Karsin

Go down
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Czw Kwi 14, 2016 2:09 pm
Wanilia patrzyła na karą klacz. Po chwili ta odpowiedziała jej. Burza? Jeśli mogę zapytać, to to imię oznacza twój temperament? - zapytała Wania lecz nie wiedziała czy to stosowne. Klacz się uśmiechnęła. Fuerte. Ciekawe imię. ładnie brzmi. Jak to zrobiłaś, że się ciebie nie boi? - powiedziała i podeszła o parę kroków do Tormenty. Ja tu jestem... Miesiąc, dwa. A ty? Nigdy cię nie widziałam. Masz rodzinę? - dodała jeszcze.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Czw Kwi 14, 2016 8:10 pm
Spojrzałam na izabelowatą klacz uważniej, spod przymrużonych powiek. Trafne pytanie.
- Może ci się to wydawać zabawne, ale teraz już tylko Burza. - zaczęłam. W końcu w tej chwili mogłam wydawać się niemalże oazą spokoju z jedynie delikatnymi zakłóceniami. Ale burza przychodzi często niespodziewanie, ale z hukiem. - W krainie, którą ostatnio zamieszkiwałam pewien dobry, jakże dobry... przyjaciel - mówiąc to ostatnie usilnie powstrzymywałam się przed zaciśnięciem zębów na wspomnienie pewnego porywacza-psychopaty - uznał, że Burza to stanowczo za mało. Webec tego nazywał mnie Zagładą. - zaśmiałam się krótko na wspomnienie strachu, jaki dość często odbijał się w jego oczach, gdy wpadałam w furię. Obecnie tak wielkie napady agresji się u mnie raczej nie zdarzały...
- Fuerte oznacza Silny w moim ojczystym języku. - powiedziałam - Właściwie nie miał zbyt dużego wyboru. Albo ja, albo pożarcie przez węża. Myślę, że zwyczajnie mi się odwdzięcza. - dodałam z delikatnym uśmiechem, patrząc na sokoła. Właściwie... tak, był moim przyjacielem.

- Ja jestem tu zaledwie od wczoraj - powiedziałam zgodnie z prawdą. Na drugie pytanie ledwo dostrzegalnie moje mięśnie się spięły, ale zaraz potem je rozluźniłam ponownie - Miałam ukochanego i córkę - odparłam nieco sztywnym tonem. - A ty? Masz jakąś rodzinę? - zapytałam spokojnym tonem.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Czw Kwi 14, 2016 8:57 pm
Tormenta uważnie spojrzała na Wanilię, aż po grzbiecie klaczy przeszedł niewidoczny dreszcz. Kara fryzyjka wydała się Wani oazą spokoju, ale mimowolnie Wanilia czuła przed nią jakieś dziwne coś, czego nie umiem ubrać w słowa. Klacz słuchała słów stojącej obok z próbą wyobrażenia sobie tego, co ta opowiada. Było jednak niezmiernie trudno i się nie udało. A z jakiego pochodzisz kraju? Z Włoch czy Hiszpanii? - zapytała Wanilia i wpatrzyła się w sokoła.Wola nie dopytywać o szczegóły. Br... Znów ten dreszcz! Od wczoraj. Nic dziwnego, że jej tu nie widziałam. - pomyślała Wanilia. Ja mam partnera, syna i drugie źrebię w drodze. - dodała i przełknęła ślinę.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Czw Kwi 14, 2016 9:42 pm
Tak, miałam świadomość, że moje słowa mogły nieco zdziwić, czy nawet troszkę przerazić każdego o zdrowych zmysłach z nieskalaną szaleństwem psychiką. Ale dla mnie liczyło się w tej chwili bardziej to, że jej nie okłamałam. Brawo ja. Uznałam, że w takim razie mówienie jej o moim poprzednim stadzie nie będzie zbyt dobrym pomysłem. W końcu po stracie najważniejszej dla mnie w życiu osoby - mojej córki - stałam się zupełnie inna. Poza tym, teraz nie mam powodu, aby musieć się bronić. I tak w Stadzie Czarnej Krwi to ja byłam "ta dobra". Nic nie poradzę, że bez powodu nie mam zamiaru porywać i torturować innych koni - to sprzeczne z moimi zasadami.
- Z Hiszpanii - odpowiedziałam, dumna ze swojego pochodzenia. Uwielbiam ten kraj, ten język, jedynie tamtejszych ludzi nie lubię.

Uśmiechnęłam się dopiero, gdy usłyszałam odpowiedź klaczy.
- A więc masz nie lada szczęście. Szczęśliwa, kochająca się rodzina to prawdziwy skarb. Wybacz, że cię o to spytam, ale czy widziałaś gdzieś młodą klaczkę o czarnej sierści z bialusieńką grzywą? Jedno oczko ciemnobrązowe, drugie kryształowo błękitne? - zapytałam z nagłym przypływem nadziei. Może tu dotarła?... - To bardzo, ale to bardzo dla mnie ważne. - dodałam, aby wzmocnić znaczenie moich słów.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pią Kwi 15, 2016 7:34 pm
Wanilia na słowa klaczy pokiwała łbem. Ja jestem z Polski. I wiesz, możesz mówić wszystko, nic mnie nie zaskoczy, w końcu jestem z SSP, czyli Szalona. - rzekła i się lekko uśmiechnęła. Dziękuję, ja tez uważam, że szczęście liczy się od rodziny, miłości i przyjaźni. - dodała. Kara z jasną grzywą? To chyba jej źrebak. Nie widziałam. - pomyślała Wania i rzekła: Nie, nie widziałam. A jak miała na imię?

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pią Kwi 15, 2016 8:57 pm
Zaśmiałam się lekko w odpowiedzi na jej słowa. Skoro jeszcze nie uciekła, słysząc moje poprzednie słowa to już zdąrzyłam ją polubić. Rzadko mi się zdarza pałać do kogoś sympatią, ale w końcu nie jest to niemożliwe.
- Uwierz, gdybym opowiedziała ci swoją historię w całości włącznie z tą częścią mojego życia, przez jaką przebywałam w poprzedniej krainie i nieco o moim stadzie chyba byś już nigdy się do mnie nie zbliżyła - odpowiedziałam z uśmiechem. W sumie sama nie potrafiłam określić, jakiego rodzaju to był uśmiech.
Więc nie widziała... Mogłam się tego domyślić. Chociaż warto było spróbować.
Yennefer - odpowiedziałam walcząc z nawracającym smutkiem, więc słowo to wypowiedziałam tonem, który miał w sobie nieco z zobojętnienia, smutku i tęsknoty jednocześnie. Dziwna mieszanka. Sokół dość boleśnie zacisnął mocniej szpony na ułamek sekundy. - Okey, okey. Zrozumiałam - powiedziałam do niego nieco karcącym tonem, szybko jednak powróciłam wzrokiem do swojej rozmówczyni. - Opowiedziałabyś mi nieco o swoim stadzie? - zapytałam szybko, żeby zmienić temat.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Wto Kwi 19, 2016 3:15 pm
Czemu miałabym uciec? Słyszałam już kilka historii i nie wszystkie były kolorowe. Moja z resztą też nie. - rzekła Wania i zaczęła kopać kopytem w ziemi i się rozglądać. Nie trać nadziei. Może któregoś dnia obudzisz się pięknego ranka, będziesz się przechadzać po równinie i ją zobaczysz... - rzekła Wanilia w zamyślaniu i po chwili otrząsnęła się i dodała: Lub coś w tym stylu, nie mam głowy do łzawych historii. Moje stado? Stado Szalejących Piorunów. Więcej w nim klaczy niż ogierów, potocznie zwani Szalonymi.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Wto Kwi 19, 2016 4:17 pm
Spojrzałam na nią w lekkim zamyśleniu.
- Czy ja wiem... Większość tak właśnie robi. Ucieka - powiedziałam cicho wzdychając - W takim razie, oczywiście jeśli mogę wiedzieć, jaka jest twoja historia? - zapytałam, choć automatycznie byłam nastawiona na odmowę. W końcu to jej prywatne sprawy, które zresztą nie powinny mnie interesować. Ale z jakiegoś powodu Wanilia mnie intrygowała. Nie była jak reszta tych pustych osób, które spotykałam na swojej drodze, chociaż i wśród tych zdarzały się wyjątki. Dostrzegała prawdziwe wartości zamiast jedynie czubka własnego nosa. Była młoda, ale rozsądna i doświadczona. W dodatku zdawała się warta zaufania. I w pewnym sensie zdawało mi się, że mnie rozumiała, choć na pierwszy rzut oka zdecydowanie się ode mnie różniła.
- Tak, nadzieja czasem bywa wszystkim, co się ma... Chociaż pewnie nadal szuka ojca i woli nie mieć ze mną nic wspólnego - powiedziałam, wpatrując się bez celu w trawę, kołyszącą się na wietrze.

Szczerze mówiąc nieco zdziwił mnie opis stada, ale nie pokazałam tego po sobie.
- Spontaniczni? Żywiołowi? Nieprzewidywalni? - zapytałam po chwili zastanowienia - A co sądzisz o stadzie Krwawej Zemsty? - zapytałam przypatrując się klaczy.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Wto Kwi 19, 2016 7:04 pm
Wanilia się lekko zaśmiała. Ja nie jestem większością. Jestem jedyna w swoim rodzaju. - rzekła. Moja historia? Hm... To było dawno, dawno, a konkretniej 3 lata i 2 miesiące temu. Urodziłam się w Polsce, w stadninie. Mama zmarła, tata... został oddany do ubojni. Zajęła się mną klacz - Renata. Miałam przybraną siostrę. Matka mnie pokochała, ale siostra... co tu dużo mówić, nie. Ona też sie nas wyrzekła. Byłam mocno dzika, przez czy też dzięki Renacie. Kiedyś chciałam uciec, ale nadziałam się na drut. - pokazała ranę na pęcinie. Kiedyś jednak mi i mamie udało się uciec. Ale w lesie zaatakowały nas wilki. Renatę zabiły, ja uciekłam i się schowałam. Zasnęłam. Obudziłam się tu. - skończyła, a w jej oku zaświeciła się łza, zduszona w zarodku. Tak, dokładnie tacy.. A twoja historia? - powiedziała. SKZ? Ja nie mam o nim dobrego zdania. - skończyła klacz wymijająco.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Wto Kwi 19, 2016 10:36 pm
- Niby tak... Ale jak się przez ostatni czas przebywało z niemal identycznymi pionkami górującego nad innymi stada, to potem trudno nie oceniać innych według tego szablonu - uśmiechnęłam się pod nosem. Słuchałam w całkowitym milczeniu, nie chcąc przerywać jej wypowiedzi. Kiedy przyszedł czas na moją wypowiedź, chwilę się zastanawiałam, starannie dobierając słowa.
- Urodziłam się w Hiszpanii, w hodowli koni fryzyjskich nastawionej na "masową produkcję". Ojca nie znałam, dla matki byłam kolejnym źrebakiem, którego i tak wkrótce się pozbędzie. Przez pewien czas właśnie tam mieszkałam. Pokazy zdarzały mi się niezwykle rzadko. W końcu znalazł się bogaty biznesmen, z bardzo rozpuszczoną córką. Byłam tak jakby prezentem urodzinowym. Dziewczyna chciała się pochwalić jak to świetnie potrafi na mnie jeździć przed jakimś chłopakiem. Oczywiście nigdy wcześniej nikt mnie nie dosiadał, więc oberwałam solidnie za zrzucenie jej - mówiąc to przerzuciłam grzywę na drugą stronę, odkrywając cienką, podłużną bliznę po silnym uderzeniu batem - I uciekłam, przyłączając się do dzikiego stada. Ukradłam coś, co spowodowało wojnę między dwoma stadami. Wtedy musiałam opuścić to miejsce i tak znalazłam się w innej krainie. Przyłączyłam się do Czarnej Krwi - okrótnego stada, w którym moim zadaniem było obmyślanie strategii oraz szpiegowanie innych. Byliśmy bardzo podobni do SKZ, ale jeszcze silniejsi. Pewnego dnia odnalazłam Fuerte'a, ratując go od żmiji. Tam poznałam również swojego pierwszego partnera i miałam z nim córkę, Yennefer. Ale mój ukochany zaginął, z czasem na jego miejscu pojawił się kto inny. Yenn się mocno wściekła i powiedziała mi, że nie chce mnie więcej znać. W międzyczasie był jeszcze Burseg, który był lekko nie teges... W lochach przez niego spędziłam całe lato i jesień, ale źrebaka mimo wszystko uniknęłam. Byłam wtedy potężna, bał się mnie. Nazwał mnie nawet Zagładą. No i po utracie Yenn słabłam i słabłam... Aż w końcu odeszłam stamtąd, trafiając tu. - powiedziałam niemalże jednym tchem, aby przypadkiem się nie rozmyślić.
Mówienie o moim największym skarbie, o Yenn, sprawiało mi ogromny ból. Nie patrzyłam klaczy w oczy, moje spojrzenie było skierowane gdzieś w dal...
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sro Kwi 20, 2016 2:31 pm
Wanilia kiwnęła głową. Je też traktowałam ludzi według schematu. Że oni są źli. Ale może to był błąd... - rzekła klacz, ale po chwili się otrząsnęła. Gdyby była uległa nie dotarła by tutaj i nie miałaby partnera i dwójki źrebaków. Klacz również słuchała Tromenty z uwagą. Gdy ta skończyła, Wania podeszłą do niej i dotknęła jej szyi. Chciała ją pocieszyć. Ale nie miała słów.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sro Kwi 20, 2016 4:21 pm
Przez chwilę nie odważyłam się spojrzeć w oczy swojej rozmówczyni z obawy, że za moment się rozkleję. To zniszczyłoby grubą, choć niewidoczną dla oka zasłonę, która osłaniała mnie przed innymi. Zdusiłam płacz, doprowadzając się do porządku. Dopiero wtedy spojrzałam na izabelowatą klacz z nagłym uczuciem ulgi i czymś w rodzaju wdzięczności. Kiedy dotknęła mnie w szyję, uśmiechnęłam się blado, na powrót zakrywając bliznę na szyi.
- Faktycznie, może taki tok myślenia może być błędny. W końcu ty nie uciekłaś wiedząc, że kradłam, należałam do okrótnego stada. Nawet Fuerte miał w tym jakiś swój udział, szkoliłam ptaki drapieżne, aby przynosiły nam łupy i informacje z terenów innych stad - powiedziałam, wzdychając. Szczerze mówiąc poczułam się nieco, a nawet bardzo dziwnie, gdy opowiedziałam komukolwiek o tym wszystkim, co w życiu zrobiłam. No, prawie wszystkim.
- Nie zapytałam cię o to wcześniej - zaczęłam, aby zmienić temat - Jak mają na imię twoje dzieci? - zapytałam, przywołując na pysk delikatny, łagodny uśmiech.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sro Kwi 20, 2016 8:39 pm
Wania spojrzała ciepło na klacz. Czuła to w kościach, że Tormenta chce być twarda, ale przecież każdy ma serce i nie jest z kamienia. Chyba, że jest kamieniem. Ale chodzi mi o taki kamień co leży przy drodze albo w górach, jak cuś Smile Co było minęło. SSP zawsze patrzą przed siebie. A ty w jakiem jesteś stadzie? - zapytała klacz by jakoś zmienić temat. Moje dzieci to Szafir i Bella. Prawdopodobnie, jeśli będzie klacz. - rzekła Wania i spojrzała na swój brzuch.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sro Kwi 20, 2016 9:50 pm
Starałam się nie okazywać zdziwienia, gdy pochwyciłam spojrzenie izabelowatej klaczy. Było takie... inne. Spojrzenie było łagodne i ciepłe. To było dla mnie niecodzienne zjawisko. Wcześniej, gdy tylko wspominałam o swoich problemach słyszałam, że dobry wojownik nie ma prawa okazywać słabości. Wyjątkiem był tylko mój ukochany, ale on też gdzieś przepadł jak kamień w wodę. Życie bez ustanku zaskakuje... - przemknęło mi przez myśl. Jej wzrok wywołał u mnie naturalny, szczery uśmiech.
- Dobre podejście. Jak na razie należę do SMS - odpowiedziałam z małą nutką smutku w głosie, jednak bardzo trudno wyczuwalną.
- Śliczne imiona - odezwałam się z szerokim uśmiechem. Spojrzałam na białego sokoła, który ze zniecierpliwieniem dreptał nóżkami w miejscu. Skinęłam mu głową. - Volar - powiedziałam z uśmiechem, a ptak gwizdnął przeciągle, zaraz potem wzbił się w powietrze. Ponownie spojrzałam na swoją rozmówczynię. - Jestem jak na razie nowa i niekumata. Jakie stada oprócz SMS, SPS i SKZ są na Karsin? - zapytałam, aby dowiedzieć się nieco więcej o Karsin.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pią Kwi 22, 2016 5:12 pm
Wanilia zaśmiała się z miny Tormenty. Była taka... dziwna. Jakby klacz usiłowała powstrzymać zdziwienie, ale ono kipiało jej oczami i uszami. Wiesz, ja też planuję zostać wojowniczką, ale to nie znaczy, że mam pozwolić ujść wrażliwości. To tak nie działa. - powiedziała Wania, żeby dodać fryzce otuchy. Dzięki. Nie SPS, tylko SSP. Są jeszcze Zamglone Szczyty, Ukryte Łzy, Lodowate Serca i Wielka Tajemnica. - rzekła i wstrząsnęła grzywą. SZS to góry, SUŁ to pustynia, SLS to zimny kraj, a SWT to lasy.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pią Kwi 22, 2016 6:41 pm
Nie byłam do końca pewna, co tak rozbawiło Wanilię. Czyżby aż tak bardzo moje zdziwienie się ujawniło? A może mam coś na pysku? Nie ważne, jej radosny nastrój udzielał się również mi, więc zdecydowanie mi to nie przeszkadzało. Nawet wbrew swoim przyzwyczajeniom, uśmiechnęłam się.
- Tylko, że ciebie wyhowano na nieco innych zasadach - powiedziałam - Lecz mimo wszystko mam swoje zasady, których przestrzegam, a jednocześnie cele, do których dążę - dodałam zaraz potem.
No, tak... oczywiście coś musiałam pokręcić w nazwie stada. Tak na dobry początek. Ale mówi się trudno, przeżyję. SUŁ, SWT... - kodowałam sobie w myślach. Tym razem starałam się nie poprzestawiać literek.
- A czy któreś ze stad jest takie, że lepiej omijać go szerokim łukiem? - zapytałam z zainteresowaniem, patrząc na klacz onyksowymi oczami.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pią Kwi 22, 2016 8:51 pm
Wanilia widząc speszenie Tori przestała się śmiać. Gdy kara się uśmiechnęła Wanilia poczuła coś takiego, jakby udało się jej rozpalić ognisko w południe w lesie deszczowym. Co prawda, to prawda, ale jednak. - powiedziała Wania i kiwnęła łbem. Stado, które należy omijać? Moim zdaniem to na stówę SKZ. Mam swoje powody, by tak myśleć.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pią Kwi 22, 2016 10:31 pm
Śmiech Wanilii absolutnie mi nie przeszkadzał. Co innego, gdybym jej nie lubiła... Ale już dawno zdąrzyłam ją polubić na tyle, żeby nie musiała się obawiać z mojej strony żadnej formy przejawu wrogiego nastawienia. W końcu zaufałam jej na tyle, że opowiedziałam jej o sobie. A całej historii nie znał nawet mój partner. Stop, BYŁY partner.
- Skrzywdzili cię? - zapytałam, choć brzmiało to tak, jakby było to stwierdzenie. Zresztą po części tak właśnie było.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sob Kwi 23, 2016 3:30 pm
Wanilia uśmiechnęła się sama do się. Na prawdę polubiła Tormentę. Niby klacz była trochę inna od wszystkich, których znała dotychczas, ale Wania też nie była całkiem zwyczajna. Klacz spojrzała zmieszana na Tori, po jej pytaniu - stwierdzeniu. Można powiedzieć, że tak. Ale to ma dwie twarze. Jeden shire z SKZ porwał mnie i to nie było za miłe. Ale pokrył mnie i mam wspaniałego syna. To ta dobra strona. - rzekła i spojrzała w ziemię.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Nie Kwi 24, 2016 4:27 pm
Widziałam lekkie zmieszanie wymalowane przede wszystkim w oczach Wanilii. Podobno dość często zdarzało mi się zadawać niewygodne pytania. A przynajmniej kiedyś.
- Szkoda, że ja nie mam takiego podejścia jak ty. Też chciałabym dostrzegać te pozytywne strony różnych sytuacji... - powiedziałam z delikatnym uśmiechem, chcąc nieco rozluźnić atmosferę. - Uważasz, że każdy ze SKZ jest okrutny? - zapytałam niby tylko po to, aby podtrzymać rozmowę. Ta sprawa miała jednak swoje drugie, ukryte dno.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pon Kwi 25, 2016 2:04 pm
Wanilia wlepiła oczy w horyzont. Wyglądała wtedy jak zaczarowana. Po chwili stania w rzekła nie odrywając oczu od horyzontu: Widzisz, każdy ma inne podejście do życia. Ja mam takie - zawsze widzieć we wszystkim coś dobrego. Przynajmniej odkąd tutaj jestem. Następnie znów w zamyśleniu spojrzała na Tormentę. Każdy? Hm... Nie. Z resztą ja znam tylko tamtego. Ale jeden uczynek może odepchnąć, czyż nie? Wania czuła, że Tori chce ją o coś podpytać podstępem. Ale może jej się tylko zawało? Tego nie wiedziała. Wiedziała tylko, że warto wierzyć w przeczucie. Oczekiwała więc odpowiedzi klaczy.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Wto Maj 03, 2016 1:23 pm
Odruchowo spojrzałam w tę samą stronę, co moje rozmówczyni. Przede mną malował się rozległy krajobraz, którego większość stanowiła łąka. Szybko jednak wróciłam wzrokiem do klaczy.
- Tak, całkiem ciekawe podejście, można rzec - odpowiednie - uśmiechnęłam się lekko w zamyśleniu.
- No, tak... Coś o tym wiem - powiedziałam z jakby nieobecnym wzrokiem. Musiałam się upomnieć w myślach, bo wyobraźnią wracałam już do przeszłości. A to nikomu nie wychodzi na dobre.
- Bo widzisz... Ja już nie należę do SMS- powiedziałam w końcu, grzebiąc kopytem w ziemi. Przez pewien czas zastanawiałam się przedtem nad wypowiedzeniem tego, ale stwierdziłam, że skoro Wani poznała już moją historię to taka wiadomość nie zrobi większej różnicy.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Nie Maj 08, 2016 2:46 pm
Tormenta spojrzała w tę samą stronę, co Wanilia, jednak po chwili wróciła wzrokiem. Ciekawe, ciekawe. A twoje podejście do życia jakie jest? - powiedziała klacz i pokiwała głową na jakby potwierdzenie słów Tori. Jednak jej wzrok zrobił się trochę dziwny. Taki... martwy. Nie należysz już do SMS? To gdzie należysz? - zapytała Wanilia. Również zaczęła grzebać w ziemi. Chwilę milczała. Słychać było tylko świst wiatru.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Nie Maj 08, 2016 3:59 pm
Przez chwilę się zastanowiłam. Trudno jednoznacznie opisać moje podejście do życia, upływających dni i losu, złożyć je w jedno proste zdanie.
- Myślę, że mogłabym je określić słowami "Odpłać komuś tym samym za to, co sama od niego otrzymałaś" - powiedziałam, po chwili namysłu - Jesteś dla mnie miła, tym samym nie dajesz mi powodu do tego, abym ja zachowywała się choćby w najmniejszym stopniu agresywnie w stosunku do ciebie. Ktoś mnie zaatakuje - ja odpłacę się mu tym samym - wyjaśniłam spokojnie. Przynajmniej takiego toku myślenia nauczyła mnie moja przybrana, dzika rodzina.
- Jestem teraz tam, gdzie od początku pasowałam - wśród Krwawych - powiedziałam, tym razem bez zawahania. Co ma być, to będzie. Patrzyłam uważnie na Wanilię, oczekując jej reakcji. Czułam, że niezbyt spodoba jej się moja odpowiedź.
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sro Maj 11, 2016 6:49 pm
Tormenta się zastanowiła. U, czyli zasada "Oko za oko" tak? - streściła klacz słowa Tori. Następnie przyznała, że jest Krwawą. No... Cóż. Skoro uważasz, że tam twoje miejsce, to ja to uszanuję. - pogodnie powiedziała Wania. Następnie spojrzała na przyjaciółkę z wyrazem oczu ( Very Happy ) mówiącym: "Bądź sobą. Kto jest wobec ciebie szczery - zrozumie". Następnie jeszcze raz spojrzała na horyzont. Już późno. Muszę się zbierać. - rzekła, pomachała Tprmencie i odbiegłą z pastwiska kłusem.
z/t

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Sponsored content

Wielkie Pastwisko  - Page 2 Empty Re: Wielkie Pastwisko

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach