KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wejście na wulkan Torrelis

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Arli
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Kwi 04, 2017 1:59 pm

Na jego słowa pokręciłam głową. Posłuchaj mnie... To ja decyduje jakie miejsce jest najlepsze do zwiedzania dla mnie. Stwierdziłam, a na jego wzrok tylko delikatnie mrużyłam oczy. Jest wiele powodów. Stwierdziłam chcąc zrobić niemożliwy dla mnie gest wzruszenia ramionami. Kiedy ten zaczął mnie szarpać za linę westchnęłam. Dobra, dobra już idę tylko mnie nie uduś. Prychnęłam po czym powoli ruszyłam za nim i opuściliśmy to miejsce już teraz będę wiedziała gdzie nie powinnam przychodzić.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Maj 15, 2017 7:35 pm

Ponownie wybrałem się w okolicę wejścia na jeden z wulkanów znajdujących się na terenie mojego stada. Dobre miejsce na patrol... byle oczywiście nie trzeba się było wspinać w górę, bo to by było męczące, a wiadomo, że zmęczenie źle wpływa na grzywę. Dlatego też wolałem zatrzymać się na dole i uważnie rozglądać się na boki. Tak było łatwiej i przyjemniej. Widząc jakąś smacznie wyglądającą kępę trawy niespiesznie podszedłem do niej i zacząłem ją powoli spożywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Maj 15, 2017 7:47 pm

No i znowu pomyliłam drogi miałam iść gdzie indziej, a wylądowałam gdzie? No oczywiście tereny SKZ... Rozglądałam się nie ufnie wokół po czym widząc jakieś wejście na wulkan nieco przyśpieszyłam, ale.. Ale to był mój błąd, bo ujrzałam kogoś kogo nie chciałam widzieć. No proszę proszę kogo my tutaj mamy? Dawno ciebie nie widziałam! Zawołałam z uśmieszkiem, który raczej nie był takim normalnym uśmiechem tylko.. Nie ważne. Zarzuciłam grzywką czekając na jego reakcje, ale przecież oczywiste było to co zrobi przecież będzie chciał mnie schwytać ponownie! Co mu się zapewne nie uda... No dobra może mu się udać, ale... W lochach to już nie będzie zmiłuj. Dostanie to na co zasługuje już ja oto zadbam. Na razie pozostało mi czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Maj 15, 2017 7:58 pm

Spokojnie spożywałem sobie kępkę trawy… gdy nagle usłyszałem głos. Tak się przestraszyłem, że podskoczyłem w miejscu. A wtedy… wtedy zobaczyłem… zobaczyłem JĄ! No nie… to znowu ona! Wielka, umięśniona morganka… która zamiast zwiewać głupio się uśmiecha. Pokazałbym jej język… ale przecież byłem poważnym koniem w poważnym stadzie, więc powinienem się zachować poważnie. Więc tylko ze złością tupnąłem kopytem o ziemie.
- Czego tutaj szukasz?! – spytałem surowym tonem. Po czym… tak, oczywiście. Podbiegłem do niej, zarzucając jej liny na szyję.
- Dość tego! Pójdziesz za mną! – rozkazałem jej. Już raz udało mi się ją wytresować… prawie. Trochę bata i zaczynała się słuchać. Ale później… później niestety coś nie wyszło. Ale teraz się mi uda! Na pewno!
- Za mną! – zarżałem, próbując ją ciągnąć w stronę lochów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Maj 15, 2017 8:10 pm

Widząc jak ten podskoczył w miejscu zaśmiałam się, ale zaraz po tym spoważniałam. Widziałam jak się złości. Ooooj uroczo. Ja? Jak to czego mojego kochanego fryza którego tak bardzo wielbię. Parsknęłam ironicznie zarzucając grzywką. Widząc jak ten chce na mnie zarzucić liny po prostu dałam susa w bok unikając prawie wszystkich lin. Pff nie idę. Prychnęłam nie ruszając się z miejsca. Dziwne nie zrywałam ostatniej liny? Ciekawe czemu? Aaa już wiem chciałam zrobić eksperyment czy się zmęczy bez chwytania mnie na liny i tak dalej. Zabawne... W każdym razie zapierałam się nogami i od czasu do czasu szarpałam linę w swoją stronę. Jak ładnie poprosi to może pójdę podkreślam MOŻE.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Maj 15, 2017 8:15 pm

No nie! Ośmieliła się zaśmiać! Jak śmiała śmieć się śmiać! Bezczelna, wstrętna kobyła!
- Wielbisz? Nie rób sobie jaj! Zaraz Ci nie będzie do śmiechu! – zarżałem na nią z oburzeniem. Ona była… była naprawdę bardzo bezczelna! Wkurzała mnie! I robiła to specjalnie! Z premedytacją! Ale… ale ja się jej za to odwdzięczę! Ja już ją wytresuję!
- Idziesz! Rusz ten swój tłusty zad! – wydarłem się na nią. No dobrze, może to ja tutaj miałem nadwagę… ale fryzy po prostu muszą mieć nadwagę! To nasza cecha rasowa! A ona przecież była morganką i nie powinna być taka umięśniona jak jakiś koń od wozu… tylko powinna być zwinniejsza. Szarpnąłem ponownie za linę próbując jeszcze jakieś narzucić.
- No rusz się! – rozkazałem jej, próbując ją ciągnąć w swoją stronę. Jeśli ustąpiła to zacząłem ją prowadzić prosto w stronę lochów.

/z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Maj 15, 2017 8:34 pm

Wywróciłam oczami. Słodkie, ale wytłumacz mi czemu od razu się złościsz przecież nie skrytykowałam twojej grzywy ni nic? Spytałam kręcąc głową. Uważał, że go wkurzałam w ten sposób? Phi nie ma racji. Jednak na jego słowa po prostu ja się na niego rzuciłam. Cofnij to co powiedziałeś, a grzecznie pójdę obiecuję. Warknęłam z ognikami w oczach. O nie to nie było kłamstwo. Po prostu moje nerwy były tak poszarpane, że denerwowałam się z takiej drobnostki. Momentalnie jednak odskoczyłam w tył szarpiąc linę za sobą oczekując aż ten cofnie słowa. Jak na razie nigdzie nie zamierzałam iść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Maj 15, 2017 8:54 pm

Spiorunowałem ją wzrokiem. Używał słów „krytykować” i „moją grzywę” w jednym zdaniu? Jak śmiała!
- A niby czemu miałabyś ją krytykować! Jest najładniejsza! Nikt inny takiej pięknej nie ma! – wydarłem się na nią.
- Mam to cofnąć? A niby czemu? Jak nie cofnę to co zrobisz! – parsknąłem, próbując ją siłą wyciągnąć w stronę lochów… ale wtedy sobie przypomniałem, jak bardzo ona jest silna, gdy po nagłym jej pociągnięciu ledwo udało mi się uniknąć wywrócenia się. No to w sumie… w sumie… w sumie lepiej było chyba ustąpić, by się nie męczyć.
- I dasz sobie założyć kajdany i kaganiec? – spytałem z nadzieją – To cofam, cofam. Wcale nie masz tłustego zadu – stwierdziłem… byle tylko dała się wyprowadzić. Nie lubiłem się męczyć. A jeśli ustąpiła, to zacząłem ją prowadzić prosto w stronę lochów.

z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Maj 16, 2017 5:53 pm

Nic nie odpowiedziałam tylko kręciłam głową. Co zrobię? Zrobię ci krzywdę coś jeszcze? Prychnęłam znów szarpiąc linę. Potem znów stanęłam nieruchomo. Na jego kolejne pytanie westchnęłam. Zobaczysz. Odpowiedziałam grzebiąc kopytem w ziemi gotowa znowu zaatakować jakby ten znowu chciał mnie jakoś sprowokować czy urazić. Na jego cofnięcie słów westchnęłam, a już myślałam, że będzie błagał o wybaczenie pff. Zgodnie z obietnicą zaczęłam iść za nim już ja miałam plan... Nie musiałam się z nim szarpać czyli mam więcej siły. Zobaczę czy się trochę chociaż zmienił czy dalej jest taki głupi jak był... W każdym razie opuściłam to miejsce wraz z fryzem.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Maj 29, 2017 10:17 pm

Spokój. Wszędzie spokój. Nieprzyjemna cisza. Jednak jeszcze nie czas by odejść. Poszukiwań nie przerywa się bez powodu, a Kaz musiał gdzieś być. Gdziekolwiek.
Klacz przywędrowała tutaj jedynie szukając ogiera, a ten był gdzieś poza zasięgiem jej wzroku. Czyżby świat był przeciwny ponownemu spotkaniu? Czy może to co zyskało władzę absolutną i panowało nad każdym nieszczęsnym istnieniem nie chciało na to pozwolić?
Inej powolnym krokiem szła przed siebie i błądziła spojrzeniem po okolicy. Wciąż słyszała jedynie swoje ciche kroki i własny oddech.
Więcej ciszy. Czy to może każdemu będzie towarzyszyć aż po grób? Oni wszyscy zniknęli czy tylko ty nie potrafisz nikogo znaleźć? Tak wiele pytań, a wokół tylko głuche milczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Maj 29, 2017 10:50 pm

Krok,tupot i cisza...Nic normalnie nie wyglądało gdy patrzył na to ON.Kulał w stronę mu nie znaną,a wokół cisza.....Tak ponura ,że w uszach piszczało.Teraz nie czas na głupie wywody.Teraz trzeba być czujnym.W końcu....Doszedł....Doszedł na miejsce.Nędzne konie nie wiedziały jak ta dwójka razem może być silna

-Inej...- Podszedł do niej ciężkimi krokami i przajechał chrapami po linii kręgosłupa.Dawno się nie widzieli...Ale to nie przeszkodzi im w realizacji planu...NIC im nie przzeszkodzi.NIE PRÓBUJ BO  ZGINIESZ.Taka rada dla tych śmieci ,które nie mają co robić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Maj 29, 2017 11:33 pm

Nie musiała długo szukać, bo po jakimś czasie usłyszała dobrze znane kroki. Zatrzymała się. Kaz pojawił się znikąd. Wyłonił się z mroku niczym powstały z popiołu Feniks. Gdy ten podszedł stała w bezruchu. Gdybym Cię nie spotkała myślałabym, że przepadłeś zabierając ze sobą wszystkich wokół. Powiedziała i odwróciła się do niego przodem. Udało Ci się odkryć coś co mogłoby się nam przydać? Cokolwiek?Przyglądała się mu uważnie i wyczekiwała odpowiedzi. Spodziewała się, że Kaz znalazł jakieś przydatne informacje i, że cisza panującą wokół nie była takim złym zdarzeniem. W końcu jak to się mówi- cisza przed burzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Maj 30, 2017 12:01 am

Przypadło mu pozostać W bezruchu z kamienną twarzą...
-Ale nie przepadlem.-Nie był to głos ani spokojny ani rozzłoszczony.Nie zwracał większej uwagi na jej ruchy.Dobrze ją znał...Nawet gdyby na nią patrzył uważnie ta dziwnym trafem znalazlaby się za nim...To nie miało sensu...Nic nie miało sensu ,ale Kaz do wszędzie widział,a więc miał też w tym powód...-Znalazłem się tu zaledwie parę godzin temu...Nie miałem więc możliwości by czegoś szukać.Najpierw postaram się dowiedzieć gdzie my jesteśmy...-Odrzekł opierając się o randomowe drzewo.Miał tylko nadzieję ,że ich plan się powiedzie z sukcesem,ale najpierw chodziło im o poznaniu gdzie się znajdują....Znajdzie się czas na kolejny krok...

-Zaczniemy prawdziwe piekło gdy zbierzemy jeszcze kilka koni...Sami nie damy rady.-Pustka w oczach była bardziej wyczówalna niż zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Maj 30, 2017 8:49 pm

Inej jedynie pokiwała głową, jednak przez wyraz jej pyska mogło się zdawać, że go nie słuchała. Stała uważnie przysłuchując się jego słowom. Gdyby właśnie rozmawiała z kimś innym, prawdopodobnie skorzystałaby ze swoich umiejętności, by chociaż na chwilę namieszać mu w głowie. Jednak to był Kaz. On znał ją zbyt dobrze, by zwrócić uwagę na to co zrobi. -Nie jestem tu dłużej od Ciebie, Demjin.- Odparła milknąc na chwilę i zastanawiając się jak w tutejszym języku brzmiało słowo, które powiedziała, jednak pamiętała jedynie Fierdański wyraz, a "demon" najzwyczajniej zniknął z jej głowy.-Nie znam całkowicie twojego "diabelicznego świata" i może mam nieco wygórowane zdanie na twój temat, jednak często szybko odkrywałeś przydatne informacje, nawet gdy wcale ich nie szukałeś.- Klacz cicho tupnęła nogą o ziemię i w milczeniu pokiwała przecząco głową. Gdy całkowicie poznają to miejsce, znajdą się na zwycięskiej pozycji. -Możliwe, że poradzilibyśmy sobie sami, ale gdy zechcieliby nas stąd wygnać to w dwójkę na pewno nie damy rady.-Westchnęła. -Jak trzeba, to trzeba. Chaos nie pojawi się znikąd.- Przyglądała mu się przez chwilę. Ktoś kto dał jej wolność był martwy w środku i przypominał żyjący posąg, który ma jedynie jeden cel. Piekło na ziemi. A ona dalej była po jego stronie.Jeżeli wszystko ma się udać trzeba czekać. Mają czas. Dużo czasu. Im mniej koni się dowie tym lepiej. Ale wciąż trzeba czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Maj 30, 2017 9:37 pm

Stał oparty o drzewo niemal w bezruchu.Inej robiła wrażenie innej niż zwykle.Powinien się więc bać?Nie,on nie powinien...Powinni się jej bać inni i tak samo jego.
Nie drgnął słysząc jej zdanie,nawet nie poruszył ustami,a więc zostawił to w ciszy.
Pewnie mogliby działać sami,ale do pełnej grupy Szumowin brakowało im czwórki koni.Poza tym Inej miała racje...Wygnanie mogłoby ich zniszczyć,a tego nie chcieli.Ani on,ani ona...NIKT nie chciał,bo nikt nie śmiałby się im postawić.-Tak,wiem...Tym razem jednak spotkałem tylko kilka koni,ale one nic ciekawego nie powiedziały,a z resztą...Na pewno znajdzie się jeszcze okazja by dowiedzieć się o paru ciekawych rzeczach...Wiesz dobrze,że mamy dużo czasu i nic nas nie pośpiesza.-Zbliżył się do niej.Nie miał nic przeciwko by ich plan ciągnął się powoli,ale oboje jednak chcieli zacząć to tak szybko ,jak to tylko możliwe.Chcieli w końcu zdobyć jak największe zyski ze swoich wyczynów.

-Dlatego więc musimy zebrać czwórkę najlepszych koni z tej wyspy...My i one będziemy nieść grozę i śmierć...-
Powiedział z triumfem w głosie...Mówił prawdę,oni będą nieśli grozę i śmierć...Nic z dobra z ich strony nie wyjdzie.Głupie kucyki,jeszcze nie wiedzą jakie piekło się gotuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Maj 31, 2017 8:25 pm

Patrzyła na niego uważnie i krótką chwilę zastanawiała się nad odpowiedzią. -Tak, masz rację. Dopóki nie wiedzą co się szykuje, nic nie będzie im przeszkadzało w mówieniu rzeczy, które nam się przydadzą.- Przerwała i przez kilka sekund wpatrywała się w ogiera. -Podobnie my nie możemy się wygadać byle komu co do naszych niecnych planów. Sekret to nie to samo co pieniądz. Wydany nie zachowuje wartości.- Stwierdziła i wywinęła długim ogonem. Nie chciała, by wszystko się posypało przez kilka zbędnych słów. Mieli siać lęk i posiadać taką władzę, by inni płaszczyli się przed nimi jak nędzne psy, które siłą zostały zmuszone do posłuszeństwa. Zmrużyła jak zwykle czarne, wyglądające na wyprane z życia oczy. -A nawet gdy oni okażą się zdrajcami, to twoja Zjawa wciąż będzie kroczyć u twego boku, skryta w cieniu.-Zamilkła na moment. -Nie wiadomo co mogą knuć, jednak gdy zrobią coś nieodpowiedniego, srogo za to zapłacą. Nie pozwolę nam upaść. Zapamiętaj to sobie, Kaz.- Podniosła łeb nieco wyżej niż zwykle, aby mimo różnego wzrostu i dzielącej ich odległości była w stanie spojrzeć mu w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Maj 31, 2017 9:21 pm

Rozniósł wokół spojrzenie pełne grozy i nienawiści do życia.Pieniądze były całym jego życiem i nikt tego nie mógł zmienić.-Zauważ,że potargany pieniądz także traci na wartości,a więc my nie dajmy się złamać,bo właśnie skończymy jak on.-Spojrzał na nią z kamienną twarzą,w bezruchu.
Diabelskie czyny były ich bogami,sami więc byli także diabłami...Każdy ,kto jakimś cudem postawi się im będzie musiał zapłacić,nie tylko pieniędzmi,ale i życiem.-Wiem,Inej...Bez wątpienia wyczuwam kiedy jesteś obok.Nie martw się o nas...Dobrze wiesz jak dobrze we dwójkę sobie radzimy.-Odrzekł z lekkim,diabelskim uśmieszkiem na pysku.Inej była jak na razie jedyną klaczą,której Kaz mógł ufać,a nawet jeżeli znajdzie się jakaś inna,odważna Kaz będzie miał do owej dystans...Nie bądźmy w tym momencie dobrzy,a stańmy się źli jak wszyscy na tym świecie.Niszczymy samych siebie ,a nawet nie wiemy czym tak naprawdę jest definicja szczęścia...Ale KAZ nie jest tu po to,by uświadamiać nędznym niedowiarką całej prawdy.

Niszczycielska mina wpłynęła na jego twarz.-Zdobądź kilka informacji...Ja zrobię to samo,ale pamiętaj.Jeżeli dasz się podejść ,ja nie zawsze będę w stanie ci pomóc.-Rzekł stanowczym głosem,a grymas z twarzy powoli znikał i raczej szybko nie powróci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pią Cze 02, 2017 11:09 pm

Klacz otwarła pysk chcąc coś powiedzieć, jednak po chwili zrezygnowała i znów go zamknęła. Mimo, że sama zaczęła to miała wrażenie, że Kaz ciągle gadał o pieniądzach, a gdyby pozwolił na własną śmierć to jedynie gdy zginie pod ciężarem własnego majątku. Miała u niego dług, jednak gdyby pojawiły się nowe Szumowiny, a Kaz by zginął prawdopodobnie uciekłaby i zostawiła Gang Wron. Nie potrafiła określić czy przy Szumowinach trzymał ją właśnie dług i niechęć do samobójczej ucieczki przed Kaz'em oraz-prawdopodnie za jakiś czas- nowymi członkami gangu czy sam ogier i odczucie, że gdy jest się po jego stronie można mu zaufać. -Każdy czasem się waha lub wątpi. Taka już jest natura.-Mimowolnie na jej pysku pojawił się cień uśmiechu, który zniknął równie szybko co się pojawił. -Postaram się. Nie musisz się obawiać, za często nie pakuję się w kłopoty. Każdy kiedyś umrze, jednak tych którzy nam się sprzeciwią czeka to nieco wcześniej.- Jej mimika i głos nie pokazywały żadnych emocji, jednak gdyby spojrzeć jej w oczy nie ciężko by było stwierdzić, że zdaje się pewna siebie. Nie zawsze była od razu pewna swoich decyzji, jednak nie było dla niej problemem ubrudzenie się krwią. Taka już jej wola. Każdy dostanie to na co zasłużył, ale przy niej dość często pojawiają się wyroki śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Cze 04, 2017 7:04 pm

Cóż...Pieniądze dla niego akurat się liczyły.Nie ukrywał tego.-Natura nie jest naszą panią.-Odpowiedział jakby z niechęcią w głosie.Prawdę mówiąc Kaz nie lubił mówić o czymś potężniejszym od niego,a natura...Natura właśnie mogła więcej niż on.Tornado pochłonęłoby nie tylko innych,ale i Kaza.Jednak on dobrze wiedział,że przecież żaden shire nie dorówna swoją siłą jego sprytowi i inteligenci i Inej....Zjawy,która potrafi pojawić się znikąd i wbić nóż prosto w plecy lub głowę.
Wystarczy tylko spojrzeć na to z innej strony.

Kaz bez wątpienia gdyby nie zwinność klaczy nie wykupiłby jej z domu rozkoszy.Miała jednak szczęście.-Miło to słyszeć z twoich ust.Uwierz mi,że ci którzy nam się sprzeciwią będą przez kilka dni jeszcze cierpieć zanim zdechną.-Uświadomił jej to i obrócił się do niej tyłem jednocześnie nasłuchując jej kolejnych wypowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Cze 04, 2017 11:09 pm

Zastrzygła uchem. Każdy mógł się wypowiedzieć inaczej na ten temat, jednak ona nie miała konkretnego zdania. Kaz i tak raczej nie miałby ochoty słuchać długiego "wykładu". -Ci którzy mają obrany cel są w stanie być panami własnego losu, inni często dają sobą manipulować.- Zazwyczaj nie dzieliła się tym co myśli, jednak tym razem stwierdziła, że powie kilka niezbyt znaczących słów. Kaz to Kaz. Może różnie zareagować, jednak Inej nie czuła się zagrożona. Znała go już jakiś czas, a poza tym była mu potrzebna i raczej nie powinien się przesadnie wściec, gdyby powiedziała coś "nieodpowiedniego". Gdy ogier odwrócił się do niej tyłem westchnęła cicho. Jego zad nie należał do rzeczy, które miała ochotę podziwiać. Wyminęła go i stanęła obok, o kilkanaście, może kilkadziesiąt centymetrów bardziej w tyle. -Krótka śmierć jest praktycznie bezbolesna, więc Ci, którzy zasłużyli na karę powinni umierać długo.- Odparła spoglądając w jakiś przypadkowy punkt przed sobą i po krótkiej chwili znów przenosząc spojrzenie na ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pią Cze 16, 2017 6:42 pm

-A więc sugerujesz ,że będziemy panami świata?Tylko nie sądzisz,że nimi już jesteśmy?-Mruknął od niechcenia.Schylił się więc po trawę i zaczął żuć.Przecież najpierw masa,potem rzeźba.Hmm...Ale przecież on już miał rzeźbę.Wziął głęboki wdech i spojrzał w dal.
-Będziemy mieli dużo do roboty.-Przerwał jej w połowie zdania.Przypomniało mu się właśnie,że przecież tu nie ma grupy....A w swoim wcześniejszym "życiu" miał jeszcze czwórkę....
-Musimy zebrać jeszcze więcej koni.Mam nadzieje,że zgarniesz kogoś do Szumowin?-
Wypalił szybko i zaczął utykać w stronę najbliższego drzewa by się o nie oprzeć.

Nie było mu tu jedno gdzie stoi....Król i królowa nie stawają byle gdzie,a więc i on cenił sobie miejsce
do wypoczynku...Tak jak dusza na cmentarzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Cze 18, 2017 2:19 pm

-Nie, Kaz. Na razie panujemy jedynie nad naszym losem.- Pokiwała przecząco głową i przymrużyła oczy. -Szerze mówiąc, może i jesteśmy "Panami świata", ale jak można nazwać władzą coś o czym inni nie mają pojęcia? Gdyby ktoś do Ciebie podszedł i powiedział, że jest władcą i musisz go słuchać, stwierdziłbyś, że z Ciebie kpi. Muszą być świadomi naszej siły, bo inaczej nikt nawet nie będzie chciał słuchać co mamy do powiedzenia.- Klacz stwierdziła patrząc jak ogier je. Inej dobrze wiedziała o tym, że Kaz miał własne zdanie na każdy temat i często zadawał pytania, na które jedynie on znał "prawidłową" odpowiedź, jednak zdążyła się do tego przyzwyczaić. Gdy ten jej przerwał westchnęła cicho i przysłuchała się temu co ogier mówił. Poszła za nim, stawiając jak zwykle ciche kroki i przy okazji zastanawiając się nad odpowiedzią. -Jeżeli znajdę kogoś odpowiedniego to go zgarnę i do Ciebie przyprowadzę. Ty ostatecznie decydujesz czy ktoś się nadaje.- Mimo, że w Ketterdam'ie był ktoś o wyższej pozycji niż Kaz, teraz on był przywódcą Gangu Wron i najważniejsze decyzje należały właśnie do niego. Kto inny byłby w stanie panować nad gromadą, która pisała się na tak samobójczą misję?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Cze 21, 2017 9:50 pm

-Czyli wszystkim co nas otacza.-Stawił na swoim.Nie miał wiele do powiedzenia,ale postanowił jednak się wysłowić.
-Masz w połowie rację...Ale oni nie muszą znać naszej siły,by wiedzieć jacy my jesteśmy.Wystarczy na nas popatrzeć.-Stwierdził znów obracając sprawę na jego korzyść.Z resztą z nim nie warto było dyskutować ,bo i tak odbijał piłeczki,a zresztą...Teraz czas było poruszyć kolejne tematy.
-Wiem Inej...Przecież inaczej byś nie postąpiła.-Podejrzewał chodź nawet za bardzo jej ufał...
-Mam dla ciebie prezent...-Uśmiechnął się pod nosem.-Będziesz mogła w końcu użyć noża na więźnia...Zgarnąłem już jakąś klacz.Zajmiesz się nią,prawda?-Zadał pytanie i jeżeli ta się zgodziła,a na pewno tak było Kaz ruszył w stronę lochów.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inej
Źrebak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Cze 21, 2017 10:21 pm

//Poszła za Kaz'em (Tak po prostu)
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Wrz 05, 2017 6:15 pm

Ponownie wybrałem się w okolicę wejścia na jeden z wulkanów znajdujących się na terenie mojego stada. Dobre miejsce na patrol... byle oczywiście nie trzeba się było wspinać w górę, bo to by było męczące, a wiadomo, że zmęczenie źle wpływa na grzywę. Dlatego też wolałem zatrzymać się na dole i uważnie rozglądać się na boki. Tak było łatwiej i przyjemniej. Widząc jakąś smacznie wyglądającą kępę trawy niespiesznie podszedłem do niej i zacząłem ją powoli spożywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    

Powrót do góry Go down
 
Wejście na wulkan Torrelis
Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Wejście główne
» Brama wejściowa [Podwórze]
» Wejście do kryjówki Ghosta w piwnicy.
» Hall Wejściowy
» Wejście Główne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: