KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Pustkowie

Go down 
AutorWiadomość
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Pustkowie    Sob Gru 29, 2018 3:00 pm

Nie ma tu niczego nadzwyczajnego, tylko to, że trawa jest tu wyjątkowo niska, a w niektórych miejscach nie ma jej w ogóle. Nie ma tu żadnych drzew, rzadko kiedy widać też zwierzęta i jest to duże i bardzo bezpieczne miejsce.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
[You must be registered and logged in to see this image.] I love you, Fastwind [You must be registered and logged in to see this image.]


moderator
Powrót do góry Go down
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pustkowie    Sob Gru 29, 2018 3:23 pm

Dzień przed nowym rokiem przyszli na Sawannę Czarodziej i dyrektor zamkniętej już szkoły. Doszli do miejsca gdzie nie było nikogo i postanowili zaczekać aż nie zbiorą się tu jakieś konie. Stanęli w miejscu i zaczęli luźno rozmawiać, rozglądając się co chwila, w oczekiwaniu na pierwsze konie.

W tym miejscu zbierają się wszystkie postacie, które chcą zacząć nowy rok w towarzystwie, i czekają razem na sztuczne ognie. Zapraszam wszystkie konie, dorosłych i źrebaki, z każdego stada.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
[You must be registered and logged in to see this image.] I love you, Fastwind [You must be registered and logged in to see this image.]


moderator
Powrót do góry Go down
Estentior
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pustkowie    Nie Gru 30, 2018 9:05 pm

Estio szedł przed siebie stępem, ze spuszczoną głową. Nie miał ochoty na jekieś biegi czy wygłupy, był na to za bardzo zmęczony. Asołe przy nim nie było. Pożegnał się, odwzajemniając uścisk Asołe, ale nie mówiąc ani słowa, dobrze wiedział że wymówka była zmyślona i rozumiał że tak było lepiej. Bolało go to jednak, czuł się trochę samotny i opuszczony przez ogierka. Sam tego chciał, jest wystarczająco duży, żeby decydować o takich rzeczach, niech idzie gdzie chce. Proszę bardzo. Jego sprawa. swtierdził, myśląc o tym, że ostatnio szli wszędzie razem. Tak naprawdę, bardzo mu zależało na tym, żeby kolega został, jednak nie mógł ani nie chciał go powstrzymywać, cytując, if you love me let me go. Niby rozumiał decyzję Asołe, ale nie mógł się z nią jakoś pogodzić. Droga wolna. Idź, jeśli chcesz. Idź, jeżeli Ci nie zależy. powtarzał sobie w myślach, odwracając się jednak co chwila, z nadzieją że ogierek wróci, podbiegnie do niego i go przytuli, wyznając mu w pysk co myślał o ostatnich zdarzeniach. Ale nic takiego się nie działo, tylko poziom złości i frustracji u Estia wciąż rósł.
Po pewnym czasie, ogierek poczuł zapach jakiś koni i wreszcie się zatrzymał. Podniósł wzrok. No tak. westchnął ciężko. Czarodziej. rozpoznał ogiera od razu. Przymknął oczy, nie chcąc żeby siwy do niego podchodził. Na co czekał? Sam nie wiedział. Był smutny, zmęczony, jego głowa była zbyt pełna myśli. Skrzywił się strasznie i się rozejrzał. Sporzał na jedyne konie które zobaczył. Czarodziej rozmawiał z dyrektorem szkoły. Dobrze, przynajmniej nie będzie chciał ode mnie niczego. pomyślał i z znowu westchnął i położył się powoli na ziemi.


Ostatnio zmieniony przez Estentior dnia Pon Gru 31, 2018 2:24 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Asołe
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Pustkowie    Pon Gru 31, 2018 2:15 am

Po ubraniu choinki i dostaniu prezentów drogi moje i Estia się rozeszły. 
Żałuję, że go oszukałem, żałuję, że go zostawiłem, ale z drugiej strony cieszę się, że to zrobiłem. Przemyślałem pewne sprawy, ogarnąłem się, wiem czego chcę, ponownego spotkania z partnerem. Może jestem trochę za młody aby już pakować się w poważne związki z przyjacielem, jednak czy jest dobry wiek na miłość? Otóż tak! Każdy jest dobry. 

Usłyszałem w sklepie czarodzieja, że na nowy rok szykuje się pokaz fajerwerków gdzieś na terenach niczyich, wstęp jest wolny. Może On tam będzie. 
Szedłem stępem, w końcu miałem jeszcze trochę czasu. Już z daleka dostrzegłem dwie postacie, rozmawiały ze sobą. Widać trafiłem na miejsce. Spojrzałem w niebo, noc powoli się zbliżała, jednak mimo tego, że jest środek zimy nie było chłodno, zupełnie jakby na tę jedną noc natura odpuściła i uznała, że pozwoli nam się cieszyć widokami w spokoju. 
Dostrzegłem leżący w trawie cień. Chwilę patrzyłem i próbowałem rozpoznać kto to. Próbowałem? Od razu wiedziałem kogo widzę. Uśmiechnąłem się szeroko i ruszyłem spokojnym tempem ku myszatemu. 
Jeśli zacząłbym do niego biec mógłby się wystraszyć i zacząć uciekać. Oczywiście ruszyłbym za nim w pogoń jednak wolałbym aby nasze spotkanie nie zaczęło się od takiego chaosu. 
Podziwiałem Estia, jego miękką sierść, piękne umaszczenie, zgrabną sylwetkę, uroczy profil. Uśmiechałem się delikatnie, z oczu można było odczytać, że nie patrzę na niego, tylko jak na brata, przyjaciela, ale na kogoś więcej i że lubię to co widzę i perspektywę wspólnej przyszłości.
-Cześć Estio.-powiedziałem z lekka nieśmiałym głosem, jednak nuta pewności siebie dalej była mocno wyczuwalna.-Mogę się położyć obok ciebie?-zapytałem o ile ogier nie wstał widząc, że się zbliżam.
Jeśli wyraził zgodę do bez przedłużania zbliżyłem się do niego i płynnymi ruchami zaległem na ziemi wtulając się w ukochanego. Nie przejmowałem się tym, że nie jesteśmy sami, że Czarodziej i drugi koń mogą się patrzyć. Niech się gapią, mi to nie przeszkadza.
-Dobrze cię znów widzieć.-powiedziałem i odetchnąłem z ulgą. Bycie samemu jest spoko, ale najlepsze w byciu samemu jest to kiedy przestajesz być sam.
Nie objąłem Estia, utrudniło by to nam podziwianie widowiska, ścisłe przyleganie bokiem na razie wystarczy, no chyba, że on chce więcej, nie będę miał nic przeciwko.
Powrót do góry Go down
Estentior
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pustkowie    Pon Gru 31, 2018 3:02 am

//chciałabym tylko ogosić, że może się tu pojawić każdy, dzisiaj jest ostatni dzień

Estio nie leżał długo, może parę minut, ale zaczął już zasypiać. Bolała go głowa, był zmęczony, fizycznie i psychicznie, w każdy sposób. Słyszał czyjeś kroki, ale był przekonany że to był Czarodziej, ten wkurzający staruszek. Węch mu już nie działał, miał ważniejsze sprawy od przemyślenia. Westchnął więc ciężko, kiedy usłyszał że koń był tuź obok niego i otworzył zmęczone oczy. Jakie było jego zdziwienie, kiedy ujrzał nad sobą kasztanowate ciało Asołe. Czym prędzej spróbował wstać, ale jego ruch został przerwany przez pytanie ogiera. Upuścił się więc z nowu na pozycję leżącą.
Tak. odparł krótko i ponownie zamknął oczy, ale tym razem nie żeby zasnąć. Nie chciał po prostu patrzeć na Asa, nie chciał żeby działy się dziwne rzeczy. Ale nie dawał rady. Nie miał zamiaru wypytywać, dlaczego nie poszedł do Rety, nie chciał drążyć tematu. Nie obchodziło go to, przecież dobrze wiedział że to było zmyślone.
Ciebie też. odpowiedział w myślach i nagle wstał, wzdychając.
Słuchaj, mam tego dość. powiedział, poważnie, ale bez złości, ani bez okazywania żadnych emocji. Nie możemy udawać że nic się nie stało. Nie możemy udawać że niczego pomiędzy nami nie ma. dodał i spojrzał poważnie na Asołe. Po chwili jednak zawitał u niego uśmiech. Chodź tu. powiedział, tym razem milszym tonem głosu. Jeżeli ogierek wstał, Estio przytulił go delikatnie. Nie chcę Cię stracić. powiedział cicho, po czym wypuścił go z uścisku. Nie marnujmy sobie tego wieczoru. Ma się tu coś odbywać, nie? zapytał, patrząc na niebo. Zaczynało być już ciemno. Chciał porozmawiać o czymś, co nie mogło raczej zniszczyć w żaden sposób wieczoru. Położył się ponownie i gestem głowy, pokazał Asłe, że mógł się obok niego położyć.
Powrót do góry Go down
Asołe
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Pustkowie    Pon Gru 31, 2018 3:29 am

Podchodziłem do przyjaciela, który zdawał się być całkowicie oderwany od rzeczywistości, jakby to co jest wokół go nie dotyczyło.
Chyba się ucieszył na mój widok, albo był tylko zaskoczony. Nie wiem. Tak czy inaczej zanim się do niego odezwałem wiedziałem czego chcę, jak się sprawy mają, a teraz. Moje długo układane teorie i plany poszły w las. Tak mało czasu mamy, życie jest krótkie, a i tak większość z niego to martwienie się. Upierdliwe to. 
Położyłem się, ale sytuacja z nory znów się powtórzyła. On wstał gwałtownie i zaczął prawie na mnie krzyczeć. Ehhhyyy. CO jest? Westchnąłem w myślach. Mamy tu na wyspie psychologa? Pewnie jakbym poszedł do czarodzieja to by mi mógł załatwić jakieś leki czy coś. Ja się dopiero rozwijam, potrzebuję stabilności.
Koniec końców wstałem i przytuliłem się do brata. Widać po pysku było, że dopiero łączę fakty, układam te dziwaczne puzle jakie Estio mi zaserwował. 
-Nie wiem już totalnie o co nam chodzi, ale spoko.-zaśmiałem się pokazując, że mimo tego iż nie rozumiem to zgadzam się a myszatym. Machnąłem ogonem. Przynajmniej o tyle fajnie, że nasza przyjaźń przetrwała. 
-Coś słyszałem, fajerwerki mają być.-odpowiedziałem. Nie byłem pewien czy Estio wie o co chodzi. Ja sztuczne ognie widziałem kilka razy na zawodach. 
Położyłem się obok przyjaciela, zachowałem kilka centymetrów odstępu, ale też nie wiedziałem w sumie jak mam się położyć. 
Przytulę się do niego to będzie, że nie zrozumiałem przekazu jego wypowiedzi, położę się dalej to będzie, że go odtrącam. Dlatego zostawiłem odstęp aby mieć miejsce na przeturlanie się na grzbiet. Więc teraz leżę brzuchem w stronę nieba. Machnąłem ogonem.
-Kim jest ten drugi koń?-zapytałem lepiej zorientowanego kumpla.-Ten, który gada z Czarodziejem.-sprecyzowałem.
Myszaty pragnie luźnych tematów, to mu je dam, a co..
Powrót do góry Go down
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pustkowie    Wto Sty 01, 2019 2:31 am

Kiedy przyszedłeś, Estio, Czarodziej miło się do Ciebie uśmiechnął i zaczął iść W Twoją stronę,
ale widząc jak się kładziesz zmęczony, zrezygnował.
Do Ciebie, Asołe, też się uśmiechnął, jednak zostawił wam prywatność i wrócił do rozmowy z dyrektorem.

Name usłyszeliście głośne odliczanie:
Dziesięć…
Dziewięć…
Osiem…
Siedem…
Sześć…
Pięć…
Cztery…
Trzy…
Dwa…
Jeden…

Zaczął się pokaz fajerwerków, który trwał parę minut.
Potem dyrektor do was poszedł, Estio i Asołe. Szczęśliwego nowego roku! życzył i uśmiechnął się miło. Dyrektor też się uśmiechnął i powiedział coś z daleka.
Potem ogiery odeszły razem.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
[You must be registered and logged in to see this image.] I love you, Fastwind [You must be registered and logged in to see this image.]


moderator
Powrót do góry Go down
Estentior
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pustkowie    Sro Sty 02, 2019 4:33 pm

Może i Estio był zaskoczony, ale szczęścia też nie próbował ukryć. Kiedy Asołe się położył obok niego, ogierek nie za bardzo wiedział co powiedzieć, nie umiał gadać o trudnych dla niego sprawach, tak jak to wszystko co tu się działo. Dla tego wstał i ponownie podpowiedział kasztanowatemu żeby milczał, tym razem w o wiele łagodniejszy sposób. Nie pokłócili się, na szczęście, jednak tym razem też się przytulili.
Ja też nie. zaśmiał się. Znaczy ja wiem, czego ja chcę, ale czy ty myślisz o tym samym? zaryzykował. Nie oczekiwał jednak odpowiedzi, trącił pyskiem Asołe w szyję, po czym położył się na chłodnej ziemi.
Anglik położył się obok niego, jednak zachowując dystans. Zawsze ja muszę wszystko robić. przewrócił oczami Estio i przybliżył się do kasztanka, na tyle, żeby do niego przylegać. Teraz jest cieplej. Nie był to jedyny powód dla którego Arab chciał dotykać ogierka.
Co to fajerwerki? zapytał. Nigdy o czymś takim nie słyszał, ale brzmiało ciekawie.
Kojarzę go skądś. tym razem to myszaty odpowiedział na pytanie Asołe. Dyrektor szkoły? Tak, tak mi się wydaje. uśmiechnął się, przypominając sobie ich przygodę w opuszczonym budynku.
Tak sobie rozmyślał, kiedy nagle usłyszał głośne odlicznie. Zaczyna się. pomyślał i rozejrzał się, szukając tych fajerwerków. ..siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa... dołączył się do odliczania, kiedy nagle usłyszał straszny wybuch. Automatycznie skulił uszy, wsadził pysk w jego ukochaną grzywę Asołe i zamknął oczy, ale coś go zmusiło, żeby je ponownie otworzyć. Spojrzał na niebo, a tam zabłysła piękna mieszanka kolorów. Uśmiechnął się, niby takie straszne, a takie ładne. Nie zmienił jednak pozycji, jego pysk zaczął jeździć po szyji ukochanego, podzcas gdy oczy były wlepione w nocne niebo. Po chwili, jednak spojrzał na Asołe, a jego chrapy przesunęły się na ganasz przyjaciela. Wiem że to jest ciekawe ale no, ja tu jestem. Trącił go lekko, chcąc żeby zwrócił na niego uwagę, po czym zaczął jechać w stronę jego pyska, zatrzymując się tam.

https://i.servimg.com/u/f52/19/96/95/06/pysk10.jpg
Powrót do góry Go down
Asołe
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Pustkowie    Sro Sty 02, 2019 4:56 pm

Trochę się gubiłem w tym wszystkim. Nawet nie mogłem działać odruchowo czy instynktownie. Było to irytujące.
Tak czy inaczej skończyło się na tym, że ogier położył się obok mnie. Z początku zachował dystans, ale szybko się przybliżył i nasze ciała się stykały. Kątem oka spojrzałem na towarzysza a na pysku moim pojawił się chytry uśmieszek. Jedyna rzecz jaka może mi teraz pomóc to mieć wywalone na wszystko. Nie przejmować się co myszaty pomyśli i co zrobi, zwyczajnie działać. Trochę improwizacji jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
-Takie coś, co zazwyczaj z piskiem leci w górę i wybucha różnymi kolorami.-opisałem najprościej jak mogłem. Machnąłem delikatnie ogonem, muskając delikatnie włosiem kumpla.
Dyrektor szkoły. Chyba niezbyt dobrze dyrektorzy, skoro szkoła się zmieniła w ruinę. Zaśmiałem się pod wąsem wspominając jaką panikę wywołała w nas odrobina wody. Przewrażliwieni panikarze. Przewróciłem oczyma w myślach.
Rozpoczęło się odliczanie. Słyszałem głos przyjaciela, ale sam nic nie mówiłem jedynie patrzyłem w niebo i czekałem.
Widowisko rozpoczęło się w końcu. Jak zahipnotyzowany patrzyłem na wielokolorowe iskrowe palmy. Poczułem, jak Estio się wystraszył, wygiąłem odrobinę szyję aby choć trochę go przytulić, jednak oczy cały czas śledziły wybuchające gwiazdy.
Myśli jednak były całkowicie skupione na tym, co myszaty robił ze mną. Zastanawiałem się, jak daleko posunie się ogier.
Poczułem jego chrapy na ganaszu.
-Czyżbyś był zazdrosny o fajerwerki?-zapytałem go, chciał abym zamiast na cudowny pokaz patrzył tylko na niego. Uśmiechnąłem się tajemniczo i odwróciłem głowę. Stykaliśmy się chrapami. Przeszedł mnie dreszczyk podniecenia. Jaki on jest rozkosznie miękki. Pomyślałem. Machnąłem ogonem rozochocony, przymknąłem oczy, a następnie stanowczym, acz na swój sposób subtelnym, ruchem przytknąłem swoje wargi do warg Estia, mojego kochanka, który już na zawsze będzie jedynym władcą mojego serca. Wycofałem się lekko, ale szybko nasze pyszczki znów się zetknęły. Pogłębiłem pocałunek licząc szczerze na odpowiedź ze strony araba.
Powrót do góry Go down
Estentior
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Pustkowie    Sob Sty 05, 2019 2:42 am

Estio zauważył uśmiech Asołe, ale nie umiał go zinterpretować. Przez chwilę pomyślał że może to całe fajerwerki to było coś niepoprawnego, ale przecież nie byłyby one wtedy publiczne.
Aha. odparł krótko. Czyli nie. stwierdził. Tak naprawdę nie obchodziło go to jakoś bardzo, chciał przede wszystkim wiedzieć czy ogierek był zły, albo obrażony, tak jak to było po kiedy mu odwaliło po raz pierwszy. Nie jest. odetchnął z ulgą. Mogę więc działać. ucieszył się i przysunął się bliżej. Poczuł na sobie dotyk kasztanowatego, niby były to tylko jego włosy, ale i tak przeszły mu ciarki.
Odliczanie. Asołe nie dołączył do pięknie "zgranego" chórku ogierów, może lepiej, bo jeszcze jeden głos i Estiowi by uszy odpadły.
Pierwszy huk był wyjątkowo głośny i niezapowiedziany, trudno się dziwić że mysza się trochę przestraszył. Potem jednak się wyluzował i dalej oglądał show, milcząc. Asołe jednak postanowił się odezwać, kiedy ogierek go trącił, tym razem, na szczęście, nie zniszczył atmosfery, tak jak to zazwyczaj, według Estia, robił.
Ja? Zazdrosny? zaśmiał się cicho, udając kompletne wyluzowanie, i już chciał oddalić swój zawstydzony pysk od tego Kasztanka, kiedy nagle... sam nie wiedząc w jaki sposób, znalazł się z chrapami przylegającymi do tych Asołe. Poczuł jak serce zaczyna mu mocniej bić, jak oddech staje się cięższy, znowu poczuł taką samą siłę, jak ta którą czuł już w norze, która kazała mu przybliżyć się jeszcze bardziej do ogierka, dotykać go, przytulać, dusić się, podczas gdy jego chrapy będą zanurzone w jego sierści.
No i stało się. Nagle ich chrapy się dotknęły, Asołe się oddalił, ale szybko znów się przybliżył. Estio czuł się winny, ale nie przestawał, więc przeciwnie, zaczął na przyjaciela? partnera? napierać, żeby być bliżej.
Niestety, wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć, Myszaty spuścił wtedy głowę z rozłożonymi na boki uszami, nie zwracając uwagi na przybliżającego się Czarodzieja, bojąc się, że ten go okrzyczy. Bo przecież robił coś, czego nie powinien robić... nie..? Dopiero jak ten odszedł, znów podniósł łeb i spojrzał na Asołe, uśmiechając się, zmęczony i trochę zaskoczony, że nikt nie był na niego zly.

//tak trudno się pisze, nie wiedząc nawet, czy oni już się całowali XD może dokończymy teraz tamtą fabułę?
Powrót do góry Go down
Asołe
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Pustkowie    Sob Sty 05, 2019 3:13 am

//Dobra, to dawaj teraz jedziemy w norze. XD To teraz wychodzi na to, że niby tam się działy mocne rzeczy, a tutaj nagle się buziaka wstydzą.



Czyli gdybym miał focha Estio by się o mnie nie starał? Chyba się za to obrażę! Niech się myszaty nie przejmuje. Jeszcze kilka razy mu odwali, wścieknie się a ja już się przyzwyczaję. Każdemu może w końcu żyłka strzelić, zwłaszcza jak się jest młodym i narwanym ogierem.
Że niby ja niszczę atmosferę? Chyba kolejny foch poleci w stronę towarzysza.
Estio spłoszył się lekko kiedy pokaz się rozpoczął. Uśmiechnąłem się do niego pobłażliwie kiedy udawał, że ani trochę zazdrosny nie jest. Ah, ten brak doświadczenia, jest taki cudowny.
Nie wytrzymałem dłużej, ogier był zbyt blisko mnie i stało się. Pocałowałem go na początku nieśmiało, ale szybko ponowiłem atak na jego wargi i tym razem pocałunek był mocniejszy. Jakie szczęście mnie wypełniło kiedy kochanek odwzajemnił moje starania i sam zaczął na mnie napierać. Pozwoliłem mu ta to, jednak po sekundzie na powrót dominowałem ja.
Nagle myszaty opuścił łeb. Zdziwiło mnie to, czyżby się zawstydził? Czym? W norze nie miał nic przeciwko przeciw odważniejszym pieszczotom. Uniosłem wzrok i zobaczyłem idącego w naszą stronę Czarodzieja. Uśmiechnąłem się do niego szeroko. Choć nie znam tego starego dziada długo, to jednak wydaje się być dość przyjazny. Widziałem jak bardzo speszony jest przyjaciel, więc krótką wymianą zdań postanowiłem zająć się osobiście.
-Dziękujemy i Panu też życzymy dużo szczęścia.-odpowiedziałem i skinąłem kulturalnie głową. Cały czas się uśmiechałem, więc Mag mógł łatwo odgadnąć, że w tej chwili z radości mógłbym skakać pod niebo.
Kiedy starsze konie opuściły pustkowie popatrzyłem na Estia, który w końcu na mnie spojrzał.
Posłałem mu pokrzepiający uśmiech.
-Nie przejmuj się.-zacząłem wyczuwając o co chodzi ukochanemu.-On jest tak stary, że już nic go nie zdziwi.-zaśmiałem się na głos bez krępacji.
Przyłożyłem swoje chrapy do czoła myszatego, pocałowałem je, a na koniec gwałtownie buchnąłem na nie ciepłe powietrze z nozdrzy sprawiając, że grzywka przyjaciela nagle zatańczyła chaotycznie. On jest zbyt spięty, musi się rozluźnić.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pustkowie    

Powrót do góry Go down
 
Pustkowie
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Sawanna Gridden-
Skocz do: