Karsin

Go down
Scalaris
Scalaris
Władca

Zielony Ogód Empty Zielony Ogód

on Pon Kwi 22, 2019 6:46 pm
Ogród znajduje się tuż na skraju dziedzińca, jest otoczony niskim, białym murkiem, by ktoś nieopatrznie go nie zniszczył. Rośnie tam wiele kolorowych kwiatów i jest tam małe źródełko z fontanną. Jest tu także kilka drzew owocowych, które każdego roku na wiosnę, ukazują swoje piękne, pachnące kwiaty. 

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Nala
Nala
Zwykły koń

Zielony Ogód Empty Re: Zielony Ogód

on Czw Maj 02, 2019 9:32 pm
Wkroczyła na teren dziedzińca wraz z Nótt, od razu kierując się w stronę fontanny ze strumyczkiem. Sama lekko spragniona wycieczką,  zanurzyła chrapy w chłodnawej wodzie nabierając łyka.
- To jest właśnie dziedziniec. - zaczęła, odsuwając się delikatnie od fontanny. - Szczerze mówiąc, nigdy nie miałam okazji odwiedzić tego miejsca. Rzadko przebywam na zamku. 
Faktycznie, nie spędzała tutaj za wiele czasu. Nie odkryła jeszcze wszystkich pomieszczeń, znała jedynie podstawy. Wolała całe dnie przebywać na świeżym powietrzu i... zwiedzać okolice. 
- A więc twoje stado się rozpadło, dlatego szukasz nowego? - podsumowała, wesoło rzucając ogonem na boki. - Jakie było twoje wcześniejsze stado?
Naprawdę bardzo zainteresowało ją, jej wcześniejsze stado. Stado, do jakiego należą konie, niezwykle opisuje ich charakter. 
- Opowiedz mi coś o sobie. - poprosiła, a słowa jakby same z niej wypłynęły. Chciała mieć okazje poznać Nótt, nawet jeśli większość twierdziła, że osobę poznaje się po dłuższym czasie i żadne słowa tego nie opiszą. - Długo przebywasz już na Karsin? 

_________________
Zielony Ogód 9WX4
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Zielony Ogód Empty Re: Zielony Ogód

on Pią Maj 03, 2019 12:36 pm
Od dłuższego czasu jej wzrok raz po raz z drogi pod nogami unosił się na urokliwą budowlę. Oglądała błyszczące blanki i fasady, wysokie wieże i kształtne okna. Zamek przedstawiał się pięknie, był trzecim, jaki miała okazję poznać, i od razu przypadł jej do gustu.
Rozejrzała się po dziedzińcu, słuchając równego stukotu ich kopyt o bruk.
- Wygląda na spokojne miejsce, chyba nie tylko ty go nie odwiedzasz - zauważyła, podchodząc do fontanny. Zanurzyła pysk w wodzie, przyjemnie chłodnej wodzie, ale jednak nie zimnej. Piła przez chwilę, dopiero teraz czując pragnienie wywołane ucieczką. W końcu podniosła głowę i przyjrzała się uważniej figurze w środku i wszystkim zdobieniom sadzawki.
- Tak, przekonałam się, że życie samemu nie jest bezpieczne. Chociażby dlatego, że nikt się o ciebie nie upomni. - Przeniosła wzrok na Nalę, by zaraz ruszyć wolnym krokiem wokół fontanny. - Wcześniej należałam do Ukrytych Łez. To stado żyjące na pustyni, ceniące sobie wytrzymałość i opanowanie, bardzo wycofane w stosunku do innych… Niegościnne tereny nauczyły nas, że życie nie zawsze jest kolorowe i nie zawsze można temu zaradzić, stąd ta nazwa: nie okazuje się smutku i bólu, trzeba żyć dalej, a nie rozpaczać. - Umilkła na chwilę, ponownie przesuwając wzrokiem po otoczeniu. Mówienie o sobie samej nie było już tak prostym zadaniem. - Moja matka była już brzemienna, gdy zdecydowała się odnaleźć Karsin, ale nie dane jej było tu dotrzeć… Ja sama miałam około roku, kiedy znalazłam się w krainie, trafiłam do Ukrytych Łez i tam się wychowałam. Miałam być medykiem, ale wyszło, co widać. - Machnęła ogonem. - I to w zasadzie cała moja smutna historia. - Uśmiechnęła się lekko i spojrzała na towarzyszkę. - A jak to było z tobą?

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Nala
Nala
Zwykły koń

Zielony Ogód Empty Re: Zielony Ogód

on Sob Maj 04, 2019 9:56 pm
Musiała jej przyznać racje, wydawało jej się, że zamek nie był częstym miejscem odwiedzin. Było tu pusto i cicho, a może to i nawet dobrze? Zawsze można było tutaj wpaść, nie spodziewając się większego tłumu zwiedzających. Idelne miejsce na przemyślenie pewnych spraw, choć Nala osobiście preferowała raczej spacery w samotności. To dużo przyjemniejsze, niż zamknięcie w czterech ścianach i obmyślanie jakiś kwestii, przecież spacer po lasach, polach to czysta przyjemność w dodatku przebywa się na świeżym powietrzu. 
Obserwowała jak Nótt pochyla się nad fontanną, zanurzając pysk w wodzie. O tak, wiedziała już, że następnym jej krokiem w samotnych wędrówkach, będzie odwiedzenie teren niczyich, a przede wszystkim strumyczka, a najlepiej gdyby w końcu odnalazła wodospad. Przydałaby jej się dłuższa kąpiel, od bardzo dawna jej myśli sięgają właśnie w tym kierunku. 
- Też tak uważam. - przyznała jej rację, rozpoczynając temat o jej poprzednim stadzie. - Szkoda, że się rozpadło. Chciałabym poznać więcej koni z poprzedniego stada, mogłabym się wiele od was nauczyć. Przydałaby mi się lekcja z nieokazywania bólu i smutku, szczególnie dla wrogów.
Zauważyła, że Nótt była niezwykle odważną i samodzielną klaczą. Nala gdyby trafiła do krainy w tak młodym wieku, zapewne nie wytrzymałaby tego psychicznie. Obecność czyjejś osoby, wsparcie i troska  były dla niej niezwykle ważne w tym wieku. Teraz jej uczucia niewiele się zmieniły, aczkolwiek potrafiła zadbać o siebie i sama dobrze sobie radziła. 
- To smutne, że tak w młodym wieku musiałaś rozpocząć dorosłe życie... - odpowiedziała, lekko poruszona. - odeszłam ze stada jak miałam 3 lata. Zrobiłam to dobrowolnie, aby ratować swojego jeszcze nienarodzonego potomka. Mieszkałam na Sawannie, gdzie zabrakło wody, a pomimo tego przywódca potrafił tylko zastraszać, a nie potrafił dobrze zająć się stadem. Ojciec mojego źrebaka postanowił zostać, naprawdę nie wiem czy jeszcze żyje. 

_________________
Zielony Ogód 9WX4
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Zielony Ogód Empty Re: Zielony Ogód

on Sro Maj 08, 2019 12:44 pm
Nótt popatrzyła na nią z pewnym... dystansem, może nawet sceptycyzmem, kiedy ta mówiła o naukach płynących od Ukrytych Łez. Oczywiście miała trochę racji, ale jak to często bywa z racjami, to wciąż tylko trochę.
- Z czasem to bywa męczące - odparła, przenosząc wzrok na ogród wokół dziedzinca.
Przeszła kawałek dalej, co jakiś czas zerkając na Nalę. Kiedy tylko znalazła się na skrawku trawnika poza ścieżką, położyła się tam ostrożnie. Delikatnie przymknęła ślepia, by zaraz jednak podnieść je na pasiastą z zainteresowaniem. Więc miała źrebaki? Cóż, nie powinno to dziwić karej, przecież była całkiem dorosła, mogła mieć, może to po prostu ostatnie wydarzenia sprawiły, że zwyczajnie nie przyszło jej to do głowy.
- Mam nadzieję, że tak... - rzekła ciszej apropo jej partnera. - A może też odszedł i jeszcze się spotkacie. - Uśmiechnęła się lekko. Milczała chwilę, by zaraz znów podnieść wzrok na Nalę. - Kto jeszcze należy do twojego stada?

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Nala
Nala
Zwykły koń

Zielony Ogód Empty Re: Zielony Ogód

on Sob Maj 11, 2019 10:51 pm
Kiwnęła głową na znak, że rozumie. Okazywanie bólu i smutku dla wroga bywało dobre, wręcz genialne. Lecz nadużywanie tej umiejętności wobec swoich bliskich czy po prostu znajomych, bywało... rzeczywiście męczące. Brak dostrzeżenia uczuć swojej przyjaciółki, czy swojego partnera mogło nie brzmieć za dobrze. Spoglądała jak towarzyszka podchodzi do części przerośniętej trawą, po czym delikatnie się tam położyła. Nie przeszkadzało to Nali, wręcz cieszyło ją, że czuje się w miarę komfortowo i bezpiecznie w jej towarzystwie.
Gdy spytała o jej partnera, który należał już tylko do przeszłości, pasiasta pokręciła przecząco głową.
- Nie wie nawet gdzie jestem. - odpowiedziała, odwracając wzrok. - właściwie to nawet bym go nie przyjęła. To brzmi jak tanie porzucenie swojej rodziny, a przecież ja tylko chciałam chronić swojego źrebaka.
No tak, sam proponował jej, aby została przy nim. Nie bał się o potomstwo? Ponownie nawiązała kontakt wzrokowy z Nótt, po czym kontynuowała rozmowę o stadzie.
- Nie miałam okazji jeszcze dłużej porozmawiać z członkami zamglonych na dłużej. Natrafiałam na tych niepożądanych. -  mruknęła, niezbyt zadowolona z tego faktu. - Chciałabyś obejrzeć jeszcze jakieś miejsca? Zapytać o stado? Mam nadzieję, że przekonałam cię i dołączysz do nas.
 Posłała jej przyjazny uśmiech.

_________________
Zielony Ogód 9WX4
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Zielony Ogód Empty Re: Zielony Ogód

on Nie Maj 12, 2019 1:05 am
Obserwowała uważnie reakcje Nali, ale nie gapiła się na nią nachalnie. Ot zauważanie mimiki rozmówcy, Nótt dochodziła powoli do wniosku, że jest to bardzo przydatna umiejętność, bardziej, niż kiedyś się jej wydawało.
- Rozumiem - odparła, nieznacznie pochylając uszy. To, co mówiła pasiasta, nie brzmiało miło. Brzmiało za to bardzo realistycznie, zapewne ogier bał się zmian, może nawet nie wierzył, że poza ich dotychczasowym domem może ich spotkać coś dobrego i już dawno uważa Nalę za martwą… Dlaczego tak wiele samców, z którymi się stykała, okazywało się tchórzami? Nie taka powinna być ich rola…
Jej rozmyślania przerwał znów temat stada. Właściwie mogła się spodziewać, że jej nowa towarzyszka nie będzie dobrze zorientowana we współplemieńcach. Od początku rozmowy jej to sugerowała.
- Chyba i tak nie mam alternatyw. - Uśmiechnęła się lekko i wstała, niespiesznie kierując się ku bramie dziedzińca. - A tak poważnie, podoba mi się to, co mówisz. Myślę, że będę się tu dobrze czuć… - Zerknęła na nią z uśmiechem. - A więc… co jeszcze warto tu zobaczyć?

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Nala
Nala
Zwykły koń

Zielony Ogód Empty Re: Zielony Ogód

on Wto Maj 21, 2019 8:49 pm
Radośnie uderzyła ogonem o swoje kończyny, gdy Nótt w pewnym sensie dała jej wiadomość, że zamierza dołączyć do Zamglonych. W końcu znajdzie kogoś z kim nabierze pozytywnych relacji w stadzie, a w tych czasach jest to niezbędne. 
- Bardzo się cieszę, że to miejsce w jakimś sensie cię zachęciło.  Może nie jestem dobrą przewodniczką, ani nie opowiadam jakoś szczególnie ciekawie. - Zrobiła kwaśną minę, wypowiadając ostatnie słowa. - Ale mam nadzieję, że nie było tak źle. 
Zamyśliła się nad wyborem następnego idealnego miejsca na odwiedziny, wybór był niesamowicie ciężki, ponieważ każde miejsce w Zamglonych Szczytach było pełne podziwu.
- Co powiesz na jedno miejsc, z góry Tiro? - zaproponowała. - Góra Fentir też bardzo mi się podoba, lecz wydaje mi się, że rosną tam głównie polany... 

_________________
Zielony Ogód 9WX4
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Zielony Ogód Empty Re: Zielony Ogód

on Sro Maj 22, 2019 8:00 pm
Uśmiechnęła się lekko do klaczy.
- W porównaniu z niektórymi było wręcz wyśmienicie... - rzuciła półżartem, choć jakby nie spojrzeć, była to szczera prawda. Może i pytała wcześniej niewłaściwego konia, ale to nie zmienia faktu, że w obiektywnych opiniach był on zwyczajnie beznadziejny.
Wzrok Nótt przez chwilę błądził po zielonym krajobrazie wokół nich, nim znów spoczął na pasiastej.
- Więc niech będzie góra Tiro. - Skinęła łbem, nie zwalniając spacerowego kroku.
Chociaż wciąż czuła zmęczone mięśnie, miała wrażenie, że ta wycieczka zrobi jej lepiej niż wylegiwanie się przez resztę dnia. Tak podobno hartuje się kondycję. Nie zwracała uwagi, ale to miało pewien sens. Poza tym, umierająca nie jest, szkoda jej było czasu.

z.t. x2?

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Nala
Nala
Zwykły koń

Zielony Ogód Empty Re: Zielony Ogód

on Sro Maj 29, 2019 6:52 pm
Uśmiechnęła się delikatnie, zrobiło jej się naprawdę przyjemnie. Bądźmy szczerzy, pierwszy raz oprowadzała kogokolwiek po terenach, do których należała. Była słaba w te klocki, a nawet nie nabrała jeszcze dobrze znajomości, aby móc się precyzyjniej wypowiedzieć. Pomimo tego starała się jej przekazać jak dobrze czuje się w tym stadzie, a nowego władcy, chociaż nie spotkała i nie miała styczności z plotkami na jego temat, raczej oceniała go póki co pozytywnie. Członkowie SZS są rozważni i raczej nie wybraliby władcy, który nie potrafiłby prawidłowo zająć się i zarządzać stadem. 
- To, co idziemy? -  zaproponowała, ruszając. Starała się iść równo z towarzyszką, jak i jednocześnie naprowadzając ją w dobrą stronę. 

z/t x2

_________________
Zielony Ogód 9WX4
Sponsored content

Zielony Ogód Empty Re: Zielony Ogód

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach