KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zamarznięte jeziorko

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pią Mar 10, 2017 4:22 pm

Otworzył szeroko oczy ze zdumienia. Co prawda nie rozumiał miłości i tej chemii istniejącą, która lata obok zakochanych. Według niego to zwykłe słowa rzucane na wiatr, bądź zwykła wyobraźnia osobników. Nie śmie jednak wątpić, że miłość nie istnieje, ale po prostu nie wierzy w takie bzdury. Po chwili jednak wrócił do swojej dawnej postawy. Był z racji zamyślony czy warto okłamywać tak urodziwą klacz i blokować ją przed innymi ogierami? Pomyśli, że ten jednak czuje to co czuje, a to oznacza dość mało kontaktów ' miłosnych' z innymi. Wziął głęboki oddech. Lecz jego serce jest pokryte grubym i niezniszczalnym lodem, że liczy się tylko on, on i on.
- Czyżby?- zapytał podnosząc lekko jedno oko do góry. - Wiesz, że chodzi mi o miłość, ale...- i tu się zawahał. Była jeszcze dość młoda, aby niszczyć jej wszystko- rzec jednym słowem-- nie chodzi mi o zabawe...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 5:22 pm

Czy on się zdziwił? Czym? Miałam wrażenie jakby ogier się na chwilę "zaciął". Czekałam cierpliwie nie ponaglając go. Zawahał się również przy odpowiedzi. Zastanowiło mnie to, udałam jednak, że nic nie widziałam. Od początku czułam, że mówił o prawdziwej miłości, nie krótkotrwałej, lecz wiecznej, aż po grób można by powiedzieć, ale nie można się przecież zakochać tak od razu. W końcu to jest nasze pierwsze spotkanie. Poza tym kary nie jest raczej typem romantyka, zakochującego się od pierwszego wejrzenia. Nie jestem na tyle urodziwa czy pociągająca by poruszyć jego, jak sądzę twarde serce. Co jeśli on nie żartuje? Pojedyncza myśl przemknęła mi przez głowę. Nie, niemożliwe. Ale co jeśli tak? I w tym momencie odezwała się część mojej osobowości, o której istnieniu nigdy nie miałam pojęcia. Witaj mała wredoto.
-Hmm. Czyli mówisz tak na poważnie?-zapytałam z nadzieją w głosie i nieśmiałym szczęściem wymalowanym na pyszczku.
Nie ważne jakie są uczucia Stone'a będę się bawić dalej.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 7:35 pm

Poczuł lekką z złość w środku, ale na zewnątrz okazał się być jednak spokojny. Czuł, że ona również bawi się jego uczuciami, których nie ma. Czuł, że działają razem, choć jedno i drugie czeka, aż któreś ulegnie i podda się. Real nie da się poniżyć, ponieważ on zabija innym serca, a nie ktoś mu. Odważnym krokiem podszedł do klaczy dość mocno przylepił swoke chrapy do jej szyi, aby wylać z siebie całą złość. Podszczypywał, każdy skrawek jek ciała, którego nie odda nikomu.  Coraz mocniej szczypał i podgryzał, a przy okazji miziając swoimi chrapami jej delikatne ciało. Doszedł do jej zadu, a następnie wrócił do jej ucha słodko szepcząc;
- Ciebie to nic nie rusza?- lekko przygryzł ucho towarzyski, a swoim ciepłym oddechem miział, każdy fragment jej skóry. Z delikatności przerodziła się agresja i chęc wygranej. Ocierał się swoim łbem o jej grzbiet i zad lekkp popychając ją w bok. Przylepił swoje ciało do klaczki lekko je ogrzewając i smerając. Wtedy od razu zrobił gwałtowny krok w tył. Niech wie, co to znaczy nie mieć ciepłego ogierzyska obok siebie
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 8:31 pm

Chyba jest zły. Pomyślałam gdy nagle zbliżył się do mnie i wręcz z agresywną zaborczością zaczął mnie oglądać z bardzo bliska. Pozwoliłam mu robić co zechce, w sumie nie przeszkadza mi takie zachowanie. Odchyliłam głowę dając mu całkowity dostęp do szyi. Gdy mnie podgryzał lekko kuliłam uszy, zwykła reakcja na mały ból.
-Żartujesz?-powiedziałam cicho-Może z zewnątrz nie widać...-korzystając z tego, że się chylił-...ale w środku caaała drżę.-dokończyłam szepcząc mu do ucha pełnym rozkoszy głosem. On nie przestawał jeździć po moim ciele chrapami, aż przylgnął sobą do mnie. Ale on ciepły. W sam raz na zimne wieczory. Niestety nie trwało to długo, bo ogier zaraz się odsunął. Instynktownie zrobiłam krok by być bliżej niego.
-Coś się stało?-udałam zaskoczoną-Było tak miło...-kusiłam go dalej.
Nie sądzę, iż drażnienie go jest dobrym pomysłem, bo jeśli porównamy naszą siłę czy wzrost, ja najprawdopodobniej nie mam z nim żadnych szans, mimo tego nie dam za wygraną.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 8:46 pm

Znieruchomiał, a jego oczy mimowolnie się rozszerzyły. Ale nie trwało to długo, pobieważ po chwili zaczął się śmiać na jej słowa. Gdy ta zrobiła krok w jego stronę wykorzystał chwilę i szarpnął jej grzywą przybliżając ją bliżej ogiera. 
- Nie myśl, że Ci się udało- szeptem, chrapami gładząc jej ucho. - Wiem, że się mną bawisz i moimi uczuciami...- jego ton się podniósł o tyle, aby klacz zrozumiała, że z nim nie warto zadzierać. - Nie jestem głupi. - w tej samej chwili mówiąc to, popchnął ją pyskiem, aby ta się od niego odsunęła. - Ty mi spraw przyjemność i daj mi ciepło, które ja Ci dostarczyłem.- spojrzał na nią z przekąsem. Zobaczymy kto tu jest odważny.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 9:13 pm

Jego śmiech mnie zdezorientował, myślałam, że zachowa zimną krew i będzie spokojny. Szarpnięcie za grzywę zabolało. Powstrzymałam się choćby przed najmniejszym stęknięciem, po prostu zacisnęłam zęby nieświadomie uśmiechając się przy tym sztucznie.
-Twoje uczucia powiadasz..?-cicho wycedziłam przez zęby bardziej do siebie niż do niego, możliwe więc, że nie usłyszał. Gdy mnie odepchnął nieznacznie wierzgnęłam tylnymi nogami, nie było to celowe, po raz kolejny instynkt zadziałał. Cofnęłam się jeszcze o krok, niby nic lecz w razie starcia, nam pół metra więcej dla siebie. Błyskawicznie uspokoiłam oddech.
-Nie prosiłam cię o ogrzanie mnie.-powiedziałam bez większych emocji.-Ale jeśli powiesz mi czego konkretnie pragniesz może się na coś zgodzę.-dodałam opanowanym, przyjaznym i słodkim głosem. Do tego dodałam piękny uśmiech, bo mimo odrobinę bolącej szyi i szybkiemu biciu serca dalej jestem księżniczką i muszę zachowywać się jak na księżniczkę przystało. Z gracją, taktem i szacunkiem do innych.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 9:32 pm

Na jej wierzgnięcia nie odpowiedział. Lecz, gdy przyciągnął ją do siebie ciągnąc przy tym mocno za grzywe, usłyszał cichy szept na temat jego uczuć. Wiedział, że coś knuje, ale on zbytnio się tym nie przejął. I tak wygra wszystko co się da, słabeuszem nie był.
- Nie prosiłaś, a jednakże chciałaś, więcej.- uśmiechnął się zadziornie. Sięgnął przy tym do swojej prawej, przedniej łopatki drapiąc się uparczywie.  
- Może? Zrobisz to, a zwykłe słowo księżniczka, nie zmieni zdania, kochanie. Mogę zrobić z tobą wszystko.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 9:53 pm

Gdy tylko usłyszałam jego propozycję moje ciało przeszedł dreszcz obrzydzenia. Podrapać kogoś innego z własnej woli bo ten ktoś nie sięga. Najbardziej ohydna rzecz na świecie. Stanęłam niskiego dęba i cofnęłam się o krok.
-Tam jest drzewo, podrap się o nie, albo się wytarzaj.-syknęłam, wskazując łbem pobliskie drzewo Machając gwałtownie ogonem cofnęłam się jeszcze o krok. Nie mogę się cofać bo wejdę na lód. Nie załamie się, ale jest śliski. To był również pewnego rodzaju plan, w razie czego mogę wbiec na zamarzniętą wodę, nie raz się po takiej biegało więc technikę już mam, pod karym lód prędzej pęknie niż pode mną. Jednak to jest ostateczność. Ehh. Alfa!! Panuj nad sobą! Skarciłam się ostro w myślach. Jeszcze raz się uspokoiłam i mam nadzieję, że to ostatni raz.
-Może mogę ci pomóc w czymś innym?-zaproponowałam grzecznym głosem, stając pewnie na czterech nogach.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 10:35 pm

Zaśmiał się obdarzając rozbawionym wzrokiem swoją, jakże niedoświadczoną towarzyszkę. Nie był na tyle głupi, aby prosić kogoś o taką typu przysługę, nie jest kaleką.
- Skarbie, nie o to mi chodziło.- westchnął głęboko, gdy ta zaczęła gwałtownie cofać się w tył. Nie spodobało mu się to, nie lubi, gdy jego ofiara jest daleko. - Przecież nie proszę Cię o to, abyś mnie podrapała!- warknął po tym jak zobaczył, że klacz prawie wchodzi na lód. Jego ton wyrażał gniew, a że był niecierpliwy pogarszało to tylko sytuacje. 
W końcu musiał się uspokoić, swoim gniewem odstrasza wszystkich jak osa, a nie do tego celu zmierzał. Czuł, że ta rozmowa nie ma żadnego sensu, gdy towarzyszka twierdzi, że ogier chce ją wykorzystać jako służącą. Co to, to nie, nie był to jego poziom, a nie upadł tak nisko. - Już się uspokoiłaś?- tym razem w cierpliwości czekał, aż klacz do niego podejdzie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 10:53 pm

Nie ukrywałam zdziwienia gdy okazało się, że go źle zrozumiałam. Chyba ze stresu zgłupiałam. Nie wiedziałam o co mu chodzi, czego chce, co mam robić. Zachowując bezpieczną odległość od niego, gotowa zarówno na ucieczkę jak i do próby obrony.
,,Już się uspokoiłaś?'' I pyta się mnie o to ktoś, kto sam przed chwilą był gotów się na mnie rzucić. I weź tu się uspokój w takiej sytuacji. A początek był taki przyjazny, później niby też...
Zamyśliłam się na chwilkę. Westchnęłam ciężko i spojrzałam na niego hardo. Przestąpiłam z nogi na nogę finalnie znów utrzymując swój ciężar na czterech kopytach.
-Tak.-niechętnie przyznałam szorstkim głosem.-To czego chcesz?-nie brzmiało to zbyt uprzejmie, ale czego on niby oczekuje?
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 11:07 pm

Przybrał poważną postawę, jednakże nie lubiał prosić się, a lubiał dostawać to od razu. 
- Boisz się mnie?- zapytał po krótkiej ciszy, widząc jak klacz trzyma od niego dobrą odległość. Można powiedzieć, iż wszystko zepsuł. Robił duże postępy  nawet za duże, w ich 'grze', która dla niej znaczyło tylko zabawą. Niby dla niego też, ale to nie ma w ten sposób działać. 
- Czego chce? Chce Ciebie koło siebie teraz, więc dlaczego tego nie zrobisz?- odpowiedział, obserwując ją uważnie. Każdy jej ruch, krok, wdech jednym słowem wszystko. Im dłużej to ciągniemy, tym większą mam na nią ochotę. Szkoda tyle, że jest za młoda, aby zacząc prawdziwą grę. Chciał dodać coś jeszcze od siebie, ale w dobrym czasie ugryzł się w język. Co za dużo, to nie zdrowo tak paplać o jednym i tym samym. Najzwyczajniej boi się jego wyższego i stanowczego głosu, niż tego słodkiego i uwodzącego głosiku nad jej uchem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sob Mar 11, 2017 11:21 pm

Zawstydzona spojrzałam pod nogi i po chwili ciszy odparłam.
-Nie boję się ciebie.-powiedziałam głośno, stojąc wyprostowana-Tylko, trochę niepokoi mnie jak łatwo tracisz panowanie nad sobą.-prawie szepnęłam. Eh chyba niepotrzebnie to powiedziałam, mam nadzieję, że nie będzie o to zły.
Wysłuchałam go, ale nie miałam zamiaru do niego podchodzić, jeszcze się zdenerwuje, a będąc bliżej niego moje szanse na "przeżycie" będą równe zeru. Nie bądź taką pesymistką. Więcej wiary w siebie. Podniosłam siebie na duchu. Niepewnie zrobiłam krok w jego stronę, lekko skuliłam uszy.
-Wiesz, że nie zawsze będziesz mieć to czego chcesz?
Dalej się nie ruszę. Dlaczego cała moja pewność siebie tak nagle gdzieś wyparowała? Czemu mówi mi takie rzeczy? Ach gdybym tylko mogła czytać w myślach.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 12, 2017 7:57 am

Wysuchał w spokojnym stanie, jej odpowiedzi. Wpatrywał się w nią swoim oziębłym spojrzenie, które zna od pierwszego spotkania. Rzeczywiście jak łatwo zdenerwować Reala dlatego sam przykład, aby z nim nie zadzierać, choiciaż znajduje się na jej terenach.
- Sądzisz, że mógłbym Ci zrobić krzywdę?- zapytał dość podejrzanie. Chciał zdobyć jeu serce wręcz w nienaturalny sposób, a nie bawić się w bijatyczki, ponieważ to i tak nic nie da, a pogorszy sprawę. - Sądzisz, że mógłbym Ci zrobić krzywdę na twoich terenach, gdzie masz wszelką dominację? Możesz mnie śmiało porwać, tym lepiej dla mnie...- szepnął swoim słodkim głosikiem
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 12, 2017 12:29 pm

Znowu ten wzrok, zimny i nieprzyjazny, grunt, że nie zły. Przynajmniej się uspokoił. Usłyszawszy pytanie uśmiechnęłam się ironicznie, wwiercając się w niego swymi ciemnymi oczyma.
-Nie dasz rady mnie skrzywdzić.-odpowiedziałam i dla potwierdzenia swojej niepokorności zrobiłam kolejny krok w jego stronę, cały czas byłam dumnie wyprostowana. Machnęłam wojowniczo ogonem i skuliłam uszy.
Cały czas próbowałam rozgryźć plan Stone'a, najpierw był chłodny, potem ciepły i romantyczny, następnie agresywny, aż w końcu spokojny i prawie się ukorzył.
-Cóż twoje doczesne zachowanie, mówi, że chcesz nade mną podstępem zapanować, a intencje nie są czyste.-rzekłam z wyrzutem-Pewnie już wiele klaczy uległo ci w ten sam sposób.-nie powinnam wchodzić na tak nie stabilne tematy jakimi są byłe związki mojego towarzysza, ale lepiej żeby wiedział co o nim myślę.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 12, 2017 1:32 pm

Zaśmiał się ironicznie.
- Twierdzisz, że nie jestem skłonny zrobić Ci krzywdy?- zapytał robiąc śmiały krok w jej stronę. Praktycznie stykali się ciałami, ale był wyższy dlatego górował. - Mogę dać dowód.- uśmiechnął się cwaniacko, schylając się do jej kłąbu następnie ugryzł ją pozostawiając ślad zębów na udowodnienie swoich czynów. Przeszedł szlakiem pocałunków do jej łopatki, użerając ją mocno w to miejsce. Oh, jak on kochał lekkie tortury w stronę klaczy.- Mam udowodnić Ci, więcej?- zapytał odrywając się od jej łopatki spoglądając  głęboko w oczy klaczy. Następnie położył głowę na jej szyi, bawiąc się z lekka  długą grzywą.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 12, 2017 2:10 pm

Czy on ze mnie kpi? Patrzyłam na niego złowrogo. Nie cofnęłam się gdy się do mnie zbliżył. Gwałtownie wciągnęłam powietrze kiedy mnie użarł w kłąb. Mam nadzieję, że śladu nie będzie. Drugie ugryzienie było w łopatkę, cicho kwiknęłam bólu. Czy ogier nie czuje się zbyt swobodnie, gryząc mnie i bawiąc się mną bez całkowitego pozwolenia.
-No co ty? Przecież to nie jest robienie krzywdy...-odrzekłam również jeżdżąc chrapami po jego muskularnej szyi, z tą różnicą, że mój dotyk był o wiele delikatniejszy. -...to dla mnie niesamowita przyjemność.-kończąc to zdanie szybko i mocno wbiłam ostre zęby w bok jego szyi. Nie mógł tego nie poczuć. Skoro on może to jak też, od tej pory będę go traktować tak jak on mnie.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 12, 2017 3:23 pm

Zszokowany jej ruchem, lekko przymknął oczy, gdy nie minęła chwila i odskoczył od niej wyraźnie wściekły.
- To nie jest robienie krzywdy? Czyli chcesz poczuć ból?- zapytał. Jego tęczówki zrobiły się wyraźnie wściekłe, a gdyby miał jaśniejszy odcień oczu na pewno zrobiłyby się ciemniejsze. Stawił dęba w mgnieniu pojawiając się obok klaczy. Wziął rozmach, a następnie uderzył z całej siły klacz swoim łbem w jej. Wykorzystując chwilę nieuwagi popchnął ją kopytem dość mocno, aby wleciała na pierwsze lepsze drzewo, które było najbliżej. Uderzył tylnymi kopytami w drzewo, a dokładniej obok jej głowy. Schylił się biorąc do pyska dość ostry kamień, delikatnie jeżdżąc nim po ciele klaczy. Starał się nie przyciskać go za mocno, ponieważ kamień jak to kamień nie jest czysty a zakażenie mogło się wtargnąć bez problemu. Przybliżył swoje chrapy do jej szyi jeżdżąc nimi po całym jej ciele. Pociągnął za końcówki ogona, na chwile przystępując swoją czynność, aby nie doszło za daleko.
- Ile ty masz lat?- zapytał, w końcu nie będzie czekać całą wieczność.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 12, 2017 4:20 pm

Kiedy ogier staną dęba, przyjmując piękna pozycję zapatrzyłam się w niego ułamek sekundy za długo. Uderzył mnie łbem, bardzo się zachwiałam, lecz nie upadłam, drugie uderzenie nie było miłe. Oberwanie twardym kopytem spowodowało, iż wylądowałam pod najbliższym drzewem nieźle obijając sobie grzbiet. Sekundę po tym, potężne walnięcie w drzewo, aż odpadły drobne kawałki kory. Zaciekawiony hałasami gruby szczur, który wyjrzał z nory uciekł w popłochu chowając się w krzakach. Czując ostry przedmiot przy mojej szyi natychmiast skojarzyłam fakty.
-Ty wariacie...-krzyknęłam. Bez przerwy wymachiwałam ogonem z niezadowolenia, uszu już bardziej skulić nie mogłam, pokazałam zęby w akcie groźby.-...wiesz, że jeśli mnie zabijesz możesz doprowadzić do wojny?-warknęłam dalej obnażając zęby.
Jeśli mnie puści w każdej chwili mogę wrócić do zamku, zebrać straże i go zamknąć w lochach za próbę przeprowadzenia zamachu stanu, jeśli zginę, walka między stadami może być nie do uniknięcia. Kary chyba tego nie przemyślał.
-Jesteś dla mnie za stary.-odburknęłam urażona.
Spróbowałam powoli podnieść się z pozycji leżącej, cały czas uważając na niebezpieczny kamień.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 12, 2017 4:50 pm

Prychnął na jej odpowiedź. Co prawda łatwo się denerwował, gdy ktoś odda jego cios, ale w tej sytuacji był wyjątkowo delikatny, zwłaszcza, że wyglądała na dość młodą. 
- Wiek to tylko cyfry, moja droga.- uśmiechnął się, lecz łatwo nie było mu ukryć swojej złości.- Więc ile masz?- zapytał przystępując z nogi na nogę. Dalej ją trzymał obok drzewa, aby ta nie uciekła.- Nie zabiłbym Cię, głupi nie jestem- odparł.
Wziął wdech, a jego skórka lekko się rozluźniała co oznaczało, że miarowo zaczął się uspokajać. Zrobił parę kroków w tył, aby dać klaczy większą przestrzeń.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 12, 2017 5:08 pm

Jego odsunięcie się ode mnie pozwoliło mi na swobodne powstanie z ziemi. Nie dbałam o to, że mam śnieg w grzywie, ustawiłam się jak najbardziej przodem do niego. Kiedy chciałam postawić jedną z tylnych nóg na ziemi zrezygnowałam z tego gdyż poczułam ukucie w stawie pęcinowym. Chyba sobie coś stłukłam. W końcu i na niej oparłam swój ciężar. Poboli przestanie, a jak nie to się utnie. Zażartowałam w myślach.
-A ile lat byś mi dał?-zapytałam z czystej ciekawości. W sumie ja też nie wiem ile on ma lat.
Na pewno jest starszy ode mnie. Postawiłam uszy nasłuchując odpowiedzi. Mam nadzieję, że zbytnio mnie nie postarzy.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 12, 2017 5:17 pm

Widząc jak Alfa próbuje wstać, ale jednak coś sprawiło, że nie dała rady przenieść cięźaru na drugą. Nastawił uszy zaciekawiony, ale nie był w żadnyum stopniu zmartwiony
- Między dwa, a trzy lata. Wyglądasz dość młodo, dlatego nie wykorzystsłem Cię- rzekł. Ostatnie słowo mógł dobie w prawdzie darować, ale cóż niech wie, ze się bez tego nie obejdzie. Nie wiedząc co zrobić stał jak słup soli, raz na jakiś czas przenosząc swój wzrok na naturę, która go otaczała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 12, 2017 5:53 pm

Cóż, mogłam się spodziewać, iż ogier, który spotkał młodą klacz,są sam na sam, z którą się niezobowiązująco mizia, może chcieć czegoś więcej. Przyznam, że się nieco zawstydziłam. Patrzyłam jednak na niego szeroko otwartymi oczyma.
-Czyli co? Na teraz jestem bezpieczna?-zapytałam odrobinę rozbawiona. Skoro do niczego nie dojdzie dlaczego tak zaciekle próbował dominować? Żeby w przyszłości przy pierwszym lepszym spotkaniu ustalanie hierarchii mieć z głowy?
Niby dalej dało się wyczuć napiętą atmosferę, ale poczułam się dużo luźniej, w dalszym ciągu byłam jednak uważna i nie opuszczałam gardy. Poruszyłam spokojnie ogonem i robiłam pół kroku by sprawdzić "działanie" nadwyrężonej nogi. Jeszcze chwilka i odzyskam pełną sprawność. Otrzepałam się z całego syfu, który miałam na sobie. Gdy Real kontemplował naturę ja spojrzałam kątem oka na swój kłąb. Nie jest źle, malutki ślad, który zniknie po kilku dniach.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Mar 13, 2017 9:27 pm

Westchnął dość słyszalnie. Naturalnie nie wiedział w jaki sposób odpowiedzieć, w końcu w pewnym sensie jest bezpieczna. Ale jednakże Real miał w sobie odrobinę kultury i nuty serca, która nie pozwala zrobić mu szybszego kroku gdy ta się nie zgadza. Nigdy nie robił nic na siłę, dlatego był dość szanowany z tej strony.
- Nigdy nie zrobię czegoś, gdy tego nie będziesz chciała-mruknął. Przez chwilę chciał mieć źrebaka, jedyną rodzinę, o którą by dbał. W końcu nie ma nikogo, lecz czy egoistyczny ogier ma szanse zostać idealnym ojcem? Oczywiście, że gotów jest, ale nir przepada za źrebakami. Być może będzie mieć inne nastawienie, gdy będzie takiego miał.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Mar 13, 2017 10:09 pm

Uśmiechnęłam się ciepło w jego stronę. Może pora wejść na mniej więcej neutralny grunt. Podeszłam odrobinę do niego, na dystans zapewniający obojgu nam swobodę.
-Jesteś chyba wyjątkiem w swoim stadzie, jak mniemam Krwawa Zemsta co?-zagadnęłam przyjaźnie, potrzebne mi są chociaż takie podstawowe informacje by stworzyć rozmowę-Spotkałam kilku Krwawych, przyznam, że nie byli mili. W przeciwieństwie do ciebie nie hamowali się.-wiedzę o innych stadach czerpałam głównie z opowiadań matki, której doświadczenia nie zawsze były przyjemne. Sama miałam mało incydentów, lecz za każdym razem mało brakowało by stało się nieszczęście.-Więc na tle swoich pobratymców ty i twoje zasady moralne wypadacie całkiem nieźle.-to miał być komplement, ale chyba średnio dobrze brzmi.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Wto Mar 14, 2017 5:27 pm

- Sądzisz, że nie jestem podobny do tego stada?-zapytał, posyłając ciepły uśmiech. Zazwyczaj jego brutalność to nic, w porównaniu z innymi końmi w stadzie. Tak, miał inny charakter, choć i tak był porównywany do tego złeko i okrutnego.
- I tak jestem nadal tym złym, więc tak czy inaczej będę postępować raczej nie zmieni danej sytuacji-odpowiedział obojętnie. Nie przejmuje się oceną innych, nie pp tych falach chodzi. Poczuł, że nabiera dość dobry kontakt z Alfą, choć jego stosunki do klaczy zmieniały się dość często. Być może chodzi o różne słowa, które inne klacze wymawiały z taką obijętnością - zapewne po tym stał się dość agresywny-. Teraz są tego skutki, jak łatwo zmienić cierpiwego ogiera w tryskającego złością dzikusa?
- Wielu z was też nie hamowali się z danymi emocjami. Jesteśmy jak dwie krople wode, a jednak dzieli nas tylko nazwa stada. Zresztą jak, każde inne stado- ma zamiar wygrywać i zdobywać władzę. A Krwawa Zemsta to tylko nazwa, która wydaje się nam okrutna i dość podła. Twierdząc po waszej nazwie stwierdziłbym, że jesteście chłodnym i egoistycznym stadem, a poznając Ciebie udowodniło mi, jak bardzo się myliłem. Wszystko wywnioskowujemy od nazwy, a nieznamy jeszcze członków danego stada. Dosłownie zmienia nas tylko nazwa.-wyjaśnił. Choć długo nie jest na Karsin, zdążył pojąć atmosferę panującą tutaj.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    

Powrót do góry Go down
 
Zamarznięte jeziorko
Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Księżycowe Jeziorko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Lodowatych Serc :: Terytoria SLS :: Lodowiec Ismiro-
Skocz do: