KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Spalona polana

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 7:21 pm

Owszem, był spokojny... Ale do czasu, do czasu. Spokój zachowywał w towarzystwie Krwawych, jednakże, jeśli wymagała tego sytuacja, stawał się prawdziwym demonem, brutalnym, agresywnym, skłonnym do mordu. To, że nie błyskała w nim zawiść mogło wynikać zapewne z faktu, że jego przygoda była długa, na tyle długa i bezsenna, że ogier nie miał ochoty marnować zbędnej energii. Ktoś jego gabarytów raczej nie powinien biegać w kółko niczym źrebak, prawda?
- O Bursegu już słyszałem... Nieporadna kreatura, na interakcji z którą można jednak zyskać, jeśli się wie, jak ją odpowiednio zmanipulować.
Podrzucił zadem, zarzucając głową, pozwalając feerii grzywy rozwiać się wokół jego muskularnej szyi. Ptaszysko odleciało, ogier zaś z półuśmieszkiem niezbyt trudnym do zauważenia na pysku poczynił krok w stronę klaczy, zatrzymując się dość szybko. Noc była zimna, a dopiero nadchodziła. Kto wie, może później, gdy już całkiem zapadnie wzrok, będą potrzebowali ciepła... ich własnego ciepła?
- Jeśli będzie bierny, cóż, podejrzewam, że znajdą się inni pretendenci do tronu... Którzy mogą okazać się o wiele silniejsi od niego - rzekł bez większych bądź mniejszych aluzji. - Jest ktoś, kto mógłby się nadawać, spośród obecnie będących w stadzie?
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 8:17 pm

Właściwie to Secha wolała nazbyt spokojnegp shire'a niż nazbyt agresywnego olbrzyma. Albo... Chciałaby zobaczyć rozwścieczonego, olbrzyma zabijającego wszystko co stanie mu na drodze... Albo gdyby dał jej prezent... Górę trucheł... Się Secha rozmarzyła. Mało prawdopodobne jest to że rzuci się, dle Sesi, na armię drapieżników tylko po to by potem jej oddać. Ale bylby przynajmniej romantyczny...
Każdy ma jakieś marzenia, on harem, ona góra trucheł. Ale jedno na pewno ich łączy. Zrobią wszystko dla władzy.
Jest słaby i głupi, ale dobrze zaopatrzony. Nawet gdybyśmy mogli nim manipulować zawsze będzie mógł nas skuć i torturować. "W imię boga". Powiedziała zirytowana, jej oczy trochę bardziej pochmurne przyglądały się temu olbrzymiemu cielsku.
Mmm... Znów odpłynęła, on i ona... Razem. Złączeni. Pragnęła go, on jako ogier równierz powinien coś poczuć... Zwlaszcza w tak chłodną i ciemną noc...
Ohh... Myślisz że ktokolwiek z krwawych sprzeciwi się byłemu władcy ? Uśmiechnęła się rozbawiona.
Choć... Jest jeden- generał. Ren go docenił, jest niezły w te klocki. Escuro chętnie sięgnie po władzę. Zwlaszcza że Ren nie miał doradzcy... On był najblizszym wspólpracownikiem Dhirena. Ale dawno go nie widziałam. Niczym dziwnym by nie było gdyby i jego porwał ten idiota Burek. Zaśmiała się demonicznie uroczo i podeszla bliżej shire'a.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 9:14 pm

O tak. Ostatnie promienie zachodu słońca chowały się właśnie za horyzontem, ustępując miejsca ciemności, kiedy ogier, widząc, że ta, jakby z nutką nieśmiałości poczyniła kroki w jego stronę. I on się przybliżył, chociaż, zdawało się, że bardziej pewnie. Tak zimno było na dworze, a jej silne, choć drobne w porównaniu z nim ciałko klaczy zdawało się być ciepłe. Zdawało się być lekarstwem na zimno.
- Ach, owszem, będzie mógł... - rzekł pewny swych słów. - Aczkolwiek wiara go ogranicza. Wiara, to coś, co zawsze może odwrócić się przeciwko tobie. To prosta gra... Trzeba tylko znać jej zasady.
Owiał ich chłodny wiatr, który rozwiał długą grzywę Króla, dodając mu nieco charyzmy, chociaż i bez tego zdawał się potężny, wiedzący, co zamierza w życiu osiągnąć. Shredder był jednym z tych ogierów, którym się niczego nie odmawiało, a które podziwiało się, z odległości bądź bliska.
- Skoro dawno go nie widziałaś, zapewne nie będzie stanowił problemu... Jeśli naprawdę jest tak zacnym wojownikiem, zawsze może spróbować się ze mną zmierzyć - rzekł bez cienia strachu czy też żartu słyszalnego w głosie, Shredder mówił poważnie. - Sądzisz, że będzie dostatecznym głupcem, by to zrobić?
Ostatnie słowa ogier wypowiedział cicho do ucha klaczy, by przeczesać pyskiem grzywkę pomiędzy jej uszami.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 10:54 pm

Oj nie. Sechmet, nieśmiała ? Ha ! Jej problemem jest właśnie za duża śmiałosć i pewnośc siebie. A to że miała ruję jeszcze bardziej ją nakręcało. Ale może to przez to że patrzył z innego punktu widzenia ? Nie ważne.
On taki nie jest.. Zachichotala. Na pewno, nie ty pierwszy nie ostatni masz nadzieję ze uda ci się go w ten sposób oszukać. Ale on noe jest az takim idiotą. Powiedziała z nutką irytacji w głosie.Mógłby nawet pomysleć że go nie szanuje ale... Zależało jej na nim ! Hello ! Zrobiłaby dla niego wszystko, nawet skoczyłaby w jakiś durny ogień ! Wolałaby go nie stracić przez jakiegoś idiotę !
Głupcem, nie głupcem... Powiedziała znow stajac się tą uroczą klaczynką. Lepiej dmuchać na zimne niż potem żałować...
Gdy dotknął jej grzywy poczuła przyjemny dreszcz i wtuliła się w jego długą, gęstą i falowaną grzywę.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Lis 03, 2016 4:46 pm

Zaśmiał się cicho, przeczesując pyskiem grzywę klaczy, podgryzając ją w grzebień, wdychając jej zapach. Czy zdawał sobie sprawę, że tamten nie wybrałby próby walki? Zdecydowanie, było to dla niego absolutnie pewne. A jednak mimo wszystko nie zawahałby się jej zaproponować. Odmowa oznacza tchórzostwo, odmowa oznacza przegraną.
- Nawet, jeśli nie jest... - rzekł spokojnie Shredder - czym innym jest odmowa, jeśli stchórzeniem, odmówieniem walki? Oddaniem władzy z powodu strachu - uśmiechnął się dość przebiegle, lekko muskając ganasz samicy. - A jeśli zawalczy, śmiem podejrzewać, że czeka go śmierć.
O tak, Natura obdarzyła Shreddera hojnie, wystarczająco, by ten mógł szafować swym życiem na prawo i lewo bez strachu na to, że zostanie mu ono odebrane. Mimo wszystko ogier pozostawał potężnym, kto mógłby mu się sprzeciwić?
- Oczywiście, rozsądek jest wskazany, podobnie jak i sojusznicy oraz treningi... - powiedział. - Tak samo jak i czas.

Robiło się coraz zimniej, ogier czuł to, chociaż zapewne pozostawało to dla niego mniej dotkliwe niż dla klaczy, o jasnej, odbijającej światło sierści. Zrobiło się ciemno, całkiem ciemno, chociaż na nieboskłonie nie mógł dojrzeć jeszcze żadnej gwiazdy, z resztą, nie patrzył na nie, spoglądał na Sehmet, podgryzając ją lekko w łopatkę.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Lis 03, 2016 5:11 pm

//no prosze ja ciebie xD SeChmet !
Gdy ogier tak masował, lub też bawil. Cokolwiek robił z szyją i grzywą Sechy sprawiało jej to olbrzymią przyjemność. Jej ciało delikatnie, niezauważalnie drgnęło. Oczywiście z przyjemności jaką odnosiła, nie strachu czy też niepewności czy ten osobnik nie zamierza jej zjeść na kolację. Cieszyło ją to że zauważył boginię. Nie tak jak Dhiren. Może i go lubiła ale nie umiał docenić prawdziwego piękna ani intelektu. Ani psychopatycznego uśmiechu, tak jego pewnie nawet nie zauważył.
Głupiec porywał się na taką walkę, a idiota odmówiłby. Cokolwiek nie zrobi jest w puapce. Kiedy go ostatnio widziałam nie był zbyt silny. Nawet ja mogłabym go pokonać... Dla ciebie... Wszystko.
Powiedziała i przygryzła go lekko nad łopatką. Po czym zachichotała i zaczęła iskać wielkiego ogiera. Cokolwiek zrobi i tak powinniśmy go wyeliminować... Mogłby próbować z nami walczyć gdyby ktoś stanąl po jego stronie. Znów przygryzła ogiera gdy się odezwał i zaczęła go masować zbliżając się jeszcze bardziej. Gdyby nie był tak wysoki pewnie ich klatki piersiowe stykały by się ze sobą.
Było jej zimno, ale była do niego przyzwyczajona, czuła że chłód dostaje się do jej kości ale skutecznie go ignorowała. Na wpół wodnisty śnieg osadził się na jej ogonie i grzywie oraz nielicznie na grzbiecie który szybko go ogrzewał i nie pozwalał pozostać tam długo.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Lis 03, 2016 6:18 pm

// tak to jest, głupie błędy z niewyspania. ^^

Ani tego, ani urody klaczy nie umiał docenić Dhiren, jednakże Shredder bez problemu sobie z tym radził, cieszył się, że może zyskać tak dobrego poplecznika, a ten wieczór, chłodny, przesycony drobnymi płatkami śniegu był także wspaniałą obietnicą dla karego ogiera. Obietnicą władzy, obietnicą nowej popleczniczki, obietnicą nowej, pięknej kochanki.
- Wyeliminować... Bądź zebrać znacznie większą grupę popleczników od niego - rzekł spokojnie, ponownie przeczesując jej grzywę, podgryzając ucho. - Najlepiej odebrać mu wszystkich, i bliskich, i dalekich - wypuścił ciepłe powietrze do małżowiny klaczy, opuszczając głowę niżej, przesuwając pysk aż za łopatkę.
Widząc, że śnieg zgromadził się na jej grzbiecie poczynił jeden długi krok, wymijając ją spokojnie, przesuwając swym podbrzuszem o jasną sierść jej boku. Sechmet zdawała się być samym przeznaczeniem, fakt, że to ją akurat spotkał na swej drodze i że stało się to akurat teraz.
- Nie jest ci zimno, Sechmet? - spytał, lekko strącając topniejący śnieg z wgłębienia na jej grzbiecie, podgryzając go.
Śnieg zaskoczył ogiera, dość niemile zaskoczył. Zasłonił piękne niebo, zaś ich zaczął przysłaniać, sprawiając, że ich sierść stawała się nieprzyjemnie wilgotna. Ale nie było to szkodą, wręcz przeciwnie. Lodowe kryształki i wodne krople osadzały się na ich grzywach, błyszczały niczym perły, sprawiając, że zdawali się być nieznanymi światu, mitycznymi istotami, Sierść ogiera na jego grzbiecie cała błyszczała, mieniąc się w świetle księżyca.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Lis 03, 2016 6:44 pm

Tak... On i Sechmet razem. Zyskają władzę, będą władzcami całego świata !
Ten wieczór, ta nic zmieni całe ich życie.
Uśmiech rozszerzyl sie i Sechmet zaśmiała się "wesoło".
Oh ! Tak ! Zabijmy wszystkich ktorych kocha ! Albo nie... Niech on to zrobi ! Damy mu najbliższe osoby, a on będzie musiał spośród nich wybrać kogo zabijemy... Jeśli nie to zabijemy wszystkich a na koniec jego ! Powiedziała podekscytowana. Właściwie tak czy inaczej byśmy to zrobili ale dajmy mu nadzieję, niech się trochę pomęczy. Powiedziała i przygryzła karą sierść Shreddiego.
Co do dalekich... Oszczędziłabym ich życia, ale nic nie jest za darmo. Odbierzem im coś... Wiem ! Ogierów pozbawimy... zaśmiała się. Odbieżemy im godność. A klacze... Tymi to mógłbyś się zająć... Oczywiście jeśli chcesz. skonczyła i na jej usta wpłynął demoniczny wręcz uśmiech.
Znalazłam...
Od lat szukała kogoś takiego, tego jedynego. Z którym mogłaby się mścić na całym świecie. Bez obaw że cokolwiek jej się stanie. Że ktokolwiek ją porwie. A jeśli nawet. On ją znajdzie !
Śnieg zsunął się z boku izabelowatej i z delikatnym chlupotem wpadł w zamarzające kałuże.
Zimno ? To zależy. Mogę sobie wmawiać że jest mi zimno... Ale to byłoby żałosne. Robienie z siebie sierotki. Idiotki. Łatwiej ignorować ból niż się w nim zanużać. Choć i to czasem sprawia przyjemność. Powiedziała i odsunęła się tak by móc zobaczyć jego oczy. Jeśli jest ogierem to zrozumie o co chodzi. W końcu ona jest klaczą, i wypadałoby zadbać o boginię.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pią Lis 04, 2016 9:49 pm

Zmieni, to było pewne. Jednakże czy na lepsze, czy na gorsze?

Wszak mogło to się skończyć śmiercią dla ich obojga, to było pewne.

On, legendarny władca i postrach krainy i ona, niedoszła kochanka jego następcy, ich nieprzypadkowe spotkanie w tym lesie. Spotkanie, które zapewne doprowadzi do zmiany ich losów. Losów, które i tak były już wystarczająco skomplikowane, które na kolejne komplikacje zdecydowanie nie zasłużyły.
- Owszem - rzekł spokojnie. - Aczkolwiek tylko tych, którzy się sprzeciwią... I wrogów, obce stada. Masz rację, tak bezsensowne kreatury nie powinny płodzić potomków, a klacze... Im źrebięta można odebrać i wychować w idei stada.
Zastrzygł uchem, jakby chciał odgonić natrętną muchę - ale nie, to nie była mucha, to tylko śnieżynka spadła mu na jego ucho. Otrząsnął się, potrząsnął głową, zarzucił łbem, odgarniając wilgoć z długiej grzywki, by po chwili spojrzeć na klacz, przypatrującą się mu.
- Czasem zanurzenie się w tym jest najlepszym rozwiązaniem... - rzekł, pewny siebie. - Ale do tego potrzeba także odwagi.
Pysk ogiera potarł o jej chrapy.
- Czy masz w sobie ODWAGĘ, Sechmet?
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sob Lis 05, 2016 1:22 pm

B O G I N I I.
Tak, Sechmet. Wolałaby zostać kimś w rodzaju oficjalnej partnerki ale "nie od razu Rzym zbudowano". Jeśli izabelata chce coś osiągnąć musi się postarać. W swoim życiu już dawno dowiedziała się że nic nie jest za darmo. I dobrze.
Przytaknęła na jego słowa. W tym wypadku również wolałaby mieć tego olbrzyma dla siebie. Ale zrozumi że i tak ona jest z nich wszystkich najlepsza.
Stado pod twoim dowództwem będzie silne jak nigdy. Wtedy gdy... Gdy jeszcze tu panowałeś zapewne byłeś młody... A teraz... Przede mną stoi silny i potężny ogier. Który z łatwością podporządkuje sobie stado ! Sechmet się podekscytowała. Niby nic szczególnego ale wiedziała.
Była tego pewna.
Wiedziała że Shredder stworzy imperium.
Mruknela na jego słowa potwierdzająco. Nie przepadała za zadawaniem sobie bólu ale czasem pragnęła go. Może nawet bardziej nisz Shredzika ?
Gdy jej dotknął moczuła łagodny dreszcz.
Odwaga... zaczęła. Głupie słowo, ale...
Dla jednego odwagą może być obrona przed lisem,
Dla drugiego rzucenie się na niedźwiedzia.
Ale..Pierwszy byłby dla mnie słabeuszem i idiotą,
A drugi głupcem... I idiotą.
Jeśli chcesz wiedzieć czy J A jestem odważna musisz to sprawdzić.
Ale teraz.. Chodź, pokażę ci coś.
Uśmiechnęła się i poczekała na to aż ogier odpowie po czym ruszyła. Czasem zerkała czy idzie. Nie chciała go stracić ani na chwilę.
z/t
Powrót do góry Go down
Nightmare
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Nie Sty 08, 2017 4:53 pm

Nightmare, podążając za zapachem matki, trafiła właśnie tutaj. Nie podobało jej się to miejsce, było tu tak… pusto. Było tu, na szczęście, ciepłe miejsce. Było wcześnie rano, przed czwartą. Źrebica, zmęczona długim spacerem, bo chodziła od siódmej poprzedniego dnia, położyła się na ziemi i szybko zasnęła. Nic jej się, oczywiście, nie śniło. Ale ten dzień był męczący! Spotkała dużo koni, za dużo, jak na pierwsze wyjście z kryjówki w której się urodziła. Spotkanie tylu koni, tylu nowych zapachów… to było bardziej męczące niż wysiłek fizyczny. I jeszcze ten niepotrzebny spacer na terenach SLS… zrozumiała że nie można płakać, nie można się poddawać, trzeba zawsze walczyć do końca.
Kiedy Nightmare się obudziła, było prawie że południe. Kaczka wstała na swoich źrebięcych, jeszcze chudych nóżkach i wytrzepała się z ziemi i błota na którym leżała. Potem zaczęła powoli chodzić po polanie. Trochę ja bolały nogi, ale przecież nie będzie od razu płakać.

EDIT: Była tylko trochę głodna, nie będzie więc od razu płakać. Stanęła na chwilę i zamknęła oczy. Słońce przyjamnie ją ogrzało. Stała tak tylko kilka minut, potem zdecydowała że najwyższy czas pójść gdzieś, a nie dalej tak marnować czas. Oddaliła się więc wolnym stępem...

[z.t]


Ostatnio zmieniony przez Nightmare dnia Pią Kwi 07, 2017 6:37 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Bo tak)
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Maj 23, 2017 9:20 pm

Sechmet wróciła w te tereny. Kopyta delikatnie uderzały w podłoże wybijając charakterystyczny rytm kłusa.
W oczach tliła się nienawieść, musiała w końcu się wyładować na kimś. Kiedy ostatnio kogoś porwała, hm ? To m u s i się zmienić.
Uderzyła w kamień który powędrował w powietrze.
Łobuzerski uśmiech pojawił się na jej pysku. Niedawno otrzymała awans, i to całkiem prawilny. Tak szybko dojść do stopnia strażnika. Jednak to nie na ambicje Sesi. Ona pragnie być... Kimś więcej.
Sechmet zatrzymała się na spalonej polanie patrząc czy ktoś się zbliża.
Powrót do góry Go down
Yuko
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Maj 25, 2017 7:59 pm

Nie idź tam! krzyczał głos w jej głowie zawróć! krzyczał rozsądek Nie zawracaj! krzyczało serce. Wybrała się w to miejsce Yuko, ciekawska klacz, która mimo rozsądku wybrała serce. Dlaczego? Nie przepadała za znajomościami z tym stadem, aczkolwiek same te spotkanie mogłoby być ciekawe bez porwań. Więc dlaczego idziesz tam, skoro to logiczne, że czeka tam na Ciebie istne... zło? Pytanie błądziło, gdzieś tam po głowie gniadoszki. Właściwie nie zabłądziła jak to zazwyczaj się dzieje... Ruszyła stępem, bardzo wolnym. Gdzie właściwie jest? Do jej nozdrzy dochodził liczny zapach kwiatów, przez co raz, drugi i trzeci wydobyło się ciche kichnięcie, lecz na tyle głośne, aby każdy wróbel wystraszony odleciał z tego miejsca. Właśnie się zdradziłaś... Ucieczka, ucieczka teraz czy nigdy? A może w ogóle? Czy jest jakikolwiek sens ucieczki, gdy nikt Cię nie goni, a węże nawet nie ukazują swoich jadowitych ząbków?
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Nie Cze 11, 2017 11:54 am

Przyszedł bez większych scen,większej uwagi na przyrodzie.Liczyło się tylko jedno.Musiała w końcu dowiedzieć się czegoś na temat tych terenów,tej krainy i innych może i mało potrzebnych rzeczy.
Przykulał właśnie tu ,a to ponieważ tu mógł w końcu odpocząć od tych szczurów,które myślały ,że są ważniejsi od niego.Ha!Dobre mi żarty.

Uśmiechnął się sam do siebie i stanął na środku spalonej polany.To nie dziwne,że jest on zmęczony.
Przecież stanął już do walki z samym sobą,a więc powinien być z siebie dumny.
Pamiętaj.Piekło będzie wieczne,jeżeli ty będziesz wieczny.Głos rozległ się w jego głowie,a Kaz tylko rozejrzał się po tym nędznym pustkowiu.
Powrót do góry Go down
Noteviddia
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sro Sie 02, 2017 9:25 pm

//Zakładam że nikogo tu nie ma XD
Zapadał zmrok gdy na horyzoncie pojawiła się ona. Taka mała, taka delikatna i niewinna. Pomimo dosyć masywnej budowy kroczyła delikatnie, niczym po puchu.
Delikatny wiatr rozwiewał jej grzywę.
Note spojrzała w górę.
Tej nocy gwiazdy tak pięknie świeciły. Klaczka cicho westchnęła.
Mamo? jęknęła. Tak mocno tęskniła za tą dumną i silną klaczą która ochroniłaby ją przed tym co ją spotkało...
Nieszczęśliwa miłość, choroba i... oh.
Błękitne oczy się zaszkliły, wyglądała jakby miała wybuchnąć płaczem jednak szybko przełknęła ślinę i zamknęła oczy.
Chciałaby być taka silna, tak silna i twarda ale... nie potrafię. Nie dam rady... Wzięła głęboki oddech.
Gdy otworzyła oczy omal nie psiknęła.
Shagi, czy to ty? Powiedziała ukrywając drżący głos najlepiej jak potrafiła.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sro Sie 02, 2017 9:34 pm

Przechadzałem się terenami stada, uważnie je patrolując. W końcu trzeba było pilnować by żadni intruzi nie naruszali naszych terenów. Na razie było spokojnie, niczego dziwnego nie zauważyłem, a że nadchodził zmrok, postanowiłem wracać do zamku. Spokojnie stępowałem w jego stronę gdy nagle… gdy nagle coś wyczułem… a może zobaczyłem lub usłyszałem. W sumie nie byłem pewien. Jakieś takie ulotne wrażenie, że ktoś tutaj gdzieś jest. Przystanąłem, rozglądając się na boki, aż w końcu usłyszałem stukot kopyta o kamyk. Natychmiast rzuciłem się galopem w tamtą stronę, a widząc jakąś klacz, nie czekałem dłużej, tylko spróbowałem narzucić na nią sznury.
- Stój! Kim jesteś? Czego tutaj szukasz?! – spytałem podniesionym tonem, uważnie się jej przypatrując. Szarpnąłem za linę, próbując ją poddusić i zmusić do posłuszeństwa. Było już późno, byłem zmęczony i nie chciało mi się z nią użerać.
Powrót do góry Go down
Noteviddia
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sro Sie 02, 2017 9:54 pm

Note usłyszała że ktoś galopuje w jej stronę jednak zanim zdążyła się obejrzeć poczuła ucisk na szyi i grzbiecie. Jęknęła z przerażenia patrząc na napastnika.
J..jestem Note. Powiedziała cicho drżącym głosem. Noteviddia. Błękitne oczy były w pełni skupione na wielkim ogierze który nie wyglądał na mającego dobre zamiary. Jja tylko spacerowałam.. odpowiedziała starając się uspokoić jednak pomimo to praktycznie cała drżała. O.. ja oglądałam gwiazdy... Dokończyła a w jej oczach powoli pojawiały się łzy. Proszę nie rób mi krzywdy... Powiedziała przez łzy gdy lina zacisnęła się mocniej na jej szyi. Młoda cicho zakaszlała zamykając oczy. Proszę. Wyszeptała jeszcze raz.
Pragnęła uciec, pragnęła być wolną jednak strach całkiem ją sparaliżował. Nie potrafiła postąpić kroku w przód, ani w tył. Patrzyła jedynie wielkimi, przestraszonymi oczyma na napastnika.
'Noc jest ciemna i pełna strachów, a dzień jasny, piękny i pełen nadziei. Jedno jest czarne, a drugie białe. Istnieją lód i ogień. Nienawiść i miłość. Gorycz i słodycz. Pierwiastek męski i żeński. Ból i przyjemność. Zima i lato. Dobro i zło. [...] Śmierć i życie. Wszędzie napotkasz przeciwieństwa. Wszędzie toczy się wojna.'

Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sro Sie 02, 2017 10:22 pm

Dobiegłem do nieznajomej klaczy zarzucając jej liny na szyję.
- Note? – dziwiłem się, aczkolwiek słysząc jej długie i skomplikowane imię zawahałem się i – Niech będzie Note – zdecydowałem się. Jakoś nie chciało mi się używać pełnej formy… tego całego Notevotedididia… czy jak to tam było. Była dla mnie stanowczo zbyt trudne do zapamiętania.
- Spacerowałaś? To nie jest najlepszy miejsce do spacerowania – poinformowałem ją, kręcąc przecząco pyskiem – To czas spacerowania i oglądania gwiazd się skończył – parsknąłem rozbawiony… i ciężko westchnąłem, gdy zaczęła mnie prosić.
- Jak ty się w ogóle zachowujesz? Ile ty masz lat? Nie mazgaj się tak! – zarżałem oburzony. Jak ja nie lubiłem takich klaczy! Mogłem kryć, męczyć, torturować kobyły ale jak jakaś się rozpłakiwała, to po prostu nie byłem w stanie. Ale… ale zawsze mogłem ją komuś sprezentować.
- Dobra, dość tego! Idziemy! – rozkazałem jej i szarpnięciem próbowałem ją wyprowadzić, o ile oczywiście za mną poszła.

z/t?
Powrót do góry Go down
Noteviddia
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sro Sie 02, 2017 11:01 pm

Słuchała ogiera. Nic nie mówiła, sam wzrok przedstawiał wszystkie jej emocje (czyli głównie strach). Tak w sumie bardzo strach i bardzo przerażenie.
Dodając do wzroku resztę ciała które trzęsło się jak galareta można było stwierdzić że za dużo wypiła. Zdecydowanie za dużo.
A..ale. Jęknęła. Zrobiło jej się przykro gdy skomentował jej zajęcie. Spuściła niepewnie głowę.
Gdy skomentował jej słowa jedynie załkała cicho. Delikatnie podnosząc głowę i patrząc z dołu na Espilca.
Głupia po co tu przyszłaś. Skarciła się w myślach a z oczu wypłynął kolejny potok łez.
Gdy ogier szarpnął z płuc Note wydobyło się ciche jęknięcie. Jej wargi zadrżały. Wiedziała że musi za nim pójść. Nie ma siły, ani odwagi by jakkolwiek  się stawiać.
Powoli ruszyła za ogierem, starając się by lina nie stała się napięta. Czasem cicho załkała.
z/t
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Paź 05, 2017 7:59 pm

Przyszedł jak zwykle z kamienną twarzą. Wiatr obijał się o jego ciało, a grzywa unosiła się.
Może gdy kuśtykał nie wyglądał dostojnie. Bóg nie istnieje i go nigdy nie było, a jednak ktoś stworzył świat. Świat jest niczyj. Nie ma żadnych dowodów na to, kto stworzył Ziemie. Mimo, że wszyscy wierzą w Bogów tak na prawdę, albo się kryją przed sprawiedliwym, albo do końca nie wierzą, ale "umacniają" się w przekonaniu, że Bóg jednak istnieje. Kaz miał odmienne zdanie. On wierzył i wiedział, że źle czyni, ale nie potrzebował zmiany na lepsze. Miał, co zapragnął. Spokój...
Powrót do góry Go down
Princessa
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Paź 05, 2017 8:16 pm

Znudzona całkowicie swoim życiem przyszła tu w poszukiwaniu ofiary do porwania. Pomimo tego, że lubiła spędzać czas samotnie gdzie nikt jej nie przeszkadza to teraz było trochę inaczej. Rozglądając się przemierzała polanę i wreszcie zobaczyła karego ogiera, a przynajmniej tak się jej wydawało. Podeszła nieco bliżej i zatrzymała się gdy była między nimi odpowiednia odległość. Witaj nieznajomy. Przywitała się z obojętnym wyrazem twarzy. Czuła, że ten jest z SKZ i wiedziała, że nie będzie porwania na co ciężko westchnęła. Zwą mnie Princessa. Przedstawiła się, bo dlaczego nie? On powinien przedstawić się pierwszy, ale ona nie zamierzała na to czekać. Zamilkła i czekała aż ten coś wreszcie powie.
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Paź 05, 2017 8:29 pm

W pewnym momencie usłyszał głos. Obrócił się wolno i obrzucił ją obojętnym wzrokiem.
-Witaj, Princesso.- Przywitał się jak należało jednak więcej nic nie powiedział, a przynajmniej przez dłuższy czas, więc pozostała im cisza. Cisza dawała czas na myślenie i na spokój.
Każdy miał dni kiedy potrzebował samotności i ciszy bo te dwie rzeczy łączą się tak naprawdę w całość.
- Kaz.- Spojrzał na nią przedstawiając się. Imię... Księżniczka. Czemu akurat takie skoro należała do SKZ? Miał nadzieje, że nie ma do czynienia z jakąś nadwrażliwą klaczą- nienawidził takich.
Westchnął głośno od niechcenia i zaczął ślizgać się wzrokiem po ciele siwej...
Na pewno była chuda i nieco " zgrabniejsza" niż Inej, ale Kaz nie znał Princessy, a poza tym Inej zawsze stała u niego na pierwszym miejscu.

-Długo tu jesteś?- Standardowe pytanie. Po prostu Kaz miał kilka wariantów, kiedy nie chciało mu się rozmawiać, ale może ta rozmowa rozwinie się do tego stopnia, że oboje nie będą czuli się znudzeni?
Powrót do góry Go down
Princessa
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Paź 05, 2017 8:45 pm

Zapadłą między nimi cisza chociaż był moment gdy ogier się przywitał, ale potem znów milczenie co dało czas na myślenie klaczy. Po jakimś czasie się przedstawił na co ta skierowała na niego wzrok. Miło poznać Kaz. Rzuciła do ogiera po czym zaczęła się mu przyglądać. Wyglądał na silnego, ale specjalnie szybki raczej nie był, bo jakby nie patrzeć to klacze bywają zwinniejsze i szybsze, a ogiery silniejsze, ale to dla Princessy nie miało znaczenia. Przez chwilę między nimi panowała grobowa cisza, ale ogier przerwał ją standardowym pytaniem. Dosyć długo... A ty? Odbiła piłeczkę tylko po to aby jakoś rozmowa się kleiła pomimo tego, że ani jej ani zapewne ogierowi nie chciało się rozmawiać. Zamilkła by popaść w chwilowe zamyślenie. Co ciebie tutaj sprowadza? Zadała kolejne typowe pytanie. W jej głowie zaczynały się pojawiać różne pytania by jakoś rozkręcić tą rozmowę, ale póki co wolała milczeć i dać prawo głosu ogierowi.
Powrót do góry Go down
Kaz
Władca
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Paź 05, 2017 8:59 pm

Zlustrował ją wzrokiem.
Nie odpowiedział na jej zdanie ponieważ nie gadał wtedy, gdy nie twierdził, że to jest potrzebne. Po prostu uznał, że nie powinien odpowiadać mimo, że jako ogier powinien sam starać się rozwinąć tę rozmowę, ale on nie był takim jak inni. Innym zależało tylko na kryciu, a Kaz tego nienawidził. Nic dziwnego uczucie cudzej skóry było dla niego nieprzyjemne i wzbudzało wspomnienia.
-Ja... Można powiedzieć, że kilka miesięcy.- Odpowiedział. Nie miał czasu wcześniej o tym myśleć, ale oszacował mniej więcej po tym ile czasu spędzał w różnych lochach.

-Spokój i cisza.- Rzucił do klaczy i przyjrzał się jej już nieco dokładniej niż wcześniej. Teraz powinien ją poznać z daleka. Choć kto wie, czy ogier za dzień już nie zapomni z kim rozmawiał.
Zrobił chwiejny krok w jej stronę. Widać noga nie dawała mu spokoju. Najgorzej było w brzydką pogodę. Wtedy Kaz kulał bardziej niż w te słoneczne dni, a noga jeszcze mocniej bolała.
-Czemu dołączyłaś do Stada Krwawej Zemsty? Znasz kogoś z tego stada?- Te pytania nie były już tak standardowe, ale mimo to nie były jakieś specjanle.
Powrót do góry Go down
Princessa
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Czw Paź 05, 2017 9:35 pm

Stała spokojnie w ciszy nie wyduszając z siebie żadnego słowa wolała zaczekać na to aż ten udzieli odpowiedzi na jej pytania. Klacz stwierdziła, że ten ogier jest jakiś inny od reszty... Ale co ona będzie mu się wtrącać w jego zwyczaje i inne takie rzeczy. Sama nie lubiła jak ktoś za dużo gadał albo jak ktoś interesował się jej przeszłością. Słysząc odpowiedź nic nie odpowiedziała, bo po co? Nie miałoby to sensu. Padła kolejna odpowiedź na którą klacz też nic nie powiedziała, lecz skinęła głową. Milczała do momentu gdy ten zadał jej kolejne pytania. Dołączyłam do Krwawych z powodu złej przeszłości, która mnie zmieniła na tą, która chce torturować innych i tak dalej. Raczej nie chciałbym o tym opowiadać...
Poznałam parę koni z tego stada, ale niektóre były denerwujące, a ty dlaczego wybrałeś Krwawą Zemstę?
Znowu zapadła cisza, a Princessa spojrzała w inną stronę by sprawdzić czy ktoś idzie, ale nikogo nie było na szczęście... Wolała rozmawiać tylko w cztery oczy z każdym koniem nie ważne czy wróg czy przyjaciel. Po chwili znów wróciła wzrokiem do ogiera gdy akurat ten robił krok w jej stronę wtedy spostrzegła, że coś jest nie tak z jego nogą. Jest ranna? Nie interesuj się tym. W głębi duszy chciała zapytać co się mu stało, ale z drugiej strony nie chciała o to pytać, bo ta informacja raczej nie była jej potrzebna. Więc Kaz... Czym się interesujesz? Postanowiła wreszcie zadać pytanie by zakłócić znowu ciszę. Czasami nawet jak miała w głowie mnóstwo pytań to nie potrafiła żadnego zadać z nieznanego jej powodu. No cóż teraz to ją nie obchodziło w tym momencie była skupiona tylko na rozmowie z ogierem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Spalona polana    

Powrót do góry Go down
 
Spalona polana
Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Jasna Polana
» Polana za rzeczką

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: