KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ścieżka na wulkan Parrenis

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Mar 13, 2017 5:31 pm

Stałem sobie na środku drogi zastanawiając się, czy by już przypadkiem nie zacząć powoli wracać, gdy nagle usłyszałem dźwięk kopyt. Odwróciłem się przodem w stronę nieznanego przybysza i dostrzegłem jakieś konia. Siwą, arabską klacz – jak po chwili się zorientowałem. Całkiem ładną, dość młodą. Uśmiechnąłem się do niej delikatnie, zastanawiając się co zrobić. Możliwości nie miałem zbyt wiele: widać po niej było, że jest szybka i zwinna – w końcu to arabka. A skoro tak, to jakby chciała nagle zwiać, to nie miałbym żadnych szans jej dogonić. Wiec musiałem działać szybko. Nagle wyjąłem pięć lin i spróbowałem narzucić je na jej szyję.
- Witaj… piękna. Pójdziesz ze mną – oznajmiłem jej, uśmiechając się do niej szeroko. Lekko pociągnąłem za sznury, by ją przyciągnąć bliżej Ciebie – Lubię takie młode arabki – wyznałem jej, próbując trącić chrapami jej łopatkę.
Powrót do góry Go down
Yuko
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sro Maj 24, 2017 5:49 pm

Yuko- niemądra, ciekawska i pyskata klacz, ponownie pomyliła drogi do swojego stada. Trafiła tu,  na wydeptaną końskimi kopytami, ścieżkę. Wiedziała, że nie doprowadzi to do niczego dobrego, bowiem zawsze, gdy chociaż przechodziła przez tereny SKZ, napadały ją bandy zdziczałych ogierów pragnące zaciągnąć do lochów, każdą możliwą klacz. Zastanawiało ją to, czy tym razem jej się poszczęści, czy los doda jej siły, aby chociaż przed tym nieszczęściem uciec... Los jest po prostu pechowy.
Powolnym stępem ruszyła przed siebie, gotowa w każdej chwili ruszyć ostrym cwałem. Zbudziłby ją chociażby odruch spadających liści z drzewa, czy szuranie gałęziami przez małe wróble. Odwaga to jej maska, zwyczajnie jest tchórzliwa. Mimo to ma nadzieję, że w oczach innych okażę się pryskającą pewnością siebie.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sro Maj 24, 2017 6:24 pm

þaðan koma döggvar
þærs í dala falla;
stendr æ yfir grœnn
Urðar brunni.

Szczęście? Przeznaczenie? Czego się boisz, głupia? Nie ma przeznaczenia! Nie ma przeznaczenia, są tylko wystarczająco silni, by zrealizować swoje plany i słabi, którzy służą jako środek do ich realizacji.
Galopująca gniadoszka oczywiście zwróciła uwagę ogiera od razu wtedy, gdy tu przyszedł, trudno by było oczekiwać czegokolwiek innego. Przerażona, czujna, a więc i nie wyglądająca na kogoś z tych okolic z pewnością mogłaby się okazać łatwym łupem... I takim właśnie się stanie.
Zaczaił się na nią i zarzucił liny, kiedy przebiegała. W duszy ogiera wypełzł straszliwy uśmiech, gdy ten obserwował, jak klacz przewraca się, jak kamienie kaleczą jej skórę.
Bez słowa zabrał ją do lochów.

z/t
Powrót do góry Go down
Yuko
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Sro Maj 24, 2017 6:43 pm

I tak też się stało. Lekki szelest, wystraszył jej czujność, pozwalając uciec jak najdalej stąd, z tego miejsca. Szelest liści, deptanych liści przez końskie kopyta, tak jej się bynajmniej zdawało. Wyminęła jedno z pobliskich drzew i, gdzieś tam obok nich liny same rzuciły się na jej delikatne ciało... Czy to było normalne? Nie widziała sprawcy, nie usłyszała nawet cichego głosu, który by do niej przemówił. Trzęsła się ze strachu, a jej zęby zgrzytały, jak na mrozie. Upadła, na ostre kamienie, które jednym sprawnym ruchem przecięły jej skórę, gdzie lały się strumyki krwi. Nagle została ciągnięta, w jakieś miejsce. Przymknęła oczy odczuwając jedynie ból, osuwając się jak zwłoki po kamieniach, liściach, trawie czy gałęziach.

z/t
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 4:55 pm

Aven przyszła tutaj wolnym stempem. Dziś miała gorszy dzień. Cały czas łapały ją mocne skurcze. Myślała, że to nic poważnego. W sumie poród miał się odbyć dopiero wieczorem. Nie przejmowała się tym zbytnio. Idąc dalej poczuła silniejszy niż zwykle. Położyła się pod drzewkiem, równo oddychając. Raz, dwa... uff. Trzy i głośno parsknęła. Leżała tak długo. Przy każdej próbie wstana, kładła się ponownie. Nie chciała rodzić na terenie SKZ, choć wiedziała, że nie ma nic do gadania. Źrebak chce wyjść i tyle. Po najsilniejszym skurczu, nie czuła już żadnego. Taka ulga. Powoli odwróciła głowę w stronę zadu i zobaczyła małego ogierka... nazwę Cię Tocho. Czyli górski lew. ale jej ruszyła wyobraźnia Ho ho... nie przypominał ani jej ani ojca. Chociaż prędzej właśnie Aven. Jednokolorowy ciemny. Żadnych plam. Nic. Chociaż miał w sobie to coś...


Ostatnio zmieniony przez Aven dnia Wto Maj 30, 2017 8:41 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Tocho
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 7:59 pm

Jego mieszkanko stało się za ciasne. Wiercił się, kręcił się. Było mu niewygodnie. Co jakiś czas kopał w ścianki swego domku. Tak dla 'odmiany'. W końcu postanowił, że się stąd wyniesie. W końcu... na każdego nadchodzi taki czas, gdy chce zobaczyć to co jego mama, lub tata. Światło. Drzewa. Pobawić się w miękkiej trawie, napić się świeżego mleka. Chyba właśnie te dwa ostatnie argumenty najbardziej do niego przemówiły. Zamknął oczy i zaczął powoli wychodzić.
Otworzył oczy. Przez chwile się bał, nie wiedział co się dzieje i gdzie jest. Spojrzała na niego klacz. Tak. To musi być moja mama Pomyślał po czym uśmiechnął się szeroko do niej. Odpowiedziała mu tym samym. Rozejrzał się. Myślał, że będzie lepiej. No ale cóż. Może jak będzie lepiej chodził... No właśnie! Chodzenie. Próbował wstać. Pierwsza próba oblana. Druga też. Przy trzeciej stał przez chwilę po czym znów upadł. To nie ma sensu Obraził się w nerwach, i spojrzał na matkę. Chciał, żeby mu pomogła, lecz chciał wszystko zrobić SAM. Tak! Udało się. Stanął. Zrobił nawet kilka kroków. Odwrócił głowę w stronę swojej rodzicielki i radośnie parsknął.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 8:26 pm

Sammael zdążył już w pewnym sensie zadomowić się w krainie. Nudy, nudy, monotonia, nudy, monotonia i jeszcze raz nudy. Nic się nie zmieniło, za to wszystko było godne pożałowania jeszcze bardziej niż przed tym, jak to miejsce opuścił. W zasadzie to jedyne, co mogło pomóc teorytycznym stadnym współbratymcom - ha! Ktoś mógłby być na równi z NIM? - nazywało się reformą. Gruntowną reformą, bo grunt to nie pozwolić monotonii wkraść się we własne życie. Ona niszczy wszystko po kolei, powoduje rozpad tego, co dobre, wreszcie wywołuje rezygnację, która to już jest przyczyną upadku najlepszych nawet zamierzeń i idei.
A tu nagle obca klacz na terenach SKZ. Obca, która wyrywa go z zamyślenia i bardzo słusznie. Co lepsze, takowa właśnie urodziła, jest więc osłabiona. Długo go tu nie było, więc, cóż... źrebię nie mogło być jego. Ale wiedział jedno - z pewnością mu się przyda. A nawet, jeśli nie, to przehandluje go na jakiś szmuglowany towar zza morza, bo czemu nie?
Nie spieszył się, bo i po co? Pęta opadły na klacz sprawnie, a on, mający już w sprawach zarzucania ich spore doświadczenie zacieśnił je szybko. Ostatnie zarzucił na źrebię, obwiązując je w pasie tak, by nie poniosło krzywdy, ale i uniemożliwiało uwolnienie się.
- Na kolana, pyle.
Trzy słowa. Trzy słowa, które mogą zmienić jej życie w zależności od decyzji, jaką ta podejmie.
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 9:09 pm

Była zmęczona. Spojrzała na swojego źrebaka. Był taki radosny. Próbował wstać. Było to nieco śmieszne. Co chwilę upadał. Gdy wstał i zrobił kilka kroków w jej stronę powedziała  Cudownie Tocho starała się wymawiać jego imię tak często aby wiedział, że należy ono do niego. Nagle ni z tąd ni z owąd poczuła coś na swojej szyi. Początkowo myślała że to coś spadło na nią i tyle lecz gdy zobaczyła liny na swoim źrebaku wiedziała o co chodzi. Przerażona szybko się odwróciła i zobaczyła wielkiego ogiera z czaszką na głowie i wielkim porożem. Przeszły ją dreszcze. Wstała i podeszła do swojego źrebaka odsuwając się jak najbardziej od tajemniczego nieznajomego. W końcu nie wiedziała co chce zrobić...
Powrót do góry Go down
Tocho
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 9:15 pm

Usłyszał coś. Tłoczuo powtórzył nieco sepleniąc. Zobaczył tajemniczego ogiera. Chyba.... zobaczył jak rzuca coś na jego mamę i krzyknął mamułaa po czym poczuł liny na sobie. Dopiero się urodził i już takie przygody... ehh. Co będzie później? Tego nie wie nikt. Wiedział, że nie jest dobrze.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 9:16 pm

Miała liny, jak mogła więc podejść? Przyciągnął ją tylko bliżej do siebie, uśmiechając się, acz tego wyrazu dostrzec nie mogła, czaszka zakrywała wszystko. A może i nawet tylko zdawało mu się, wyraz ten był jedynie kwestią imaginacji, gdyż czaszka stanowiła część jego ciała? Jak więc można mieć kość na wierzchu, zaś mięśnie pod spodem?
Szarpnął linami, zatrzymując ją, w końcu przecież był silniejszy. Dzięki temu właściwie tylko nie mogła nawet podejść do swego źrebięcia. Dzięki temu musiała spełnić jego rozkaz, jeśli nie chciała ryzykować zdrowia źrebięcia. To nawet aż zabawne, ledwo co się urodził, a już jest dość przegrany na starcie...
- Klękaj! - powtórzył, patrząc na nią z wysokości. I chwała mu na niej, a ta niech zadziera głowę jedynie by zobaczyć kawałek ganasza! No, ale nie byle jakiego ganasza, lecz ganasza równie okazałego jak sam Sammael.
I weź tu nie klęknij w takiej sytuacji, ryzykując, że twój źrebiec będzie zaraz równie dziurawy co ser... - Ty także - dodał w stronę młodzika.
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 9:30 pm

Pociągnął ją w swoją stronę tak mocno, że prawie upadła. Była bardzo zmęczona po porodzie. Spojrzała na swojego synka i na nieznajomego. Wykonała jego rozkaz. Bała się go. Nie wiedziała co zrobi jej, lub małemu. W sumie co mu to da. Nic. Tylko się przed nim pochyli. Kazał zrobić to samo źrebakiowi. Nie wiedziała co ma powiedzieć. Tocho! Zrób to co ja odpowiedziała szeptem do malca Aven i ponownie przeniosła wzrok na dumnego ogiera.
Powrót do góry Go down
Tocho
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 9:36 pm

Ogier odciągnął jego mamusie! Nie wiedział co się dzieje. Był w lekkim szoku. Chciał wrócić do brzusia! Tam było cieplutko i bezpiecznie. No ale cóż. Już nic nie zrobi. Mama wykonała jakąś dziwną pozycję. Też chciał! Klacz szepnęła do niego by się pokłonił. Pokiwał główką. Aaa wiec tak to się nazywało. Na początku średnio mu wychodziło. Patrzył to na mamę to na swoje kopytka. Udało się! Był z siebie taki dumny. Może lina go trochę krepowala i przeszkadzała ale chciał to zrobić i mu się udało. Uśmiechnął się do wysokiego ogiera i zapytał powoli starając się dobrze to wymówić Tuada*?
Tuada* = tata
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 9:54 pm

Ach, zamknij się.
Nawet nie chciało mu się tego wypowiadać w stronę źrebaka, bo i po co?  Oszczędność słów, ważenie ich w głowie, ostatnio przywykł do tego coraz bardziej... Bo czemu niby się uzewnętrzniać, po co właściwie zdradzać innym - obcym - własne plany?
- Za mną - rzekł pewnym siebie tonem. - Pasażem.
Ot, bo fajnie było wlec za sobą takie dwie baletnice.

zt
Powrót do góry Go down
Aven
Nowicjusz
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 9:57 pm

Poszła za nim starając się dotrzymać mu kroku. W końcu był od niej o wiele wyższy i miał dłuższe nogi. Co jakiś czas odwracała głowę w stronę Tocha patrząc czy idzie.
z/t
Powrót do góry Go down
Tocho
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Maj 30, 2017 10:04 pm

Nie spodobało mu się że ogier nie odpowiedział. Zmarszczył śmiesznie nosek w geście buntu i niezadowolenia. Nieznajomu zaczął iść w przeciwną stronę ciągnąc za sobą mamę i jego. Poszedł za nim. Co jakiś czas klacz odwracała się w jego stronę a on uśmiechał się do niej.
Z/t
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pią Cze 16, 2017 10:28 am

Co miałem ciekawego do roboty... jak kolejny patrol. Dlatego wybrałem się tam, gdzie najbardziej lubiłem, czyli na ścieżki w okolicy wulkanu. Bo każdy fryz wiedział, że po co się wspinać na szczyty wulkanów, skoro można przejść się ścieżkami u ich podnóży. I będzie się zdecydowanie mniej zmęczonym. To właśnie robiłem. Chodziłem dołem zerkając czy nikt nie proszony nie narusza naszych terenów, nie przekracza granic. Na razie było spokojnie, więc przystanąłem na środku dróżki, zastanawiając się, czy już wystarczy tego patrolowania na dzisiaj i w końcu można wracać.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Cze 19, 2017 5:55 pm

Valiant postanowił wkroczyć na tereny Stada Krwawej Zemsty. Może i było to ryzykowne, ale nie zawsze znajdują się wszędzie konie. Arab był silny, zwinny i szybki. Jak coś mógłby przecież uciec. Wkroczył na ścieżkę, która prowadzi na wulkan Parrenis. Raczej nie był tu wcześniej, nie przypominał tego sobie. Rozglądał się za siebie, czy czasem nie ma nikogo. Nie widział żadnej żywej duszy, więc uznał, że jest bezpiecznie. A , no tak, zapomniał patrzeć przed siebie...
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Cze 19, 2017 6:02 pm

Stałem na ścieżce, zastanawiając się, czy starczy na dzisiaj patrolu i można spokojnie wracać. W końcu byłem Fryzem – my nie lubiliśmy zbędnego wysiłku, niepotrzebnej aktywności fizycznej i woleliśmy po prostu odpoczywać. Nie byliśmy zbyt silne i wytrzymałe… bo to nikomu nie było potrzebne. W końcu najważniejszy był wygląd. I gdy podjąłem decyzję, że pora wracać… nagle dostrzegłem jakiegoś konia. Siwego araba. Wyglądał na silnego, szybkiego i zwinnego. Idealny na niewolnika! Tylko… tylko czy dam radę go schwytać. Zaczaiłem się jakoś zza jakimś drzewem czy innym kamieniem. A gdy drań był blisko, to nagle rzuciłem się w jego stronę, próbując narzucić mu na szyję liny. Jeśli trafiłem, to szarpnięciem próbowałem go poddusić i przyciągnąć do siebie.
- Mam Cię! – stwierdziłem triumfalnie, w razie sukcesu – Pójdziesz za mną! – oznajmiłem mu.
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Cze 19, 2017 6:12 pm

Ogier spokojnym stępem szedł w górę. Rozejrzał się jeszcze raz na boki, czy nikogo nie ma. Po chwili zorientował się, że jeszcze z przodu ktoś może być. No tak, mądry ja. Ale na szczęście nikogo nie było. Arab przeszedł w spokojny kłus, a potem w wolny galop. Super, wiatr w grzywie i te sprawy. Ale gdy przebiegał obok jakiegoś drzewa, obejrzał się i zauważył, że leci lina. Tak, ta pierwsza nie trafiła, ale kolejne cztery już tak. Ogier może i był zwinny, ale z zaskoczenia to nigdy nie wiadomo. Już gdy pierwsza lina wylądowała na nim, ten od razu się zatrzymał, stanął dęba i się wyrywał. Ale gdy na jego szyi (?) wylądowało więcej lin, ogier już nie miał szans. Usłyszał głosy w stylu ,, Mam cię! ". Zauważył, że jego porywaczem był fryz. Stosunkowo mały fryz. Posiadał długą, bujną grzywę i wyglądał jakby był z niej zadowolony. Fryz zaciągnął mocniej liny tym samym lekko podduszając Valianta. - Co ty wyprawiasz?! - wykrzyknął Val. - Puść mnie! - Definitywnie, arab wolał biegać na wolności, niż chodzić za kimś, prawdopodobnie w stronę lochów.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Cze 19, 2017 6:23 pm

Widziałem, że ogier przeszedł do galopu. Było to jednak broń obosieczna. Z jednej strony ciężej było trafić liną w coś, co szybko się porusza… ale z drugiej zauważenie czy uskoczenie przed sznurem również było odpowiednio trudniejsze. W końcu rozpędzony koń nie zatrzyma się w miejscu, nie skręci nagle czy nie zawróci. I albo szczęście, albo lata doświadczenia i porywania wielu koni, pomogły mi… lina trafiła tam, gdzie miała… a drań zaczął stawać dęba i się wyrywać. Musiałem przyznać, że był naprawdę silny. Szarpnięty poleciałem do przodu i niewiele brakło abym się przewrócił i wypuścił sznury. Tylko jakimś cudem ustałem. Szybko odzyskałem stabilność i pociągnąłem za liny podduszając go.
- Co wyprawiam? Łapię intruza, który naruszył tereny Mojego Stada! – odpowiedziałem mu – I nie, nie mam zamiaru Cię puścić! Mam zamiar Cię nauczyć, że lepiej tutaj nie wchodzić bez pytania! – zapowiedziałem mu – No i w sumie… taki niewolnik jak ty mi się przyda! – dodałem. Kolejny raz pociągnąłem za sznury, próbując go spacyfikować i zmusić do uspokojenia się.
- A teraz pójdziesz za mną! – poleciłem mu i szarpnięciem próbowałem go zmusić by za mną poszedł.

/ z/t?
Powrót do góry Go down
Valiant
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pon Cze 19, 2017 6:34 pm

Kary fryz, a to niby był bardziej umięśniony, jednak wydawał się nieco słabszy. Za szarpnięciem Valianta, ten wyrwał do przodu jakby go ktoś z procy wystrzelił. Mało brakowało, a już by wypuścił liny, a ogier by uciekł. Nie wszystko układa się po naszej myśli. Ale karus odzyskał stabilność i można powiedzieć, że w ostatniej chwili pociągnął za liny i zaczął podduszać araba. - Wchodzę bez pytania? A mam iść się zapytać waszego durnowatego władcy, czy mogę łazić po ścieżce? A nie, po drodze zostałbym porwany dziesięć razy i zabity dwadzieścia razy! - No to Val trochę wyjaśnił. Za drugim pociągnięciem fryza, Valiant się trochę uspokoił i stwierdził, że wyrywanie się tylko pogorszy sprawę. Poszedł za malutkiem. Cóż, miał dla niego przezwisko.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Pią Lip 07, 2017 8:30 pm

Co miałem ciekawego do roboty... jak kolejny patrol. Dlatego wybrałem się tam, gdzie najbardziej lubiłem, czyli na ścieżki w okolicy wulkanu. Bo każdy fryz wiedział, że po co się wspinać na szczyty wulkanów, skoro można przejść się ścieżkami u ich podnóży. I będzie się zdecydowanie mniej zmęczonym. To właśnie robiłem. Chodziłem dołem zerkając czy nikt nie proszony nie narusza naszych terenów, nie przekracza granic. Na razie było spokojnie, więc przystanąłem na środku dróżki, zastanawiając się, czy już wystarczy tego patrolowania na dzisiaj i w końcu można wracać.
Powrót do góry Go down
Sentari
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Lip 11, 2017 7:18 pm

Kolejny dzień, kolejne wyprawy no i oczywiście kolejne kłopoty. Dotarłam znów na tereny Krwawej Zemsty, ale teraz to był przypadek. Już miałam zawracać, ale stwierdziłam, że trochę za późno gdyż nie byłam tu sama. Był tu także ogier fryzyjski był z tych terenów? Nie wiem trzeba zachować ostrożność i pokazać się z dobrej strony. No cóż trzeba do kogoś otworzyć pysk. Witaj. Jestem... Sentari, a ciebie jak zwą nieznajomy? Przedstawiłam się trochę mało miłym tonem oczekując jego reakcji. No zobaczymy czy okaże się dobry i mądry czy głupi...
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Lip 11, 2017 7:30 pm

Stałem na środku ścieżki... gdy nagle kątem oka dostrzegłem, że chyba ktoś nadchodzi. Ale... ale kto to mógł być? Wbiłem spojrzenie... w jakąś klacz. Bułaną. Dość młodą. Uśmiechnąłem się do niej szeroko... wita się zamiast uciekać? To nie był zbyt dobry pomysł.
- A ja jestem Espilce... też miło Cię widzieć - stwierdziłem... po czym nagle doskoczyłem do niej, starając się zarzucić jej liny na szyję - Mam Cię! A teraz pójdziesz ze mną! - rozkazałem jej, o ile oczywiście trafiłem. Szarpnąłem za sznury, próbując ją poddusić.
Powrót do góry Go down
Sentari
Rekrut
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    Wto Lip 11, 2017 7:42 pm

Przez chwilę ogier był spokojny i nie wydawał się groźny jednak kiedy dostrzegłam, że chce zarzucić na mnie liny po prostu odskoczyłam w bok sprawiając, że ani jedna lina na mnie nie wylądowała. W sumie... Nigdzie się nie wybieram tu jest mi w miarę dobrze. Westchnęłam nieco się cofając. Trzeba zaplanować drogę odwrotu przecież nie wiadomo na ile czasu wystarczy mi sił. Chociaż na długo, bo jestem wypoczęta nawet bardzo. No cóż nie wiadomo co się stanie prawda? Może sytuacja będzie gorsza? Nie wiem trzeba po prostu czekać.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ścieżka na wulkan Parrenis    

Powrót do góry Go down
 
Ścieżka na wulkan Parrenis
Powrót do góry 
Strona 5 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Ścieżka górska
» Julius Nott
» Ścieżka z polanki do statku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: