KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala tortur

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30  Next
AutorWiadomość
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Wto Wrz 05, 2017 10:06 pm

Ugryzłem ogiera, przywołując go do porządku. Może to go przekona, aby nie utrudniał, skoro samo spojrzenie i groźba nie są wystarczające? Zażądałem przeprosin, ale gdy ten ich nie złożył, to ja… to ja udałem, że tego nie zauważyłem. Nie chciało mi się spędzać kolejnych godzin na ich wymuszaniu. Prościej było to zignorować – zwłaszcza, że ogier karnie obniżył łeb, wbijając wzrok w swoje kopyta. Wyjaśniłem mu więc, czego oczekuję a ten… zgodził się. Przez chwilę wpatrywałem się w niego nie wiedząc, co powiedzieć. No tego się po nim nie spodziewałem. Raczej dyskusji, kłótni czy prób buntu. Ale w sumie? Po cóż miałbym narzekać? W końcu zaczął wykonywać polecenia – to było najważniejsze.
- Na pewno? – upewniłem się krótko – Jak? – nie rozumiałem pytanie – No po prostu zaprzęgnę Cię do wozu – odpowiedziałem mu, nie mogąc pojąć, o co ten mnie w zasadzie pyta. Może sam nie wiedział? Może nie miał tak wielkiego doświadczenia w ciągnięciu wozy, jak wcześniej sądziłem?

Odszedłem na chwilkę, aby coś znaleźć w półce wiszącej na ścianie, po czym zbliżyłem się do niego z kolczatką – obrożą, która od wewnętrznej stronie miały kolce, które zaciskając się raniły i podduszały konia, na którego został ten wynalazek założony.
- Wiesz co to jest? Jeśli nie, to wkrótce się przekonasz – oznajmiłem mu, zapinając mu kolczatkę na szyi. Wtedy też odpiąłem zwykłą obrożę i upewniłem się, że kajdany i kaganiec są poprawnie zapięte. Chwyciłem za łańcuch od kolczatki i lekko pociągnąłem, aby kolce lekko naparły na jego szyję.
- Jak szarpnę mocniej to będzie boleć. Wiec lepiej idź grzecznie za mną – wyjaśniłem mu, czy raczej rozkazałem – Idziemy! – wydałem polecenie i ruszyłem w stronę wyjścia. Podążał za mną? Czy zaczął się buntować?

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Juet
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Wto Wrz 05, 2017 11:41 pm

No proszę, jednak odpuścił. Ucieszyłbym się bardziej gdyby nie okoliczności. Nie wiem czemu, lecz przepełniała mnie niesamowita radość, której przecież nie mogłem zbytnio okazać. Mogłoby to go rozzłościć, a byłem zmęczony użeraniem się z tym dziadkiem.
Stary a głupi. Patrzyłem osłupiały na jego zdziwienie moim pytaniem. Co było takie niespotykane? Przecież nie zapomniał jak się ze mną szarpał by mnie związać, prawda? Pamięta, że jeśli da mi szansę to z łatwością go pokonam.
Szybko jednak zobaczyłem, że naprawdę dziwne i niespotykane narzędzia mają w tych lochach. Odchyliłem się najbardziej jak mogłem, patrząc jednocześnie na metalowe coś. Dobra, tego się nie spodziewałem. Kiedy odpiął moją ukochaną, ulubioną, super wygodną obrożę, gwałtownie wstałem. Wystraszyłem się. Stałem przecież oko w oko z prawdziwym wariatem. Kusiło mnie by się na niego rzucić, lecz w tym momencie on pociągnął za łańcuch a po szyja zabolała, jak ukłuta mnóstwem gwoździ. Można to porównać do uczucia kiedy zdrętwieje ci kończyna i starasz się ją rozruszać. Takie ciekawe uczucie jakby tysiąca drobnych igiełek wbijających ci się w ciało.
Kilka razy próbowałem się szarpnąć, ale czując ból zrezygnowałem błyskawicznie. Szyja jest ważnym elementem ciała. Tętnice, nerwy, połączenie mózgu z resztą ciała. Nie chciałem żeby kary przypadkiem przebił mi jakąż ważniejszą żyłkę. Biec też nie mogłem. Niby wolny a jednak nie.
-Gdzie idziemy?-pewnie uzna to za kolejne głupie pytanie lub za pytanie na które nie musi odpowiadać. Równa się to temu że mogłem tak naprawdę iść i milczeć. Szedłem posłusznie za nim. Popatrzyłem na niego jak wtedy i gdy tylko nadarzyła się okazja przejechałem mu pyskiem po zadzie. Cóż szkoda, że mam kaganiec, bez niego było by lepiej.

Esp i Ju z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maxweel
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sob Wrz 09, 2017 3:47 pm

Przyszedł ciągnąc za sobą klacz. Była mała i dużo lżejsza niż on dlatego też ogierowi nie robiło różnicy to, że się wyrywała. Jedyne co było tu nie takie to, to, że irytowało go jej zachowanie.
Przywiązał ją linami do jakiegoś palika lub koła metalowego i przyjrzał się jej uważnie.
Zastanowił się chwile co z nią zrobić, bo w końcu miał ochotę na wiele rzeczy.
-Jak masz na imię?- Powtórzył pytanie, na które wcześniej nie odpowiedziała.
Wziął jakieś okowy i rzucił się na jej przednie nogi mając zamiar je przykuć. Miał nadzieje, że klacz nie będzie stawiała oporu. Jeżeli mu się udało to zapiął jej okowy i odrazu wziął się za tylne nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sro Paź 18, 2017 8:16 pm

/Brak postów od miesiąca - zakładam, że nikogo tutaj nie ma.

Klacz (Nirvana) była złośliwa, utrudniała… i bała się lochów. A skoro tak.. to idealnym miejsce, gdzie można było pójść… była Sala Tortur. Uznałem, że to miejsce najbardziej wzmocni jej strach i właśnie tam się udałem. Natychmiast zamknąłem za sobą drzwi, by nie próbowała zwiać, po czym założyłem jej na szyję mocną obrożę, która była przykuta grubym łańcuchem do muru.
- Widzisz? Trzeba było tak nie utrudniać. A jak widzisz, mimo tego, i tak Cię złapałem – oznajmiłem jej, złośliwie się do niej uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Nirvana
Zwykły koń
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pią Paź 20, 2017 2:30 pm

Porwana. Poniżona. Przestraszona. Chciała umrzeć właśnie w tym momencie gdy przekroczyli próg zamku. Skierowała się za ogierem do nieznanego jej pomieszczenia. Była zbyt wystraszona by zgadywać, więc posłusznie szła. Nie płakała. Nie chciała by to widział. By myślał, że jest tak słaba psychicznie.
Gdy zobaczyła gdzie jest na nic zdały się jej szamotaniny. Wepchnął ją do celi, jednak sam również wszedł. Cofnęła się w jeden z kątów celi. Gdy Karus podchodził gryzła go za każdym razem. Nie chciała by ją dotykał. Czuła się z tym źle. Bardzo źle.
Nienawidziła takich miejsc. Miała na ich punkcie fobię. Panika i andrenalina nie mogły już chyba, nikomu podnieść się do takiego poziomu jak u niej w tamtym momencie. Nie panowała nad swoim zachowaniem.
- Świetnie kurwa! Zostaw mnie już i nie podchodź! - warknęła gdy próbował się do niej zbliżyć. Nie potrafiła się opanować. Zaczęła krzyczeć gdy chciał jej dotknąć. Bolesne wspomnienia, bolą jeszcze bardziej gdy to co wydarzyło się w przeszłości wraca. Zatacza koło. Tak nagle. Bez ostrzeżenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sob Paź 21, 2017 9:29 pm

/Bardzo Cię przepraszam – ciężki tydzień

Wszedłem do Sali Tortur, prowadząc klacz, która była… kompletnie przestraszona? Niby nie płakała, ale było po niej widać, w jej spojrzeniu, mimice pyska, ruchach ciała czy chociażby poprzez machanie ogonem, że się boi. Nie było w tym nic dziwnego – chyba każdy koń na jej miejscu by się bał. A już zwłaszcza taka urodziwa klacz jak ona, która łatwo mogła się domyśleć, co ją czeka. Wepchnąłem ją więc do celi i mimo krzyków, starałem się ją przykuć łańcuchem i obrożą do ściany. W końcu mi się udało?
- Zostawić Cię? Niby czemu? Porwałem się! Więc jesteś moja! Należysz do mnie! I mogę z Tobą zrobić, co tylko chcę! – przypomniałem jej, bo chyba o tym zapomniała.
- Albo będziesz grzeczna i spokojna… albo porozmawiamy sobie inaczej. Twój wybór! – zarżałem, próbując ją groźbami zmusić do posłuszeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Nirvana
Zwykły koń
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sob Paź 21, 2017 10:26 pm

// spoko ; )
Na jej słowa Karus zaczął jeszcze głośniej na krzyczeć, chcąc klaczynę chyba uporządkować. Jakby pokazać gdzie jej miejsce. - Nie należę do nikogo! - warknęła w odpowiedzi. Co on sobie wyobraża? Nie jest niczyją własnością. Przedmiotem, którym można się bawić a potem wyrzucić. Jak nic wartym gównem, dla śmiechu.
- A jak nie będę? - spytała zbyt przesłodzonym głosem, chcąc go zdenerwować. Może to będzie jedyny plus tego ''wypadu''? Widok czerwonego ze złości ogiera. Może nawet wyjdzie stąd, jak z nią nie wytrzyma. Fajnie by było.
- W ogóle wydaje mi się, że nie ma sensu żebym tu siedziała - dodała Nirvana. Zaczęła się chyba przełamywać. Jej strach zaczynał powoli zanikać. - Ani nikt mnie od Ciebie nie wykupi. Ani mnie nie zaźrebisz. Ani raczej nie sprzedasz, bo kto by chciał takie coś? - spytała chcąc go lekko zirytować. Albo po prostu się jej nudziło i powiedziała co ślina na język przyniosła? Każda opcja była w sumie bardzo prawdopodobna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sob Paź 21, 2017 11:04 pm

Wydarłem się na nią, próbując ją zmusić do posłuszeństwa, ale ta chyba nie dawała się tak łatwo przekonać, bo nie sprawiała wrażenia, jakby moje krzyki na nią w jakimkolwiek stopniu zadziałały.
- Właśnie, że należysz! – parsknąłem ze wściekłością – Jak nie będziesz… to Cię zmuszę! Bólem, torturami, sznurami, łańcuchami! Więc uspokój się! – wydarłem się ponownie na nią, mając nadzieję, że w końcu jakieś słowa do niej dotrą.
- Nie ma sensu? Ale… ale co przez to rozumiesz? – spytałem zdziwiony. Tą deklaracją mnie zaskoczyła. Zresztą ci z tego? Przecież to ja byłem od widzenia sensu! Nie ona!
- Nie… nie zaźrebię? A czemu miałbym Cię nie zaźrebiasz? Podobasz mi się! A nawet jeśli nie masz rui… to mogę się pobawić i przytrzymać dłużej, czekając aż będziesz ją mieć! – zapowiedziałem jej, próbując do niej podejść i trącić ją w łopatkę, aby sprawdzić, jaka będzie jej reakcja.
- Zawsze Cię mogę komuś dać… ale nie zrobię tego. Zbyt mi się podobasz klaczko – oznajmiłem jej, próbując przejechać chrapami po jej szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Nirvana
Zwykły koń
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pon Paź 23, 2017 8:09 pm

- To w takim razie czekam - prychnęła. - Niczym mnie nie zmusisz - dodała jeszcze i odsunęła się w drugi kąt.
- Jaaaasne - zaśmiała się klacz - Tylko pamiętaj zeszła do szeptu i spojrzała na niego udając, że się rozgląda ''czy nikt nie nadchodzi''.
- Tylko prawdziwe ogiery mogą zaźrebiać - i posłała mu oczko, po czym wybuchła śmiechem.
On nie jest wart żadnej klaczy, jeśli je porywa dla zabawy. A potem ma gdzieś co się z nią stanie. Nie odpowiedzialne zachowanie...
Gdy ogier dotknął ją w łopatkę, momentalnie cała się spięła po czym szybko odwróciła i posłała kopniaka. - Aż taki głupi jesteś?! Nawet się nie znamy! - odparła i odrzuciła grzywkę z oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Wto Paź 24, 2017 12:43 pm

Zmrużyłem oczy, słysząc jej słowa.
- Czekasz? Na tortury? Czy to… wyzwanie!? – parsknąłem z irytacją. Jak ona śmiała mi się tak otwarcie sprzeciwiać! To już była bezczelność! Przyjrzałem się jej nieufnie, gdy zaczęła coś szeptać… po czym z irytacją uderzyłem kopytem o posadzkę, gdy skończyła.
- Jak śmiesz?! Co przez to rozumiesz?! Odwołaj to! Dobrze Ci radzę, odwołaj! – wydarłem się na nią, gdy ta wybuchła śmiechem. Grabiła sobie! Nawet nie wiedziała, jak bardzo! Przesadziła! Trąciłem ją chrapami, aby sprawdzić jej reakcję… a ta nagle się odwróciła i mnie bezczelnie kopnęła. Kwiknąłem z bólu, odskakując od tej furiatki.
- No i co z tego, że się nie znamy! Jakbym Cię znał… to bym Ci przywiązał te nogi! I teraz to zrobię! – zapowiedziałem jej, chwytając jakieś sznury. Rzuciłem się na nią, próbując przywiązać jej prawą zadnią nogę do palika wystającego z posadzki na prawo od niej, a następnie lewą tylną do palika na lewo, aby zmusić ją by stanęła w delikatnym rozkroku. Była duża, silna i zwinna… może teraz się uspokoi, jak ją przywiążę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Nirvana
Zwykły koń
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sob Paź 28, 2017 9:28 pm

- Oczywiście! - odpowiedziała zirytowana. Zaśmiała się widząc reakcję Karusa na jej słowa. Nieźle się wkurzył. - Nie zrobię tego. Każdy ma prawo do własnego zdania, a takie jest moje - oparła po czym posłała mu oczko.

Słysząc jego słowa lekko się spięła. - Jeszcze zobaczymy! - warknęła klacz po czym puściła się szybkim kłusem wokół całej celi, widząc jak ogier chwyta liny. Próbował na nią zarzucić, lecz niezbyt mu to wychodziło. Jeżeli było to możliwe go ruszyła galopem co jakiś czas brykając, lub wierzgając i zarzucając łbem, znacznie utrudniając mu zadanie.
- Może darujemy sobie tą żenującą znajomość, i mnie zostawisz? - zagadnęła śmiejąc się klacz, widząc niepowodzenie Karusa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Nie Paź 29, 2017 12:40 pm

Spiorunowałem klacz wzrokiem. Ta była tak głupia by mnie jeszcze podjudzać? Oj, oberwie się jej! Oberwie się jej bardzo, bardzo mocno!
- Nieprawda! Nie każdy ma prawo do własnego zdania! Ty nie masz! Schwytałem Cię i należysz do mnie! – zarżałem na nią głośno – Więc nie wolno Ci mieć własnego zdania, jeśli mi się ono nie podoba! – prychnąłem na nią, starając się zarzucić liny na jej zadnie nogi… ale niestety ta zaczęła uciekać. Nie przykułem ją za szyję? Musiała jakoś ściągnąć obrożę… a ja rzuciłem się za nią w pogoń, próbując ja dorwać, co nie było łatwe, gdy złośnica wierzgała i brykała, mocno mi utrudniając jej schwytanie.
- Ej! Przestań! Nie, nie zostawię Cię! – prychnąłem, próbując ją złapać, aż w końcu postanowiłem… lekko zmienić taktykę i starałem się jej zabiec drogę, by wtedy zarzucić na nią liny, by szarpnięciem zmusić ją do podejścia do ściany, gdzie ponownie próbowałem założyć jej obrożę na szyję, tym razem mocniej ją zapinając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pon Lis 20, 2017 12:38 am

/brak odpisów od prawie miesiąca - zakładam, ze nikogo tutaj nie ma

Wszedłem do Sali Tortur będąc, jakby to dziwnie nie brzmiało, przerażony. Tak, to był on. Prowadziłem na linach jedną z najgroźniejszych bestii, jaką miałem okazję spotkać w jednej z poprzednich krain, w których żyłem. Ogier, którego schwytałem, może nie wydawał się być obecnie w najlepszej kondycji, ale to było mylące. Dobrze wiedziałem, że jest silny, szybki i zwinny a przede wszystkim okrutny. I po prostu szurnięty! Kompletnie szalony! Nawet zresztą w trakcie porwania coś gadał do siebie.  Czyżby jego stan jeszcze się pogorszył? Raczej to było niemożliwe. Nie mogło być… nie mogło być JESZCZE gorzej niż wtedy.

Po wejściu do Sali Tortur natychmiast zamknąłem za sobą drzwi, po czym poprowadziłem więźnia pod ścianę, gdzie założyłem mu na szyję mocną obrożę przykutą grubym łańcuchem do ściany.
- Tak! Jestem świadom! Znam Cię! Znam Cię ty okrutna bestio! Jestem Espilce! – oznajmiłem mu – A co ty tutaj robisz? Nikt Cię nie zamknął w lochu?! Nikt Cię nie wysłał na stryczek?! – dopytywałem, nie wierząc, że znowu go spotykam. Wziąłem z półki jakiś kaganiec, który próbowałem wepchnąć draniowi na pysk, ciasno zapinając wszelkie paski od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rissuerto Vrangr dePuerto
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pon Lis 20, 2017 1:08 am

W lochach pachniało nieświeżą krwią i zimnym żelazem, co rozbudziło nieco Rissa. Jego półkula odpowiadająca za zdrowy rozsądek pomachała do niego zachęcająco. Obcy zarzucił mu ciężką obrożę na szyję, co nieco uszło uwadze ogiera. Zastanowił się chwilę nad swoją obecną sytuacją, co wcale nie łatwo mu przyszło i zdecydował się na jedno z prostszych rozwiązań.
- O kim mówisz, mości panie? Jam jest Rissuerto Vrangr dePuerto, pochodzę z szlacheckiego rosyjskiego rodu! Za kogo się uważasz, chcąc spętać tak ważną i wpływową osobę, jak mnie! I jeszcze do tego śmiesz... - jego wywód przerwał ogier rzucający się na niego z kagańcem. Dopiero teraz kary zorientował się, że ten coś do niego wcześniej krzyczał. O stryczku, lochach, i że go zna. Zaraz, zna mnie? Niby skąd? Aby mieć chwilę na zastanowienie, Riss przycisnął łeb do ściany i jeśli tak się dało, odwrócił się zadkiem do Esplica.
- Więc zwiesz się Esplice? Nie pamiętam, byśmy wcześniej mieli przyjemność się poznać. Chociaż... Rissuerto chyba skądś kojarzy to imię.- i zdrowy rozsądek karego zasnął, płynnie przechodząc do trzeciej osoby. Znowu zrobił zeza, starając przypomnieć sobie swoją ulubioną melodyjkę, przy której tak przyjemnie mu było przez te wszystkie lata, która pamiętała wszystkie jego zbrodnie.
- Ach więc chłopcze, skąd jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pon Lis 20, 2017 1:19 am

Bez większych problemów, których naprawdę mocno się obawiałem, zarzuciłem więźniowi obrożę na szyję, ciasno ją zapinając. Teraz przy najmniej nie mógł uciec. Zawsze to jakiś postęp. A może podstęp? Czemu on jest taki spokojny?
- Szlachetnego rosyjskiego rodu?! Chyba zabójców! Ty sadysto! Bandyto! Morderco! Ty chory zwyrodnialcu, który powinien siedzieć skuty w celi! – wydzierałem się na niego, oczywiście nie wierząc w jego historię. Te były mi już dobrze znane! Rzuciłem się na niego z kagańcem i nawet nie byłem zaskoczony, gdy ten przyciskał łeb do ściany, uniemożliwiając mi wepchnięcie mu tego każe przydatnego przedmiotu na pysk. Niech to! Obszedłem szybko drania, podchodząc blisko jego łba.
- Nie pamiętasz? Saffrin Ci nic nie mówi? Nic a nic?! – prychnąłem z pogardą. Przecież nie można zapomnieć tak pięknej grzywy jak moja?! Po prostu nie można! Jak mógł mnie nie pamiętać?
Naparłem klatką na jego przód, próbując go zmusisz do odsunięcia się od ściany a jeśli mi się udało, to szybkim ruchem podjąłem kolejną próbę wepchnięcie mu kagańca na pysk i ciasnego zapięcia wszelkich pasków od niego. A jeśli mi się udało, to następnie skoczyłem po jakieś ciężkie kajdany, je z kolei próbując zapiąć na przednich nogach drania. Koniec tego dobrego! Jego wolność się skończyła! Pora było go zamknąć na resztę życia tam, gdzie wszyscy mordercy kończą, czyli w więzieniu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rissuerto Vrangr dePuerto
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pon Lis 20, 2017 1:42 am

Ogier zacisnął mocno powieki, próbując nie rzucić się na karego, który tak bezkarnie go sobie wyzywał. Widocznie fryz poczuł się już trochę pewniej. Riss powoli rozciągnął pysk we wstrętnym uśmiechu, i przekrzywił nieco łeb. Kiedy ogier podszedł bliżej jego pyska, kary starał tak się odwrócić, aby przycisnąć go cielskiem do ściany i uniósł wysoko łeb, aby uniemożliwić mu założenie kagańca. Nie miał zamiaru już tak od razu dać się skuć i zakneblować. Może w międzyczasie napadnie go wena i coś wymyśli? Musiał więc czymś zagadać karego.
- Oj, chłopcze, ciebie chyba manier w domu nie nauczyli? - westchnął Rissuerto z półuśmiechem - Czyżby ktoś musiał przypomnieć ci te lekcje?
Kary chcąc nieco przestraszyć przeciwnika, wykorzystując swoje długie nogi, stanął dęba, dzięki czemu sprawiał wrażenie o wiele wyższego i groźniejszego. Wylądował zgrabnie na czterech nogach i przyjrzał się przedmiotowi w kopytach karego.
- Do obcego powinno się podchodzić powoli, pytać się jak się nazywa i skąd pochodzi, potem samemu się przedstawić, a następnie zaproponować kolejeczkę czegoś mocniejszego, jeśli gość nie wygląda najlepiej. - ogier zacmokał z dezaprobatą - A nie z linami, obrożami i kajdanami. To okrutne i nie przystoi gentelmanowi.
Niespodziewanie Riss spojrzał w sufit i nieco nieobecnym głosem dorzucił coś jeszcze:
- Tak mówisz, przyjacielu... Skoro tak radzisz, może i Rissuerto tak postąpi. - zgodził się z kimś ogier, po czym przerzucił zezowate spojrzenie na fryza - Wybacz chłopcze, to tylko jeden z głosów, wiesz, tych takich w głowie. Wiesz o co chodzi?- mrugnął porozumiewawczo.
Jeny, ale on ma huśtawkę nastroi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pon Lis 20, 2017 1:58 am

Zacząłem się zbliżać do więźnia z kagańcem… ale ten chyba zrozumiał, jaki mam plan, bo w pewnym momencie rzucił się na mnie bokiem, przyciskając mnie do ściany. Mimo tego wyciągnąłem pysk z kagańcem próbując mu go wepchnąć, ale drań okazał się być znacznie wyższy.
- Manier? Dobre sobie! I kto to mówi? Morderca! – parsknąłem. Zadrżałem, widząc jak ten coraz mocniej się stawiał, stając dęba. Przerażał mnie – gównie dlatego, że wiedziałem do czego on jest zdolny. Do Wszystkiego!
- Obcego! Ja Cię dobrze znam! Pytać Cię o pochodzenie?! Dobrze wiem, że przy każdym takim pytaniu dostanie się inną, zmyśloną odpowiedź! – prychnąłem, rzucając się do tyłu, by się wyrwać. On się mylił. Jeśli liny, obroże i kajdany nie wystarczyło, to się ich po prostu za mało użyło lub za słabo!
- Gentelmanowi? Nie mówi, że uważasz się za gentelmana! – parsknąłem śmiechem. Spiorunowałem go wzrokiem, gdy mu się zmienił nastrój, po czym wziąłem więcej lin, kaganiec i po prostu rozpędziłem się, próbując w niego uderzyć od boku licząc na to, że ten przykuty nie będzie miał gdzie uciec. A jeśli udało mi się go powalić, to natychmiast przygniotłem go własnym ciężarem, próbując wepchnąć mu kaganiec na pysk. Teraz głowy chyba nie mógł podnosić? A nawet jeśli próbowałem nią kręcić, machać czy odsuwać, to starałem się przygnieść jego szyję do posadzki. Niezależnie, czy poradziłem sobie z jego pyskiem, próbowałem zarzucić pętle na jego przednie nogi, aby uniemożliwić mu powstanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rissuerto Vrangr dePuerto
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Pon Lis 20, 2017 11:55 pm

Powoli to wszystko zaczynało go nakręcać. Zapach krwi nasilił się, co nieco rozpraszało ogiera. Nie przepadał za zamkniętymi pomieszczeniami. Nie cierpiał duchoty i ciepła. Nie znosił też, kiedy ktoś przygniatał go do posadzki. Ktoś przygniata mnie do posadzki? Riss zmrużył oczy i przyjrzał się dokładnie karemu siłującemu się wciąż z jego nogami. Powoli zaczynał coś sobie przypominać. Ta postawa, te  władcze zapędy, ta grzywa...!
- Grzywa! Ty jesteś Esplice! Kojarzę cię!- wykrzyknął oświecony ogier, na chwilę zapominając o rozgrywającej się na nim sytuacji. Przez swoją nieuwagę - może i specjalną - dał sobie związać przednie nogi, lecz pyska za nic nie chciał oddać. Jego myśli pofrunęły w stronę Saffrin i tamtejszego stada, a w sumie jego lochów, w których całkiem nieźle mu się torturowało. Esplice również sporo tam przebywał, dzięki czemu kary w ogóle go zapamiętał.
- Nie zrobiłem ci chyba nic złego? Czemu masz taką panikę w oczach i obawę w ruchach? Czy wyglądam na rasowego mordercę?- zapytał ogiera poważnie, wskazując na swoje chude kończyny, wystające żebra i szczeciniastą grzywę - Swoją drogą, ty dbasz o grzywę, a ja o ogon. Nieźle się dobraliśmy. Nie mógłbyś mi pożyczyć nieco swojej grzywy? Wystarczy tylko odrobinka.
Nie czekając na odpowiedź Riss szarpnął łbem, starając się co najmniej potrącić ogiera. Próbował go z siebie zepchnąć, czy strząsnąć, ale biorąc pod uwagę jego aktualne warunki fizyczne, mogło mu się nie udać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Wto Lis 21, 2017 12:11 am

Udało mi się! W końcu udało mi się powalić sporego a przede wszystkim cholernie groźnego drania. Dobrze wiedziałem, jak bardzo jest niebezpieczny i czym grozi to, że drań się uwolni. Konsekwencje mogły być straszne! Niewyobrażalne! I dlatego dobrze wiedziałem, jak bardzo istotne jest dokładne spętanie go. Za pomocą mocnych lin próbowałem spętać jego przednie nogi, którymi ten zawzięcie machał, próbując uniemożliwić zrobienie mi tego. Jego słowa… mnie zaskoczyły. I to mocno.
- Ha, czyli mnie pamiętasz! – odpowiedziałem mu krótko, nie przestając jednak skupiać się na jego kończynach, dzięki temu już po chwili ciasno spętałem mu przednie nogi. Czyżbym w końcu go miał? Próbowałem w dalszym ciągu założyć mu również kaganiec, ale z tym miałem znacznie większe problemy. Prychnąłem lekceważąco, gdy usłyszałem jego pytania.
- Mi? Nic złego… ale wiele o Tobie słyszałem! Nie musisz wyglądać na rasowego mordercę gdy wiem, że nim jesteś! – parsknąłem. Czy on… czy on mi zagroził uszkodzeniem grzywy? Tak mogłem odebrać jego słowa o jej pożyczeniu. Zmrużyłem oczy, przyglądając mu się… i niestety na chwilę się rozkojarzyłem, co drań wykorzystał, aby szarpnięciem łba mnie zepchnąć. Zleciałem z niego… szybko jednak wstając. Próbowałem położyć kopyto na jego szyi, by nie machał głową i ponowić próbę wepchnięcia mu kagańca. Jeśli dalej protestował, to starałem się zwiększyć nacisk na jego szyję by go poddusić, po czym użarłem go w łopatkę, by go rozproszyć i wtedy szybkim ruchem próbowałem założyć mu kaganiec, ciasno zapinając paski od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sro Sty 10, 2018 7:40 pm

/Brak odpowiedzi od ponad miesiąca - zakładam, że nikogo tutaj nie ma
/Poszło wcześniej PW – zerknij proszę

Położyłem uszy po sobie, gdy klacz zadeklarowała, że nie będzie nic robić. Taka jest tego pewna? No to zobaczymy, jak szybko zmieni zdanie! Po kilku kolejnych szarpnięciach udało mi się ją siłą wyciągnąć z terenu dziedzińca. A w trakcie drogi w stronę lochów zastanawiałem się, gdzie ją zabrać. Jednak jej słowa… szczególnie do dotyczącego mojego wyglądu na tyle mocno mnie wkurzyły, że decyzja ciężka nie była. Dla kogoś tak pyskatego i tak mocno odmawiającego współpracy, Sala Tortur wydawała się odpowiednia! W końcu dotarłem do niej i pierwsze co zrobiłem, to zamknąłem drzwi na klucz, by przypadkiem klacz nie próbowała uciekać. Następnie szarpnięciem zmusiłem nieposłuszną, niepokorną kobyłę, by podeszła do słupa na środku pomieszczenia, gdzie to założyłem ofierze na szyję obrożę, która łańcuchem była przykuta do tego właśnie słupa.
- No to teraz będziesz grzeczniejsza? Czy masz zamiar dalej tak pyskować? – spytałem – A możesz chcesz odwołać jakieś słowa? Mam Cię tak nie traktować, bo pożałuję? Ciekawe czego? – prychnąłem z pogardą, przejeżdżając chrapami po szyi klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sro Sty 10, 2018 8:19 pm

Stawiała się przed wejściem do sali tortur. Podpierała się kopytami o ścianę, nie dając za wygraną. Jednak ogier z łatwością wciągnął ją do środka, zamykając za sobą drzwi. Parsknęła nerwowo kładąc uszy po sobie, gdy prowadził ją w stronę słupka.
Wierzgała, stawiała dęba, wierzgała, stawiała dęba – tak na zmianę, aż w końcu karus nie poprowadził jej w stronę słupka.

Nie przywiązał jej linami do słupka? Jakoś musiał próbować założyć obrożę, zapewne liny, które trzymał w pysku automatycznie się poluzowały.
Szach mat, ogierku

Gwałtownie wyrwała liny, włożyła w to całą swoją siłę. Odepchnęło ją, aż do tyłu.
Wyrwane liny przełożyła sobie przez grzbiet, uciekając od Espilca. Oddalona od porywacza, zaczęła kłusować – wysoko podnosząc przy tym kopyta.

– Zobaczysz czego – uśmiechnęła się tajemniczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Sro Sty 10, 2018 8:37 pm

Klacz niby nie była masywna ani szczególnie silna, ale zapierała się tak zawzięcie, że sporo musiałem się namęczyć, nim w końcu dałem radę ją zmusić, by weszła do Sali tortur. Zamknąłem drzwi… i słusznie, bo gdy próbowałem ją prowadzić w stronę słupa, ta jeszcze mocniej, jeszcze bardziej zawzięcie się zapierała i gdy już chciałem jej nałożyć obrożę na szyję, ta gwałtownym pociągnięciem wyrwała mi liny, które trzymałem w pysku. Niech to! Szybko chwyciłem jakieś inne liny i rzuciłem się za nią w pogoń. W końcu sala tortur nie była jakaś ogromna. Zignorowałem jej zaczepki słowne a zamiast tego próbowałem ją jakoś zagonić do kąta, do rogu… jakoś zabiec drogę. Wszystko, by spróbować narzucić jej na szyję kolejne liny… lub spróbować chwycić za te liny, które już na sobie mała. I jeśli mi się udało… to gwałtownym pociągnięciem za sznury przyciągnąłem ją do siebie, zerkając na nią wściekle. Wkurzyła mnie... naprawdę mnie wkurzyła. Zemsta... zemsta będzie straszna! - obiecywałem sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Czw Sty 11, 2018 3:18 pm

Sala tortur nie była duża, owszem. Dlatego uniemożliwiało to klaczy do większego rozpędzania się. Obecnie biegła dość wolnym galopem, gdyby przyspieszyła mogłaby nie wyrobić na zakręcie. A to oznaczało, że generalnie straciłaby równowagę.
Zbliżł się do niej, próbując zapędzić ją w kąt. Sprawnie uciekała przed porywaczem, jednak w jednej sekundzie ogier zapędził ją w róg.

Zauważyła jak w nieznajomym buzowała złość. Zacisnęła szczękę, wpatrując się głęboko w oczy karusa. Zgromiła go jedynie wzrokiem, nie odezwała się – milczała. W sali było słychać tylko jej szybki oddech.

Ogier zapewne na tyle blisko, aby móc zarzucić liny. Dlatego włączyła "bieg" na atak. Sprawnie odwróciła się zadem, strzelając z niego parę kopniaków. Gdyby jednak Espilce miał w planie zarzucenie pętli na jej kończyny, zwinnie odsunęłaby się w porę. Doskoczyła do ogiera, próbując wbić mu zęby w szyję. Gdy tak się stało, stawiła sprawnie dęba uderzając go kopytem w zranione miejsce. Następnie chwyciła zębami koniec liny, który leżał na jej grzbiecie. Ponownie stanęła na dwóch nogach, aby z dużą siłą uderzyć końcem liny w brzuch porywacza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Czw Sty 11, 2018 7:38 pm

Sala tortur nie była duża, dzięki czemu klacz nie mogła wykorzystać swojej prędkości przeciwko mnie. Może zwinna i była… ale tak naprawdę nie potrzebowałem jej złapać. Wystarczyłoby, bym się do niej zbliżył na odległośc rzutu liną i wtedy zabawa byłaby w zasadzie skończona. Ruszyłem więc za nią wolnym galopem czy tam szybkim kłusem… i już po chwili w końcu dałem radę zapędzić ją w ruch. Była moja! Uśmiechnąłem się triumfalnie i zacząłem się do niej zbliżać… gdy nagle mój uśmiech zastygł na pysku, gdy zobaczyłem, jak ta na mnie zerka. Ze złością, wściekłością. Co ona… co ona kombinuje? Na pewno nic! Nie ośmieliłaby się! Albo tak mi się przynajmniej wydawało, bo gdy zbliżyłem się jeszcze troszkę, ta niespodziewanie zaczęła się bronić, tuż przed tym, gdy miałem użyć lin. Jej strzały z zadu mnie zaskoczyły. Na tyle, że salwowałem się ucieczką, odskakując od niej. Rzuciłem sznury na jej nogi, ale tym razem ona uciekła… i nagle się rzuciła na mnie. Tego się nie spodziewałem. Kwiknąłem z bólu, gdy wgryzła się w moją szyję i od razu cofnąłem się o krok, gdy zaczęła dębować. Szybko się jednak opamiętałem i sam rzuciłem się w jej stronę, gdy zaczęła mnie uderzać liną. Starałem się chwycić za sznur, która miała na szyi – za odcinek pomiędzy szyją a fragmentem trzymanym w pysku. I szarpnięciem próbowałem ją poddusić. Jeśli mi się udało ją chociaż na chwilę zaskoczyć, to szarpnąłem za sznur, próbując ją prowadzić znowu do słupa na środku pomieszczenia, próbując tam przywiązać sznur, o ile dałem rady jego koniec uwolnić z jej szczęk. A jeśli mi się udało… to szybko skoczyłem po jakiś kaganiec, który próbowałem tej furiatce wepchnąć na pysk, ciasno go zapinając. Miałem już jej dość! Ktoś jej w końcu musi wytłumaczyć, jak się należy zachowywać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Raisha
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Sala tortur    Czw Sty 11, 2018 9:52 pm

Nie atakuje bez powodu, zawsze ma temu jakieś wytłumaczenie. Musiała się obronić, musiała mu pokazać, że nie pozwoli sobie na takie traktowanie. Że ma się liczyć z tym, że też ma coś w tej sprawie do powiedzenia. Możliwe, że spodziewał się tego najmniej, w końcu jako obronę używała tylko słów, do momentu. Jest na tyle nieobliczalna, że trudno zrozumieć kiedy użyje obrony słownej, a kiedy wystrzeli z zadu. Nie robiła tego często, nigdy nie należała do agresywnych klaczy. Zawsze oczekiwała traktowania jej z szacunkiem. Nienawidziła, gdy w oczach innych była zwykłą zabawką, ona też czuła – i nigdy nie pozwoli sobie na złe traktowanie.

Chciała uciec, właśnie miała to zrobić jednak – ogier w tej samej chwili pociągnął za koniec liny. Znowu mu się udało, ktoś liczy w ogóle wygrane wojny?

Było to silne pociągnięcie, które poddusiło Rai. Wstrzymała oddech, nie potrafiła nabrać powietrza. Było to na tyle silne pociągnięcie, że klaczka wręcz straciła równowagę zderzając się z ciałem ogiera. Nabierała łapczywie powietrza, próbując dojść do siebie. Zapewne i wtedy kary wykorzystał okazję i włożył jej najprościej kaganiec na pysk.

– zostaw mnie w spokoju. Nie chcesz, abym ponownie się zdenerwowała
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala tortur    

Powrót do góry Go down
 
Sala tortur
Powrót do góry 
Strona 26 z 30Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: