej okazji liny. Stado białej natomiast próbowało dojść do porozumienia, często takie nowe znajomości wskazują na nowych sojuszników, co jest bardzo opłacalne.

Zastrzygła uchem, słysząc ciche kroki. Klacz wyczuwając obecność drugiego konia, zastygła w miejscu. Delikatnie odwróciła łeb w stronę nieznajomej. Spojrzała w jej oczy. Obecna sytuacja wyglądała tak, jakby drapieżnik czekał na gwałtowny ruch ofiary, aby zaatakować. Armina wzięła głęboki oddech, w spokoju przyglądając się klaczy.
Powrót do góry Go down
Innocence
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lut 19, 2018 7:07 pm

Przykłusowała w to miejsce dokładnie nie wiedząc po co. Może przeczucie kierowało Inn w to miejsce, może coś znajdzie? Gdy przybyła tam, gdzie umysł ją prowadził, nie zauważyła nic. Skubnęła trawy, ale po chwili uniosła łeb, słysząc kroki. Dostrzegła stojącą tam arabkę. Siwa musiała wyczuć jej obecność, bo powoli obróciła głowę w stronę kasztanowatej. 

Patrzały sobie w oczy, na to Inn podniosła kpiąco jeden kącik ust do góry. Były stosunkowo daleko od siebie, więc Krwawa nie miałaby możliwości zarzucenia lin. A więc trzeba było coś wymyślić. Zrobiła jeden, dwa kroki do przodu. Nie chciała robić gwałtownych ruchów, to mogłoby się źle skończyć. Więc postanowiła się odezwać.
- Witaj - powiedziała na tyle głośno, by arabka ją usłyszała dobrze. Oczywiście, Inn nie spuszczała z niej oka.
Powrót do góry Go down
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lut 19, 2018 7:19 pm

Zauważyła kpiący uśmiech. Wiedziała, że szykuje się coś grubszego, nie będzie to stało tylko na zwykłej rozmowie. Zwilżyła wargę, przyglądając się kasztanowej jak robi w jej stronę dwa kroki. Zmierzyła ją ostrym wzrokiem, aczkolwiek nadal stała bez żadnej mimiki twarzy.
– witaj. – odpowiedziała oschle.
Skupiła na nią wszelką uwagę, była gotowa włączyć bieg agresji i rzucić się na nią z zębami.
Powrót do góry Go down
Innocence
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lut 19, 2018 7:33 pm

Przyglądały się sobie. Nawet gdy kasztanowata zrobiła kilka kroków w przód, w stronę Arabki, ta się nie ruszyła. Jak zapewne siwa zauważyła jej kpiący uśmiech, tak Inn zauważyła jej ostry wzrok. Domyślała się, że jest stąd? Zapewne, po jej czujności i oschłym tonie głosu. 
Widząc, że siwa była gotowa nawet zaatakować, druga klacz stała się czujniejsza. Nie pokazywała, że ma zamiar zrobić coś złego. Chociaż dało się to zauważyć po jej mimice. 
Zrobiła kolejne dwa kroki, coraz to bardziej zbliżając się do intruza. Bo tak można było nazwać konia, który wchodził na tereny innego stada, bez wiedzy władcy? Chociaż... Czy Krwawi w ogóle posiadają takowego?
- Innocence - postanowiła się przedstawić, chociaż czy był to dobry wybór? Klacz postąpiła bez wcześniejszego przemyślenia, więc nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lut 19, 2018 9:16 pm

Kasztanowa klacz dość niebezpiecznie przybliżała się do niej. Kilka kroków, a będzie stosunkowo coraz bliżej białej.
Również były na tyle blisko, aby ocenić wygląd nieznajomej. Bardziej zastanowiła się nad kolorem oczu, cóż wredota arabki była na tyle nasilona, że oczywiście musiała podjąć się takiego tematu. Pominęła jednak przedstawienie się. Było to w tej chwili zupełnie zbędne.
– Ładny kolor oczu. – zaczęła, posyłając jej dość wredny uśmiech. – wiąże się z tym jakąś choroba? Ślepota?
Skąd wiedziała? Otóż to bardzo proste. Jedna osoba z jej rodziny była ślepa na jedno oko, z łatwością rozpoznawała takie przypadki. Jednak przy kasztance nie była zupełnie pewna, ciemny kolor oczu nie zawsze wszystko zdradzał..
Powrót do góry Go down
Innocence
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lut 19, 2018 9:44 pm

Kasztanowata starała się być miła, chociaż jej przypadek raczej nie można tak nazwać, bardziej chęć zagadania klaczy, podejścia bliżej i starania się zarzucić lin. Jednak arabka raczej nie, co z jednej strony było okej, z drugiej jednak mogła się chociaż przedstawić. 
Klacz słysząc słowa drugiej, położyła uszy po sobie. Być może była ślepa na jedno oko... Ale siwa nie musiała jej tego wypominać. Znaczy, Inn nie przejmowała się jakoś wyglądem, ale nie przepadała gdy ktoś poruszał temat związany z jej okiem. Po jej reakcji arabka mogła się domyśleć jaka była odpowiedź.

Jednak po położeniu uszu po sobie, klacz wyrwała niespodziewanie do przodu. Bardzo możliwe, że druga się tego nie spodziewała. Po bardzo krótkim biegu, kasztanowata zarzuciła liny na siwą. Starała zacisnąć się ja na tyle, ile mogła.
Powrót do góry Go down
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lut 19, 2018 10:08 pm

Zauważyła jak kasztanka kładzie uszy po sobie, dodało jej to satysfakcji, której oczywiście nie kryła.
Niespodziewanie jednak nieznajoma wyrwała się do przodu. Jednak była między nimi dość duża odległość, aby w ostatniej chwili również i Armina zerwała się do szybkiego galopu. Jednak ruszyła w bok, po stronie ślepego oka klaczy, mając nadzieję, że odrobinę zahamuje to jej atak na białą. Po wykonaniu dość ostrego zakrętu, zatrzymała się gwałtownie, ciężko oddychając.
Po minucie jednak zdecydowała się na atak, wyrwała się do przodu w stronę klaczy, będąc blisko wtopiła zęby w bok Innocence nie myśląc nawet o tym, że w każdej chwili klacz może zarzucić jej liny na szyję.
Powrót do góry Go down
Innocence
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pon Lut 19, 2018 10:30 pm

Siwa nie ukrywała swojej satysfakcji, przez co Inn zdenerwowała się jeszcze bardziej. 
Na szczęście, arabka nie spodziewała się nagłego wyskoku z strony kasztanowatej, więc lepiej dla niej. Niestety, przez dzielącą je odległość odskoczyła w ostatnim momencie. Gorzej też dla Innocence, że siwa skręciła w prawo, tam gdzie kasztanowata nie widziała. Musiała mocno przechylić głowę, chociaż mogła też zaufać swojemu słuchowi, wolała tego nie robić. Wzrok jednak był pewniejszą opcją, dlatego ją właśnie wybrała. Usłyszała, gdy siwa się zatrzymała, więc wykorzystała sytuację i szybko skręciła w jej stronę. Ale Arabka miała chyba taki sam plan, gdyż również skręciła. Jednak znów, minusem było, że znajdywała się po prawej stronie, więc udało jej się doskoczyć i ugryźć Inn. Zabolało, jednak zarzuciła szybko liny. Dopiero potem starała się uratować. Pociągnęła za nie, próbując poddusić klacz. Równocześnie oczywiście próbując się wyrwać.
Powrót do góry Go down
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Sro Lut 21, 2018 9:09 pm

Wybiła swoje zęby w bok klaczy. Czując przez chwilę metaliczny smak krwi. Wbrew pozorom atak był słuszny, lecz niedokońca mądry. Wiązał się z tym, że kasztanka bez problemu zarzuciła jej liny na szyję, podduszajac lekko. Od razu wpadła w szał, wyrzuciła zadanie nogi próbując trafić w poszczególne części ciała klaczy. Rzucała się niczym ryba bez wody, dodatkowo szczypiąc ją w szyję. Pod każdym pozorem chciała wyrwać się klaczy w jakiś sposób przeszkodzić jej.

//dzisiaj troszkę krótkie posty, mam nadzieję że nie robi to dużego problemu. Jutro będą znacznie dłuższe
Powrót do góry Go down
Innocence
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Sro Lut 21, 2018 9:26 pm

Poczuła, że przez klacz zaczęła jej cieknąć krew. Nie przejęła się tym, bardziej, że arabka szarpała się, zwłaszcza po zarzuceniu lin oraz jej podduszeniu. Kasztanowata zauważyła gdy siwa próbowała ją kopnąć, więc starała się uniknąć ataku. Po chwili mocno szarpnęła za linę, by jakoś odsunąć ja od siebie. Tym razem to Inn spróbowała wyrzucić nogi, by trafić tą drugą. Również zamachnęła się przednimi kończynami, mając nadzieję, że uda jej się kopnąć arabkę.
Powrót do góry Go down
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Lut 27, 2018 9:06 pm

Klacz pociagnęła za linę przy czym biała zakrztusiła się delikatnie powietrzem. W tym samym czasie poczuła kopnięcie w łopatkę, odpowiedziała gwałtownym ugryzieniem w szyję. Popełniła duży błąd, marna raczej wygrana. W tej chwili liczyło się tylko, aby przejąć kontrolę. Generalnie każda o nią walczyła, ale Prawdziwa walka rozpocznie się tylko i wyłącznie w lochach. Tam kasztanka nie będzie mogła liczyć na dobro Arminy. Arminy, która pomimo grzeczndgo wyglądu, ma w sobie agresję.
Powrót do góry Go down
Innocence
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Lut 27, 2018 9:23 pm

Podniosła jeden kącik ust, gdy biała zakrztusiła się powietrzem. Szczerze miała nadzieję, że chociaż trochę pocierpiała. Ale to, czy bardziej, okaże się w lochach. Kasztanowatej udało się kopnąć Arabkę - trafiła w łopatkę. W odpowiedzi na to, poczuła ugryzienie w szyję. Klacz jeszcze bardziej szarpnęła za linę, i w miarę możliwości odskoczyła. Nie miała zamiaru bawić się z nią, chciała już zawlec ją do Zamku. 
Jeżeli udało jej się odskoczyć - znów szarpnęła za sznury. Wiedziała, że Arabka była wściekła, ale nie martwiła się tym. Zaczęła prowadzić ją w stronę Zamku. Czy uspokoiła się chociaż trochę i ruszyła za nią? Czy trzeba się jeszcze pomęczyć?

z/t?
Powrót do góry Go down
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Wto Lut 27, 2018 9:38 pm

Poczuła jak liny ponownie zaciskają się na jej szyi. Syknęła z rozdrażnienia, jak powietrze przez drobną sekundę przestało jej dochodzić. Zrobiła krok w stronę Innocence, tym samym poluźniając liny. Zaczerpnęła gwałtownie powietrza, wyrzucając tylnie nogi w powietrze, choć kasztanka była stosunkowo za daleko.
Ruszyła za nią, teoretycznie mogła się stawiać opór. Jedna lina na szyi, to kompletnie nic. Zawsze może ja przerwać o pierwszy, lepszy patyk. Armina miała chęć na chwilę rywalizacji, brakowało jej tego.

Z/t
Powrót do góry Go down
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Łąka    Pią Lip 13, 2018 3:24 pm

Wpadł tylko na krótki obiad, nie planował zostać tu długo. Chciał posilić się do syta soczystą trawą, acz wiosną jest jeszcze lepsza. Przez jakiś czas Stone nie odwiedzał tego miejsca, a to był jego błąd.  Łąka była wielką zaletą tego stada, przy tym zapewniała pokarm przez większość pór roku. Chociaż sama trawa nie daje większej energii, jedynie zapycha jak bułki z McDonalda.  
Czasem i te miejsce służyło innym do walk między sobą, lecz Real dobrze wiedział, że idealne miejsce do takich rzeczy jest właśnie spalona polana - tylko nigdy latem. Chwycił zębami kępkę trawy, nie śpiesząc się ponadto. Był na swoich terenach, tym razem nie łamał wyjątkowo  ukrycie prawa.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łąka    

Powrót do góry Go down
 
Łąka
Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: