Karsin

Go down
avatar
Lily
Amator

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Pią Wrz 23, 2016 9:05 pm
Lily zastanowiła się chwilę nad pytaniem Note. Po chwili odparła:
To zależy, jak bardzo by mi na tej osobie zależało. Pokiwała powoli głową, jakby na potwierdzenie swych słów.
Nagle zawiał wiatr, rozwiewając bujną grzywę Lil. A userka, nie wiedząc co z Lilką zrobić, postanowiła, że ten psychopatyczny orzeł krzyknął gdzieś niedaleko i po chwili spadł na ziemię, niedaleko klaczy. Lily spojrzała na niego dziwnie, po czym wróciła uwagą do Note. Pokiwała głową na jej słowa; jak na swój wiek mówiła z mądrością i rozwagą godną dorosłej klaczy. Nagle kasztance przypomniał się cytat, który chyba bardziej dotyczył ludzi: "Czasem mam lat cztery, a czasem cztery tysiące"... Noteviddia była najlepszym tego przykładem.
Nagle Lily spostrzegła, że orzeł przestępuje z nogi na nogę, po czym gwałtownie podrywa się do lotu. Stuliła groźnie uszy do czaszki, patrząc w gęstą mgłę, wyglądała, jakby ją rozdzierała wzrokiem...
Nagle usłyszała ciche warknięcie. Wszystko inne zamilkło. Dźwięk zdawał się rozchodzić echem po górach; był zbyt głośny. Lily przymrużyła oczy. Nagle z mgły wyszedł najeżony, czarny wilk w pełni sił. Miał złote oczy. Był piękny. Klacz nie miała jednak czasu go podziwiać, bo z jego krtani wyrwało się gardłowe warknięcie i ukazał swe lśniące kły. Lil tupnęła, chcąc go odstraszyć, lecz wilk skoczył na nią niespodziewanie i zaczął szarpać jej nogę. Klacz syknęła, lecz jej oczy rozszerzyły się, a krew zabuzowała. Drugą nogą kopnęła wilka w czaszkę. Zwierzę odskoczyło ze skowytem, lecz zaraz ponownie doskoczyło do kasztanki. Lily była jednak szybsza i stanęła dęba, by po niemal ułamku sekundy ponownie postawić przednie nogi na ziemi, stając wilkowi na łapę. Czarne stworzenie z przeraźliwym piskiem zdołało odskoczyć i spojrzało jeszcze na klacz ze złością, po czym jego wzrok przykuło coś z tyłu klaczy - Noteviddia. Zwierzę oblizało się, by w następnej chwili uciec we mgłę. Lily popatrzyła jeszcze za nim z niepokojem i odwróciła się do młodszej klaczy. Usłyszała trzaśnięcie gałązki. Rozszerzyła szeroko swe zielone oczy i krzyknęła:
Uważaj! Rzuciła się na Noteviddię, omijając ją samą o włos i tym samym osłaniając przed wilkiem. Siła uderzenia trafiła w Lily z niesamowitą mocą, lecz zaparła się kopytami i nie upadła, a tylko przechyliła się lekko na bok, po czym natychmiast odwróciła się tyłem do wilka i wierzgnęła. Poczuła, jak coś odbija się od jej tylnych kopyt. Odbiegła kawałek, kątem oka zauważając, że czarnuch się podnosi. Po chwili zaczął kuśtykać za nią. Lils pomyślała, że bardzo jest ambitny - albo mściwy.
Z galopu zwolniła do kłusa, dając mu się dogonić. Widząc, że Noteviddia zniknęła z pola widzenia - zasłoniła ją mgła - poczuła, że może już skończyć tą walkę. Odwróciła się do wilka przodem i zaszarżowała na niego. Wilk zaskomlał głośno, gdy silnym kopniakiem go przewróciła, lecz gdy przycisnęła kopyto do jego szyi ze słowami "Valar morghulis" na pysku, ucichł.

Lily zdjęła ze zwierzaka skórę i spojrzała na swoją nogę. Nie wyglądała zbyt dobrze; biała skarpetka poniżej była okrwawiona, a skóra w wielu miejscach poharatana i piekąca. Najbardziej jednak klacz przejęła się skarpetką.
Lubiła ją, jako jedyny nie jednolity element na swoim ciele, poza oczami i rzęsami, rzecz jasna. Teraz będzie musiała ją wyszorować do czysta. Schowała skórę do ekwipunku i poszła do Note.
Teraz widzisz. Powiedziała, wychodząc z białej jak mleko mgły. Każdy dostaje drugą szansę, lecz nie każdy ją potrafi docenić, jak ten wilk. Powiedziała, kiwając wolno głową.
Noteviddia
Noteviddia
Źrebak

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Pią Wrz 23, 2016 10:57 pm
Note spojrzała uroczym wzrokiem w oczy Lily, a na słowa kiwnęła głową.
Tak,dziękuję... Powiedziała delikatnym jak jedwab głosem. Ostrożnie dobierała słowa. Najniebezpieczniejszymi wadami są te, które w umiarze są dobrem
Note podniosła wzrok ku horyzontowi, całkwicie został zasłonięty przez gęstą mgłę. W tedy coś ciemnego wyskoczyło z krzaków. Wilk ! Note odskoczyła w tył. Widziała i analizowala każdy ruch władczyni i wilka. Lily wygladała strasznie, znaczy była ładna itd. Ale po prostu przerażała Note w tej chwili. Może nie w takim stopniu jak złotooki wilk ale z pewnością bardziej niż kilka minut wcześniej.
Note zobaczyła jak drapieżnik chwyta Lily za nogę, s ust karej wydobył się pisk. Przez chwilę myślala że wilk tego nie usłyszał, ale po niedługiej chwili poczuła jego wzrok na sobie. Uciekł?
Note słysząc ustrzeżenie Lily natychmiast odskoczyła w bok. Lily ledwo ją ominęła ratując przed wielkim czarnym wilkiem. Note była zbyt oszołomiona by cokolwiek zrobić. Stała jak słup soli.
Dopiero gdy Lily wyszła zza mgły. Note się poruszyła, podgalopowała ku rudej i ją przytuliła. Starała się ominąć rany, nie chciała sprawiać władczyni dodatkowego bólu.
Do oczu małej napłynęły łzy.
Dziękuję... powiedziała przez łzy. Uratowałaś mi życie...
Gdy już się ogarnęła, cofnęla się o krok i spojrzała na okrytą białym puchem ziemię.
Wiem że to był tylko przykład ale... Wilk to wilk, musi jeść. Mogła to być matka kt..óra musiała wykarmić młode. Wilki nie wybierały czy chcą być drapieżnikami czy nie- one nie znają innego życia. Nie potrafią przestać jeść mięsa. To ich jedyne pożywienie. Powiedziała załamującym się głosem. Przepraszam... W końcu ty mnie uratowałaś a ja takie głupstwa gadam, powinnam była być wzdięczna...z resztą te wilki mogły zaatakować stado... Powiedziała wbijając wzrok w ziemię.

_________________
Leśne zbocze  - Page 3 Note_110
Imbir
Imbir
Zwykły koń

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Sob Kwi 15, 2017 11:05 am
//Nie ma tu nikogo?
Imbir przybył tu chwilę po ocknięciu się na Karsin. Oglądał się na wszystkie strony, chcąc poznać jak najbardziej zakamarki nowego domu. O dziwo, nie był wystraszony, anie zaskoczony pojawieniem się w zuuupełnie innym miejscu. Na zboczu jakiegoś lasu położył się i przymknął oczy, wsłuchując się w śpiew ptaków, jednak czuwając, aby nie dać się zaskoczyć jakiemuś drapieżcy. Ta okolica napawała go dziwnym uczuciem... Takiej tajemniczości, a jednak i błogości. W takim miejscu można pomyśleć o wszystkim i o niczym. O takich rzeczach rozmyślając, ogier powoli, powoli zapadł w sen.

_________________
Like a Star @ heaven Jeszcze wierzę Like a Star @ heaven
Like a Star @ heaven Wierzę w lepszy świat. Like a Star @ heaven
Selena
Selena
Zwykły koń

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Sob Kwi 15, 2017 11:55 am
Selena przyszła tu z Romulusem. Widząc śpiącego ogiera, który mógłby się wystraszyć wilka, szepnęła do przyjaciela:
Nie jesteś głodny? Idź coś zjeść - a on z chęcią szczeknął i wybył między drzewa.
Klacz wsłuchała się w odgłosy lasu, przyglądając się ogierowi. Na pewno miał coś z araba, był kasztanowaty i miał długie nogi.
Klacz położyła się w cieniu jakiegoś dużego krzaka i przyglądała się pliszce kicającej po gałązce. To miejsce [Karsin] mogło być nawet przyjemnym miejscem do życia. Nie ma co się zamykać.
Kto wie, może to będzie twój nowy raj na ziemi, Seli? - pomyślała i głośno westchnęła.
Pogadałaby sobie z kimś, ale Romka wysłała na obiadek, a ten tu spał. Z resztą... Czy będzie pokojowo nastawiony?
Imbir
Imbir
Zwykły koń

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Nie Kwi 16, 2017 10:14 am
Imbir był przekonany, że minęły wieki, zanim się obudzi, ale była to godzina, no góra dwie. Ogier usłyszał westchnięcie i ujrzał jakiś ruch w cieniu wielkiego krzewu. Podniósł się i ostrożnie podszedł do źródła ruchu. Była to klacz, piękna, młoda, siwa arabka. Ach, to tylko ty. - rzekł, jakby znał klacz. Chodziło o to, że nie jest to jakiś drapieżnik tylko koń. Na imię mi Imbir, a ty kim jesteś, Piękna Nieznajoma? - zapytał tonem przymilnego podrywacza. Włączył się mu zbiorniczek uroku osobistego, wyrobionego do perfekcji w stadzie koni huculskich. Podszedł bliżej do klaczy i spojrzał na nią swoim magicznym Spojrzeniem zdolnym topić lodowce i serca. Imbir położył się blisko siwej, nadal patrząc na nią Spojrzeniem.

_________________
Like a Star @ heaven Jeszcze wierzę Like a Star @ heaven
Like a Star @ heaven Wierzę w lepszy świat. Like a Star @ heaven
Selena
Selena
Zwykły koń

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Nie Kwi 16, 2017 10:30 am
Selena zadrżała zaskoczona, kiedy ogier się podniósł i przemówił. Sądziła, że będzie spał jeszcze długo, bo jego sen wyglądał na mocny.
Tak, to ja - powiedziała nieśmiało (dziwne, Lena nie była nieśmiała).
Gdy Imbr powiedział do niej per Piękna Nieznajoma, odgarnęła grzywkę z oczu i uśmiechnęła się.
Mam na imię Selena. - rzekła uświadamiając sobie coś nieprawdopodobnego.
Ta nieprawdopodobna rzecz to... ZAUROCZENIE! Nie, to nie możliwe. Nie-mo-żli-we! Nie! Selena się nie zakochuje ani nie zaurocza! Ale jednak to prawda... O losie... Jeszcze to spojrzenie... Momentalnie roztopiło jej serce i rozum. Kiedy Imbir położył się obok Lenki, ona nawet nie zaprotestowała, choć nie jest ufna z natury. A jednak, nawet sama się troszkę przysunęła... Czekała na dalszy bieg wydarzeń.
Imbir
Imbir
Zwykły koń

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Nie Kwi 16, 2017 10:49 am
Imbir uśmiechnął się zalotnie do Lenki i ironicznie do siebie. W dodatku poczuł, że klacz ma ruję. A i jeszcze... chyba ta klacz się w nim zakochała lub zauroczyła... Ciekawie, bardzo ciekawie. Czemu by tego nie wykorzystać? Imbir musnął chrapami jej czoło, a potem kłąb. Bardzo mi miło, Seleno. Czy mogę nazywać cię Leną? - rzekł i pocałował ją lekko w policzek. Potem przejechał chrapami po kręgosłupie , w kierunku zadu. Przygryzł lekko nasadę jej ogona, by go uniosła, a następnie sam wstał, sugerując, aby klacz zrobiła to samo. Jeżeli to zrobi... Ale jaja! Nawet nie przypuszczał, że w tym miejscu też są tak naiwne klaczynki. Przecież Imbirek nie zamierza się wiązać. Zależy mu tylko na niewinnej zabawie...

_________________
Like a Star @ heaven Jeszcze wierzę Like a Star @ heaven
Like a Star @ heaven Wierzę w lepszy świat. Like a Star @ heaven
Selena
Selena
Zwykły koń

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Wto Kwi 18, 2017 1:47 pm
//Przepraszam, że tak krótko.
Selena również uśmiechnęła się do Imbira. Lena poczuła, że ma ruję i ogier chyba też to poczuł, bo zaczął ją dotykać, najpierw w czoło, a później w kłąb.
Oczywiście, Imbirze. - powiedziała i zamknęła oczy.
Nigdy w życiu nie spotkała takiego ogiera. Kiedy ten przygryzł nasadę jej ogona, ona go uniosła. Następnie wstała, nie sądząc, na czym zależy Imbirowi...
Imbir
Imbir
Zwykły koń

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Wto Kwi 18, 2017 2:10 pm
Imbir jeszcze raz przygryzł nasadę ogona Leny. Jeśli go podniosła, to naskoczył na nią, przenosząc ciężar ciała na tylne nogi. Uwięził klacz mocno między przednimi nogami, gdyby ta chciała się np. wycofać. Po chwili znalazł się w klaczy i zaczął ją kryć. Na początku powoli, potem szybciej, znów wolniej. Imbir złapał klacz za kłąb i lekko przygryzł jej tam skórę, bo z doświadczenia wiedział, że klacz i tak może spróbować się szarpać. I jak, kochanie? - zapytał z 0,00000001 % ironii. Potem ponownie przyspieszył ruchy, i to mocno.

_________________
Like a Star @ heaven Jeszcze wierzę Like a Star @ heaven
Like a Star @ heaven Wierzę w lepszy świat. Like a Star @ heaven
Ijodi
Ijodi
Marzyciel

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Czw Lip 19, 2018 11:23 pm
Szedłem powoli, w mocnym deszczu. Byłem z deka zawiedziony słabym widokiem ze szczytu wzniesienia, więc nie zachowywałem należytej ostrożności podczas maszerowania po stromym, śliskim zboczu.
Kopyto przypadkiem natrafiło na ukryty w ziemi kamień i zjechało z niego boleśnie wykręcając mi nogę w stawie. Spanikowany podskoczyłem, co nie było dobrym pomysłem. Lądując wszystkie kończyny zaczęły ryć w błocie okropne ślady. Zdałem sobie sprawę z tego, że najzwyczajniej zjeżdżam w dół w sposób co najmniej niekontrolowany. Usiłowałem się ratować, ale moja pozycja była zła. Stałem w poprzek góry. Tylne zgięły się pode mną i łupnąłem zadem o glebę. Mimo tego nie przestałem zjeżdżać, o niee.
Po chwili wylądowałem całkowicie na boku, gdyż przednie nogi się zwyczajnie odjechały do przodu bez reszty ciała. No i jadę dalej, zgarniając całe błoto, jakie tylko mogę. Słyszę, jak każdy mieszkaniec lasu się ze mnie śmieje, z mojego gapiostwa i rozproszenia.
W końcu na pomoc przyszła trawa. Wjechałem na nią z impetem, a ta dzielnie usiłowała mnie zatrzymać, co jej się z resztą udało.
Westchnąłem ciężko, spojrzałem w górę zbocza. Wielka, nieregularna rynna na samym środku ścieżki otwarcie powie następnemu maszerującemu tutaj koniowi aby zachował się rozważniej niż ja.
Nie czekając aż coś ze chce mnie zjeść wstałem powolnie, delikatnie. Spokojnym stępem wznowiłem wędrówkę. Jakby nie patrzeć to zjeżdżanie jest szybsze niż schodzenie. Podczas podróży jeszcze kilka razy wpadłem w poślizg.
-Udało się. Jestem na dole. -zadębowałem zadowolony z sukcesu. Byłem cały w błocie, poobijany, ale żywy. Nigdy więcej tu nie przyjdę. Obiecałem sobie, choć pewnie nie raz tą obietnicę złamię.

Z/T

_________________
KP
Scalaris
Scalaris
Władca

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Wto Lut 12, 2019 4:01 pm
// uznajmy, że nikogo tu nie ma

Ogier stępem wszedł sobie na leśne zbocze, zgrabnie wymijając połamane drzewa, kujące krzewy i inne gałęzie, które zalegały na ziemi. Co jakiś czas oglądał się za siebie, by mieć pewność, że nie zgubił srokatej Tahry. Gdy doszedł już do miejsca, gdzie było więcej wolnej przestrzeni i gdzie w miarę wcześnie zauważyłby wroga, zatrzymał się na dobre. Uszy postawił na sztorc i z ciekawością, godną dziecka, rozejrzał się dookoła. Uważnym wzrokiem zlustrował każde ciemniejsze drzewo, po czym zadowolony prychnął, nie wyczuwając żadnego zagrożenia. 
- No to jesteśmy! - powiedział wesoło do klaczy, szczerząc się w uśmiechu. Nie było za zimno, mgła też się nie objawiała, więc Scalaris czuł się nawet odprężony.

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Tahra
Tahra
Rekrut

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Wto Lut 12, 2019 6:56 pm
Dotarli na miejsce. Tahra szła obok ogiera nieco mniej ostrożnie, a dzięki czemu zdeptała kilka suchych gałązek, starej kory, szyszek. Leśne zbocze... było póki co spokojne, choć na jej oko aż za. Sama obejrzała się kilka razy za siebie, a to na drzewa i w inne podejrzane miejsca. Po chwili jednak jej zachowanie unormowało się bo była z członkiem tego stada, a on wie gdzie jest niebepiecznie. No chyba, że życzyłby sobie jej krzywdy, ale nie wyglądał na seryjnego mordercę. - Ah tak, dlaczego to miejsce? Uśmiechnęła się do ogiera. Jej pytanie było luźne z czystej ciekawości, może coś się tutaj wydarzyło dla niego ważnego? Mógłby coś odpowiedzieć? Albo... wybór miejsca był całkowicie niezaplanowany jak ich wcześniejsze spotkanie. - Nie myśl sobie, że mi sie tutaj nie podoba. Zaśmiała się cicho, łagodnie. - Masz jakieś plany na przyszłość tutaj? Dopytała, a sama klacz położyła się obok. Patrzyła na niego licząc, że legnie obok.

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Scalaris
Scalaris
Władca

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Wto Lut 12, 2019 10:46 pm
Dlaczego to miejsce? No to pytanie bardzo zaskoczyło, wręcz zamurowało ogiera. Przyszedł tu..bo przyszedł, nie miał jakiś większych powodów ku temu. Tu skierowały go nogi, więc posłuchał ich i po prostu poszedł. Biedak, teraz nie potrafił tego wytłumaczyć klaczy. Smutno rozjechały mu się uszka i z niemym przerażeniem na nią spojrzał. 
- Jesteśmy tu...bo...eee...nie wiem czemu - powiedział zrezygnowany. Ale skoro Tahra zaraz powiedziała, że to miejsce nie jest takie złe, to do Scalarisa znów wrócił humor i charakterystyczne dla niego źrebięce zachowanie. Był, jak to ktoś ostatnio stwierdził, dużym źrebakiem. Plany... ogier zamyślił się na chwilkę, rozszerzając chrapy, majtając ogonem i nieświadomie strzygąc uszkami. Czy on w ogóle miał jakieś plany? Chciał tylko znaleźć swojego kumpla, poznać ciekawe miejsca i równe ciekawe konie, które były godne większego zainteresowania. Przeprostował się nagle z uśmiechem i odbiegł od klaczy, na około dwa metry. Podniósł jakąś gałązkę, wrócił do Tahry i wbił swoje znalezisko w ziemię. Oto jego plan!
- Kiedyś postawię sobie tu taki mały domek albo szałas - powiedział, z zadowolenia mrużąc oczka. A gdy je otwarł i zobaczył, że klacz leży na ziemi, bez wahania, ułożył się obok.
Tahra
Tahra
Rekrut

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Wto Lut 12, 2019 10:54 pm
- Przepraszam. Nie chciałam być złośliwa, ani nic podobnego. Skomentowała jego zachowanie na temat miejsca. Skoro dał się ponieść nogą, może być i tak. Tahra wdychała świeże powietrze... Kometa miała racje, że jest tu całkiem przyjemnie! Klacz miała dziwne odczucie w obecności ogiera... czuła się jakby była jego matką, albo opiekunką. Dziwne, bo źrebakiem już nie był. W tym całym swoim zachowaniu wyróżniał się od innych koni, które znała dotychczas i miało to swój urok, ani też nie drażniło. Wzrok klaczy podążył za Scalarisem, co on kombinuje... Gałązka? Co mogła oznaczać? - Ah.. tak. Zaśmiała się cicho. Dzięki bogu zaraz zdradził swój plan, aby nie musiała się domyślać. - Kiedyś? Co tak odlegle? Zacznij od jutra. Uśmiechnęła się. - I co dalej? Jak już zbudujesz swój "pałac"?

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Scalaris
Scalaris
Władca

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Sro Lut 13, 2019 1:42 pm
Pomimo odczuć Tahry, kremowy koń już od dawna nie potrzebował opieki kogoś starszego. W końcu miał już 5 lat! Ogier wiedział doskonale, że dla niektórych osobników jego gatunku, jego zachowanie może być dziwne, głupie czy nawet dziecinne. Jednak on nie przejmował się opinią innych, jego życie to jego sprawa, nie będzie marnował czasu na stawianie się innym. Gdy Tahra śledziła go wzrokiem, uśmiechnął się nieznacznie. 
- Odległe, bo są jeszcze inne rzeczy do zrobienia. I to nie będzie pałac, nie jest mi on potrzebny do szczęścia. 
Smutno zawiesił głowę, na wspomnienie o miejscu, w którym kiedyś mieszkał z rodzicami. Tam do dopiero był pałac! Potrząsnął łbem, odganiając złe myśli. Miał swoje postanowienie, które musiał spełnić. Nie pora teraz na załamywanie się!
- Jak się znalazłaś w tej krainie?

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Tahra
Tahra
Rekrut

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Sro Lut 13, 2019 8:05 pm
- Czyli raczej jesteś skromny, albo leniwy. Zaśmiała się cicho. Scalaris nagle jakby... odpłynął gdzieś daleko, stracił łączność z otaczającym go światem. Wyglądał na smutnego, czyżby Tahra powiedziała coś co mogło wywołać u niego smutek, przygnębienie? - Wszystko dobrze? Zapytała z wyraźną troską w głosie. - Powiedziałam... coś nie tak? Dopytała ogiera. Nim dobrze zdążyła się zastanawiać o co mogło chodzić to ogier postanowił zadać jej pytanie, a ona zaczęła na nie zwyczajnie odpowiadać. - Jak się znalazłam? Scalarisie byłam, jestem ciekawa świata. Pochodzę z ogromnego stada gdzie każdy mógł znaleźć swój kąt, a uwierz jest tam tyle miejsca, że szok... Choć suchy to był step to nikt raczej nie głodował, troszczyliśmy się o siebie w takim stopniu, że nawet czasami 'obcy' pomógł bardziej niż ktoś z rodziny, który nie miał wtedy czasu. Mieliśmy, mamy przyjazną mentalność, która nie toleruje krzywdzenia innych. Westchnęła. - Miałam obawy co do tego czy się tutaj odnajde, ale nie jest źle. Czuje się już tutaj prawie jak w domu. Tahra spojrzała na ogiera. - Wspomniałeś coś o znajomym, który się... zgubił. A skąd z kolei Wy pochodzicie?

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Scalaris
Scalaris
Władca

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Pią Lut 15, 2019 10:08 pm
Lenistwo nie należało do zwyczajów tego konia, gdyż właściwie nigdy go nie zaznał. Tak więc, Tahra dobrze zakładała, że jest on skromny. Tego go uczono za źrebaka i kierował się tym przez całe, dotychczasowe życie. Zazwyczaj ze Scalarisa można było czytać jak z otwartej księgi, jednak tym razem, ogier chował swoje sprawy głęboko w sobie. Nie powinien przechwalać się swoimi rodzicami, ani obarczać innych swoimi problemami. To byłoby bardzo nietaktowne. 
- Wszystko dobrze - powiedział, uśmiechając się do niej ciepło i przekonując w duchu, samego siebie, że sprawy same się ułożą, a teraz należy cieszyć się życiem i tym co się ma. Chwilę później otrząsnął się i wrócił do swojego standardowego zachowania. 
- Mnie przyciągnęło tutaj to samo, jednak nie pochodzę z dużego stada. A mój kolega... on jest zewsząd. Także nie grzał nigdzie miejsca na dłużej. Jest typem koczownika. 

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Tahra
Tahra
Rekrut

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Pon Lut 18, 2019 8:39 pm
Ogier stwierdził, że wszystko jest okej... Czyżby? A może tylko mocno, za mocno się zamyślił, a to przecież zdarza się każdemu z nas. - Wiem, że nie znamy się zbyt długo... ale gdybyś chciał o czymś porozmawiać... Spojrzała na ogiera uprawniając się, że oby patrzy w jej stronę. - To zrób to śmiało. Uśmiechnęła się. - Koczownik? O proszę zatem nic dziwnego, że gdzieś się 'zgubił'. Zaśmiała się krótko. - Ah... w sumie co byśmy nie zaplanowali to i tak wszystko wychodzi w praniu... Chciałeś dobrze, zabrałeś go tutaj, ale jego mentalność zwyciężyła. Co w sumie jest godne podziwu. Tahra cichutko ziewnęła. - Przepraszam. Wcale nie jestem śpiąca, a to zapewne od świeżego powietrza. Mózg się dotlenia. Zaczynała coraz to mocniej mrużyć oczy... relaksowała się.

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Scalaris
Scalaris
Władca

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Wto Lut 19, 2019 11:07 am
Ogier dalej szedł w zaparte, bowiem jego problemy to jego sprawa, nie będzie zmuszał innych by się nim przejmowali, nie ważne jak bardzo byłby wtedy skrzywdzony i samotny. Poradzi sobie. Przecież musi. 
- Nie, nie trzeba, naprawdę. Przepraszam, za zamyślenie, czasami mi się zdarza. - uśmiechnął się do niej ciepło, patrząc jej prosto w oczy, by wiedziała, że mówi prawdę. Pomimo tego, że nie znali się z Tahrą długo, ogier bardzo ją polubił, jednak zdawał sobie sprawę, że to jeszcze za wcześnie by mówić o swojej przeszłości. 
- To nie tak - wytłumaczył swojego nieobecnego kompana. - To on mnie tu przyprowadził.
Uśmiechnął się, na wspomnienie tego, jak znajomy zgubił się po drodze ze trzy razy, próbował wmówić Scalowi, że to specjalnie, a potem, gdy już trafili do Karsin, wpadł do jakiegoś jeziora, zarzekając się, że go tam nie było. 
- Prześpij się - zaproponował, widząc jak klaczy kleją się oczy - Ja będę czuwał. 

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Tahra
Tahra
Rekrut

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Wto Lut 19, 2019 8:55 pm
- Nie masz za co przepraszać. Każdemu się to zdarza. Choć dla niektórych może wydać się to niekulturalne kiedy z kimś się rozmawia, a osoba odpływa gdzieś daleko. To mówi zazwyczaj jedno, że mamy dużo spraw na głowie... przyszłość miesza się z przeszłością, a na dodatek sam los miesza wszystko w wielkim kotle. - On Ciebie? Zdziwiła się, a przecież nie usłyszała jakiegoś wielkiego absurdu, że ziemia jest kwadratowa. - Zdziwiłam się, że koczownik zabrał ze sobą towarzysza. Hmm... Więc, albo Tobie się tak tu spodobało i zostałeś... Ah chwila. Zapomniałam, że to on się potem zgubił, zostawił Cię. Może wyczuł, że to dobre miejsce dla Ciebie i nie chciał, abyś żył tak jak on. Kolejny raz cicho ziewnęła. - Nie, szkoda teraz czasu na spanie, co będziesz robił? Zaśmiała się. - Ale pierwszą warte masz zaklepaną. Westchnęła lekko... - No cóż... niedługo trzeba będzie pomyśleć o dalszej wędrówce, poznać resztę swojego stada. I chyba pomyśleć o założeniu rodziny...

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Scalaris
Scalaris
Władca

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Czw Lut 21, 2019 5:30 pm
Nie widział nic dziwnego, w tym, że jego kolega go tu przyprowadził, ale różne konie, różnie odbierają informacje, więc zastrzygł tylko uszkami.
- Zostałem, bo tu jest ciekawie. A co on zamierza teraz robić, to nie mam pojęcia - stwierdził grzecznie, kończąc tym samym temat swojego przyjaciela. Znajdą się, to się znajdą, jeżeli nie, to nie. Życie zaskakuje, więc Scalaris był pewien, że jeszcze spotka swojego zaginionego kumpla. Na razie miał plany co do tego miejsca, tak szybko stąd nie odejdzie. 
- Co będę robił? Pilnował, rzecz jasna - zaśmiał się. Skoro zaoferował się z wartą, to będzie wypatrywał wszelkich zagrożeń i w razie potrzeby zareaguje. Ale Tahra miała racje, niedługo trzeba będzie przejść dalej, szczególnie, że pogoda nie wyglądała na lepszą niż wcześniej. Jednak w nocy zejście z tego miejsca nie jest zbyt bezpieczne, siłą rzeczy muszą tu zostać. Trącił klacz nosem.
- Śpij, musisz mieć siłę, żeby następnego dnia za mną nadąrzyć - zaśmiał się po raz kolejny.

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Tahra
Tahra
Rekrut

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Czw Lut 21, 2019 6:44 pm
Ciekawie... Faktycznie jest tu inaczej, każdy koń różni się od siebie. Poza tym ta kraina ma tak obszerne tereny, że życia może zabraknąć, aby zwiedzić ją od końca do początku - albo na odwrót. Hm... spać? Czy nie spać? Tahra zastanawiała się jeszcze chwilę. - Nie ukrywam, że zachciało mi się uciąc krótką drzemkę. Zapowiedziała. - Wystraczy mi chociaż godzinka. Srokata nagle roześmiała się, kręcąc głową. - Mówię tak jakbyśmy mieli czym odmierzyć czas, ah... To znak, że jestem naprawdę zmęczona. Uśmiechnęła się, kładąc się wygodnie. Łaciatą głowę ułożyła na jednej nodze, a tylnie nogi wyrzuciła na boczek, kryjąc je ogonem. Hm... konie raczej powinny spać na stojąco, ale kto nie lubi wygody? Scalaris trącił ją nosem, a ona wzdrygnęła. Zimny, chłodny nieco mokrwawy... Brrrrrr. - Mhm. Czyli jak ja się teraz wyśpię, to raczej Ty będziesz mógł zostać w tyle. Zażartowała. - Czyli co... próbuje zasnąć? Zadała pytanie retoryczne. - Dobranoc Scalarisie. Powiedziała cicho, niemalże szeptem. Oczy Tahry, a bardziej powieki walczyły z grawitacją... Otwierała je i zamykała, a za każdym razem z większym naciskiem na 'zamykała'. Zasnęła...

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Scalaris
Scalaris
Władca

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Czw Lut 21, 2019 10:34 pm
- Dobranoc - zdążył tylko odpowiedzieć i Tahra już zasnęła. Westchnął cichutko, nie ruszając się przez dłuższą chwilę, by przypadkiem nie obudzić klaczy. Pomimo trwania w pozornym bezruchu, uważnie obserował otoczenie, a uszy, jak małe antenki poruszały się w różnych kierunkach, próbując wychwyciić podejrzany dźwięk czy ruch. Gdy po jakimś czasie znudziło mu się leżenie w jednej pozycji, podniósł się delikatnie i powoli, tak by srokata tego nie poczuła. Odszedł od niej na parę metrów, wciąż mając ją w zasięgu wzroku, zaczął zataczać leniwe kółka, stępem, ciągle myśląć o wygodzie klaczy. Po kilku okrążeniach przyspieszył, płosząc przy tym kilka ptaków, które z nerwowym biciem skrzydeł zerwały się nagle w powietrze. Zmniejszył dystans do Tahry, biegając sobie dalej spokojnie. Obym jej tylko nie obudził... 

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Tahra
Tahra
Rekrut

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Pią Lut 22, 2019 8:35 pm
Dobranoc... Głos ogiera rozpłynął się w powietrzu... Tahra spała twardym snem, na samym początku nawet coś jej się przyśniło i wydawała z siebie jakieś dziwne zlepki słów, a raczej próbowała coś stworzyć. Chciała komuś odpowiedzieć? Tylko komu. Potem była cicho, spała nad wyraz spokojnie. Minęło trochę czasu, trochę sporo. Kra... kra.. kraa.. kraaaaaaa!!! - Kraaa?Aaa? Przebudziła się gwałtownie słysząc krakanie ptaków, a potem szybko wstała. Podniosła głowę, a tam spłoszone ptaki latały w dziwnym szale. Co je tak wkurzyło? Tahra zaczęła rozglądać się za Scalarisem, który właśnie biegał. Uśmiechnęła się pod nosem. - Dzień dobry! Zakrzyknęła, bo był kawałek od niej. Zaczęła iść w jego stronę. - Jak się czujesz? Zapytała. - Spałeś chociaż chwilę? Potrzepała głową na boki, aby grzywka nie spadała jej na czoło. Po takim szybkim zrywie na równe nogi, można stworzyć niezły nieład na czuprynce.

_________________
I've got to break free
I want to break free, yeah!
Scalaris
Scalaris
Władca

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

on Pią Lut 22, 2019 11:22 pm
Musiał przyznać szczerze, że tak się zatracił w swoim treningu, że nawet nie zauważył, gdy nastał świt. Cóż, jedno było pewne, spełnił swoją rolę jako strażnik i srokata spała spokojnym snem, bez żadnych zagrożeń czy innych nieprzyjemności. Gdy zauważył, że właśnie do niego podchodzi, zwolił, a w efekcie w końcu się zatrzymał i wyszedł jej na spotkanie. 
Dzień dobry - przywitał się, lekko mrużąc oczy ze zmęczenia. - Prawdę powiedziawszy, nie spałem
Nie było co owijać w bawełnę, w końcu i tak zauważyłaby, że jest zmęczony. Jednak postanowił się nie kłaść, może później odpocznie tylko chwilkę. Przecież czeka na nich kolejne miejsce! 
Czuje się dobrze, a Ty, wyspana? - zapytał z ciekawością, uśmiechająć się przyjaźnie i obserwując poczynania klaczy, która próbowała ułożyć sobie grzywkę. Chwilę później rozejrzał się dookoła szukając najdogodniejszego miejsca na śniadanie. Nie było już tak zimno, w powietrzu nawet można było wyczuć zbliżającą się wiosnę, więc i trawa wyglądała na bardziej zieloną. Czyli pyszniejszą... A, że nie było tu zbyt wielkich tłumów, właściwie, to nie było tu nikogo prócz nich, spodziewał się porządnego śniadania. 
- Zjedzmy coś - zaproponował, idąc w stronę soczystych kęp trawy. Łypał też okiem, w poszukiwaniu jakiegoś strumienia, ale chwilowo go nie znalazł. Trudno, będą musieli chwilę spobie poradzić bez wody. Ale na ten moment na pewno dadzą radę! Jednak Scalaris wiedział, że przed dalszą wędrówką muszą uzupełnić płyny. Inaczej może być ciężko. Odwodnienie to paskudna sprawa.

_________________

Coś mówi że dorosłem, przegnę lecz się boje zmian, 
Wszystko jest takie proste żyjąc tak jak Piotruś Pan
Sponsored content

Leśne zbocze  - Page 3 Empty Re: Leśne zbocze

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach