KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wejście na wulkan Torrelis

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Paź 09, 2016 12:31 pm

Galopowałam w szaleńczym pędzie, pozwalając mojemu sercu bić coraz żwawiej. Moje mięśnie pracowały w harmonii między sobą. Wydmuchiwałam kłęby ciepłej pary, która natychmiast rozpływała się w powietrzu. Zaśmiałam się krótko i lekko, bo sądziłam, że w ten sposób mogłabym zachować równowagę. Zatrzymałam się nagle, kopiąc z całej siły w najbliższe drzewo. Złamałam kilka jego gałęzi i naruszyłam pień, jednak drzewo okazało się zbyt mocne, abym zdołała doszczętnie je zniszczyć. Poznała moją słabość. To nie skończy się dobrze... - przemknęło mi przez myśl. Potrząsnęłam głową, przeżucając grzywę na drugą stronę szyi. Taka błacha sprawa, ale brak spiętej w warkocz grzywy mnie dobijał. To tak, jakbym utraciła bezpowrotnie cząstkę niezwykle bliskiej mi osoby. Byłam o krok od tego, żeby z własnej woli trafić do pustynnych lochów na spotkanie z Bursegiem. Żeby tylko się dowiedzieć czy on żyje. Cena nie była istotna. Gdyby nie chciał puścić pary z pyska, jak za starych dobrych czasów miałby mój sztylet przy gardle. Tym razem nie zawahałabym się.
Zamrugałam żywo wracając do rzeczywistości. Odetchnęłam spokojnie, nie pozwalając sobie na przedłużenie chwili słabości. Spojrzałam na wulkan. W sumie... Czemu nie? Nagle tuż obok uszu śmignął mi biały sokół.
- Spóźnienie! - krzyknęłam za nim z dezaprobatą, mimowolnie jednak się uśmiechając. Ruszyłam w górę wulkanu lekkim krokiem, jak gdyby nigdy nic. Nagle spostrzegłam obcego mi ogiera, więc momentalnie na krótką chwilę się zatrzymałam, zastanawiając się, czy kiedykolwiek go tutaj już widziałam. Stwierdziłam, że warto by się nie zachowywać jak dzikuska, więc podeszłam bliżej.
- Nie przeszkadzam? - zapytałam zwyczajnie z delikatnym uśmiechem wymalowanym na pysku. Ogier wydawał się być... zamyślony. To nienajlepsze określenie, ale nic innego nie przychodziło mi do głowy.
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Paź 09, 2016 1:05 pm

Lando zdążył się już w miarę uspokoić, kiedy usłyszał za sobą czyjś głos. Odwrócił niespiesznie głowę, po czym zauważył jego wzrostu fryzyjkę, a w powietrzu sokoła.
- Lando. - mruknął pod nosem, lustrując wzrokiem klacz. Klacz zachowywała się pewnie, więc możliwe, że była z tego samego stada.
Pokręcił głową, słysząc jej uprzejme zapytanie. Właściwie w duchu bił jej pokłony, za to, że zechciała przyjść w to miejsce i o tej porze. Potrzebował rozmowy z kimś... żywym, że tak to określę.
- Czy mógłbym poznać pani imię? - zaczął, posyłając jej delikatny uśmiech. Patrzył ukradkiem na białego sokoła, robiącego koła na niebie.
- Co cię tu sprowadza, my lady? Czyżby ucieczka przed jakimś paardenlul? - zrobił krok w jej stronę, nadal lekko się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Paź 09, 2016 1:46 pm

Skinęłam mu lekko głową, uśmiechając się lekko.
- Pani? Wyglądam aż tak staro? - zapytałam, z szerszym uśmiechem unosząc brew. Znaczy... Gdybym miała brwi, z pewnością bym to zrobiła. W tym przypadku musiał wystarczyć pytający ton - Mów mi po prostu Tormenta. Albo Burza, jedno i to samo - dodałam zaraz potem. Nagle tuż koło mojej głowy przeleciała szyszka, ale w odpowiedzi na to tylko poruszyłam uchem - Tiro fallado - powiedziałam jedynie, a w odpowiedzi usłyszałam gwizd. Odrzuciłam szyszkę do góry, a ptak złapał ją w locie.
- To wszystko zależy od tego, co oznacza paardenlul - odparłam, unosząc nieco kąciki ust, powracając wzrokiem do rozmówcy. Nie znałam tego języka. Ba! Nawet nie miałam pojęcia co to za język.
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Paź 09, 2016 3:24 pm

Lando roześmiał się krótko.
- Na pewno jesteś starsza ode mnie. - uśmiech się poszerzył, i Lando już nie miał wątpliwości co do stada. - Tormenta. Idealnie do Ciebie pasuje. Szybsza niż wiatr i potrafi pokazać pazurki. - zadziorny uśmieszek nie schodził mu z pyska. Przypatrzył się, jak Tori podrzuciła szyszkę okazałemu sokołowi i wrócił wzrokiem do swojej rozmówczyni.
- Zależy jak się to zinterpretuje. - przekrzywił głowę. - Może oznaczać przezwisko, lub też określać po holendersku męską część ciała. - popatrzył kątem oka za siebie, by upewnić się, że nie ma tu żadnych drapieżników. No, przynajmniej na razie.
- A więc, Burzo, opowiedziałabyś mi trochę o sytuacji politycznej naszego stada?
Powrót do góry Go down
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Paź 09, 2016 5:24 pm

Zaśmiałam się swobodnie, głównie dlatego, że nie miał pojęcia jak dużo starsza. W końcu przestałam się starzeć dawno temu.
- Imię dobierane specjalnie do charakteru i osiągnięć - odparłam, podtrzymując uśmiech na pysku. Gwizdnęłam krótko, aby przywołać mojego pockémona towarzysza. Wkrótce ptak wylądował na moim grzbiecie, przypatrując się czujnie ogierowi.
Uśmiechnęłam się mimowolnie, słysząc tłumaczenie. Warto zapamiętać, przyda się chociażby przy Bursegu. On przeżyje wszystko. Im gorszy karaluch tym trudniejszy do zmiażdżenia.
- W skrócie... Naszym władcą jest Dhiren. Taki wysoki gniadosz z dwoma różnymi od siebie tęczówkami. Trudno pomylić. Mamy już wybranego Namiestnika i Generała, czyli głównego wojownika. Na ostatnim zebraniu omawialiśmy chociażby kwestie sojuszów. Jak na razie większość wybrało Stado Ukrytych Łez, w tym ja i Szalejące Pioruny. Wrogów nie mamy, a przynajmniej tak twierdzi Dhiren. Na zebraniu pojawiły się całkiem fajne pomysły, które nie powinny wyciec poza stado. Będą przydzielane konkretne zadania, chociażby szpieg czy nauczyciel dla źrebaków. Przydatne, w końcu będziemy zgranym i potężnym stadem - zakończyłam swoją jakże wyczerpującą wypowiedź, spoglądając na ogiera. Mógł okazać się zdrajcą? Oczywiście, że mógł. Przecież go nie znałam. Jednak wątpiłam, żeby ktokolwiek był na tyle nierozważny, aby podpaść SKZ.
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Paź 09, 2016 5:47 pm

Przysłuchiwał się uważnie każdemu słowu Tormenty, starając się zapamiętać jak najwięcej się da. widział, że klacz na niego spogląda, na co uśmiechnął się pod nosem.
- Nie musisz się obawiać. Nie zniżyłem się jeszcze do tego poziomu, żeby zdrajcą zostawać. - wiedział, że i tak klacz nie będzie miała całkowitej pewności, jednak poczuł się jakby lepiej, to mówiąc.
Nie zniżyłem się do tego poziomu. Nie to, co On.
Potrząsnął lekko głową, skupiając wzrok na sokole, który umiejscowił się na grzbiecie klaczy. On też uważnie mu się przyglądał. Wydawało mu się, jakby ten czytał w jego myślach.
- Nie za wygodnie mu tam? - rzucił, po chwili ciszy z obu stron.
Powrót do góry Go down
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Paź 09, 2016 6:50 pm

Uśmiechnęłam się jedynie lekko.
- Aby zdradzić, nie trzeba się poniżać. Wystarczy mieć powód - odparłam. Przez moment przemknęło mi przez myśl, że szukam usprawiedliwienia dla swojego występku mającego miejsce dawno, dawno temu. Jednak wtedy byłam inna. Teraz byłam gotowa bronić Krwawej Zemsty do ostatniej kropli krwi, tak jak niegdyś Czarnej Krwi. Byłam gotowa to wypełnić nawet po tym, co to stado mi zrobiło. Ale to była, jest i będzie moja słodka tajemnica, zbyt wstyliwa, aby się do niej przyznawać.
- Jednak mimo wszystko, nie uważam cię za potencjalnego zdrajcę, wydajesz się być zbyt rozsądny na tak głupie posunięcie - powiedziałam, wyrywając się z zamyślenia.
W moim rozumowaniu była to pochwała. Dziwna, ale jednak. Poza tym... Kto stwierdził, że ja sama w sobie taka nie jestem?
- Gdzie tam, zasłużył - mówiąc to, pozwoliłam sobie na delikatny uśmiech - Poznałeś już tu jeszcze kogoś?
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Paź 10, 2016 6:40 pm

Uniósł lekko kąciki ust do góry.
- Zależy. Czasem zdrajcą może zostać nowy członek stada, jak i ten zaufany, będący w nim od lat, i od lat o wszystkim donoszący. Może nim zostać zarówno ktoś pokrzywdzony, zdradzony nawet zazdrosny o władcę, lub po prostu ktoś z natury zły, chcący dla wszystkich jak najgorzej. Nigdy nie wiesz, kto może okazać się zdrajcą. - mówił to wszystko swobodnie i lekko, jakby w ogóle go to nie obchodziło. Kto wie, może rzeczywiście go to nie obchodziło? Kto by się jednak tym przejmował, bo na pewno nie ja.
- Dziękuję - odpowiedział, dalej delikatnie się uśmiechając. Co powiedzieć, Tormenta miała w sobie coś, co kazało mu się ciągle uśmiechać. I to robił.
- Nie. Mam to szczęście, że pierwsze spotkałem ciebie.
Powrót do góry Go down
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sob Lis 12, 2016 9:59 am

Ostatnio wiele myślałam na głos. Jakoś mi to spostrzeżenie w dalszym funkcjonowaniu nie przeszkadzało, więc robiłam swoje.
- Czasem należy kogoś odsunąć od władzy, aby na jego miejsce mógł wkroczyć ktoś, kto na niego zasłużył, nie uważasz? - powiedziałam. Pytanie ot tak wypuszczone w eter, nie oczekujące w zamian odpowiedzi - Postawił byś się władcy dla dobra stada? - zapytałam swobodnym tonem. Syknęłam na ptaka, upominając go. Odpowiedział mi gniewnym trzepotem skrzydeł, po czym wzbił się w powietrze. Zaczął kreślić nad nami rozległe koła, nie odlatując jednak zbyt daleko, aby nie stracić nas z oczu.
- Szczęście w nieszczęściu, ale niemniej miło to słyszeć - odparłam, unosząc lekko kąciki ust.
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sob Lis 12, 2016 10:19 am

Wypuścił powietrze z nozdrzy, przysłuchując się słowom Tormenty.
- Oczywiście. Tylko na miejsce władcy naprawdę trzeba sobie zasłużyć. Praca władcy może być trudniejsza nią się nam wydaje, ale w pełni rozumiemy to dopiero wtedy, kiedy nim jesteśmy. - powiedział z intrygującym wyrazem pyska. Polubił rozmowę z fryzyjką, nie była bezmózgowym stworzeniem myślącym tylko o chędożeniu czy też wyglądzie. W dodatku imponowała urodą.
- Zależy, jak ważne byłoby to dla stada. - odpowiedział, prychając, ponieważ jego userka nie wie, co jeszcze mógłby zrobić.
Nie zwrócił uwagi na sokoła, jedynie popatrzył na niego kątem oka, kiedy ten wzbił się w powietrze z grzbietu Burzy.
Uśmiechnął się delikatnie, zastanawiając się nad zadaniem pewnego pytania.
- Mogłabyś trochę o sobie opowiedzieć?
Powrót do góry Go down
Tormenta
Strażnik
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Lis 13, 2016 12:53 pm

Uniosłam jeden z kącików ust w zamyśleniu, spoglądając na siwego ogiera.
- Władałeś kiedyś czymkolwiek poza własnym życiem? - zapytałam spokojnie. W końcu oczywistym było, że jego życie już jest w jego rękach. Świadczyła o tym chociażby przynależność do SKZ. Chociaż mieliśmy nad sobą władcę, każdy był panem własnego losu, musiał umieć radzić sobie sam. Sam o sobie decydował.
Przez pewien czas zastanawiałam się, co powinnam powiedzieć. Starannie dobierając słowa, odezwałam się miękkim tonem.
- Lubię podróżować. Zwiedziłam dużo miejsc, choć jak na razie zdecydowałam się pozostać tutaj, na Karsin. Jestem hiszpanką ceniącą sobie ptaki drapieżne, kiedyś je szkoliłam. Miałam dwie córki. Mam wiele twarzy, z czego zapewniam, że niektórych lepiej nie poznawać - zaśmiałam się lekko pod nosem - Coś jeszcze chcesz wiedzieć?
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Lis 14, 2016 4:43 pm

Przymrużył lekko oczy, buntując się rażącemu w oczy słońcu.
- Nigdy. Byłem właściwe synem wysoko postawionego ogiera, jednak nigdy nie władałem stadem. Ogólnie moja historia jest poplątana, długa i tragiczna, aż sam czasami się dziwię, że kiedykolwiek to się stało. - westchnął, spoglądając na fryzyjkę. - Z jednej strony cieszę się, że poznałem prawdę, a z drugiej strony wolałbym nigdy jej nie poznać. - podsumował, po czym uśmiechnął się jak gdyby nigdy nic.
Przysłuchiwał się spokojnie krótkiemu opowiadaniu Tormenty.
- Na razie nic więcej nie przychodzi mi do głowy. - odparł, drapiąc się po przedniej kończynie. - Może ty chciałabyś coś o mnie wiedzieć?
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Sty 09, 2017 10:22 pm

/nie było postów prawie dwa miesiące to zakładam, ze nikogo tutaj nie ma

Ponownie wybrałem się w okolicę wejścia na jeden z wulkanów znajdujących się na terenie mojego stada. Dobre miejsce na patrol... byle oczywiście nie trzeba się było wspinać w górę, bo to by było męczące, a wiadomo, że zmęczenie źle wpływa na grzywę. Dlatego też wolałem zatrzymać się na dole i uważnie rozglądać się na boki. Tak było łatwiej i przyjemniej. Widząc jakąś smacznie wyglądającą kępę trawy niespiesznie podszedłem do niej i zacząłem ją powoli spożywać.
Powrót do góry Go down
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Sty 10, 2017 3:25 pm

Spokojnym krokiem zmierzałam nie przez moje tereny cóż za odmiana! Postanowiłam, że zwiedzę inne rejony przecież nikt mi nie zrobi krzywd, a przynajmniej tak mi się wydaje. Postanowiłam odwiedzić właśnie tereny SKZ w końcu czasem fajnie się poddenerwować, ale są tego granice nie to co kiedyś. Szłam ostrożnie rozglądając się i ujrzałam jakiegoś ogiera bez żadnego wahania podeszłam do niego zachowując jednak dystans. No witam! Przywitałam się spodziewając się każdego ataku wiedziałam, że to się dobrze nie skończy... Ale przecież o to chodziło mi cały czas! Tylko po to tu przyszłam... No dobra nie tylko po to.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Sty 10, 2017 3:53 pm

Spokojnie jadłem trawę gdy nagle usłyszałem jakiś dziek. Przerażony podskoczyłem niemalże w miejscu... ale... ale to była tylko klacz. Nieznana. I całkiem niezła. Wysoka i kara. Uśmiechnąłem się do niej szeroko, powoli zmierzając w jej stronę.
- Witam - odpowiedziałem.
- A co... cię tutaj sprowadza? - spytałem się, po czym nagle rzuciłem się w jej stronę, zarzucając jej na szyję 5 lin.
- Pozwól, że Cię oprowadzę po naszych terenach - oznajmiłem jej - Pójdziesz teraz ze mną - poleciłem i lekko pociągnąłem za sznury, przybliżając ją do siebie.
Powrót do góry Go down
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Sty 10, 2017 4:30 pm

Ha! Tak jak myślałam, wiedziałam doskonale, że się na mnie rzuci. Oj.. Przepraszam, ale tego ci nie powiem. Stwierdziłam po czym zarzuciłam grzywką. Momentalnie zerwałam wszystkie liny po czym przechyliłam głowę. Wiesz bardzo chętnie, ale bez takich drobiazgów! Parsknęłam po czym uśmiechnęłam się delikatnie to były po prostu kpiny udaje głupią by wpakować się w wielkie tarapaty! Uwielbiam tarapaty i nikt tego nie zmieni dlatego też sama się w nie wpakuję! Okeey! Pójdę, ale bez lin dobra? Spytałam z uśmieszkiem, ale przecież nie pójdę za nim. Po prostu pójdę w inną stronę... Tylko czyy ten się na to nabierze?
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Sty 10, 2017 5:13 pm

Spiorunowałem nieznajomą klacz wzrokiem.
- Nie powiesz? Ale... ale dlaczego? - spytałem, nie rozumiejąc jej - Ha! A może masz coś do ukrycia? - domyśliłem się - Nie ze mnąte numery! Na pewno jesteś szpiegiem! - od razu odkryłem prawdziwe powody, które ją mogły kierować na nasze tereny. Gdy tylko klacz zerwała wszystkie liny, to zarzuciłem kolejną ich porcję. Jeszcze więcej jeszcze mocniejszych. Tak, by teraz nie miała szans.
- Bez drobiazgów? Oj, żebyś się nie zdziwiła! - parsknąłem - Pójdziesz z linami! Zbyt mi się podobasz, bym ryzykował Twoją ucieczkę! - odpowiedziałem, szarpiąc za sznury.
- To idziemy! Za mną! - rozkazałem jej, i starałem się ją siłą pociągnąć w stronę lochów.

/z/t?
Powrót do góry Go down
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Sty 10, 2017 5:26 pm

Pokręciłam łbem na jego słowa. Pff... Skoro tak. Parsknęłam, a widząc jak ten zarzucił na mnie kolejne liny wywróciłam oczami. Ech jak zwykle... Słabiutkie liny zamiast łańcuchów... Staaare! Prychnęłam zrywając cztery liny. Poważnie podobam ci się? Jestem zwykłą klaczą z jakimiś znakami na ciele i tyle... Nie musisz się bać o moją ucieczkę, lecz o siebie. Zaproponowałam szarpiąc liny w swoją stronę i zapierając się nogami. Odpuść sobie. Są lepsze klacze niż ja, więc możesz już mnie puścić, a ja sobie z stąd pójdę. Próbowałam go przekonać idąc dalej stojąc w miejscu. Chociaż zaskoczył mnie tym, że wiedział co planuje. Tylko pytanie czy mnie puści teraz wolno czy jest tak bardzo uparty.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Sty 10, 2017 5:36 pm

Spiorunowałem klacz wzrokiem.
- Oczywiści że liny! Są lżejsze! Nie jestem jakimś koniem roboczym abym takie ciężary że sobą nosił! Jestem fryzem! Najpiękniejszą i najdostojniejszą rasą! - zwróciłem jej uwagę, skoro ta sama się nie zorientowała. To gdzie miała oczy, skoro wcześniej tego nie dostrzegła?
- Podobasz mi się.. całkiem ładna jesteś aczkolwiek nie tak piękna jak ja - parsknąłem. Ale tak piękny jak ja to chyba nie był nikt. A moja fryzyjska grzywa nie miała sobie równych!
- Ucieczkę... o to się nie boję, bo n to nie pozwolę! - odpowiedziałem, ledwo utrzymując liny, jak ta zaczęła się z nimi szarpać. Skoro zerwała cztery liny to sam dorzuciłem kolejne cztery.
- Nigdzie sobie nie pójdziesz! Przestać się głupio sprzeciwiać bo i tak Ci to nic nie da! Za mną! - zarżałem na nią, próbując ją siłą pociągnąć w stronę Zamku.

z/t?
Powrót do góry Go down
Diana♥
Rekrut
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Sty 10, 2017 5:47 pm

Pokręciłam tylko głową. Tak, tak przyznam fryzy to piękna rasa i nie powinny się wysilać, ale niestety są takie fryzy, które marnują swój piękny wygląd i pracują przy wozach. Oznajmiłam mu po czym nie chciałam się już szarpać z linami i zrezygnowałam. Dobrze... Nie będę cię tu męczyć, bo jeszcze tu padniesz ze zmęczenia Parsknęłam po czym zbliżyłam się do ogiera. Nic już nie powiedziała tylko dobrowolnie, ale też niechętnie ruszyłam za nim. Niech wie, że mam choć trochę dobrej duszy dla porywaczy.
z/t
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Kwi 02, 2017 10:34 pm

Ponownie wybrałem się w okolicę wejścia na jeden z wulkanów znajdujących się na terenie mojego stada. Dobre miejsce na patrol... byle oczywiście nie trzeba się było wspinać w górę, bo to by było męczące, a wiadomo, że zmęczenie źle wpływa na grzywę. Dlatego też wolałem zatrzymać się na dole i uważnie rozglądać się na boki. Tak było łatwiej i przyjemniej. Widząc jakąś smacznie wyglądającą kępę trawy niespiesznie podszedłem do niej i zacząłem ją powoli spożywać.
Powrót do góry Go down
Arli
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Kwi 02, 2017 10:50 pm

Powolnym krokiem zmierzałam przez kolejne zakątki tej krainy. Rozglądałam się wokół uważnie by nie pominąć żadnego szczegółu tego miejsca gdy w pewnej chwili dostrzegłam ogiera. Powoli do niego podeszłam zachowując jednak dystans. Witaj. Przywitałam się z obojętnym wyrazem pyska. Możesz mi powiedzieć gdzie jestem? Spytałam go łagodnie zastanawiając się czy czegoś nie pominęłam. A no i tak przy okazji... Jestem Arli,a ty? Przedstawiłam się oczekując teraz tego aż on się przedstawi. Zaczęłam mu się przyglądać i wtedy się zorientowałam, że on... Jest fryzem. Ładna grzywa... Pochwaliłam jego grzywę by go zachęcić jakoś do mówienia może coś powie... Powinnam być jednak czujna by przypadkiem coś mi się nie stało...
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Kwi 03, 2017 8:53 pm

Powoli i spokojnie spożywałem sobie trawę, gdy w pewnej chwili kątem oka zobaczyłem jakiś ruch. Zaskoczony podniosłem łeb, zwracając go w stronę… jak się okazało siwej klaczy, która zaczęła zblżać się w moją stronę. Szeroko się do niej uśmiechnąłem. Bardzo szeroko.
- Witaj – odpowiedziałem jej – Gdzie jesteś? – zdziwiłem się – To… to nie wiesz? – spytałem tak, jakby to było coś niesamowicie zaskakującego. Bo było. W końcu każdy koń powinien wiedzieć, że lepiej unikać to miejsce. Zwłaszcza klacze. Zwłaszcza w rui.
- Ja jestem Espilce – odpowiedziałem – A ty jesteś… – zacząłem, po czym nagle doskoczyłem do niej, zarzucając liny na jej szyję – …w kłopotach – dokończyłem. Ok, była miła, doceniała moją grzywę… ale to nie znaczyło, że ja będę dla niej uprzejmy. W końcu była na moim terenie. Szarpnąłem za sznury, przyciągając ją bliżej do siebie.
- Również jesteś piękna… bardzo mi się podobasz – odpowiedziałem jej, uśmiechając się do niej szeroko… ale niezbyt szeroko, bo w końcu w pysku trzymałem liny – Pójdziesz grzecznie za mną czy będziemy się niepotrzebnie szarpać? – spytałem.
Powrót do góry Go down
Arli
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Kwi 03, 2017 10:06 pm

Widząc uśmiech ogiera również się uśmiechnęłam niepewnie. Nie... Nie wiem... Jestem w trakcie zwiedzania. Odpowiedziałam z uśmiechem. Kiedy się przedstawił skinęłam głową, a kiedy chciał na mnie zarzucić na mnie liny odskoczyłam odruchowo w tył unikając dwóch z nich. Jejku spokojnie... Co ja ci zrobiłam? Spytałam niepewnym tonem stojąc nieruchomo. Kiedy szarpnął za liny zaparłam się trochę po czym zrobiłam mały krok do przodu. Dziękuje... Stwierdziłam dość cichym głosem. To, że chciał mnie porwać to nie znaczy, że muszę być od razu agresywna jak to inne klacze. Po co mam się szarpać? Jeszcze się niepotrzebnie zmęczę. Spytałam podając w jakiś sposób odpowiedź. Byłam ciekawa czy jednak ten zawlecze mnie w jakieś miłe miejsce czy w jakieś mroczne lochy... Stawiałam raczej na drugą opcję.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Kwi 03, 2017 10:38 pm

Pokręciłem przecząco łbem.
- Cóż, to nie jest najlepsze miejsce do zwiedzania – poinformowałem ją. O ile się wcześniej sama tego nie domyśliła po sposobie, w jaki się na nią patrzyłem. Łakomie.
- Co zrobiłaś? Nic, w zasadzie nic. A dlaczego uważasz, że powinnaś mi coś zrobić, bym Cię schwytał? Czy nie wystarczy to, że mi się podobasz? – spytałem retorycznie. Innym by to wystarczyło – jej jak widać nie.
Szarpnąłem ją za linę i uśmiechnąłem się triumfalnie, gdy postąpiła krok do przodu.
- Słusznie, masz rację, lepiej bądź grzeczna i posłuszna – pochwaliłem ją – A teraz… teraz za mną – rozkazałem jej i szarpnięciem próbowałem ją skłonić, by podążyła za mną. Ale czy mnie posłuchała?

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    

Powrót do góry Go down
 
Wejście na wulkan Torrelis
Powrót do góry 
Strona 3 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Wejście główne
» Brama wejściowa [Podwórze]
» Wejście do kryjówki Ghosta w piwnicy.
» Hall Wejściowy
» Główne wejście

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: