Karsin

Go down
Kometa
Kometa

Kometa (Komcia) Empty Kometa (Komcia)

on Sro Gru 26, 2018 9:19 pm
Imię: Kometa
Stado: Zamglonych Szczytów
Płeć: klacz
Wiek: patrz pod awatarem
Wygląd: Kometa jest niskiego wzrostu, liczy sobie zaledwie 151 cm. Już na pierwszy rzut oka można poznać, że nie jest mocnej budowy. Wiotkie mięśnie i brak wiary w swoje umiejętności sprawia, że staje się łatwym kąskiem dla wszelkiego rodzaju porywaczy. Niską samoocenę potęgują nieliczne, cienkie włoski, potocznie zwane grzywą, ale to określenie w tym przypadku jest zupełnie nie na miejscu. Kto nazywałby grzywą 20 włosów na krzyż? Na nogach i kłębie klaczy występują blizny i liczne plamy pozbawione sierści. Wygląda, jakby w przeszłości miała za sobą niezłą bitkę, co jest prawdą. Szczerze mówiąc, mowa tu nie o jednej, a kilkudziesięciu bitkach z dziwnymi dwunożnymi stworzeniami. To wszystko sprawia, że klaczka nie prezentuje się zbyt okazale. Ot taka, niska i zaniedbana klacz o nieatrakcyjnym wyglądzie. Jednak jest pewna rzecz, którą Kometa mogłaby się poszczycić (gdyby tylko zdawała sobie sprawę z jej obecności). Nie, nie jest to ogon. Tak naprawdę Kom nie ma go wcale, chyba że liczyć kilkanaście wiotkich włosków wiszących biednie i smutno. Mowa tu o oczach, tajemniczych, dużych. Święcących intensywnym blaskiem, przepełnionych inteligencją i emocjami. Przyciągające, hipnotyzujące ślepia to jedyny atut, jednak kobyłka nie ma o tym pojęcia, toteż pozostaje w smutnym przekonaniu, że jest niewartościową, brzydką kreaturą niewartą uwagi. Tak, ma bardzo zaniżoną samoocenę.
Charakter: Kometa to doskonała aktorka. Z pewnością mogłaby to wykorzystać w świecie sztuki, ale całą jej uwagę pochłania usilne ukrywanie wszelkich emocji. A ma ich niemało. W większości smutek i rezygnacja, skrzętnie ukrywane pod maską obojętności i oschłości. Oczywiście, są osobniki, w stosunku których staje się innym koniem. Szczęśliwa, odzyskuje chęci do życia. Ale mało jest koni, które wywołują uśmiech na jej zmęczonym żywotem pysiu. Kto by pomyślał, że kobyłka ma dopiero 3 lata? Często nielubiana, z łatką niemiłej i nieempatycznej, co bardzo rani klaczkę. Woli jednak być nielubianą, niż okazać swoje uczucia. Wstydzi się ich prawie tak, jak nędznej grzywy czy blizn. Nie może o nich zapomnieć, a jej myśli przepełnione są rozważaniami, co dzisiaj zrobiła, kogo spotkała, co ktoś o niej pomyślał. Perfekcjonistka, analizuje każde zachowanie, każde spojrzenie, każdy ruch. Lubi przeinaczać rzeczywistość i wychodzi z przekonania, że wszyscy są do niej źle nastawieni. Ale cóż, z takim nastawieniem przynajmniej nie jest rozczarowana, jeśli rzeczywiście ktoś jej nie polubi. Jest spokojna i rozważna, staranna i drobiazgowa. Porusza się wolno, finezyjnie i zwiewnie. Opanowała do perfekcji umiejętność poruszania się niezauważoną. Często to wykorzystuje, niekoniecznie do złych celów. Ma dobre intencje, jedynie zachowuje ostrożność. Zdaje sobie sprawę, że w starciu siłowym nie miałaby szans, toteż zachodzi w głowę, aby do niego nie doszło. Bardzo uczuciowa, marzy o prawdziwej miłości i zrozumieniu, jednak dotychczas nigdy nie miała z nimi styczności. Nie potrafi się otworzyć, jest bardzo nieśmiała i często zostaje odbierana jako zamknięta w sobie i niechętna na nowe znajomości. Oczywiście, nie jest to prawdą.
Historia: Historia Komety doskonale tłumaczy jej zachowanie. Już od źrebaka była nierozumiana przez innych. Wychowywała się w Szwecji, w hodowli koni pełnej krwi arabskiej. Trzeba dodać, bardzo dużej hodowli. Nic więc dziwnego, że traktowali ją dość powierzchownie. Była jedną z wielu dziesiątek źrebaków, wszystkich traktowanych tak samo. W młodym wieku została oddzielona od matki i musiała samodzielnie poradzić sobie z rozterkami, które nie dawały jej spokoju. Nie mogła pogodzić się z tym, że traktują ją identycznie jak innych. Jej samoocena poszła w dół i klaczka zaczęła wierzyć, że nie jest w żaden sposób wyjątkowa i warta na specjalne traktowanie. Jej życie zaczęło wchodzić w rutynę, taką samą jak wielu innych koni. Wstać, być grzeczną, iść spać. Tyle, że ona nie chciała. Czuła, że potrzebuje jakiejś chęci do życia, kogoś, dla kogo chciałaby obudzić się rano. Ale w jej sytuacji było to niemożliwe. Pozbawiona kontaktu z innymi końmi, jedyną istotą żywą, z jaką miała styczność był człowiek. A ludzie bynajmniej się nią nie interesowani. Ba! Zaczęli traktować ją niesprawiedliwie i okrutnie, gdyż sprawiała problemy. Co się dziwić? Zakompleksiona młoda klaczka, pozbawiona kontaktu z innymi, przekonana o swojej marnocie i braku sensu w jej żywocie, była niepokorna i w wyraźny sposób opierała się tokowi, z godnie którym jej życie szło naprzód. Często bita do nieprzytomności, ale zawsze nieposkromiona. W końcu, w wieku 2 lat, została sprzedana. Lampka w jej umyśle zaświeciła się. To był jej sens życia! To było to, na co czekała! Jednak nowy dom okazał się niewiele lepszy niż hodowla. Wpadła w ręce wielkiej rodziny, przepełnionej dziećmi w wieku przedszkolnym. To właśnie tam została pozbawiona swojej grzywy, a każda próba odrastania włosków kończyła się wyrywaniem przez lepkie rączki, nieumyte po ostatnio skonsumowanym obiedzie. Dzieci to najgorsze, na co mogła trafić. Oczywiście, nie przestała opierać się swojemu losowi. Wystawiona na sprzedaż, niechciana przez nikogo, pozostawiona w lesie na pastwę losu. Niechciana, zapomniana, znienawidzona przez wszystkich z samą sobą włącznie. Straciła chęci do życia i rzuciła się do rzeki nieopodal, a jej nurt zaprowadził ją właśnie do Karsin.


Ostatnio zmieniony przez Kometa dnia Czw Lut 28, 2019 10:02 am, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach