KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ścieżka na wulkan Parrenis

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 08, 2018 8:54 pm

Czaiłem się w krzakach. Konie mówią, że przy czajeniu najważniejsza jest cierpliwość. Ja cierpliwy nie byłem… ale leniwy owszem. Lenistwo również się przydaje. W tym wypadku do tego, by nic nie robić. A ja lubiłem nic nie robić, jak na porządnego fryza przystało. Więc cierpliwie czekałem z narastającym podnieceniem. Słyszałem, że klacz jest blisko. Coraz, coraz bliżej. Jeszcze… jeszcze moment i będzie moja. Byłem o tym święcie przekonany! W końcu… w końcu wyskoczyłem zza krzaków, rzucając sznury… ale jej już z tym miejscu nie było. Zobaczyłem tylko zad klaczy znikający za zakrętem. Niech to! Zwiała mi! Tylko nie to! Wkurzyłem się! Mocno zirytowałem! Tyle trudu… tyle trudu i wszystko na nic! Nie, ja tak łatwo się nie poddam! Teraz niestety skierowała się w taką stronę, że skrótem tam nie mogłem dotrzeć przed nią… ale mogłem liczyć, że klacz gdzieś się zgubi… a wtedy ja ją dorwę. Żwawym kłusem ruszyłem więc jej śladem, mając nadzieję, że gdzieś na nią natrafię, jeśli zrobi błąd i postanowi odpocząć lub też gdzieś się zgubi i zacznie się kręcić w kółko.
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 08, 2018 9:18 pm

Przystanęła przy najbliższym drzewie próbując wyrównać oddech. Pot spływał jej ciurkiem po ciele – pokonała tyle kilometrów w szybkim czasie. Oczywiście, była wytrzymała bez zaprzeczeń. Ale w końcu każdy koń kiedyś się zmęczy, normalne. Spojrzała za siebie, łatwo zbyła ogiera. Jednak ku jej nieszczęściu zostawiła odciski kopyt, raczej osobnik nie odpuści tak łatwo. Logicznie byłoby opuścić tę tereny i uciec z tego miejsca. W końcu na innych terenach krwawa nie ma prawa porywać innych. Tylko żeby jeszcze wiedziała, gdzie się znajduje – byłaby to już połowa sukcesu. A raczej, więcej niż połowa. Musiałaby biec ponad swoje siły, co nie jest swieżą sprawą. Gdy wyrównała oddech, spojrzała leniwie przed siebie. Tereny, które miała przed oczami nie przypominały stada Krwawej Zemsty. Były spokojne i godne podziwu. Możliwe, że była to granica.

A jak wygląda granica, między dwoma stadami?
Była postawiona pierwszy raz w takiej sytuacji. Na ścieżce było powalone drzewo, dość wysokie – prawdziwe wyzwanie. Czyżby szczęście jej sprzyjało?
Przeszkoda znajdowała się 3km od niej, więc na co czekać?

Wyobrażała sobie jak biegnie szybkim galopem w stronę prawdziwego wyzwania. Jak skacze, a raczej szybuje nad powalonym drzewem, a dokładniej brzoza. Takowe drzewo ma się do tego, że jest ono dość... "Chude" o ile takie określenie na drzewa jest odpowiednie. Nie jest niczym nadzwyczajnym, da się pokonać. Nie ma rzeczy niemożliwych...

Wzięła głęboki oddech, ruszyła od razu najszybszym "biegiem", czując jak jest bliżej przeszkody.
Miała już szykować się udanego skoki, bądź pechowego... Kto wie
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 08, 2018 9:58 pm

Ruszyłem kłusem za uciekającą klaczą. Czemu nie galopem? Bo galopem ciężko było mi przebiegnąć 2 kilometry. W życiu bym jej galopem nie dogonił. Więc co mi zostało? Nieustanne podążanie kłusem i liczenie się, że na nią ponownie natrafię. W końcu nie biegła w stronę wyjścia z naszych terenów. Raczej sprawiała wrażenie błądzić bez większego celu… czy raczej biec przed siebie, gdzie ją nogi poniosą. Dlatego też dzielnie kłusowałem, mając nadzieję spotkać wkrótce swoją klaczkę… i w pewnej chwili… w pewnej chwili ją dostrzegłem. Widziałem, jak zerka na powalone drzewo. Co ona kombinuje? Chyba… nie chce skakać? Jak przystało na fryza, ja nie skakałem. Bo jeśli da się przeszkodę ominąć bokiem, to czemu tego nie robić? Uważałem, że tylko głupie konie robią tak męczące i niepotrzebne rzeczy. Przecież każdy mądry koń poszuka obejścia! A ona? Ona chyba… chyba do zbyt mądrych nie należała. Rzuciłem się na nią, starając się zarzucić sznur na jej szyję, jeśli dałem radę jej jakoś zabiec drogę. A jeśli mi to nie wyszło… to ruszyłem do przeszkody mając nadzieję, że po lądowaniu ta straci na chwilę uwagę… na wystarczająco długi moment, bym był w stanie zarzucić sznury na jej szyję.
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 08, 2018 10:10 pm

No tak, gwałtownie zatrzymała się przed przeszkodą. Ale dlaczego i po co? Kątem oka zauważyła ponownie karego osobnika – nie sprawiał wrażenie kogoś, kto starał się dyskretnie zaczaić do Rai.
Przynajmniej tak to nie wyglądało, a jaka jest prawda? Kto wie.

Szybciej byłoby pokonać przeszkodę, skacząc przez nią. Było szybsze i wygodniejsze, oczywiście dla koni, które były wręcz stworzone do skoków. Ona? Oh nikt nie wspomniał, że skakać nie potrafii... Bardzo dobrze skacze, wręcz idealnie. Szybkość i skoczność pozwalało jej na naprawdę dużo. Jednak silna była tylko w nogach, nie interesowały ją walki z innymi końmi. Jej ciało było delikatne, każde nacięcie, rozcięcie sprawiało jej wielki ból. Łatwo było zrobić jej krzywdę – nawet nieświadomie.

Zauważyła liny, czyżby ogierek bawił się w porwania? Nie miała gdzie uciec, w końcu gdyby zerwała się gwałtownie karus by się za nią rzucił. Był blisko, stanowczo za blisko. Wiedziała, że gwałtowny zakręt w szybkim tempie może skończyć się dość... Źle. Dlatego udała, że zamierza skoczyć przeszkodę. Gdy nieznajomy był bliżej niej, po prostu gwałtownie się odsunęła. Reszta zależała już tylko od jego zwinności
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 08, 2018 10:39 pm

Rzuciłem się w stronę klaczy, która z niezrozumiałych dla mnie powodów zatrzymała się przed przeszkodą. Czemu? Czemu to zrobiła? Nie rozumiałem jej zachowania. Bo skoro nabierała prędkości, skoro szykowała się do skoku, to czemu w ostatniej chwili zmieniła zdanie i po prostu się zatrzymała? Wydawało się to nie mieć kompletnie sensu. Ale… ale nie miałem zamiaru się nad tym zastanawiać. A przynajmniej nie teraz. Bo skoro trafiła mi się świetna okazja… to trzeba było ją wykorzystać. Doskoczyłem więc do niej i starałem się zarzucić jej liny na szyję, zanim ta się wybije. I jeśli trafiłem, to gwałtownym szarpnięciem, próbowałem ją poddusić i przyciągnąć do siebie, by nawet nie myślała o skakaniu czy innych formach ucieczki.
- Mam Cię! Pójdziesz grzecznie za mną! – poleciłem jej, o ile oczywiście mi się udało w nią trafić.
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 11:47 am

Zauważyła liny lecące w jej stronę. Zrobiła lekki unik głową, odkłusowując od nieznajomego jej ogiera.
Zatrzymała się dość daleko od niego – bacznie obserwując Karusa. Po dłuższym czasie udało jej się wydusić z siebie słowa;

– Kim jesteś, i czego chcesz? Dlaczego chodzisz za mną krok w krok?– prychnęła cicho.
Bawiła się ogonem, machając nim to w lewo, to w prawo. Zdarzało jej się i nawet "tańczyć" w miejscu, było to dla niej... Typowe zachowanie, gdy odczuwała stres lub po prostu buzowała w niej energia.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 12:01 pm

Spróbowałem zarzucić liny… ale zwinna i szybka klacz złośliwie uskoczyła. Niech to! A tak niewiele brakowało! Obserwowałem, jak ta odkłusowuje. Teraz mogłem się jej wyraźnie przyjrzeć. Podobała mi się. Sprawiała wrażenie, szybkiej, zwinnej, delikatnej, a jednocześnie niezbyt silnej. Zwykle wolałem agresywne i niebezpieczne klacze… ale ta tutaj może była miłą odmianą od tych wszystkich świrusek, które dzień i noc próbowały mnie zabić? Tylko… tylko jak ją podejść i schwytać, skoro była znacznie szybsza ode mnie?
- Ja… jestem… Espilce. I chcę… chcę tylko porozmawiać – delikatnie minąłem się z prawdą. Oczywiście, że rozmowa nie była tym, czego od niej oczekiwałem. Widziałem, że ona… „ona tańczy dla mnie”? Popisywała się? Jakoś tak to chyba mogłem odebrać. Próbowałem zrobić jeszcze kilka kroków w jej stronę.
- A co Cię tu sprowadza? – próbowałem ją zagadać, by następnie nagłym doskokiem zbliżyć się do niej i kolejny raz spróbować zarzucić jej liny na szyję.
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 12:35 pm

Wbiła w niego natarczywy i nieufny wzrok po tym, jak odezwał się w jej stronę.
Poruszyła się niespokojnie, patrząc w jego oczy zjeżdżając w stronę lin.
– Uważasz mnie za idiotkę? – odpowiedziała sucho. – Uważasz, że uwierzę Ci? A te liny? Na co Ci? Nawet nie musisz odpowiadać, każdy głupi by zrozumiał. Mało istotne jest dla mnie Twoje imię.

Zrobił kilka kroków, ot tak. Ona również wycofała się.

Nie podchodź – syknęła.
Nie odpowiedziała na resztę pytań, pokręciła jedynie przecząco głową. Odgalopowała widząc z czym zmierza, nie zareagowała kopnięciem czy zbytnio gwałtownym ruchem. Wiedziała, że może to wykorzystać.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 5:20 pm

Zawahałem się, słysząc jej słowa. Uważałem ją za idiotkę?
- Nie, chyba nie… wiesz, musimy się dokładniej poznać, bym sobie o Tobie zdanie wyrobił – oznajmiłem jej, starając się ją zagadać – A te liny… to taka tradycja. Coś jak hawajskie girlandy – próbowałem ją przekonać. I pokręciłem przecząco pyskiem.
- To nie było miłe ani uprzejme. Witam Cię, przedstawiam się… a ty tak się zachowujesz – stwierdziłem, chcąc wzbudzić w niej uczucie winy, zbliżając się o kolejny krok w jej stronę, ignorując jej syki. Niestety odgalopowała, co uniemożliwiło mi ponową próbę zarzucenia lin na nią. Ale… ale dalej starałem się do niej podejść. Krok za krokiem, byle bliżej
- No nie wygłupiaj się. O co Ci chodzi? Czemu tak uciekasz? Zrobiłem Ci coś? Chcę… chcę tylko porozmawiać. Poznać Cię – przekonywałem ją, próbując się do niej zbliżyć na zasięg liny. Jeśli mi się udało, to zarzuciłem sznury na jej szyję. A jeśli dalej odchodziła, będąc poza zasięgiem sznura, to oczywiście nie podejmowałem skazanej na niepowodzenie próby.
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 6:09 pm

Prychnęła.
Widzisz... – zawahała się, grzebiąc kopytem w ziemi. – Wiesz jaki jest problem? Ja Ciebie NIE chce poznawać.
Spojrzała ukradkiem na liny, rzeczywiście uważał ją za sporą idiotkę.
– Rozumiem, że waszą tradycją jest gonienie koni z linami w pysku, próbując je złapać? Świetna tradycją!– sarknęła.

Zaśmiała się kpiąco. Nie potrafił kłamać, ani układać planów.

– Słuchaj, jestem uprzejma tylko dla osób, które SZANUJĘ.– podkreśliła mocno słowo – Więc nawet jakbyś bardzo chciał, nie uda Ci się mnie przechytrzyć. Pewnie zaptasz się, o co mi chodzi? O to, że próbujesz mnie zagadać myśląc, że nabiore się na te bajeczki. Ani ty– ani ja nie mamy ochoty na pogaduszki i ty dobrze o tym wiesz. Więc z łaski swojej zabieraj się kupo tłuszczu i daj mi spokój. Bo jak widzisz nie mam ochoty i nie będę miała, zawierać z Tobą pozytywnych relacji. Dziękuję, a teraz do widzenia!– odpowiedziała zirytowana.

Cofała się coraz bardziej, szybciej, aż w końcu rzuciła się do ucieczki.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 6:23 pm

Jej słowa… jakoś się nimi nie przejąłem. Od dawna wiedziałem, że większość klaczy nie chce mnie poznać – zwłaszcza jak już dochodził do nich cel poznania. I nigdy ich niechęć co do poznanie mnie mi nie przeszkadzała. Sznury, liny, czasami jakieś kaganiec czy inne pęta… i nie musiałem się przejmować ich opiniami.
- Ale… ale czemu tak mówisz? Robisz mi przykrość straszną? – powiedziałem załamanym tonem, uważając, by nie wybuchnąć śmiechem.
- Tak… tak… to świetne tradycja. Ekstra tradycja. Ekstradycja – wyjaśniłem jej, próbując ją przekonać a przede wszystkim zagadać. Niech straci chociaż na chwilę czujność.
- Ale… ale dlaczego mnie nie szanujesz? – dopytywałem zaskoczony, słysząc jej monolog. Raczej… raczej nie szło to w dobrą stronę. Nie dała się nabrać.
- Ej! Nie! To nie tak! Zaczekaj! – krzyknąłem. Kupa tłuszczu? No z tym to przesadziła. Byłem Fryzem… my fryzy musieliśmy mieć odpowiednią figurę! Gdy rzuciła się do ucieczki… ja rzuciłem się w pogoń chociaż te parę metrów. Liczyłem, że się potknie, przewróci, upadnie… popełni jakiś błąd, który pozwoli mi ją schwytać. Jeśli jednak znowu mi znikła na horyzoncie… to cóż, znowu ruszyłem kłusem po śladach.
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 6:41 pm

Usłyszała za sobą Krzyki, odwróciła lekko głowę, nastawiając lewe ucho próbując zrozumieć słowa. Jednak na jej niekorzyść– na środku ścieżki była kałuża. Wbiegła w nią, tracąc kontrolę nad swoim ciałem. Poślizgnęła się upadając w błoto. Próbowała ponownie wstać, ale znów popełniła ten sam błąd. Przeklnęła pod nosem, widząc jak karus zbliża się w jej kierunku. Przeturlała się zwinnie do suchej ścieżki, wstając. Jęknęła cicho, spoglądając na swoje ciało. Była cała w błocie, od kopyt do łba. Spojrzała na ogiera z politowaniem.
– czekaj– przerwała mu, najprawdopodobniej w momencie kiedy chciał zarzucić na Rai liny. – Jest tu jakieś jezioro, rzeka, cokolwiek?

Spojrzała na niego hipnotyzującym wzrokiem.
– wiesz...– zaczęła udając niepewność– możliwe, że myliłam się co do Ciebie. Jesteś taki miły i uprzejmy, a ja zachowałam się nonszalancko. Jestem Raisha, dla znajomych Rai. Miło mi Cię poznać. A z tą kupą tłuszczu... Potraktuj to jako komplement. Miałam na myśli, że jesteś taki silny, sprytny i poważny...

To, co wymawiała – brzydziło ją. Jednak w tej sytuacji to było jedyne wyjście z sytuacji. Raisha była urodziwą klaczą, hipnotyzowała innych swoimi czekoladowymi oczyma. Może... Echspilce? Eszpilce? Jak to mu tam było... Nabierze się? Może była jeszcze szansa na drugą ucieczkę? Choć nie, lubiała bawić się w takie "oszustwa"

Podeszła do niego odważnym krokiem, wysoko unosząc swoje kopyta. Dotknęła pyskiem jego szyi. Mając nadzieję, że ogier uwierzył jednak w tą całą bajkę, chwyciła powoli zębami liny. Wyrwała je szybko, rzucając je do Błota. Jednak nie ruszyła się, dając mu do zrozumienia, że nigdzie się nie wybiera.

Czy udało jej się to?
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 7:08 pm

Rzuciłem się galopem za uciekającą klaczą… i aż zarżałem z radości, gdy ta się wywróciła. Czyżbym… czyżbym ją miał? Wydłużyłem foule galopu, mając zamiar do niej jak najszybciej dobiec. I gdy wstała, to miałem idealną pozycję do zarzucenia lin na nią. I już, już miałem to zrobić, gdy nagły krzyk klaczy mnie powstrzymał. Zawahałem się.
- No, może się jakaś woda znajdzie – odpowiedziałem odruchowo, zerkając na nią. Tak, była cała w błocie. Nie dziwiło mnie więc to, że szuka jeziora czy innej rzeki. Całkiem mnie zamurowała, gdy zaczęła dalej mówić… miły, uprzejmy? Silny, sprytny, poważny? Nikt mi takich słów nie mówił! Ona sobie ze mnie kpiła?! Podejrzliwie zmrużyłem oczy, przyglądając się jej. Podeszła bliżej. Widziałem, jak pięknie się porusza. Zadrżałem czując dotyk na swojej szyi. Ale jak zaczęła chwytać zębami liny… to nie, nie pozwoliłem ich sobie wyrwać. Szarpnąłem za nie, próbując je odebrać. I jeśli mi się udało, to zarzuciłem je klaczy na szyję. Trafiłem? W końcu ją miałem?
- Ej, bez takich sztuczek! – zarżałem, zirytowany tą próbą oszustwa – Pójdziesz ze mną… a woda… jakaś woda się znajdzie – obiecałem jej.
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 7:20 pm

Ogier w oprzytomniał, gdy Raisha próbowała mu wyrwać liny. Trzymała w zębach koniec liny, próbując ze wszystkich sił ciągnąć ją w swoją stronę. Jednak była zbyt słaba, więc musiała mu za wszelką cenę przeszkodzić. Stanęła dęba blisko karusa, obydwoma nogami zaczęła go notorycznie kopać kopytami w dość delikatne miejsce, obok łba. Miała nadzieję, że ten poluzuje automatycznie liny. Gdy tak zrobił, klaczka wyrwała mu gwałtownie koniec liny uciekając z nimi dalej od ogiera. Zatrzymała się, bacznie obserwując nieznajomego.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 7:25 pm

Szarpałem linę, próbując ją odzyskać, więc jeśli klacz nawet próbowała stanąć dęba, to szarpnięcie za linę, którą ta trzymała w pysku, musiało ją ponownie sprowadzać na dół. O kopaniu z dęba raczej nie mogło być mowy. A jak próbowała kopać przodami, zamiast się zapierać, to albo mocno poleciała do przodu, albo w końcu wypuściła linę. Więc nie… ja liny nie wypuściłem i kontynuowałem zawzięte próby jej odzyskania. I jeśli mi się udało, to szybko zarzuciłem ją jej na szyję. Musiałem, musiałem w końcu ją dorwać. Ta cała szarpanina zaczynała mnie coraz bardziej denerwować.
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 8:21 pm

Stawała dęba, bynajmniej próbowała do czasu, gdy ogier nie szarpnął za linę. Automatycznie poleciała do przodu prawie tracąc przy tym równowagę. Złapała szybko równowagę, lecz poluzowała koniec liny, który trzymała. Więc Karus bez problemu mógł wyrwać jej linę. Zarzucił ją bez problemu na szyję Rai. Ta jednak pomimo szarpań, zawziętych walk dała w końcu spokój. Przeanalizowała próbę tarzania się, w końcu była na tyle ubłonoca, że byłoby to już kompletnie bez różnicy. Tylko czy miała siłę na takie bez sensowne rzucanie się na wszystkie strony? Pytanie, czy jej się to opłacało? W końcu była na skraju wytrzymałości, tak czy siak po jakimś czasie padłaby zdyszana, głodna i wyczerpana na ziemię. W tej chwili czuła skurcz brzucha, który domagał się jedzenia i przede wszystkim wody. Pot wręcz lał się z jej ciała. Stanęła nieruchomo, opuszczając głowę w dół. Jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, ale wiedziała kiedy dać spokój. To było u niej plusem, dużym plusem. Odeszła parę kroków pociągając lekko za linę.
Dałaś mu satysfakcję...
Miała nadzieję, że ogier opuści jej trochę liny, gdyby jednak tak się nie stało – wyciągnęłaby do przodu swoją długą szyję prawie, że opadając przy tym na kolana. Skubnęła trawę, wracając do naturalnej pozycji.
– A więc jeden plus dla Ciebie – mruknęła o obojętnym wyrazie – Ale pamiętaj wojna nadal trwa, to ja powiem ostatnie słowo.

Kącik jej warg drgnął w delikatnym, sztucznym uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 09, 2018 9:35 pm

Szarpnąłem za linę, uniemożliwiając klaczy dębowanie… i uśmiechnąłem się złośliwie, gdy straciła równowagę. Na taki moment czekałem! Nagłym szarpnięciem odzyskałem swoją linę i szybkim ruchem zarzuciłem ją klaczy na szyję. Czyli miałem ją! W końcu! Dalej będzie protestować? Bronić się? Raczej nie spodziewałem się. Była szybka i zwinna… ale do silnych raczej nie należała. Dzięki zarzuceniu liny na jej szyję, pozbawiłem ją jej głównych przewag – prędkości i wytrzymałości. Więc powinna być grzeczniejsza – a przynajmniej tak mi się wydawało. Szarpnąłem za linę, gdy klacz starała się odejść. I kolejny raz, gdy zamiast na mnie, zwracała uwagę na trawę.
- Wojna? Ostatnie słowo? Nie sądzę! Trzeba było być grzeczną! A teraz… teraz sobie inaczej porozmawiamy! – oznajmiłem jej i szarpnąłem ją za sznury – Idziemy! Za mną! – rozkazałem jej, prowadząc ją w stronę zamku.

z/t?
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sro Sty 10, 2018 4:50 pm

Podeszła bliżej, gdy lina wbijała jej się w szyję.
– Jestem grzeczna – wymamrota przez zaciśnięte zęby. – Po prostu tędy przechodziłam. Uważasz, że to coś złego?
Bez słowa ruszyła za karym powolnym krokiem. W trakcie drogi jednak zatrzymywała się, ciągnęła głową w drugą stronę, bądź stawała niższego dęba.
Krócej mówiąc była nieznośna.

Z/t
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 29, 2018 8:44 pm

Co miałem ciekawego do roboty... jak kolejny patrol. Dlatego wybrałem się tam, gdzie najbardziej lubiłem, czyli na ścieżki w okolicy wulkanu. Bo każdy fryz wiedział, że po co się wspinać na szczyty wulkanów, skoro można przejść się ścieżkami u ich podnóży. I będzie się zdecydowanie mniej zmęczonym. To właśnie robiłem. Chodziłem dołem zerkając czy nikt nie proszony nie narusza naszych terenów, nie przekracza granic. Na razie było spokojnie, więc przystanąłem na środku dróżki, zastanawiając się, czy już wystarczy tego patrolowania na dzisiaj i w końcu można wracać.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 29, 2018 8:54 pm

Nim się obejrzałam, gdzie mnie nogi poniosły ujrzałam wulkan. Nigdy takowego nie widziałam, więc przynajmniej na kilka chwil zaparło mi dech w piersiach. Niby chciałam tylko znaleźć tereny swojego stada, ale patrząc na takie twory natury chciałoby się zostać tu jak najdłużej. Jednak rozum podpowiadał mi ' Wiej! To nie jest twoje stado! ' Więc w połowie się posłuchałam. Spokojnym stępem zaczęłam iść dalej, by znaleźć miejsce, do którego tak naprawdę się wybierałam. Stwierdziłam, że już się nie obrócę w stronę wulkanu. Chociaż głowa sama mi się odwracała w tą stronę, jakoś nad nią zapanowałam. Kątem oka tylko zauważyłam, że zbliżam się do podnóża tego tworu.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 29, 2018 8:59 pm

Stałem sobie spokojnie na środku ścieżki, zastanawiając się czy nie jest już pora wracać. Chyba dość tego patrolu na dziś. W końcu byłem fryzem, a my fryzy nie przepadaliśmy za ruchem. Lepiej było się skupić na pielęgnacji własnej grzywy, niż zajmować się takimi głupotami jak chodzenie w kółka. Już, już miałem zawrócić… gdy kątem oka dojrzałem jakiś ruch. Skierowałem oczy w tamtą stronę. I? Chyba jakaś klacz stępowała. Dziwne. Nie wiedziałem, że bycie w tym miejscu to nie jest najlepszy pomysł? Chyba nie należała do mojego stada. A skoro tak… to była spora szansa, że dzisiejszy patrol nie pójdzie na marne. Podobała mi się. Duża, silna, zwinna. Sprawiała wrażenie idealnego łupu.
- Hej, zaczekaj chwilkę! – krzyknąłem do niej z daleka, próbując się do niej zbliżyć – Masz minutkę? Mam pytanie – próbowałem ją zagadać tylko po to, by podejść jeszcze bliżej do niej.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 29, 2018 9:09 pm

Spojrzałam na chwilę w dół, na moje kopyta i nogi, które co chwilę zamieniały się , która jest dalej. Wyglądało to trochę jak wyścig. Zaśmiałam się pod nosem, nawet nie zauważyłam, że kompletnie zapomniałam o wulkanie, o którym przed chwilą ciągle rozmyślałam. Już chciałam przyspieszyć do kłusa, gdy z daleka usłyszałam jakby... wołanie. Zatrzymałam się i obróciłam głowę akurat gdy koń powiedział, że ma do mnie pytanie. Pytanie? Do mnie? Nie ukrywając, zdziwiło mnie to. Tym kto mnie zaczepił okazał się kary fryz. Przyglądałam się chwilę mu, co musiało wyglądać komicznie, więc szybko się otrząsnęłam i zdałam sobie sprawę, że lepiej mu odpowiedzieć. - Em, witaj? - Powiedziałam niepewnie. Na samym początku pobytu na tej wyspie nie chciałam zostać uznana za niemiłą, tym bardziej, że fryz jest pierwszym koniem jakiego spotkałam. Więc szybko coś jeszcze dodałam. - Tak, mam chwilę. Jakie pytanie?
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 29, 2018 9:15 pm

Krzyknąłem do klaczy z daleka… i uśmiechnąłem się, gdy zamiast rzucić się do ucieczki ta się po prostu zatrzymała. Naprawdę? Nie miała pojęcia, czym to grozi? Nie wiedziała, na jakich terenach się znajduje? Taka ryzykantka? Czy po prostu ktoś nowy w krainie? W każdym razie, najważniejsze, że stała spokojnie a ja mogłem się do niej zbliżyć.
- Tak, tak, witaj – odpowiedziałem jej automatycznie, podchodząc bliżej jej, krok za krokiem.
- Tak, tak, mam pytanie – odpowiedziałem, próbując coś wymyślić na poczekaniu – Widziałaś może? Albo… pogoda? – zawahałem się, ale nic mi nie przychodziło do głowy. W każdym razie… najważniejsze, że była w zasięgu. Chyba. Spróbowałem narzucić liny na jej szyję. Udało mi się? Jeśli tak szarpnąłem za nie, próbując ją poddusić i przyciągnąć do siebie.
- Pójdziesz teraz za mną! – oznajmiłem jej i szarpnąłem za sznury, próbując ją zmusić, by ruszyła w stronę zamku. Poszła ze mną?

z/t?
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 29, 2018 9:28 pm

Przez chwilę, wyglądało to jakby fryz się wahał, lub nad czymś zastanawiał. Być może nie wiedział, że jest pierwszą żywą istotą jaką widzę na oczy tutaj? Zresztą, ta wiedza mu potrzebna nie jest. Kary się przywitał, po czym powiedział, że ma pytanie? Dziwne. Ale jeszcze dziwniejsze było to, o co zapytał. Ta zmiana zdania, zawahanie się. Pogoda? Serio? Już chciałam mu odpowiedzieć coś, co pewnie i tak nie miałoby sensu, ale ten zarzucił na mnie pięć lin. Znaczy, spróbował. Jedną ominęłam, gdy schyliłam szybko głowę, drugą i trzecią zerwałam, lecz niestety dwie nadal pozostały na mnie. Skierowałam uszy do tyłu, co w sumie mało dało, ale jest. Niestety, nie spodziewałam się, że fryz szarpnie za liny, przez co przysunęłam się bliżej niego. Po prostu uwielbiam takie spotkania... Pomyślałam z sarkazmem, po czy poszłam za ogierem. Mogło się zdawać, że spokojnie, ale po chwili szarpnęłam głową próbując wyrwać chociaż jedną linę. Nie jestem pewna czy mi się udało. Lecz poszłam dalej, wciąż po drodze próbując się wyszarpnąć

z/t
Powrót do góry Go down
Poldark
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sty 30, 2018 12:17 am

Poldark, nie mając nic do robienia na swoich terenach, zdecydował pójść na spacer. Chodził eleganckim stępem, z wysoko podniesioną głową i wypiętą klatka piersiową. Trafił na jakąś ścieżkę, śledząc zapach jakiegos konia. W końcu zatrzymał się widząc na ziemi zmieszane odciski kopyt i leżące liny. Do tego było czuć zapachy dwóch różnych koni. Dobrze wiedział co tu się działo, nie ruszało go to jednak. Stanął z wysoko podniesioną głową i zastawionymi uszami, rozglądając się dookoła. Może czekał na towarzystwo, a może podziwiał widoki...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    

Powrót do góry Go down
 
Ścieżka na wulkan Parrenis
Powrót do góry 
Strona 7 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Ścieżka górska
» Julius Nott
» Ścieżka z polanki do statku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: