Karsin

Go down
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Płaszczyzna u góry  Empty Płaszczyzna u góry

on Wto Gru 08, 2015 12:11 pm
Płaszczyzna na szczycie Altor jest dosyć nudnym miejscem. Nie ma na niej nic ciekawego: jest pokryta ziemią i piaskiem, gdzieniegdzie znajdzie się zdźbło trawy, czasem tu wieje wiatr i czasem pada. Oprócz tego nie ma tu nic. Czasem można się natrafić na jakiś małe zwierzę, naprzykład na zająca albo na mysz. Większych zwierząt nie ma.
avatar
Lily
Amator

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Sob Mar 19, 2016 7:23 pm
Lily przytruchtała tu cichutko, niemal niedosłyszalnie, jak na członkinię SWT przystało. Patrzyła do tyłu, toteż gdy nagle odwróciła głowę i zobaczyła, że chyba się zgubiła, pomyślała: Znowu ktoś mnie opierniczy że koczuję na jego terenach... Ech.... Jak zwykle, gdy się zastanawiała, przekrzywiła szlachetną głowę na bok, niczym drobny ptak, choć i tak miała delikatne kości, lecz na szczęście zasłaniały je przyzwoicie grube mięśnie. Nagle kasztanka zauważyła małą kępkę trawy i podbiegła do niej. Po chwili w tym miejscu została tylko ziemia z odstającymi od niej, zielonymi źdźbełkami, których Lily nie udało się przechwycić. Ponieważ nie zauważyła tu nic ciekawego, zaczęła nucić pod nosem jakąś pieśń.
Winter
Winter
Śpiewak

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Nie Mar 20, 2016 6:05 pm
Winter przybiegł tu dostojny galopem.Rozejrzał się dookoła i nawet nie wiedział kiedy ale w którymś momencie ominą wzrokiem jakąś kasztanowatą kropkę.Znów przejechał wzrokiem pole widzenia i tym razem zatrzymał się widząc klacz.Podszedł do niej i przywitał się.
Hej ponownie.My się już chyba znamy?

_________________
Płaszczyzna u góry  4ku4wg
avatar
Lily
Amator

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Nie Mar 20, 2016 6:13 pm
Lily patrzyła na horyzont, wiatr rozwiewał jej grzywę jak w jakimś filmie o Małej Syrence. Słońce powoli wschodziło, otulając kasztankę miękką poświatą. Zamknęła oczy i głęboko zaczerpnęła orzeźwiającego oddechu. Nagle usłyszała dźwięk kopyt i po chwili odezwał się jakiś głos. Lily otworzyła oczy, by zaraz je zmrużyć, zastanawiając się, z kim ma do czynienia. Po chwili w jej mózgu pojawiło się imię: Winter. Tak, to chyba był pierwszy koń, na którego się tutaj natknęła. I uratował jej on życie, gdyby jej tam nie wniósł, pewnie by zamarzła. Na jej pysku pojawił się uśmiech. Winter! Witaj, to ja Lily. Klacz spojrzała kątem oka w bok, a potem znów na ogiera. No wiesz, ta co... ekhem... została zaatakowana przez wilka. Uśmiechnęła się do niego blado.
Winter
Winter
Śpiewak

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Nie Mar 20, 2016 6:27 pm
Wiem.Jeszcze cię pamiętam.Nie mam aż takiej sklerozy.Zaśmiał się i spojrzał na Lily.
Odwzajemnił uśmiech tylko ,że jego uśmiech był wesoły.Powiedz mi co mam zrobić jeśli moja partnerka urodziła nie moje dziecko?Zapytał.Chciał wiedzieć co i jak.Jeszcze nie był ojcem nie swojego źrebaka.
A tak w ogóle to co ty tutaj robisz?Czy ja zawsze muszę cię spotykać kiedy masz kłopoty?Zapytał i ponownie się uśmiechną.Wybacz ale muszę to zrobić bo plecy mnie swędzą.Przeprosił i zaczął się tarzać by się po prostu podrapać.Kiedy już skończył podniósł się i otrzepał sierść z kurzu i innych śmieci.

_________________
Płaszczyzna u góry  4ku4wg
avatar
Lily
Amator

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Nie Mar 20, 2016 6:36 pm
Lily również się zaśmiała. Potem na chwilę się zamyśliła. Hmm... Mi jeszcze nigdy coś takiego się nie zdarzyło... I jednocześnie zrozumiała głupotę swoich słów i się znów zaśmiała. Heh, przepraszam, trudno, żeby zdarzyło mi się żeby partner urodził mi nie moje dziecko... Oczywiście, nie żebym kogoś miała. Lily znów wybuchnęła śmiechem, wyobrażając sobie rodzącego ogiera. Po chwili się uspokoiła i przybrała rzeczowy, choć nadal lekko rozbawiony ton. Myślę, że jeśli ją kochasz, to powinieneś jej wybaczyć zdradę. No chyba że to nie była zdrada, tylko po prostu nie miała wyboru, to też się zdarza. Westchnęła. Wiesz, w moim dawnym, dzikim stadzie takie rzeczy bardzo często się zdarzały, że klacz tylko trochę się oddaliła i po pół roku przychodziła pobita, z dużym brzuchem. Lily wzdrygnęła się na wspomnienie jej kuzynki, kiedyś białej jak śnieg, pięknej i promiennej, wracającej z miną pobitego szczeniaka, z dużym brzuchem i niewiarygodnym brudem na sierści...
Potem kasztanka się uśmiechnęła. Tym razem jeszcze się w nic nie wpakowałam... No, może tylko trochę się zgubiłam, i tyle. Uśmiechnęła się rozbrajająco. Potem z uśmiechem patrzyła na tarzającego się Wintera i spytała: A jeśli mogę zapytać, kto jest twoją oblubienicą???
Winter
Winter
Śpiewak

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Nie Mar 20, 2016 6:52 pm
Winter zaśmiał się dość głośno lecz nie aż tak by wystraszyć ptaki.Partner rodzący dziecko.Hmmm..
Dziwne ale i tak wolę jak klacze rodzą bo to pewnie straszny ból.Powiedział i ponownie,Tym razem ciszej się zaśmiał.Tyle że ona nie wyglądała na pobitą.Po prostu była troszkę brudna i tyle.
Myślę że powinienem się jej tego zapytać.Hmmm.A znasz ni jaką Fetę?
Zapytał i wywrócił oczkami.Miał jej powyżej dziurek w nosie.
Była dla niego za bardzo denerwująca.Przecież we wszystko się musiała wtrącić zawsze i wszędzie.
Nagle zawiał mocny wiatr.Uspokój się!Krzyknął do wiatru i spojrzał kątem oka na klacz.
Chyba ci już mówiłem żę rozmawiam z wiatrem?Zapytał gdyż nie wiedział komu to mówił a komu nie.
Zgubiłaś się?A jeśli mogę spytać to z jakiego stada jesteś?Zapytał i po chwili odpowiedział na pytanie.
Wania,to znaczy Wanilia.Powiedział i uśmiechnął się tajemniczo.

_________________
Płaszczyzna u góry  4ku4wg
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Pon Mar 21, 2016 6:22 pm
Wania przybiegła tu galopem. Nie czekała na spotkanie z kimś, chciała pobyć sama. Nagle jednak ujrzała Lily i Wintera. Cześć! Co tam u Was? - zapytała i podbiegła do partnera i koleżanki. Przekrzywiła głowę i uśmiechnęła się miło, ale nieznacznie. Po chwili pomyślała o Szafirze, który czekał sobie na nią, która poszła szukać Wintera. Teraz Wanię nawiedził strach, jak partner zareaguje na Szafika.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
avatar
Lily
Amator

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Pon Mar 21, 2016 6:38 pm
Lily zrobiła coś, co wyglądało jak uniesienie brwi, lecz uśmiechnęła się przy tym. Cóż za średniowieczne poglądy, paniczu Winter. I znów się zaśmiała. Bardzo lubiła osoby, z którymi było można się rozerwać. Lily pokiwała głową ze współczuciem. Biedna Wanilia... Poznałam ją, sprawiała wrażenie silnej i upartej, a jak ona to zniosła??? A co do Fety... Słyszałam o niej wiele i naprawdę mam wielką ochotę ją spotkać. Powiedziała z enigmatycznym uśmiechem. Lily zaczęła sobie cicho nucić pod nosem i dlatego nieco się wystraszyła, gdy Winter wrzasnął. Gdy po chwili jednak jej to wytłumaczył, ona pokręciła głową. Nie, nie uciszaj go! Spojrzała na Wintera. Posłuchaj... Gdy wiatr znowu cicho zagwizdał, Lily zaintonowała mu cichym, lecz mimo to mocnym i pięknym, czystym głosem. Po chwili się uciszyła i lekko uśmiechnęła się Wintera. Wywróciła oczami i zrobiła nadąsaną minę. Och, nie musisz mi przypominać. No tak, co prawda nie jestem zbyt obyta w tym terenie, ale hej, gdybym się ie zgubiła, to byśmy się tu nie spotkali. Mrugnęła do niego porozumiewawczo. Nagle jedna z jej odpowiedzi sama nadeszła, to znaczy Wanilia. Lily uśmiechnęła się, podeszła do niej i ją przytuliła. Cześć!!! Po chwili dodała szeptem wprost do jej ucha: Słyszałam o wszystkim. Jak się trzymasz??? Po czym oddaliła się na parę kroków, tak że stali we troje w trójkącie.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Pon Mar 21, 2016 6:44 pm
Wanilia z lekka się zdziwiła, gdy Lily wypowiedziała swoje słowa. Ale o co ci chodzi? Co słyszałaś? - rzekła półgłosem tak, by tylko Lily to usłyszała. Podeszła do Wintera i pocałowała go w policzek. Po chwili jednak dodała U mnie OK, Szafir zdrowo rośnie... Winter czy... - tu przerwała - ...chciałbyś mi pomóc w opiece nad Szafirem? - zapytała i znów przekrzywiła pytająco swoją złocistą głowę.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Winter
Winter
Śpiewak

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Pon Mar 21, 2016 8:52 pm
Uśmiechnął się do Lily.No w sumie gdybyś się nie zgubiła to bym cię tu nie spotkał.Spojrzał tajemniczo na Lily.Po kilku minutach przyszła Wanilia.Witaj ukochana!Przywitał swą partnerkę.
Myślę że mógłbym.Powiedział spokojnie.Wiedział że Wanilia by go nie zdradziła.
On by jej też NIGDY nie opuścił.Zamknął oczy i uśmiechnął się.Może Wanilia spodziewała się u niego wybuchu agresji ale on chciał mieć źrebaka i nawet jeśli by ten źrebak był nie jego to by się nim zaopiekował.

_________________
Płaszczyzna u góry  4ku4wg
avatar
Lily
Amator

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Wto Mar 22, 2016 8:35 am
Lily uśmiechnęła się na słowa Wanii, że wszystko ok. A Szafir to pewnie był jej źrebak. Lily wycofała się o kilka kroków i przyglądała się z lekkim wzruszeniem na rozgrywającą się scenę. To było takie słodkie, że Winter jednak postanowił nie opuścić Wanilii i jej pomóc. Lily się rozmarzyła i zapomniała na chwilę że nie jest sama. Zaczęła sobie wyobrażać siebie z partnerem u boku i biegający wokół nich źrebaczek... I z jej ust mimowolnie zaczęło się wydobywać ciche "My heart will go on". Na tyle jednak było ciche, że ani Wanilia, ani Wint nie mogli tego usłyszeć. Lily postanowiła im nie przeszkadzać i z uśmiechem pomknęła szybko i niepostrzeżenie niczym zjawa, prawdopodobnie Winter i Wanilia nawet nie zauważyli kiedy poszła.
z/t
Winter
Winter
Śpiewak

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Wto Mar 22, 2016 2:40 pm
Winter spojrzał na Lily,ale po chwili zwrócił wzrok na Wanilię.W tedy Lily odeszła.Winter nawet się nie zoriętował ,że odeszła.Rozejrzał się czy jej nie ma.Chciał by została ale niestety już jej tu nie było.
No to co robimy?Zapytał Wanilii.Lily poszła i nie mamy się z czego śmiać.Ona przynajmniej umie rozbawić.Pomyślał i uśmiechnął się sam do siebie.A powiedz mi czyje to jest źrebie?
Zapytał.Myślał że znalazła sobie nowego partnera.

_________________
Płaszczyzna u góry  4ku4wg
Maciejka
Maciejka
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Wto Mar 22, 2016 3:16 pm
Maciejka przyszła tutaj, gdyż były to tereny Stada Zamglonych Szczytów, a tych terenów jeszcze nie zwiedziła. Rozejrzała się dookoła i zobaczyła Wintera, Wanilię i odchodzącą Lily. Klacz nie była pewna czy podejść po tym co zaszło całkiem niedawno, ale nie zamierzała stać bezczynnie, więc podeszła i się przywitała. Hej Winter, hej Wanilia. Powiedziała, ale przy tym skuliła głowę, bo wydawało jej się, że oboje są na nią źli.

_________________

Płaszczyzna u góry  29eafeae9966c0616fd61824f60528ac
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Wto Mar 22, 2016 6:49 pm
Serwus Maciejka! - rzekła Wania i pomachała klaczy fryzyjskiej. Co tam? - dodała i się radośnie zaśmiała. Tego dnia się jej wszystko układało. Nagle jednak spojrzała na Maciejkę, a jej wyraz pyska napawał ją niepewnością. Czuła się tak, jakby ta coś sknociła. E, tam. Pewnie jestem uprzedzona. - pomyślała jednak przez chwilę i otrząsnęła się w myślach. Znów się uśmiechnęła.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Winter
Winter
Śpiewak

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Sro Mar 23, 2016 11:04 am
Winter uśmiechnął się do Wanilii jednocześnie wgapiając się w nią.U mnie w sumie tak jak zawsze.Powiedział.Był ciekawy świata i chciał obejrzeć inne tereny tyle ,że on jakoś bardziej czuł się bezpiecznie na swoich terenach,czyli na terenach Stada Lodowatych Serc rzecz jasna.
Odwrócił się by sprawdzić czy nie ma gdzieś jakiegoś drapieżnika.Było cicho i spokojnie jak na razie ,i nic koniom nie groziło.No chyba ,że coś innego by się stało.

_________________
Płaszczyzna u góry  4ku4wg
Maciejka
Maciejka
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Sro Mar 23, 2016 5:23 pm
Jednak po chwili podniosłam głowę, bo chyba jednak Wanilia nie wiedziała o tym co zaszło całkiem nie dawno. Słuchałam z uwagą co mówią konie, po czym i ja dodałam, wgapiając w Wintera. U mnie jest wyśmienicie, a u ciebie?
Nie martwiłam się tym co zrobi Wanilia jeśli się dowie, byłam szczęśliwa. Nie martwiłam się przeszłością, ani przyszłością. Byłam tu i teraz.

_________________

Płaszczyzna u góry  29eafeae9966c0616fd61824f60528ac
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Czw Mar 24, 2016 11:00 am
U mnie również Ok. - rzekła klacz i badawczo przyjrzała się Maciejce. Na pewno jestem przewrażliwiona. Z resztą co ona mogła takiego zrobić? - pomyślała jeszcze Wania i się lekko zaśmiała. Jak tam w twoim stadzie? - zadała jeszcze pytanie kierowane do Maciejki, gdy nagle nad ich głowami zakrzyknął jastrząb polujący na króliki.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Winter
Winter
Śpiewak

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Czw Mar 24, 2016 4:42 pm
Winter spojrzał na wgapiającą się w niego Maciejkę.Po chwili jednak popatrzył się na Wanilię.
A w ogóle czemu się tak na mnie patrzysz Maciejko?Zapytał i uśmiechnął się lekko.
Nie maił zamiaru tym zdaniem nikogo obrazić,lecz musiał zadać takie pytanie.
Rozejrzał się dookoła i znów spojrzał na Maciejkę.

_________________
Płaszczyzna u góry  4ku4wg
Maciejka
Maciejka
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Pią Mar 25, 2016 6:46 pm
[size=39]To dobrze, że u was wszystko ok. W stadzie jest spokojnie. Narazie nikt nam nie przeszkadza. Ogólnie to fajne mam stado. A jak u ciebie w stadzie?  Yyy...nie ważne. Powiedziałam, przy czym się za wstydziłam i przestałam na niego tak patrzeć. Nie wiedziałam gdzie mam, lub na co patrzeć. Więc spojrzałam w górę na jastrzębia polującego na zająca. [/size]

_________________

Płaszczyzna u góry  29eafeae9966c0616fd61824f60528ac
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Pią Mar 25, 2016 7:54 pm
Nie za dużo tego 'stado'? - zapytała Maciejkę i roześmiała się, gdy ta z lekka zaczęła się powtarzać. Nie chciała jej tego urazić ani zawstydzić, ot tak, po prostu zauważyła takie małe powtórzenie. Zauważyła jednak dziwne spojrzenie Maciejki kierowane na Wintera. Może zapytać czy jest coś, czego nie wiem? Ale to chyba nie będzie na miejscu. - pomyślała klacz i postanowiła nic nie mówić.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Winter
Winter
Śpiewak

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Pią Mar 25, 2016 8:09 pm
Winter popatrzył na Wanilię.Podszedł do niej i przytulił ją.A jak wygląda te źrebiątko ,które urodziłaś?
Zapytał ogier.Chciał w końcu wiedzieć jak wygląda jego źrebię.Oczywiście w cudzysłowiu jego bo ono było też pod pewnym względem Shreddera.Winter to tylko był taki przyszywany tata.
No ale cieszył się że ma z Wanilią chociaż takie źrebie.

_________________
Płaszczyzna u góry  4ku4wg
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Sob Mar 26, 2016 10:43 am
Szafir to ogierek, wiesz, mieszanka krwi Shire i konia andaluzyjskiego. Ma ciemnoniebieskie oczy, takie jak szafiry. Jest maści grullo. Jest wysoki. Ma na nogach szczotki pęcinowe i krótką grzywę i ogon. Ma chrapkę, koronkę i skarpetkę. No i na zadzie ma ciemną plamkę. - opisała Szafira Wanilia z miłością. Bardzo cieszyła się z postawy partnera. Żeby tylko coś nie poszło nie tak, oby nie poszło nie tak! - myślała Wania. Była bowiem szczęśliwa.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Maciejka
Maciejka
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Sob Mar 26, 2016 6:32 pm
Patrzyłam na parę przytulających się koni. Wyglądali ślicznie. Sama żałowałam zerwania z Cloverem. Patrząc na nich łzy kręciły mi się w oczach. Nie wytrzymałam i się popłakałam. Cofnęłam się, by tego nie zauważyli, ale i tak pewnie nie trudno było to zauważyć. Byłam głupia. Może uda mi się to odkręcić. Pomyślałam, lecz była szansa 1 na 100, że to się nie uda.

_________________

Płaszczyzna u góry  29eafeae9966c0616fd61824f60528ac
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

on Sob Mar 26, 2016 6:48 pm
Wanilia spojrzała na Maciejkę. Najwidoczniej coś się stało, ponieważ w oczach miała świeczki. Nagle klacz zapłakała gorzkimi łzami. Maciejko, co się stało? Nie płacz, życie jest za krótkie na łzy. - powiedziała Wania i podeszła do Maciejki. Spojrzała jej prosto w zapłakane oczy i powiedziała: Maciejka, no powiedz, co się stało? Pokłóciłaś się z kimś? Z Cloverem? Nie martw się, na pewno wszystko się ułoży. Następnie pomyślała: Co jej się mogło stać? Może na prawdę się pokłóciła z kimś. Ale ja nie mogę patrzeć jak ktoś płacze. Spojrzała na Wintera z wyrazem no weźże coś zrób, nie stój jak słup soli i prośbą o pomoc (w pocieszeniu Maciejki dla niedomyślnych Smile ) Po kilku mi.ustach odeszła. Cześć, muszę już iść. - rzekła.
z/t
//Sorry, musze zwolnić fabułę Shocked


Ostatnio zmieniony przez Wanilia dnia Nie Wrz 11, 2016 7:28 am, w całości zmieniany 1 raz
Sponsored content

Płaszczyzna u góry  Empty Re: Płaszczyzna u góry

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach