KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Krwawe lochy

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36
AutorWiadomość
Innocence

avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Lut 27, 2018 10:35 pm

//Jeżeli jeszcze tu jesteście (a ty Esp wrócisz raczej) to jesteśmy w innej celi ^^

Ciągnęła za sobą Arabkę. Opierała się? Mówiła coś? Miała nadzieję, że nie, lepiej dla niej i dla drugiej klaczy. Inn była tam pierwszy raz, jednak już chciała przychodzić tam więcej razy. Myśl o tym, że można tu więzić, torturować innych... Tak, chciała wracać. Znalazła pierwszą lepszą celę i tam wepchnęła, a jeżeli biała się opierała to pociągnęła, porwaną. Oczywiście tak, żeby była jak najbliżej ściany. Po tym starała się nałożyć jej obrożę. Czy Arabka opierała się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 05, 2018 7:16 pm

//tak sobie przeglądam krwawą Zemstę i benc widzę, że jesteśmy już w lochach ;o

Oczywiście. Armina należała do koni, które jednak nie pozwolą sobie na dużo. Od razu jak weszły do celi, biała bez większego namysłu zaczęła się wyrywać. Gwałtownie wbiła zęby w szyję kasztanki, a następnie przednim kopytem uderzyła porywaczkę w same chrapy. Cóż nie był to delikatne uderzenie, choć generalnie do mocnych też nie należało. Jeżeli klacz wypuściła linę, ta gwałtownie zerwała się do biegu – krążąc natarczywie kłusem po celi. Zarzuciła sobie koniec liny na grzbiet.

//na szybko, z góry przepraszam, że dopiero teraz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Innocence

avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 05, 2018 7:39 pm

// Wysłałam pv, musiałaś tego nie zobaczyć xD

Weszły do pierwszej lepszej celi, kasztanowata zamknęła ją na klucz, by w razie czego Arabka nie uciekła, i zmierzała z porwaną pod ścianę. Cóż, nie dane było jej założyć obroży, gdyż druga zaczęła się wyrywać. Szybko, gwałtownie, wbiła zęby w jej szyję, po czym uderzyła ją w chrapy. Nie spodziewała się tego, w wyniku czego puściła sznur. Biała odbiegła od niej, zaczynając kłusować po celi. Inn położyła uszy po sobie, nie miała zamiaru tak tego zostawić. Rzuciła się do porwanej, starając się ją ugryźć. Jeżeli jej się udało, popychała Arabkę w stronę ściany, dodatkowo podnosząc wysoko kopyto i kopiąc ją. Udało jej się zaprowadzić klacz do ściany? Jeżeli tak to naparła na nią, szybko przestając ją trzymać i starając się złapać sznur.

// Nic nie szkodzi c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 05, 2018 7:49 pm

//rzeczywiście teraz zagladnelam w starsze wiadomości. Musiało mi to umknąć

Widząc jak kasztanka kieruje się jej stronę, kłapnęła zębami z irytacji. Podbirgła do niej, wbiła w zęby w jej bok. Klacz ukazała białka oczu, czując jak agresją wzrasta z kolejnym krokiem Innocence. Uskończyła w bok, tym samym zarzuciła tylnie nogi w górę – starając się trafić w ganasz kasztanki.
– Nie myśl sobie, że z taką łatwością mnie złapiesz.– syknęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Innocence

avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pon Mar 05, 2018 11:36 pm

Jej kłapnięcie zębami dużo nie zrobiło klaczy. Wiedziała, że może stawać się agresywna, co wcale ją nie dziwiło. Była Arabem. Inn podbiegła do niej, gryząc w bok. Ukazała białka oczu, stawała się coraz bardziej nerwowa. Kasztanowata puściła ją, a gdy biała wyrzuciła zadnie nogi, szybko odskoczyła. Pokręciła głową na jej słowa.
- Może nie z łatwością, ale złapię - powiedziała pewna swego. Znów starała się podbiec do niej, tym razem od boku, wgryzając się w jej szyję i kopiąc ją przednimi nogami. Potem kolejny raz starała się odebrać sznur.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armina
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Sob Mar 17, 2018 10:54 am

Widząc jak kasztanka zmierza ponownie w jej stronę, posłała jej ostre spojrzenie. Po chwili poczuła zęby na swojej szyi, krew spłynęła strumyczkiem po jej łopatce. Poczuła ból, lecz nie dała po sobie tego poznać. Zacisnęła szczękę, w tym samym czasie co klacz odrywała zęby od jej skóry- wyrzuciła tylne nogi prosto w jej ganasz. Rzuciła się do biegu, robiąc spory odstęp od kasztanki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Kwi 24, 2018 7:48 pm

/Brak postów od dawna, więc zakładam, że nikogo tutaj nie ma. A jeśli ktoś jest, to na drugim krańcu lochów.0

Wszedłem z nieznajomą klaczą (Vayiere) do lochów, czyli do miejsca, które uznałem za najlepsze dla niej. Tutaj spokojnie mogłem się nią zająć… co oczywiście zamierzałem zrobić. Bo czemu by nie? W końcu… należało skonsumować nagrodę – owoc sporego wysiłku. Schwytanie jej w pobliżu wulkanu nie było łatwe, Zwinna i wytrzymała… Paint Horse może? Mocno się wyrywała. Ale w końcu udało mi się! Dorwałem ją i po długiej i ciężkie walce w końcu zaciągnąłem ją do sporej celi, do której wprowadziłem ją, być może siłą, jeśliby znowu się stawiała. Przyciągnąłem ją pod ścianę celi, gdzie założyłem jej na szyję obrożę, która łańcuchem była przykuta do muru. I szybko cofnąłem się o dwa kroki, mimo wszystko obawiając się jej wściekłości i agresji.
- Nie zbliżać się? A niby czemu? Jesteś moja… więc mogę z Tobą zrobić, co tylko chcę, czy Ci się to podoba czy nie! – parsknąłem rozbawiony, wyciągając szyją i próbując ją trącić w łopatkę, aby zobaczyć, jak się zachowa. Naprawdę się wkurzy? Czy tylko mnie straszyła?
- I co mam z Tobą zrobić? Jak ty masz w ogóle na imię klaczko? I czego szukałaś na moich terenach? – dopytywałem, przyglądając się jej uważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vayiere

avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Kwi 27, 2018 7:46 pm

Nieznacznie się ociągając wkroczyła za ogierem do lochów. Nie chciała zostawiać swoich kamyków, ale ten pomiot wymusił na niej pozostawienie tegóż zajęcia, tak więc, chcąc czy nie, musiała się na nim odegrać. Ale oczywiście ona zrobi to z klasą, bo: po pierwsze - jest klaczą i czasem myśli, po drugie - jest kreatywna, nie to co poniektórzy. Musiała wymyślić coś dobrego, żeby zapamiętał ją na długo... Tak więc pierwszym zadaniem była rozmowa, taki wywiad w terenie.
Rozejrzała się - buro, ponuro i w dodatku towarzyszył temu odór krwi. Fuj. Jakoś będzie musiała wytrzymać, ale po tym przez tydzień jej jedynymi przyjaciółmi będą kwiatuszki na łące, bo leśne żyjątka nie zbliżą się nawet na kilka metrów. Chyba, że będą to wilki czy inne drapieżniki. Ale to nie problem zrobić z nich plamkę na ziemi. I tak się rozłożą, nie to co ten okropny plastik, brr.
Spokojnie przyjęła na pierś (a właściwie szyję) obrożę, zachowałą zimną krew. Poza tym wszystko da się zniszyć - w czym ona była niewątpliwie dobra - albo można sprawić, że oprawca sam wypuści ofiarę. Rozbawił ją natomiast sam karus - to przerażenie było zbyt dobre na udawane. Chociaż... Dobry aktor poradziłby sobie z tym.
- Nie radzę. - warknęła przez zaciśnięte zęby, grając złowrogą, po tym jak próbował ją tknąć, na co zareagowała energicznym i szybkim kłapnięciem zębów. Niech nie pozwala sobie na za wiele, jeszcze się czymś od padalca zarazi.
- Ki - parsknęła unosząc wyżej głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Pią Kwi 27, 2018 8:04 pm

Wprowadziłem ociągającą się klacz do lochów. Złośliwie utrudniała? I co z tego – w końcu znalazła się w miejscu, na które zasługiwała! Założyłem jej obrożę, by nawet nie myślała o ucieczce. Byłem pewien, że szybko zrozumie, że nie ma co się buntować i znacznie prościej mi się podporządkować. Uśmiechnąłem się do niej satysfakcję… ale ona, zamiast obiecać mi pełne posłuszeństwo… warknęła na mnie! Spiorunowałem ją wzrokiem, próbując następnie trącić ją chrapami… i musiałem szybko cofnąć łeb, bo ta zołza próbowała mnie ugryźć! Jak? Jak to możliwe?! Byłem piękny, moja grzywa nie miała sobie równych… więc czemu ta wredota mnie nie doceniała?!
- Ki? Co Ki? Imię Ki? – nie rozumiałem. Przecież imiona nie mogły być takie krótkie! – Robisz mnie w konia? – spytałem surowo – A może… może masz krótkie imię, bo jesteś za głupia, by zapamiętać cokolwiek dłuższego? – parsknąłem rozbawiony – W każdym razie… zapamiętaj jedno. Naucz się, przyswój i nie zapominaj! Ja tutaj rządzę a ty masz być grzeczną i posłuszną klaczką. Stój grzecznie, nie rozrabiaj, nie próbuj mnie kopać czy gryźć bo inaczej… bo sobie inaczej porozmawiamy! – zagroziłem jej, znowu próbując ją trącić chrapami w łopatkę, będąc jednak gotowym, by w razie kolejnego ataku być w stanie możliwie szybko odskoczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    

Powrót do góry Go down
 
Krwawe lochy
Powrót do góry 
Strona 36 z 36Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: