KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Krwawe lochy

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36, 37  Next
AutorWiadomość
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 1:47 pm

- Nie każda klacz marzy o źrebakach. - przekonywałam go - zwłaszcza nie ze swoim porywaczem! - i znów podniosłam głos. Z mojego opanowania już nici. - To znaczy, że ja NIE chcę z tobą. - wyraźnie podkreśliłam słowo ' nie '. Ale on chyba na to nie zwrócił uwagi bo naskoczył na mnie. Próbowałam się jakoś obronić. Zarzuciłam lekko tylnymi nogami, bo nie mogłam zbyt mocno. Przednimi nogami nie miałam co dużo zrobić. Może... Jakbym spróbowała się ruszyć. I tak też uczyniłam. Ale nie jestem pewna czy to zrobiło dużo fryzowi. Taką mam nadzieję. - Ja ci dam zabawe... - i nie dane było mi dokończyć, bo ogier ugryzł mnie w kłąb. No serio?! - Przestań! Psie! - ta, na pewno to zadziała. Ale chociaż coś.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 1:54 pm

Pokręciłem przecząco pyskiem.
- Oczywiście, że każda. Zwłaszcza ze mną! – zaprotestowałem. Przecież lepiej wiedziałem, o czym klacze marzą – w końcu byłem Fryzem! – Oj tam, oj tam, od razu porywaczem. Ważne, że jestem piękny – próbowałem zbagatelizować jej zarzut – To Twój problem! Ja z Tobą chcę i nie interesuje mnie Twoje zdanie! – parsknąłem oburzony. To nie było z jej strony miłe. A skoro nie było to z jej strony miłe, to zamierzałem się nie przejmować jej opinią!
Odrobiną mną zachwiało, gdy klacz podbiła zadem. Czułem, jak się rusza pode mną, jak się spina, próbuje uciec. Tak, było po niej czuć, że jest silna i zwinna.
- Ej! Spokój! – próbowałem ją krzykiem przekonać do poddania się i kolejny raz użarłem ją. Poprzednim razem było w kłąb, to teraz ugryzłem ją w szyję.
- Ja Ci dam psa! Suko! – parsknąłem i ugryzłem ją w grzbiet. A następnie… następnie zacząłem wykonywać ruchy biodrami. Na początku słabe, później coraz szybsze i mocniejsze.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 2:02 pm

Mój problem? To jego problem! Ja nie chcę żadnych źrebaków. A skoro on tak bardzo chce, to znów powtarzam, niech sprawi sobie inną klacz albo suczkę. Tak, niech znęca się nad psem, a nie nade mną. Najwyraźniej moje wcześniejsze ruchy trochę podziałały, bo krzyknął na mnie i... ugryzł. Kolejny raz mnie użarł! A potem mnie wyzwał, co już nie robiło na mnie wrażenia... I znów mnie ugryzł! Tym razem w grzbiet. Nie wierzę w to. Zauważyłam, jak zareagował na określenie jego jako psa. A niech ma. Bardzo lubi swoją grzywę? To świetnie. Obróciłam szybko głowę i starałam się go ugryźć. Moim celem był oczywiście jego skarb - grzywa. Trafiłam?
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 2:18 pm

O, klacz przestała zaprzeczać? Czyli wyglądało na to, że mi przytaknęła, że każda klacz marzy o źrebakach ze mną. W końcu czy brak zaprzeczenia… nie był równoważny z potwierdzeniem? Moim zdaniem był. A byłem fryzem. Więc zawsze miałem rację. I ugryzłem Kher kolejny raz. Tak by zaprzestała pyskowania i szarpania się. Widziałem, jak odwraca łeb i próbuje mnie użreć. Tylko się zaśmiałem.
- Z kagańcem na chrapkach chyba Ci się nie uda, moja grzeczna, posłuszna suczko! – prychnąłem rozbawiony. Nawet zbytnio nie utrudniała. Rozluźniłem się, przestałem ją tak mocno ściskach przednimi nogami i skupiłem się na wykonywanych ruchach. Raz za razem ją podgryzałem po kłębie, by przypomnieć jej, kto tutaj rządzi. Wykonywałem coraz szybsze i mocniejsze ruchy, ciężka dysząc ze zmęczenia. Byłem cały mokry, ale nie przerywałem. Czułem, że dochodzę. Że jestem coraz bliżej.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 2:29 pm

Głupi kaganiec! Jakby ogier po porwaniu mnie, nie mógłby tylko porozmawiać czy coś. Ale oczywiście nie, ogier ogierem będzie! - A ty jesteś brudnym, niewychowanym psem! - może to mijało się z prawdą, ale miałam nadzieję, że może przez słowa coś dam radę zrobić. Jedyne co się zgadzało to to, że zachowywał się jak pies. - Przypominasz takiego dziwnego psa. W końcu one nie mają takich grzyw co nie? - czułam jak rozluźnia uścisk. Też byłam trochę zmęczona... Bardzo trochę? Próbowałam to wykorzystać i kopnąć go zadnimi nogami... Chociaż pewnie jedyne co mi się udało to lekko go walnąć.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 2:39 pm

No nie, przesadziła. Położyłem uszy po sobie.
- Brudnym?! Codziennie myję grzywę! W szamponie ALOESOWYM! To ty jesteś brudna! A szamponu ALOESOWEGO to ty w życiu nie widziałaś! – zarżałem na nią oburzony. Jak mogła mi takie brednie gadać? Tak mnie to zirytowało, że aż mnie rozproszyło. Zastanawiałem się, co by tutaj jej jeszcze powiedzieć, zamiast się w pełni skupić na wykonywanej czynności.
- Zamknij się! Co ty w ogóle gadasz! Suko! – prychnąłem… i kwiknąłem z bólu, gdy zostałem kopnięty przez jej zadnie nogi. Zacząłem żałować, że ich nie przykułem. Spróbowałem więcej ciężaru przenieść na jej tył, by dociążyć jej zad, niechcący odciążając jej przody. No ale nimi przynajmniej nie kopała.
- Ej! Spokój! – zarżałem, znowu ją gryząc. Tym razem mocniej – w odpowiedzi na kopnięcie.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 2:47 pm

- Patrząc na twoją grzywę, na jedno mycie musisz chyba zużywać trzy butelki tego szamponu ALOESOWEGO. - powiedziałam śmiejąc się. Widziałam jak go to uraziło. Nie kłamałam dużo, ale teraz to się chyba opłaciło. Chwilę później syknął z bólu, kiedy go kopnęłam. Niestety, obciążył mój zad, przez to nie mogłam zbytnio kopać. Przednimi nogami dużo nie zdziałam. Ale jak to się mawia - zawsze warto próbować. Zamachnęłam się nimi, by chwilę później głośno wylądowały na ziemi. Dla ogiera dużo to nie zrobi... Ale może chociaż rozproszy? Wątpię. Chwilę później znów mnie ugryzł. Jeżeli na tyle mocno, bym syknęła tak właśnie zrobiłam.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 2:56 pm

Położyłem uszy po sobie, słysząc jej słowa.
- Ze niby czemu mam zużywać trzy butelki? Bo co? Bo moja grzywa jest brudna? Nieprawda! Jest czysta i zadbana! Ty idiotko! – wydarłem się na nią, obciążając jej zad, by nie mogła kopać. Ta w tym momencie podbiła przodem, robiąc niskiego dęba (?), co mnie uświadomiło, że przednie nogi też trzeba było jej przykuć do posadzki. Niech to! Przeniosłem więc jednak ciężar trochę do przodu, by nie mogła mnie zrzucić stając dęba. Nie mogłem się skupić na wykonywanej czynności, gdy wredna klacz po chwili się pode mną rzucała!
- Uspokoisz się w końcu czy nie! – zarżałem, gryząc ją w kłąb. Kolejny raz. Znowu w ramach ostrzeżenia. No bo ileż można się tak zachowywać?! Nie mogłem się skupić i dojść!
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 3:08 pm

To chyba zaszło za daleko. W sensie... Jestem na przegranej pozycji, on góruje nade mną i to dosłownie!
I znów, przysunął się, tym razem w przód, tak bym nie mogła już stawać dęba, jeżeli mogę to tak nazwać. Teraz to już w ogóle, nie mogę nic zrobić. Znów się na mnie wydarł i ugryzł kolejny raz w kłąb. Chcąc czy nie chcąc, też byłam zmęczona. Przestałam się rzucać. Dobra, co ja wygaduję, ja się NIE MOGŁAM rzucać. A więc teraz, to raczej czekać na koniec. Błagam, żeby był on już blisko. Dureń, głupek, idiota... W mojej głowie wyzwiska na jego temat nie miały końca.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 6:12 pm

Przesunąłem się w przód, utrudniając jej stawanie dęba i kolejny raz ją ugryzłem. Pojedyncze ugryzienia może nie były zbyt mocne… ale ich cała seria na pewno była bolesna. W końcu… w końcu klacz się poddała. Przestała się rzucać. Uśmiechnąłem się triumfalnie… i w końcu mogłem się skupić na ruchach biodrami. Te były coraz mocniejsze, silniejsze, głębsze. W końcu… w końcu doszedłem a życiodajny płyn popłynął… chociaż oczywiście nie zaźrebiając jej. W końcu rui nie miała. Zarżałem triumfalnie, poleżałem jeszcze chwilę na niej, ciężko dysząc ze zmęczenia i powoli zszedłem z niej, stając za nią.
- Nie martw się… zaczekamy na ruję i to powtórzymy – zapowiedziałem jej.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 6:29 pm

Czułam jak ogier wykonuje ruchy, coraz szybsze i mocniejsze. Poczułam gdy fryz skończył. Czyli to wreszcie koniec. Jeszcze chwilę na mnie poleżał... No, jakby nie mógł, od razu zejść - byłoby mi lżej. Po chwili jednak zszedł ze mnie całkowicie. Szczęście chociaż, że rui nie mam, wtedy byłby problem... Chwila, jak to zaczekamy? Powtórzymy? - Co? - w myślach powtarzałam jego słowa. - Nie... Nie będzie mnie tu wtedy. - powiedziałam nie do końca pewna swoich słów. Z jednej strony nie wiem, kiedy stąd ucieknę... Bo wątpię, żeby mnie wypuścił. Oby jak najszybciej.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 6:34 pm

Zaśmiałem się, słysząc jej… zdziwienie? Zaskoczenie? A może przerażenie?
- Jakie „co”? A czego się spodziewałaś? Przecież Ci mówiłem, że chcę mieć z Tobą źrebaki. I że wolności już nie odzyskasz. Więc co się tak dziwisz? – parsknąłem rozbawiony. To, co zrobiłem, bardzo mi poprawiło humor. I ostentacyjnie to okazywałem.
- Będziesz, będziesz tutaj. Jak będziesz miała ruję, jak urodzisz źrebaka, jak będziesz go wychowywać – zapowiadałem jej, wycierając się pyskiem o jej zad – A ja już popracuję nad Twoim posłuszeństwem. By zrobić z Ciebie grzeczną, posłuszną klaczkę – dodałem, lekko ją podszczypując po nasadzie ogona.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 6:49 pm

- Nie bądź tego taki pewien... Raz już prawie uciekłam. Teraz chociaż wiem, w jaką stronę nie biec. - oznajmiłam. Przecież nie można być czegoś na sto procent pewnym, zawsze coś może pójść nie tak. Kompletnie nie rozumiem jego osoby - cieszy się z porwania, więżenia, wykorzystuje klacze i do tego jest pewien wszystkiego. - Wiesz co ci powiem? Jesteś marzycielem. Nie wszystko musi iść zgodnie z twoimi planami. - powiedziałam, a gdy przysunął pysk bliżej mojego zadu, mocno tupnęłam tą tylną nogą, która była bliżej niego. To jako ostrzeżenie. Chociaż wcześniej pokazał, że..., że... po prostu może dopiąć swego.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 7:03 pm

Położyłem uszy po sobie.
- Prawie! To słowo kluczowe! W kajdanach na przednich nogach, uniemożliwiających Ci stawianie większych kroków, daleko nie uciekniesz. Bo niby jak? Stępem? – prychnąłem z pogardą.
- Na razie wszystko idzie zgodnie z moim planem. A marzycielem to jesteś ty, jeśli naprawdę wierzysz, że masz jakąkolwiek szansę, aby uciec! – oznajmiłem jej kpiącym tonem… i odskoczyłem przerażony, gdy tupnęła tylną nogą.
- Nie rób tak, bo zadnie nogi też Ci skuję kajdanami! – ostrzegłem ją.
- To co w ogóle umiesz robić? Sprzątanie? Zabawianie ogierów rozmową, recytacją wierszy, śpiewem, tańcem? Służenie? Usługiwanie? Masaż? Co w zasadzie umiesz? – dopytywałem – Bo wiesz, trzeba Cię trochę wytresować. Masz chyba spore problemy z wykonywaniem rozkazów. I zapominasz, że jesteś tylko moim sługą, moją sunią. I że masz być mi posłuszna – wyjaśniałem jej, czego od niej oczekuję.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 7:12 pm

Być może, prawie nie oznacza na pewno, czy podobnego do tego słowa, ale nie wyklucza wszystkiego. Jednak... Chyba nie będę miała tych kajdanek całe życie? Znaczy, tyle ile tu będę. Przecież do jakiś robót trzeba je zdjąć. A wtedy... A wtedy nie pozwolę sobie ich założyć. - Układasz sobie plan gdy porwiesz kogoś? - prychnęłam, łapiąc go za słowo. - Czy to już jest taki plan do każdego? Znaczy, dla każdej klaczy. Bo wątpię, żebyś ogierom robił coś takiego. - oznajmiłam, równocześnie śmiejąc się gdy ten odskoczył, gdy tupnęłam nogą. Ich mi nie zwiąże. Zdziwiło mnie pytanie o to, co umiem robić... - Co umiem? Mogę cię pobić jeżeli chcesz. - powiedziałam z sarkazmem. Chyba, że tego chce, ja nie odmówię. - Gdybym miała sprzątać musiałbyś odkuć mi przednie nogi. A wątpię w to. Gdybym miała gotować, to bym cię otruła. Specjalnie. Jeżeli chcesz jeszcze coś słyszeć, to nie mów mi żebym śpiewała. Nigdy tego nie robiłam. Z wszystkich wymienionych przez ciebie rzeczy, sądzę, że najlepszą jest rozmowa. Wiesz, taka normalna. I przestań nazywać mnie swoją sunią PSIE. 
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 7:28 pm

Przyglądałem się klaczy, zastanawiając się, do jakiej roboty ją najpierw przeznaczyć. Do tylu rzeczy mogła mi się przydać. A trochę pracy na pewno spowoduje, że ta spokornieje, będzie grzeczniejsza i posłuszniejsza. A przynajmniej taką miałem nadzieję.
- Plan? Różnie bywa. W przypadku klaczy to zwykle zabawa. Czasami tresura, tortury, źrebaki. W przypadku ogierów… ogiery raczej unikam. Zbyt agresywne. Klacze jednak łatwiej zdominować – stwierdziłem głosem znawcy, który porwał sporo koni… bo tak zresztą było.

Spiorunowałem klacz wzrokiem, gdy ta zareagowała śmiechem, na moją paniczną ucieczkę. To nie było zabawne!
- Tak? Pobić? Niby jak? – prychnąłem rozbawiony, nie przyjmując się jej groźbą – Sprzątać możesz i w kajdanach. Przecież możesz chodzisz stępem. Jedyne, co muszę zrobić, to odkuć się od ściany. I zdjąć kaganiec… albo przymocować szmatkę do niego. Wtedy będziesz mogła stępować dookoła i wycierać kurzę. Przyznaj, zawsze o tym marzyłaś? – parsknąłem rozbawiony. Po czym położyłem uszy po sobie, gdy zagroziła mi otruciem. No to teraz przesadziła.
- Psem? Ja ci dam psa! – jeszcze bardziej mnie to określenie zirytowało. Doskoczyłem do niej od boku, próbując na nią naprzeć, starając się zaburzyć jej równowagę i powalić ją na ziemię. No bo ze skutymi przednimi nogami mogła być jej trochę ciężko łapać równowagę. A jeśli udało mi się ją przewrócić, to doskoczyłem do niej, starając się ją przygnieść własnym ciężarem do ziemi, aby uniemożliwić jej powstanie.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 7:41 pm

Jak on opisywał te ,, plany "... Teraz wiem, że porwał nie jednego konia. Może i nawet dziesiątki? Pewnie nigdy się tego nie dowiem. Nie zawsze klacze łatwiej zdominować... Przecież niektóre ogiery są słabsze od niektórych klaczy. Nie wszystko zależy od płci.

- Niby jak? Zdejmij nawet tylko kaganiec a się dowiesz. - prychnęłam. Tym wyznaniem o sprzątaniu... No, nie jestem pewna czy to by było fajne. - Wiesz, może ty o tym marzyłeś? Zamieńmy się miejscami. Ja założę Ci kajdany, kaganiec i przymocuję szmatkę do niego. Albo obejdzie się nawet bez tych dwóch. - powiedziałam. Nagle ogier coś krzyknął i naparł na mnie, przez co straciłam równowagę i upadłam. Auć! Uderzyłam mocno moim ciałem o ziemię. Chwilę później fryz doskoczył do mnie i przycisnął do podłoża. Jeszcze jak upadałam, starałam się jak najszybciej podnieść głowę, by nią nie uderzyć nigdzie.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 8:52 pm

Znowu się zaśmiałem, słysząc jej prychnięcie.
- Tak, tak, wszystko Ci zdejmę. Kaganiec, kajdany i obrożę. A później Cię wypuszczę. I będę Cię podziwiał, jak się będziesz oddalać galopem – parsknąłem rozbawiony. Miała mnie za idiotę? Uważała, że ją puszczę wolno? Jasne!
- Ja marzyłem, by mieć taką klaczkę jak ty. Troszkę nad Tobą popracuję… i będziesz sprzątać z radością i dumą, że możesz coś dla mnie zrobić – oznajmiłem jej… i bez ostrzeżenia rzuciłem się na nią, powalając ją na ziemię. Natychmiast położyłem się na niej, by nawet nie próbowała wstawać.
- No posłanie też się nadajesz! – oceniłem, starając się zająć jakąś wygodną pozycję – Leż spokojnie! – poleciłem jej.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 9:03 pm

- Tak, tak, mógłbyś - można powiedzieć, że go przedrzeźniałam. - Jak tak bardzo chcesz to mnie podziwiaj - prychnęłam. - Prędzej leżałabym tu nieruchomo niż sprzątała z przyjemnością. Dla CIEBIE! - mocno podkreśliłam ostatnie słowo. Gdy fryz rzucił się na mnie, czego się nie spodziewałam, uniosłam głowę najwyżej jak mogłam, żeby się nie zranić w nią. Chociaż... Może jakbym zemdlała lub coś to dałby sobie spokój? Albo byłoby jeszcze gorzej? Lepiej nie ryzykować, więc koniec końców uniosłam ją. Udało mi się uchronić łeb przed uderzeniem w ziemię, ale z ciałem było to nieuniknione. - Kurde! Rozumiem, że pies lubi posłania, ale znajdź sobie inne! Z bardziej puchatą sierścią! 
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 9:10 pm

Przekręciłem oczami, słysząc słowa klaczy. Nie zrozumiała?
- To była aronia! Słyszysz! I nie, nie zdejmę Ci tego! – wydarłem się na nią. Zastanawiałem się, czy ona w ogóle wie, co to jest aronia. Inna klacz, jakiś czas temu, też tego nie wiedziała. Świat jest jednak pełen kretynek i debilów, którzy nie znają słów i nie wiedzą, że moja grzywa jest najpiękniejsza.
- Co? Podoba Ci się leżenie?! – prychnąłem ze złością. Bo skoro powiedziała, że jej się podoba… to szybko z niej wstałem – Nie, nie będzie leżenia te leniwa klaczy! Wstawaj! – wydarłem się na nią, gryząc ją w zad, by szybko podniosła się z ziemi. Jeśli dalej leżała… to użarłem ją jeszcze raz. Tym razem mocniej. Leniwa kobyła lubi leżeć? Myśli, że jest na wczasach?! Nie jest! Będzie harować! Sprzątać całe dnie!
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 9:16 pm

Przewróciłam oczami na słowa ogiera. Strasznie szybko się denerwuje. Czyżby kolejny słaby punkt? Zresztą, każdy ma kilka. W sumie... Leżenie nie było złe. W sensie, nie byłoby złe gdyby on na mnie nie leżał! Na szczęście wstał. - A mogłam sobie jeszcze poleżeć. Najlepiej jeszcze zasnąć i obudzić się w innym miejscu... - wyznałam zgonie z prawdą, lecz krzyknęłam zszokowana gdy ogier ugryzł mój zad bym wstała. Szybko to uczyniłam. - Głupi jesteś?! - oczywiste, że odpowiedź na to pytanie brzmiała ' tak ', ale on mnie zdenerwował. W końcu ugryzł mnie! Kolejny raz! Rozumiem, że psy się gryzą, ale on już przesadza... Wolałam jednak tego nie mówić na głos.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 9:23 pm

No nie, to już przesadziła!
- Tak, chciałabyś leżeć całe dnie, leniwa kobyło! – parsknąłem ze złością i uśmiechnąłem się triumfalnie, gdy po ugryzieniu wstała.
- Dobrze, tak lepiej! – pochwaliłem ją i położyłem uszy po sobie, gdy nazwała mnie głupim. Nie, tego nie będę tolerował! – Wolę być głupi niż mieć taką grzywę jak ty! – prychnąłem ze złością. W końcu każdy fryz wiedział, ze inteligencja nie jest ważna. Liczy się grzywa!
- Więcej nie pyskuj! – upomniałem ją i spróbowałem kolejny raz użreć ją w zad.
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 9:32 pm

- Ja leniwa przepraszam bardzo? To ty po krótkim biegu za mną byłeś zmęczony! - wyznałam. W końcu to prawda. - Chyba fryzy nie są stworzone do biegania co nie? - prychnęłam. Zaśmiałam się pod nosem, gdy przypomniałam sobie widok ogiera, gdy pierwszy raz mnie tu przyprowadził. Padał ze zmęczenia! Moja grzywa... Może nie jest ładna, tym bardziej długa, ale... Dobra, żadne ale. Jestem brzydka. - Masz rację. - powiedziałam sama w siebie nie wierząc. - Nie mam ładnej grzywy, ani w sumie niczego. Ty masz chociaż to - wyznałam, biorąc łeb w dół.
Powrót do góry Go down
Espilce
Morderca
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 9:36 pm

Położyłem uszy po sobie. Znowu pyskowała! Jak mnie wkurzała! Z każdym dniem bardziej!
- Jesteśmy stworzone do wyższych celi… do wyższych celi niż bieganie czy praca fizyczna! Do tego są takie wredne kobyły jak ty! – wydarłem się na nią oburzony. I już miałem ją kolejny raz użreć… gdy ta się uspokoiła.
- Tak! Dokładnie tak jest – stwierdziłem i chwyciłem jakieś kajdany, próbując je jej założyć na zadnie nogi. Następnie położyłem przed nią wiadra z wodą o owsem, po czym zamknąłem celę na klucz i po prostu wyszedłem. Zbyt mnie Kher zirytowała. Musiałem chwilę od niej odpocząć.

z/t
Powrót do góry Go down
Kheriana
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    Wto Sty 30, 2018 9:43 pm

Stworzone do wyższych celi powiada? Ciekawe do jakich. Każdy koń jest w stanie wykonywać jakąś pracę fizyczną. Wredne kobyły jak ja? A miłe konie nie są do tego? Ciekawe on ma zdanie o tym świecie. To był chyba pierwszy raz jak przyznał mi rację... Oczywiście na jego korzyść. Chwycił za kajdany i próbował założyć mi je na zadnie nogi, jednak opierałam się ile mogłam, mając nadzieję, że mu się nie udało. Przyszedł z owsem i wodą? Ale mi hojność. Tylko co miałam z tym zrobić? W pośpiechu zapomniał mi zdjąć kagańca. Teraz tylko się nudzić lub na niego czekać...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Krwawe lochy    

Powrót do góry Go down
 
Krwawe lochy
Powrót do góry 
Strona 35 z 37Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36, 37  Next
 Similar topics
-
» Krwawe literki
» Stare Lochy
» Wielka Sala
» Lochy Dreadfort
» Lochy pod Riverrun

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: