Karsin

Go down
Ijodi
Ijodi
Marzyciel

..Ijodi.. Empty ..Ijodi..

on Sro Lip 18, 2018 2:19 pm
Imię: Ijodi
Stado: Stado Zamglonych Szczytów
Płeć: Ogier
Wiek: Paczaj na to co jest napisane po awatarkiem

Wygląd:
Nie zawsze połączenie dwóch ras wygląda dobrze, ale w tym przypadku, natura się przyłożyła do roboty.
Duże ciemne oczy, długie uszy, garbaty profil to wszystko znajdziesz na średniej wielkości głowie osadzonej na proporcjonalnie krótkiej, nieco łabędziej szyi, z której górnej części wyrasta rzadka, ale jedwabiście miękka, prosta grzywa o srebrnym kolorze.
Grzbiet delikatnie wklęsły, zad mocny, ścięty, muskularny pozwala na łatwe przenoszenie ciężaru ciała na zadnie kończyny, które tak, jak przednie są szczupłe i zapewniają elastyczny chód. Ciało ogiera kończy się gęstym ogonem którego górna część jest szara, lecz im niżej tym bardziej blaknie i przechodzi w kremową biel.
Sierść ma krótką i meszkowatą w dotyku.
Jest maści siwej jabłkowitej, w okolicy kopyt, pęcin, na ganaszach i czole przebija się kolor zszarzałego śniegu, zaś na chrapach widać różową łatę.
Przez umaszczenie średnio widać jak bardzo Ijodi jest umięśniony, jednak nie ma co się spodziewać jakiś ekscesów. To jest typowy, wszechstronny koń, który gdyby był udomowiony na pewno odnalazłby się w zwykłej szkółce jeździeckiej.

Charakter:
Ijodi jest koniem dość spokojnym i uległym, woli patrzeć na konflikty z daleka, sam bardzo rzadko je wszczyna. Podobnie zachowuje się gdy ktoś go zaczepia, stara się załagodzić sytuację lub w ostateczności uciec by uniknąć konfrontacji. No chyba, że ma zły humor wtedy zwykła drobnostka doprowadza go do szewskiej pasji i może stać się agresywny.
Dusza Mustanga często daje o sobie znać gdy ogier spotyka na drodze coś, czego nie zna, aktywuje się, wtedy wrodzona ostrożność i płochliwość, bowiem kto wie gdzie niebezpieczeństwo na nas czyha, może ten kamień chce nas zabić?
Samotnik, uwielbia podróże bez towarzystwa, ale jak już jakiś koń się do niego przyczepi nie robi wielkiej afery i stara się jak może aby umilić wspólną wędrówkę, nie zrazić do siebie całego świata.
Miłość, tak, to jest coś, czego jabłkowity nie rozumie. Romantyk z niego żaden, choć chciałby to zmienić to nie potrafi. Czuje sympatie do innych, lecz zazwyczaj obrywa za to, bo źle dobiera słowa i niepoprawnie odczytuje mowę ciała rozmówców.  

Historia:
Historia Ijodi nie jest skomplikowana ani specjalna.
Jego ojcem jest koń Luzytański czystej krwi, z pradziada na dziada, do jego genów nigdy nie wmieszano żadnej innej rasy. Pewien zamożny człowieczek kupił ogiera, ale nie z zamiarem szkolenia go do zawodów w ujeżdżeniu tylko do samotnych przejażdżek po prerii, na oklep. Dodam, iż ten sam człowieczek dobrym jeźdźcem nie był.
Szelest krzaków, panika, ucieczka, zrzucenie dwunożnego stwora siedzącego na grzbiecie, cwał byle gdzie. Luzytański uciekinier męczył się z ogłowiem, które ni jak nie chciało zejść mu z głowy, wtedy właśnie z pomocą przybyło niewielkie stado mustangów. Razem poradzili sobie ze skórzanymi paskami.
W zamian za oswobodzenie ogier podarował im kawałek siebie, od serca i po kilku dniach odszedł w siną dal.
Po dość długim czasie w dzikim stadzie urodził się szary źrebak o imieniu Ijodi. Podróżował on z matką oraz resztą grupy żyjąc prostym końskim życiem, walcząc o przetrwanie i pokonując każdego dnia dziesiątki kilometrów w poszukiwaniu wody i jedzenia. W sumie na tym zleciało 2 i pół roku jego nudnego życia, a ponieważ ogierek zaczął dorastać to nadszedł również czas na odłączenie się od stada.
Młody rozpoczął samotną wędrówkę po piaszczystych, ciepłych terenach, nawet nie zauważając, że trafił już do innej krainy.


Ostatnio zmieniony przez Ijodi dnia Nie Wrz 02, 2018 12:20 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach