KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala tortur

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30
AutorWiadomość
Midnight
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Czw Kwi 19, 2018 9:43 pm

Wróciła wzrokiem do więźniarki, nieco poirytowanym, choć młoda raczej starała się zachować pełną powagę. Od początku spotkania czuła się oceniana wobec Pintabiana ze względu na wiek, czy sylwetkę. Choć nie brała tego do siebie, nic, żadne słowo nie mogło ją zranić. Nie miała serca.
- Nie planowałam. Mówiąc "flak" miałam na myśli Twoje ciało za kilka dni. - odpowiedziała nieco ozięble. - Chociaż Twój pomysł też wcale nie jest taki zły.

Rzucanie nożami. Brzmiało nieciekawie. Nie odpowiedziała od razu, być może tą krótką chwile pozostawiała na wizji Ki, która stała cała splątana w rogu, a Midnight z satysfakcją rzucała w nią nożami - powodując głębokie rany na ciele.
Jednak otrząsnęła się, nie dając po sobie poznać, że w ogóle odpłynęła.- być może kiedyś mi się przyda. - odmruknęła.

Widząc "bunt" - o ile buntem można to nazwać, swojej więźniami, nie przejęła się tym. Chwyciła mocno zębami kark klaczy, puszczając, przytrzymując to miejsce kończyną. Miedzy czasie założyła jej kaganiec. Za jej sprzeciw, skarciła ją bolesnym ugryzieniem w łopatkę, oraz mocnym uderzeniem liną w zad.
- Nie pytałam się Ciebie o zdanie na ten temat. - warknęła. - Naprawdę chcesz, abym wymyśliła coś swojego?

Nie czekając na odpowiedź, wbiła nóż w bok klaczy. Odpięła kajdany z jej nóg, popychając ją mocno łbem, aby ta upadła na ziemię. Zaczęła boleśnie okładać ją batem.
- Przeproś, powiedz, że będziesz mi posłuszna, a przestanę.
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sro Cze 20, 2018 10:07 pm

/Zakładam, że nikogo tutaj nie ma – brak odpisów od dwóch miesięcy

Wszedłem do Sali Tortur niosąc na grzbiecie niewielkiego ogiera z obwiązanym pyskiem i związanymi przednimi i zadnimi nogami. Drań niby nie był duży… ale wredny, złośliwy i agresywny. Zrzuciłem go z grzbietu na ziemię, zerkając na niego, czy na pewno jest dalej nieprzytomny. I niezależnie czy był, przygniotłem mu kopytem szyję do ziemi, znowu go podduszając i uniemożliwiając mu podniesienie łba, gdyby jednak był przytomny, po czym rozwiązałem mu pysk, wciskając na niego kaganiec, ciasno zapinając wszelkie paski od niego. Po czym… wziąłem jakieś wiadro i chlusnąłem na niego wodą, o ile wcześniej sam nie odzyskał przytomności.
- Mam Cię! Kucu! Kim ty w ogóle jesteś, rozczochrany kucu?! – parsknąłem na niego, gryząc go lekko w zad.
Powrót do góry Go down
Levanto
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sro Cze 20, 2018 10:43 pm

Ocknął się dopiero, gdy jego ciało zderzyło się z zimną powierzchnią. Mustang otworzył gwałtownie oczy, co równało się z tym, iż przez minutę naprawdę nie zdawał sobie sprawy gdzie jest, co się dzieję i kim jest koń, który się nad nim pochyla. Oczywiście wpadł w delikatną panikę, czuł, jakby ktoś wymazał mu sytuację, która świadczyła o tym jak tu się znalazł. Położył uszy ku sobie, próbując kopnąć nieznajomego. Generalnie tak się stało, lecz widząc związane nogi, oraz pysk obnażył zęby. Po chwili wszystko mu się przypomniała, cała akcja z podduszeniem, utratą przytomności i zapewne jak miewa- obecnym porwaniem. Przerwał, gdy ogier podniósł kopyto w jego stronę. Odsunął się automatycznie, kopiąc związanymi zadnimi nogami. Widząc kaganiec w pysku nieznajomego, poczuł, że musi działać. Zaczął szarpać się, zwinnie odsuwając się od niego. Jednak próba wstania była w rezultacie dość trudniejsza, niż mu się wydawało. Deresz legnął nieruchomo na ziemi, dając sobie spokój. Leżał z ognistym wzrokiem, zaciśnietymi zębami, a jego uszy nie zmieniły swojego położenia.
Obrócił się na drugi bok, ignorując jego obecność. Czuł, że nieznajomy próbuje go złamać. Nie podobało mu się to, aż niepokój w nim wzrosła, niespokojnie uderzając ogonem o posadzkę. Przez chwilę poczuł lęk przed przeszłością - w przeszłości wiele razy próbowano go złamać. Jedyne co go pocieszało to, to że jak w przeszłości nie udało się go złamać, być może tutaj również tak będzie. Pominął fakt, że ogier uszczypnął go w zad. Wrednie uderzył go ogonem, odsuwając się od niego zadem. Czuł się niekomfortowo a przede wszystkim został upokorzony. Nie był klaczą, aby robić takie rzeczy w stosunku do niego!
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sro Cze 20, 2018 10:57 pm

No… nie miałem szczęścia. Drań się ocknął, gdy tylko zrzuciłem go z grzbietu na ziemię. Zawahałem się, zastanawiając się co zrobić, gdy zobaczyłem jego wzrok… ale postanowiłem działać szybko, nim ten całkiem się ocknie. Poddusiłem go, na co drań znowu zaczął się szarpać… na szczęście nie mógł tego zrobić zbyt skutecznie. Ze związanymi nogami nie mógł wstać, a kopanie nie było zbyt skuteczne, jeśli znajdowałem się blisko głowy. Przesunąłem się trochę bardziej w stronę łba, wciąż trzymając kopyto na jego szyi, a tylko robiąc parę kroków zadnimi nogami, by się odsunąć od jego tylnych nóg. I czy tego chciał czy nie, zdjąłem mu liny z pyska i wepchnąłem kaganiec, ciasno go zapinając. Raczej nie mógł mi zbytnio utrudnić, skoro był przyciskany kopytem do ziemi. A musiałem to zrobić, jeśli chciałem z nim porozmawiać.
- To jak masz na imię?! I co robiłeś na naszych terenach?! – powtórzyłem pytanie – Za swoje zachowanie powinna Cię spotkać… surowa kara! Ale masz szczęście. Taka mała zabaweczka jak ty na pewno mi się do czegoś przyda! – oznajmiłem mu głośnym rżeniem, chcąc dać mu znać, że go nie traktuje jak równego sobie – Jesteś nieuczesanym, kudłatym kucem w śmiesznym kolorze! A nie porządnym Fryzem jak ja! – wyjaśniłem mu różnice, znowu go szczypiąc – tym razem w łopatkę. Kopyto dalej trzymałem na jego szyi, samemu znajdując się od strony jego grzbietu, by przypadkiem nie próbował mnie kopnąć związanymi nogami lub by nie próbował obrócić się na drugą stronę.
- Jeszcze nie wiem, co z Tobą zrobię… ale jako śmieszna zabaweczka, którą można się kimś pochwalić, jesteś niezły – dodałem, napawając się sytuacją. Byłem w sumie przyzwyczajony, że większość koni była większa ode mnie a przynajmniej znacznie silniejsza. Ktoś, o tyle mniejszy… no był dobrą ciekawostką.
Powrót do góry Go down
Levanto
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Czw Cze 21, 2018 10:15 am

Gdy jego kopyto pomimo jego protesów, znalazło się na jego szyi w ostatniej sekundzie wziął głęboki oddech. Potrafił długo trzymać powietrze, aczkolwiek po dłuższym czasie zaczął robić się apatyczny, oraz odczuwał delikatne zawroty głowy. Dlatego wypuścił powietrze, chcąc łapczywie je ponownie zaczerpnąć- lecz z jego gardła wydobyło się kaszlnięcie. Czuł się, jakby utknął pod wodą i nie potrafił oddychać - było to bardzo nieprzyjemne odczucie. Dlatego też, gdy nieznajomy odwiązał mu line z pyska on w błyskawicznym tempie, podniósł łeb wgryzając mu się w pęcine mając nadzieję, że kary automatycznie zabierze z jego szyi kopyto, a on będzie mógł się nacieszyć powietrzem. Nie mógł ponownie pozwolić na to, aby kary pozbawił go przytomności, to nie wchodziło w rachubę. Dlatego jeżeli się tak stało, zaczął odsuwać się ciałem jak najdalej od sprawcy.
Jego słowa nie były miłe, pomimo tego, że nie miał najmniejszej ochoty odpowiadać - zrobił to.
- To nie powinno Cię obchodzić - wysyczał, chowając chrapki pod swoje ciało. Na słowo ,,zabaweczka" uniósł gwałtownie łeb, zgromił go wzrokiem, podwijając wargę. Zastanawiał go fakt, do czego przyda mu się ogier? Rozumiał porywać klacze, oczywiście nie mówił, że było to fair. Chyba, że... porywacz był homoseksualistą? Otworzył szeroko oczy na tą wizję, zdecydowanie nie chciałby być zgwałcony przez ogiera...
Trzymał złość na wodzy, aczkolwiek ogier w tej chwili przegiął. Obrócił łeb w jego stronę.
-jak śmiesz! - ryknął na całą salę. Pomimo tego, że był niski jego głos był gruby, a w tej chwili ostry i głośny. - Twoje słowa wskazują tylko na to, że zazdrościsz mi, mojego wyglądu, którego ty nie masz. Jesteś tylko zwykłą, nic nie wartą kupą tłuszczu, której nawet nie chcesz spalić. Ponadto biegasz wolniej, niż ślimak. Widziałeś to? Byłem tak daleko od Ciebie, że zgubiłeś mnie!
Powrót do góry Go down
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Czw Cze 21, 2018 10:24 am

Przygniotłem szyję drania do posadzki, aby go poddusić i uniemożliwić mu rzucanie łbem czy gryzienie. Ale mimo tego, draniowi udało się użreć mnie w pęcinę, która na szczęście chroniona była przez szczotki pęcinowe. Ale właśnie! Moje szczotki! Pogniótł mi je! Spiorunowałem go wzrokiem i wepchnąłem mu kaganiec na pysk, podduszając go, jeśliby próbował mi utrudniać.
- Co nie powinno mnie obchodzić? Co robiłeś na naszych terenach? Te tereny są moje i mnie obchodzi, czemu jacyś intruzi na nie wchodzą! – zarżałem na niego, dalej go podduszając, jeśliby protestował, podejmując raz za razem próbę nałożenia mu kagańca na pysk. Leżąc nie mógł za daleko uciekać pyskiem. A ze związanymi nogami nie miał szans na powstanie.
- Co?! Ja? Tobie?! Ja jestem najpiękniejszy! Widzisz moją grzywę?! Tłuszcz świadczy o dobrym odżywianiu! A takie mięśnie, jakie masz, co najwyżej o jakiejś żałosnej pracy! Robolu! Kucu! Nieuczesany! Kudłaty! – wydarłem się na niego – Nie muszę biegać szybko! Jestem stworzony do wyższych celów! A ty? Co najwyżej możesz mi służyć! – dodałem, gryząc go w szyję, zastanawiając się, co z nim zrobić.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala tortur    

Powrót do góry Go down
 
Sala tortur
Powrót do góry 
Strona 30 z 30Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30
 Similar topics
-
» Sala Tortur (Poziom - II; podziemia)
» Podziemna sala tortur
» Sala operacyjna
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala segregacji

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: