Karsin

Go down
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Pustkowie  Empty Pustkowie

on Sob Gru 29, 2018 3:00 pm
Pustkowie to rozległe, puste pole, trawa jest tu wyjątkowo niska, prawie jakby jej nie było i szło się po gołej ziemi, drzewa i krzewy tutaj nie rosną. Drapieżniki tutaj raczej nie przychodzą, przynajmniej nie w celu upolowania czegoś gdyż ofiara zobaczyłaby zagrożenie z daleka.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
[You must be registered and logged in to see this image.] I love you, Fastwind [You must be registered and logged in to see this image.]


moderator
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Sob Gru 29, 2018 3:23 pm
Dzień przed nowym rokiem przyszli na Sawannę Czarodziej i dyrektor zamkniętej już szkoły. Doszli do miejsca gdzie nie było nikogo i postanowili zaczekać aż nie zbiorą się tu jakieś konie. Stanęli w miejscu i zaczęli luźno rozmawiać, rozglądając się co chwila, w oczekiwaniu na pierwsze konie.

W tym miejscu zbierają się wszystkie postacie, które chcą zacząć nowy rok w towarzystwie, i czekają razem na sztuczne ognie. Zapraszam wszystkie konie, dorosłych i źrebaki, z każdego stada.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
[You must be registered and logged in to see this image.] I love you, Fastwind [You must be registered and logged in to see this image.]


moderator
Estentior
Estentior
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Nie Gru 30, 2018 9:05 pm
Estio szedł przed siebie stępem, ze spuszczoną głową. Nie miał ochoty na jekieś biegi czy wygłupy, był na to za bardzo zmęczony. Asołe przy nim nie było. Pożegnał się, odwzajemniając uścisk Asołe, ale nie mówiąc ani słowa, dobrze wiedział że wymówka była zmyślona i rozumiał że tak było lepiej. Bolało go to jednak, czuł się trochę samotny i opuszczony przez ogierka. Sam tego chciał, jest wystarczająco duży, żeby decydować o takich rzeczach, niech idzie gdzie chce. Proszę bardzo. Jego sprawa. swtierdził, myśląc o tym, że ostatnio szli wszędzie razem. Tak naprawdę, bardzo mu zależało na tym, żeby kolega został, jednak nie mógł ani nie chciał go powstrzymywać, cytując, if you love me let me go. Niby rozumiał decyzję Asołe, ale nie mógł się z nią jakoś pogodzić. Droga wolna. Idź, jeśli chcesz. Idź, jeżeli Ci nie zależy. powtarzał sobie w myślach, odwracając się jednak co chwila, z nadzieją że ogierek wróci, podbiegnie do niego i go przytuli, wyznając mu w pysk co myślał o ostatnich zdarzeniach. Ale nic takiego się nie działo, tylko poziom złości i frustracji u Estia wciąż rósł.
Po pewnym czasie, ogierek poczuł zapach jakiś koni i wreszcie się zatrzymał. Podniósł wzrok. No tak. westchnął ciężko. Czarodziej. rozpoznał ogiera od razu. Przymknął oczy, nie chcąc żeby siwy do niego podchodził. Na co czekał? Sam nie wiedział. Był smutny, zmęczony, jego głowa była zbyt pełna myśli. Skrzywił się strasznie i się rozejrzał. Sporzał na jedyne konie które zobaczył. Czarodziej rozmawiał z dyrektorem szkoły. Dobrze, przynajmniej nie będzie chciał ode mnie niczego. pomyślał i z znowu westchnął i położył się powoli na ziemi.


Ostatnio zmieniony przez Estentior dnia Pon Gru 31, 2018 2:24 am, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Oto ja, Estio, przez większość źrebaków znany.
Mam zastępczych rodziców bo nie mam mamy.
Radość każdemu źrebakowi dam,
Bo taki charakter ja już mam!
Kocham klaczki - to już wiecie,
Uwielbiam też każde dziecię.
Ale czas gna i nie chciałbym by gnał prędzej,
Bo mam już rok i nie chcę mieć lat więcej.
Jak będę duży nie będę mógł bawić się i śmiać,
Nie będę miał czasu spotykać przyjaciół i spać.
Lecz teraz jestem źrebakiem i wszystkich radością częstuję:
Wciąż żyję chwilą i niczym się nie przejmuję.

***
I know we're lost but soon we'll be found…
Asołe
Asołe
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Pon Gru 31, 2018 2:15 am
Po ubraniu choinki i dostaniu prezentów drogi moje i Estia się rozeszły. 
Żałuję, że go oszukałem, żałuję, że go zostawiłem, ale z drugiej strony cieszę się, że to zrobiłem. Przemyślałem pewne sprawy, ogarnąłem się, wiem czego chcę, ponownego spotkania z partnerem. Może jestem trochę za młody aby już pakować się w poważne związki z przyjacielem, jednak czy jest dobry wiek na miłość? Otóż tak! Każdy jest dobry. 

Usłyszałem w sklepie czarodzieja, że na nowy rok szykuje się pokaz fajerwerków gdzieś na terenach niczyich, wstęp jest wolny. Może On tam będzie. 
Szedłem stępem, w końcu miałem jeszcze trochę czasu. Już z daleka dostrzegłem dwie postacie, rozmawiały ze sobą. Widać trafiłem na miejsce. Spojrzałem w niebo, noc powoli się zbliżała, jednak mimo tego, że jest środek zimy nie było chłodno, zupełnie jakby na tę jedną noc natura odpuściła i uznała, że pozwoli nam się cieszyć widokami w spokoju. 
Dostrzegłem leżący w trawie cień. Chwilę patrzyłem i próbowałem rozpoznać kto to. Próbowałem? Od razu wiedziałem kogo widzę. Uśmiechnąłem się szeroko i ruszyłem spokojnym tempem ku myszatemu. 
Jeśli zacząłbym do niego biec mógłby się wystraszyć i zacząć uciekać. Oczywiście ruszyłbym za nim w pogoń jednak wolałbym aby nasze spotkanie nie zaczęło się od takiego chaosu. 
Podziwiałem Estia, jego miękką sierść, piękne umaszczenie, zgrabną sylwetkę, uroczy profil. Uśmiechałem się delikatnie, z oczu można było odczytać, że nie patrzę na niego, tylko jak na brata, przyjaciela, ale na kogoś więcej i że lubię to co widzę i perspektywę wspólnej przyszłości.
-Cześć Estio.-powiedziałem z lekka nieśmiałym głosem, jednak nuta pewności siebie dalej była mocno wyczuwalna.-Mogę się położyć obok ciebie?-zapytałem o ile ogier nie wstał widząc, że się zbliżam.
Jeśli wyraził zgodę do bez przedłużania zbliżyłem się do niego i płynnymi ruchami zaległem na ziemi wtulając się w ukochanego. Nie przejmowałem się tym, że nie jesteśmy sami, że Czarodziej i drugi koń mogą się patrzyć. Niech się gapią, mi to nie przeszkadza.
-Dobrze cię znów widzieć.-powiedziałem i odetchnąłem z ulgą. Bycie samemu jest spoko, ale najlepsze w byciu samemu jest to kiedy przestajesz być sam.
Nie objąłem Estia, utrudniło by to nam podziwianie widowiska, ścisłe przyleganie bokiem na razie wystarczy, no chyba, że on chce więcej, nie będę miał nic przeciwko.

_________________
Aha, czyli jesteś tylko ty.
Jednoosobowa wataha wilków.

KP
Estentior
Estentior
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Pon Gru 31, 2018 3:02 am
//chciałabym tylko ogosić, że może się tu pojawić każdy, dzisiaj jest ostatni dzień

Estio nie leżał długo, może parę minut, ale zaczął już zasypiać. Bolała go głowa, był zmęczony, fizycznie i psychicznie, w każdy sposób. Słyszał czyjeś kroki, ale był przekonany że to był Czarodziej, ten wkurzający staruszek. Węch mu już nie działał, miał ważniejsze sprawy od przemyślenia. Westchnął więc ciężko, kiedy usłyszał że koń był tuź obok niego i otworzył zmęczone oczy. Jakie było jego zdziwienie, kiedy ujrzał nad sobą kasztanowate ciało Asołe. Czym prędzej spróbował wstać, ale jego ruch został przerwany przez pytanie ogiera. Upuścił się więc z nowu na pozycję leżącą.
Tak. odparł krótko i ponownie zamknął oczy, ale tym razem nie żeby zasnąć. Nie chciał po prostu patrzeć na Asa, nie chciał żeby działy się dziwne rzeczy. Ale nie dawał rady. Nie miał zamiaru wypytywać, dlaczego nie poszedł do Rety, nie chciał drążyć tematu. Nie obchodziło go to, przecież dobrze wiedział że to było zmyślone.
Ciebie też. odpowiedział w myślach i nagle wstał, wzdychając.
Słuchaj, mam tego dość. powiedział, poważnie, ale bez złości, ani bez okazywania żadnych emocji. Nie możemy udawać że nic się nie stało. Nie możemy udawać że niczego pomiędzy nami nie ma. dodał i spojrzał poważnie na Asołe. Po chwili jednak zawitał u niego uśmiech. Chodź tu. powiedział, tym razem milszym tonem głosu. Jeżeli ogierek wstał, Estio przytulił go delikatnie. Nie chcę Cię stracić. powiedział cicho, po czym wypuścił go z uścisku. Nie marnujmy sobie tego wieczoru. Ma się tu coś odbywać, nie? zapytał, patrząc na niebo. Zaczynało być już ciemno. Chciał porozmawiać o czymś, co nie mogło raczej zniszczyć w żaden sposób wieczoru. Położył się ponownie i gestem głowy, pokazał Asłe, że mógł się obok niego położyć.

_________________
Oto ja, Estio, przez większość źrebaków znany.
Mam zastępczych rodziców bo nie mam mamy.
Radość każdemu źrebakowi dam,
Bo taki charakter ja już mam!
Kocham klaczki - to już wiecie,
Uwielbiam też każde dziecię.
Ale czas gna i nie chciałbym by gnał prędzej,
Bo mam już rok i nie chcę mieć lat więcej.
Jak będę duży nie będę mógł bawić się i śmiać,
Nie będę miał czasu spotykać przyjaciół i spać.
Lecz teraz jestem źrebakiem i wszystkich radością częstuję:
Wciąż żyję chwilą i niczym się nie przejmuję.

***
I know we're lost but soon we'll be found…
Asołe
Asołe
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Pon Gru 31, 2018 3:29 am
Podchodziłem do przyjaciela, który zdawał się być całkowicie oderwany od rzeczywistości, jakby to co jest wokół go nie dotyczyło.
Chyba się ucieszył na mój widok, albo był tylko zaskoczony. Nie wiem. Tak czy inaczej zanim się do niego odezwałem wiedziałem czego chcę, jak się sprawy mają, a teraz. Moje długo układane teorie i plany poszły w las. Tak mało czasu mamy, życie jest krótkie, a i tak większość z niego to martwienie się. Upierdliwe to. 
Położyłem się, ale sytuacja z nory znów się powtórzyła. On wstał gwałtownie i zaczął prawie na mnie krzyczeć. Ehhhyyy. CO jest? Westchnąłem w myślach. Mamy tu na wyspie psychologa? Pewnie jakbym poszedł do czarodzieja to by mi mógł załatwić jakieś leki czy coś. Ja się dopiero rozwijam, potrzebuję stabilności.
Koniec końców wstałem i przytuliłem się do brata. Widać po pysku było, że dopiero łączę fakty, układam te dziwaczne puzle jakie Estio mi zaserwował. 
-Nie wiem już totalnie o co nam chodzi, ale spoko.-zaśmiałem się pokazując, że mimo tego iż nie rozumiem to zgadzam się a myszatym. Machnąłem ogonem. Przynajmniej o tyle fajnie, że nasza przyjaźń przetrwała. 
-Coś słyszałem, fajerwerki mają być.-odpowiedziałem. Nie byłem pewien czy Estio wie o co chodzi. Ja sztuczne ognie widziałem kilka razy na zawodach. 
Położyłem się obok przyjaciela, zachowałem kilka centymetrów odstępu, ale też nie wiedziałem w sumie jak mam się położyć. 
Przytulę się do niego to będzie, że nie zrozumiałem przekazu jego wypowiedzi, położę się dalej to będzie, że go odtrącam. Dlatego zostawiłem odstęp aby mieć miejsce na przeturlanie się na grzbiet. Więc teraz leżę brzuchem w stronę nieba. Machnąłem ogonem.
-Kim jest ten drugi koń?-zapytałem lepiej zorientowanego kumpla.-Ten, który gada z Czarodziejem.-sprecyzowałem.
Myszaty pragnie luźnych tematów, to mu je dam, a co..

_________________
Aha, czyli jesteś tylko ty.
Jednoosobowa wataha wilków.

KP
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Wto Sty 01, 2019 2:31 am
Kiedy przyszedłeś, Estio, Czarodziej miło się do Ciebie uśmiechnął i zaczął iść W Twoją stronę,
ale widząc jak się kładziesz zmęczony, zrezygnował.
Do Ciebie, Asołe, też się uśmiechnął, jednak zostawił wam prywatność i wrócił do rozmowy z dyrektorem.

Name usłyszeliście głośne odliczanie:
Dziesięć…
Dziewięć…
Osiem…
Siedem…
Sześć…
Pięć…
Cztery…
Trzy…
Dwa…
Jeden…

Zaczął się pokaz fajerwerków, który trwał parę minut.
Potem dyrektor do was poszedł, Estio i Asołe. Szczęśliwego nowego roku! życzył i uśmiechnął się miło. Dyrektor też się uśmiechnął i powiedział coś z daleka.
Potem ogiery odeszły razem.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
[You must be registered and logged in to see this image.] I love you, Fastwind [You must be registered and logged in to see this image.]


moderator
Estentior
Estentior
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Sro Sty 02, 2019 4:33 pm
Może i Estio był zaskoczony, ale szczęścia też nie próbował ukryć. Kiedy Asołe się położył obok niego, ogierek nie za bardzo wiedział co powiedzieć, nie umiał gadać o trudnych dla niego sprawach, tak jak to wszystko co tu się działo. Dla tego wstał i ponownie podpowiedział kasztanowatemu żeby milczał, tym razem w o wiele łagodniejszy sposób. Nie pokłócili się, na szczęście, jednak tym razem też się przytulili.
Ja też nie. zaśmiał się. Znaczy ja wiem, czego ja chcę, ale czy ty myślisz o tym samym? zaryzykował. Nie oczekiwał jednak odpowiedzi, trącił pyskiem Asołe w szyję, po czym położył się na chłodnej ziemi.
Anglik położył się obok niego, jednak zachowując dystans. Zawsze ja muszę wszystko robić. przewrócił oczami Estio i przybliżył się do kasztanka, na tyle, żeby do niego przylegać. Teraz jest cieplej. Nie był to jedyny powód dla którego Arab chciał dotykać ogierka.
Co to fajerwerki? zapytał. Nigdy o czymś takim nie słyszał, ale brzmiało ciekawie.
Kojarzę go skądś. tym razem to myszaty odpowiedział na pytanie Asołe. Dyrektor szkoły? Tak, tak mi się wydaje. uśmiechnął się, przypominając sobie ich przygodę w opuszczonym budynku.
Tak sobie rozmyślał, kiedy nagle usłyszał głośne odlicznie. Zaczyna się. pomyślał i rozejrzał się, szukając tych fajerwerków. ..siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa... dołączył się do odliczania, kiedy nagle usłyszał straszny wybuch. Automatycznie skulił uszy, wsadził pysk w jego ukochaną grzywę Asołe i zamknął oczy, ale coś go zmusiło, żeby je ponownie otworzyć. Spojrzał na niebo, a tam zabłysła piękna mieszanka kolorów. Uśmiechnął się, niby takie straszne, a takie ładne. Nie zmienił jednak pozycji, jego pysk zaczął jeździć po szyji ukochanego, podzcas gdy oczy były wlepione w nocne niebo. Po chwili, jednak spojrzał na Asołe, a jego chrapy przesunęły się na ganasz przyjaciela. Wiem że to jest ciekawe ale no, ja tu jestem. Trącił go lekko, chcąc żeby zwrócił na niego uwagę, po czym zaczął jechać w stronę jego pyska, zatrzymując się tam.

https://i.servimg.com/u/f52/19/96/95/06/pysk10.jpg

_________________
Oto ja, Estio, przez większość źrebaków znany.
Mam zastępczych rodziców bo nie mam mamy.
Radość każdemu źrebakowi dam,
Bo taki charakter ja już mam!
Kocham klaczki - to już wiecie,
Uwielbiam też każde dziecię.
Ale czas gna i nie chciałbym by gnał prędzej,
Bo mam już rok i nie chcę mieć lat więcej.
Jak będę duży nie będę mógł bawić się i śmiać,
Nie będę miał czasu spotykać przyjaciół i spać.
Lecz teraz jestem źrebakiem i wszystkich radością częstuję:
Wciąż żyję chwilą i niczym się nie przejmuję.

***
I know we're lost but soon we'll be found…
Asołe
Asołe
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Sro Sty 02, 2019 4:56 pm
Trochę się gubiłem w tym wszystkim. Nawet nie mogłem działać odruchowo czy instynktownie. Było to irytujące.
Tak czy inaczej skończyło się na tym, że ogier położył się obok mnie. Z początku zachował dystans, ale szybko się przybliżył i nasze ciała się stykały. Kątem oka spojrzałem na towarzysza a na pysku moim pojawił się chytry uśmieszek. Jedyna rzecz jaka może mi teraz pomóc to mieć wywalone na wszystko. Nie przejmować się co myszaty pomyśli i co zrobi, zwyczajnie działać. Trochę improwizacji jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
-Takie coś, co zazwyczaj z piskiem leci w górę i wybucha różnymi kolorami.-opisałem najprościej jak mogłem. Machnąłem delikatnie ogonem, muskając delikatnie włosiem kumpla.
Dyrektor szkoły. Chyba niezbyt dobrze dyrektorzy, skoro szkoła się zmieniła w ruinę. Zaśmiałem się pod wąsem wspominając jaką panikę wywołała w nas odrobina wody. Przewrażliwieni panikarze. Przewróciłem oczyma w myślach.
Rozpoczęło się odliczanie. Słyszałem głos przyjaciela, ale sam nic nie mówiłem jedynie patrzyłem w niebo i czekałem.
Widowisko rozpoczęło się w końcu. Jak zahipnotyzowany patrzyłem na wielokolorowe iskrowe palmy. Poczułem, jak Estio się wystraszył, wygiąłem odrobinę szyję aby choć trochę go przytulić, jednak oczy cały czas śledziły wybuchające gwiazdy.
Myśli jednak były całkowicie skupione na tym, co myszaty robił ze mną. Zastanawiałem się, jak daleko posunie się ogier.
Poczułem jego chrapy na ganaszu.
-Czyżbyś był zazdrosny o fajerwerki?-zapytałem go, chciał abym zamiast na cudowny pokaz patrzył tylko na niego. Uśmiechnąłem się tajemniczo i odwróciłem głowę. Stykaliśmy się chrapami. Przeszedł mnie dreszczyk podniecenia. Jaki on jest rozkosznie miękki. Pomyślałem. Machnąłem ogonem rozochocony, przymknąłem oczy, a następnie stanowczym, acz na swój sposób subtelnym, ruchem przytknąłem swoje wargi do warg Estia, mojego kochanka, który już na zawsze będzie jedynym władcą mojego serca. Wycofałem się lekko, ale szybko nasze pyszczki znów się zetknęły. Pogłębiłem pocałunek licząc szczerze na odpowiedź ze strony araba.

_________________
Aha, czyli jesteś tylko ty.
Jednoosobowa wataha wilków.

KP
Estentior
Estentior
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Sob Sty 05, 2019 2:42 am
Estio zauważył uśmiech Asołe, ale nie umiał go zinterpretować. Przez chwilę pomyślał że może to całe fajerwerki to było coś niepoprawnego, ale przecież nie byłyby one wtedy publiczne.
Aha. odparł krótko. Czyli nie. stwierdził. Tak naprawdę nie obchodziło go to jakoś bardzo, chciał przede wszystkim wiedzieć czy ogierek był zły, albo obrażony, tak jak to było po kiedy mu odwaliło po raz pierwszy. Nie jest. odetchnął z ulgą. Mogę więc działać. ucieszył się i przysunął się bliżej. Poczuł na sobie dotyk kasztanowatego, niby były to tylko jego włosy, ale i tak przeszły mu ciarki.
Odliczanie. Asołe nie dołączył do pięknie "zgranego" chórku ogierów, może lepiej, bo jeszcze jeden głos i Estiowi by uszy odpadły.
Pierwszy huk był wyjątkowo głośny i niezapowiedziany, trudno się dziwić że mysza się trochę przestraszył. Potem jednak się wyluzował i dalej oglądał show, milcząc. Asołe jednak postanowił się odezwać, kiedy ogierek go trącił, tym razem, na szczęście, nie zniszczył atmosfery, tak jak to zazwyczaj, według Estia, robił.
Ja? Zazdrosny? zaśmiał się cicho, udając kompletne wyluzowanie, i już chciał oddalić swój zawstydzony pysk od tego Kasztanka, kiedy nagle... sam nie wiedząc w jaki sposób, znalazł się z chrapami przylegającymi do tych Asołe. Poczuł jak serce zaczyna mu mocniej bić, jak oddech staje się cięższy, znowu poczuł taką samą siłę, jak ta którą czuł już w norze, która kazała mu przybliżyć się jeszcze bardziej do ogierka, dotykać go, przytulać, dusić się, podczas gdy jego chrapy będą zanurzone w jego sierści.
No i stało się. Nagle ich chrapy się dotknęły, Asołe się oddalił, ale szybko znów się przybliżył. Estio czuł się winny, ale nie przestawał, więc przeciwnie, zaczął na przyjaciela? partnera? napierać, żeby być bliżej.
Niestety, wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć, Myszaty spuścił wtedy głowę z rozłożonymi na boki uszami, nie zwracając uwagi na przybliżającego się Czarodzieja, bojąc się, że ten go okrzyczy. Bo przecież robił coś, czego nie powinien robić... nie..? Dopiero jak ten odszedł, znów podniósł łeb i spojrzał na Asołe, uśmiechając się, zmęczony i trochę zaskoczony, że nikt nie był na niego zly.

//tak trudno się pisze, nie wiedząc nawet, czy oni już się całowali XD może dokończymy teraz tamtą fabułę?

_________________
Oto ja, Estio, przez większość źrebaków znany.
Mam zastępczych rodziców bo nie mam mamy.
Radość każdemu źrebakowi dam,
Bo taki charakter ja już mam!
Kocham klaczki - to już wiecie,
Uwielbiam też każde dziecię.
Ale czas gna i nie chciałbym by gnał prędzej,
Bo mam już rok i nie chcę mieć lat więcej.
Jak będę duży nie będę mógł bawić się i śmiać,
Nie będę miał czasu spotykać przyjaciół i spać.
Lecz teraz jestem źrebakiem i wszystkich radością częstuję:
Wciąż żyję chwilą i niczym się nie przejmuję.

***
I know we're lost but soon we'll be found…
Asołe
Asołe
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Sob Sty 05, 2019 3:13 am
//Dobra, to dawaj teraz jedziemy w norze. XD To teraz wychodzi na to, że niby tam się działy mocne rzeczy, a tutaj nagle się buziaka wstydzą.



Czyli gdybym miał focha Estio by się o mnie nie starał? Chyba się za to obrażę! Niech się myszaty nie przejmuje. Jeszcze kilka razy mu odwali, wścieknie się a ja już się przyzwyczaję. Każdemu może w końcu żyłka strzelić, zwłaszcza jak się jest młodym i narwanym ogierem.
Że niby ja niszczę atmosferę? Chyba kolejny foch poleci w stronę towarzysza.
Estio spłoszył się lekko kiedy pokaz się rozpoczął. Uśmiechnąłem się do niego pobłażliwie kiedy udawał, że ani trochę zazdrosny nie jest. Ah, ten brak doświadczenia, jest taki cudowny.
Nie wytrzymałem dłużej, ogier był zbyt blisko mnie i stało się. Pocałowałem go na początku nieśmiało, ale szybko ponowiłem atak na jego wargi i tym razem pocałunek był mocniejszy. Jakie szczęście mnie wypełniło kiedy kochanek odwzajemnił moje starania i sam zaczął na mnie napierać. Pozwoliłem mu ta to, jednak po sekundzie na powrót dominowałem ja.
Nagle myszaty opuścił łeb. Zdziwiło mnie to, czyżby się zawstydził? Czym? W norze nie miał nic przeciwko przeciw odważniejszym pieszczotom. Uniosłem wzrok i zobaczyłem idącego w naszą stronę Czarodzieja. Uśmiechnąłem się do niego szeroko. Choć nie znam tego starego dziada długo, to jednak wydaje się być dość przyjazny. Widziałem jak bardzo speszony jest przyjaciel, więc krótką wymianą zdań postanowiłem zająć się osobiście.
-Dziękujemy i Panu też życzymy dużo szczęścia.-odpowiedziałem i skinąłem kulturalnie głową. Cały czas się uśmiechałem, więc Mag mógł łatwo odgadnąć, że w tej chwili z radości mógłbym skakać pod niebo.
Kiedy starsze konie opuściły pustkowie popatrzyłem na Estia, który w końcu na mnie spojrzał.
Posłałem mu pokrzepiający uśmiech.
-Nie przejmuj się.-zacząłem wyczuwając o co chodzi ukochanemu.-On jest tak stary, że już nic go nie zdziwi.-zaśmiałem się na głos bez krępacji.
Przyłożyłem swoje chrapy do czoła myszatego, pocałowałem je, a na koniec gwałtownie buchnąłem na nie ciepłe powietrze z nozdrzy sprawiając, że grzywka przyjaciela nagle zatańczyła chaotycznie. On jest zbyt spięty, musi się rozluźnić.

_________________
Aha, czyli jesteś tylko ty.
Jednoosobowa wataha wilków.

KP
Estentior
Estentior
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Pon Lut 04, 2019 12:51 am
//no działy się mocne rzeczy XD

Pokaz się rozpoczął, niby było fajnie i ładnie, ale gdyby te wybuchy były spokojniejsze, pewnie nikt by się nie obraził. Już po chwili Estio zaczął powoli przybliżać swoje chrapy do tych przyjaciela, w końcu złączyli się w intensywnym, chociaż nie za długim pocałunku. Trochę niby to trwało, a myszaty był całkowicie oddany Asołe. Jednak po chwili trochę się spłoszył, za mało czasu minęło od tego co zrobili ostatniej nocy.
Spuścił zawstydzony łeb, czekając aż ten stary Czarodziej sobie nie pójdzie. Usłyszał głos ogiera, ten nie miał żadnego problemu z tym co się między nimi ostatnio działo, dlaczego więc on musiał być taki niezdecydowany? Kogo naprawdę kochał? Klaczki były takie ładne, ale bliskość Asołe dawała mu jakieś dziwne emocje, których nie czuł przy nikim innym. Dlaczego nie mogę być taki jak inni? Dlaczego sam nie wiem czego chcę? pomyślał zły na samego siebie. Cała złość go jednak opuściła, kiedy zobaczył uśmiech na pysku przyjaciela i usłyszał jego słowa. Sam się uśmiechnął, wręc zaśmiał. Kocham Cię. prawie by powiedział, ale się powstrzymał.
Jak ty to robisz, że umiesz mnie zawsze pocieszyć? podziękował mu w alternatywny sposób i przytulił go mocno, zamykając przy tym oczy i ledwo się powstrzymując od płaczu. Ze szczęścia? Wzruszenia? Natłoku wydarzeń i emocji?
Poczuł chrapy Asołe na czole. Cieszył się że to właśnie z nim rozpoczął rok. Co by było jakby zamiast niego była Atena? Też dobrze, kto wie, może nie czuł by się winny, ale na pewno myślałby o kasztanowatym.
Żyj chwilą, chłopie.skarcił się w myślach i spojrzał na przyjaciela.
As..? zapytał nieśmiało. Najpierw wspominałeś o Recie... kim ona dla Ciebie jest? zapytał, trochę zawstydzony tym, że chciał wiedzieć co Asołe robił i o czym rozmawiał, nawet, z dorosłymi. Czy... to była zwykła wymówka? zadał kolejne pytanie, znowu onieśmielony tym że podejrzewał ogiera o kłamstwa. Sam nie wiedział jaką odpowiedź chciał dostać. Bo jeśli to była wymówka, znaczyło to, że naprawdę chciał się od niego oddalić, jak nie to znaczyło że może w każdej chwili przyjść wściekła Reta, nakrzyczeć na biednego kasztanka. Estio zacisnął oczy, wyobrażając sobie scenę i oczywiście samego siebie broniącego Asołe.[/i]

_________________
Oto ja, Estio, przez większość źrebaków znany.
Mam zastępczych rodziców bo nie mam mamy.
Radość każdemu źrebakowi dam,
Bo taki charakter ja już mam!
Kocham klaczki - to już wiecie,
Uwielbiam też każde dziecię.
Ale czas gna i nie chciałbym by gnał prędzej,
Bo mam już rok i nie chcę mieć lat więcej.
Jak będę duży nie będę mógł bawić się i śmiać,
Nie będę miał czasu spotykać przyjaciół i spać.
Lecz teraz jestem źrebakiem i wszystkich radością częstuję:
Wciąż żyję chwilą i niczym się nie przejmuję.

***
I know we're lost but soon we'll be found…
Asołe
Asołe
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Pon Lut 04, 2019 1:11 am
//A będą jeszcze mocniejsze.

Przyjaciel się speszył i pocałunkiem i nagłym podejściem czarodzieja. Na szczęście ja nie czułem żadnej krępacji, w końcu Czarodziej faktycznie est starym grzybem i żeby go zaskoczyć to trzeba by...no nie wiem, chyba nie da się tego zrobić.
Uśmiechnąłem się do ukochanego i z radością zobaczyłem, że ten się uspokoił.
-A jakoś tak samo z siebie przychodzi.-powiedziałem luźnym, przyjacielskim tonem. Sam nie wiedziałem jak to jest. Może dlatego, że go kocham potrafię podświadomie znaleźć sposób na pocieszenie go? Nie jestem ani psychologiem ani naukowcem, niestety nawet ja nie wiem wszystkiego.
-Hm?-mruknąłem słysząc swoje imię. Później nastąpiło pytanie.
-Reta to moja przyjaciółka i praktycznie matka, niebiologiczna, ale zajęła się mną kiedy byłem sam i nie wiedziałem co robić dalej.-odpowiedziałem odrobinę nieskładnie, ale mam nadzieję zrozumiale.
Zastanowiłem się chwilę, mam kłamać, czy mówić prawdę? Zdecydowałem się jednak powiedzieć jak było, w końcu kłamstwo ma krótkie nogi. Westchnąłem i spojrzałem w dół lekko zmieszany.
-Wymówka.-powiedziałem nieco przygaszonym tonem.-Wydawałeś się być niezadowolony z tego, co stało się w Norze.-zacząłem tłumaczenie i teraz poczułem, że w sumie to się nieco zawstydziłem.-Chyba wolałem rozstać się z tobą bez słowa niż usłyszeć od ciebie, że nie chcesz mnie znać.-wyrzuciłem to z siebie, prosto z mostu. Spojrzałem na kochanka ze słabym uśmiechem, sztucznym, takim, który się robi gdy nie chce się pokazać innym, że w środku bardzo boli.
Przed chwilą ogier powiedział i pokazał, mi że chce ze mną być, co jeśli po moim wyznaniu zmieni jednak zdanie?

_________________
Aha, czyli jesteś tylko ty.
Jednoosobowa wataha wilków.

KP
Estentior
Estentior
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Pon Lut 11, 2019 7:07 pm
Czarodziej przyszedł, powkurzał i odszedł. Przerwał im mizianie się w tak romantycznej chwili i w ogóle nie miał wyrzutów sumienia! Wstrętny, stary typ. Dlatego nie lubię dorosłych.
Asołe jednak umiał zawsze pocieszyć myszatego, udało mu się go nawet doprowadzić do śmiechu. Ale mam przyjaciela. pomyślał, patrząc na niego maślanymi oczami, podczas gdy odpowiadał on na jego pierwsze pytanie.
Zapytał potem o Retę, przecież chciał wiedzieć jak wyglądała sytuacja rodzinna i nie tylko ogiera z którym się zadawał. Aa...a. Mam podobnie. * uśmiechnął się. Następne co ich łączyło, oprócz podobnego wieku, wiecznej chęci do zabawy i zmieszanej orientacji seksualnej. A przynajmniej ja tak mam.
Zadał kolejne pytanie i po atmosferze, w jakiej czekał na słowa kasztanka, zrozumiał już jaka byłaby odpowiedź. Posłuchał jego wypowiedzi do końca, myśląc już co odpowiedzieć. Cieszył się, że Asołe dodał wytłumaczenie swoich czynów, nie miał mu w tej chwili nic za złe. Westchnął cicho i zaczekał chwilę, składając zdanie w myślach.
W życiu bym tego nie powiedział. zaczął analizowanie odpowiedzi kolegi od jej końca. Zależy mi na Tobie, a to co stało się w norze dało mi po prostu dużo do myślenia. Nie wiem co mi wtedy strzeliło do głowy, ale nie żałuję tego, chociaż teraz jestem bardzo zmieszany. westchnął ponownie. Sam nie wiem co czuję... znaczy, wiem, ale nie wolałbym nie wiedzieć, bo boję się tego. powiedział i trochę posmutniał. Musisz mnie zrozumieć. poprosił i wtulił się w jego sierść.
I nie myśl, że byłem na Ciebie kiedykolwiek zły. Po prostu taki mam charakter, ale odbieraj moje wybuchy bardziej jako oznaki strachu, niż złości. Okej? puścił go z uścisku, zapytał miłym tonem głosu i na końcu się uśmiechnął. Nigdy w życiu nie powiedziałby nieznajomemu, albo komuś, na kim mu bardzo nie zależało, jak rozpoznać u niego strach, Asołe mógł się czuć wyjątkowy.

* Nie pamiętam, czy oni już sobie opowiedzieli swoje historie?

//niech zdecydują, że potrzebują trochę czasu, a do tego już jest późno i się rozejdą, i jedziemy z Saw-Kion

_________________
Oto ja, Estio, przez większość źrebaków znany.
Mam zastępczych rodziców bo nie mam mamy.
Radość każdemu źrebakowi dam,
Bo taki charakter ja już mam!
Kocham klaczki - to już wiecie,
Uwielbiam też każde dziecię.
Ale czas gna i nie chciałbym by gnał prędzej,
Bo mam już rok i nie chcę mieć lat więcej.
Jak będę duży nie będę mógł bawić się i śmiać,
Nie będę miał czasu spotykać przyjaciół i spać.
Lecz teraz jestem źrebakiem i wszystkich radością częstuję:
Wciąż żyję chwilą i niczym się nie przejmuję.

***
I know we're lost but soon we'll be found…
Asołe
Asołe
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Pon Lut 11, 2019 11:07 pm
Popatrzyłem na Estia gdy powiedział, że i z jego rodziną jest coś z deka nie tak. Cóż, każdy orze jak może, a wiadomo, że mało kto wie jak się znalazł na wyspie. Gdy jest się młodym trzeba szukać schronienia i obrony.
Powiedziałem przyjacielowi prawdę. Nie ma co kłamać, bo później tylko musiałbym się tłumaczyć i i tak by wyszło wszystko na wierzch.
Zastanawiałem się co ogier zrobi i bałem się tego, jednak mój strasz chybko odszedł gdy dowiedziałem się co kochanek ma w głowie.
Nawet nie zauważyłem, że podczas jego wypowiedzi zaczynam się uśmiechać. Miło jest słyszeć, że komuś na tobie zależy tak na serio.
Gdy wtulił się we mnie również go objąłem. Przyłożyłem chrapy do jego ciała.
-Rozumiem, tylko nie zdziw się, jak czasem nie będę wiedział o co chodzi, bo czuję, że jeszcze nie raz mnie zaskoczysz.-zaśmiałem się cicho. Ciekawe co on ma jeszcze w zanadrzu.
Miło było spędzać z nim czas. Nowy rok to jest jednak niezłe wydarzenie i jak posiedzimy tu chwilę razem to powinniśmy potem pójść do rodzin i spędzić kawałek tej wspaniałej nocy z nimi.
Popatrzyłem na myszatego z miłością.
-Okej.-rzekłem i skinąłem głową przekręcając ją nieco i lampiąc się na mojego przystojniaka.

* Nie.

//Ok. To ty odejdź pierwsza, może być już w następnym poście jak się ładnie zgra.

_________________
Aha, czyli jesteś tylko ty.
Jednoosobowa wataha wilków.

KP
Estentior
Estentior
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Wto Lut 12, 2019 10:44 pm
Asołe powiedział prawdę, chociażby za to należał mu się szacunek. Estio i tak by się pewnie nie obraził, przecież sam czasami kłamał. Każdemu się zdarza. sądził.
Jakoś tak naturalnie wyszło, że się objęli, czując chrapy na swoim ciele, myszatemu przeszły dreszcze. Uśmiechnął się też i zamknął oczy, był szczęśliwy że wreszcie wszystko się wyjaśniło. Mam nadzieję że definitywnie. westchnął cicho, częściowo z rozkoszy, spowodowanej dotykiem ogiera. Fajnie było mieć go tak blisko.
Spróbuję się pilnować, ale nie wiem jak to będzie. szepnął, odklejając się od niego. Najchętniej to by jeszcze z nim pozostał, mógłby spędzić kolejną noc wtulony w jego sierść, ale jego szósty zmysł podpowiadał mu żeby podniósł zad i sobie po prostu poszedł. Zaczynało być już zimno, nie mogli spędzić nocy na otwartym powietrzu, a do swojej siedziby Estio nie miał odwagi go zaprowadzić. Niby już tam kiedyś był, ale teraz jak ich sytuacja sentymentalna była inna, wiedział że nie poszliby zwyczajnie spać, tylko znowu coś by się wydarzyło, a na to ogierek nie był jeszcze gotowy. I nie, nie zależało to od Asołe, ani od ich relacji, myszaty czuł się po prostu za młody na szalenie tak codziennie. Do tego siedziba za bardzo mu przypominała Atenę, wolał więc dać sobie trochę czasu, żeby zrozumieć w jakiej był sytuacji.
Późno jest, chyba pójdę już spać. powiedział miłym głosem i się uśmiechnął. Mimo wszystko dalej leżał obok kochanka, wstał dopiero po chwili ciszy.
Spotkamy się może jutro, albo pojutrze? Tylko daj mi odpocząć, ostatnio mało spałem. mrugnął do kasztanka. I pozdrów ode mnie Retę. zaśmiał się.
Pocałował go potem w ganasza, uśmiechnął się jeszcze i zaczął odchodzić, ale już po paru krokach zatrzymał się i odwrócił głowę w stronę Asołe. Patrzył na niego chwilę, znowu się uśmiechnął, po czym ruszył przed siebie wolnym kłusem. Ciekawe czy on mnie kiedyś zaprosi do swojej siedziby. zamyślił się. Było późno a on musiał trafić do swojego domku. Wolał nie zgubić się w nocy na nieznanych terenach, na szczęście prędko odnalazł właściwą drogę i, śledząc ją, trafił na tereny SMS, a stamtąd do swojej siedziby.

[z/t]

_________________
Oto ja, Estio, przez większość źrebaków znany.
Mam zastępczych rodziców bo nie mam mamy.
Radość każdemu źrebakowi dam,
Bo taki charakter ja już mam!
Kocham klaczki - to już wiecie,
Uwielbiam też każde dziecię.
Ale czas gna i nie chciałbym by gnał prędzej,
Bo mam już rok i nie chcę mieć lat więcej.
Jak będę duży nie będę mógł bawić się i śmiać,
Nie będę miał czasu spotykać przyjaciół i spać.
Lecz teraz jestem źrebakiem i wszystkich radością częstuję:
Wciąż żyję chwilą i niczym się nie przejmuję.

***
I know we're lost but soon we'll be found…
Asołe
Asołe
Źrebak

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

on Czw Lut 14, 2019 8:51 pm
Wtulając się w ogiera uśmiechnąłem się do niego gdy sprzedał tekst o pilnowaniu się. Skinąłem też lekko głową bo nie do końca wiedziałem jak mam odpowiedzieć. Nie będę mu mówić, że nie musi się zmienić, że jest idealny, bo nikt nie jest, ale też nie będę mówił, że jest wariatem, bo nie jest. Lekkie zmiany wystarczą, a na pewno przyjdą one z wiekiem.
Po tej krótkiej, ale jakże miłej chwili spędzonej razem, Estio uznał, że pora znów się rozstać.
Tym razem okoliczności pożegnania były zupełnie inne. Sprawy zostały wyjaśnione, nie było niezręczności. I dobrze.
Uśmiechnąłem się ciepło do ogiera i skinąłem głową w geście zrozumienia. Wstałem zaraz po nim, wytrzepałem się ze śniegu.
-Spotkamy, obiecuję i pozdrowię Retę.-powiedziałem radośnie, nie wiem sam dlaczego tak nagle poczułem tyle energii. Zbliżyłem się do myszatego i przytuliłem go mocno, tak żeby wiedział, że już za nim tęsknię. Może to trochę brzmi, jak tanie i mdłe romansidło, ale co poradzę? Dostałem buziaka i każdy poszedł w swoją stronę. Wiadomo, jak w filmach musiałem się obrócić w stronę kochanka.
Idę do Rety, muszę się jej poradzić.


Z/T


_________________
Aha, czyli jesteś tylko ty.
Jednoosobowa wataha wilków.

KP
Sponsored content

Pustkowie  Empty Re: Pustkowie

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach