KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zamarznięte jeziorko

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Snow
Rekrut
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Sie 22, 2016 5:22 pm

//Nie ma was?
Powolnym krokiem przyszła tu biała klacz przypatrując się śniegowi, który padał. Nie straszny był jej mróz ona kochała takie klimaty. Za chwilę przybiegł za nią tu jej tygrys, który jej pilnował. Snow zakryła plamkę grzywką i pasemka. Położyła się na śniegu i zaczęła nucić piosenkę z dzieciństwa, którą wywoływała swoją aurę i głos w głowie. Przyjrzała się zamarzniętemu jeziorku i wiedziała, że tu jest zamarznięta woda. Uśmiechnęła się sama do siebie i wstała. Tygrys zaś przechylił łepetynę i przyglądał się Snow, która tupała kopytem w lód. Klaczy prawie się udało zniszczyć warstwę barykady wody, ale zwierzyna na nią warknęła. Wtedy angielka zabrała kopyto i położyła się obok towarzysza, który za chwilę się podniósł i pobiegł na polowanie. Głównie by zdobyć pożywienie dla siebie i dla klaczy. No, więc bialutka klacz zaczęła się rozglądać
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Sie 22, 2016 5:33 pm

Szła...Cicho..Bezdusznie...Nie lubiła klaczy o jej profilu...Ale nieco się przyzwyczaiła do kopii.
Plamkę zakryła czarną grzywą.Wpatrywała się w chmury.Szare i zimne.
Nie przeszkadzało jej to,że pada.Przecież to jej tereny...I jej własność.
Przywykła już do śnieżyc i takich tam.W śniegu zobaczyła konia...Nie lubiła obcych.Podeszła...
i tylko spojrzała na klacz.Wyglądała prawie jak ona.Tyle,że miała odwrotność kolorów.
Może Fanka Userki XD.Uśmiechnęła się czując,że należy do jej stada.
Duch!Stwierdziła i zaczęła szaleć.Czym sobie zasłużyłam?Przymrużyła oczy ,które same z siebie mówiły..
Jestem spokojna ale jeden zły krok i po tobie zły duchu..Myślała,że to jej urojenie,że widzi klacz...Nawet myślała,że to jej duch...Ale po chwili dotknęła klaczy i stwierdziła,że skoro tak to może być spokojna..
Uff..Przepraszam za moje zachowanie ale jesteś...Prawie taka sama jak ja i...No wiesz..Wytłumaczyłą.Jestem Luizjana Władczyni STada...LS
Powrót do góry Go down
Snow
Rekrut
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Sie 22, 2016 5:49 pm

Leżała sobie w ciszy relaksując się padającym śniegiem, ale za chwilę ujrzała czarną klacz podobną do niej. Jej słowa zdziwiły Snow. Duch gdzie? Że niby ja?-zapytała siebie w myślach. Za chwilę kara klacz jej dotknęła, a ona nawet nie wiedziała o co jej chodzi. W końcu klacz przeprosiła białą, a ta się delikatnie uśmiechnęła-Nie szkodzi. Witaj Luizjano ja jestem Snow, to zaszczyt widzieć władczynie mojego stada-powiedziała z uśmiechem i nawet wstała by się ukłonić. Angielkę trochę rozśmieszyło zachowanie jej władczyni, ale każdy może się pomylić. No bo na pierwszy rzut oka? No w sumie można byłoby stwierdzić, że Snowi jest duchem. Niech zgadnę władczyni wyszła na spacer po swoich terenach lub przyszła patrolować?-zapytała z uśmiechem i zaczęła przyglądać się Luizjanie. Snow przerzuciła grzywkę na drugie oko no bo po co skrywać taką plamkę przed władczynią do której można mieć zaufanie.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Sie 22, 2016 5:58 pm

Zdziwiła się jej szacunkiem do niej...Nikt takiego do niej nie miał na pierwszym spotkaniu.
A więc Snow witaj w moim stadzie.Uśmiechnęła się.Władczyni przyszła po odpoczywać.Stwierdziła cicho się śmiejąc.Kiedy ta odsunęła grzywkę.Lui trochę się zdziwiła.Snow miała podobną plamkę lecz nie było jej zbyt widać bo szary na białym to takie lekkie.Klacz także odsunęła grzywkę...Odsłaniając przez to swą nie lubianą białą plamkę która według niej wyglądała strasznie.Wyglądały jak siostry ale....Nie...Chyba nimi nie były..Liza tylko spojrzała na nią...Jednak chyba rozmawiam tu z moim duchem.Jesteś niesamowitym podobieństwem...Kiwneła głową na dół i do góry na znak szacunku.
Może skoro ona jest taka....miła i ma do mnie szacunek...Jeśli przyjdzie na zebranie to...mianuję ją na namiestnika?Pomyślała...Ale to dopiero jak troszkę ją pozna...Nie ufa dopiero poznanym koniołom.
//Ale useży innych kont...Z czasem nie zapomnijcie mojej pisemnej orginalnośći.
Rozciągnęła się mocno i położyła.
Powrót do góry Go down
Snow
Rekrut
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Sie 22, 2016 6:23 pm

A jednak byłam blisko, ale nie zgadłam-zachichotała, a w niej obudziła się pogodna duszyczka co zdarza się rzadko. Luizjana wyglądała jak ona, podobieństwo było by prawie w 100 procentach. Gdyby nie plamki i różnica kolorów. Kiedy Luizjana odsłoniła plamkę Snow się jej przyjrzała-Co prawda nie jestem twoim duchem ani ty moim, ale jesteśmy podobieństwem, a nawet obydwie mamy plamki na oczach-powiedziała i przerzuciła grzywę na drugą stronę szyi odsłaniając pasemka. Biała jak śnieg klacz rozejrzała się. Droga władczyni nawet sobie nie wyobrażam jakie ty musisz mieć szczęście by władać takimi pięknymi terenami-opisała dokładnie układając słowa według niej. Luizjano, a może coś o sobie opowiesz swojej poddanej?-zaproponowała z delikatnym uśmiechem. Chociaż w duszy wątpiła, że władczyni będzie chciała marnować słowa na taką jak ona.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Sie 22, 2016 6:36 pm

Uśmiechnęła się na jej słowa.No,blisko.Nic nie przepowiadało na śmiechy i chichoty ale jednak...
Cóż...Każdy wiedział,że Luizjana była tu chyba siódmym koniem na tej wyspie,czyli przybyła jako jedna z pierwszych.Każdy też wiedział,że jest jedyna w swoim rodzaju nawet wrogowie....i...Tacy niby wrogowie ,a niby nieco coś innego...Jak np Shredder.Ale to inna bajka.
Nie mów do mnie władczyni ani Luizjana,Luizjano tylko Liza lub Luiza albo po prostu Lui..Powiedziała.
Miałam szczęście i myślę,że jeśli bym miała oddać władzę to oddałabym lojalnemu członkowi stada.
Odpowiedziała.No cóż..To może ja coś o sobie ,a potem coś o stadzie bo wiadomo.Trzeba wiedzieć z kim się ma sojusz i tak dalej.Otóż.Historie miałam nudną....Jeśli pozwolisz ją ominę.(Sory nie chcę mi się pisać XD) Byłam tu jednym z pierwszych koni....Przejełam władzę i od tond zostałam władczynią.W całej historii na Karsin zostałam porwana chyba 7 razy z czego 3 razy przez Tajemniczego Shire...
mam 5 lat....mam Partnera,dzieci.Wszystko co do życia potrzebne.Mam mnóstwo przyjaciół i przyjaciółek ,kolegów,Wrogów.Jestem nauczycielką w Szkole i tak dalej...Skończyła z uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Snow
Rekrut
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Sie 22, 2016 7:47 pm

No, więc ja jestem koniem, który dopiero dziś tu dotarł. Porwana nie zostałam ani razu. I oto moja historia. Urodziłam się na wolności pewnej bardzo zimnej i ciężkiej zimy. Ojciec zostawił mnie po urodzeniu, a matka nakarmiła mnie i obroniła przed stadem wilków. Ja zostałam sama. Skazana na samotność i na swój los, który musiałam ułożyć, ale jak ja miałam się uratować? Przecież byłam bezbronnym źrebakiem. Otóż nie byłam sama, ale miałam na sobie jakąś aurę. Byłam jakoś zjednoczona ze śniegiem. Niestety ja nie dawałam sobie sama rady, ale na moje szczęście przebiegało nie po dal mnie dzikie stado. Ja zaczęłam wołać o pomoc. Niestety stado mnie nie usłyszało, ale jeszcze z tyłu biegł mały ogierek, który miał rok, ale dawał sobie sam radę. Właśnie on ujrzał mnie, która akurat padła na ziemie z braku jedzenia. Nie umarłam tylko zemdlałam. Natychmiast rzucił się w moją stronę z workiem jabłek. Próbował mnie obudzić, ale mu się nie udawało. Nagle zaczął padać śnieg. Mały ogier przytulił malutką mnie bym nie zamarzła, a sam ryzykował swoje życie. W końcu przypływ ciepła obudził mnie, a ogier dał mi jabłko do zjedzenia. Ja kątem oka dostrzegłam jaskinie. Wskazałam ją kopytkiem ogierowi. Próbowałam wstać, ale się przewracałam. Tamten pomógł mi wstać i iść aż w końcu doszliśmy do jaskini. Mały ogierek zaopiekował się mną. Ja i ogier się zaprzyjaźnili, aż za bardzo. Po roku ja stałam się partnerką ogiera pomimo tego, że byłam młodsza. Moje szczęście nie trwało długo ponieważ zaatakował mnie ryś. Ja ledwo co, to przeżyłam, a w mojej obronie rzucił się na rysia mój partner. Co prawda udało mu się pokonać rysia, ale za jeden dzień zachorował.Opiekowała się swoim parterem robiłam mu lekarstwa, okłady i różne takie. Niestety po trzech dniach umarł, a ja zalała się łzami. Po roku znowu zaatakowały mnie rysie tym razem całe stado. Okazało się, że tamten ryś, którego zabił mój parter był przywódcą. Ja pełna zemsty rzuciła się na rysie i zabijałam je jedno po drugim, ale niestety kiedy mnie udało się pokonać całe stado, padłam na ziemie ledwo żywa. Cóż szczęście i aura mi nie sprzyjały i na nieszczęście przechodził hodowca, który sobie od tak wziął mnie. Kiedy się obudziłam byłam w wysoko postawionej hodowli w Portugalii. Spotkałam tam wiele innych koni, ale z żadnym nie rozmawiałam. Dopiero gdy do hodowli dowieźli nową klacz, to się z nią zaprzyjaźniłam zwała się ona Sin i miała ona siostrę Say, ale ja nie polubiłam Say tylko zostałam jej wrogiem. W końcu hodowcy zaczęli wystawiać mnie na wystawy co było dla mnie nie przyjemne, ale wnerwiające. Któregoś dnia był konkurs jeździectwa i wystawiono właśnie mnie. Kiedy miałam już wygrać wyścig, zrzuciłam z siebie dżokejkę, przeskoczyłam przez płot, zrzuciłam z siebie uzdę,siodło itp i uciekłam. Kiedy miałam 3 i pół roku napotkałam tygrysa, który pomógł mi walczyć z wrogim stadem. Tygrys i ja się zaprzyjaźnili, to była wspaniała przyjaźń dopóki nie zaczęto polować na tygrysa i na mnie. Wtedy rzuciliśmy się w ucieczkę i zaczęliśmy wędrówkę bez końca wraz z śniegiem. Aż w końcu ja i tygrys natrafiliśmy tu na wyspę Karsin.[size]-zakończyła. No, więc już znasz moją historię, a właśnie pro po tygrysa-powiedziała i spojrzała w stronę z, której przyszedł tygrys i położył dwa jabłka. Może chcesz trochę?[/size]
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Sie 22, 2016 8:15 pm

Wysłuchała opowieści,słów,zdań.Nie była zbytnio zainteresowana ale władczyni musi wysłuchać.Dopiero pod koniec histori klacz zaczęła słuchać uważniej.Bardziej jej się ta część podobała niż inna.
Nie dzięki...Odpowiedziała.Jej zaufanie trzeba było zdobyć.Wymagała czasem sporo,a czasem mniej ni ż sporo.To zależało też od tego jak zachowuje się też dana Userka postaci.
(Chodź cb nie znam)
A pro po stada.Mamy sojusz z SMS,czyli Stada Magicznego Szeptu.Najwięcej nienawiści mamy do SKZ czyli Stada Krwawej Zemsty.
Nic więcej do życia nie jest potrzebne Prócz tego,że obecnie także możesz pójść na Zebranie odbywające się w Sali zebrań SLS.Znajdziesz sama drogę.Lui nie chciała odstraszać klaczy swoją nie ufnością jej.Miała teraz trochę inaczej ustalonych członków.Kiedyś była łagodniejsza ale jej stado podupada,a przecież nikt tego nie chcę więc lepiej się trzymać Reguł.
Powrót do góry Go down
Snow
Rekrut
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Wto Sie 23, 2016 4:44 pm

Tygrys sobie poszedł. Cóż może później się poczęstujesz. Przecież nie będę cię do niczego zmuszać-powiedziała z lekkim uśmiechem. Dobrze wiedzieć. No, więc czy mogę coś zrobić dla naszego wspaniałego stada lub coś dla ciebie?-zapytała no przecież trzeba się zapytać i trzeba coś zrobić dla władczyni albo stada. Na resztę słów skinęła głową. Snow chwile się zastanawiała co ma powiedzieć, ale nic nie wpadało jej do głowy no, więc czekała na odpowiedź Luizy.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Wrz 18, 2016 10:00 pm

Kiedyś na pewno zgłodnieje.Odrzekła i spojrzała na Siwą.Myślę nad jednym....
Powiedz mi co powinnam zmienić w stadzie tak aby ono dobrze funkcjonowało?
Zapytała z przyjaznym uśmieszkiem na twarzy,.Snow w końcu była jej doradczynią(Namiestnikiem)
Miała teraz już dostęp do wtrącania się w jej sprawy co nie:?
Spojrzała na klacz oczekując odpowiedzi....
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 05, 2017 5:35 pm

Pędząc kłusem wzięłam głęboki wdech.
-Mmm...-zamruczałam cicho, czując w nozdrzach przyjemny chłód i drobinki puszystego śniegu wydobywającego się spod moich kopyt. Dyskretnie rozejrzałam się dookoła i nie ujrzawszy ani jednej żywej duszy płynnie przeszłam do luźnego galopu. Zgrabnie przeskoczyłam leżącą nieopodal jeziorka kłodę. Kilka kroków i gwałtowne zatrzymanie. Wyciągnęłam szyję jak najwyżej, jak bym chciała spróbować smaku chmur. Wróciłam wzrokiem do dużej, zamarźniętej kałuży na środku odrobinę zalesionej polany. Nieliczne skupiska, gęstych krzaków dawały jednak sporo prywatności. Wolnym stępem, brodząc nosem w białych kryształkach podeszłam do wody. Niepewnie postawiłam przednią nogę na lodzie, potem dostawiłam drugą. Stojąc w takiej pozycji przymknęłam oczy przywołując wspomnienia wspólnych zabaw z rodzeństwem i matką.
-Już ponad dwa lata, co? Jeszcze niecały rok i będę dorosła.-szepnęłam.-Będą się za mną uganiać całe tabuny ogierów.-zażartowałam.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 05, 2017 7:51 pm

To była chwila, gdy idealnie zebrany karusek przygalopował na zimne i nieznane mi tereny. Przeszedł swobodnie do kłusa spoglądając chwilowo w niebo, gdzie pruszył delikatny śnieżek otulające jego zimne od chłodu ciało. Do ogona kleiły się zgubiska ze śniegiem. Zwykłe machnięcie ogonem w tej sytuacji nie pomoże, wszystko działa jak 'super glu'. Jego grubo spleciony warkocz powiewał końcówką na łagodnym -ale chłodnym- wietrze raz opadając na jego głowę, raz latając za uchem z boku. Chwile przystał widząc idealne lodowisko dla zwierząt jego gatunku, lecz przyglądał się to z wielką obojętnością. Podszedł, więc do kupy lodu stawiając kopyto na warstwie lodu. Czuł jak cały świat migł mu przed oczami, gdy poczuł, że spotyka się z ziemią. Kolejne próby powstania kończyły się tak samo, więc musiał wyślizgać się na brzuchu, aż na śnieżny ląd. Szybko jednak wrócił do swojej obojętnej i poważnej pozy otrzepując dokładnie swoje ciało. W pewnej chwili jego wzro k napotkał niewielkie... Właściwie to zastanawiał się czy to kuc, czy nastoletni źrebak. Zaciekawiony po prostu podszedł, widząc jednal, że ma do czynienia z nastoletnim źrebakiem.- Witaj-odezwał się chłodno i bez wszelkich uczuć wyrażających jego emocje. Przetarł kopytem puszek śniegu, który zasłaniał jego kopyta. Spojrzał na kasztanke - tak mu się wydawało- lecz łatwo nie było patrzeć z góry - jednak dzieliło ich trochę-. Choć szczerze mówiąc on sam stwierdził, że urodę to ma.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 05, 2017 9:18 pm

Ze świata wspomnień wybudził mnie dziwny dźwięk, brzmiał tak jakby jakaś miękka, lecz ciężka rzecz skądś spadła. Rozejrzałam się uważnie, lecz nic nie dostrzegłam. Zdawało mi się? W ułamku sekundy los udowodnił mi, że nie mam omamów. Moim oczom ukazał się ogromny, kary ogier z fryzurą godną niemałego podziwu. Gdy się odezwał, chłód w jego głosie przyszpilił mnie do miejsca, w którym stałam. Patrzyłam na niego szeroko otwartymi oczyma.
-W...-nie mogę okazywać takich emocji jak strach przy obcych koniach, i to jeszcze na moich terenach.
Szybko więc uśmiechnęłam się miło i pewnym siebie, acz uprzejmym tonem odpowiedziałam.
-Witaj.-aż mi oczy zabłyszczały z dumy, iż udało mi się wypowiedzieć to jedno słowo, opanowanym głosem.-My się chyba jeszcze nie znamy.-zeszłam przednimi nogami z lodu i postąpiłam krok w stronę przybysza. Lekko dygnąwszy przedstawiłam się.
-Jestem Alfa, księżniczka tych ziem. Miło mi cię poznać.-radośnie powiedziałam.
Nie ukrywałam, że liczyłam na równie przyjazną odpowiedź, jednak na tyle na ile znam karego jego chłodny tom nie ulegnie raczej zmianie na cieplejszy, zawsze jednak warto próbować.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 05, 2017 9:49 pm

Widząc nastawienie młodej klaczki nie chciał owiewać ją swoim chłodem. Posłał jej, więc sztuczny uśmiech miejąc nadzieję, że nie zrozumie tego w żaden sposób negatywnie. On sam łatwo nie ukazuje uczuć, chociażby chciał nie potrafi. Więc z jego strony rzadkością jest liczyć na szczery i sympatyczny uśmiech. Real Stone był co prawda tajemniczym ogierem, który dużo co ukrywa w swoim życiu łatwo to wypatrzeć, gdy się go spotka. Przetrawił wszystkie mu znane informację od nowo-poznanej.  Gdy usłyszał, że jest ona księżniczką tych ziem od razu się wyprostował, a jego ciało lekko się spieło - nie dlatego, że stoi przed nim księżniczka- ponieważ mu zależy o władzy, a wiek? A wiek mu nie przeszkadza prędzej czy później dorośnie wtedy zacznie działać. Być noże nawet i będzie musiał zmienić stado, aby stać się wyższy w hierarchi. Zniżył lekko łeb, powodując lekki ukłon. 
- Real Stone- odpowiedział, a w jego słowa wdarł się lekki i uwodzący głos. Co prawda nie przesadzając, aby nigoko nie przestraszyć w tej sytuacji. - Mi również zaszczyt jest poznać księżniczke tych ziem-szczególny nacisk dał na słowo ,,księżniczka".
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Nie Mar 05, 2017 11:21 pm

Z zadowoleniem przyjęłam uśmiech ogiera, był on może nieco nieszczery i wymuszony, ale uśmiech to uśmiech, każdy jest fajny. Zauważyłam, że kary usłyszawszy, iż jestem księżniczką wyprostował się i lekko usztywnił. Wyglądał nieco jak te ptaki, które się puszą by zwrócić na siebie uwagę. Czy to była reakcja, że stoi przed córką władczyni i chce się pokazać z jak najlepszej strony? Czy poczuł się zwyczajnie niezręcznie? Może jest jeszcze jakiś inny powód? Nie wiem.
Gdy się przedstawił uśmiechnęłam się również w duchu. Wydało mi się, że jego ton uległ trochę zmianie, był nieco milszy i delikatniejszy niż poprzednio. Stone. Cóż innego mogło by być. Przyjrzałam się stojącemu przede mną olbrzymowi. Oczywiście, że są na świecie większe konie, lecz teraz czułam się przy nim tak malutka, jak nigdy dotąd.
-Real Stone, pasuje ci.-skwitowałam jego przywitanie.-Zabawne, jak czasami rodzice widząc swoje źrebię po raz pierwszy potrafią nazwać je w taki sposób, że imię świetnie opisuje młode nawet gdy podrośnie.-zaśmiałam się, przekręcając odrobinę głowę.
-Co cię tu sprowadza, na te zimne pustkowia?-zapytałam zaciekawiona. Pojawienie się Stone'a przy jeziorku mocno mnie zaskoczyło, od dawna bowiem nikogo tu nie było. Szkoda, to przecież ładne i spokojne miejsce. To, że jest trochę chłodno da się przecież przeboleć.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Mar 06, 2017 7:05 pm

Wysłuchał klaczy odpowiadając grubym śmiechem. Przystąpił z nogi na nogę, a gdy chciał dać odpowiedź koło jego nogi przebiegł duży i spasiony szczur dokładnie omijając jego zadnie i przednie nogi. Real oczywiście nie przestraszył się jakiegoś małego i sto razy słabszego od niego osobnika. Przyglądał mu się tylko  z zaciekawieniem, gdy ten odnalazł norę zająca perfidnie wkradając mu się do domu. W pewnej chwil, gdy zwierzę zniknęło mu z oczu jego czarne oczyma ponownie spojrzały na klaczkę.
- Zawsze sobie wmawiałem, że gdy rodzic nadaję imię swojemu potmostwu, wtedy wygląd zależy od imienia- rzekł. Teoretycznie ładne imię- ładny koń. W jego przypadku nie warto mieć żadnych wątpilości. - Mögłbym spytać Cię o to samo, a damy z tego co wiem mają pierwszeństwo.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Pon Mar 06, 2017 10:17 pm

Kiedy dostrzegłam otyłego szczura lekko dygnęłam, zaskoczył mnie. Zastrzygłam uszami i z uwagą przyglądałam się mu gdy na króciutkich nóżkach starał się dowlec swoje cielsko do nory jakiegoś zwierzęcia. Spryciarz. Wie gdzie szukać jedzenia. Wróciłam wzrokiem na mojego towarzysza, musiałam nieco zadrzeć głowę by spojrzeć mu w oczy. Ciągle mam nadzieję, że jeszcze trochę podrosnę, lecz zważywszy na to jakich ras jestem mieszanką nie mam na to szans. Usłyszawszy odpowiedź Stone'a zastanowiłam się kilka sekund.
-Hmm.... Nigdy nie myślałam o tym w taki sposób. Chyba masz rację, nawet jeśli tylko podświadomie staramy się dopasować do reguł jakie wyznacza nam nasze imię.
Alfa, jak ja dopasowuję się do swojego? Pomyślałam.
Czyżbym trafiła na dżentelmena, może nie chce ujawniać za dużo informacji o sobie? Rozejrzałam się dookoła.
-Po prostu od jakiegoś czasu wolę przebywać sama, ewentualnie dobrym towarzystwie...- spojrzałam na niego, prawie niedostrzegalnie mrużąc oczy i dodając miły uśmiech z delikatną nutką flirtu. Nie to, że go podrywam, zwyczajnie na kimś trzeba ćwiczyć.-...a to miejsce wydało mi się jak najbardziej odpowiednie. Od dawna tu nie byłam, mimo iż kiedyś spędziłam na tej tafli lodu mnóstwo wspaniałych chwil.-machnęłam leniwie ogonem, strzepując z niego płatki śniegu powoli zmieniające się z lodowate krople wody.-Ty też nie wyglądasz na super towarzyskiego ogiera. Mylę się?
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Wto Mar 07, 2017 3:20 pm

Posłał jej uśmiech lekko zadzierając oczy do góry, gdzie po niebie panoszyły się leniwie białe obłoczki. Gdy klacz zaczęła mówić odruchowo spojrzał na nią swoim flirciarskim spojrzeniem - po dobnie jak ona-.
- W dobrym towarzystwie?- zapytał, a sam się zastanowił czy, aby jest tym dobrym towarzystwem, a nawet jeśli? Co go to obchodzi, skoro zawsze jest praktycznie mile widziany.
- Cóż towarzyski to nie jestem chyba, że przy takich urodziwych damach- przymrużył lekko oczy robiąc spokojny i leniwy krok, aby być bliżej towarzyszki. Schylił lekko głowę przybliżając ją do szyi i miziając lekko swoimi chrapami jej smukłą szyję. Następnie oderwał się od klaczki, a na koniec lekko musnął ją w jej chrapy swoimi. Później tylko zrobił krok w tył nadal bacznie obserwując ją swoimi węgielkowymi oczyma.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Wto Mar 07, 2017 11:16 pm

Urodziwych dam mówisz? Pomyślałam, i niech Merilla mi świadkiem, że gdyby nie sierść można by dostrzec na mojej skórze niemałe rumieńce. Ucieszyłam się, że Real postanowił kontynuować grę, którą zaczęłam. Bardziej spodziewałam się niedostrzeżenia lub zwykłego zignorowania moich "zalotów". Już miałam coś odpowiedzieć gdy wtem Ogier zrobił ku mnie krok a następnie schylił się w moją stronę. Stałam cierpliwie i czekałam na to zrobi. Gdy zaczął dotykać swoimi miękkimi chrapami mej szyi, delikatnie przymknęłam oczy i pozwoliłam mu na to. Niestety po chwili przestał, kończąc poprzez krótkie zetknięcie się ze mną chrapami. Odrobinę zdumiona zachowaniem Stone'a, otworzyłam oczy i przyjrzałam się mu rozmarzonym wzrokiem. Starając się patrzeć mu w oczy, zrobiłam półkroku w jego stronę. Zaśmiałam się cicho, prawie niesłyszalnie.
-Może powiesz mi o sobie coś więcej?-zapytałam spokojnym, kuszącym głosem.
Ha..Ta gra podoba mi się coraz bardziej. Nie liczyłam, iż Kary powie mi zaraz całe sprawozdanie z życia tylko na.. sama nie wiem na co.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sro Mar 08, 2017 2:30 pm

Widząc, iż gra mu się udała, którą klaczka sama zaczęła uśmiechnął się szczerze -pierwszy raz- od tego spotkania. Choć w prawdzie był łamaczem serc zawsze mu się powodziło musiał przyznać.
Bynajmniej widząc, że Alfa nie ma na to przeciwskazań przybił sobie szczerą piątke w myślach. Zaprzestał rozmyślaniu, gdy zrobiła krok w jego stronę. Szczerze zaciekawiony, gdy zadała mu pytanie. Westchnął głęboko schylając ponownie swoją długą szyję i szepcząc uwodząco dodał;
- Zależy co byś chciała wiedzieć...-dodał po czym spokojnie przybrał postawę pionową.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sro Mar 08, 2017 7:13 pm

Słuchanie jego przyciszonego, mruczącego głosu sprawiało mi wiele przyjemności, nie oszukujmy się za dużo kontaktów z płcią przeciwną w życiu nie miałam, jestem więc nieco nieobyta. Wydawało mi się, iż moje pytanie w mniejszym lub większym stopniu zaintrygowało ogiera, mimo tego nie odpowiedział mi na nie. Całe szczęście, że nie uciął tematu. Kolejny malutki krok bliżej towarzysza.
-Może masz jakieś słodkie sekreciki?- zapytałam uśmiechając się uroczo półgębkiem.
Real swoim wyglądem może sprawia wrażenie opanowanego, stoickiego konia, lecz po jego chętnych i pewnych siebie odpowiedziach na zaloty zaczynam mieć wrażenie, iż niejedna klacz mu już uległa. Nie przeszkadza mi to, w końcu my się tylko bawimy. Prawda? Spokojny, chłodny wiatr, delikatnie rozwiał moją grzywę, na której wylądowało kilka śnieżynek.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sro Mar 08, 2017 8:53 pm

Zabawa, rzeczywiście to była zabawa dla Real'a. Zazwyczaj wszystkie klacze, które starał się uwodzić w sposób nienaturalny uznawały za poważny związek. Ale ta sytuacja zdawała się być dla młodej klaczy tylko zabawą, więc żadnych uczuć do niego nie uznaje? Typowe, kiedyś jeszcze się spotkają, a ich romowa będzie szła w innym kierunku.

Czy Stone ma sekrety? Oh naturalnie, ale on woli wykorzystać każdą sytuacje, aby flirtować - o ile można tak to nazwać- ze swoją towarzyszką.

- Oczywiście, że mam słodkie sekreciki, kochanie-mruknął szeptem ze zniżonym pół-głosem. - A jedno to uczucie, które darze Ciebie...- zaciągnął się lekko w słowie 'ciebie'. Musiał przyznać ten komplement mu się udał, a zresztą jak każde inne.

Czy teraz zrozumie, że tu nie chodzi tylko o zabawę? Konkretnie tak... Ale Real starał się dbać o to, aby druga strona uważała inaczej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sro Mar 08, 2017 9:38 pm

Czy jego tajemnica ujrzy światło dzienne czy jakoś się wykręci? Bardziej prawdopodobne było to, iż niczego nowego się o nim nie dowiem. Jednak takiej odpowiedzi jaką mi zaserwował się nie spodziewałam.
Postawiłam uszy i przyjrzałam mu się z błyskiem w oku.
-A jakież to uczucie do mnie żywisz, mój drogi..?-na tyle na ile mogłam patrzyłam mu w oczy ciepło i z zaciekawieniem.
Ugięłam przednią, prawą nogę nieznacznie ją unosząc, dalej jednak dotykałam kopytem ziemi. Zniecierpliwiona wyczekiwałam odpowiedzi. Zauroczenie? Miłość? Może coś jeszcze innego? Będąc z pozoru spokojna, myśli kotłowały mi się w głowie, puls nieznacznie przyspieszył. Dlaczego się tak stresuję? Przecież to nic takiego...Na nic nie liczę, z resztą na co bym biała niby liczyć? Pomyślałam zirytowana faktem, iż nawet moje własne ciało chce mnie zdradzić i jest nie do końca posłuszne.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Sro Mar 08, 2017 9:47 pm

Widząc jak reaguje na niego, uśmiechnął się zwycięsko, lecz dość niezauważalnie. Zastanawiał się czy, aby dobrze robi rozkochując w sobie klacz po klaczy, lecz długo się nad tym nie zastanawiał. Odpowiedź bowiem była prosta - od razu nie da się zmienić typowego charakteru ogiera-. Schylił się lekko przytrzymując chrapy nad uchem towarzyszki, a ciepło jego słów było uwodzicielskie. 
- Żywi on do Ciebie dość spore uczucia, a tym bardziej nie takie zwyczajne i krótkotrwałe.- odpowiedział, a jego oddech styknął się z uchem klaczki. Był dość tajemniczy, nie zdradzał zbyt wiele. Odsunął się powoli, ale nadal ze schyloną głową obserwował - a raczej pożerwał wzrokiem jej oczy- tak dla uroku sytuacji. 
Od samego początku dużo o sobie nie mówił dość dobrze umiał obrócić przebieg sytuacji, ale w końcu zdardzi jej o sobie pewne ciekawostki.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    Czw Mar 09, 2017 11:47 pm

Jego ciepły oddech owiał moje uszy,a mnie przeszedł lekki dreszczyk. Dość szybko zaakceptowałam, że mój umysł i ciało mają różne zdania, jednak pozwoliłam organizmowi działać instynktownie i kierować się uczuciami wywołanymi rozmową.
-Chyba wiem o jakich uczuciach mówisz...-zerknęłam na niego z figlarnym uśmiechem-..ale nie uwierzę dopóki mi sam nie powiesz.-naciskałam.
Jak na razie próby zdobycia od niego jakichkolwiek informacji zakończyły się fiaskiem, może w końcu się złamie i powie chociaż jedną małą rzecz. Machnęłam powoli ogonem, pokazując, że czuję się przy nim swobodnie, nie spodziewałam się, lecz to nieco uspokoiło moje tętno. Kilka następnych takich spotkań i się całkowicie przyzwyczaję to podobnych sytuacji. Pomyślałam z satysfakcją i pewnością siebie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamarznięte jeziorko    

Powrót do góry Go down
 
Zamarznięte jeziorko
Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Kryształowe jeziorko
» Księżycowe Jeziorko
» Zamarznięta rzeczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Lodowatych Serc :: Terytoria SLS :: Lodowiec Ismiro-
Skocz do: