KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wejście na wulkan Torrelis

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Sie 08, 2016 8:53 pm

No, sama nie wiem... Szczerze, Święty Mikołaj byłby lepszy. Święty Mikołaj, Hepalumpa, Shrek, ktokolwiek... Powiedziała. Na jego następne słowa prychnęła. Przewróciła oczami z irytacją.
Tak! Tęskniłam! Bo przecież nie ma nic lepszego niż towarzystwo starego, zaśmierdziałego osła! Odparła i skrzywiła się. A ty nadal od naszego ostatniego spotkania się nie umyłeś?
Stell spostrzegła, że ten na moment złapał haczyk, lecz po chwili go puścił. Potrzebowała lepszych argumentów. O, patrz, Latający Czarodziej kapłan pięknej grzywy! Krzyknęła zamaszyście wyrzucając kopyto w górę i jeśli Espilce się odwrócił w tamtą stronę, Stella szybko kopnęła kupkę siarki z wulkanu wprost na grzywę ogiera. Kiedy się odwrócił, spojrzała na niego niewinnie.
Jak to: nie masz siwych włosków? Spójrz tylko. Powiedziała, ledwo hamując śmiech.
Kiedy ten zaczął ją pchać, ona szybko wstała. Przewrócił się? W każdym razie powiedziała:
Ej, ej, ej! Nie żebym cię lubiła, ale muszę cię ostrzec: ten sam Czarodziej, który przed chwilą tu był rzucił na mnie klątwę za niedocenianie najcudowniejszej, fryzyjskiej grzywy - nie wiem o kogo mogło mu chodzić - która polega na tym, że każdy kto mnie dotknie straci całe włosie. Powiedziała tonem, jakby zdradzała mu sekret, po czym do niego mrugnęła, myśląc, czy połknął haczyk.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Sie 08, 2016 9:29 pm

Położyłem uszy po sobie. Czy ona... czy ona sobie ze mnie kpiła? Ewidentnie tak! A nie powinna! Nie powinna w sytuacji, w której się znalazła! Ewidentnie nie powinna! Była chyba głupia! Coś z nią ewidentnie było nie tak!
- Przykro mi, że zawiodłem Twoje oczekiwania. - odpowiedziałem zimnym głosem wpatrując się w nią z wściekłością. Gdy jednak dodała kolejne słowa, to już nie wytrzymałem.
- Wcale nie jestem stary! I nie jestem jakimś osłem! Jestem Pięknym Fryzem! - wydarłem się na nią. Jak ona śmiała krytykować mój wygląd? Byłem najpiękniejszy! I każdy o tym wiedział!

Słysząc słowa, których nie rozumiałem, odwróciłem się w stronę, w którą wskazywała ale nie tylko nic nie dostrzegłem ale i poczułem uderzenie w grzywę. W końcu to, czym oberwałem, musiało trochę ważyć. Ponownie się odwróciłem w jej stronę, zerkając na nią z nieukrywaną wrogością.
- Co ty wyprawiasz? Nie ma żadnych latających czarodziejów! Nie nabierzesz mnie! - prychnąłem, próbując dojrzeć tym, czym dostałem.
- Ej, nie rzucaj we mnie! Pognieciesz mi grzywę! Takie błoto źle na nią wpływa! To musi być specjalne błoto do maseczek... a nie jakieś takie wstrętne i zanieczyszczone. - wydarłem się na nią.


Rzuciłem się na nią, próbując ją wywalić, ale ta zerwała się. Zachwiałem się lekko ale odskoczenie było zdecydowanie czymś za drobnym bym przez to stracił równowagę. Szczególnie, że leżący koń nie jest w stanie naprawdę nagle odskoczyć, więc już wcześniej wiedziałem, co ta kombinuje.
- Coś piłaś? Albo ćpałaś?! A może się wyziewów z wulkanu nawąchałaś? A może po prostu jesteś idiotką! Szaloną! - krzyczałem, mając jej dość - Zamknij się! - dodałem. Ta rozmowa mnie już zaczynała wkurzać.
- Dość! Idziemy! - wydarłem się na nią i siłą próbowałem ją zmusić, by za mną poszła, skoro sama wstała. Zapierałem się kopytami i metr za metrem ciągnąłem ją w stronę... w stronę miejsca, gdzie miałem jej parę rzeczy wytłumaczyć.


/z/t?
Powrót do góry Go down
Stella
Szaman
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Sie 10, 2016 10:28 am

//Przepraszamprzepraszamprzepraszam, że dopiero dziś!

Mściwe serduszko Stelli radowało się, widząc jak ten się pieni. A czy kupka siarki byłaby taka ciężka? Co innego, nie wiem, grudka siarki, ale małe pyłki, osiadłe jak dzieci Spidermana na jego grzywie mogły być ciężkie? Widząc, że ten nic nie zauważył, Stell zrobiła minę niewiniątka.
No coś ty! Ja bym odważyła się rzucić czymś w ciebie? Prychnęła. Daj spokój! Może to ciebie kopnęło nagłe olśnienie, że już zacząłeś siwieć? Wskazała pasmo jego grzywy.
Stella NIE LEŻAŁA, gdy ten rzucił się na nią jak zachłanna hiena na padlinę, tylko usiadła na zadzie, a to chyba nieco zmieniało postać rzeczy, że mogła szybko się wybić.
To po co mnie porywasz, skoro według ciebie jestem niedorozwinięta?! Wydarła się na niego w odwecie. Skoro on tak, to tak i ona.
Chyba śnisz. Odparła na jego słowa i znów usiadła na zadzie. Śmiała się, widząc jak ten powoli, mozolnie ją ciągnie. W pewnej chwili nawet uderzyła nogą w linę i zawołała:
Wio, mój sługusie! W ten sposób minęła im droga do miejsca, gdzie ją prowadził Espilce.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Wrz 12, 2016 8:18 pm

Ponownie wybrałem się w okolicę wejścia na jeden z wulkanów znajdujących się na terenie mojego stada. Dobre miejsce na patrol... byle oczywiście nie trzeba się było wspinać w górę, bo to by było męczące, a wiadomo, że zmęczenie źle wpływa na grzywę. Dlatego też wolałem zatrzymać się na dole i uważnie rozglądać się na boki. Tak było łatwiej i przyjemniej. Widząc jakąś smacznie wyglądającą kępę trawy niespiesznie podszedłem do niej i zacząłem ją powoli spożywać.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Wrz 12, 2016 8:34 pm

Postanowiłam pospacerować na obcych mi terenach chociaż widząc te wulkany wiedziałam, że nie będzie tu za fajnie. No i w oddali zauważyłam ogiera wiedziałam, że tak będzie Pff prychnęłam z ironią i ruszyłam w stronę ogiera. Kiedy podeszłam bliżej ujrzałam jaką ma ładną grzywę no, ale okeej. Witaj ładna grzywa powiedziałam nawet nie zdając sobie sprawy co on może mi zrobić, a co mnie to obchodzi dam sobie rade. Zastrzygłam uchem i cofnęłam się o kilka kroków wolałam się nie mieszać jednak w rozmowy z ogierami.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Wrz 12, 2016 8:45 pm

Spokojnie stałem pod wulkanem, jedząc niespiesznie trawę, gdy nagle kątem oka zobaczyłem jakiś ruch. Klacz. Całkiem niezła. Słysząc jej słowa uśmiechnąłem się do niej. Nie powiedziała w sumie niczego oryginalnego, bo przecież to było oczywiste, że moja grzywa jest najpiękniejsza, chociaż oczywiście miło z jej strony, że to zauważyła i ją pochwaliła.
- Wiesz, staram się ją troskliwie pielęgnować. - odpowiedziałem jej. Gdy ta zaczęła się cofać, ja podążyłem kilka kroków w jej stronę.
- Kim jesteś? Co Cię tutaj sprowadza? - spytałem - Ja jestem Espilce. - przedstawiłem się, próbując podejść do niej i trącić ją chrapami w łopatkę.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Wrz 12, 2016 8:56 pm

Hmm w sumie spodziewałam się czegoś innego, że ogier zarzuci na mnie liny czy coś, ale okej. Kiedy zobaczyłam, że ten do mnie podszedł zatrzymałam się oczywiście ogierowi udało się trącić mnie w łopatkę hmm. Hmm widać ta twoja praca opłaciła się masz dzięki temu taką śliczniutką grzywę powiedziałam zgodnie z prawdą. Ja jestem Ametyst jestem z SSP, a sprowadza mnie tu ciekawość i chciałam trochę zaszaleć albo pogadać... odpowiedziałam nadal nie pewna tego co robię nadal miałam podejrzenia do ogiera.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Wrz 12, 2016 9:45 pm

Kolejny raz uśmiechnąłem się do klaczy. Owszem, wiedziałem że jestem piękny, ale mimo tego byłem łasy na wszelkie pochwały czy zapewnienia o tym, jaka moja grzywa jest śliczna.
- Dziękuję, naprawdę to doceniam. - odpowiedziałem jej, nieskromnie się uśmiechając.
- Ciekawość? - zdziwiłem się. Bo co może być ciekawego pod wulkanem... ale zaszalenie? To mi akurat bardziej odpowiadało. Czyżby trafiła się kolejna puszczalska klacz? Nie powiem, by mi to przeszkadzało.
- Czyli masz ochotę... na trochę zabawy. - upewniłem się, przejeżdżając chrapami po jej szyi. Rui nie miała... ale i tak mogło być przyjemnie.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Wrz 12, 2016 9:52 pm

Tak, tak ciekawość odpowiedziałam z niepewnym uśmiechem. On chyba naprawdę szalał za jego grzywą, ale co mi to przeszkadza też dbam o moją grzywę, ale efektów żadnych to nie przynosi. Kiedy ogier powiedział, że mam ochotę na trochę zabawy zatkało mnie nie chodziło mi o krycie czy coś chodziło mi bardziej o jakieś bieganie albo... Eh to bez znaczenia. Noo tak jakby odpowiedziałam w końcu, a może właśnie jemu chodziło o jakieś biegi czy coś? Niee pewnie by się martwił o jego grzywę. Cóż zobaczy się później.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Wrz 13, 2016 5:40 pm

Nie całkiem rozumiałem jej wahania. Najpierw twierdzi, że chce zaszaleć, a po chwili nie jest już tego taka pewna. Czyżby nieznana mi klacz, mimo że puszczalska, była trochę nieśmiała? A skoro tak to chyba sam musiałem przejąć inicjatywę.
- "Tak jakby"? Czyli w zasadzie tak. - bardziej stwierdziłem niż spytałem.
- Szkoda, że nie masz rui, ale i bez tego może być przyjemnie. - oznajmiłem jej, zachodząc ją od tyłu. Bo chyba wiadomo było, o co jej chodzi. "Zaszaleń" rozumiałem dość jednoznacznie. Wytarłem się pyskiem o jej zad, przygotowując się do naskoczenia na nią, skoro ta puszczalska sama tego chciała. Większość klaczy była jednak bardziej cnotliwa i nie puszczała się z każdym napotkanym ogierem. Ta widocznie była inna... co oczywiście miałem zamiar wykorzystać, bo czemu by nie.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Wto Wrz 13, 2016 9:19 pm

Taaa ogier źle mnie zrozumiał pff ogiery, ale w sumie to chyba tak powiedziałam, że ten on to zrozumiał jako krycie... Ej puszczalska nie jestem oo nie! Zależy jak to zrozumiałeś. Przepraszam za to zamieszanie, ale chyba powinnam użyć innego słowa niż zaszaleć... powiedziałam próbując się wywiązać z tej sytuacji no bo co pokryje mnie i co zostawi? Z tego co wiem ruja będzie za trzy dni, ale chyba ta informacja ci się nie przyda dodałam patrząc na niego z niepewnością. Trochę się odsunęłam kiedy ten był gotowy do naskoczenia i w ogóle chciał mnie kryć tutaj, że teraz?! A co jak ktoś będzie tu przechodził oj chyba nie, nie zamierzam być kryta w tym miejscu.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Wrz 14, 2016 5:39 pm

Zdziwiły mnie jej słowa.
- Jak to zrozumiałem? A jak mogłem zrozumieć to inaczej? Przecież to oczywiste, o co Ci chodzi. - zauważyłem.
- A jakie inne słowo niż zaszaleć byłoby bardziej odpowiednie? "Krycie"? - spytałem zaintrygowany. Przytaknąłem łbem słysząc jej słowa. W sumie nie zamierzałem czekać na ruję. Chciałem to zrobić tu i teraz, skoro natrafiłem na taką puszczalską klacz, która sama rozkłada zadnie nogi na widok ogiera. Kiedy nieznajoma się odsunęła, to podążyłem kilka kroków za nią.
- No, nie wygłupiaj się. Przecież dobrze wiem, o co Ci chodzi. Nie udawaj niedostępnej. - stwierdziłem, po czym spróbowałem na nią naskoczyć.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Wrz 14, 2016 5:47 pm

Nic nie zrobiłam na słowa ogiera ja nie jestem puszczalska nie chodziło mi przecież o krycie! Chodziło mi bardziej o jakąś gimnastykę? Niee jakąś wycieczkę? Hmm... Kiedy się odsunęłam on poszedł za mną, a kiedy chciał na mnie naskoczyć dałam susa w bok. Mogłeś to tak zrozumieć, ale nawet użyłam złego słowa i nie chodziło mi o to ja nawet nie udaje niedostępnej-próbowałam się wyplątać z tego co powiedziałam przecież nie chodziło o to chociaż może być przyjemnie, ale nie! Nawet jakbym już się na to zgodziła to na pewno nie tu-dodałam i zamilkłam czekając na reakcje.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Wrz 14, 2016 5:53 pm

Spróbowałem naskoczyć na klacz, ale ta niestety uskoczyłem w bok. Cóż, była zwinna i szybka. Ale to dobrze - takie udawanie niedostępnej nawet mi się podobało. Chociaż klacz po chwili zaprzeczyła, że taką udaje. Uśmiechnąłem się do niej złośliwie.
- Nawet nie udajesz niedostępnej? Tak wprost proponujesz krycie, bez owijania w bawełnę? - spytałem wprost, zerkając to na jej pysk, to na jej zad - To cnotliwa to ty za bardzo nie jesteś, skoro przyznajesz, że nawet nie starasz się sprawiać wrażenia niedostępnej. - zauważyłem.
- Nie tu? - zdziwiłem się - A czemu niby? A jak nie tu to gdzie? - nie rozumiałem o co jej może chodzić. Była bezwstydna, sama mi się oddawała... ale czemu chciała zmienić miejsce? Nie miałem pojęcia. Teren w okolicy wulkanu był chyba tak samo dobry jak każdy inny i nie miałem pojęcia, co jej się w nim może nie podobać.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Wrz 14, 2016 8:19 pm

Wywróciłam oczami i ciężko westchnęłam nie odezwałam się nawet tylko pokręciłam głową. Nie dogadam się z nim dobra odejdę lepiej od niego... Jak pomyślałam tak zrobiłam odeszłam parę kroków od ogiera i schyliłam się po kępkę trawy, a przynajmniej mi się zdawało, że to kępka. Miałam nadzieję, że ten ogier się nie wnerwi. Chociaż w sumie czego się bać? I tak dam radę zwiać chyba... Cóż nie interesuje mnie to ja mogę z nim tylko pogadać.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Wrz 14, 2016 8:33 pm

Zmrużyłem oczy i położyłem ze złości uszy po sobie widząc, jak klacz przewraca ślepiami, kręci łbem i odchodzi.
- No chyba się zapominasz. - upomniałem ją. W końcu byliśmy na moim terenie a ja byłem najpiękniejszy i każdy powinien podziewać mnie i moją grzywę. A już na pewno taka puszczalska klacz jak ta siwa.
- Zostaw! To moja kępka! - dodałem - Chciałaś pokrycia... to czemu się cofasz? O co Ci do diaska chodzi? - spytałem, zerkając na nią ze złością. Jakoś nie mogłem zrozumieć do czego ona dąży. No bo ciągle zmieniała zdanie i mnie to coraz bardziej irytowało.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Sro Wrz 14, 2016 8:48 pm

Chyba się zapominam? Sorry, ale niby czemu bo co ponieważ wywróciłam oczami?-prychnęłam i położyłam uszy po sobie. Twoja kępka? Pff jasne to nawet nie są twoje tereny-dodałam i uniosłam brew. Nie chciałam pokrycia po prostu użyłam złego słowa-mruknęłam patrząc na niego złośliwe. O co mi chodzi? Pff proste opowiem ci wszystko od początku przyszłam tu zwiedzać i napotkałam ciebie i myślałam ze sobie pogadam albo nie wiem wybiorę się z tobą na wyprawę albo pobiegam w co wątpię byś chciał biegać.-oznajmiłam spoglądając na niego zdenerwowanym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Czw Wrz 15, 2016 11:19 am

Ciężko westchnąłem. Tak, zapominała się. Byłem tego pewien.
- Tak, mniej więcej tak. - przytaknąłem tylko po czym zmrużyłem oczy nie będąc pewnym, czy ona mówi na serio, czy tylko sobie żartuje.
- Nie są moje tereny? Ależ... ależ one są moje! A ty, skoro się na nich znalazłaś, to też jesteś moja! - wyjaśniłem jej lodowatym tonem. Już dawno powinna to wszystko pojąć, ale chyba nie dość, że była puszczalska, to nie należała do najbardziej rozgarniętych koni. Chociaż jedno trzeba było jej przyznać - wiedziała, że jestem najpiękniejszy.
- Nie chciałaś? Czas przeszły? Czyli teraz już chcesz? - upewniłem się, uśmiechając się do niej złośliwie.
- Biegać? Wyprawa? Co za głupie pomysły. Wysiłek fizyczny jest niewskazany dla grzywy. - prychnąłem, podchodząc do niej bliżej po czym ją lekko uszczypnąłem zębami w łopatkę.
- A ja... dobrze wiesz, czego chcę. Ciebie! Czy Ci się to podoba czy nie! Nie ma to żadnego znaczenia! - wytłumaczyłem jej, po czym kolejny raz spróbowałem zajść ją od zadu.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pią Wrz 16, 2016 7:33 pm

Pff mruknęłam i dalej jadłam kolejną kępkę nie interesując się co on robi. Nudził mnie już. Po prostu pokryjesz mnie i sobie pójdziesz mruknęłam i nagle sobie uświadomiłam, że... MAM RUJĘ! No i kicha. O nie ja go z siebie zrzucę. Mhm prychnęłam ignorując go za każdym razem przyznać jedno muszę był niczego sobie, ale to nic nie znaczy ogiery pokrywają klacze i je zostawiają taka ich natura. Cóż był trochę bardzo irytujący.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pią Wrz 16, 2016 8:51 pm

Ciężko westchnąłem przekręcając oczami.
- Oczywiście że tak. Chyba każdy normalny ogier by tak zrobił. Pokrył i zostawił. - przytaknąłem. Nie widziałem sensu dłuższego interesowania się taką puszczalską klaczą. Do inteligentnych też ona nie należała, bo każda normalna by już zwiała. Coraz bardziej mnie ona nudziła i irytowała. Nawet zacząłem tracić chęci by ją pokryć. Była jakaś taka... no nudna. Na tyle, że nawet jej ruja nie działała na mnie pobudzająco.
- A ty z kolei nie powinnaś tutaj przychodzić o czym sama dobrze wiesz. Więc może lepiej sobie stąd pójdziesz? - zasugerowałem jej, zerkając na nią z nieukrywaną wrogością.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Wrz 18, 2016 4:19 pm

Nie umiesz docenić ani jednej klaczy prychnęłam zgodnie z prawdą i wywróciłam oczami. On chyba serio nic nie umiał każdy normalny ogier z takiego stada porwałby już mnie czy coś, ale chociaż nie... Kiedy usłyszałam słowa ogiera zmrużyłam oczy. To już nie twój interes gdzie ja chodzę przecież mogę robić co chce, a jakiś zwyczajny mniejszy ode mnie o pięć centymetrów ogier nie będzie mi wydawał rozkazów ani mówić mi co powinnam, a czego nie powinnam prychnęłam i uśmiechnęłam się złośliwie. Jasne pewnie uważał, że nie jestem inteligenta bo nie zwiałam owszem mogłam zwiać, ale po co zawsze warto poirytować ogiera.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Wrz 18, 2016 7:59 pm

- Docenić klaczy? - zdziwiłem się. Nie zupełnie rozumiałem o co jej mogło chodzić. Bo przecież docenić należało przede wszystkim mnie. Miałem najpiękniejszą grzywę i wszyscy o tym wiedzieli. Zarzuciłem nią kolejny raz aby ona mogła zobaczyć, jaka ta jest długa i bujna. Niech ją podziwia i mi jej zazdrości. Niech wszyscy ją podziwiają i mi zazdroszczą. Wszyscy!
Uśmiechnąłem się złośliwie na jej kolejne słowa.
- A gdzie niby chodzić, że jesteś tym taka oburzona? - parsknąłem - A... już wiem, gdzie chodzić. Na tereny złych stad, by dawać zad? Tacy jesteśmy puszczalscy? - stwierdziłem. Bo miałem wrażenie, że tej od początku tylko i wyłącznie o to chodzi. I że nawet tego nie ukrywa.
- I nie bądź taka pyskata. Uspokój się lepiej. - doradziłem jej.
- Powiedz tak wprost... że jesteś taka głupia, że nie wiesz, że Ci grozi porwanie? A może dobrze wiesz, że Ci grozi i specjalnie mnie irytujesz... i jesteś głupia, bo wierzysz, że mnie takimi tanimi chwytami oszukasz? - spytałem zimnym tonem.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Wrz 18, 2016 8:52 pm

Położyłam uszy po sobie i tupnęłam nogą. Ja puszczalska?! Cholera (sorry za wyrażenia) ty jesteś jakimś starym osłem, że nie zrozumiałeś jesteś takim wkurzającym idiotą?!-warknęłam na niego. Zaśmiałam się na następne słowa-Ooo znowu wydajemy rozkazy?!-prychnęłam na niego. Pff ja głupia? Wiem, że grozi mi porwanie, ale taki debilny kucyk jak ty nic mi nie zrobi bo jest tylko nie umiejętnym gówniarzem! Ja cię nie oszukuje tylko stwierdzam fakty, a faktem jest to, że ty jesteś mikrusem o niby pięknej grzywie, którą się chwalisz bo nic poza nią nie masz bo cię na nic nie stać ponieważ nie umiesz nawet sobie życia ułożyć!-warknęłam zimnym tonem po czym się przeciągnęłam po czym przygotowałam się do wszystkiego i psychicznie i fizycznie.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Pon Wrz 19, 2016 9:32 pm

Uśmiechnąłem się złośliwie.
- A nie jesteś puszczalska? - spytałem, udając wielkie zaskoczenie.
- Oj... ja starym osłem? Powiedziała gówniara, co puszcza się na lewo i prawo, pewnie z każdym napotkanym ogierem. - domyśliłem się. Czy ona myślała, że tego nie widzę? Każda normalna klacz byłaby przerażona i starała się uciec. A ona wszytko robiła, bym ją porwał. A właśnie, że tego nie zrobię! I co? Co ona teraz powie? Tego się nie spodziewała!
- Tak, to mój teren, mam prawo wydawać rozkazy. A ty owszem, do zbyt inteligentnych nie należysz! - parsknąłem. Jej słowami się niespecjalnie przejąłem. Ja nie mam nic poza grzywą? A po co miałbym coś mieć, skoro każdy wie, że grzywa jest najważniejsza.
- Życia? A ty umiesz sobie ułożyć? Żaden ogier się nie chce, dlatego chodzić po terenach wrogich stad i się puszczasz. I to nazywasz ułożonym życiem? - prychnąłem lekceważąco.
- Nie chce mi się z Tobą gadać! - stwierdziłem i wolnym krokiem odszedłem. Chciała być porwana? To jej nie porwę! Nie zasłużyła na to!

z/t
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    Nie Paź 09, 2016 10:51 am

//Ametyst już tu nie ma, c'nie?
Skromnym krokiem ruszył zwiedzać tereny stada, zawsze warto wiedzieć, czy jest tu jakieś ciche miejsce. Nie widział żywej duszy chyba od wieków, właściwie odkąd uciekł stamtąd. Wciąż prześladowały go wspomnienia.
- Jak się cieszę! Koniec lekcji! - wykrzyknęła młoda izabelowata klaczka, kręcąc się w słońcu na dziedzińcu szkoły. Lando jedynie roześmiał się, spoglądając na drzwi, z których wyleciał ich kasztanowaty przyjaciel. Szybko ich dogonił, po czym trójką ruszyli leśną ścieżką.
Zrobiło mu się duszno. Do oczu napłynęły łzy.
- Jully! Proszę, nie rób mi tego! Nie zostawiaj mnie! - z oczu Lando popłynęła rzeka łez. Potrząsał ciałem martwej izabelki, jakby chciał ją obudzić.
- To się nie może tak skończyć! - wstał i kopnął z rozmachem kamień. - Nie może! - niedawno stracili Kiera. Teraz Jully zmarła. Został sam. - Kto do cholery, mógł to zrobić?!
Pognał w stronę gór, mieli tam kryjówkę. Odgarnął zwisające pnącza, i wdrapał się do środka. Aż mu się chciało wymiotować, kiedy pomyślał o pójściu do wioski i o oznajmieniu śmierci kolejnego konia. Nagle go olśniło. Większość faktów zaczęła do siebie pasować. Chęć zabicia króla, ukrywanie przed wszystkimi prawdy. Jeszcze niedawna rozmowa, którą posłuchał.
- Niech go diabli! - przeklnął, wysuwając się z ukrycia. Ruszył galopem do wioski.

Przystanął. Wdech, wydech, wdech, wydech. Wypuścił powietrze ze świstem, starając się uspokoić.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wejście na wulkan Torrelis    

Powrót do góry Go down
 
Wejście na wulkan Torrelis
Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Wejście główne
» Brama wejściowa [Podwórze]
» Wejście do kryjówki Ghosta w piwnicy.
» Hall Wejściowy
» Główne wejście

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: