KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Spalona polana

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pią Cze 24, 2016 12:16 pm

Pokręciła oburzona głową-Nie dam mu się pokryć nie dam!-obiecała sobie nie pewnie. Po chwili próbowała się wyrwać w inną stronę, ale szarpnięcie było silniejsze ciężko westchnęła i poszła za ogierem do sali tortur nie zbyt zadowolona przysięgła sobie, że się zemści na tym stadzie, a przynajmniej na niektórych członkach.

_________________
Powrót do góry Go down
Maxweel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pią Cze 24, 2016 6:26 pm

Przyszedł tu z zapłodnioną przez niego klaczą Fryzyjską,która należała do jego i nie tylko jego stada.
Staną tu przypominając sobie ostatnie tutejsze porwanie przez niego.
Uśmiechnął się i usiadł na ziemi myśląc i skupiając się głównie na klaczy karej ,która z nim tu przybyła.Miał ogromne szczęście ,że takową klaczynke poznał.Przynajmniej stado SKZ tak się powiększało i dawało to także wielką przyjemność.Pogłaskał klacz po brzuchu i mrugął oczkami.
Powrót do góry Go down
Flora
Rekrut
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sob Cze 25, 2016 11:27 am

Przyszłam tu za ogierem i usiadłam. Gdy ten pogłaskał mnie po brzuchu tylko westchnęłam. Niedługo będę musiała iść muszę załatwić pewne sprawy w stadzie -pomyślałam i spojrzałam na Maxwella. Rozciągnęłam się i ziewnęłam po cichu. Postawiła uszy na baczność i poczułam kopnięcia źrebaka. Nie zbyt wiedziałam co robić, więc sobię zaczęłam coś nucić w głowie
Powrót do góry Go down
Maxweel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sob Cze 25, 2016 4:18 pm

Uśmiechnął się gdy usiadła.Otrzepał się ze śmieci po czym spojrzał na patrzącą na niego klacz.
Miał strasznie dziwne wrażenie ale nie przejmował się nim.
Dość delikatnie musnął klacz w chrapy po czym spojrzał w chmury zapominając o tym,że obok niego jest klacz.Po kilku sekundach jednak się otrząsnął i zaczął jeździć jej chrapami po szyi.
Możliwe,że to już się powtarzało za dużo razy ale raczej było dla niej przyjemne.
Powrót do góry Go down
Flora
Rekrut
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sob Cze 25, 2016 9:27 pm

Otrzepałam się z kurzu i kichnęłam, bo trochę mnie połaskotał w nosie. Po chwili znowu ogier zaczął mi jeździć chrapami po szyi. Westchnęłam i spojrzałam na niebo, było dosyć słonecznie, ale z bardzo daleka widać było ciemne chmury, które szły w zupełnie inną stronę. Po chwili źrebak znowu kopnął, ale sto razy mocniej, wtedy pisnęłam bardzo cicho ten źrebak mi grał na nerwach, ale trudno.
Powrót do góry Go down
Maxweel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sob Cze 25, 2016 10:06 pm

Klacz nie reagowała zbyt na wodzenie chrapami po jej szyi więc ogier uznał ,że jej się podoba.
Klacz kichnęła i otrzepała się więc ogier przez chwilę zaprzestał swoim jeżdżeniu.
Nagle zauważył,że skóra na brzuchu poruszyła się,a klacz pisknęła dość cicho z bólu.
Hmmm....Mam nadzieję,że ten źrebaczek szybko się urodzi....Pomyślał i po chwili zapytał.
Dobrze się czujesz?Możliwe,że coś się jej działo.
Przestał znów jeździć po jej szyi po czym zaczął ją delikatnie iskać.
To chyba nie było zbyt złe?
Powrót do góry Go down
Flora
Rekrut
avatar

Age : 16

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Sob Cze 25, 2016 10:29 pm

Westchnęłam ciężko-Ja muszę się zbierać muszę coś załatwić-oznajmiłam i podniosłam się, gdy ogier przestał mnie iskać. Skinęłam głową i pomachałam mu kopytem na pożegnanie. Odeszłam parę kroków i spojrzała na ogiera-Żeby nie było, to są moje sprawy takie prywatne-oznajmiłam i pogalopowałam w inną stronę.

z/t
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pon Sie 22, 2016 1:39 pm

Przyszła jak zwykle na jakieś małe potajemne zwiady...Pamiętała,że jest tu nieco większe zagrożenie dla niej niż zawsze.Jednak Władczyni powinna się poświęcić.Grzywka powiewała chwilkę po czym opadła na jej lewe oczko z plamką.Przerzuciła grzywę na drugą stronę szyi.Położyła się na polanie...Dosłownie na środku...Liczyła na to,że nikt nie przyjdzie.Chciała odpocząć...Zrobiła się senna...Powieki opadły,klacz widziała ciemność ale po minucie zobaczyła Randaya....Szkoda,że to było tylko senne widziadło..
Śniła lekko wiercąc się przez swój nieco dziwny sen...Może i coś powiedziała przez sen...
Powrót do góry Go down
Ładysz
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pon Sie 22, 2016 7:33 pm

Ładysz przybiegł tutaj, żeby poznać dokładniej tereny stada i zobaczyć czy nikt nie na nie nie wtargnął. Z daleka zobaczył coś w trawie. Podszedł bliżej czarnej kropki. Jego oczom ukazała się kara klacz z biała plamką na oku. Najwyraźniej spała. Może to i lepiej. Może szybciej się podda? A może przeciwnie? Może będzie miała więcej siły... Nic nie wiadomo. Patrzył na nią chwilę. No proszę. Kogo tutaj mamy? warknął. Rzucił liny na klacz. Pociągnął je, żeby klacz wstała i jakby co to się obudziła.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pon Sie 22, 2016 7:44 pm

Spała spokojnie...Jakby nigdy nic.uszy cały czas miała położone po sobie...
Usłyszała stukot kopyt.Jednak zignorowała je bo chciała odpocząć.
Spałą więc dalej...Ale po chwili usłyszała jakieś słowa i...Poczuła liny i ciągnięcie.
Otworzyła oczy i spojrzała na liny z uszami do tyłu.
Była zaspana.I trochę nieprzytomna ale w końcu przed chwilą się obudziła...
Wstała gdy ten kilka razy pociągnął liny ale nawet nie zdała sobie sprawy,że może je zerwać.Zapytała się tylko...Czego ode mnie chcesz?Przecież tylko spałam...
Powrót do góry Go down
Ładysz
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pon Sie 22, 2016 7:50 pm

Spojrzał na klacz. Spałaś na terenach mojego stada, więc stałaś się moją ofiarą. powiedział ze złośliwym uśmiechem. Pociągnął liny. Nie wiedział czy klacz postanowi się wyrywać.. czy grzecznie za nim pójdzie. Idziemy! krzyknął. Pociągnął mocniej liny. Miał nadzieję, że pójdzie za nim od razu, ale był przygotowany także na to, że może się wyrwać. Była zaspana i chyba nie zamierzała uciekać. Spojrzał na nią i po chwili ruszył w stronę zamku. Pytanie czy mu się to udało?
Może z/t?
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pon Sie 22, 2016 7:59 pm

Zamknęła na chwilę oczy i kilka minut później je otwarła.Ta...Odparła i tylko Prychnęła.
Trudno potem było to nazwać iściem.Klacz spowrotem się położyła lecz ogier raczej tak łatwo nie odpuścił i po prostu raczej ją jakoś pociągnął do lochów...
Z/t(Sory trochę krótko.)
Powrót do góry Go down
Ładysz
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pon Sie 22, 2016 10:10 pm

/Reszta tej fabuły odbędzie się w sali tortur Razz
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pon Paź 31, 2016 10:59 pm

Boginii...
Sechmet przybyła, dumna i władcza. Tak dawno nie wędrowała po terenach jej stada. Stada Krwawej Zemsty... Dlaczego ona się jeszcze nie zemściła na Burku ? W jej głowie od wielu tygodni krążył plan, ale... Nie udało się. Spotkała go, ale ten biały mięczak uciekł. Uciekł ! To chaniebne, nie tylko dla niego ale i dla Sechmet. Znaczy z jednej strony dobre, bo wróg uciekł na jej widok, ale tak bez walki ? Bez porwania bialasa ? Nie miała przy tym żadnej zabawy !
I jak żyć w takim świecie ?
Powłóczyła kopytami po owęglonej trawie. Mogłabym go otruć... Albo nie ! Odetnę co trzeba... Albo jeszcze lepiej ! Zmiażdżę ! Oh, tak to to ! A dopiero potem go zabiję. Uśmiechnęla się jak już to miaław zwyczaju.
Kryła w sobie demona... Choć sama je "zabijała".
Za to gdy go spotkam następnym razem pozna swoją... Martwą córkę. Roześmiała się psychopatycznie. Jej bursztynowe oczy rzuciły się na horyzont. Coś słyszała...
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pon Paź 31, 2016 11:34 pm

// hmm, a może ona urodzi źrebaka Szreka, a nie Burka? Taki mały zwrot akcji.

Idąc, nie myślał wiele. Czemu miałby mówić więcej? Po co właściwie miałby w ogóle się odzywać w głębi swojego umysłu? Głęboki, i pusty, jak taka studnia, wyschnięta, z kilkoma kroplami na dnie.
Brak przemyśleń ogiera przerwało pojawienie się na horyzoncie pięknej klaczy. Gdy tylko ją zobaczył, podbiegł do niej swym zjawiskowym, majestatycznym kłusem, zatrzymując się przed nią.
- Witaj, piękna nieznajoma - rzekł spokojnie.
To dziś, to dziś jest ten dzień, święto demonów, gdy zaczyna się noc, a kończy się dzień. Gdy duchy zmarłych powstają, demony się rodzą, by zamieszkać w ciałach żyjących, by je opętać, by je sobie podporządkować. Shredder doskonale zdawał sobie sprawę, że nie ma najmniejszego nawet sensu, by poświęcać komuś kontrolę nad sobą. To nie miałoby najmniejszych podstaw.
Z resztą, może to on sam był demonem?
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Pon Paź 31, 2016 11:50 pm

//Anabell już się urodziła xD
Demon.
Stała, jej przenikliwy wzrok oraz psychopatyczny uśmiech nadawały temu krajobrazowi jeszcze wiecej uroku. Bursztynowe oczy wwiercały się w duszę Shire'a (czy jakkolwiek inaczej się to pisze xD).
Witaj...
...olbrzymie

...drogi... Czy samotna dama mogłaby znać imię przybysza ? Spytała i zaśmiała się "niewinnie". Gdyby ktoś jej nie znał i był wyjątkowo tępy na pewno uwierzyłby w ten teatrzyk. Ale ten... Olbrzym nie wyglądal na idiotę.
Sechmet podeszla do niego patrząc uważnie. Ogier, zdecydowani wyższy od niej i... Jakiś taki ciemny.
Melanizm ? Uniosła wysoko głowę tak, by choć po części móc na niego patrzeć "z równa".
Sechmet. Przedstawiła się i uśmiechnęła się mocniej.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 12:12 am

Skinął jej głową, na powitanie. Ach, jak dawno go tu nie było! Jego długie wędrówki w poszukiwaniu przygód zajęły mu trochę czasu i nie należy w nie wliczać jedynie przebywanie u Bursega bo w międzyczasie zwiedził trochę świata, wojując sobie i uwodząc jakieś tam klacze.
Ale nigdzie nie było mu tak dobrze, jak w tej krainie.
- Mogłaby - rzekł bez większego zastanowienia. Mimo, że zazwyczaj myślał, zanim mówił, ostatnio pozwalał umysłowi odpocząć, dawał mu czas na chwilę regeneracji, nie przejmował się kompletnie tym, co wypowiadał. Ogier był zmęczony, zmęczony tym, że tym razem granica ze światem umarłych była tak blisko, na tyle blisko, że nawet on sam, którego zwali Demonem, czuł siłę, z jaką przyciąga go otaczająca go rzeczywistość, materialna czy też nie. W takich chwilach często zezwalał losowi na kontrolowanie jego czynami, oddawał się przeznaczeniu niczym klacz ukochanemu partnerowi.
- Samhain - odrzekł bez wahania. W tym dniu potrzeba mu było specjalnego imienia. To było idealne.
Osobowość ogiera znacznie się zmieniła i tu więc powinna zajść zmiana.
Powrót do góry Go down
Noteviddia
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 8:56 am

//To nie jaa xD


Ostatnio zmieniony przez Noteviddia dnia Wto Lis 01, 2016 11:34 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 11:33 am

Jej niezwykle uroczy uśmiech ciągle tkwił na ustach (xD). Czasem lekko otwierała usta ukazując białe jak sól zęby. Ten tutaj, wydawał jej się tajemniczy. Ale był z jej stada, ze stada Krwawej Zemsty. Więc wystarczy krótka rozmowa, wymiana kilku słów by zyskać potężnego sprzymierzeńca.
Lub potężnego wroga... A na to raczej Sechmet nie liczyła. Oczywiście, ogólnie wrogowie są dobrzy no ale nie dwumetrowy shire !
Słysząc głos Shira jej wzrok, jak z procy, wystrzelił w oczy olbrzyma. Dopóki nie wyjawił swojego imienia patrzyła na niego nie zmieniając wyrazu twarzy.
Samhain... Szepnęła na chwile spuszczając wzrok ale natychmiast uniosla głowę i odezwała się jedwabnym głosem.A więc witaj wędrowcze. Co cię tutaj sprowadza... Powiedziała i nie chcąc dostać od olbrzyma skłoniła głowę. Na ułamek sekundy i minimalnie, ale jednak skłoniła.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 11:57 am

// *Shire'a.

Oj, nie dwumetrowy. Shredder był znacznie, znacznie wyższy, potężny, budzący we wrogach respekt i przerażenie. Urodzony wojownik, na widok którego pod klaczami niemal trzęsły się nogi. Ileż to on już ich miał pod swoimi, sam nie mógł zliczyć, a z resztą nawet nie chciał tego zrobić.
- Powiedzmy, że wróciłem z długiej podróży... - odrzekł, przesuwając wzrokiem po klaczy. - I zatęskniłem za stadnymi ziemiami.
Uśmiechnął się nieco, widząc jej ukłon. Ach, i pomyśleć, że mógłby zostać władcą, gdyby tylko nie wyruszył w swoją podróż! Aczkolwiek i tak pozostawał całkowicie pewien, że wkrótce, niezależnie od sposobu, w jakim się to stanie, tą pozycję zdobędzie. Nawet, jeśli nie... Jak widać, i tak był już doskonale ustawiony. Można by wręcz było powiedzieć, że pozostało mu jedynie poszerzać swój harem, przeciwko czemu nie zamierzał protestować. Co innego, gdyby był klaczą, uznałby taką sytuację za zniewagę ze strony ogiera... W tą stronę jednak bardzo spodobał mu się taki właśnie układ.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 12:52 pm

/ sry xD
Okey, shire nie był dwumetrowy, tylko dwuitrzydziesiątemetrowy. Niezależnie od tego Sechmet widziała że jest silny.
To wystarczało by choć na chwilę uspokoić saddlebredkę. Izabelowata patrzyla na olbrzyma z respektem, nie...
Patrzyła cwaniacko, łobuzersko i psychopatycznie. Ta postać ją zaintrygowała. Nie było go na spotkaniu, ani nie widziała go nigdy. A długo przebywa na tych terenach.
Na jego słowa mruknęła cicho. Nie odpowiadała. Bo... Co miała mówić ?
"Okey, chodźmy teraz pozwiedzać... Nie czekaj. Ty tutaj mieszkałeś ?"
Sechmet stała chwilę w zamyśleniu, po tej przerwie znów uśmiechnęła się i odezwała.
Dlaczego wróciłeś ?
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 1:23 pm

Spojrzenie ogiera minęło w końcu oczy klaczy, by przesunąć się po jej szyi, grzbiecie, i zadzie, po czym powróciło do spoglądania na jej jasna grzywę. Było widać, że ogier jest bardzo pewny siebie, jakby znał te ziemie, jakby uznawał je za WŁASNE i jakby uważał, że ma prawo do całkowitego władania nimi.
- Władca zawsze wraca do swego królestwa... Nawet, jeśli rządzi nim już jego następca - odpowiedział spokojnie. Przez pewien czas faktycznie rządził, wybrano go na stadnym zebraniu... Później jednak opuścił terytoria, pozwalając, by władza przeszła w ręce, a raczej kopyta Dhirena i nie było dla niego w tym nic dziwnego.

Teraz skupiał się na własnej potędze, korzystając z życia ile się dało. Jego umysłowi przyświecał teraz dość prosty cel, a mianowicie budowa haremu. Była w nim już Rebel, silna, jego rasy... Czy Sechmet także uda się mu uwieść? Obie były niczym ogień i woda, wyglądem różniły się całkowicie, charakterem zapewne także, a jednak Shredder miał wrażenie, ba, nie wrażenie, a wręcz pewność, że chce ją mieć pośród swych kochanek.
- Długo już tu jesteś?
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 4:39 pm

Sechmet.
Wzrok olbrzyma napawał klaczynę dumą, w końcu kto nie chciałby oglądać tak pięknego ciała ? Ciała B O G I N I I.
Władca... Słowo zaświdrowało w jej głowie. Cud, po prostu cud. Sechmet ma dobry kontakt z obecnym władcą stada i... Z byłym. Była pewna że już wkrotce może stoczyć się walka o władzę. A ona ma dobre miejsce by z tego kożystać. Jeden lub drugi wygra. Obydwaj (znaczy chyba, mie wiadomo co ze Szrekiem) ją cenią.
Po co ? Gdzie był sens tej wędrówki ? Secha nie rozumiała, miał władzę, ten jego wymarzony harem też na pewno miał.
W życiu na można zawsze wygrywać, ha. Jak to pasuje do mojej durnej historii. Trzasnęła jedwabnym ogonem o swój bok.
Co do wymarzonego haremu Shreda... Sechmet chetnie by się dołączyła. Nie żeby co ale... On może mieć władzę. A Sechmet ją lubi, i to bardzo... Dojdzie do niej w ten czy inny sposób. Zrobi wszystko by zainponować wielkiemu.
Hmm... Dla śmiertelnych- długo, dla bogów... Ułamek sekundy. Istnieję, ale jutro mogę umrzeć... Czas... Czas płymie dla kazdego inaczej. Mówiła melancholijnie, nawet trochę smutno ale kimżebybyła gdyby nie rzuciła mu jokerowskiego uśmiechu oraz uroczego wzroku. Jestem tutaj wystarczajaco długo by nazwać te tereny moim domem... Dokończyła jednak nie sprecyzowała odpowiedzi. Sama nie wiedziała jak długo tutaj przebywa. Rok... ? Na pewno więcej... W końcu tutaj urodziła corkę, ale jeszcze wcześniej. Wtedy spotykała więcej koni. Na przykład taki Irbis... Spotkała go raz a teraz wszystkich zdmuchnęło z powierzchni ziemi.
Rodzimy się by żyć...
...żyjemy by umierać.

Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 5:26 pm

Shredder uniósł wyżej głowę, patrząc w niebo, patrząc na stado kruków krążące nad polaną. Zmrużył nieco oczy, by przyjrzeć się im bliżej, chociaż w zasadzie nie było już takiej potrzeby - zapadał zmrok, ogier z łatwością to dostrzegał dzięki położeniu słońca - zbliżał się jego zachód, piękny, krwisty tak jak nazwa stada, do którego oboje należeli.
- Wiedza. Odkrywanie - odrzekł bez wahania. - To właśnie było sensem mojej podróży, która doprowadziła mnie tu z powrotem.
Ogon ogiera zamiótł kilka razy w powietrze, wprowadzając w ruch bujne, ciemne fale. Samiec wyglądał niczym uosobienie najciemniejszej części nocy, niczym powłoka godna Upadłego Anioła, potężny, groźny, a jednak przyciągający swą aparycją. Kiedy tak patrzył w niebo, spoglądając na kruki, można było dostrzec na jego pysku moment refleksji. O czym myślał? Nad czym się zastanawiał? Sam chyba nie mógłby tego określić.
Nie zadrżał nawet, gdy jeden z kruków, potężny, o lśniącej, onyksowej okrywie tak bardzo zbliżonej kolorem do barwy sierści Shreddera usiadł na jego zadzie. Spędził chwilę, krótką i ulotną, na przyglądaniu się, mu, jakby ignorując nieco obecność izabelowatej, jednakże w końcu i tak przeniósł na nią swój wzrok.
- Zapewne więc wiesz, co się obecnie dzieje w krainie - rzekł, spoglądając na nią w znaczący sposób, ten, który zaznaczał, że ogier oczekuje opowiedzenia o obecnej sytuacji na Karsin.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Spalona polana    Wto Lis 01, 2016 7:01 pm

Nie musisz unosić tej głowy, widać że jesteś wieelki. Uśmiechnęła się pod nosem. Uroczy był ten wielkokoń. Zdecydowanie ZAspokojny jak na krwawego.
Sechmet również spojrzała na zachodzace słońce.
Ha ! "Romantycznie" tu. Czarna jak smoła trawa... Krwawe niebo... Urocze. Prychnęła rozbawiona.
Żałujesz ? Sechmet... Wali prosto z mostu, ciekawe czy Shredder uzna to za wadę czy też za zaletę... ?
Niebo, tak jak krew z rany, ciemniało- zasychało. Z jaskrawej czerwieni przeszło do bardziej krwawego odcienia. Tak bardzo podobającego się Sechmet. Choć szczerze wolałaby by to była prawdziwa krew.
Wtem na Shreda z nieba spadł czarny jak smoła (//tia wiem 2 raz xD) kruk, o zgarbionym dziobie i chytrych oczach. Wpatrywał się w olbrzyma. Osobiście niewiele widziałam ze wzxględu na to że odwrocona szyja... Czekaj Czy on odwrócił szyję od Sechmet. Wzrok z wesołego zmieniła się na demoniczny.
Oooh.... Narażasz się Samhain... I tyle... Znów wróciła urocza psychopatka, zanim ten jeszcze zdażył odwrócić głowę Sesia stała tak jak poprzednio ogladając chowajace się za horyzontem słońce.
Nic szczególnego się nie dzieje... Niewielu z naszego stada ostatnio widziałam... Ale myślę że może mieć z tym coś wspólnego pewien ogier ze stada Ukrytych Łez. Nałogowo porywa i więzi krwawych. Burek...
Nasz obecny władca- Dhiren... Jakiś czas temu odbyło się spotkanie stadne, niczego szczególnego nie ustaliliśmy. Potem jeszcze raz go spotkałam. Ale teraz ani widu, ani słuchi o nim. Powiedziała i na koniec zachichotała. Polubiła Rena ale woli trzymać z silniejszym... Dlatego bye bye Ren !
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Spalona polana    

Powrót do góry Go down
 
Spalona polana
Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Jasna Polana
» Polana za rzeczką

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: