Karsin

Go down
Karsin
Karsin
Admin
http://karsin.ativiforum.com

Izolatka na szczycie wieży  Empty Izolatka na szczycie wieży

on Wto Gru 08, 2015 2:01 pm
Na szczycie wschodniej wieży znajduje się niewielkie pomieszczenie idealne do torturowania jednego konia. Ściany są pomalowane na jasno zielony, radosny kolor. Jednak pobyt tutaj wcale nie jest wesoły. Na ścianach, na podłodze i na suficie są mocne, metalowe kółka, żeby unieruchomić więźnia za pomocą lin i łańcuchów. W rogu stoi szafka z narzędziami tortur.
Lewus
Lewus
Szeregowy

Izolatka na szczycie wieży  Empty Re: Izolatka na szczycie wieży

on Nie Sty 29, 2017 1:41 pm
Wszedł ze złowioną klaczą.W sumie to była ładna,ale do twardych nie należała,takie lubił najbardziej.
To są prawdziwe klacze według niego.Ale miał szczęście jedną za pierwszym patrolem to jest prawde mówiąc całkiem fajny okaz.Wprowadził ją do Izolatki.-Jak masz na imię?-Zadał jej pytanie z tak poważną miną,że można było stwierdzić,że nigdy się nie uśmiechał.Nie lubił być wesoły.
Puścił liny i legnął w rogu,oczekiwał odpowiedzi.-Czemu weszłaś na tereny SZS?-Zadał kolejne pytanie twardym tonem.

_________________
Izolatka na szczycie wieży  28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
Amarantine
Amarantine
Zwykły koń

Izolatka na szczycie wieży  Empty Re: Izolatka na szczycie wieży

on Nie Sty 29, 2017 2:34 pm
Weszłam do pomieszczenia za ogierem. Zdziwiło mnie połączenie radosnych barw i narzędzi tortur, ale uznałam, że lepiej o to nie pytać. Nie traciłam Shire z oczu, uważnie obserwując jego ruchy; ucząc się jego zachowania. W normalnych okolicznościach pewnie bym się uśmiechała. Nie miałam jednak ku temu powodów, więc chwilowo mój pysk pozostawał bez wyrazu.
- Amara. Dla ścisłości Amarantine - odpowiedziałam - Jak już wcześniej wspomniałam, nie miałam pojęcia, że górskie tereny do kogoś należą - podałam odpowiedź na drugie pytanie. Jedno mnie tylko zastanawiało...
- Jesteś pewny siebie jak na to, że pierwszy raz mnie widzisz na oczy - zauważyłam, przyglądając się bacznie ogierowi. W dziwny sposób łączył swoim wyglądem chłód i grozę z przystojnym obliczem. Zastanawiało mnie, czego może ode mnie chcieć. Jedno było pewne, długo nie zamierzałam tu przesiadywać; chciałam kogoś odnaleźć. Jednak jak na razie tkwiłam tutaj, wpatrzona w siwego shire.

_________________
Izolatka na szczycie wieży  14jq5jq
Lewus
Lewus
Szeregowy

Izolatka na szczycie wieży  Empty Re: Izolatka na szczycie wieży

on Wto Sty 31, 2017 6:47 pm
Spojrzał na nią lekkim,chłodnym spojrzeniem.Twardy wzrok zaczął ślizgać się po jej ciele.-Lewus,ale przecież każde tereny do kogoś należą...Prawie,więc chyba lepiej jakbyś przebywała na swoich.-Twardy głos przeplótł się wokół jej słów.-Każda klacz tak twierdzi,nie dziwie ci się.-Pokręcił głową.-Powinnaś ponieść karę.-Przymrużył oczy i wyciągnął bat.Chciał zobaczyć czy ona jakoś zareaguje,mogła być pewna siebie,mogła zacząć płakać,mogła spuścić wzrok,Lewek spodziewał się wszystkiego,ale tylko przez jedno nie uderzyłby jej,tylko gdy to widział łamał się i nie potrafił,ale klacz i tak nie znała jego słabości,spojrzał na nią kręcąc głową uderzając batem o ziemię.

_________________
Izolatka na szczycie wieży  28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
Amarantine
Amarantine
Zwykły koń

Izolatka na szczycie wieży  Empty Re: Izolatka na szczycie wieży

on Sro Lut 01, 2017 9:10 pm
Każde? Czy tylko większość? A może najtrafniejszym określeniem byłoby "niektóre"? Nie miałam pojęcia, jeszcze cała kraina przede mną - Jakbym wiedziała, gdzie są moje tereny to bym na nich była - mruknęłam bardziej do samej siebie niż do ogiera. Mój głos, w porównaniu do jego, był miękki, delikatny i dźwięczny. Niezbyt donośny. Pierwszy raz spotkałam shire, a w szczególności tak wysokiego. Może to było normalne u tej rasy? Sama nie wiedziałam. Ta różnica mnie jednak mimo wszystko uderzała, jakbym nie miała w tej chwili poważniejszych problemów.
Wyciągnął bat. Miałam z nim w życiu do czynienia tylko raz, ale wystarczyło mi to, aby się przekonać, że bat w czyimś posiadaniu nie jest niczym dobrym. Spojrzałam ogierowi w oczy. Nie było to jednak spojrzenie wyrażające błaganie o litość. Nie był to także sposób na wyprowadzenie go z równowagi. Patrzyłam jedynie przez moment z niemal niewidocznie uniesionymi kącikami pyska. Ot, leciutko się uśmiechałam. Nie drwiąco, nie błagalnie. Bez powodu. Przez te kilka chwil patrzenia Lewusowi w oczy utwierdziłam się jednak w swoim przekonaniu. Był w stanie mnie skrzywdzić. - Wobec tego, zrób to - odpowiedziałam jedynie z poprzednim wyrazem pyska, niemal niewidocznie się uśmiechając. Wiedziałam, że siwus się nie zawaha. Znałam ból, nie lubiłam go. Nie był niczym przyjemnym, niczym czego chciałabym doświadczyć. To nic nie szkodzi, zaczekam.
Gdyby ogier podszedł, stałabym dalej. Gdyby się zamachnął, zamknęłabym oczy. Nie chciałam, aby czyjkolwiek widok kojarzył mi się bólem. Wtedy musiałabym tego kogoś przekreślić, znienawidzić. Czasem lepiej nie widzieć.

_________________
Izolatka na szczycie wieży  14jq5jq
Lewus
Lewus
Szeregowy

Izolatka na szczycie wieży  Empty Re: Izolatka na szczycie wieży

on Czw Lut 02, 2017 9:22 pm
Spojrzał na nią gdy tak patrzyła mu w oczy,nie przejął się tym,a jej zdanie go zdziwiło,on mógł nad nią zapanować,mógł przejąć jej świadomość gdyby tylko zechciał,ale ona nie była tym przejęta.Ogier pokręcił głową.Dziwny dźwięk dobiegł z korytarza,Lewus odwrócił wzrok,otwarł na chwilę izolatkę,tylko lekko,by ta nie uciekła,jednak tam nikogo nie było.Stało się to dla niego dziwne,nie potrafił wytłumaczyć sobie dziwnego dźwięku,więc uznał,że mu się to przesłyszało,spojrzał na klacz z pożądaniem i mocnym zaniepokojeniem,rzucając bat na ziemię.Nie bał się,jedynie zaniepokoił się.Ktoś wkradł się do zamku?Może to był duch?Może drapieżnik wsunął się w wejście do zamku kiedy lewek otwierał drzwi.Odszedł w kąt,położył się patrząc na nią,opierając głowę o ścianę,obserwował ją długo,długo,długo....Mógł wszystko.-Usłyszałaś to?-Zapytał dla pewności twardym głosem,patrząc na nią ostro zmuszając ją do odpowiedzi.

_________________
Izolatka na szczycie wieży  28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
Amarantine
Amarantine
Zwykły koń

Izolatka na szczycie wieży  Empty Re: Izolatka na szczycie wieży

on Wto Lut 21, 2017 10:05 am
Widząc bat walczyłam sama ze sobą. Mój instynkt mówił wyraźnie, wręcz przekrzykiwał wszystko inne. WIEJ! Mimo wszystko coś, jakby przebłysk dawnych wspomnień nakazał mi pozostać w bezruchu. Przyjąć ból. W milczeniu; w ciszy.
Poruszyłam uchem, kiedy usłyszałam dziwny dźwięk. Coś jakby... kroki? Nie, z pewnością mi się przywidziało. Niemniej, poruszyłam się niespokojnie. Zdziwiło mnie, gdy nagle bat upadł na ziemię. - Usłyszałam. - odparłam krótko, po czym postanowiłam jednak dopełnić swoją odpowiedź. - Może jakiś dziki pies żądny jedzenia? Albo zbłąkany duch? Demon. Dhiren. Nieproszony gość. Dhiren. Wielki kot. Człowiek. Dhiren. Ktoś ze stada. Ktoś z mojego stada. Zagubione źrebię... Ktoś chyba powinien to sprawdzić. - zasugerowałam delikatnie. Gdyby ogier wyszedł, co zresztą byłoby rozsądnym posunięciem, już by mnie tu nie było. Wybiegłabym ile sił w nogach przez uchylone drzwi. Gdyby to mnie zmusił, ucieczka byłaby jeszcze łatwiejsza.

_________________
Izolatka na szczycie wieży  14jq5jq
Lewus
Lewus
Szeregowy

Izolatka na szczycie wieży  Empty Re: Izolatka na szczycie wieży

on Sob Lut 25, 2017 11:37 am
Wziął bata i odłożył go do skrzyni,nie otworzył drzwi,jeszcze by ktoś wlazł tutaj i próbował tą klacz uwolnić,ale to nie tak działa.Uśmiechnął się lekko,aksamitnie podchodząc do klaczy-Powiedz mi....Ile masz lat?-Zadał jej pytanie wyraźnie stanowczym i żądnym odpowiedzi tonem.Przekuł właśnie teraz ją na wylot swoim wzrokiem.Powieki przymrużyły się,a głowa została podniesiona wysoko.Ta klacz była mniejsza od niego,ale wiedział,że niektóre takie mają inne sposoby ,by przechytrzyć takich jak on,jednak Shire nie był tak głupi i starał się mieć ją na oku.-Nie muszę cię związywać,prawda?-Zapytał twardym tonem.
Zbliżył się jeszcze raz do niej i przejechał chrapami lekko po jej boku.

_________________
Izolatka na szczycie wieży  28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
avatar
Gość
Gość

Izolatka na szczycie wieży  Empty Re: Izolatka na szczycie wieży

on Czw Wrz 28, 2017 10:26 pm
Nawet jeżeli klacz się buntowała w trakcie spaceru udało mi się ją spacyfikować. Prowadziłam ją dumnie, lecz nie tracąc gardy, przez zamek zachodząc na chwilę do jednej z sal by zabrać sporą torbę wypełnioną żelastwem.
Droga prowadząca do lochów czy miejsc gdzie można w spokoju spełniać swoje sadystyczne zachcianki była wyraźnie oddzielona od reszty pałacu, w końcu kto by chciał by w trakcie przyjęcia jakiś więzień się uwolnił i zniszczył imprezę.

Kiedy weszłyśmy do sali uśmiechnęłam się promiennie i popatrzyłam na klacz.
-Witaj w naszych skromnych progach. To tu będziemy urzędować.-radośnie zareklamowałam serce naszego stada. Soczyście zielony kolor ścian i nieskazitelnia czystość pięknie potwierdzały moją wypowiedź. Efektu nie psuły nawet metalowe obręcze wystające to tu, to tam.
Rzuciłam torbę na ziemię, tuż przy ciężkich drzwiach, które zamknęłam na klucz. Przywiązałam klacz do metalowego koła wkutego w ścianę na przeciwko drzwi, po drugiej stronie pokoju i sama zdjęłam linę ze swojej szyi. Wszystko robiłam z milusim uśmiechem, przyznam, że przyjazna atmosfera udzielała się nawet mi. Wróciłam do torby i wyjęłam z niej metrowy łańcuch z grubą skórzaną obrożą. Sprzęt ten jest w stanie utrzymać konia pociągowego, z kucem więc na pewno nie będzie mieć żadnych problemów.
-Teraz tylko spokojnie, kochana.-podlizywałam się jej.
Jeżeli nie protestowała zbytnio zapięłam jej obrożę na szyi na tyle ciasno by się z niej nie wyślizgnęła, ale żeby mogła swobodnie oddychać. Koniec łańcucha przytwierdziłam więc do obręczy w ścianie, następnie zdjęłam jej liny i z szyi i z nogi.
Sponsored content

Izolatka na szczycie wieży  Empty Re: Izolatka na szczycie wieży

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach