KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ścieżka na wulkan Parrenis

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Lip 11, 2017 7:50 pm

Spróbowałem narzucić liny na szyję klaczy... ale ta złośliwie mi odskoczyła. Ej, tak się nie robi!
- To moje tereny! A ty pójdziesz ze mną! Takie są przepisy! - parsknąłem na nią. Cofała się... ale byłą szansa, że długo się nie będzie cofać. Wystarczyłoby, że skręciłaby w jakąś ślepą dróżkę... i bym ją miał. Próbowałem tak do niej podchodzić, by skłonić ją do wejścia właśnie taki ślepy zaułek.
- Zresztą... zresztą chcę tylko porozmawiać. My Krwi... Krawatowi tacy gościnni jesteśmy. Chodź ze mną, będzie miło - próbowałem ją delikatnie oszukać. Bo może byłą pierwszy raz tutaj i nie wiedziała, czego się spodziewać? Gdy byłem trochę bliżej ponowiłem próbę zarzucenia jej na szyję lin. Teraz w końcu trafiłem? Czy znowu uskoczyła, najlepiej do jakiegoś ślepego zaułka, z którego by nie było wyjścia?
Powrót do góry Go down
Sentari
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Lip 11, 2017 8:03 pm

Hmm był dość spokojny, ale też trochę nie... Może i sprawiał wrażenie głupiego, ale może... Może się myliłam albo po prostu to ja jestem tą głupią i naiwną. Przepisy? Hmm... Nie wiedziałam, że jakieś tutaj są opowiedz mi więcej tych przepisów. Zachęciłam go. Może warto udawać tą, która tu nigdy nie była i dopiero tutaj trafiła? Hmm dobra zmyłka chociaż trochę głupi pomysł, ale cóż. Cofałam się dalej i jakoś nie wpadałam w ślepe zaułki, a ten chyba chciał bym w taki wpadła. Hmm poszłabym, ale czy liny są konieczne? To kolejny przepis czy tam tradycja? Spytałam niewinnym tonem jakbym naprawdę nic nie wiedziała o tym stadzie... Wiedziałam, że mnie kłamie, że jest Krawatowym chociaż... Takie stado istnieje? Możliwe... Zmienili granice terenów? Była jakaś bitwa? No cóż nie wiem. Kiedy próbował mi narzucić znowu liny uskoczyłam, ale na mój pech w ślepy zaułek noo i już po mnie. No ciekawe co teraz wykombinuje.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Lip 11, 2017 8:34 pm

Popatrzyłem się na klacz niepewnie. Mówiła na serio? Czy się teraz ze mnie nabijała.
- Tak, jest dużo takich przepisów. Jak pójdziesz ze mną… to Ci je pokażę – obiecałem jej mając nadzieję, że mi uwierzy i potulnie pójdzie ze mną – I jednym z tych przepisów jest właśnie ten, że skoro tutaj przyszłaś to musisz iść ze mną – wyjaśniłem.
- Tak, te liny są konieczne bo… bo takie są przepisy. Taka tradycja – przytaknąłem jej. W sumie była to prawda. Czy używanie lin do porywania nie było niejako tradycją praktykowaną przez wiele koni?
Zarzuciłem liny ale klacz uskoczyła… w ślepy zaułek! Miałem ją! Zastawiłem sobą wyjście i znowu zacząłem się zbliżać.
- Nie utrudniaj… stój grzecznie w miejscu – poprosiłem i znowu zarzuciłem sznury. Teraz nie miała za bardzo gdzie uciekać, skoro była w ślepym zaułku. No i coraz mniej miejsca miała… jeśli więc nie trafiłem, to zbliżyłem się koleje kilka kroków i ponowiłem próbę zarzucenia lin na jej szyję. Miałem ją w końcu? Jeśli tak, to próbowałem ją prowadzić w stronę naszych lochów.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Sentari
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Lip 11, 2017 8:46 pm

Nic nie odpowiedziałam tylko ciężko westchnęłam gdy ten zabarykadował mi wyjście. Nie miałam po co się stawiać tylko pogorszę swoją sytuację. Jasne spoko już ide... Tylko mnie nie uduś tymi sznurami. Westchnęłam i ruszyłam za nim czasem się szarpiąc nie wiedziałam nawet po co. Ale zapamiętaj i tak mi powiesz te przepisy. Poprosiłam, bo czemu nie... Jak miałam udawać głupią to już przynajmniej jakoś muszę go przekonać czyż nie? No cóż po prostu poszłam za nim i opuściłam to miejsce.
z/t
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sie 01, 2017 11:07 am

Co miałem ciekawego do roboty... jak kolejny patrol. Dlatego wybrałem się tam, gdzie najbardziej lubiłem, czyli na ścieżki w okolicy wulkanu. Bo każdy fryz wiedział, że po co się wspinać na szczyty wulkanów, skoro można przejść się ścieżkami u ich podnóży. I będzie się zdecydowanie mniej zmęczonym. To właśnie robiłem. Chodziłem dołem zerkając czy nikt nie proszony nie narusza naszych terenów, nie przekracza granic. Na razie było spokojnie, więc przystanąłem na środku dróżki, zastanawiając się, czy już wystarczy tego patrolowania na dzisiaj i w końcu można wracać.
Powrót do góry Go down
Fastwind
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sie 01, 2017 10:32 pm

Przyszedł nawet się nie oglądając za siebie.Szukał Rety i Victorii.Może gdzieś poszły i coś im się stało?
Wolał to sprawdzić, a że miał takie szczęście, że w ogóle kogoś spotkał to od razu przystąpił do "przesłuchania". -Witaj...Widziałeś może klacz,gniadą z gwiazdką na łbie? Około 7 lat?.- Doskoczył znienacka do Fryza i zapytał. W końcu świat należy do odważnych, albo Fast się mylił.
Z reguły nie podchodził do nieznajomych ot tak, ale przecież partnerki nie zostawia się tak po prostu.
Fastwind zmrużył nieco oczy przez rażące go słońce.Stanął więc bokiem do rozmówcy, bo tak piekły już go oczy, że nie wytrzymał. To przynajmniej coś dało.
Nie ciągnął dalej tej rozmowy, bo przecież i tak zamierzał zaraz wracać do poszukiwań. Co prawda raczej nie byłoby jej na Terenach SKZ ale warto sprawdzić. W szczególności, że Viki mogła wpaść na taki głupi pomysł.Chociaż ona zwykle była zaradna...
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Sie 01, 2017 11:01 pm

Spokojnie stałem na środku ścieżki zastanawiając się, czy nie pora już wracać. Chyba dość tego patrolowania naszych terenów? I już, już miałem się odwrócić, gdy kątem oka dostrzegłem coś białego. W pierwszej chwili podniosło mi się ciśnienie, czy to nie atak jakiegoś lwa albinosa ale na szczęście szybko zrozumiałem, że to tylko koń i odetchnąłem z ulgą. Jakiś ogier, chyba z obcego stada. Byłem pewien, że rzuci się do ucieczki, ale ten ku mojemu zdziwieniu podszedł do mnie.
- Gniazda klacz z gwiazdką? – zastanawiałem się przez chwilę – Nie, chyba nie… ale siedmioletnia? Po co Ci… taka stara klacz? – parsknąłem z pogardą. Najlepsze były takie trzy, czteroletnie. A siedmioletnie to już… takie stare były. Jednak szybko wyrwałem się z zamyślenia. Intruz! Intruz tu był! I to… dość blisko. Nie myśląc dłużej zarzuciłem mu sznury na szyję.
- A wiesz co? Może je widziałem. Pójdziesz ze mną, to je zobaczysz – wymyśliłem na poczekaniu kłamstwo, której jak miałem nadzieję, pozwoli mi uniknąć zbędnej szarpaniny – A teraz za mną! – dodałem, szarpnięciem za sznury próbując go zmusić do pójcie za mną.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Fastwind
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sro Sie 02, 2017 11:47 am

Spojrzał na ogiera, a później zlustrował go wzrokiem. Sam nie dawał przykładu młodości. -Patrz na siebie.- Odfuknął mu i już miał zamiar odejść,aż tu...Zaciskające się na jego szyi liny szybko dały mu do myślenia.
Odwrócił się gwałtownie.-W lochach na pewno ich nie ma.- Warknął przez zęby. Tak samo i on nie miał zamiaru tam być. Zanim jeszcze ten Fryz zaczął iść. Fast doskoczył do niego i użarł go w kłąb.
Nie miał zamiaru puścić go, a zęby jedynie coraz bardziej zanurzały się w jego (tłuszczu?) skórze.
Po chwili jednak puścił go przypominając sobie, że przecież może jakieś liny jeszcze zerwać.Zaczął się szarpać, by po chwili już trzy liny leżały obok niego.
Przecież on szukał Rety, a nie jakiegoś Fryza, który ma chęć na jakieś porwanie.To przecież nie tak miało być?Lekki uśmiech zawitał na jego pysku po czym jedynie co zrobił to zaparł się kopytami.
Chciał teraz uniknąć walki, bo przecież zawsze Kary mógł sobie odpuścić i pójść.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sro Sie 02, 2017 6:11 pm

Słysząc jego słowa… aż zatrząsnąłem się ze złości. Co? Co?! CO?!!! Jak on śmiał mi tak odpowiedzieć. Sugerował, że jestem stary?
- Co chciałeś przez to powiedzieć? – spytałem mrużąc oczy i uderzając kopytem o ziemię, po czym zarzuciłem mu linę na szyję.
- Nie ma? A skąd wiesz? Może więżę Twoją klacz w lochu i ją codziennie torturuję lub kryję? – parsknąłem ze złością. Po czym kwiknąłem z bólu, gdy zostałem ugryziony. Bolało! To naprawdę bolało! Prawie się wywróciłem, gdy zostałem mocno szarpnięty za sznury. Mogłem go wypuścić… ale nie zamierzałem. Zbyt mnie wkurzył swoim zachowanie. Zarzuciłem kolejne dwie liny, próbując nimi obwiązać jego pysk, by nie mógł gryźć a kolejne trzy zarzuciłem na jego szyję, w zastępstwie tych zerwanych.
- Przestań! Spokój! Pójdziesz za mną! Słyszysz? Za mną! – wydarłem się na niego, próbując go siłą pociągnąć w stronę lochu.

/z/t?
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 7:56 pm

Co miałem ciekawego do roboty... jak kolejny patrol. Dlatego wybrałem się tam, gdzie najbardziej lubiłem, czyli na ścieżki w okolicy wulkanu. Bo każdy fryz wiedział, że po co się wspinać na szczyty wulkanów, skoro można przejść się ścieżkami u ich podnóży. I będzie się zdecydowanie mniej zmęczonym. To właśnie robiłem. Chodziłem dołem zerkając czy nikt nie proszony nie narusza naszych terenów, nie przekracza granic. Na razie było spokojnie, więc przystanąłem na środku dróżki, zastanawiając się, czy już wystarczy tego patrolowania na dzisiaj i w końcu można wracać.
Powrót do góry Go down
Nairiva
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 8:12 pm

Spokojnie stawiała kroki po ścieżce sąsiadującej z wulkanem. Rozmyślała o wszystkich ostatnich zdarzeniach, o podróżach i ich sesie (którego najprawdopodobniej nie miały).
Nie wiedziała jaki ma cel w życiu, do czego ma dążyć. Zakładanie szczęśliwej rodzinki nie było dla Iry - jej zdaniem najlepszy czas na taką sielankę to starszy wiek. Po co marnować młodość na takie coś? Możliwe, że była trochę zagubiona. Lubiła wiedzieć, co chce osiągnąć - wcześniej była to odpowiednia osobowość, później oddalenie się od przeszłości. A teraz?
Kiedy zauważyła karego fryza, automatycznie się wyprostowała i zatrzymała. Ominąć go szerokim łukiem? Przejść obojętnie obok, jak gdyby nigdy nic? Podejść, zagadać? Nie, na pewno nie trzecia opcja. Nim zdążyła podjąć decyzję, koń ją zauważył. Niby nie przejmowała się opinią innych i ich zdaniem, jednak jakoś nie wypadało uciekać, więc powoli i małymi kroczkami (by jak najbardziej odwieść czas konfrontacji) ruszyła w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 8:23 pm

Patrol, póki co, nie wychodził mi najlepiej. W końcu jak mierzyć poziom tego, że patrol wychodzi? Jak się spotkało inne konie czy inne zwierzęta i się je przepędziło, to niektórzy uważali to za udany – ja zdecydowanie nie, w końcu się pomęczyłem a nic z tego nie wyniosłem. Jak się spotkało konia i go porwało… to był wtedy, moim zdaniem udany patrol. A takie bezsensowne chodzenie bez żadnego trofeum? To jednak strata czasu. W końcu lepiej było go przeznaczyć na pielęgnację grzywy!

Już miałem wracać, gdy kątem oka… dostrzegłem jakiegoś siwego konia. Po chwili dojrzałem, że to klaczka. Całkiem niezła. Wysoka, umięśniona, siwa jabłkowita. Podobała mi się. Ruszyła w moją stronę? Świetnie. Sam ruszyłem w jej stronę… i jeśli udało się podejść wystarczająco blisko, to bez ostrzeżenia zarzuciłem linę, wykorzystując element zaskoczenia. Widziałem, że sprawiała wrażenie szybkiej. Trzeba było szybko działać, nim zmądrzeje i zwieje. I jeśli trafiłem liną, to szarpnąłem za sznury, by nieznajomą delikatnie poddusić i przyciągnąć do siebie.
- Pójdziesz ze mną – oznajmiłem jej krótko, nie tracąc czasu na powitania, przedstawianie się. Na to będzie pora później. Szarpnąłem za sznur, próbując ją zmusić, by poszła za mną. Ale czy posłuchała?

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Nairiva
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 8:35 pm

Westchnęła, kiedy zauważony koń ruszył w jej stronę - gdzieś tam w środku tliła się nadzieja, że po prostu zwieje.
Chyba zaczynała dziwaczeć z samotności.
Liny zdecydowanie zaskoczyła Nairivę, jednak klacz nie dała tego po sobie poznać. No, przynajmniej się starała, tak jak przez wszystkie wcześniejsze lata. Stanęła, mocno opierając się o ziemię i prostując się jeszcze bardziej (o ile to w ogóle było jeszcze możliwe), by sprawiać wrażenie większej i może straszniejszej. Parsknęła, widząc pewność siebie ogiera. Naprawdę wierzył w sukces? Niezły tupet.
- Wydawało mi się, że każdy ma prawo decydować o sobie. - mruknęła, przyglądając się lepiej towarzyszowi.
Sierść całkowicie czarna (jak to u fryzów bywa), długie i kręcone włosie grzywy i ogona, wzrost mniej więcej równy jej samej. Nic specjalnego.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 8:51 pm

Szybkim ruchem zarzuciłem sznury na nieznajomą, nim ta zdążyła zareagować. Czyżby była nowa w tej okolicy i nie wiedziała, że nas – Krwawej Zemsty – należy się wystrzegać. Skoro tak, to przynajmniej będzie miała szczęście (lub pecha, zależy jak patrzeć) szybko dostać nauczkę. I to za darmo… bo w końcu nie pobierałem pieniędzy od klaczy za swoje jakże ważne nauki. Zawahałem się dopiero w momencie, gdy klacz zamiast rzucić się do ucieczki i szarpać, co by ją podduszało, stała i zerkała na mnie groźnie, prostując się i wyglądając jeszcze groźniej, niż przed chwilą zdawała się być. Nie podobało mi się to. Wolałem takie przerażone i przestraszone klacze. A taka postawa spowodowała, że zacząłem się niepokoić.
- Masz rację… wydaje Ci się – prychnąłem z pogardą, ale uważny obserwator mógł dojrzeć, że zaczynam tracić pewność siebie, gdy rzeczy nie poszły tak łatwo, jak się spodziewałem.
- Pójdziesz… pójdziesz ze mną! Takie są zasady! – spróbowałem się powołać na prawo. Wiele koni poddaje się i stwierdza, że skoro takie są zasady to pójdą. Ale czy ona również? Spróbowałem kolejny raz szarpnąć za sznury, próbując ją poddusić. Ale czy to ją skłoniło do ruszenia za mną?

z/t?
Powrót do góry Go down
Nairiva
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 9:06 pm

Ogier zaczynał tracić animusz, kiedy zobaczył, że klacz nie zamierza się tak łatwo ruszyć. Teraz to on sprawiał wrażenie zaskoczonego - jakby nikt nigdy nie śmiał się mu sprzeciwić. Może był tutaj uważany za jakiegoś bożka? Nigdy nic nie wiadomo, a skoro był taki pewny siebie, to może rzeczywiście tak było. Prychnęła.
- A może ty masz złe przekonanie? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? - powiedziała, spoglądając na niego z góry (może nie tak dosłownie, byli tego samego wzrostu. Bradziej metaforycznie), prezentując swoją wyższość. Zwykle takie marne istoty wycofywały się przerażone i zostawiały ją w spokoju. Tym razem zapewne też tak będzie.
- Kto je ustalił? - zapytała, nie zwracając uwagi na tę jego rozpaczliwą szarpaninę. Stała niewzruszona i będąca prawdziwą oazą spokoju i opanowania. Nie obchodziły ją jego słowa - nie miała zamiaru ruszać gdzieś za tym podejrzanym typkiem, w dodatku prowadzona za marny sznurek. Jej duma na to nie pozwalała, w dodatku nie wiedziała, jakie były warunki w miejscu, do którego chciał ją zaciągnąć. A w dziurze siedzieć nie miała ochoty.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 9:12 pm

No nie! No jak tak można! Powiedziałem jej, że ma iść… a ta dalej nie szła! Byłem tak oburzony, że aż położyłem uszy po sobie. Co za bezczelna klacz!
- Jak mogę mieć złe! Mam piękną grzywę, więc moje przekonania muszą być dobre! A jeśli nie są zgodne z realiami… to tym gorzej dla realiów! A teraz rusz się w końcu! – prychnąłem oburzony. Tak, starałem się przekuć niepewność i delikatny strach na oburzenie. Może delikatna wściekłość doda mi na tyle animuszu, że zmuszę bezczelną siwkę do ruszenia swojego umięśnionego zadku prosto do lochów!
- A co to za różnica, kto je ustawił? Zasady to zasady! Grunt, że są! I że trzeba ich przestrzegać. No nie utrudniaj! Tylko się rusz! – parsknąłem, znowu tracąc pewność siebie. Szarpnąłem za sznur. Szarpnąłem kolejny. Ale ta złośliwie się zapierała. Może mogłem ją powalić, spętać i jakoś zanieść? Raczej cięższa ode mnie nie była. No ale mi się nie chciało. Do zamku było za daleko. Więc wybrałem kolejne szarpnięcie za linę, podduszenie jej, szarpnięcie, pociągnięcie. Raz stosowałem stałe napięcie sznura, czasami szarpałem. Za wszelką cenę starałem się ją zmusić, by za mną poszła.

z/t?
Powrót do góry Go down
Nairiva
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 9:24 pm

Nairiva miała wrażenie, że ten nieudolny porywacz zaraz stanie się cały czerwony ze wściekłości albo zacznie tupać kopytkiem niczym młodzian, który nie dostaje tego co chciał. Mogł też zacząć podskakiwać niczym za mocno nakręcona zabawka albo wiewiórka z ADHD. To w sumie byłby całkiem ciekawy widok, gdyby się tak dogłębnie zastanowić.
- Czyli uważasz, że o właściwości przekonań decyduje zadbanie grzywy? - parsknęła. - Dlaczego się tak pieklisz? Może ja mam ochotę zjeść trochę trawy albo pooglądać te wspaniałe widoczki? - dodała, rozglądając się dookoła by dodać prawdziwości swoim słowom. Albo po prostu prezentując sarkastyczną opinię.
- Wiesz, jeśli ustalił je jakiś władca tych terenów, to powinnam się do nich stosować, jeśli nie chcę zostać przegoniona. Ale jeśli to decyzja jakiejś życiowej pokraki, to wcale takiego obowiązku nie mam. - wyjaśniła mu, jakby nie zwracając uwagi na to, iż on w ogóle jej nie posłucha lub zignoruje. Żałosne szarpanie za linę coraz bardziej się nasilało, jakby to miało coś dać (oprócz rozerwania sznura). - Mógłbyś się trochę uspokoić? Tylko szargasz sobie nerwy, a możesz coś sobie uszkodzić. Niekoniecznie samodzielnie.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 9:33 pm

Byłem coraz bardziej zirytowany postępowaniem ten nieudolnej ofiary, która nie wiedziała, jak się ma zachować. No bo gdzie się wychowała, skoro nie wiedziała, że powinna prosić… nie, nie prosić, błagać o litość! Zawodzić! Przepraszać, że śmiała się tutaj pojawić! Obiecywać, że więcej tak się nie zachowa! Próbować mnie przekupywać daniem zadu! Czy czymkolwiek innym! A ona… a ona nie! Wolała się zapierać i głupio pyskować. Jak tak można?! Jak tak można, jak się pytam?!
- Tak, dokładnie tak! Nie słyszałaś żadnych bajek?! Że ktoś dobry i mający rację jest jednocześnie piękny. A ktoś zły i wredny jest zazwyczaj brzydki?! Czy to nie wystarczający dowód, że Ci piękni, tacy jak ja, mają zawsze rację!? Zawsze! To chyba jasne! Oczywiste! – prychnąłem i zarzuciłem łbem, by wiatr rozwiał moją bujną grzywę a ta wredota mogła zobaczyć, jaki jestem piękny. I co? Od razu mina jej zrzedła?
- Wcale się nie piekle! – wydarłem się – To ty się pieklisz, bo zamiast pójść grzecznie za mną, ty się zapierasz! – rżałem na nią tak głośno, jak tylko byłem w stanie – Trawę dostaniesz w lochu! Widoczki? Po co widoczki, jak możesz oglądać w lochu moją grzywę! Rusz się w końcu! – parsknąłem ze wściekłością, napierając z całej siły na linę.
- Nie wiem, kto je ustalił, ale ja zamierzam je wyegzekwować! Więc bądź taka łaskawa i rusz swój piękny zadek! – prychnąłem, znowu szarpiąc wściekle za linę. No bo ile można? Udało mi się ją przesunąć o parę kroków? O kilkanaście metrów? Dałem radę ją w końcu wyprowadzić?
- Zamknij się! Stul pysk! Rusz się w końcu! – zarżałem, nie mając ochoty z nią rozmawiać! A jedyne, na co mając ochotę, to by ją wyprowadzić. Chociaż… chociaż na nią też miałem ochotę. Mimo, że była wredna i złośliwa, to… to podobała mi się. Zaraz… czy ona mi zagroziła? Zadrżałem… ale na pewno tylko źle ją zrozumiałem. Nie ośmieliła by się! Naparłem na sznury, włożyłem w to więcej siły i powoli zacząłem ją ciągnąć w stronę lochów, czy tego chciała czy nie!

/Może w końcu z/t?
Powrót do góry Go down
Nairiva
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 9:53 pm

Zdenerwowanie fryza było coraz zabawniejsze, chociaż bardziej spodziewałaby się po nim płaczu z bezsilności niż prawdziwej agresywności. Może i udawał pana i władcę, chciał być agresywny i skakał, ciągnąc tą marną linę, jednak prawdziwego zła Nai w nim nie widziała. Prędzej kogoś, kto grał, ku rozbawieniu publiczności. W końcu czy taki panikarz ze zdecydowanie zbyt wysokim mniemaniem o sobie oraz dziwnymi przemyśleniami mógł plamić ziemie krwią?
- Takie coś jest wystarczającym dowodem na to, że świat dyskryminuje tych o mniejszej urodzie czy pewności siebie. - mruknęła i westchnęła. Karosz dawał kolejny popis zarzucając zdecydowanie zbyt długą grzywą. Iva skrzywiła się nieznacznie, gdy kilka kosmyków uderzyło o jej pysk. Taka grzywa zdecydowanie jest niepraktyczna i kłopotliwa (nie tylko w utrzymywaniu czystości).
- Czy ty w ogóle znasz definicję słowa 'pieklić'? Bo po twojej wypowiedzi śmiem sądzić, że nie. - odparła i przewróciła delikatnie oczami na kolejne wywody porywacza o jego własnej fryzurze. Możliwe, że się zaciął, Ira wolała jednak tego nie sprawdzać. Nie wiadomo czy nie zaraziłaby się jakąś chorobą. Albo idiotyzmem. Fuj.
- Bardzo mi szkoda, ale 'piękny zadek' nie zamierza tu zostać i rusza w obranym wcześniej kierunku. - posłała mu uroczy uśmiech i jak gdyby nigdy nic ruszyła w przeciwnym kierunku. Było to wprawdzie uciążliwe (na jej szyi wciąż wisiał sznur, który boleśnie wbijał się w jej szyję przy pociągnięciach fryza), jednak dało się to jakoś wytrzymać. Jakoś.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 10:03 pm

Czy klacz… Czy klacz sprawiała wrażenie rozbawionej? Miałem nadzieję, że tylko mi się wydaje! Na pewno była przerażona i przestraszona, ale diabelsko dobrze to ukrywała!
- I słusznie! Skoro ktoś jest brzydki to nic od życia mu się nie należy! Nikt go nie lubi i wszyscy sobie z niego kpią! Co komuś po mądrości, odwadze, sile, szybkości, zwinności, pracowitości czy innych przereklamowanych cechach – skoro wygląda, jakby się przewrócił i sobie ten głupi ryj rozwalił! Albo jak gdyby wpadł do środka wulkanu tracąc całą grzywę! – prychnąłem. Klacz była jakaś pie*dolnięta, jeśli uważała, że jakieś cechy mogą być ważniejsze niż piękno.
- Znam! Znam! Pieklić idealnie pasuje do Ciebie! A piękniś do mnie! Wolę być piękniś, niż się pieklić jak ty! – parsknąłem wkurzony. Jak ona śmiała sugerować, że czegoś nie wiem! Wiedziałem wszystko! Wszystko! A co najwyżej mogłem coś zapomnieć… ale na pewno to wiedziałem!
- Gówno mnie obchodzi, co piękny zadek zamierza lub czego nie zamierza! Idziemy! – prychnąłem wkurzony… i nie, nie dałem jej ruszyć w przeciwnym kierunku. Zaparłem się kopytami. Może nie byłem taki szybki i zwinny jak ona… ale jak przystało na fryza miałem słuszną wagę. Nie, nie byłem gruby… wszystkie fryzy lubią godnie wyglądać. A że miałem słuszną wagę, to szarpnięciem za sznury poddusiłem ją… i siłą zacząłem ją ciągnąć tam gdzie chciałem! Gdzie ja chciałem! Prosto w stronę lochu.

z/t
Powrót do góry Go down
Nairiva
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sob Gru 02, 2017 10:18 pm

Tak, ona zdecydowanie była rozbawiona, czego nawet nie starała się ukryć.
- Właściwie wszystkie cechy, które wymieniłeś, są bardzo przydatne. Co komu po pięknej facjacie, skoro ktoś silniejszy może go spokojnie zabić? - klacz mimo wszystko musiała przyznać, że ogier potrafił wynaleźć najprzeróżniejsze argumenty, by tylko potwierdzić swoją tezę. Co było cenną cechą w morzu jego głupoty. A może raczej inności?
- Czyli jednak nie wiesz. - pokręciła zdegustowana łbem. - Wstydź się kochaniutki, wstydź.
Co prawda Nairiva była dość silna i masywna, jednakże kilogramy karosza wygrały. Odwróciła się i spokojnie ruszyła za fryzem, cały czas idąc spokojnym krokiem z wyprostowaną szyją i wysoko uniesionym łbem. Niech wie, z kim zadarł.

z/t
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Czw Gru 28, 2017 10:13 am

Co miałem ciekawego do roboty... jak kolejny patrol. Dlatego wybrałem się tam, gdzie najbardziej lubiłem, czyli na ścieżki w okolicy wulkanu. Bo każdy fryz wiedział, że po co się wspinać na szczyty wulkanów, skoro można przejść się ścieżkami u ich podnóży. I będzie się zdecydowanie mniej zmęczonym. To właśnie robiłem. Chodziłem dołem zerkając czy nikt nie proszony nie narusza naszych terenów, nie przekracza granic. Na razie było spokojnie, więc przystanąłem na środku dróżki, zastanawiając się, czy już wystarczy tego patrolowania na dzisiaj i w końcu można wracać.
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 08, 2018 8:12 pm

Raisha swoją pierwszą podróż rozpoczęła od zwiedzania terenów Krawej Zemsty. Jako typowa samotniczka, nie mogła zbytnio nacieszyć się wieloma miejscami, gdyż obecnie "mieszkała" o ile można tak to nazwać – na terenach niczyich. Panował tam błogi spokój. Zero koni, można było tylko rankiem usłyszeć śpiewające ptaki, gdzieś z oddali. Powolnym krokiem omijała krzaki, drzewa o wystające patyki leżące na ziemi. Aż w końcu dotarła na wąską ścieżkę, gdzie z daleka można było zauważyć wulkan. Przystanęła na chwilę, aby rozejrzeć się po terenie. Widok nie był zachwycający, wręcz budził w sobie grozę.

W końcu jednak nadszedł ten moment, gdy zauważyła nieznajomą jej dotąd osobę. Nie była w stanie jednak zauqażyć, więcej niż – Kara maść, fryz najprawdopodobniej ogier. Wywróciła oczami, zawracjąc w całkowicie innym kierunku.
Nie miała ochoty na bliskie spotkania z osobnikami tego stada, nie po tym jak zdążyła dowiedzieć się o nich dość... Nieciekawych rzeczy.

Gdy straciła z oczu karusa, ruszyła swobodnym kłusem, jak najdalej.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 08, 2018 8:18 pm

Przystanąłem na środku ścieżki, zastanawiając się, czy nie czas, aby powoli wracać. Zerknąłem w niebo. Tak, słońce powoli zbliżało się ku zachodowi. Chyba czas najwyższy aby wrócić do siebie i odpocząć. I już, już to miałem zrobić, gdy w pewnym momencie, kątem oka, dojrzałem jakiś ruch. Szybko zwróciłem się w tamtą stronę… dostrzegając klacz. Całkiem ładną klacz. Niestety nim zdecydowałem się zareagować, ta oddaliła się kłusem… ścieżką, którą dobrze znałem. Ścieżką, która miała bardzo wygodny skrót. Uśmiechnąłem się złośliwie… i ruszyłem galopem skrótem, starając się wyprzedzić klacz, by zaczaić się na nią za jakimś zakrętem, gdzie jak sądziłem, będzie zmierzała. I jeśli miałem rację i rzeczywiście tamtędy szła… to nie tracąc czasu zarzuciłem jej liny na szyję.
Powrót do góry Go down
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Sty 08, 2018 8:36 pm

Rai, Rai, Rai? Po cóż tu przyszła? Nabawisz się jeszcze niemałych kłopotów. W końcu na pewno krwawi jako zaawansowani porywacze, mają niezwykle bystry wzrok. Jakby myśleć inaczej? Gdyby jednak okazało się, że Zemsta to jednak dobre stado, może...

Przerwała rozmyślania, słysząc cichy szelest w krzakach. Ledwie niesłyszalny. Powolne kroki, skierowane w jej stronę.
Poczuła dreszczyk na swoim ciele. tylko pytanie, czy to z zimna czy że strachu? W końcu odważna z niej duszyczka, przecież nie mogła się przestraszyć jakiegoś szelestu.

Wiewiórka, Rai.
Prychnęła cicho, idąc powolnym krokiem. Jednak miała wszystko pod kontrolą, była w tej chwili skupiona tylko na dziwnych odgłosach, była czujna.

Skuliła uszy, gdy odgłos był coraz głośniejszy. Zauważyła kawałek czarnego ciała. Teraz nie mogła zaprzeczyć, że był to ten koń, którego zauważyła wcześniej.
Kroki natężyły się, gwałtownie rzuciła się szybkim galopem niekontrolując swojego ciała. Starała się przyspieszać, mocno wydłużając przy tym swoje kroki. Przeszła w cwał, czując jak powietrze zimne powietrze szczypie ją w oczy. Robiła gwałtowne zakręty.

Pozostawiła za sobą tylko ślady kopyt.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    

Powrót do góry Go down
 
Ścieżka na wulkan Parrenis
Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Ścieżka górska
» Julius Nott
» Ścieżka z polanki do statku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: