Karsin

Go down
Talia
Talia
Amator

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Sob Kwi 02, 2016 10:33 am
// bo ja mam cela XD

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Coraggioso
Coraggioso
Rekrut

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Sob Kwi 02, 2016 10:38 am
//ale ja nie napisałem, że we mnie trafiłaś.

_________________
Gdzie jest Corgi:
          Tutaj
    Wolne
Wolne
Talia
Talia
Amator

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Sob Kwi 02, 2016 10:40 am
// obecnie nic nie napisałeś więc nie ma o czym mówić

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Sob Kwi 02, 2016 2:07 pm
Koniec spamu. Skasujcie te posty i za następnym razem załatwiajcie takie sprawy na pw. Lasmer, nie możesz wiedzieć co zrobi Coraggioso, więc zedytuj posta i napisz że go kopnęłaś. Coraggioso, napisz posta w którym sama zdecydujesz czy Lasmer trafiła czy nie. 

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Talia
Talia
Amator

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Nie Kwi 03, 2016 8:54 am
// zauważ że ja to nie Lasmer :/ ( proszę mnie z nią nie mylić! )

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Nie Kwi 03, 2016 10:05 am
Ok, przepraszam. A teraz kasujemy posty Wink 

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Lewus
Lewus
Szeregowy

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Sob Sty 14, 2017 11:46 pm
Przyszedł ciągnąc za sobą szlochającą klacz.Nie odczuwał żadnego współczucia co można było odczytać z jego twardego wyrazu twarzy.Jego rysy pyska były zarazem piękne i nieprzyjemne.
Zaciągnął ją do lochu i zdjął z jej karku liny.Wszedł szybko za nią do celi i zamknął ją na klucz.
-Co robiłaś na naszych terenach?-Zdawał się zdenerwowany chodź wcale nie odczuwał uczucia złości.
Był zadowolony...zadowolony ze zdobyczy jaka mu się trafiła.Była taka dorodna i piękna.
Zasługiwała na ciut przyjemności.-Nie sądzisz ,że jeżeli będziesz się upierać to i tak dostanę to czego pragnę?-Zapytał.Przybliżył się do niej i zaczął masować delikatnie ją chrapami.
-Nie chcę cię torturować,ale chcę sprawić byś poczuła przyjemność z naszego spotkania.-Oznajmił i uśmiechnął się.

_________________
Mgliste lochy  - Page 2 28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
Winnetou
Winnetou
Marzyciel

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Pon Sty 16, 2017 9:14 pm
Wilgoć, chłód, obojętność i strach klaczy. Naprawdę nie rozumiała dlaczego to właśnie ją spotkało, a raczej musiało spotkać. Bała się tego jaki był bezwzględny, po takich to ciężko się czegokolwiek domyślić. Zrobiło jej się zimno, a nawet bardzo zimno. Klimat lochów jej nie sprzyjał. Poza tym to miejsce jest dla tych, którzy czymś zawinili i przebywają tutaj kary. Czymże zawiniła Tosia? Póki co jedynie została wyswobodzona od lin, które zostawiły wyżłobienia na jej karku. Przez jej ciało przeszły ciarki z zimna i strachu. - To.. to czysty przypadek. Ja po prostu za daleko się wybrałam. Powiedziała cicho nie chcąc go prowokować. - Przepraszam, ja naprawdę nie chciałam wejść na wasze tereny... Jej głos nieco dygotał, ale nie potrafiła temu zaradzić. Udając, że nie słyszy jego sprośnych słów opuściła głowę. Ogon trzymała kurczowo blisko swego zada, żeby tylko nie zachęcać ogiera. Słysząc dźwięk jego potężnych kopyt, które zmierzały w jej kierunku - niemalże zemdlała. Klatka piersiowa klaczy jeszcze nigdy tak nie podskakiwała, podczas wdychania i wydychania powietrza. W momencie, gdy poczuła jego chrapy - zamknęła oczy, a wcześniej wzdrygnęła pod sufit. Starała się nie patrzeć na niego wcale, z bliska przeraziłby ją na śmierć. Kolejne słowa jakby coraz mniej do niej docierały, chciała tylko by nie zrobił jej nic złego. Nogi tosi zaczęły delikatnie drzeć, teraz nawet słyszała jego oddech. Chwilę potem grzywa klaczy przysłoniła jej pól lica i miała pseudo firankę, pomiędzy nim a sobą.
Lewus
Lewus
Szeregowy

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Wto Sty 17, 2017 12:39 am
Ta klacz była na prawdę dziwna,ale fascynowała go swoją innością.-Do jakiego stada należysz w ogóle?-Zapytał kręcąc głową ,a przy tym cmokając.Dalej lekko ją masował.Trochę zaczął się zastanawiać nad tym skąd tu taka klacz....Wszystkie zawsze były takie pewne siebie ,a ta taka delikatna i strachliwa.Podobało mu się to....Im bardziej się bała tym bardziej on jej pożądał.Przeniósł chrapy na nogi ,zaczynając jeździć nimi od góry do dołu i na odwrót.Przerwał w pewnej chwili i podniósł głowę wysoko.-Czemu się mnie boisz?Dotychczas JESZCZE ci nic takiego nie zrobiłem.Chodź mam dużo w planach-Zapytał,a jeszcze później i oznajmił.Jego głos brzmiał twardo,donośnie.Nikt by nie powiedział,że on nie jest w tej chwili pewny siebie.

_________________
Mgliste lochy  - Page 2 28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
Winnetou
Winnetou
Marzyciel

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Wto Sty 17, 2017 7:24 pm
Nadal skrywała się za swoją grzywą to jedyne co mogła robić, by poczuć się bezpieczniej. Głos ogiera rozbrzmiał po lochach, zadając jej pytanie. Wargi klaczy nieco się rozchyliły chcąc cokolwiek mu odpowiedzieć. - Mieszkam razem ze stadem 'Ukrytych łez'. Wydukała bardzo cicho. Tak bardzo się bała, że nawet zabrakło jej sił by paść na kolana i błagać o litość. Co zwyczaj była robić w sytuacji awaryjnej. Właściwie to nawet nie bardzo wiedziała jak wygląda - prócz tego, że to ogromny, biały, shire. Kolor jego oczu, rysy pyska, coś charakterystycznego - nieznane. Po drodze najwidoczniej zgubiła odwagę. Ciągle czuła się napastowana przez jego masywne chrapy, które nieustannie jej dotykały. SIłą umysłu odpychała go od swojego ciała, jednak to tylko działo się w głowie. Stała jak sparaliżowana z głową skierowaną w podłoże. Zaatakował jej nogi, które nieco drgały. Bynajmniej przez chwile poczuła ciepło, choć wstrętne i złe. Zadał kolejne pytanie wznosząc głowę do chmur, klacz delikatnie spojrzała na niego. Przęłknęła głośno ślinę, a potem znowu schowała wzrok. Zaczęła wciągać nosem, a łzy znowu zaczęły płynąc po jej policzku. Słysząc 'Choć mam dużo w planach' poczuła niemalże kłucie w klatce piersiowej, a powietrze jakby ją dusiło. - Nic..? A sznury i to, że mnie tutaj wlekłeś i to, że ciągle mnie dotykasz... Jak mam sie nie bać? Choć głos drżał jej jak galareta na widelcu, to jednak coś powiedziała.
Lewus
Lewus
Szeregowy

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Wto Sty 17, 2017 10:32 pm
Widział ,że się boi chodź w sumie teraz w ogóle go to nie obchodziła.Była jego więźniem powinna zostać potraktowana źle.-Ciekawe-Zastanowił się patrząc na nią tajemniczo i chciwie.
Sam nie wiedział co o niej myśleć,ale przeniósł chrapy na uda.Działał z pełną delikatnością,ale i w takich gestach kryła się rozpacz ogiera zadającego ból.Czasami sam siebie nie rozumiał...
-Ty chyba na prawdę nie wiesz do czego jestem zdolny.-Uśmiechnął się lekko.
Był samotnikiem nie chcącym żadnego przybysza na tych terenach.
Nie chciał się z tym męczyć.Uniósł swe ciało w górę naskakując na nią.Chciał zobaczyć czy by protestowała.

_________________
Mgliste lochy  - Page 2 28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
Winnetou
Winnetou
Marzyciel

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Wto Sty 17, 2017 10:56 pm
Czas leciał wolno, a z każdą minutą było coraz bardziej przerażająco. W głębi duszy czuła, że ten ogier naprawdę nie ma w sobie uczuć - może się myliła. Pewnie jak większość chce tylko zadbać o swoje, swoje przyjemności. Jednak klacz wcale nie chciała by posiadł ją, jak przedmiot bez wartości. Swoją drogą, teraz w ogóle nie chciała bliskiego kontaktu. Jednak on nie przestawał jej dotykać, wręcz przeniósł się na jej uda. - Proszę... nie rób mi tego.... Głos jej był tak błagalny, tak cierpiała. - Nie chcę nawet sobie tego wyobrażać, ale ja.. nie chcę się dowiedzieć... Płakała tak bardzo, że nie zorientowała się kiedy zatoczył się do jej zadu. W pewnym momencie usłyszała stukot kopyt i poczuła potężny ciężar. Coś jakby strzeliło jej w kręgach. - To boli! Krzyknęła nieco, jakby już i w takiej panice. Choć tylko na niej zawisnął. Obrociła głowę do tyłu jak tylko mogła, w jego stronę. - Zlituj się... Acz po chwili nogi jej kruche złożyły się jak harmonijka. Padła na glebę razem z ogierem. Pierwsze co to chciała wziąść oddech, jak tylko nieco się zsunie.
Lewus
Lewus
Szeregowy

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Wto Sty 17, 2017 11:05 pm
Gdy poczuł,że ta opada na ziemie szybko odskoczył od niej nie chcąc jej przygniatać ani się przewracać.Przez chwilę tylko się chwiał.ta klacz na pewno była tak niespodziewanie delikatna,że on nic nie mógł jej zrobić jeszcze by zabił ją ,a nie chciał tego.Musiał ją w końcu zostawić w spokoju.
Legnął czekając aż ta powstanie opierając łeb o ścianę.Zaczął cierpliwie czekać na podniesienie się jej.
Nie martwił się o nią dopiero potem zdał sobie sprawę,że przecież mogło jej się coś stać.
Mimo kujących myśli leżał dalej nie chcąc na razie jej w ogóle ruszać.Jeszcze zaczęła by krzyczeć i przyszedł by jej ktoś na pomoc,a to nie było dobre rozwiązanie sytuacji.

_________________
Mgliste lochy  - Page 2 28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
Winnetou
Winnetou
Marzyciel

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Wto Sty 17, 2017 11:13 pm
Klacz dała sobie położyć się na boku i zacisnęła zęby. Na tyle ile mogła wyprosgowała nogi, acz jedna przednia jakby dostała jakiegoś przykurczu. Bała się krwi i wszystkiego co z nią związane. Kątem oka zerknęła tylko czy coś jednak się nie stało - dzięki bogu nic. Westchnęła z ulgą. Zaraz zaczęła delikatnie ruszać swoją zdrętwiałą noga, która zaczęła wracać do normy. Po chwili spojrzała na ogiera, który leżał sobie obok ściany. - Oddam Ci swoje 4 karminy, więcej nie mam... Chciała wykupić swoją wolność.
Lewus
Lewus
Szeregowy

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Wto Sty 17, 2017 11:25 pm
Spojrzał na klacz.Podniosła się.Uff...kamień spadł mu z serca.Uśmiechnął się,a wręcz zaśmiał ze zdziwieniem w oczach na jej zdanie-Nie chcę karminów mam swoje moja droga.-Sam się dziwił jej,że miała tak dziwne ,ale i dość oryginalne pomysły na wyjście on jednak nie chciał "pieniędzy"
Miał ich na tyle dużo by przetrwać.Wstał swoim potężnym ciałem i podszedł do niej.
Przejechał chrapami po nodze  ,z którą na początku klacz miała problemy.Chcąc nie chcąc coś podejrzewał...Nie był medykiem,ale dotknął dla pewności,a jeszcze dla większej pewności przygryzł jej nogę by zobaczyć czy jej nie boli.

_________________
Mgliste lochy  - Page 2 28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
Winnetou
Winnetou
Marzyciel

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Czw Sty 19, 2017 7:51 pm
Na złość okazało się, że nie chce jej pieniędzy. Można powiedzieć, że jej pozycja jest już na przegranej. Westchnęła ciężko, aczkolwiek jej umysł chciał jeszcze walczyć o wolność. Spojrzała na niego błagalnie, żeby tylko jakoś ruszyć jego sumienie. W momencie jak podnosił się do góry, klacz znowu zaczęła lekko drzeć. Sam odgłos jego kopyt przyprawiał ją o dreszcze, a wielkość to druga sprawa. Czując jego obecność przy swoim boku znowu opuściła głowę. Wysunął znowu swe chrapy w jej kierunku, ale teraz w bolące miejsce. Noga bolała jak diabli. Kiedy tylko poczuła jego zęby, gwałtownie odsunęła się od niego - jakoś odruchowo. - Przepraszam, ale to mnie naprawdę zabolało... Wytłumaczyła mu. Bała się, że jej nie pomoże - a wręcz dodatkowo zmaltretuje.
Lewus
Lewus
Szeregowy

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Sob Sty 21, 2017 2:25 pm
Odskoczyła co oznaczałoby ,że ją boli.Spojrzał na nią kręcąc głową,a przy tym cmokając.
Nie był medykiem,ale mógł chodź trochę zrobić.Dawno temu już bandażował nogę,ale miał wprawę.
-Chodź.-Popchnął ją lekko i otworzył celę.Dla pewności jednak wyciągnął sznury i włożył na nią.
Niech nie myśli,że ucieknie.Pociągnął za liny chcąc by ta za nim poszła.Wyszedł z celi i powolnym stępem zaczął zmierzać gdzieś ,gdzie mógłby coś zrobić z nogą.-Tylko się pośpiesz-Dodał gdy już wyszli.

_________________
Mgliste lochy  - Page 2 28c0e58f4a165e0079f6012460ecfbe2
Pewien mądry mężczyzna usiadł na przeciwko widowni i opowiedział
dowcip.Cała sala wybuchnęła śmiechem.Po chwili opowiedział ten sam dowcip
,ale tym razem zaśmiała się tylko mała garstka ludzi.Opowiadał ten dowcip
raz po razie ,aż nikt się nie zaśmiał.Mężczyzna uśmiechnął się i powiedział:

Nie możecie cały czas śmiać się z tego samego dowcipu,więc dlaczego możecie
wiecznie płakać z powodu tej samej rzeczy?
Winnetou
Winnetou
Marzyciel

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Sob Sty 21, 2017 2:33 pm
Nie dość, że bolało to ogier nie nadwyrężał się w delikatności. Gdy tylko ją pchnął ruszyła do przodu, nieco kulejąc. Starała się iść najszybciej jak tylko mogła na tyle by nie zwiększać sobie bólu, który towarzyszył przy poruszaniu się. - Dobrze, dobrze idę... proszę nie ciągnij tak. Znowu czuła na sobie te wstrętne liny. Właściwie to do końca nie była pewna czy idą do medyka, czy też w diabli wie jakie miejsce. - Idę najszybciej jak tylko mogę. - dodała, maszerując za ogierem.
Bhadramurti
Bhadramurti
Strażnik

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

on Sro Maj 10, 2017 8:24 pm
//Wybacz ,że nie tym kontem

Przyszedł mając na grzbiecie klacz.W sumie sam nie wiedział co ona mu zrobiła,ale w zasadzie to już nie jego sprawa.Zrzucił ją na posadzkę pełną kurzu i zamknął cele.-Imię?- Rzucił obojętnym tonem bo w końcu i tak nie było mu to potrzebne.Co do stada to...już czuł z jakiego jest.To nie było trudne powąchać ją.
Sam chyba powinien się przedstawić więc...-Lewus- Wypalił zaraz po pierwszym pytaniu oczekując na to,aż ta się odezwie,aczkolwiek nie zależało mu na tym aż tak bardzo by ją o to błagać.

_________________
Mgliste lochy  - Page 2 Indianie+1

„Tylko wtedy, gdy ostatnie drzewo umrze i ostatnia rzeka zostanie zatruta i ostatnie ryby zostaną złowione zdamy sobie sprawę, że nie można jeść pieniędzy.”
Sponsored content

Mgliste lochy  - Page 2 Empty Re: Mgliste lochy

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach