Karsin

Go down
Rivera
Rivera
Zwykły koń

Rivera or Vera Empty Rivera or Vera

on Pią Wrz 14, 2018 4:41 pm
Imię:   Rivera. Choć często bliżsi znajomi zwracają się do niej po prostu ,,Vera'' 
Stado:   Sls - Stado Lodowatych serc. 
Płeć:    Klacz z jajami jak mawiają. 
Wiek:    zima z zbliża się coraz szybciej. Oficjalnie 5 lat będzie miała 5 grudnia 2018 roku



WYGLĄD:
 Nieskazitelnie piękna. Klacz o anielskiej urodzie, maści jeleniej,  druga Afrodyta - Rivera. Jest ona godną przedstawicielką rasy Andaluzyjskiej. Posiada długie, czarne skarpety na przednich i tylnych kończynach.
Sylwetka klaczy jest dobrze umięśniona, ma silne, zgrabne nogi - bez problemu rozwija większe prędkości. Klacz ta jest niesamowicie umięśniona, bowiem pracowała kiedyś z ludźmi, którzy oczekiwali od niej dużo, w istocie za dużo. Mówimy tutaj o dobrze umięśnionym zadzie, kończynach i mocnych mięśniach klatki piersiowej. 
*
Uszy ma czujne, ruchliwe i proporcjonalne do reszty ciała. Słuchawki spoczywają na dobrze osadzonym łbie o profilu prostym.  Oczy ma czarne, jak większość koni żyjących na planecie. Szyję ma łabędzią, również umięśnioną - na której powiewa krótko ścięta, na jeżyka, grzywa. Natomiast jeżeli chodzi ogon, to jest on długi o jedwabnym, falowanym włosiu. 
Cóż Rivera należy do koni, które raczej starają się wyglądać dobrze, choć żadne błoto nie jest jej złe. 


CHARAKTER:
 Rivera należy do stada Lodowatych serc nie bez powodu. Więc znając ich członków od razu powinieneś się domyślić z kim masz do czynienia. Widzisz ją przemierzającą tereny, urodziwa, najczęściej spotykanego wzrostu, klacz. Robisz sobie wielkie nadzieje co jej osoby, licząc że charakter ma równie piękny, jak urodę. I tu się mój drogi pomyliłeś. Charakter ma wręcz paskudny co do nieznajomych osób, chyba że spodobasz jej się to od razu możesz przyznać sobie plusika.Rivera. Samo to imię krzyczy ,, nieustraszona, waleczna, nie zaznała nigdy porażki'', więc jeżeli wdajesz się z nią w rozmowę rób rób to ostrożnie. Nie musisz się martwić o to czy szybko ją zdenerwujesz, jest cierpliwa - choć miejmy na uwadze, że kiedyś każda cierpliwość się kończy. Nie próbuj jej nawet obrazić, to wręcz zakazane. Brak reakcji na twoje nieprzyjemne słowa, mogą oznaczać zemstę na późniejszy czas. Ona nigdy nie podejmuje szybkich, pochopnych decyzji - dlatego też możesz długo czekać na zemstę. Nawet ukrywając się na terenach swojego stada, kiedyś w końcu ją spotkasz. Ją nie obchodzą żadne granice stad, idzie tam gdzie ją nogi poniosą. 
Możliwe, że brzmi to groźnie, lecz to najgorsze opcje jakie mogą cię spotkać, bowiem ona nie atakuje sama od siebie. Raczej unika wszelkich walk, czy konfliktów. Zada cios i się wycofuje, dając ci poczucie przegranej. 
Jeżeli chcesz z nią nawiązać przyjazne relacje, nie będzie to trudne. Z reguły nie jest do nikogo wrogo nastawiona na początku, od tego czy będzie z początku dla ciebie chłodna, wywyższająca się czy przyjazna i żartobliwa zależy pierwsze wrażenie. 
Pamiętaj, że jeżeli uzyskasz w jej oczach uznanie, Rivera otwiera się i zdejmuje z siebie maskę poważnej, chłodnej i obojętnej klaczy. 

Porywa, czy też nie porywa? W zależności od sytuacji. I tu znów przychodzi wspomniana wyżej kwestia, wszystko zależy od pierwszego wrażenia jakim na niej zrobisz. Jeżeli jesteś personą, która twierdzi, że wszystko jej wolno na terenach Lodowatych, już lądujesz u niej w lochach. Jednakże rzadko kiedy rzuca liny na innych, tortury i zabawy nożem zbytnio ją nie interesują. 
Jak to jest u niej ze związkami? Jeżeli wpadniesz jej w oko, to nic nie stoi jej na przeszkodzie, aczkolwiek bardziej preferuje romanse. Partnerstwo kojarzy jej się z rodziną, potomstwem - a ona zbytnio nie widzi siebie w roli matki. 

Kiedy dotrzesz do jej serca, ujrzysz jak przepełnione jest ciepłem, miłością i troskliwością.


HISTORIA:

W zasadzie to jej przeszłość nie była najgorsza. Nie doznała nigdy większych obrażeń, niż liczne poparzenia, które zdawały się zniknąć raz na dobrze z jej ciała. No dobrze, był jeszcze jeden fakt dla, którego Rivera z wielką ochotą opuściła miejsce rodzinne. Chodziło przede wszystkim o ludzi. Tak, klacz ta pracowała z ludźmi. Jeździła na zawody i wygrywała olimpiady, pytanie brzmi dlaczego takie życie nie przypadło jej do gustu? Jeździec na jej grzbiecie nie był niczym złym, kontakt z nim nawet i sprawiał jej przyjemność. Była po prostu młoda, aż za młoda aby co dwa dni wygrywać zawody. Równało się to z przemęczeniem i nie ma co się dziwić. 
*
Nie wiadomo gdzie dokładnie się urodziła, może to była Hiszpania, Rosja a może Irlandia? Najważniejsze jest to, że wychowała się w Anglii. I tu powstaje kolejne pytanie, dlaczego nazwała to miejsce domem rodzinnym, skoro rodziny jako tako jej tam nie było? Każdy koń, który przebywał w stajni był jej rodziną, tak się przyjęło od początku. Każdy koń smagał się z takim samym obciążeniem jak i ona i każdy koń przeżył ten sam wypadek.  Byli połączeni niewidzialną nicią, czy to byli jej nieprzyjaciele czy najbliżsi nie miało to znaczenia - byli oni rodziną. Nawet odwieczny nieprzyjaciel był w stanie jej pomóc w trudnej i ciężkiej chwili, gdy jego decyzja miała świadczyć o życiu i śmierci. 
W każdym razie przejdźmy do sedna. Pewnego razu, w upalny, normalny wieczór. Po dawce kolacji, po żywych rozmowach nadszedł czas na sen. Księżyc wtedy już dawno widniał na niebie, a większość koni już smacznie chrapała. W ten dzień Rivera nie potrafiła zasnąć, bolały ją mięśnie i dlatego od kilku dni męczyła się z bezsennością. Czekała cierpliwe, aż klapki same zamkną jej się na oczach i odpłynie w krainę Morfeusza. W ten dzień jednak było inaczej. Nikt nie usłyszał podejrzanych kroków w stajni, jedynie Rivera wychyliła łeb z boksu zaciekawiona. Po chwili kroki zamieniły się w bieg i nieznajomy mężczyzna wybiegł ze stajni. Było to dziwne, choć Vera nie potrafiła tego wytłumaczyć, więc po prostu to zignorowała. Nie minęło kilka sekund, gdy w pomieszczeniu zaczęło robić się gorącą. Gorąc przerodził się w płomienie, a po chwili cała stajnia zalała się czerwienią. Wszystkie konie budziły się gwałtownie, panikowały i dębowały. Każdy czuł strach i przerażenie, każdy tkwił w tej samej sytuacji. Jednak tylko Rivera podjęła się automatycznemu kroku, i rozwaliła drzwi boksu. Wolność czekała na nią otworem, jednak to ona zdecydowała się pomóc innym. Otworzyła boksy, choć nie wszystkie, to większość. Nie wszystkie konie przeżyły, choć w obronie własnej  i uwolnionych koni musiała uciekać. 

Właściwie to nie przedłużając bardziej, każdy koń uciekł w inną stronę. Nie wiadomo czy przeżył, czy też nie. W każdym bądź razie klacz miała to szczęście i trafiła na Karsin. 
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach