Karsin

Go down
Blodsvept
Blodsvept
Zwykły koń
Tytuły : Najlepszy Grafik 2019

Blodsvept Empty Blodsvept

on Pią Lip 27, 2018 12:18 pm
Blodsvept AsoGrET
Blodsvept PSNMw1H
                                                                            Imię: Prawdziwe: nieznane. Używane: Blodsvept
                                                                            Wiek: 9 lat
                                                                            Płeć: Ogier
                                                                            Stado: Zamglonych Sczytów


Blodsvept 48fxZWP
Wyglądu nie da się zakryć, toż to logiczne. Można przedstawiać się fałszywym imieniem, podać fałszywy wiek, a charakter i postępowanie dostosować do sytuacji, lecz wyglądu nie da się ukryć. Blodsvept jest przedstawicielem koni zimnokrwistych.  Może i wygląda na typowego Clydesdale, lecz czy na pewno jest czystej krwi? W końcu papierka na to nie ma, dlatego też brak stuprocentowej pewności. Do małych koni nie należy, ma gdzieś około 180 centymetrów wysokości w kłębie, choć kto by dokładnymi wymiarami zawracał sobie głowę. To nie jego działka. Jest dobrze umięśniony, silny, a zad ma  ciut wyższy od kłębu.  Jego pęciny są porośnięte zdecydowanie dłuższym włosie, tworząc jedwabiste szczotki. Jest porośnięty karą sierścią z białymi odmianami. Wszystkie cztery nogi są pokryte białą sierścią, tworząc skarpety, a na łbie gości całkiem szeroka łysina, dodatkowo posiada białą i dość dużą plamkę na brzuchu. Stara się w miarę dbać o swoją sierść,  lecz częściej można go zastać zaniedbanego. Owe zaniedbanie w wyglądzie tłumaczy brakiem czasu, chociaż prawda jest taka, że brak mu na to ochoty. Bo po co? Choć zadbany wygląda naprawdę przystojnie, iście szlachetnie, pomimo posiadanych blizn na ciele, więc dziwota, że nie wygląda tak na co dzień. Choć na pierwszy rzut oka jego aparycja może mu mylnie doczepiać łatkę "groźny ogier, podchodzisz na własne ryzyko", lecz to tylko fałszywe złudzenie. Ale niezwykle pomocne, do naburmuszonego konia mało kto podjedzie, a gdy zechce pozostać w samotności, będzie ją miał zapewnioną przez ten aspekt. 



Blodsvept KDjHaAm
Jest naprawdę wielką chodzącą zagadką. Niby woli trzymać się na uboczu, lecz nie wiadomo kiedy może wybuchnąć i działać. Jak to mówią, cicha woda brzegi rwie. W stadzie nie przykłada się do spraw związanych z nim. Jemu z reguły jest to obojętne, a jeśli coś mu nie będzie pasować, opuszcza, bo po co ma się męczyć na siłę, skoro nagle zaczęło mu coś w nimi nie odpowiadać? Ceni spokój, stara się nie wtrącać w nie swoje sprawy i gdzie nie powinien. Reaguje tylko w sytuacjach naprawdę wyjątkowych i kiedy ma pojęcie, że życie może być naprawdę zagrożone lub gdy bliska mu osoba jest w tarapatach. Dla nich jest skłonny do poświęceń, byleby te miały jak najlepiej. Choć nie tak łatwo zaskarbić sobie w nim uznanie. Zachowuje pewien dystans wobec nieznajomych i to od niej zależy czy dobrze swoją aparycję zaprezentuje. Jeśli tak, można się liczyć z tym, że z danym koniem się po prostu zaprzyjaźni. Nachalne klacze, chcące za wszelką cenę mu się przypodobać skreśla momentalnie. Nie znosi takowych przedstawicielek płci pięknej. Które pierwsze co to flirtują z nim, chcąc uzyskać w nim sympatię. A w jego oczkach nie da się tego zdobyć tanimi gadkami na podryw, ładną dupą, czy uwodzącym spojrzeniem. Persona musi mieć w sobie to coś, które za pierwszym razem raczej ciężko odkryć. Ma duszę romantyka, jeśli kiedykolwiek wplącze się w poważny związek, będzie wierny swojej partnerce do końca jej i swojego życia. Tak samo w relacjach przyjacielskich. Sam by sobie nie wybaczył, gdyby jakiegokolwiek miał zdradzić dla swojej lepszej pozycji. Woli ucierpieć niż tracić bliskich na rzecz swojego dobra. W momentach braku humoru, czy chęci rozmowy z kimkolwiek potrafi być oschły i małomówny. Z reguły koń z niego spokojny, lecz jak każdy z nas ma swoje granice cierpliwości, którą, choć trudno, da się przekroczyć. Nie znosi opowiadać o swojej przeszłości, uważa to za zbędny podpunkt w rozmowach między innymi, nie że jej się wstydzi, po prostu nie wszystkie momenty były dla niego pozytywne i woli zupełnie nie poruszać tego tematu. 



Blodsvept BOaq5rc
Przeszłość jest etapem w jego życiu, którą w większym stopniu wolałby zapomnieć. Nauczył się co prawda z nią żyć i potrafi dzięki temu cieszyć się teraźniejszością, lecz miewa momenty załamania emocjonalnego i rozpaczy, którą woli uwalniać w samotności.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Osiem lat temu przyszedł na świat, jako syn dwójki naprawdę wpływowych koni, które w społeczeństwie, w jakim się wychował, miało należyty szacunek, przez wgląd na pochodzenie i stanie na wysokim szczeblu w hierarchii. Lecz on nigdy nie korzystał z tego aspektu, nie traktował nikogo z wyższością, tylko za równego sobie. Tak kiedyś pewnego dnia zauroczył się w pięknej klaczy, którą kiedyś zapoznał, podczas swoich samotnych wędrówek. Nie raz ich drogi krzyżowały, owocując w coraz to poważniejszą relacje, aż wyznali sobie wzajemnie miłość i zostali parą. Rodzice, gdy tylko się dowiedzieli o tym, zakazali mu widywać się z tą "dzikuską". Była dla nich ważna czystość krwi, a ta była brudna, niegodna na partnerkę dla ich syna. Ten jednak pozostał przy swoim, nadal się z nią spotykał, choć był ostrożniejszy, bo nie chciał by ktokolwiek o tym się dowiedział. W końcu skłamał, że zerwał z nią kontakt,  a prawda była zupełnie inna. Miłość nigdy między nimi nie zmalała, rosła z każdym dniem, a ich częste igraszki owocowały ciążą i późniejszymi narodzinami ich syna. Gdyby tylko wiedział jakie działania w późniejszym czasie podejmą jego rodzice, nawet by na nią nie spojrzał. Albowiem któregoś dnia prędzej czy później w końcu prawda musiała wyjść na jaw. I tak też się stało, brat go zdradził rodzicom, choć był wtajemniczony we wszystko, któregoś dnia postanowił od tak po prostu zdradzić, choć potem błagał o wybaczenie swojego starszego brata. A ten nie potrafił. Blodsvept w ciągu jednej nocy stracił i swoją ukochaną i dziecko. Zostali zamordowani przez jego ojca z pomocnikami w sposób zimny i krwawy, w którym cierpieli. A on był świadkiem końcówki tej masakry, gdzie było za późno na jakikolwiek ratunek. Ona była już martwa, a dziecko umierało na jego oczach w bólu, płaczu, majacząc pod nosem, że czemu tatuś nie zdołał je uratować. Rodzina tłumaczyła, że była to najlepsze co mogli dla niego zrobić. Zapomni o niej i znajdzie sobie godną kandydatkę, którą mu tylko wskażą. Karemu taka taktyka nie odpowiadała i zachowanie rodziców. Chłodność, brak przejęcia, zrozumienia. Nie mieli pojęcia jak tak naprawdę syna skrzywdzili. Nie myślał długo, uciekł z tego popapranego społeczeństwa przy pierwszej lepszej okazji. 
Kolejny rozdział w jego życiu nie należał do specjalne ciekawych. Kolejne lata spędził na wędrówce po nieznanych sobie ziemiach, stawaniu oko w oko z niebezpieczeństwami i nieznajomymi. A wiele samotnych koni spotkał, wiele się od nich dowiedział i o nich samych, pozostawiając wiernym swojemu postanowieniu, że o sobie nawet nie zacznie mówić. 
Z czasem natrafił na dziwnie wyglądające miejsce, posiadające domki, wydzielone ogrodzeniem pola, które było dla niego czymś niezwykłym, nierealnym. Po dłuższej przechadzce w owym miejscu, spotkał ludzkie dziecko. Małą dziewczynkę, która z uwagą przyglądała się mrowisku. Chciał usunąć się z pola jej widzenia, ale ta dostrzegła go. Nie bała się, podeszła pewnie do rosłego ogiera, która mówiła w niezrozumiałym dla niego języku. Nie uciekał, był zaintrygowany małą duszyczką, chcąc lepiej ją poznać. Wydawała mu się niegroźna i tak też była. Ona była tylko zaciekawiona rosłym zwierzęciem. Okazała odwagę, że w ogóle do niego podeszła, nie zważając na to, że może ją dotkliwie skrzywdzić. Ojciec dwunożnej, gdy tylko zastał taki widok, był przerażony. Momentalnie podbiegł, chcąc spłoszyć zwierzę. Blodsvept odsunął się na bezpieczną odległość, dalej obserwując niezwykłe istoty, chodzące na dwóch nogach, ubrane w dziwne rzeczy, które nie potrafił nawet nazwać. Potem tylko obserwował jak odchodzą. Ale nie na zawsze. Spotkał dziewczynkę samotnie nie raz i spędzał z nią każdą chwilę, ucząc się od niej wbrew pozorom całkiem sporo. A sympatię u ojca dziewczynki zaskarbił, gdy bronił ją przed atakiem stada wilków do czasu, gdy inni ludzie nie zainterweniowali. Wtedy też zamieszkał na ich farmie. Nigdy nie został zajeżdżony, miał pełną swobodę. Kilka lat z nimi spędził. Ich drogi się rozeszły, gdy dziewczynka zmarła na nieuleczaną chorobę. Ojciec nie miał co prawda serca zostawiać konia córki na pastwę losu, ale wiedział że lepsza dla niego będzie wolność niż oddawanie go innej osobie, nie wiedział w końcu jaka by czekała go przyszłość, czy byłby należycie traktowany jak wcześniej. 
Znów przyszło mu bezcelowe wędrowanie bo rozległych krainach.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czas pokaże, czy przeżyje kolejne większe sytuacje...


Blodsvept TfxUqGx
- Jest ateistą.
- Przy pochylaniu się, w celu ugaszenia pragnienia lub głodu, zawsze lewą przednią nogę wysuwa do przodu, nie prawą.
- Nie znosi, gdy ktoś używa jego imienia w sposób zdrobniały, choć bliskim osobom jest w stanie przebaczyć.
- Jego głos jest przyjemny dla ucha. Cechuje go łagodność i niski, typowo męski ton. Nieźle również brzmi podczas śpiewu. 
- Zawsze utrzymuje kontakt z rozmówcą, z tego powodu ciężko nieraz wychwycić, czy na obecną chwile kłamie czy nie.  
- Nie znosi upałów, męczy się w nim, przez wzgląd na swoje umaszczenie. Kocha zimę, lepiej się czuje w ujemnych temperaturach.
- Woli drzemać w miejscach zacienionych. 
- Nie znosi deszczu, ale padający śnieg na jego ciało w żadnym stopniu mu nie przeszkadza. 
- Na grzywie, tuż za uchem posiada mały warkocz, zrobiła mu je niegdyś ludzka dziewczynka. 
- Nikt nie zna jego prawdziwego imienia, przestał je używać w momencie, gdy opuścił rodzinne strony. 


Ostatnio zmieniony przez Blodsvept dnia Wto Lut 19, 2019 1:59 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Blodsvept QXZa8l48_o
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach